Szwagrze, Scarfe...

09.05.09, 08:03
To ten
    • szwagier_z_niemodlina Re: Szwagrze, Scarfe... 09.05.09, 17:34
      jejejejO, o jejejej, ze tak napisze w czasie jak sie BB-kody laduja :-)
      Piekne. Polityczna zwlaszcza. Wlasnie dotarlo do mnie pojecie quantitative
      easing"" w sensie "drukowanie pieniedzy"i po obejrzeniu tego obrazka moj mozg
      jest w stanie zblizonym do orgazmu:-DD

      Piekna brytyjska tradycja rysunku, az strach pomyslec co oni by rysowali jakby
      mieli u siebie Giertycha z Lepperem, ze juz o .... nie wspomne :-)

      "Quantitative easing", przeciez to jest piekne. To tak opisywane w dziele
      "Handbook of political correctness" terminy:

      "differently pleased" (sadomasochista)
      "body decolonization" (zmiana orientacji na homoseksualna u kobiet)
      "oppresive genocide of Ichtyoamericans"- wedkarstwo

      nie mowiac juz o brukselskim "working dinner"- obzeranie sie w delegacji po
      snobistycznych knajpach za pieniadze unijnych podatnikow.

      Seria "Pink Floyd"z kolei wywolala u mnie z kolei otwarcie zaspanej geby i
      spontaniczne "ze co Pink Floyd?". Ale moze pojme. :-))

      To ja sie zrewanzuje graficznie, ale nie politycznie:

      www.mcescher.nl/
      • twardycukierek Re: Szwagrze, Scarfe... 09.05.09, 20:35
        Oooo, prawdziwa, długa, ciekawa odpowiedz! Lubię :)) zmieszam coś do picia i
        odpiszę.

        Taaa, on tak działa na mózg :DDD
        • szwagier_z_niemodlina Re: Szwagrze, Scarfe... 09.05.09, 21:20
          To jeszcze dorzuce to:

          www.strandbeest.com/film.html
          • twardycukierek Re: Szwagrze, Scarfe... 09.05.09, 21:27
            Hej :) właśnie Eschera oglądam. Znam i bardzo lubię. Nieskończenie, pasowałoby
            tu powiedzieć...
          • twardycukierek Strandbeest! 09.05.09, 21:43
            Perfekcja! Dzwięk przy tych falach, nieprawdopodobne... nigdy tego nie
            widziałam, dzięki :) Ciekawe, jak długo bestia się utrzymała na plaży? i świetne
            pozostałe projekty, a to ulubione zdjęcie:

            [img]https://www.strandbeest.com/mGallery/strandbeest/onweer-zwrt-wit--Animaris-P.jpg[/img]
            • szwagier_z_niemodlina Re: Strandbeest! 09.05.09, 22:14
              Przyznasz ze Holendrzy maja cos z oczami i wyobraznia przestrzenna, nie? :-)
              • twardycukierek Re: Strandbeest! 09.05.09, 22:32
                To już jest regularna orgia! Choć jak przeczytałam 'wyobraznia przestrzenna'
                nagle skojarzyło mi się coś bardzo złośliwego o Holendrach :DD Nie, nie, to zbyt
                okrutne.

                [img]https://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/e/e8/Escher_Waterfall.jpg[/img]
      • twardycukierek Re: Szwagrze, Scarfe... 09.05.09, 21:39
        Więc on na pewno narysuje Giertycha, jak tylko się dowie, kto zacz :D mawia, że
        nie znosi wszystkich polityków bez wyjątku, a to już dobry początek, nie? Taki
        Lepper, mów co chcesz ale on przynajmniej nie jest nudny jak... John Major. :D

        > "Quantitative easing", przeciez to jest piekne.

        :D Uhm, rysunek z cyklu 'nie oglądaj przy śniadaniu', podoba mi się ta
        zatroskana mina Angie :D

        Pink Floyd: on był projektantem sceny, całej oprawy ich koncertów :)

        A w ogóle to pamiętasz dobrze Yes Minister?
        • szwagier_z_niemodlina Re: Szwagrze, Scarfe... 09.05.09, 22:13
          > Pink Floyd: on był projektantem sceny, całej oprawy ich koncertów :)
          >

          Oooo... Nie wiedzialem. Ale wiesz ze okladka "Dark Side of the Moon" ma blad?
          Swiatlo sie tak nie zalamuje :-))

          > A w ogóle to pamiętasz dobrze Yes Minister?

          Dosc, z tym ze ja to czytalem raczej niz ogladalem. Jedna z tych ksiazek,
          ktorych lektura w srodkach komunikacji masowej powodowala ze wybuchalem
          nieopanowanym smiechem, powodujac niesmak mieszkancow pewnego kraju,
          niespecjalnie znanych ze swego luzactwa :-)

          Dwa cytaty mam ciagle w glowie i raz na jakis czas ich uzywam.
          Jeden o tym co trzeba zrobic aby minister podjal jakas decyzje, a co aby nie.
          Drugi o tym kto czyta jakie gazety w UK. Nawet popelnilem gdzies probe
          przerobienia tego na warunki polskie. :-))
          • twardycukierek Re: Szwagrze, Scarfe... 09.05.09, 22:28
            To celowa robota, nie? :D Ze światłem. Tak czy nie, trzeba sprawdzić, kruca bomba :D

            Nie no, nie mów mi, że masz na myśli Anglików? Serio? :)

            Tak, ta zabawa nawet mi się podoba, możemy tu spróbować. Pamiętasz, które gazety
            tam rozpracowałeś? Serii wielką fanką jestem, Sir Humphrey rozbraja. 'The people
            do not need to know, they must not know!' Jasne, a niech naród się nie martwi bo
            ból głowy murowany...

            [img]https://port.hu/picture/instance_1/36048_1.jpg[/img]
            • szwagier_z_niemodlina Re: Szwagrze, Scarfe... 09.05.09, 22:49
              Nie, nie Anglikow. Ja wtedy w Helwecji mieszkalem.
              Sir Humphrey jest rewelacyjny.

              A jeszcze mi sie czesto przypomina historia o pomysle delokalizowania jednostek
              wojskowych. Premier popatrzyl na mape i stiwerdzil ze gros wojska stacjonuje
              wokol Londynu. Mial koncepcje przesuniecia garnizonow na polnoc, gdzie wielkie
              bezrobocie, to mialo pomoc. Sir Humphrey musial interweniowac wyobrazajac sobie
              bunt zon oficerow, pozbawionych mozliwosci jezdzenia na zakupy do Londynu.

              A naprawde to ryczalem przy tym fragmencie :

              Sir Humphrey: "Minister, I have some very grave news."
              Jim Hacker: "Yes, Humphrey?"
              Sir Humphrey: "The relationship which I might tentatively venture to aver has
              been not without some degree of reciprocal utility and perhaps even occasional
              gratification, is emerging a point of irreversible bifurcation and, to be brief,
              is in the propinquity of its ultimate regrettable termination."
              Jim Hacker: "I see..."
              Sir Humphrey: "I am...on my way out."
              Jim Hacker: "What?"
              Sir Humphrey: "There comes a time when one has to accept what fate has in store,
              when one passes on..."
              Jim Hacker: "Passes on!?"
              Sir Humphrey: "...to pastures new, perhaps greener. And places oneself, finally,
              in the service of one who is greater than any of us."
              Jim Hacker: "Humphrey, I am so sorry."
              Sir Humphrey: "Oh, thank you, Minister."
              Jim Hacker: "Does lady Appleby know?"
              Sir Humphrey: "Well, she suspected it for some time."
              Jim Hacker: "When did they tell you?"
              Sir Humphrey: "This afternoon."
              Jim Hacker: "How long did they give you?"
              Sir Humphrey: "Oh, just a few weeks."
              Jim Hacker: "Few weeks!?"
              Sir Humphrey: "But it will give me enough time to sort everything out."
              Jim Hacker: "Humphrey, you are so terribly brave."
              Sir Humphrey: "Well, one is a little anxious, of course. One is always a little
              wary of the unknown, but I have faith somehow I will muddle through. [Jim Hacker
              starts crying] Minister, what is the matter?"
              Jim Hacker: "I am sorry, Humphrey. Just, well we had our ups and downs."
              Sir Humphrey: "Oh Minister, do not take on so. We will still be seeing one
              another regularly. Yes, once a week at least."
              Jim Hacker: "What??"
              Sir Humphrey: "I have not told you where I am going yet. I have been appointed
              Secretary to the Cabinet."
              Jim Hacker: "Secretary to the Cabinet?"
              Sir Humphrey: "What did you think I meant?"
              Jim Hacker: "I thought, I..., I...."

              Aha, a ta moja przerobka jest gdzies na 69. Ale nie moge znalezc.
              • twardycukierek Re: Szwagrze, Scarfe... 09.05.09, 22:56
                Uff, to dobrze, bo już miałam wytaczać armaty do obrony ;)

                Dokładnie wiem, która to scena :D odseparowanie żon od sklepu Harrods to zamach
                na prawa człowieka, przyznaj! :D

                I to klasyka, ale widziałeś to na ekranie? ;) Sir H rzeczywiście przesadził w
                grobowej minie...

                > in the service of one who is greater than any of us."

                :D Ano, to już nie może być pomyłki, o kogo chodzi! Maggie T! :D

                "Foreign Office Honours: CMG - 'Call Me God'. MCMG - 'Kindly Call Me God'. GCMG
                - 'God Calls Me God'."

                YM
                Cytaty


                Piekielnie aktualne, zawsze.

                • szwagier_z_niemodlina Re: Szwagrze, Scarfe... 09.05.09, 23:13
                  twardycukierek napisała:

                  > Uff, to dobrze, bo już miałam wytaczać armaty do obrony ;)

                  A nie, nie trzeba. Mam anglofilie. Nie tak mocna jak kiedys ale dosc znaczna. I
                  helwetofobie :-)

                  >
                  > Dokładnie wiem, która to scena :D odseparowanie żon od sklepu Harrods to zamach
                  > na prawa człowieka, przyznaj! :D

                  Jestem w stanie zaakceptowac taki punkt widzenia :-)


                  No, wiec ja nie bardzo to mialem szanse ogladac. Natomiast nieco sie zdumialem
                  ze pokazywano to w pl. i ze odzew byl tak slaby.
                  Przeciez to genialnie pokazuje ze znaczna czesc tego co my zarzucamy polskiej
                  polityce to mniej mile skutki demokracji w ogole.

                  No, na razie, ide dalej odsypiac. Tak dziwne ze WLAN w hotelu robotnicym dziala,
                  caly tydzien nie dzialal. Do przeczytania.
                  • twardycukierek Re: Szwagrze, Scarfe... 09.05.09, 23:17
                    > A nie, nie trzeba. Mam anglofilie.

                    :)) 'cierpię' na to z wielką przyjemnością i ja. Końca męki nie widać.

                    > Przeciez to genialnie pokazuje ze znaczna czesc tego co my zarzucamy polskiej
                    > polityce to mniej mile skutki demokracji w ogole.

                    Mam teorię na ten temat, ale może jutro :)

                    Odsypiaj spokojnie, dobranoc! :))
    • twardycukierek Acha 09.05.09, 22:59
      Może ja znajdę tamten wątek. Ciekawa jestem ;)

      "The first rule of politics: never believe anything until it's been officially
      denied."
      • szwagier_z_niemodlina Re: Acha 09.05.09, 23:08
        Albo wyszukiwarka glupieje, albo watek zniknal :-()

        A szlo o to:

        Jim Hacker: Don't tell me about the press. I know exactly who reads the papers:

        * The Daily Mirror is read by people who think they run the country;
        * The Guardian is read by people who think they ought to run the country;
        * The Times is read by people who actually do run the country;
        * The Daily Mail is read by the wives of the people who run the country;
        * The Financial Times is read by people who own the country;
        * The Morning Star is read by people who think the country ought to be
        run by another country;
        * And the Daily Telegraph is read by people who think it is.
        • twardycukierek Re: Acha 09.05.09, 23:12
          Tak, o to chodziło! Rany :D
          Ja też szukam, a tam u góry masz link do cytatów z YM :)

          > * The Times is read by people who actually do run the country

          Heh, ale tu mamy problem, bo czy nasi ONI w ogóle coś czytają?
          • szwagier_z_niemodlina Re: Acha 10.05.09, 08:49
            No, nie znajde. Ale to szlo jakos tak.

            Gazete Wyborcza czytaja ludzie, ktorzy uwazaja ze to oni powinni rzadzic krajem.
            WPROST czytaja ludzie, ktorzy uwazaja ze to oni maja ten kraj
            CZAS czytaja ludzie, ktorzy uwazaja ze bardzo prosto byloby rzadzic krajem.
            Gazete Prawna czytaja ludzie, ktorzy nie wiedza ze to oni rzadza krajem.
            Trybune czytaja ludzie, ktorzy kiedys uwazali ze to inny kraj powinien rzadzic
            tym krajem.
            Nasz Dziennik czytaja ludzie, ktorzy uwazaja ze tak w rzeczywistosci jest (ze
            kraje rzadza krajem).
            Fakt czytaja ludzie, ktorzy uwazaja ze wszystko jedno kto rzadzi krajem byle ona
            miala duze cycki.
            • twardycukierek Re: Acha 10.05.09, 11:29
              Hehe, to DOBRE! Bardzo dobre.
              A Polityka? Hmmm. No i NIE. Jak coś wymyślę, to wymyślę :D
              • szwagier_z_niemodlina Re: Acha 10.05.09, 11:37
                Dzien dobry.
                POLITYKA? To ci co Wyborcza. I Tygodnik Powszechny.
                A NIE? Jeszcze wychodzi?

                Aha, redefiniuje czytelnikow Faktu.

                Fakt czytaja ludzie, ktorzy czytaliby The Sun, gdyby znali konieczny do tego
                angielski.
                • twardycukierek Re: Acha 10.05.09, 11:46
                  Dzień dobry, nawet nie powiedziałam, ale niekulturalny cukierek ;#

                  Nie

                  The Sun jednak jest bardziej ambitne :D pamiętam tego newsa z Faktu: rolnik
                  porwany przez UFO, dali mu cynk na wygraną w Totka, cyfry: 123456. Nie wygrał!
                  Teraz jest załamany 'kosmici mnie oszukali' ;D
                  • szwagier_z_niemodlina Re: Acha 10.05.09, 12:39
                    The Sun jest bardziej ambitne? Znaczy, nie docenialem Faktu, tak? :-DD
                    Tutejszy brukowiec tez pozuje na zaangazowany spolecznie i umyslowo.
                    Pare lat temu reklamowal sie plakatem ze rozmawia z Dalaj Lama o sensie zycia.
                    Malo z roweru nie spadlem :-ßßß

                    NIE czytaja chyba ci co Trybune. Ja nigdy nie nalezalem do czytelnikow, ze
                    wzgledu na osobe naczelnego. Jest to na pewno osobnik o wysokiej inteligencji co
                    ze zlosliwoscia tworzy bardzo ciekawa mieszanke, ale jakies resztki wymagan co
                    do przyzwoitosci, co je mam, w polaczeniu z pamiecia moze nie sloniowa, ale
                    nosorozcowa - jakos nie pozwalaja :-)) Natomiast fakt jest faktem ze jego
                    panswinizm (wizja swiata: jam swinia, ty swinia, wszyscysmy swinie) nie jest
                    czyms co nie ma uzasadnienia w rzeczywistosci polskiej, niestety.
                    • twardycukierek Re: Acha 10.05.09, 13:49
                      Jasne, że bardziej ambitne a już na pewno ma więcej kasy ;D Rozmowa z Dalai Lamą
                      jakoś mniej mie dziwi, pewnie redaktor.ka płci dowolnej wpadł.a w okres
                      'poszukiwania siebie' a rezultaty tej wędrówki koniecznie muszą interesować
                      resztę świata. Hmm, kiedyś Passent nagle zainteresował się poziomem
                      liceów warszawskich, tylko dlatego, że córka weszła 'w ten wiek', pewnie wyszło
                      to kilku innym rodzinom na dobre, więc się nie czepiam ;PPP

                      Urban, ano nie kocham się w nim ale z wrodzonej ciekawości i dlatego, że
                      poniekąd 'muszę' wiedzieć kto co i jak pisze, czytałam, zwłaszcza na początku.
                      Gdyby nie był tak piekielnie sprytny, to nie byłby też tak niebezpieczny.
                      Panświnizm... dobre :)
                      To trochę przypadek jak z Woody Allenem: czy można nadal lubić jego filmy, po
                      tym jak ożenił się zw swoją adoptowaną córką? Hmmm, nie mam opinii o wszystkim,
                      nie mam odpowiedzi na wszystko.
                      Tak jak wkurza mnie Urbana maniakalna obrona komunizmu, tak i widzę, kiedy ma
                      sporo racji. A ma. Niestety, wielkie niestety.

          • szwagier_z_niemodlina Re: Acha 10.05.09, 08:51
            twardycukierek napisała:


            > Heh, ale tu mamy problem, bo czy nasi ONI w ogóle coś czytają?

            Tak, ale najchetniej siebie :-)
            • twardycukierek Re: Acha 10.05.09, 11:25
              Czy to znaczy, że piszą?

              :))

              • szwagier_z_niemodlina Re: Acha 11.05.09, 18:06
                No, popisuja sie :-)
    • twardycukierek Wyzwolenie kobiet... 10.05.09, 11:26
      Taka perełka z Yes Minister ;D

      "In Arab countries women get stoned when they commit adultery. In Britain, they
      commit adultery when they get stoned."
      • szwagier_z_niemodlina Re: Wyzwolenie kobiet... 10.05.09, 11:41
        No tak :-)

        Inna moja anglofilia:

        www.youtube.com/watch?v=9UbqZ_oN5do
        www.youtube.com/watch?v=R_bi3Nm68iI
        www.youtube.com/watch?v=PTy55tL8Q28
        • twardycukierek Re: Wyzwolenie kobiet... 10.05.09, 11:55
          Ooo tak! :D Wpadłam w to od czasów Black Adder no i oczywiście 'Not the 9
          o'clock news', które są tak wspaniałe, że nawet po latach są śmieszne, choć
          kiedy były aktualne smarkulą byłam ;# Znasz ten program?

          Jeden z tych klipów przypomniał mi odcinek Balck Adder, gdzie para aktorów
          demonstruje przed księciem George (Hugh Laurie) jak być dobrym aktorem scenicznym:

          ekstremalnie szeroki rozkrok
          przed każdą kwestią ryk
          przewracanie oczami

          :D nie wiem, czy gdzieś w necie jest ten klip, histeryczny!

          [img]https://ecx.images-amazon.com/images/I/51JS2B8X2KL._SL500_AA240_.jpg[/img]

          • szwagier_z_niemodlina Re: Wyzwolenie kobiet... 10.05.09, 12:33
            Tak, tak, Black Adder. To mnie oczywiscie tez ominelo.
            Potem doszlo ale ciagle niesystematycznie. Choc oczywiscie fragment w ktorym
            biskup zostaje nakryty w lozku z blaznem a dokumenuje to sprowadzony rysownik -
            jest mi znany :-)

            A co z ta teoria czemu YM w pl. bez echa?
            • twardycukierek Re: Wyzwolenie kobiet... 10.05.09, 14:01
              Wszystko do nadrobienia :) Genialny humor, nieskazitelny obsada. Baldrick,
              znasz? :DDD

              A, dobrze, bo zapomniałam ;#

              Cukierkowa teoria:

              1. brak podstawowej wiedzy o zasadach działania tamtej sfery politycznej, rządu,
              prawodawstwa, całego tego kramu ;) Jeśli nawet nie jest to absolutnie konieczne
              aby zrozumieć żarty, to brak tej wiedzy może odstraszyć widza.
              2. niestety brak tradycji satyry politycznej na wielką skalę ;#
              3. mam wrażenie, że Polacy nie lubią dzielić się nieszczęściem i cierpieniem ;)
              uwielbiają natomiast użalać sie na własnych polityków, oszustwa, korupcję,
              głupotę, NIKT nie ma tak kijowo, jak my! :D
              Serial który pokazuje, że tam jest dokładnie taki sam bajzel jak tu, a czasem i
              gorszy, odbiera publice poczucie wyjątkowości w cierpieniu ;)) Gdybyś tylko
              wiedział, ile godzin mogę tłumaczyć moim starszym krewnym, że korupcja to nie
              jest polska specjalność :D

              A, no i brak, całkowity brak seksu w YM. :DDD
              • szwagier_z_niemodlina Re: Wyzwolenie kobiet... 10.05.09, 21:31
                To jest wszystko prawda, twoja teoria.
                Najlepszy brak swiadomosci, mojchatozkraizm, zasciankowosc przechodzaca w
                porywach w zadrzwizm (wrogie [Zyd, Niemiec, i Moskal co przezen przez zboze isc
                trzeba] juz nie za krajem wsi, a za drzwiami) albo nawet pierzynizm
                (odpowiednio, juz po chalupie chodzi, ale do lozka nie wejdzie, jak leb nakryc)
                a wszystko mesjanistyczne a prometejskie. PP - prometejski pierzynizm, boc my
                pod ta pierzyna za Ludzkosc Cierpim. A jak brak swiadomosci to histeria zostaje,
                a te kochamy, to jest nasz Eros.
                Nicniewiedzizm i zdziadapradziadyzm. Abosmy to jacy tacy. Piosenke Kaczmarskiego
                "Piosenka zza miedzy" Cukierek zna? :-)

                Ale czemuz ach czemu ta swiatla Ynteligencja Postempowa nie zauwazyla. Tez zal
                by skonstatowac ze czas sie normalnie zachowywac, bo z wolnoscia przyszla i
                glupota ale juz nasza, nie wraza, na bagnetach ruskich i niemieckich czolgach
                przywieziona, ale swojska, pszenno-buraczana?
                • szwagier_z_niemodlina Re: Wyzwolenie kobiet... 10.05.09, 22:00
                  www.youtube.com/watch?v=kkz2dh4PFtM
                  • twardycukierek Re: Wyzwolenie kobiet... 10.05.09, 22:24
                    Cukierek zna :) ale i tak dziękuję. Niedługo zamelduję się na nocną zmianę :))

                    A Ty w pracy?
                    • szwagier_z_niemodlina Re: Wyzwolenie kobiet... 10.05.09, 22:31
                      A i owszem. Leje beton do 1.00, potem mnie zmieniaja. Nie pytaj w co:-))
                      • twardycukierek Re: Wyzwolenie kobiet... 10.05.09, 23:23
                        W lampę Alladyna? :)

                        > Leje beton do 1.00

                        Tylko uważaj na siebie, powiem tylko: Jimmy Hoffa ;P

                        • szwagier_z_niemodlina Re: Wyzwolenie kobiet... 10.05.09, 23:42
                          Nie w lampe, ale na Okraglo :-)

                          Jimmy Hoffa. Never heard, wiec Wikipedia i czytam. Aha, ale ja nie jestem
                          dzialaczem zwiazkowym. Poza zwiazkami miedzyludzkim, tu tak.

                          A jak sie wymieniamy nazwiskami..
                          Florence Foster Jenkins...

                          www.youtube.com/watch?v=qtf2Q4yyuJ0
                          • twardycukierek Re: Wyzwolenie kobiet... 10.05.09, 23:50
                            > Jimmy Hoffa.

                            On podobno nurkował w beton, ale przeciw woli swojej. Mafia za to maczała w tym
                            betonie ręce, stąd moje ostrzeżenie ;)

                            > Florence Foster Jenkins...

                            Jeśli chcesz mojej zguby, Florence Jenkins daj mi luby :DDD historycznie się
                            śmieję :DDDDDDDDDDDDDDD

                            Proszę, proszę: zrób z niej osobny wątek, niech inni też cierpią!
                • twardycukierek Re: Wyzwolenie kobiet... 10.05.09, 23:22
                  Etam prawda, tylko cukierkowa teoria ;)

                  Pierzynizm? To mi nawet przyjemnie brzmi, ale tylko zimą :D Prometejski
                  pierzynizm? W skrócie Prorzynizm. Powinieneś to opatentować, najlepiej ze
                  wszystkich stron :D

                  > Ale czemuz ach czemu ta swiatla Ynteligencja Postempowa nie zauwazyla.

                  A kogo masz na myśli? Bo Ty i ja zauważyliśmy do tego stopnia, że cały czas o
                  tym rozmawiamy! :) i pewnie znajdzie się takich wielu, tylko szkoda, bo seria
                  stara i już jej raczej nie pokażą, ale nigdy nie wiadomo, dziwniejsze rzeczy
                  odkurzono do pozycji kultu.

                  > Nicniewiedzizm i zdziadapradziadyzm.

                  A to się już wykłada. Tylko trochę ianczej się to nazywa ;))
                  • szwagier_z_niemodlina Re: Wyzwolenie kobiet... 10.05.09, 23:35
                    twardycukierek napisała:

                    > Etam prawda, tylko cukierkowa teoria ;)

                    Tworzenie teorii jest naturalna potrzeba uzywanego mozgu, rowniez teorii
                    tworzenia teorii. I jej teorii tez, a co?

                    >
                    > Pierzynizm? To mi nawet przyjemnie brzmi, ale tylko zimą :D Prometejski
                    > pierzynizm? W skrócie Prorzynizm. Powinieneś to opatentować, najlepiej ze
                    > wszystkich stron :D

                    No, mozna jeszcze dodac: prometejski pierzynizm przedmurzowy. Znaczy czasem sie
                    wydaje ze ten mur to miedza raczej, ale co tam na beda mowic, nie? Aha, jeszcze
                    ten PPP moze byc przeciwpostmodernistyczny, to jak z Mrozka, chlopaki za wsia
                    zlapaly postmoderniste i go widlami bez portek pogonily.

                    .
                    >
                    > A kogo masz na myśli? Bo Ty i ja zauważyliśmy do tego stopnia, że cały czas o
                    > tym rozmawiamy! :) i pewnie znajdzie się takich wielu, tylko szkoda, bo seria
                    > stara i już jej raczej nie pokażą, ale nigdy nie wiadomo, dziwniejsze rzeczy
                    > odkurzono do pozycji kultu.

                    No masz racje, jakos oczekiwalem ze to sie stanie tematem debaty w mediach,
                    jakby te, co nie daj Boze, osrodkiem dyskursu umyslowego bylo. No stary, a glupi
                    i naiwny Szwagier sciesom, no naprawde no.


                    > A to się już wykłada. Tylko trochę ianczej się to nazywa ;))

                    Zamieniam sie w czyt:-) No jak? Znaczy, mozna to studiowac? Jak np.
                    parapsychologie? I licencjat z tego robic?
                    Szukam posady woznego w srodowisku akademickim i by mi pasowalo przy takiej
                    uczelni sie przytulic. Pewnie dobrze jesc daja w stolowce przy takich Alma Mater.
                    • twardycukierek Re: Wyzwolenie kobiet... 11.05.09, 00:41
                      > Tworzenie teorii jest naturalna potrzeba uzywanego mozgu.

                      Używanego??? Nowy mam ;P Mówisz, że jak mnie głowa boli, to się używa czy
                      zużywa? ;))

                      > No, mozna jeszcze dodac: prometejski pierzynizm przedmurzowy

                      Przedmurzem czegośtam zawsze byliśmy, to stara tradycja. Mur też stary, ale się
                      nie sypie, mimo prometejskiego promieniowania. Taaa, nasza historia
                      skomplikowana jest...

                      > Zamieniam sie w czyt:-) No jak? Znaczy, mozna to studiowac? Jak np.
                      > parapsychologie? I licencjat z tego robic?

                      Pewnie, że można. Bez papieru nawet, telepatycznie :) to dobre dla ekologii
                      jest. Licencjat? Licence to overkill. Resztę jutro Ci powiem, bo stracę suspence
                      :D sixpence, znaczy.

                      Czy dobrze jeść dają nie wiem, ale łyżeczki na pewno są wygięte ;))

                      • szwagier_z_niemodlina Re: Wyzwolenie kobiet... 11.05.09, 18:05
                        No to czekam :-)
                        • twardycukierek Re: Wyzwolenie kobiet... 11.05.09, 18:50
                          > Nicniewiedzizm

                          tzw 'profesor' Cameron na przykład. 'Geje powodują wiekszość wypadków
                          drogowych'. Ostatnio upodobał sobie nasz kraj. Czerwono ten nicniewidzizm widzę ;P

                          i zdziadapradziadyzm.

                          Historia sztuki! :DD Niereformowalna, zwłaszcza w Krakowie, ale to cukierkowy
                          werset jest, totalnie subiektywny.
                          • szwagier_z_niemodlina Re: Wyzwolenie kobiet... 11.05.09, 19:23
                            twardycukierek napisała:

                            > > Nicniewiedzizm
                            >
                            > tzw 'profesor' Cameron na przykład. 'Geje powodują wiekszość wypadków
                            > drogowych'. Ostatnio upodobał sobie nasz kraj. Czerwono ten nicniewidzizm widzę
                            > ;P

                            O Jezu, ten. Gejow zwalcza a na KULu wystapil w rozowej koszuli (nie cierpie!!).
                            To sa takie przypadki ze rece opadaja. Ja juz nawet ma podreczna teoryjke czemu
                            w Polszcze niektorzy sie tak homoseksualizmu boja. Ale to bardzo metna jest
                            teoryjka, z melodia psychonalityk na kozetce u innego psychoanalityka.


                            >
                            > i zdziadapradziadyzm.
                            >
                            > Historia sztuki! :DD Niereformowalna, zwłaszcza w Krakowie, ale to cukierkowy
                            > werset jest, totalnie subiektywny.

                            Aa. Musze sie zapytac zaprzyjaznionej konserwatorki, co o tym mysli, bo to
                            swiatek odlegly bardzo ode mnie.


                            PS. A jak ci pasuje okreslenie "prometejski tumiwisizm"?

                            • twardycukierek Re: Wyzwolenie kobiet... 11.05.09, 20:20
                              > O Jezu, ten. Gejow zwalcza a na KULu wystapil w rozowej koszuli (nie cierpie!!)

                              KULu czy różowej koszuli? ;D

                              Dawaj teorię, cukierek wszystko (prawie) wytrzyma, tu jest Uniwersytet Szpilkowy
                              :# Patrz,
                              Prof.
                              Freud u nas przyjmuje.


                              Zapytaj, koniecznie, jestem konsumowana przez ciekawość :D

                              > PS. A jak ci pasuje okreslenie "prometejski tumiwisizm"?

                              A to rozwinę cukierkowym wersetem trochę pózniej, ok?
                              • szwagier_z_niemodlina Re: Wyzwolenie kobiet... 11.05.09, 20:29
                                Co ja moge miec do KULu? Kiedys to byla zupelnie dobra uczelnia, teraz sie
                                zrobila bastionem. Ale niech tam, mnie to nie dotyczy.
                                Ale rozowe koszule to jest zaraza, naprawde. :-)

                                Teoria metna jest. Owoz Rodacy maja w sobie (przynajmniej jeden ich odlam) wizje
                                pewnej Swietej Dziewiczosci narodu. Zatem strach przed rozdziewiczenim, no bo
                                bysmy tozsamosc stracili. Ale generalnie Ojczyzna Matka jest, wiec juz na
                                klasyczny sposob rozdziewiczac sie nie da, a mnozyc sie trzeba, boc Matka
                                (wszelkie teorie o dzieworodztwie mile widziane). Problem jak pogodzic plodnosc
                                z dziewictwem odkladamy jednak polke (czyt. pulke) No wiec trza sie bac
                                rozdziewiczenia zboczonego, jakos tak. Symbolicznie. Czytalas Gombrowicza.
                                Transatlantyk?

                                No, a tak na poziomie 0 to nie lubim obcych i innych. Wiec niczym Kiemlicze
                                sienkiewiczowscy jak widzim to, Ucieczko Grzesznych - pierzem!
                                • twardycukierek To sobie 12.05.09, 00:51
                                  ... na jutro zostawię ;)

                                  Ucieczko Grzesznych - pierzem!

                                  Miodzio :)
                                  • szwagier_z_niemodlina Re: To sobie 12.05.09, 01:05
                                    To cytat:-)
                                    • twardycukierek Re: To sobie 12.05.09, 01:08
                                      Niegodniśmy, niegodni...

                                      ;D
                                • twardycukierek Trans-Atlantyk 12.05.09, 12:31
                                  > rozdziewiczenia zboczonego, jakos tak. Symbolicznie. Czytalas Gombrowicza
                                  Transatlantyk?

                                  No ba! Za kogo mnie masz, jakiegoś cukierka? :DDDD

                                  Mówiąc krótko: tak, tak, teoria się broni. Dziewice cierpią za miliony ;P Ale ja
                                  w tym względzie mocno ograniczona jestem, za cholerę nie zrozumiem co komu do
                                  tego, kto z kim śpi albo nawet nie śpi. Chyba już za komunizmu było z tym
                                  lepiej, niewtrącalstwem się łóżkowym. ;# Nie, nie tęsknię za komunizmem,
                                  ale taka smutna refleksja mnie się czepiła...
                                  • szwagier_z_niemodlina Re: Trans-Atlantyk 12.05.09, 14:00
                                    > tego, kto z kim śpi albo nawet nie śpi. Chyba już za komunizmu było z tym
                                    > lepiej, niewtrącalstwem się łóżkowym. ;# Nie, nie tęsknię za komunizmem,
                                    > ale taka smutna refleksja mnie się czepiła...

                                    Bosmy wtedy zniewolone byly. A obyczajowo to Ony byly tak pruderyjne wraz ze
                                    swymi "szeroko pojetymi malzonkami" ze do dzis ich niektorzy proboszcze za wzor
                                    stawiaja. A bali sie pod koniec czarnych sukienek ze hej, tam gdzie im to
                                    obojetne politycznie bylo.

                                    To raz.
                                    Dwa ze obchodzilo kto z kim spi, i jeszcze jak. Akcja "Hiacynt" gdzie sie ludzmi
                                    homo zajmowala tajna policja, miala miejsce w polowie lat 80.
                                    Haki tzw. obyczajowe byly powszechna metoda werbowania ludzi do wspolpracy.
                                    Pruderia oczywiscie byla w tym zdecydowanie pomocna, bo co mozna zrobic komus co
                                    sie nie boi ze ujawnia z kim sypia i jak.

                                    Teraz tak:

                                    > w tym względzie mocno ograniczona jestem, za cholerę nie zrozumiem co komu do
                                    > tego, kto z kim śpi albo nawet nie śpi.

                                    No wiec wlasnie, to jest wizja strach budzaca. Ze narod sie zatruje neutralnie
                                    zyczliwa tolerancja.
                                    Przy czym, jak to w Polscze cale to ujadanie ma charakter wylacznie
                                    symboliczno-deklaratywny. Jaki jest seksualnie Narod Nasz Swiety, wyszlo rychlo
                                    jak sie rozwinel biznes "agencji towarzyskich" (przepiekna nazwa, mniod po
                                    prostu:)), zaraz jak znikli "towarzysze".
                                    Ale czy slychac cos zeby Zdrowa Tkanka cos walczyla z tym? Nie, bo to trudnie,
                                    nieosiagalne i spektakularne. My sie przeciw gejom okopiem, bo ich mniej jak
                                    agencji towarzyskich, no i wytatuowani muskualrni w BMW czarnych za nimi nie stoja.
                                    Tak jak nie slyszalem zeby skini i Mlodziez Wszechpolska spuscili baty jednem
                                    dilerowi co przed podstawowka handluje "staffem".

                                    To ma wylacznie charakter decia w trabe na trwoge, boc wtedy trabiacy w srodku
                                    uwagi staje.
                                    Patrz jak to dziala. Ledwie zgasly za Lepperem ekrany telewizorow a juz sie
                                    pojawia Lepperek-stoczniowiec, w kasku z krzyzem czole. I trabi o tym ze na
                                    Wawelu ZOMO. Przeciez sie zdawalo ze juz glupiej jak Begerowa nie mozna. Mozna.
                                    I tak sie niesie histeria i wrzask o zmilowanie z poczuciem wyzszosci.

                                    Last but no least, to jest dobra odskocznia do kariery politycznej.
                                    Na liczeniu pieniedzy innych i seksie innych to sie kazdy zna. na innych
                                    rzeczach, no to trzeba juz cos wiedziec. A po cholere cos wiedziec jak sie wie
                                    ze sie ma racje, no?

                                    Ech, ponioslo mnie. Ide rozsrubowywac, skonczylim ten mozolny trud, trza maszyny
                                    do stajenki zaprowadzic.

                                    BNa razie.
                                    • twardycukierek Re: Trans-Atlantyk 12.05.09, 14:10
                                      Czuję się... uświadomiona ;D

                                      Rany, biorę urlop by na to odpowiedzieć :)))

                                      > Na liczeniu pieniedzy innych i seksie innych to sie kazdy zna.

                                      A to perełka jest. Polecę cukierkowym wersetem: na tym jak inni mają żyć, każdy
                                      się zna ;P

                                      > Ech, ponioslo mnie.

                                      Fajnie tak! :)

                                      • twardycukierek Re: Trans-Atlantyk 12.05.09, 22:50
                                        Zbieram się w sobie na odpowiedz :D
                                        • szwagier_z_niemodlina Re: Trans-Atlantyk 12.05.09, 22:52
                                          Wiesz, to jest znaczace ze Giertcyh chcial wywalic Gombrowicza z lektur. Nawet
                                          do jego zakutego lba dotarlo ze to jego rodzinka opisana jest w "Transatlantyku".
                                          • twardycukierek Re: Trans-Atlantyk 12.05.09, 22:55
                                            Hehehehe, wiem. A może to nie było osobiste, tylko strictly biznjes? Bo o ile
                                            pamiętam Goethe też miał dostać kopa, a to nie Romka opisał w scenie palnięcia
                                            sobie w łeb z pistoletu... (szkoda!) ;D
                                            • szwagier_z_niemodlina Re: Trans-Atlantyk 12.05.09, 23:07
                                              Ale on Niemiec. A wiesz...
                                              Byla kiedys zadyma ekologiczna, cos tam miano budowac a ekologicznie bylo nie. A
                                              to tak w sam raz jak duch Pomaranczowej Alternatywy wyznaczal standardy a nie
                                              blokady rolnicze i rzucanie srubami.
                                              Zrobili happening i tam wystepowala tez postac Narodu. Narod mial transparent z
                                              napisem "Niemcy to Zydzi!!". Trafniej sie tego stanu swiadomosci nie da ujac,
                                              jak sadze :'))
                                              • twardycukierek Re: Trans-Atlantyk 12.05.09, 23:16
                                                > Ale on Niemiec. A wiesz...

                                                Wiesz, wiesz: raz Niemiec, zawsze Niemiec. A dobry Niemiec... takie niedomówinie :D

                                                > napisem "Niemcy to Zydzi!!".

                                                Bah! a 'Niemcy na Madagaskar!' o tym zapomnieli??? ;)))
                                                • szwagier_z_niemodlina Re: Trans-Atlantyk 12.05.09, 23:21
                                                  A Kaszubi na ryby!
                                                  • twardycukierek Re: Trans-Atlantyk 12.05.09, 23:28
                                                    Służba do kotów!
                                      • szwagier_z_niemodlina Re: Trans-Atlantyk 12.05.09, 22:55
                                        twardycukierek napisała:

                                        > Polecę cukierkowym wersetem: na tym jak inni mają żyć, każdy
                                        > się zna ;P

                                        I z przyjemnoscia sie na ten temat wypowie, nie?
                                        Ja gdzies czytalem, ze grasuje jakis facet pod Warszawa, dzialacz lokalny, ktory
                                        za cel stawia zlikwidowanie tej hanby polskosci i obraz Boskiej, jaka sa
                                        rozwody. Nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby nie to ze facet czlonkiem partii,
                                        ktora w Polsce wszyscy obrazaja mowiac ze to "liberalowie", a takze "lewacy" i
                                        "inna postkomuna". Slowo "platforma" ma to dekandenckie ugrupowanie w nazwie :-)
                                        • twardycukierek Re: Trans-Atlantyk 12.05.09, 23:00
                                          > I z przyjemnoscia sie na ten temat wypowie, nie?

                                          A jak inaczej? W końcu trza uczyć się na błędach. Cudze są tańsze.

                                          Tak? Nie słyszałam o nim. Mam dla niego rozszerzenie koncepcji: niech przejdzie
                                          na islam i ożeni się z wsyzstkimi żonami, którym nie pozwala się rozwieść (wiem,
                                          wiem, jakoś się to technicznie załatwi) a potam zobaczymy co mu zmięknie. I co
                                          będzie głosił na podwarszawskim bruku ;P
                                          • szwagier_z_niemodlina Re: Trans-Atlantyk 12.05.09, 23:09
                                            Mysle ze on podskornie wie ze poligamia oznacza tez automatycznie politesciowosc.
                                            Poza tym sadze ze wszystkie te orly Gniewu Slusznego to sa w domach jak
                                            kroliczki. Takie malutkie, sploszone i ciche.
                                            • twardycukierek Re: Trans-Atlantyk 12.05.09, 23:13
                                              Taaa, słuszna uwaga. Widzi teściową jako Hydrę a tu masz: koszmar staje się
                                              rzeczywistością!

                                              Politeściowość ;D to takie Twoje słowo
                                              :)

                                              W końcu przy czymś muszą się wyżyć :) inaczej grozi toxysteronia :D
                                              • szwagier_z_niemodlina Re: Trans-Atlantyk 12.05.09, 23:23
                                                twardycukierek napisała:

                                                > Taaa, słuszna uwaga. Widzi teściową jako Hydrę a tu masz: koszmar staje się
                                                > rzeczywistością!


                                                Generalnie, jest to jakos koncepcja. Walczy z rozwodami chcac pokazac tesciwoej
                                                ze sie jej nie da i ze sie nie boi.
                                                >

                                                > W końcu przy czymś muszą się wyżyć :) inaczej grozi toxysteronia :D

                                                I stomatologia :-)
                                                • twardycukierek Re: Trans-Atlantyk 12.05.09, 23:27
                                                  Acha, a może teść jest grupą docelową tej propagandy? Inaczej teściowa po
                                                  rozwodzie gdzie zamieszka, no gdzie??? ;###

                                                  Bo co, zęby w ścianę? :D
    • twardycukierek Jeżu malusieńki... 10.05.09, 11:59
      Smacznego! Spadam na chwilę :)))

      [img]https://images.contentreserve.com/ImageType-100/1087-1/%7BAEA4E0BF-E0E3-4164-8496-988332C91B28%7DImg100.jpg[/img]
Pełna wersja