jak tu zdecydować się na dziecko...?

12.05.09, 11:19
Mamy z mężem po 32 i 33 lata, mieszkamy w dużym mieście, mamy dobrą pracę,
ktorą lubimy, ktora daje nam nie tylko satysfakcje , ale i dobre pieniądze i
każdy uważa, ze mamy idealne warunki na to, aby zdecydować się na dziecko.
Myślelismy o tym, jednak wciąż mamy wątpliwosci... Z jednej strony chcemy miec
dziecko, z drugiej mamy tak interesujące życie, że boimy się, że ono się
skończy... dalekie podróze, spontaniczne wypady do kina, teatru, w góry...my
to kochamy, a wiemy, że dziecko wymaga tyle opieki i uwagi, ze z obecnego
zycia trzeba będzie zrezygnować. Przeraża nas to, patrząc na znajomych, którzy
żyja praca- dzieci, nie mają czasu na nic, ciągle narzekają, a my w tym czasie
wiemy, że czas wolny spędzamy jak chcemy i gdzie chcemy. Moje koleżanki nie
mają nawet czasu, aby iść na aerobic czy wyskoczyć na zakupy, nie mówiąc już o
kursach czy hobby. Każdy mówi, że z dzieckiem tez mozna robić wszystkie te
rzeczy: podróżować, uczyć sie, awansować, jednak w praktyce widzę, że wcale
nie jest tak różowo. My z mężem się rozwijamy, ciągle dokształcamy, mamy
pasje, a znajomi? Mówią tylko o kłopotach z dziecmi, płaczach, nieprzespanych
nocach, wakacjach nad zimnym Bałtykiem...z niektórymi koleżankami nie ma o
czym rozmawiac, gdyz horyzonty zawężyły do zupek i pieluch. W naszym odczuciu
dzietni są wściekli na bezdzietnych; gdy wyjeżdżaliśmy z mężem na Kubę, do
Tajlandii, czy spontaniczny wypad do Barcelony, mieli kwasne miny, złosliwe
komentarze i widać, że nie mogą przebolec tego, że sami sa ograniczeni
finansowo i przez dzieci. W takim razie dlaczego się decydowali? niepewni
odpowiedzialności? Kolejny argument, ktory nas denerwuje" bo Wy nie macie
dzieci..". Owszem, nie mamy. I co z tego? Własnie dlatego robimy na co mamy
ochote, po pracy możemy zwyczajnie sie zdrzemnąć , a w weekend rozwijać własne
pasje.

Coraz częściej dociera do nas, jak mamy dobrze, jak się kochamy i niczego nam
nie brakuje. Planujemy kolejną daleką podróż bez zastanawiania się nad niania
do dziecka, opłata przedszkola i innymi problemami. Czy jestesmy egoistami?
Tak, myslimy o sobie. jednak nie pałamy takim jadem jak dzietni, ktorzy ciągle
nas krytykują i sami są niespełnienie i nieszczęśliwi.
    • ona3010 Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 12.05.09, 11:31
      Bo taka jest tolerancja dzietnych na bezdzietnymi.
      Dobrze to opisałaś. U nas jest kult matki -polki i znajomi cieszyli
      by sie gdybyście w końcu mieli jakieś problemy a na minie u nich
      wypisane "no zobacz jak to jest z drwącym uśmiechem"
      Druga sprawa o ile planujecie w ogóle dzieci to zdajcie sobie sprawę
      z tego ze coraz wiecej ludzi których ich nie moze mieć, wiec czas
      nie wpływa dobrze...
      Teraz jestem w ciąży nie planowanej, sama sie zastanawiam jak to
      bedzie bo mnie było po prostu dobrze samej:)
      Ale wcześniej czułam sie czasem jak trendowata w towarzystwie
      mamusiek podnieconych kupkami nowego pokolenia. Dla mnie to nie mój
      świat...
      Na pewno wśród znajomych jesteście wyjątkami, tego wam zazdroszcza a
      zawiść w PL jest ogromna...........
      Dobrze ze mamcie komfort finansowy to w razie czegoś są
      niezastapione nianie:) a wy w świat albo do kina ;-)
    • brum.pl1 Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 12.05.09, 11:33
      A ja ci powiem jedno. Mam rodzinę, dwójkę dzieci i jestem niebotycznie wręcz
      szczęśliwy. Odpukać w niemalowane drzewo. Też podróżujemy, też mamy swoje pasje
      i hobby. I przekazujemy je dzieciom. Wszystko można pogodzić, trzeba tylko
      chcieć. I powiem ci jeszcze jedno, nie ma na całym świecie piękniejszego widoku
      od śpiących spokojnie dzieci, które raz po raz się uśmiechają, a w dzień
      dokazują ile wlezie, gdy dom wypełniony jest ich śmiechem i zabawą. Bez dzieci
      dom byłby martwy. To dzieci stanowią dodatkowy impuls do realizacji planów
      życiowych, pogłębiania wiedzy, samodoskonalenia. I gdy pomyśle o swoich trzech
      skarbach( trzeci skarb to żona, a właściwie pierwszy skarb) to mi się od razu
      rozpromienia facjata.
      • Gość: byś Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 12.05.09, 11:35
        gratulacje
      • matylda1001 Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 12.05.09, 14:35
        Brum... pięknie to napisałeś :)) Nasza rodzinka ma podobnie i nie
        wyobrażam sobie większego szczęścia.
      • black-emissary Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 12.05.09, 22:47
        brum.pl1 napisał:
        > Wszystko można pogodzić, trzeba tylko chcieć.

        Ale czasami właśnie się nie chce.
    • rudolf.ss polaki są zawistne 12.05.09, 11:37
      Jest tyle kawałów o polskiej zawiści - ja najbardziej lubię ten o dwóch kotłach,
      diable i Polakach i Żydach :)

      W innych narodach to jest chyba mniej jaskrawe. My zawsze oglądaliśmy się na
      tych co mają lepiej od nas zamiast na tych co mają gorzej. Z tego się biorą
      wszyscy frustraci i narzekający.
      Taki Kowalski nie widzi Nowaka z dołu co jest bezrobotny od 2 lat i na obiad je
      ziemniaki ze smalcem. On widzi tylko Bogackiego z piętra wyżej co wozi się
      Lexusem i podróżuje.
      Efekt - nie docenia tego co ma i stale wydaje mu się, że ma za mało.
      Będzie dążył do tego aby mieć więcej od Bogackiego, a kiedy zobaczy że mu się to
      nie uda to będzie dążył do zrównania sił poprzez osłabienie Bogackiego.

      Dogonić kogoś można na dwa sposoby - albo przyspieszyć, albo spowolnić
      przeciwnika. Polacy wybierają zwykle tą drugą opcję...

      Teraz podstawowe pytanie - po co kogoś gonić?

      Wasi "dzietni" znajomi nie mogą was dogonić, próbują was osłabić. Wy róbcie to
      co lubicie najbardziej - podróżujcie i zwiedzajcie świat, nie zapominajcie
      jednak o pomocy dla polskich dzieci i przekazujcie im jakieś datki - np. na
      fundacje. Wtedy będzie ok. Za granicą może odpoczniecie trochę od zawiści
      Polaków - tu z zawiści nawet się głosuje w wyborach. "Dwóch braci ma aż tyle, a
      ja tak mało? O nie - zagłosuję tak aby ich osłabić..."
      • brum.pl1 Polacy są zawistni 12.05.09, 12:15
        Rudolf,
        paniusia chciała się nam pochwalić, jaka to ona szczęśliwa, jaka bogata, jaka
        wykształcona, była nawet na Kubie...
        A przecież paniusieczka nie byłaby taka ach i och, gdyby miała dzieci, jak jej
        znajomi, nieszczęśnicy, zawistnicy jedni, którzy tak zmarnowali sobie życie,
        łojeziuniu...
        Jak czytam takie brednie, to nie wiem, śmiać się czy płakać.
        • rudolf.ss dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 12:46
          to zamiast się cieszyć, że Polacy tacy jak ona wyjeżdżają w świat i to nie w
          celach zarobkowych a żeby zwiedzać to ty zawistny Polaku narzekasz! Czemu od
          razu określasz ją paniusią? Bo ma więcej niż ty i więcej zwiedziła? Ma się
          chwalić swoją biedą czy narzekać?
          • brum.pl1 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 13:08
            A czego miałbym jej zazdrościć? No czego?
            Ptasiego mózgu? Bo tylko ptasi móżdżek w ten sposób definiuje swoich znajomych
            jako zazdrośników jej quasi lukratywnego życia. Bo się wywyższa? Bo jej się
            wydaje, że zaimponuje nam wycieczką na Kubę?
            Bo wg paniusi rodzicom zawężają się horyzonty myślowe? Trzeba mieć nieźle
            porąbane w mózgownicy, by tak pitolić.
            Stary, nie przesadzaj.
            • Gość: byś Re: dałeś przykład zawistności Polaka IP: *.multimo.gtsenergis.pl 12.05.09, 13:12
              nie zasłuzyła sobie tym postem na tak agresywny atak i obelgi
              • brum.pl1 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 13:30
                Gość portalu: byś napisał(a):

                > nie zasłuzyła sobie tym postem na tak agresywny atak i obelgi

                Skoro tak, to skrobnij jej parę słów pocieszenia. Napisz coś od serca. A nie
                tylko gadasz tylko do mnie.
            • rudolf.ss Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 13:18
              gdzie ona napisała, że chce nam zaimponować wycieczką na Kubę?
              To jest właśnie zawiść kiedy oczekujemy od innych, że będą ukrywać swoje sukcesy.
              Podobną sytuację można zobaczyć wśród dyskusji o zdjęciach na NK.
              Tam powinno się dawać zdjęcia swoich samochodów, zdjęcia z wycieczek, biuściaste
              powinny pokazywać biusty, a pakerzy klaty.
              Niech każdy pokazuje to co ma najlepszego i co osiągnął, a nie ukrywa to przed
              innymi. Skoro ktoś jako dziecko był biedny, a teraz jest bogaty to powinien to
              pokazywać całemu światu, że mu się udało wyjść z biedy. Nawet w polskim hiphopie
              widać taką zawiść do Peji i Tedego. Im trzeba gratulować, że umieli zamienić
              pasję w pieniądze, a nie zazdrościć.

              Zazdrość i zawiść jest bardzo powszechna w Polsce i o wiele częściej można
              spotkać takie wypowiedzi jak twoja niż wypowiedzi pochlebne.
              • brum.pl1 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 13:26
                rudolf.ss napisał:

                > gdzie ona napisała, że chce nam zaimponować wycieczką na Kubę?

                Aha. Tobie trzeba wyraźnie napisać:
                Uwaga, teraz chcę wam zaimponować tym i owym,
                żebyś wiedział, że taki właśnie cel zamierza osiągnąć.
                A zatem uprzedzam, mam zamiar zakpić z ciebie!
                Gratuluję rudolfie polotu!

                • Gość: byś Re: dałeś przykład zawistności Polaka IP: *.multimo.gtsenergis.pl 12.05.09, 13:45
                  a może tylko tobie zaimponowała i wzbudziła uczucie zawiści? :)
                  • brum.pl1 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 13:48
                    Gość portalu: byś napisał(a):

                    > a może tylko tobie zaimponowała i wzbudziła uczucie zawiści? :)

                    Niby czym?
                    • Gość: byś Re: dałeś przykład zawistności Polaka IP: *.multimo.gtsenergis.pl 12.05.09, 13:52
                      no nie wiem, mnie nie zdenerwowała, tylko ciebie, więc ty napisz
                      • brum.pl1 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 14:00
                        Gość portalu: byś napisał(a):

                        > no nie wiem, mnie nie zdenerwowała, tylko ciebie, więc ty napisz

                        To sobie poczytaj i nie marudź:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95192963&a=95198622
                        • Gość: motto Re: do brum.pl1 IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.09, 16:22
                          W pierwszym poście tak pięknie napisałeś o swoim rodzinnym szczęściu.
                          Ale ten jad, który wylałeś potem jakoś budzi wątpliwość co do prawdziwości tego
                          rodzinnego sielskiego obrazka. Agresywny zawistnik z ciebie wylazł.
                          • wilma.flintstone Re: do brum.pl1 12.05.09, 19:30
                            Gość portalu: motto napisał(a):

                            > W pierwszym poście tak pięknie napisałeś o swoim rodzinnym
                            szczęściu.
                            > Ale ten jad, który wylałeś potem jakoś budzi wątpliwość co do
                            prawdziwości tego
                            > rodzinnego sielskiego obrazka. Agresywny zawistnik z ciebie wylazł.



                            Otoz to.
                            • brum.pl1 Re: do brum.pl1 12.05.09, 19:55
                              wilma.flintstone napisała:

                              > > Agresywny zawistnik z ciebie wylazł.
                              > Otoz to.

                              Znowu mnie uwodzisz? Doniosę Fredowi:)
                              • wilma.flintstone Re: do brum.pl1 12.05.09, 19:56
                                brum.pl1 napisał:


                                > Znowu mnie uwodzisz? Doniosę Fredowi:)

                                Nie watpie. W koncu wredota z Ciebie :)
                                • brum.pl1 Re: do brum.pl1 12.05.09, 20:00
                                  Niech się chłopina wreszcie dowie, jakie z ciebie ziółko. Pewnie myśli, że ma w
                                  chałupie skarb, a tu proszę, ugania się za obcym brumem:)
                                  • wilma.flintstone Re: do brum.pl1 12.05.09, 20:05

                                    Spoko. Zawsze moge to zwalic na ciazowa burze hormonow ;)
                                    • brum.pl1 Re: do brum.pl1 12.05.09, 20:10
                                      wilma.flintstone napisała:

                                      >
                                      > Spoko. Zawsze moge to zwalic na ciazowa burze hormonow ;)

                                      Poważnie? I Fred to kupi? W takim razie, nie będę się dalej wzbraniał. Uwodź
                                      mnie namiętnie tak, jakby świat się skończyć miał...
                                      • wilma.flintstone Re: do brum.pl1 12.05.09, 20:16
                                        brum.pl1 napisał:

                                        > Poważnie? I Fred to kupi?

                                        Fred jest facetem, ktory w kwestii ciazy wierzy kobiecie
                                        bezkrytycznie :D

                                        >W takim razie, nie będę się dalej wzbraniał. Uwodź
                                        > mnie namiętnie tak, jakby świat się skończyć miał...

                                        No dobrze, ale co na to powiedza te Twoje domowe skarby?
                                        • brum.pl1 Re: do brum.pl1 12.05.09, 20:34
                                          wilma.flintstone napisała:

                                          > >W takim razie, nie będę się dalej wzbraniał. Uwodź
                                          > > mnie namiętnie tak, jakby świat się skończyć miał...
                                          >
                                          > No dobrze, ale co na to powiedza te Twoje domowe skarby?

                                          Przecież ja będę niewinny. To ty mnie będziesz uwodzić, a nie ja ciebie. Więc w
                                          czym tkwi problem?
                                          • wilma.flintstone Re: do brum.pl1 12.05.09, 20:50
                                            brum.pl1 napisał:

                                            >> Przecież ja będę niewinny. To ty mnie będziesz uwodzić, a nie ja
                                            >ciebie.

                                            Sluszna uwaga, to zmienia postac rzeczy. Zwlaszcza, ze Ty i tak
                                            kochasz Hypatie, wiec mnie uwodzic nie bedziesz :D W
                                            porzadku, od tej chwili bede Cie adorowac ze wszystkich sil :)
                                            • brum.pl1 Re: do brum.pl1 13.05.09, 07:42
                                              wilma.flintstone napisała:

                                              > W porzadku, od tej chwili bede Cie adorowac ze wszystkich sil :)

                                              Obiecanki cacanki:)
                      • rudolf.ss Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 17:47
                        ja nawet się ucieszyłem, że w końcu ktoś na forum pojechał za granicę nie po to
                        aby się płaszczyć przed cudzoziemskimi pracodawcami.

                        Koleś ma jakieś kompleksy i tyle.
                        • chwila.pl Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 18:32
                          rudolf.ss napisał:

                          > ja nawet się ucieszyłem, że w końcu ktoś na forum pojechał za granicę nie po to
                          > aby się płaszczyć przed cudzoziemskimi pracodawcami.
                          > Koleś ma jakieś kompleksy i tyle.

                          Zapewniam Cię, że na forum są osoby bardzo zamożne, które nie widzą potrzeby
                          ekshibicjonistycznych wynurzeń o swoich dochodach, wojażach zagranicznych, czy
                          chełpienia się swoim statusem finansowym. Istnieją też i tacy, którzy nie tylko
                          nie "płaszczą się" przed pracodawcami ale odrzucają składane przez poważne firmy
                          zagraniczne lukratywne oferty pracy tylko dlatego, że kolidują z ich życiem
                          rodzinnym czy osobistym. Ciekawe, czy zgadniesz o kogo chodzi?
                          • rudolf.ss Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 18:48
                            ja chyba nie - bo nie składam nikomu CV - to mi przysyłają :D

                            A co do reszty to właśnie jest chore, że ludzie zamożni wstydzą się pokazać co
                            osiągnęli bo zaraz ich zaszczują, że chwalą się i są nowobogaccy. Jest w Polsce
                            jakiś taki głupi obyczaj, że szczęście to temat tabu. Bez skrępowania można z
                            każdym mówić o swoich niepowodzeniach, jednak o szczęściu i sukcesach nie wypada
                            bo zaraz się zostanie odebranym jako nowobogacki. Jeżeli już to co najwyżej
                            sukcesy niematerialne. Powiedzieć komuś o sukcesie finansowym - NIGDY!

                            To jest chore i wymaga leczenia.

                            Anglik - How are You?
                            Polak - not good, i feel pain ...
                          • piwi77 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 19:00
                            chwila.pl napisała:

                            > Istnieją też i tacy, którzy nie tylko nie "płaszczą się" przed
                            > pracodawcami ale odrzucają składane przez poważne firmy
                            > zagraniczne lukratywne oferty pracy tylko dlatego, że kolidują z
                            > ich życiem rodzinnym czy osobistym.

                            Lukratywne oferty nie kolidują z życiem rodzinnym czy osobistym, po
                            prostu rodzina też jedzie.
                            • chwila.pl Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 19:05
                              piwi77 napisał:

                              > Lukratywne oferty nie kolidują z życiem rodzinnym czy osobistym, po
                              > prostu rodzina też jedzie.

                              Jasne, Ty wiesz to najlepiej.
                              • piwi77 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 19:05
                                Akurat na ten temat co nieco wiem.
                                • chwila.pl Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 19:22
                                  piwi77 napisał:

                                  > Akurat na ten temat co nieco wiem.

                                  Wyobraź sobie taką sytuację. Dostajesz atrakcyjną propozycję pracy za granicą, a
                                  Twoja żona, chce kontynuować własną karierę zawodową w kraju, albo też Twoje
                                  dziecko jest w klasie maturalnej i siłą rzeczy jedno z was musi pozostać w
                                  kraju. Jaką podejmiesz decyzję? Pojedziesz sam, zrezygnujesz z oferty, czy też
                                  zabierzesz rodzinę ze sobą, co sugerowałeś autorytatywnie w poprzednim poście:
                                  "Lukratywne oferty nie kolidują z życiem rodzinnym czy osobistym, po
                                  prostu rodzina też jedzie".
                                  • piwi77 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 19:33
                                    Dość łatwo mogę sobie wyobrazić takie warunki kontraktu, że nie
                                    wahałbym się, w takich jak opisane warunkach, wyjechać. Przy pełnym
                                    aplauzie rodziny.
                                    • chwila.pl Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 19:37
                                      piwi77 napisał:

                                      > Dość łatwo mogę sobie wyobrazić takie warunki kontraktu, że nie
                                      > wahałbym się, w takich jak opisane warunkach, wyjechać. Przy pełnym
                                      > aplauzie rodziny.

                                      A gdyby tego aplauzu zabrakło?
                                      • piwi77 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 19:47
                                        chwila.pl napisała:

                                        > A gdyby tego aplauzu zabrakło?

                                        A dlaczego miałoby zabraknąć?
                                        • piwi77 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 13.05.09, 09:48
                                          piwi77 napisał:

                                          > A dlaczego miałoby zabraknąć?

                                          Cóż, w takim razie sam sobie pokontynuuję.
                                          W moim pojęciu najbliższa rodzina to nie klan i musi akceptować
                                          indywidualne potrzeby jej członków. Rodzina to także, a może i
                                          przede wszystkim, zbiór indywidualnych interesów wszystkich jej
                                          członków i każdy z nich wart jest wspierania. Nie mogą być one
                                          podporządkowane jakiemuś wyimaginowanemu interesowi rodzinnemu.
                                          Propagowanie czegoś takiego jako wartości nadrzędnej, służy jedynie
                                          szczególnej ochronie praw jednego jej członka. Mamy wtedy do
                                          czynienia z klanem. W takim czymś nie chciałbym żyć.
                                          • brum.pl1 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 13.05.09, 10:22
                                            piwi77 napisał:

                                            > Cóż, w takim razie sam sobie pokontynuuję.

                                            A to sobie kontunuuj...:)))))
                                            Weź sobie jeszcze lusterko i przyjrzyj się dobrze temu, z kim gadasz, co bys
                                            miał pewność, czy warto:))))
                                            • piwi77 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 13.05.09, 10:26
                                              Nie denerwuj się tak, brum. My tu wszyscy tylko udajemy, że nie
                                              wiemy iż to o Ciebie właśnie chodziło, gdy chwila pisała o osobniku
                                              przywalonym lukratywnymi ofertami, które to sobie ów lekceważy, bo
                                              przecież rodzina na pierwszym miejscu.
                                              • brum.pl1 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 13.05.09, 10:35
                                                I dlatego gadasz sam ze sobą?
                                              • piwi77 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 13.05.09, 10:36
                                                Mogę jedynie pogratulować samozaparcia, mnie na podobne nie byłoby
                                                stać, zresztą nikt mi jeszcze nigdy żadnej lukratywnej oferty nie
                                                składał, wszystkie moje dotychczasowe umowy to wynik mniej lub
                                                bardziej ciężkich negocjacji.
                                                • brum.pl1 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 13.05.09, 10:45
                                                  Niczego mi nie musisz gratulować, a raczej współczuć.
                                                  Mam ciężko chorą mamę. Nie będę siedział w Kanadzie, podczas gdy mama potrzebuje
                                                  mojej opieki. Za żadne skarby świata nie wyjadę, mimo, że ma wspaniałą opiekę
                                                  ojca, mojej żony i całej rodziny. Moje miejsce jest przy niej i nic tego nie
                                                  zmieni.
                                                  • piwi77 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 13.05.09, 10:48
                                                    W takim razie życzę Twojej mamie powrotu do zdrowia, a całej
                                                    rodzinie wytrwałości w tych trudnych chwilach.
                                                  • brum.pl1 Re: dałeś przykład zawistności Polaka 13.05.09, 10:49
                                                    Dzięki.
                          • wilma.flintstone Re: dałeś przykład zawistności Polaka 12.05.09, 19:45
                            chwila.pl napisała:

                            >Ciekawe, czy zgadniesz o kogo chodzi?

                            Czyzby o ciebie?
    • marysia_b Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 12.05.09, 11:44
      Juz jestem! ;)

      Nie zagryzaj sie tak, bo bedziesz bezplodna i zostana Ci pomysly 'in vitro';))
    • Gość: św.obrazek Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 11:46
      "Moje koleżanki nie mają nawet czasu, aby iść na aerobic czy
      wyskoczyć na zakupy"

      poruszające chlip chlip normalnie aż sie łezka w oku zakręciła.


    • Gość: feminasapiens Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 11:48
      Marysiu_wroc,

      albo masz jakichś dziwnych (zawistnych i nieszczęśliwych) znajomych,
      albo z tobą jest coś nie tak i WYDAJE ci się że twoi znajomi ci
      zazdroszczą mnóstwa wolnego czasu na inne sprawy niż dzieci.

      Moim zdaniem chyba demonizujesz.

      A co do tematu: nie chcesz mieć dzieci to ich nie miej - jaki masz
      problem?
    • piwi77 Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 12.05.09, 12:33
      Macie fajne, poukładane życie, gdyby tylko nie te geny, co Wam co
      jakiś czas przypominają, ze chciałyby się powielić. Nie, nie uważam,
      że jesteście egoistami, w każdym razie nie większymi niż ci co się
      na dzieci decydują. Ale tak jak inni, tak i Wy, nigdy nie zaznacie
      spokoju, inni bo nie mają tego co Wy macie, a Wy, bo będą Wam
      dokuczać Wasze geny, a na to lekarstwa jeszcze nie wynaleziono.
      • leftt Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 12.05.09, 12:57
        No to bawcie się dobrze i nie miejcie dzieci albo je miejcie.
        Dzieci mogą dać bardzo dużo szczęścia. Ale ktoś kto ich nie ma
        raczej nie może tego wiedzieć ,w każdym razie nie do końca. Co nie
        znaczy, że jego sposób życia jest gorszy.
        • Gość: byś Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 12.05.09, 13:13
          no, nie grasz - nie wygrasz ale też i nie przegrasz
    • kot_behemot8 Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 12.05.09, 17:53
      W naszym odczuciu
      > dzietni są wściekli na bezdzietnych; gdy wyjeżdżaliśmy z mężem na
      Kubę, do
      > Tajlandii, czy spontaniczny wypad do Barcelony, mieli kwasne miny,
      złosliwe
      > komentarze i widać, że nie mogą przebolec tego, że sami sa
      ograniczeni
      > finansowo i przez dzieci.


      To co napisałaś, to klasyczny przykład projekcji. Po prostu ty sama
      widzisz życie ludzi z dziećmi jako jedno pasmo udręk w którym nawet
      Bałtyk jest zimny, więc każdą ich uwagę odbierasz jako wyraz
      zazdrości albo niezadowolenia z dokonanych wyborów. Ich znudzone
      twoimi opowieściami o Tajlandii miny bierzesz za skwaszenie, podczas
      gdy oni myślą "biedna ta Marysia, musi przeciez jakoś zapełnić tę
      pustkę w życiu, byłaby dużo szczęśliwsza i zabawniejsza gdyby miała
      dzieci".
      Nie chcesz mieć dzieci, to ich nie miej, ale nie dorabiaj sobie do
      tego żadnej filozofii - ani tej o egoizmie, ani tej o własnej
      lepszości.
      I pamiętaj, że ten najbardziej pracochłonny i upupiający czas w
      życiu dziecka trwa krótko. Gdy dzieci robia się starsze te
      ograniczenia znikają. No i jest jeszcze coś takiego jak bezdzietna
      starość. Domyślam się, że twoja wyobraźnia tak daleko nie sięga, ale
      ja znam parę bezdzietnych staruszek i najgorszemu wrogowi nie
      życzyłabym takiego losu.
      • wuzet21 Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 12.05.09, 21:00
        Kotka-behamotka odpowiedziała na wątek chyba najbardziej rzeczowo - bardzo mi
        się podobało. Dodam, że później jeszcze przychodzą wnuki, to dopiero jest jazda,
        wtedy tak naprawdę zaczyna się rodzina.
        • dritte_dame Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 12.05.09, 21:36
          wuzet21 napisał:

          > Kotka-behamotka odpowiedziała na wątek chyba najbardziej rzeczowo - bardzo mi
          > się podobało.

          Ditto :)


          > Dodam, że później jeszcze przychodzą wnuki, to dopiero jest jazda
          > , wtedy tak naprawdę zaczyna się rodzina.

          Wnuki to jest taki "fun" że właściwie to dobrze jest mieć je najpierw.
          Wtedy dzieci już ewentualnie można sobie darować ;))
      • black-emissary Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 12.05.09, 22:49
        kot_behemot8 napisała:
        > No i jest jeszcze coś takiego jak bezdzietna
        > starość. Domyślam się, że twoja wyobraźnia tak daleko nie sięga, ale
        > ja znam parę bezdzietnych staruszek i najgorszemu wrogowi nie
        > życzyłabym takiego losu.

        A ja znam parę dzietnych staruszek, których los jest równie tragiczny. Wręcz
        bardziej tragiczny, bo dochodzi jeszcze ból związany z porzuceniem.
        • kot_behemot8 Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 13.05.09, 09:15
          black-emissary napisała:

          >
          > A ja znam parę dzietnych staruszek, których los jest równie
          tragiczny. Wręcz
          > bardziej tragiczny, bo dochodzi jeszcze ból związany z porzuceniem.



          Nie chciałabym nadniernie uogólniać, bo takie autentycznie wyrodne
          dzieci też się zdarzają, jednak mam wrażenie że obojetność i
          odrzucenie przez dorosłe dzieci często ma źródło w ich dzieciństwie.
          Ludzie którzy zawsze byli blisko ze swoimi dziećmi, kochali je i
          wspierali, wychowywali (bez pomocy kabla od żelazka;) zazwyczaj
          jednak mają w nich oparcie na starość.
          • brum.pl1 Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 13.05.09, 09:43
            kot_behemot8 napisała:

            > Nie chciałabym nadniernie uogólniać, bo takie autentycznie wyrodne
            > dzieci też się zdarzają, jednak mam wrażenie że ...

            W życiu bywa różnie, kwadratowo i podłużnie, jak mawiali Rzymianie a przed nimi
            Rosjanie.
            Bywa i tak i siak. Jedno jest pewne, samotność to koszmar. I to w każdym wieku.
            Samotność na starość to okrucieństwo losu.
          • black-emissary Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 13.05.09, 11:35
            kot_behemot8 napisała:
            > Nie chciałabym nadniernie uogólniać

            To nie uogólniaj.

            Takie sytuacje to niekoniecznie "wyrodność" dzieci, często po prostu samo życie.
            Dzieci wyjeżdżają do innego miasta czy kraju i fizycznie nie mają możliwości
            zająć się rodzicami.
            • kot_behemot8 Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 13.05.09, 17:09
              black-emissary napisała:

              > kot_behemot8 napisała:
              > > Nie chciałabym nadniernie uogólniać
              >
              > To nie uogólniaj.


              Nie uogólniam. Uważam, że bezdzietni starzy ludzie częściej bywają
              samotni i opuszczeni niż ci którzy mają dzieci, wnuki i prawnuki.
              Uważasz, że jest inaczej?


              >
              > Takie sytuacje to niekoniecznie "wyrodność" dzieci, często po
              prostu samo życie
              > .
              > Dzieci wyjeżdżają do innego miasta czy kraju i fizycznie nie mają
              możliwości
              > zająć się rodzicami.


              Fizyczne zajmowanie sie to tylko pewna, często mało znacząca część
              problemu. Chodzi o utrzymywanie kontaktu, troskę, odwiedzanie się
              wzajemne, pomoc w szczególnie trudnych chwilach, świadomość, że jest
              ktos komu na nas zależy i na kim nam zależy.
              • black-emissary Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 15.05.09, 14:04
                kot_behemot8 napisała:
                > Nie uogólniam. Uważam, że bezdzietni starzy ludzie częściej bywają
                > samotni i opuszczeni niż ci którzy mają dzieci, wnuki i prawnuki.
                > Uważasz, że jest inaczej?

                Uważam, że nie ma reguły, a statystyk nie prowadziłam.
                Bezdzietnych starszych osób znałam w życiu w sumie niewiele, ale chyba tylko jedna z nich rzeczywiście była samotna.

                > Fizyczne zajmowanie sie to tylko pewna, często mało znacząca część
                > problemu.

                Zatkało mnie lekko.

                > Chodzi o utrzymywanie kontaktu, troskę, odwiedzanie się
                > wzajemne, pomoc w szczególnie trudnych chwilach, świadomość, że jest
                > ktos komu na nas zależy i na kim nam zależy.

                Na ten kontakt, troskę, odwiedzanie i pomoc bardzo często nie ma czasu. Nie zliczę ile znam takich przypadków, gdzie dzieci rodzicami zainteresują się raz na miesiąc-dwa (w formie krótkiego telefonu).
                Dla starszej osoby jedyna świadomość, jaka z tego wynika to to, że została olana.

                Oczywiście bywa różnie. Tak czy inaczej "samotna starość" jest dla mnie słabym argumentem za prokreacją. I na swój sposób obrzydliwym.
    • chwila.pl Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 12.05.09, 18:14
      marysia_wroc napisała:

      > Z jednej strony chcemy miec dziecko, z drugiej mamy tak
      > interesujące życie, że boimy się, że ono się
      > skończy... dalekie podróze, spontaniczne wypady do kina, teatru, w
      > góry...my to kochamy, a wiemy, że dziecko wymaga tyle opieki i
      > uwagi, ze z obecnego zycia trzeba będzie zrezygnować.

      Każdy z nas ma odmienną wizję życia rodzinnego. Dla jednych jest to życie tylko
      we dwoje, dla innych uosobieniem szczęścia są zdrowe, szczęśliwe dzieci.
      Truizmem byłoby twierdzić, że posiadanie dzieci to jedno, wielkie pasmo radości,
      że nie towarzyszy procesowi ich wychowania trud, nierzadko poświęcenie,
      rezygnacja z ułamka swoich ambicji, czy kariery zawodowej w określonym czasie.
      Zapewniam Cię jednak, że rekompensata jaką dostaniesz w zamian za te drobne
      wyrzeczenia jest niewyobrażalnie wielka. Poza tym, w miarę upływu czasu, można
      swobodnie osiągnąć wszystkie, zamierzone poprzednio cele, w tym zawodowe.
      Wychowywanie dzieci uczy samodyscypliny, racjonalnego zarządzania czasem,
      bardziej świadomego podejmowania decyzji, potęguje odpowiedzialność za swoje
      czyny, itd, itd.
      I rzecz najważniejsza, czuje się ogromną satysfakcję, ogromne uczucie
      spełnienia. Uzyskanie takiego stanu jest dużo łatwiejsze, jeśli zdobędzie się
      należyte wykształcenie, zanim urodzi się dzieci. To oczywiste. Ale nie jest to
      warunek konieczny. Znam wiele rodzin, które powoli, systematycznie osiągały
      wysoki status społeczny i finansowy obarczone dziećmi. Reasumując, istnieją
      różne funkcje celu, i różne scenariusze, by zoptymalizować drogę do realizacji
      tychże celów.
      • zjawa1 Re: do autorki..? 12.05.09, 19:19
        Dlaczego tak uogolniasz? Przeciez Twoi znajomi nie sa calym swiatem.
        Kto powiedzial, ze Ci ktorzy posiadaja dzieci, przestaja sie
        rozwijac?
        To jest Twoja subiektywna ocena oparta na tym, co widzisz wsrod
        swoich znajomych. Widocznie tylko takimi sie otaczasz!
        Wyobraz sobie, ze ja jestem matka 16 miesiecznego dziecka, w dodatku
        samotnie je wychowuje.
        Wiec bazujac na tym, co napisalas teoretycznie nie powinnam miec
        czasu nawet na fizjologiczne potrzeby.
        I tutaj Cie zaskocze!
        Rozwijam sie w dalszym ciagu, tak jak sie rozwijalam przed zajsciem
        w ciąze! Koncze drugi kierunek studiow(i to nielatwy). Mam
        stypendium naukowe!
        Mam czas na fryzjera, kosmetyczke i wiele innych przyjemnosci.
        Ponadto w wakacje wybieram sie razem z dzieckiem na Krete, a nie nad
        Polskie morze, choc w tym ostatnim nie widze nic zdroznego. Kazdy
        kto zwiedzil troche swiata doskonale wie, ze Nasz Baltyk ma w sobie
        to cos, co sprawia ze jest indywiduum wsrod innych morz! I uwierz
        mi.... Nad Polskim morzem rowniez mozna wydac majatek rownorzdny z
        wyjazdem na 2 tyg Kube do hotelu 4 gwiazdkowego!!!
        ....Widocznie Twoi znajomi sa malo zaradni i brak im sprytu
        zyciowego w tej dziedzinie.
        A tak poza tym, jesli sie jest egoista lepiej faktycznie nie
        zastanawiac sie nad posiadaniem dzieci!
        • piwi77 Re: do autorki..? 12.05.09, 19:36
          Autorka wątku niczego nie uogólnia, zaznacza nawet, ze to co pisze
          to tylko jej odczucia.
          • kot_behemot8 Re: do autorki..? 13.05.09, 09:19
            "Tak, myslimy o sobie. jednak nie pałamy takim jadem jak dzietni,
            ktorzy ciągle
            nas krytykują i sami są niespełnienie i nieszczęśliwi. "

            To nie jest uogólnienie?
            • piwi77 Re: do autorki..? 13.05.09, 09:31
              Nie, dla uoglnienia brakuje dodania, że wszyscy tacy są. Zamiast
              tego pisze, że chodzi o jej (ich) odczucia, co prawda raz, ale
              trudno, żeby powtarzała tę frazę przy każdym zdaniu.
      • dzagreus Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 20.05.09, 18:18
        chwila.pl napisała:
        Zapewniam Cię jednak, że rekompensata jaką dostaniesz w zamian za te drobne
        > wyrzeczenia jest niewyobrażalnie wielka.


        A jaka to ma być rekompensata i dlaczego piszesz o drobnych wyrzeczeniach?

        Poza tym, w miarę upływu czasu, można
        > swobodnie osiągnąć wszystkie, zamierzone poprzednio cele, w tym zawodowe.


        W miarę upływu czasu czyli minimum 18 lat trzeba czekać na realizację swoich
        celów zawodowych...czyli nie ma lekko

        > Wychowywanie dzieci uczy samodyscypliny, racjonalnego zarządzania czasem,
        > bardziej świadomego podejmowania decyzji, potęguje odpowiedzialność za swoje
        > czyny, itd, itd.


        Czyli to jest jednak ciężki kawałek chleba, zarządzanie czasem, samodyscyplina
        musi być czymś powodowana...

        I rzecz najważniejsza, czuje się ogromną satysfakcję, ogromne uczucie
        > spełnienia. Uzyskanie takiego stanu jest dużo łatwiejsze, jeśli zdobędzie się
        > należyte wykształcenie, zanim urodzi się dzieci.
    • wuzet21 Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 12.05.09, 19:21
      Kupcie sobie lalę, taką co pije, sika do pieluchy, płacze, śmieje się i co tam
      jeszcze dzisiejsze lalki mają, a poza tym można ją wyłączyć w każdym momencie...
    • dritte_dame Jeteście po prostu... 12.05.09, 19:22
      marysia_wroc napisała:

      > Mamy z mężem po 32 i 33 lata, mieszkamy w dużym mieście, mamy dobrą pracę,
      > ktorą lubimy, ktora daje nam nie tylko satysfakcje , ale i dobre pieniądze
      [...] mamy tak interesujące życie, że boimy się, że ono się
      > skończy... dalekie podróze, spontaniczne wypady do kina, teatru, w góry...my
      > to kochamy, a wiemy, że dziecko wymaga tyle opieki i uwagi, ze z obecnego
      > zycia trzeba będzie zrezygnować. Przeraża nas to

      Jeteście po prostu dwójką życiowych niedorajd, nie potrafiącą właściwie
      zorganizować sobie prostych spraw.

      Dlaczego podróże z dziećmi miałyby być jakimś problemem?
      Moi znajomi (z Polski) niedawno właśnie wrócili z dwójką przedszkolaków ze
      zorganizowanej całkowicie we własnym zakresie (żadne tam wycieczki, "biura
      podróży", itp.) miesięcznej podróży do Malezji, Tajlandii i Kambodży.
      • zjawa1 Marysia_wroc ...Ten watek to Twoj????????????????? 12.05.09, 19:31
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=89828109&a=89828109
        • wilma.flintstone Re: Marysia_wroc ...Ten watek to Twoj???????????? 12.05.09, 19:44


          Na to wyglada. Czyli troll...
          • Gość: św.obrazek Re: Marysia_wroc ...Ten watek to Twoj???????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 21:08
            > Na to wyglada. Czyli troll..."

            to jest widoczne po 3-cim zdaniu jej wypocin, a tu taka "burza
            mozgow" lol
            • wilma.flintstone Re: Marysia_wroc ...Ten watek to Twoj???????????? 12.05.09, 22:07

              Niby tak, ale sytuacja mozliwa do zaistnienia, stad to pospolite
              ruszenie :)
              • Gość: św.obrazek Re: Marysia_wroc ...Ten watek to Twoj???????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 22:22
                sytuacja mozliwa tylko pewnie marysia z mezem sa ci dzietni ktorzy
                zazdroszcza bezdzietnym co jezdza na kube (napewno dlatego ze dzieci
                nie maja:), nikt inny by sie tak nie wyprodukowal w poscie chyba lol
                zlapala wene dziewczyna jak z poradnika dla kobiet "halo halo wielki
                swiat" normalnie wypas.
                • wilma.flintstone Re: Marysia_wroc ...Ten watek to Twoj???????????? 12.05.09, 22:38
                  Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

                  > sytuacja mozliwa tylko pewnie marysia z mezem sa ci dzietni ktorzy
                  > zazdroszcza bezdzietnym co jezdza na kube

                  Fakt, wkoncu ma dziewczyna szczegolowy oglad sytuacji jesli o
                  frustracje idzie ;D
                  • Gość: sw.obrazek Re: Marysia_wroc ...Ten watek to Twoj???????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 23:01
                    musieli jacys bezdzietni succesman'i dopiec bieduli, albo sie
                    seriali za duzo naogladala.
                    • wilma.flintstone Re: Marysia_wroc ...Ten watek to Twoj???????????? 12.05.09, 23:06
                      Gość portalu: sw.obrazek napisał(a):

                      > musieli jacys bezdzietni succesman'i dopiec bieduli, albo sie
                      > seriali za duzo naogladala.

                      Albo jej progenitura dala popalic. W sumie nawet moj wlasny ojciec,
                      szczesliwy tatus trzech doroslych corek, ma w zwyczaju mawiac, ze
                      kto ma pszczoly to ma miod, a kto ma dzieci...i tak dalej. I tak do
                      konca to mu racji odmowic nie mozna :D
                      • marysia_b Re: Marysia_wroc ...Ten watek to Twoj???????????? 13.05.09, 16:23

                        Dala popalic - bez dwoch zdan - progenitura w pewnym wieku daje i popic ;))

                        Nie dalej jak przedwczoraj mialam takie mysli (przez 10 minut) ze po cholere
                        czlowiek ma dzieci, zeby sie niepotrzebnie denerwowac chyba. Przechodzi.... :)))))
                        • obserw2 Re: Marysia_wroc ...Ten watek to Twoj???????????? 14.05.09, 12:58
                          TO tylko jedno oznacza ,ze ten troll marysia ma juz dziecko ,jak pisze w inny
                          watku i nie chce go karmic piersia a teraz marza jej sie podroze na ktore
                          pewnie jej nie stac i chetnie moze by zamienila z tymmi co maja kase.to sa
                          czesto 'wspolczesne' matki polki .
                          • marysia_b Re: Marysia_wroc ...Ten watek to Twoj???????????? 14.05.09, 13:11
                            obserw2 napisał:

                            > TO tylko jedno oznacza ,ze ten troll marysia ma juz dziecko ,jak pisze w inny
                            > watku i nie chce go karmic piersia a teraz marza jej sie podroze na ktore
                            > pewnie jej nie stac i chetnie moze by zamienila z tymmi co maja kase.to sa
                            > czesto 'wspolczesne' matki polki .

                            W glowach im sie poprzewracalo - nie wiedza jakie przyjemnosci zwiazane sa z
                            karmieniem piersia (Ty wiesz?) - wiadomo, matka ja od swojej odstawila i ciagnie
                            sie za nia jakis niedosyt i melancholia, z dziecinstwa, ze sama nie wie czego
                            chce - niby w ciazy a tylko w polowie ....
                            Jak myslisz - ma chlopczyka, czy dziewczynke? Biedny bedzie ten chlopczyk....
                            Cale zycie bedzie poszukiwal mamusi ...a trafi na taka jak ta trolica. Juz z
                            gory i perspektywy mu wspolczuje - potem 'normalne kobiety' musza sie z takimi
                            meczyc i rekompensowac straty.
                          • Gość: heheh Re: Marysia_wroc ...Ten watek to Twoj???????????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.09, 14:02
                            na 100 procent zgadzam sie z toba obserw2!
                            • obserw2 Re: Marysia_wroc ...Ten watek to Twoj???????????? 18.05.09, 12:19
                              piatka!!
    • dritte_dame Jak tak o tym myślę... 12.05.09, 20:01
      ..to dochodzę do wniosku że dawniej to ludzie w ogóle nie mieli dzieci.

      Wyobraźcie sobie tylko: nie było jednorazowych pieluch, (ani nawet pralek), nie
      było zupek Gerbera, proszków Humany, nieszczypiących szamponów, różnych tych tam
      mydełek, olejków, zasypek, itp., nie było porządnych zabawek ani tysiąca
      specjalnych dupereli do "zabezpieczenia" różnych miejsc w domu żeby się w nim
      gó...arz natychmiast nie zabił, nie było Nintendo ani tivi - gdzieby smarkaterię
      usadzić coby nie przeszkadzała...

      Nikt przecież w tak beznadziejnych warunkach nie decydował się na dziecko!
      • ona3010 Re: Jak tak o tym myślę... 12.05.09, 20:46
        Kolejne posty ukłutych zazdrością ludzi, najlepiej to pisac że na
        pampersy nie ma, mleko za drogie a na Kubę to można w necie
        zerknąć ;-)
        Tolerancja pseudo- katoli.
        • wuzet21 Re: Jak tak o tym myślę... 12.05.09, 21:04
          Do 3010 - musisz mieć wielką dupę...
    • seth.destructor A czemu myślisz w tak ograniczony sposób? 12.05.09, 21:15
      Niby prezentujesz się jako osoba inteligentna, rozwijająca się i bogata, ale jak tylko myślisz o dziecku to w głowie widzisz obraz więzienia z kołyską jako kulą u nogi, stosami pieluch, zapachem mleka, biegunkami, płaczem i nieprzespanymi nocami. Z takim podejściem to dziecko to rzeczywiście zawada, problem, przeszkoda w wypadzie do Barcelony czy na Tahiti.

      A g. prawda. Mam kilku znajomych, którzy sobie podróżują po świecie z niemowlętami i małymi dziećmi i wcale nie czują się uwiązani. Tyle, że oni nie mają zrytej psychy wizerunkiem Świętej Matki Polki przywiązanej do becika, siedzącej w domu i czekającej aż Pan Mąż wróci z pracy.

      Dziecko nie jest przeszkodą. Jest wyzwaniem. Prawdziwym wyzwaniem.

      Ale zawsze możesz iść na łatwiznę. Pojedź na Kubę.
      • wuzet21 Re: A czemu myślisz w tak ograniczony sposób? 12.05.09, 21:23
        Wszystko jest wyzwaniem : małżeństwo, dziecko, praca - a tak naprawdę - życie
        to wyzwanie, i nie każdy ma odwagę...
        • dritte_dame Życie 12.05.09, 21:40
          wuzet21 napisał:

          > Wszystko jest wyzwaniem : małżeństwo, dziecko, praca - a tak naprawdę - życie
          > to wyzwanie, i nie każdy ma odwagę...


          "Życie to jest śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową."
    • marzannanka Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 12.05.09, 22:01
      Każdy mówi, że z dzieckiem tez mozna robić wszystkie te
      > rzeczy: podróżować, uczyć sie, awansować.

      Mając dziecko nie można pozwolić sobie na spontaniczność,na ciekawe, ekscytujące
      podróże, na nieziemski seks, na beztroskę, lekkomyślność, dziewczęcość,
      niezaradność itd... Nie dziwią mnie: frustracja agresja dzietnych ukierunkowana
      na niezależnych ludzi, którym mają czego zazdrościć. Przekichane jest być młodym
      rodzicem.
      • wilma.flintstone Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 12.05.09, 22:08
        marzannanka napisała:

        >Przekichane jest być młodym
        > rodzicem.

        Dobre. Laska pisze o sobie i o znajomych po 30-stce. Faktycznie,
        mlodzi rodzice
        :D
        • marzannanka Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 13.05.09, 01:21
          Autorka wątku nigdzie nie napisała, w jakim wieku są jej znajomi.
    • arek103 Dzieciorobstwo 13.05.09, 00:25
      marysia_wroc napisała:

      > Mamy z mężem po 32 i 33 lata, mieszkamy w dużym mieście, mamy dobrą pracę,
      > ktorą lubimy, ktora daje nam nie tylko satysfakcje , ale i dobre pieniądze i
      > każdy uważa, ze mamy idealne warunki na to, aby zdecydować się na dziecko.
      > Myślelismy o tym, jednak wciąż mamy wątpliwosci... Z jednej strony ...

      W Polsce dzieciorobstwo uwaza sie za wielka cnote :)
      • rudolf.ss Re: Dzieciorobstwo 13.05.09, 10:21
        Trzeba było napisać, że pedały uważają dziecioróbstwo za efekt uboczny
        obrzydliwych dla nich stosunków heteroseksualnych.
        • piwi77 Re: Dzieciorobstwo 13.05.09, 10:29
          rudolf.ss napisał:

          > Trzeba było napisać, że pedały uważają dziecioróbstwo za efekt
          > uboczny obrzydliwych dla nich stosunków heteroseksualnych.

          Czasem człowiek ma niestety sposobność przyjrzeć się stosunkom
          heteroseksualnym i przyznasz, że za bardzo estetycznie to nie
          wygląda.
          • Gość: byś Re: Dzieciorobstwo IP: *.multimo.gtsenergis.pl 13.05.09, 10:34
            przyjrzyj się tez uważniej procesowi jedzenia,
            rozgryzienie, przeżucie, zmieszanie ze śliną tej papki
            ohyda!
            a się dalej z nią dzieje, wolę nie mysleć...
            • piwi77 Re: Dzieciorobstwo 13.05.09, 10:38
              OK, ale tego przynajmniej nie ma jak zobaczyć.
              • wilma.flintstone Re: Dzieciorobstwo 13.05.09, 10:43


                piwi77 napisał:

                > OK, ale tego przynajmniej nie ma jak zobaczyć.

                No, poza efektem koncowym, ze tak powiem ;)
            • arek103 Re: Dzieciorobstwo 15.05.09, 21:55
              Gość portalu: byś napisał(a):

              > przyjrzyj się tez uważniej procesowi jedzenia,
              > rozgryzienie, przeżucie, zmieszanie ze śliną tej papki
              > ohyda!
              > a się dalej z nią dzieje, wolę nie mysleć...

              A moze dla rudolfa to wszysko jest sliczne? Dlaczego nie, przeciez rozne sa
              zboczenia.
        • arek103 Dzieci - efekt uboczny? 15.05.09, 21:54
          rudolf.ss napisał:

          > Trzeba było napisać, że pedały uważają dziecioróbstwo za efekt uboczny
          > obrzydliwych dla nich stosunków heteroseksualnych.

          Dlaczego od razu obrzydliwych? Stosunki hetero sa ok. A efekt uboczny - owszem,
          w Polsce dzieci to najwciaz czesto efekt uboczny, a nie planowana decyzja.
    • Gość: Banderola Lepiej żyjcie jak dotąd! IP: *.chello.pl 13.05.09, 11:08
      Powiem tak: choć niewątpliwie kocham swoje dzieci, to jednak żałuję,
      że zostałam matką. Czasu nie da się cofnąć, a ja próbuję na każdym
      kroku cieszyś się faktem posiadania potomstwa, ale kiepsko mi
      wychodzi bycie matką. Córki urodziły się kiedy byłam "pod
      trzydziestkę" i nigdy nie dałam się zakopać w pieluchy, zaraz po
      urlopie macierzyńskim wróciłam do pracy i na każdym kroku, od dnia
      oznajmienia wszem i wobec, że jestem w ciąży, starałam się
      udowodnić, że stan ten mnie nie odmóżdżył, a zewsząd niestety
      słyszałam złośliwe docinki. Nie jestem typem kwoki, która urodziła,
      jak tylko złapała męża i woli siedzieć w domu, zawsze czułam się
      bardzo odpowiedzialna za finanse domu i najgorszą rzeczą, jaką sobie
      mogę wyobrazić byłoby pozostawanie na czyimś utrzymaniu. Ty zbierasz
      cięgi "za nie manie dzieci", ja wręcz przeciwnie. W ciąży pracowałam
      do ostatniego dnia, po 3 miesiącach grzecznie powróciłam na etat i
      nigdy nie zasłaniałam się dzieckiem jako wymówką w kwestiach
      zawodowych, moje dzieci są wychowywane surowo, a zatem zero histerii
      i roszczeń, są lubiane i nie sprawiają problemów. A ja, cóż? Nie mam
      czasu dla siebie, kocham fitness i w ogóle zajęcia sportowe, ale w
      czasie, w którym zwykłam to robić, kiedy nie byłam matką, muszę
      teraz pędzić do przedszkola albo na plac zabaw. Finanse też do dupy.
      I w pracy ciągle muszę udowadniać, że macierzyństwo nic nie zmieniło
      w mojej głowie, że jestem tak samo przydatna, jak wtedy, gdy byłam
      bezdzietna etc. Ciągle walczę ze stereotypem matki Polki, która "co
      pięć minut" bierze zwolnienie na chore dziecko albo urlop w szczycie
      sezonu, albo wychodzi wcześniej z pracy, bo jest matką, bo potomstwo
      itd. I co? Ludziom generalnie nie dogodzisz. Gdybym korzystała z
      niepisanych przywilejów macierzyństwa, okrzyknięto by mnie kurą, ja
      postępuję tak, żeby temat "dziecko" w pracy nie istniał i usłyszałam
      ostatnio, że jestem wyrodną matką, naturalnie od osób dzietnych i
      bezdzietnych zarazem. Mam wrażenie, że ludzie zazdroszczą sobie
      różnych rzeczy z przyzwyczajenia i jest to często taka
      bezinteresowna zawiść, zwłaszcza w miejscu pracy, gdzie spędza się
      większość czasu w ciągu dnia. Nie polecam ci zmiany stanu, w którym
      się aktualnie znajdujesz, jeśli jest wam dobrze, to nie dajcie się
      wmanewrować w dzietność tylko po to, żeby zrobić dobrze rodzinie. Co
      by się nie działo, ludzie zaczną ci wytykać, że się zmieniłaś, że
      marudzisz, każde twoje potknięcie zanalizują od razu jako skutek
      ciąży i matkowania, przypną ci etykietkę kury. Jak będziesz chciała
      mieć dziecko, sama to poczujesz i nie będziesz się zastanawiać. Mam
      mnóstwo koleżanek które urodziły w wieku 36, 38, a nawet 42 lat i
      nie jest prawdą, że to za późno. Są dobrymi matkami i cieszą się
      wychowaniem dzieci, gdyż zdecydowały się na nie w odpowiednim dla
      nich momencie, a nie pod presją. Dla mnie argument "urodzisz
      wcześniej, to wcześniej odchowasz i będziesz mieć czas dla siebie",
      jaki słyszę często od znajomych, którzy doradzają innych w kwestiach
      prokreacji, jest po prostu śmieszny. Czy my mamy jakiś obowiązek
      wobec państwa albo rodziny, czy jesteśmy jałówki rozpłodowe? Dziecko
      z obowiązku dla przedłużenia linii rodzinnej? Chore rozumowanie.
      Macierzyństwo, jak każdy inny element życia, powinno sprawiać radość
      i satysfakcję, a nie ciążyć. A czasem jest tak, że nigdy do tej roli
      nie dorastamy albo po prostu nie nadajemy się (jak ja - mówię to
      szczerze, bijąc się w pierś). Powodzenia!
      • leftt Re: Lepiej żyjcie jak dotąd! 13.05.09, 11:13
        Gość portalu: Banderola napisał(a):
        Gdybym korzystała z
        > niepisanych przywilejów macierzyństwa, okrzyknięto by mnie kurą,
        ja
        > postępuję tak, żeby temat "dziecko" w pracy nie istniał i
        usłyszałam
        > ostatnio, że jestem wyrodną matką

        Co
        > by się nie działo, ludzie zaczną ci wytykać, że się zmieniłaś, że
        > marudzisz, każde twoje potknięcie zanalizują od razu jako skutek
        > ciąży i matkowania, przypną ci etykietkę kury.


        Czy Ty nie za bardzo przejmujesz się tym, co inni o Tobie myślą?
      • Gość: św.obrazek Re: Lepiej żyjcie jak dotąd! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.09, 11:28
        "..kocham fitness i w ogóle zajęcia sportowe, ale w czasie, w którym
        zwykłam to robić, kiedy nie byłam matką, muszę teraz pędzić do
        przedszkola albo na plac zabaw.."

        no dosłownie dech mi zaparło! chyba przerzuce sie z serialu 'magda
        m' na twoj wątek :)))

        "próbuję na każdym kroku cieszyś się faktem posiadania potomstwa,
        ale kiepsko mi wychodzi bycie matką."

        3-cie wcielenie marysi troooooooolllllll ? co ta depresja poporodowa
        z kobitami robi no...
        • Gość: Banderola Re: Lepiej żyjcie jak dotąd! IP: *.chello.pl 14.05.09, 13:18
          Dobrze, zatem powiem to dosadniej - lubię sobie poużywać, a
          macierzyństwo jest do dupy, dzieci mnie wku...ają, a mąż to
          szowinistyczna świnia i zapasiony wieprz. Mam też kochanka, ale już
          mi się znudził i ogólnie jest ch...owo. Lepiej? Czy teraz udało mi
          się przejść z poziomu "Magdy M." na "W-11" (bo czuję, że zaraz komuś
          jebnę...) ???
          • pan_i_wladca_mx Re: Lepiej żyjcie jak dotąd! 14.05.09, 14:09
            Gość portalu: Banderola napisał(a):

            > Dobrze, zatem powiem to dosadniej - lubię sobie poużywać, a
            > macierzyństwo jest do dupy, dzieci mnie wku...ają, a mąż to
            > szowinistyczna świnia i zapasiony wieprz. Mam też kochanka, ale już
            > mi się znudził i ogólnie jest ch...owo. Lepiej? Czy teraz udało mi
            > się przejść z poziomu "Magdy M." na "W-11" (bo czuję, że zaraz komuś
            > jebnę...) ???

            no w morde!!! tyle postow i tylko ten z sensem! :)
    • mightnight Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 14.05.09, 19:17
      Jeśli potraficie kochać tylko siebie, i Tobie jako kobiecie jest dobrze z tym
      faktem, to gratuluje, i żyjcie szczęśliwie dalej, jednak jeśli któregoś dnia
      stwierdzisz że coś Cię ominęło, zabrakło kogoś w Twoim życiu, to nie miej potem
      do nikogo żalu... Kobieta ma dużo mnie czasu na zastanowienie, czy chce dziecka
      czy nie... Jej zegar tyka, a jeśli ty nie rodziłaś jeszcze to w Tym wieku...
      masz już mało czasu.
      Twoi znajomi są ograniczeni, ale to nie przez dzieci które posiadają, tylko
      dlatego że wybrali taki schemat życia, Tobie on nie odpowiada, ale IM TAK,
      mówisz że to oni są zawistni, w twoim tonie wymowy też czuć nutkę zawiści... ale
      o co... o ten ich zamknięty krąg- praca- dzieci?
      Masz dylemat, przemyśl dobrze czy na pewno nie potrzebujesz małej istotki do
      pełnego szczęścia, Naprawdę nie stanowi to ograniczenia wolności, tylko zmienia
      organizacje życia dotychczasowego...
      I najważniejsze TRZEBA SIĘ DZIELIĆ MIŁOŚCIĄ, Z KIMŚ 3, KTO JEJ POTRZEBUJE W
      OGROMNYCH ILOŚCIACH... Czy jesteście do tego zdolni z mężem? Potraficie
      podzielić tą miłość??
      Pozdrawiam, i życzę dobrze podjętej decyzji.
    • alice.munro Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 15.05.09, 08:08

      Skoro tak się przejmujesz ludzkimi opiniami, to może wyjedz do Chin?
      Tam bezdzietność jest wręcz zaletą.
    • 4.cy.rus Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 15.05.09, 13:29
      Caaa chaa chaa 'MAMUSIA'nawet cycka dziecku załuję-:)
      • Gość: tyle Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.09, 13:05
        Nie wierze ,że to pisała zdrowa osoba na umyśle.
    • camel_3d nie przejmuj sie.- 19.05.09, 14:40
      i tak umrzecie...
    • ama-24 Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 19.05.09, 17:12
      Kup sobie psa!ale moze tez nie bo umrze z glodu?
    • Gość: Echo Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.05.09, 17:28
      > ktorą lubimy, ktora daje nam nie tylko satysfakcje , ale i dobre pieniądze i
      > każdy uważa, ze mamy idealne warunki na to, aby zdecydować się na dziecko.

      Masz racje!. Wg najbardziej postepowych ideologii, dziecko nie ma nic wspolnego
      z malzenstwem, a malzenstwo nie ma nic wspolnego z jakimis idealami poza dobra
      forsa i podrozami. Dziecko to choroba, ktora nawet jesli sie zdarzy, jest latwa
      do zwalczenia przy pomocy pigulki wczesnoporonnej. W nowoczesnym spoleczenstwie
      po-chrzescijanskim, kazdy czlowiek jest klarownie porownywany do grabi: grabia
      tylko pod siebie. Aha, postaraj sie jednak troche uaktywnic w lewicowych
      organizacjach ktore zapewnia ci fundusze emerytalne i pielegniarki do
      podcierania tylka. Chyba, ze inni tez wpadna na to ze nie musza miec dzieci (na
      razie sa jeszcze "mohery"). Ale moze przynajmniej zaprojektujesz
      robota-pielegniarke ktora bedzie ci ucierac tylek przy pomocy szybkoobrotowego
      papieru toaletowego.
      • Gość: św.obrazek Re: jak tu zdecydować/ do Echo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.09, 18:40
        posiadanie dzieci jako gwarancja na opieke i podcieranie
        tylka na starosc?? hmm ciekawa opcja zabezpieczenia, czy w takim
        wypadku nie lepsza jednak zwykla polisa ubezpieczeniowa? w interesie
        biednego dziecka oczywiscie.

        chore.

        • Gość: Echo Re: jak tu zdecydować/ do Echo IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 20.05.09, 02:52
          > tylka na starosc?? hmm ciekawa opcja zabezpieczenia, czy w takim
          > wypadku nie lepsza jednak zwykla polisa ubezpieczeniowa? w interesie
          > biednego dziecka oczywiscie.

          O swieta naiwnosci. No i co zrobisz z ta polisa? Wymienisz na zloto? Kupisz
          automatyczna pielegniarke? Czy sprowadzisz opiekunow z Sudanu?
          Tylko w Polnocnej Afryce beda mieli wystarczajaco wiele ludzi za 10-15 lat,
          ktorzy mogliby ucierac tylki bezdzietnym starcom Europy. Pytanie czy beda
          chcieli. Nie martwie sie kto zainkasuje twoja polise, tylko kto sie zaopiekuje
          starcami. Jeszcze bedziesz blogoslawil dzieci "moherow".
          • Gość: św.obrazek Re: jak tu zdecydować/ do Echo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 21:33
            polise jako przyklad podalam, nie interesuje mnie ich posiadanie,

            ale chyba nie zrozumialas - jesli planujesz posiadanie
            dziecka
            po to zeby na starosc mial ci kto podcierac
            tylek - a tak brzmisz - to wspolczuje twoim dzieciom.

            najkrocej komentujac twoj wpis.

            • Gość: Echo Re: jak tu zdecydować/ do Echo IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 21.05.09, 06:24
              > ale chyba nie zrozumialas - jesli planujesz posiadanie
              > dziecka
              po to zeby na starosc mial ci kto podcierac
              > tylek - a tak brzmisz - to wspolczuje twoim dzieciom.

              To nie ja nie zrozumialam. To ty nie rozumiesz ze pokolenia polegaja na sobie.
              Tymczasem postepowe niszcza nastepne pokolenia w zarodku .
              I o tym sie toczy dyskusja. I rozmaici idioci uwazaja ze nie powinni miec
              dzieci, bo maja polise :)
    • Gość: grenzoid Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? IP: *.chello.pl 20.05.09, 09:29
      Słuchaj... Ty się chcesz pochwalić, że byłaś tu i tam, czy o co ci chodzi ?
    • rafa4.4 Re: jak tu zdecydować się na dziecko...? 20.05.09, 17:00
      Jeśli dziecko ma Ci spędzać niczym nie zmącony sen z powiek to jednak pozostań w
      swoim wyidealizowanym, snobistycznym światku. Dziecko ograniczyłoby Cię jeszcze
      bardziej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja