tusiaczek12
13.05.09, 15:05
ja nie wiem, o co chdzi z tymi gejami, że niby czemu oni się mają tak świetnie
znać na modzie. jestem sobie w sobotę na fajnej imprezie i gadam ze znajomymi
i nagle podchodzi się z kimś przywitać taki super przegięty koleś. Modna
fryzurka, obcisłe polo, no i ta gestykulacja z takim nosowym głosem - nie
można się pomylić. Zaczyna jakąś gadkę i nagle patrzy na mnie. No i tak mnie,
zmierzył wzrokiem i mówi: “Bosz, a ta - jak się ubrała! A fe! Weź ty
się przejdź na szoping, dziewczyno, bo to aż oczy bolą, jak się na te kolorki
patrzy!”. kurcze no, to wcale nie było miłe. normalnie byłam ubrana, w dżinsy
i taką bluzkę na guziczki, ładną, aż do tego momentu się czułam bardzo dobrze,
ale po tym tekście wszyscy normalnie tak na mnie spojrzeli, jakbym nie wiem,
była ubrana w worek na śmieci. o co chodzi? przecież jakby mi coś takiego
powiedział normalny koleś albo jakaś dziewczyna, to by znaczyło, że po prostu
mamy inne gusta jeśli chodzi o ubrania, a jak mi z takim tekstem wyjeżdża gej,
no to od razu wychodzi na to, że jestem niemodna, nie na czasie a w ogóle to
nie mam gustu i nie umiem się ubierać. no co to jest!?