Katolicka kamasutra

14.05.09, 18:03
Ksiadz rzymsko-katolicki napisal ksiazke o seksie - i to nie o tym, ze nie
nalezy go uprawiac, tylko o tym JAK go uprawiac dajac porady nt. pikantnych
szczegolow:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6608383,Zagraniczna_prasa__Zapomnijcie_o_Kamasutrze__polski.html
Skad rzymsko-katolicki ksiadz zyjacy przeciez w celibacie moze o tym wszystkim
cokolwiek wiedziec? Jestem zbulwersowany.
    • nelsonek Re: Katolicka kamasutra 14.05.09, 18:21
      Skad rzymsko-katolicki ksiadz zyjacy przeciez w celibacie moze o tym wszystkim cokolwiek wiedziec? Jestem zbulwersowany.
      Czy, zeby wiedziec cos o Wiezy Ajfla trzeba na nia wjechac? Swoja droga ciekawe (ale nie bulwersujace) co ksiadz wypisuje w takiej ksiazce. :)
      • arek103 Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 01:13
        nelsonek napisał:

        ...
        > Czy, zeby wiedziec cos o Wiezy Ajfla trzeba na nia wjechac?

        Tak, trzeba. Inaczej bedzie to tylko wiedza teoretyczna.


        • Gość: pytajnik Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna IP: 85.19.83.* 15.05.09, 07:47
          A skad wiesz ze ksiadz zanim zostal ksiedzem nie mial zadnych
          doswiadczen w tym temacie ?
          • arek103 Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 21:44
            Gość portalu: pytajnik napisał(a):

            > A skad wiesz ze ksiadz zanim zostal ksiedzem nie mial zadnych
            > doswiadczen w tym temacie ?

            No tak, nie wiem. Myslisz, ze ich zdazyl miec duzo?
        • martha31 Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 10:38
          arek103 napisał:

          > nelsonek napisał:
          >
          > ...
          > > Czy, zeby wiedziec cos o Wiezy Ajfla trzeba na nia wjechac?
          >
          > Tak, trzeba. Inaczej bedzie to tylko wiedza teoretyczna.
          >


          To tak jak kazdy lekarz, psycholog czy nauczyciel- ma tylko wiedze
          teoretyczną, jednak do niego człowiek idzie po rade czy wiedzę, a
          nie do sąsiada.
          Biorac pod uwage jakimi wulgarnymi wyrazeniami tutejsi
          antyklerykałowie określają tutaj czesto zycie seksualne ta ksiazka
          moze byc dla nich zupełnie nierozumiała- oni potrzebują
          uświadomienina poziomie małych dzieci.
          I w tych przypadkach praktyka tylko im szkodzi (nie mówiac o
          partnerach):((((
          • yoma Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 11:05
            Martho, co na Boga ma uświadomienie seksualne do antyklerykalizmu? Tobie
            naprawdę jak w tym dowcipie wszystko się z dupą kojarzy.
            • brum.pl1 Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 11:25
              A tobie niby nie:)
              • yoma Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 14:22
                A nie, Brum - niektóre rzeczy mi się kojarzą z toyotą hiluksem :)
            • martha31 Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 12:01
              yoma napisała:

              > Martho, co na Boga ma uświadomienie seksualne do antyklerykalizmu?
              Tobie
              > naprawdę jak w tym dowcipie wszystko się z dupą kojarzy

              sama się zastanawiam czemu kazdy antyklerykał to burak i o zyciu
              seksualnym,jak widac na tym forum, nie potrafi inaczej mówiac jak
              tylko wulgaryzujac np. Tobie słowa "uswiadamianie seksualne" kojarzy
              sie ze słowem "dupa"(!)
              Prawdopodobnie ci wulgaryzujacy życie intymne jednocześnie je
              nieświadomie demonizują, nie potrafie tego inaczej
              zinterpretować.....
              Knotz nie pisze nic innego niz jest to zawarte w nauce katolickiej
              na tematy seksualnosci i małżenstwa, czy o tej nauce mówią świeccy
              czy duchowni nie ma znaczenia.
              • yoma Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 14:23
                > tylko wulgaryzujac np. Tobie słowa "uswiadamianie seksualne" kojarzy
                > sie ze słowem "dupa"(!)

                Rozumiem, ty tylko oralnie. A to po Bożemu tak?
                • piwi77 Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 14:56
                  Uświadomienie seksulalne możę polegać również na edukacji, że
                  wszystko co kojarzy się z dupą jest be, że należy tego unikać, że to
                  w gruncie rzeczy diabelski interes, co prowadzi prosto do piekła. A
                  jak przyciśnie to na to jest modlitwa. I pewnie tak należy rozumieć
                  marthę.
                  • martha31 Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 15:25
                    piwi77 napisał:

                    > Uświadomienie seksulalne możę polegać również na edukacji, że
                    > wszystko co kojarzy się z dupą jest be, że należy tego unikać, że
                    to
                    > w gruncie rzeczy diabelski interes, co prowadzi prosto do piekła.
                    A
                    > jak przyciśnie to na to jest modlitwa. I pewnie tak należy
                    rozumieć
                    > marthę.


                    Piwi jak zwykle lepiej wie "co poeta miał na mysli" niz on sam.
                    Podobnie jak wielu tutaj krytykuje ksiazke, której nie czytało. Ale
                    kto tam się przejmuje meritum...
                    Ci ,ktorzy demonizuja seksualnosc to sa ci sami ludzie,którzy ją
                    wulgaryzują - i jedno i drudzy sie jej boją.
                    Katolickie podejscie wskazuje,ze sekualnosc jest stworzona przez
                    Boga jako piękna i święta, stąd ma pewne prawa, które nią rzadzą,
                    Stąd nie podejrzewam tutaj krytykujacych, ani o przeczytanie tej
                    książki,a juz na pewno o zrozumienie o czym mowa.
                    A szkoda, bo może chociaz ich słownictwo by sie zmieniło.........
                    • yoma Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 15:27
                      Dupa
                    • nelsonek Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 15:39
                      Podobnie jak wielu tutaj krytykuje ksiazke, której nie czytało.
                      Kto tutaj krytykuje ksiazke? Jakos nie widze:)
                    • piwi77 Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 15:56
                      martha31 napisała:

                      > Katolickie podejscie wskazuje,ze sekualnosc jest stworzona przez
                      > Boga jako piękna i święta

                      W takim razie moja całkowicie rozmija się z Boską, nie ma w niej ani
                      piękna, ani świętości, bywa za to namiętność, perwersja, wyuzdanie,
                      a nawet, o zgrozo, alkohol.
                      • yoma Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 16:55
                        A papieros po dopuszczasz?
                        • piwi77 Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 17:01
                          Wykluczone.
                          • yoma Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 17:02
                            To odpada.
                            • piwi77 Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 17:06
                              yoma napisała:

                              > To odpada.

                              Prędzej jak się uwędzi, odpada ;)
                              • yoma Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 17:07
                                No nie mów, nie tym otworem się pali :)
                    • Gość: św.obrazek Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.09, 16:13
                      martha31 napisała:

                      "sekualnosc jest stworzona przez Boga"

                      taktak to juz wiemy - wszystko jest stworzone przez boga,

                      a sex to "zbliżanie sie do boga" uważaj żebyś 'w trakcie aktu'
                      widzeń
                      nie doznała (zamiast orgazmu;)
                    • kolter_one Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 21:34
                      martha31 napisała:
                      > Katolickie podejscie wskazuje,ze sekualnosc jest stworzona przez
                      > Boga jako piękna i święta, stąd ma pewne prawa, które nią rzadzą,

                      Wybacz ,ale nawet ja wątpię czy wasz bóg chce żeby dorośli mężczyzni którzy
                      swojemu bogu ponoć się oddali ,prowadzili ,,katolickie" życie seksualne z
                      udziałem dzieci !!

                      > A szkoda, bo może chociaz ich słownictwo by sie zmieniło...

                      Twoje ?
              • kolter_one Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 21:30
                martha31 napisała:

                > sama się zastanawiam czemu kazdy antyklerykał to burak i o zyciu
                > seksualnym,jak widac na tym forum, nie potrafi inaczej mówiac jak
                > tylko wulgaryzujac np. Tobie słowa "uswiadamianie seksualne" kojarzy
                > sie ze słowem "dupa"(!)

                Problem w twojej hipokryzji , nie chcesz sobie uświadomić ze życie opiera się na
                dupie i dupczeniu właśnie !!
          • kolter_one Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 20:47
            martha31 napisała:

            > Biorac pod uwage jakimi wulgarnymi wyrazeniami tutejsi
            > antyklerykałowie określają tutaj czesto zycie seksualne ta ksiazka
            > moze byc dla nich zupełnie nierozumiała- oni potrzebują
            > uświadomienina poziomie małych dzieci.
            > I w tych przypadkach praktyka tylko im szkodzi (nie mówiac o
            > partnerach):((((

            My potrzebujemy uświadomienia na poziomie małych dzieci, zaś twoi koledzy w
            sukienkach potrzebują małych dzieci do nauk praktycznych !!!
          • arek103 Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna - do Marthy 15.05.09, 21:45
            martha31 napisała:

            > arek103 napisał:
            >
            > > nelsonek napisał:
            > >
            > > ...
            > > > Czy, zeby wiedziec cos o Wiezy Ajfla trzeba na nia wjechac?
            > >
            > > Tak, trzeba. Inaczej bedzie to tylko wiedza teoretyczna.
            > >
            >
            >
            > To tak jak kazdy lekarz, psycholog czy nauczyciel- ma tylko wiedze
            > teoretyczną, jednak do niego człowiek idzie po rade czy wiedzę, a
            > nie do sąsiada.

            Nieprawda, akurat w medycynie PRAKTYKA jest NAJWAZNIEJSZA. Po nieuprawianiu
            zawodu lekarza przez 5 lat traci sie prawo do jego wykonywania i trzeba ponownie
            zaliczac staz podyplomowy. Dotyczy to nie tylko medycyny.
        • nelsonek Re: Wiedza teoretyczna i praktyczna 15.05.09, 12:11
          Tak, trzeba. Inaczej bedzie to tylko wiedza teoretyczna.
          Wcale nie trzeba. Ja na przyklad na niej nie bylem a wiem kiedy zostala zbudowana, w jakich okolicznosciach, jaka ma wysokosc etc. Oczywiscie wizyta w na Placu Marsowym dopelnilaby ta wiedze, ale wcale nie jest to niezbedne. Podobnie z lekarzem, ktory nie chorowal na swinke, albo nigdy nie mial takiego pacjenta. Nie powiesz chyba, ze taki ktos nie moze leczyc tej chroby bo posiada o niej wylacznie wiedze teoretyczna.
          I dokladnie tak samo z ksiedzem i seksem. Ale jak mowie: to moze byc co najwyzej dziwne, ale z cala pewnoscia nie bulwersujace.
          • arek103 Praktyka jest najwazniejsza 15.05.09, 21:43
            nelsonek napisał:

            > Tak, trzeba. Inaczej bedzie to tylko wiedza teoretyczna.
            > Wcale nie trzeba. Ja na przyklad na niej nie bylem a wiem kiedy zostala zbudowa
            > na, w jakich okolicznosciach, jaka ma wysokosc etc.

            To jest wszystko wiedza teoretyczna. Zeby Wieze Eiffla poznac naprawde i moc sie
            o niej wypowiadac i pisac o niej ksiazke trzeba na nia absolutnie wjechac. Bez
            tego masz tylko polowiczna wiedze, czy li jej wlasciwie nie masz.

            > Oczywiscie wizyta w na Plac
            > u Marsowym dopelnilaby ta wiedze, ale wcale nie jest to niezbedne. Podobnie z l
            > ekarzem, ktory nie chorowal na swinke, albo nigdy nie mial takiego pacjenta.

            Oczywiscie, ze taki lekarz mniej wie o tej chorobie. Akurat w medycynie (i nie
            tylko) PRAKTYKA jest NAJWAZNIEJSZA. Po nieuprawianiu zawodu lekarza przez 5 lat
            traci sie prawo jego wykonywania i trzeba powtornie zaliczac staz podyplomowy.

            > Ni
            > e powiesz chyba, ze taki ktos nie moze leczyc tej chroby bo posiada o niej wyla
            > cznie wiedze teoretyczna.

            Owszem. Nie powinien leczyc. Moze jej zreszta w ogole nie rozpoznac.

            > I dokladnie tak samo z ksiedzem i seksem. Ale jak mowie: to moze byc co najwyze
            > j dziwne, ale z cala pewnoscia nie bulwersujace.

            Dla mnie to bulwersujace, chociaz nie jest tajemnica, ze ksieza uprawiaja seks
            powszechnie.
            • nelsonek Re: Praktyka jest najwazniejsza 15.05.09, 22:30
              To jest wszystko wiedza teoretyczna. Zeby Wieze Eiffla poznac naprawde i moc sie o niej wypowiadac i pisac o niej ksiazke trzeba na nia absolutnie wjechac. Bez tego masz tylko polowiczna wiedze, czy li jej wlasciwie nie masz.
              Przyklad z wieza Ajfla jest o tyle niefortunny, ze nie potrafie sobie wyobrazic praktycznej wiedzy o niej. :) Moze podasz jakis konkretny przyklad?

              Oczywiscie, ze taki lekarz mniej wie o tej chorobie.
              Co nie znaczy, ze nie wie nic i nie moze jej leczyc.

              Akurat w medycynie (i nie tylko) PRAKTYKA jest NAJWAZNIEJSZA.
              Ze sie tak wyraze: w medycynie (i nie tylko) praktyka w kwestii danej choroby nie jest warunkiem koniecznym by moc ja leczyc. A nawet gdyby jednak bylo inaczej to z cala pewnoscia nie jest to warunek konieczny by probowac zdiagnozowac chorobe, z ktora leczacy wczesniej nie mial praktycznie do czynienia. :)

              Po nieuprawianiu zawodu lekarza
              Nie mowie o wykonywaniu zawodu lekarza, tylko o praktyce w jakims konkretnym przypadku. Skad ewnosc, ze lekarz, ktorego odwiedzasz wraz ze swoim chorym na swinke dzieckiem kiedykolwiek leczyl taka chorobe? Wynika to z odbytego stazu podyplomowego?


              Owszem. Nie powinien leczyc. Moze jej zreszta w ogole nie rozpoznac.
              Bo nie ma wiedzy praktycznej a jedynie teoretyczna? :o

              Dla mnie to bulwersujace, chociaz nie jest tajemnica, ze ksieza uprawiaja seks powszechnie.
              Dla potrzeb dyskusji zakladam, ze autor tej ksiazki nie uprawial seksu. Bez tego zalozenia nasza wymiana zdan nie mialaby sensu.
              • arek103 Slepy o kolorach 15.05.09, 23:17
                nelsonek napisał:

                ...
                > Dla potrzeb dyskusji zakladam, ze autor tej ksiazki nie uprawial seksu. Bez teg
                > o zalozenia nasza wymiana zdan nie mialaby sensu.
                >
                To tak jakby slepy mowil o kolorach...
                • nelsonek Re: Slepy o kolorach 15.05.09, 23:22
                  To tak jakby slepy mowil o kolorach...
                  Nieadekwatne porownanie. Tak jak z ta wieza Ajfla. Albo z wiedza o Marsie. Nikt tam nie byl. Czyli, ajko ludzkosc, jestesmy slepi i tak sobie bredzimy o tejplanecie?
                  • arek103 Re: Slepy o kolorach 15.05.09, 23:30
                    nelsonek napisał:

                    > To tak jakby slepy mowil o kolorach...
                    > Nieadekwatne porownanie. Tak jak z ta wieza Ajfla.

                    O wiezy Eiifla ty napisales pierwszy, ale porownanie jest ok. Jak sie na nia nie
                    wejdzie, nigdy sie nie wie, jakie wrazenie robi widok stamtad. Przeczytanie o
                    tym nic nie da.

                    > Albo z wiedza o Marsie. Nikt
                    > tam nie byl. Czyli, ajko ludzkosc, jestesmy slepi i tak sobie bredzimy o tejpl
                    > anecie?

                    Oczywiscie, nikt tam nie byl. Ale seks uprawia mnostwo. Niech sie wiec oni
                    wypowiedza, a nie ksieza, ktorzy wedlig ciebie nie uprawiaja seksu.
                    • nelsonek Re: Slepy o kolorach 16.05.09, 00:05
                      O wiezy Eiifla ty napisales pierwszy, ale porownanie jest ok. Jak sie na nia nie wejdzie, nigdy sie nie wie, jakie wrazenie robi widok stamtad. Przeczytanie o tym nic nie da.
                      To prawda, ze ja napisalem o wiezy Ajfla. Niemniej mowilem o pewnym zasobie wiedzy na jej temat (a NIE o WRAZENIACH z pobytu na niej) bez wizyty na Polu Marsowym. Z "katolicka kamasutra" moze byc podobnie. Opisanie technik to nie to samo co opisywanie wrazen. Poza tym to, ze ktos jest autorem jakiegos opracowania to nie znaczy, ze nie moze opisywac wrazen innych ludzi, ktorzy podzielili sie z nim ta wiedza. Skad w ogole wiesz co konkretnie jest w tej ksiazce? Czytales ja czy tylko teoretyzujesz? :P

                      Oczywiscie, nikt tam nie byl. Ale seks uprawia mnostwo. Niech sie wiec oni wypowiedza, a nie ksieza, ktorzy wedlig ciebie nie uprawiaja seksu.
                      1. Nie przekrecaj moich slow! Nigdzie nie powiedzialem, ze ksieza nie uprawiaja seksu. Mowilem za to, ze na potrzeby dyskusji zakladam, iz autor ksiazki seksu nie uprawia, bo w przeciwnym razie rozmowa stracilaby jakikolwiek sens.
                      2. To, ze ktos nie chodzi do kosciola nie znaczy, ze nie moze sie wypowiadac o tamtejszych rytualach. Tak samo z seksem - to, ze ktos go nie uprawia nie znaczy, ze nie wolno mu o nim mowic czy pisac.
                      3. Nie wyciagasz wniosku, ze o Marsie autor ksiazki (i nie tylko on) nic nie wie to dlaczego sugerujesz, ze jego teoretyczna wiedza o seksie jest o kant stolu potluc?
                      • arek103 Re: Slepy o kolorach 16.05.09, 13:58
                        nelsonek napisał:

                        > O wiezy Eiifla ty napisales pierwszy, ale porownanie jest ok. Jak sie na nia
                        > nie wejdzie, nigdy sie nie wie, jakie wrazenie robi widok stamtad. Przeczytani
                        > e o tym nic nie da.

                        > To prawda, ze ja napisalem o wiezy Ajfla. Niemniej mowilem o pewnym zasobie wie
                        > dzy na jej temat (a NIE o WRAZENIACH z pobytu na niej)
                        ...

                        Wrazenia z pobytu na wiezy Eiffla to bardzo wazna czesc wiedzy o niej. Nie mozna
                        napisac dobrego artykulu o wiezy Eiffla nie bedac wczesniej na niej.

                        > Oczywiscie, nikt tam nie byl. Ale seks uprawia mnostwo. Niech sie wiec oni w
                        > ypowiedza, a nie ksieza, ktorzy wedlig ciebie nie uprawiaja seksu.

                        > 1. Nie przekrecaj moich slow! Nigdzie nie powiedzialem, ze ksieza nie uprawiaja
                        > seksu. Mowilem za to, ze na potrzeby dyskusji zakladam, iz autor ksi
                        > azki
                        seksu nie uprawia, bo w przeciwnym razie rozmowa stracilaby jakikolwie
                        > k sens.
                        > 2. To, ze ktos nie chodzi do kosciola nie znaczy, ze nie moze sie wypowiadac o
                        > tamtejszych rytualach.

                        Co innego sie wypowiadac, a co innego napisac ksiazke o tym, jak te rytualy maja
                        wygladac. Nie mozna bnapisac poradnika ds. rytualow koscielnych bez pojscia do
                        kosciola.

                        > Tak samo z seksem - to, ze ktos go nie uprawia nie znacz
                        > y, ze nie wolno mu o nim mowic czy pisac.

                        Wolno, z tym ze poradnik o tym jak uprawiac seks bedzie zawsze poradnikiem
                        kiepskiej jakosci jesli zostanie on napisany przez osobe seksu nieuprawiajaca.
                        Malo tego - pisanie takiego poradnika jest wtedy niepowazne.

                        • nelsonek Re: Slepy o kolorach 16.05.09, 15:36
                          Wrazenia z pobytu na wiezy Eiffla to bardzo wazna czesc wiedzy o niej. Nie mozna napisac dobrego artykulu o wiezy Eiffla nie bedac wczesniej na niej.
                          Potrafie wyobrazic sobie artykul czy ksiazke o wiezy Ajfla, w ktorej albo nie bedzie opisu wrazen z niej albo bedzie opis innych osob niz autor opracowania. Poza tym dostrzegam tutaj pewna niekonsekwencje. Najpierw upierasz sie, ze nie mozna nic napisac o czyms czego sie nie widzialo na wlasne oczy, a teraz stwierdzasz, ze nie mozna napisac dobrego opracowania bez takich doswiadczen

                          Co innego sie wypowiadac, a co innego napisac ksiazke o tym, jak te rytualy maja wygladac. Nie mozna bnapisac poradnika ds. rytualow koscielnych bez pojscia do kosciola.
                          Mozna. Tak jak w przykladzie z wieza Ajfla. Poki to bedzie sam opis rytualu to na jakosc tego opisu nie ma wplywu obecnosc autora na w takim rytuale. Mozna tez opisywac wrazenia innych. To tez bedzie bez wplywu na jakosc. Czy kazdy ma talent literacki do opisywania swoich wrazen?

                          Wolno
                          A jeszcze niedawno probowales udowodnic, ze bez wrazen autora nie mozna tego zrobic. Zdecyduj sie w koncu.
                          • arek103 Re: Slepy o kolorach 16.05.09, 19:45
                            nelsonek napisał:

                            > Wrazenia z pobytu na wiezy Eiffla to bardzo wazna czesc wiedzy o niej. Nie m
                            > ozna napisac dobrego artykulu o wiezy Eiffla nie bedac wczesniej na niej.

                            > Potrafie wyobrazic sobie artykul czy ksiazke o wiezy Ajfla, w ktorej albo nie b
                            > edzie opisu wrazen z niej albo bedzie opis innych osob niz autor opracowania. P
                            > oza tym dostrzegam tutaj pewna niekonsekwencje. Najpierw upierasz sie, ze nie m
                            > ozna nic napisac o czyms czego sie nie widzialo na wlasne oczy, a teraz
                            > stwierdzasz, ze nie mozna napisac dobrego opracowania bez takich doswiad
                            > czen

                            Czepiasz sie slowek. Zalezy co rozumiesz przez pojecia 'mozna' i 'nie mozna'.
                            Jak widac mozna w tym sensie, ze ten ksiadz taka ksiazke napisal, przeciez nie
                            jest tak, ze nia ma fizycznej mozliwosci napisania ksiazki na temat, o ktorym
                            sie nic nie wie z doswiadczenia. Nikt przeciez za to nie obcina reki. Ja
                            twierdze, ze nie mozna pisac takiej ksiazki w sensie, ze nie powinno sie. A nie
                            powinno sie dlatego, ze czlowiek jest wtedy malo wiarygodny, bo nie ma
                            dostatecznej wiedzy (nie ma wiedzy praktycznej).

                            > Co innego sie wypowiadac, a co innego napisac ksiazke o tym, jak te rytualy
                            > maja wygladac. Nie mozna bnapisac poradnika ds. rytualow koscielnych bez pojsci
                            > a do kosciola.

                            > Mozna. Tak jak w przykladzie z wieza Ajfla. Poki to bedzie sam opis rytualu to
                            > na jakosc tego opisu nie ma wplywu obecnosc autora na w takim rytuale. Mozna te
                            > z opisywac wrazenia innych.

                            Mozna opisywac wtedy TYLKO wrazenia innych, bo samemu sie ich wtedy nie ma.

                            > To tez bedzie bez wplywu na jakosc.

                            Oczywiscie, ze to ma OGROMNY wplyw na jakosc, wplyw wylacznie negatywny.

                            > Czy kazdy ma ta
                            > lent literacki do opisywania swoich wrazen?
                            >
                            > Wolno
                            > A jeszcze niedawno probowales udowodnic, ze bez wrazen autora nie mozna tego zr
                            > obic. Zdecyduj sie w koncu.

                            Patrz wyzej. Nikt cie nie zabije za to, jesli napiszesz ksiazke na temat o
                            ktorym nie masz pojecia - nie jest to zabrionione prawem, wiec w tym sensie
                            mozna. Ale nie powinno sie - bo sie traci wtedy wiarygodnosc i osmiesza sie jak
                            ten ksiadz - w tym sensie nie mozna. Ty nie rozumiesz chyba znaczen wyrazenia
                            'nie mozna' - ono nie znaczy to samo co 'nie wolno'.
                            • nelsonek Re: Slepy o kolorach 17.05.09, 12:20
                              Czepiasz sie slowek. Zalezy co rozumiesz przez pojecia 'mozna' i 'nie mozna'.
                              Nie cepiam sie, tylko stwierdzam dosyc oczywisty fakt. I (czy nazywajac to
                              czepialstwem czy stwierdzeniem faktu) nie jest to moim celem co mozna od razu
                              zauwazyc chocby po tym, ze napomknalem o tym przy okazji. A Ty robisz z igly
                              widly jakobym nic tylko czepial sie biednego Arka.

                              Mozna opisywac wtedy TYLKO wrazenia innych, bo samemu sie ich wtedy nie ma.
                              To raczej ocywiste. Tak samo jak nie mozna mowic o tym, ze cos sie wie na dany
                              temat podczas gdy sie nie wie. Tylko skad wiesz co w omawianej ksiazce opisuje
                              ten ksiadz? Moze nie ma tam nic o wrazeniach?

                              Oczywiscie, ze to ma OGROMNY wplyw na jakosc, wplyw wylacznie negatywny.
                              Oczywiscie to wypisujesz nonsensy. O tym kto opisuje wrazenia innej osoby, ktora
                              nie ma talentu literackiego, nie mozna z gory powiedziec, ze jego niewiedza (w
                              zakresie odnoszonych wrazen) ma jedynie negatywny wplyw naa to co opisuje.

                              Ty nie rozumiesz chyba znaczen wyrazenia 'nie mozna' - ono nie znaczy to samo
                              co 'nie wolno'.

                              Nie zarzucaj niewiedzy innym jesli sam nie masz pojecia o czym piszesz.
                              Wystarczy spojrzec w definicje slowa "mozna", ktora brzmi tak:
                              można: «wolno coś komuś»
                              Czyli "nie mozna" znaczy dokladnie to samo co "nie wolno".
                              I trudno odgadnac co tam sobie myslisz, bo co chwila piszesz co innego,
                              zarzucasz mi slowa, ktorych nigdy nie wypowiedzialem zapominajac, ze to Ty
                              wlasnie tak piszesz. Dla Ciebie bulwersujace jest napisanie ksiazki. Tylko jak
                              mozna sie wypowiadac o czyms czego sie nie poznalo? Zatem przeczysz sam sobie
                              drogi Arku. Czyli przekladajac na Twoj jezyk: piszesz o czyms o czym nie masz
                              bladego pojecia. Uprzedzajac: ja tej ksiazki nie chwale. Pokazuje jedynie, ze
                              twierdzenia ktore wyglaszasz sa zwyczajnie falszywe.
                              • arek103 Re: Slepy o kolorach 17.05.09, 20:35
                                nelsonek napisał:

                                ...
                                > Czyli "nie mozna" znaczy dokladnie to samo co "nie wolno".

                                Ty sie moze naucz poslkiego zanim zaczniesz dyskutowac.

                                >Dla Ciebie bulwersujace jest napisanie ksiazki. Tylko jak
                                > mozna sie wypowiadac o czyms czego sie nie poznalo? Zatem przeczysz sam sobie
                                > drogi Arku. Czyli przekladajac na Twoj jezyk: piszesz o czyms o czym nie masz
                                > bladego pojecia. Uprzedzajac: ja tej ksiazki nie chwale.

                                Bulwersujace jest, ze ktos kto nie powinien uprawiac seksu pisze o tym, jak ten
                                seks uprawiac. I zabawne jednoczesnie :) Bo dla mnie jest jednoznaczne, ze
                                musial seks intensywnie uprawiac, aby ten seks poznac.

                                > Pokazuje jedynie, ze
                                > twierdzenia ktore wyglaszasz sa zwyczajnie falszywe.

                                Tak ci sie wydaje, bo myslisz pseudologicznie a nie logicznie.
                                • nelsonek Re: Slepy o kolorach 17.05.09, 20:57
                                  Ty sie moze naucz poslkiego zanim zaczniesz dyskutowac.
                                  Podalem +-Ci definbicje slowa za slownikiem jezyka polskiego.
                                  Podwazasz to co tam napisano?

                                  Bulwersujace jest, ze ktos kto nie powinien uprawiac seksu pisze
                                  o tym, jak ten seks uprawiac.

                                  No widzisz. Ty sie bulwersujesz tym, a normalni ludzie czym innym :)

                                  Tak ci sie wydaje, bo myslisz pseudologicznie a nie logicznie.
                                  My tuy nie rozmawiamy o tym co uwazasz za logiczne a co nie. Bo
                                  wiadomo, ze Ciebie nic nie przekona, ze czarne jest czarne a biale-
                                  biale :)
                                  • arek103 jezyk polski 17.05.09, 23:42
                                    nelsonek napisał:

                                    > Ty sie moze naucz poslkiego zanim zaczniesz dyskutowac.
                                    > Podalem +-Ci definbicje slowa za slownikiem jezyka polskiego.
                                    > Podwazasz to co tam napisano?

                                    Po pierwsze podales definicje niepelna, po drugie nie podales definicji
                                    sformulowania 'nie mozna'. Podales tylko czesc definicji slowa 'mozna'.
                                    Sformulowania 'nie mozna' i 'nie wolno' to nie to samo. Np. nie wolno jezdzic z
                                    nadmierna predkoscia (prawo zabrania) ale jak widac mozna, bo wiekszosc tak
                                    jezdzi - jest to wiec fizycznie jak najbardziej mozliwe. Polecam kurs polskiego
                                    w ramach odswiezenia.

                                    > Bulwersujace jest, ze ktos kto nie powinien uprawiac seksu pisze
                                    > o tym, jak ten seks uprawiac.

                                    > No widzisz. Ty sie bulwersujesz tym, a normalni ludzie czym innym :)

                                    Tak, ja uwazam, ze to bulwersujace.

                                    > Tak ci sie wydaje, bo myslisz pseudologicznie a nie logicznie.
                                    > My tuy nie rozmawiamy o tym co uwazasz za logiczne a co nie. Bo
                                    > wiadomo, ze Ciebie nic nie przekona, ze czarne jest czarne a biale-
                                    > biale :)

                                    Nic nie jest czarne ani biale, wszystko jest mniej lub bardziej szare.
                                    • nelsonek Re: jezyk polski 17.05.09, 23:54
                                      Po pierwsze podales definicje niepelna
                                      Po pierwsze zrozumialem to tak jak w podanej przeze mnie definicji, ktorej nic a nic nie skrocilem.

                                      po drugie nie podales definicji sformulowania 'nie mozna'
                                      po drugie nie musialem jej podawac, bo to zaprzeczenie tego pojecia ktorego definicje podalem.

                                      Podales tylko czesc definicji slowa 'mozna'.
                                      Po trzecie podalem cala definicje slowa "mozna" nic nie skracajac ani nie zmieniajac.

                                      Np. nie wolno jezdzic z nadmierna predkoscia (prawo zabrania) ale jak widac mozna, bo wiekszosc tak jezdzi - jest to wiec fizycznie jak najbardziej mozliwe.
                                      Na przyklad nie mozna jezdzic z nadmierna predkoscia (prawo zabrania), ale jak widac wolno, bo wiekszosc tak jezdzi. Widzisz - tutaj uzywasz (ja tez) pojecia zamiennie. Ja przedstawilem tak jak zrozumialem Twoje slowa. Wystarczylo wyjasnic co chciales powiedziec (co przyjalem do wiadomosci), ale Ty wolisz posunac sie krok dalej i zarzucic komus niewiedze. Skoro nie masz innych argumetow to nawet takie postepowanie rozumiem, ale niestety znowu mijasz sie z prawda.

                                      Polecam kurs polskiego w ramach odswiezenia.
                                      Polecam kurs czytania ze zrozumieniem. Moze Ci to pomoze.
                                      A w ogole calkowicie odbiegles od tematu.

                                      Nic nie jest czarne ani biale, wszystko jest mniej lub bardziej szare.
                                      Kolor bialy jest bialy, a nie szary.
                                      Kolor czarny jest czarny, a nie szary.
                                      Wiec biel i czern istnieja. Podobnie jak szarzyzna.
                                      • arek103 Re: jezyk polski 24.05.09, 07:48
                                        nelsonek napisał:

                                        > Na przyklad nie mozna jezdzic z nadmierna predkoscia (prawo zabrania), ale jak
                                        > widac wolno, bo wiekszosc tak jezdzi.

                                        Blad! Skoro prawo zabrania to nie wolno! Ty jestes Polakiem, czy uczyles sie
                                        polskiego pozniej?...

                                        Widzisz - tutaj uzywasz (ja tez) pojecia
                                        > zamiennie.

                                        Ty uzywasz zamiennie - i niepoprawnie :)

                                        > Nic nie jest czarne ani biale, wszystko jest mniej lub bardziej szare.
                                        > Kolor bialy jest bialy, a nie szary.
                                        > Kolor czarny jest czarny, a nie szary.
                                        > Wiec biel i czern istnieja. Podobnie jak szarzyzna.

                                        W przyrodzie nie ma idealnej bieli ani czerni.
                                        • nelsonek Re: jezyk polski 24.05.09, 12:05
                                          Blad! Skoro prawo zabrania to nie wolno!
                                          Przepis zlamac zarowno moge i wolno mi. W obu przypadkach ryzykuje ukaraniem.
                                          Przypominam, ze podalem jedna z definicji slowa można, z ktorej jasno wynika, ze
                                          mozna=wolno. Ty z kolei mowisz o innym znaczeniu tego slowa. Juz to wczesniej
                                          wyjasniles, przyjalem do wiadomosci, powtarzam to drugi raz, a Ty dalej swoje.
                                          Odbiegasz od tematu.

                                          Ty jestes Polakiem, czy uczyles sie polskiego pozniej?
                                          A Ty jestes Polakiem, czy uczyles sie polskiego pozniej?

                                          Ty uzywasz zamiennie - i niepoprawnie
                                          Zarowna ja jak i Ty uzywamy poprawnie. Slyszales o synonimach?

                                          W przyrodzie nie ma idealnej bieli ani czerni.
                                          Ja o zupie ty o dupie - i kto tu nie rozumie? Powtarzam: biala jest biel, a
                                          czarna - czern. Nie analizuje tego pod katem wystaepowania w przyrodzie.
                                          Zwyczajnie - biel jest biala, czern - czarna. I jak widze nic Cie nie przekona.
                                          Tkwij w bledzie. :)
                                          • arek103 Re: jezyk polski 26.05.09, 00:40
                                            nelsonek napisał:

                                            > Blad! Skoro prawo zabrania to nie wolno!
                                            > Przepis zlamac zarowno moge i wolno mi.

                                            Mozesz zlamac przepis (masz taka fizyczna mozliwosc), ale nie wolno ci tego
                                            robic. Nie wolno, bo jest to zabronione.

                                            > Ty uzywasz zamiennie - i niepoprawnie
                                            > Zarowna ja jak i Ty uzywamy poprawnie. Slyszales o synonimach?

                                            'Nie wolno' i 'nie mozna' to sa wyrazenia bliskoznaczne, ale nie identyczne
                                            znaczeniowo. Ty je chcesz traktowac identycznie.

                                            > W przyrodzie nie ma idealnej bieli ani czerni.
                                            > Ja o zupie ty o dupie - i kto tu nie rozumie? Powtarzam: biala jest biel, a
                                            > czarna - czern. Nie analizuje tego pod katem wystaepowania w przyrodzie.

                                            A szkoda, bo gdybys zanalizowal to bys wiedzial, ze istnieja tylko rozne
                                            odcienie szarosci.

                                            > Zwyczajnie - biel jest biala, czern - czarna. I jak widze nic Cie nie przekona.
                                            > Tkwij w bledzie. :)

                                            To, ze tobie cos sie jakies wydaje, nie znaczy automatycznie, ze takie jest.
                                            • nelsonek Re: jezyk polski 26.05.09, 07:09
                                              Mozesz zlamac przepis (masz taka fizyczna mozliwosc), ale nie wolno ci tego
                                              robic. Nie wolno, bo jest to zabronione.

                                              Wolno mi zlamac przepis (mam taka fizyczna mozliwosc). Jak chcesz mi tego zabronic?

                                              'Nie wolno' i 'nie mozna' to sa wyrazenia bliskoznaczne, ale nie identyczne
                                              znaczeniowo. Ty je chcesz traktowac identycznie.

                                              W takim znaczeniu jak przedstawilem sa to wyrazenia identyczne. Potrafisz
                                              wreszcie zrozumiec, ze mozna ma taka definicje jak przedstawilem i z niej jasno
                                              wynika, ze to znaczy dokladnie to samo, choc oczywiscie to nie jedyne znaczenie.
                                              I juz przedstawiles znaczenie w jakim uzyles to slowo i ze nie ma co wiecej
                                              dyskutowac?

                                              A szkoda, bo gdybys zanalizowal to bys wiedzial, ze istnieja tylko rozne
                                              odcienie szarosci.

                                              Co istnieje w przyrodzie nie ma najmniejszego znaczenia - bo ja nie o tym. Zebys
                                              mial wieksza szanse na zrozumienie tego prostego zdania nieco je przerobie:
                                              Ciebie nic nie przekona, ze biel jest biala, a czern - czarna.
                                              • pocoo Re: Chrzanić ponure kolory 26.05.09, 09:14
                                                Ja robię to, co sprawia mi przyjemność i chrzanię katolicką kamasutrę.
                                                • kolter_one Re: Chrzanić ponure kolory 26.05.09, 17:23
                                                  pocoo napisała:

                                                  > Ja robię to, co sprawia mi przyjemność i chrzanię katolicką kamasutrę

                                                  No i tak trzymaj , chrzań watykańską ruletkę ::))
                                                  • arek103 Re: Chrzanić ponure kolory 29.05.09, 01:45
                                                    kolter_one napisał:

                                                    > pocoo napisała:
                                                    >
                                                    > > Ja robię to, co sprawia mi przyjemność i chrzanię katolicką kamasutrę
                                                    >
                                                    > No i tak trzymaj , chrzań watykańską ruletkę ::))

                                                    Oczywiscie! Popieram!
                                                  • kolter_one Re: Chrzanić ponure kolory 29.05.09, 09:28
                                                    arek103 napisał:
                                                    > > No i tak trzymaj , chrzań watykańską ruletkę ::))
                                                    >
                                                    > Oczywiscie! Popieram!

                                                    Oj Arek ty nie musisz się stosować do ,,ruletki" ty zawsze możesz ::)))
                                                • nelsonek Re: Chrzanić ponure kolory 29.05.09, 12:25
                                                  Ja robię to, co sprawia mi przyjemność i chrzanię katolicką kamasutrę.
                                                  Ja tez robie to co lubie i chrzanie kamasutre w ogole, nie tylko katolicka.
                                              • arek103 Zludzenia 29.05.09, 01:44
                                                nelsonek napisał:

                                                > Mozesz zlamac przepis (masz taka fizyczna mozliwosc), ale nie wolno ci tego
                                                > robic. Nie wolno, bo jest to zabronione.

                                                > Wolno mi zlamac przepis (mam taka fizyczna mozliwosc). Jak chcesz mi tego zabro
                                                > nic?

                                                Jak to jak? Poprzez prawo, po to wymyslono wlasnie prawo! (juz kodeks
                                                Hammurabiego...)

                                                > 'Nie wolno' i 'nie mozna' to sa wyrazenia bliskoznaczne, ale nie identyczne
                                                > znaczeniowo. Ty je chcesz traktowac identycznie.

                                                > W takim znaczeniu jak przedstawilem sa to wyrazenia identyczne. Potrafisz
                                                > wreszcie zrozumiec, ze mozna ma taka definicje jak przedstawilem i z niej jasno
                                                > wynika, ze to znaczy dokladnie to samo, choc oczywiscie to nie jedyne znaczenie
                                                > .

                                                'nie wolno' i 'nie mozna' nie znaczy to samo.

                                                > I juz przedstawiles znaczenie w jakim uzyles to slowo i ze nie ma co wiecej
                                                > dyskutowac?
                                                >
                                                > A szkoda, bo gdybys zanalizowal to bys wiedzial, ze istnieja tylko rozne
                                                > odcienie szarosci.

                                                > Co istnieje w przyrodzie nie ma najmniejszego znaczenia - bo ja nie o tym. Zeby
                                                > s
                                                > mial wieksza szanse na zrozumienie tego prostego zdania nieco je przerobie:
                                                > Ciebie nic nie przekona, ze biel jest biala, a czern - czarna.

                                                Biel nie jest biala - jest tylka tak bardzo jasno szara, ze wydaje ci sie biala.
                                                Czern nie jest czarna - jest tak mocno szara, ze wydaje ci sie, ze jest czarna.
                                                A postacie na filmach sie nie ruszaja, mimo, ze ci sie wydaje, ze sie ruszaja -
                                                sa tylko przedstawiane ich zdjecia z czestotliwoscia taka, ze oko nie zauwaza
                                                przeskokow.
                                                • nelsonek Re: Zludzenia 29.05.09, 10:36
                                                  Jak to jak? Poprzez prawo, po to wymyslono wlasnie prawo!
                                                  Prawo zlamac moge, ale ryzykuje sankcjami. Wiec nie mozesz mi fizycznie zabronic
                                                  czegos zrobic poprzez samo okreslenie paragrafu.

                                                  'nie wolno' i 'nie mozna' nie znaczy to samo.
                                                  Jesli wolno i mozna znaczy to samo (a z definicji ktora podalem wynika to
                                                  wprost) to nie wolno znaczy dokladnie to samo co nie mozna.

                                                  Biel nie jest biala - jest tylka tak bardzo jasno szara, ze wydaje ci sie
                                                  biala.

                                                  Doprawdy? To moze czerwien nie jest czerwona tylko jasnozielona? Gdybys napisal,
                                                  ze bardzo jasnoszare cialo fizyczne, ktore obserwuje wydaje mi sie biale to
                                                  bylaby to prawda. Natomiast biel to nie zadne tam cialo fizyczne tylko DEFINICJA
                                                  barwy bialej. A pojecia same w sobie nie wystepuja w przyrodzie. I ja od
                                                  poczatku mowie o definicji bieli, a Ty opowiadasz o tym, ze nie istnieje
                                                  idealnie biale (albo idealnie czarne) cialo fizyczne. A jedno nie przeczy drugiemu.

                                                  A postacie na filmach sie nie ruszaja, mimo, ze ci sie wydaje, ze sie ruszaja
                                                  - sa tylko przedstawiane ich zdjecia z czestotliwoscia taka, ze oko nie zauwaza
                                                  przeskokow.

                                                  A Petit-Bourg to czwarte co do wielkosci miasto Gwadelupy.
                                • Gość: Gienia Kłamstwa arka IP: *.chello.pl 17.05.09, 21:01
                                  arek103 napisał:

                                  > Bulwersujace jest, ze ktos kto nie powinien uprawiac seksu pisze o tym, jak ten
                                  > seks uprawiac. I zabawne jednoczesnie :) Bo dla mnie jest jednoznaczne, ze
                                  > musial seks intensywnie uprawiac, aby ten seks poznac.

                                  To tak jak ty. Opiewasz uroki seksu homo, a sam twierdzisz, że nie jesteś homo.
                                  No to jak jest z tobą? Uprawiasz go i wiesz o czym mówisz, czy tylko
                                  fantazjujesz? Jeśli to drugie, to nie masz prawa o tym pisać!
                                  • arek103 twoje kłamstwa 17.05.09, 23:36
                                    Gość portalu: Gienia napisał(a):

                                    > arek103 napisał:
                                    >
                                    > > Bulwersujace jest, ze ktos kto nie powinien uprawiac seksu pisze o tym, j
                                    > ak ten
                                    > > seks uprawiac. I zabawne jednoczesnie :) Bo dla mnie jest jednoznaczne, z
                                    > e
                                    > > musial seks intensywnie uprawiac, aby ten seks poznac.
                                    >
                                    > To tak jak ty. Opiewasz uroki seksu homo, a sam twierdzisz, że nie jesteś homo.

                                    Jestem bi jak juz wczesniej pisalem nie raz, a bi jak najbardziej uprawia i seks
                                    homo i seks hetero.

      • kolter_one Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 20:39
        nelsonek napisał:

        > Skad rzymsko-katolicki ksiadz zyjacy przeciez w celibacie moze o tym wszystk
        > im cokolwiek wiedziec? Jestem zbulwersowany.

        > Czy, zeby wiedziec cos o Wiezy Ajfla trzeba na nia wjechac? Swoja droga ciekawe
        > (ale nie bulwersujace) co ksiadz wypisuje w takiej ksiazce. :)

        Oj Nelsonik ,nie przesadzaj !! jak sobie nie podupczysz to co możesz na ten
        temat powiedzieć ?
        • nelsonek Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 22:16
          Oj Nelsonik ,nie przesadzaj !! jak sobie nie podupczysz to co możesz na ten temat powiedzieć ?
          Nie wiem co moglbym powiedziec o seksie nie uprawiajac go wczesniej. Moge sobie jedynie wyobrazic taka sytuacje. :)
          • kolter_one Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 22:53
            nelsonek napisał:

            > Oj Nelsonik ,nie przesadzaj !! jak sobie nie podupczysz to co możesz na ten
            > temat powiedzieć ?

            > Nie wiem co moglbym powiedziec o seksie nie uprawiajac go wczesniej. Moge sobie
            > jedynie wyobrazic taka sytuacje. :)

            Więc hipotetycznie mamy książkę o seksie napisaną przez kogoś kto może sobie
            tylko wyobrazić jak to jest!
            No a ze nie jesteśmy dziećmi i wiemy że celibat to bajeczka dla małych dzieci to
            ....
            • nelsonek Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 23:14
              No a ze nie jesteśmy dziećmi i wiemy że celibat to bajeczka dla małych dzieci to....
              To, ze celibat najpewniej jest bardzo czesto nieprzestrzegana zasada w pewnej grupie spolecznej nie znaczy, ze mamy zakladac, ze nikt w tejze grupie go nie przestrzega :P
              Moze akurat trafilismy na rodzynka? :P
              • kolter_one Re: Katolicka kamasutra 16.05.09, 22:43
                nelsonek napisał:

                > No a ze nie jesteśmy dziećmi i wiemy że celibat to bajeczka dla małych dziec
                > i to....

                > To, ze celibat najpewniej jest bardzo czesto nieprzestrzegana zasada w pewnej g
                > rupie spolecznej nie znaczy, ze mamy zakladac, ze nikt w tejze grupie go nie pr
                > zestrzega :P
                > Moze akurat trafilismy na rodzynka? :P

                To rodzynek ma w sprawie seksu jak najmniej do powiedzenia.
                • nelsonek Re: Katolicka kamasutra 17.05.09, 12:23
                  To rodzynek ma w sprawie seksu jak najmniej do powiedzenia.
                  Tak z definicji czy po prostu nie podoba Ci sie to?
                • Gość: sad_girl Re: Katolicka kamasutra IP: *.static.espol.com.pl 17.05.09, 12:33
                  Ale w tej książce pisze ,że:
                  "…grzechem (…) może być nie seks, ale jego brak"

                  To znaczy ,że 'rodzynek' grzeszy?
                  • Gość: lol Re: Katolicka kamasutra IP: *.netis.net.pl 17.05.09, 15:39
                    To moze znaczyc, ze wyciagasz absurdalne wnioski ze slow wyrwanych z kontekstu.
    • Gość: św.obrazek Re: Katolicka kamasutra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.09, 18:39
      "seks jest dla kobiety i mężczyzny ważnym sposobem wyrażania miłości
      i zbliżania się do Boga."

      taaa


      • pan_i_wladca_mx Re: Katolicka kamasutra 14.05.09, 22:34
        Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

        > "seks jest dla kobiety i mężczyzny ważnym sposobem wyrażania miłości
        > i zbliżania się do Boga."
        >
        > taaa
        >

        nie wiem o co ci chodzi, ja tam sie zblizam :)
        >
      • arek103 Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 21:46
        Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

        > "seks jest dla kobiety i mężczyzny ważnym sposobem wyrażania miłości
        > i zbliżania się do Boga."
        >
        > taaa

        To cytat z tej ksiazki? Niezly :)
    • Gość: w cziem dieło? Re: Katolicka kamasutra IP: 144.92.198.* 14.05.09, 18:45
      Jeśli uważasz że autor tej książki jest niekompetentny to nie musisz
      jej używac. Poza tym wątpię aby było tam coś o pozycjach miłosnych
      innych niż obejmujące dwie osoby przeciwnej płci.
      • Gość: św.obrazek Re: Katolicka kamasutra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.09, 19:17
        alez nikt z nas nie ma watpiwosc ze duchowny jest kompetentny w
        sprawach seksu, co wiecej moze w koncu dowiemy sie na czym polegalo
        tajemnicze niepokalane poczecie.
        • brum.pl1 Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 09:15
          Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

          > alez nikt z nas nie ma watpiwosc ze duchowny jest kompetentny w
          > sprawach seksu, co wiecej moze w koncu dowiemy sie na czym polegalo
          > tajemnicze niepokalane poczecie.

          Jakbyś podstawówkę skończył/a to byś wiedział/a.
          • hypatia69 Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 10:03
            A to w podstawówce uczą, na czym polega niepokalane poczęcie? Że
            rozmnażanie przez pączkowanie i takie tam, to wiem, że na biologii.
            Ale niepokalane...? Dzieworództwo to chyba nie było...?
            • brum.pl1 Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 10:16
              hypatia69 napisała:

              > A to w podstawówce uczą, na czym polega niepokalane poczęcie?

              No pewnie, kokietko jedna.
              Nie udawaj, że nie pamiętasz:)
              • hypatia69 Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 11:00
                Nie pamiętam, wyobraź sobie. Ja starsza od węgla jestem i mam
                wielkie dziury w pamieci. A podstawówke kończyławm tak gdzies z 300
                lat temu. I program był wtedy inny niż teraz. Serio uczą? W której
                klasie?
                I tym razem nie kokietuję:)
                • brum.pl1 Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 11:24
                  W której klasie? To zależy od:
                  - poziomu uczniów,
                  - poziomu nauczającego religii.
                  Nie ma ścisłych reguł. Mnie uczono tego w czwartej klasie podstawówki, no ale ja
                  byłem zdolny nadzwyczaj:)
                  • piwi77 Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 11:28
                    No to zaprezentuj nam się i opowiedz co to takiego, to Niepokalane
                    Poczęcie.
                  • hypatia69 Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 11:40
                    "- poziomu nauczającego religii."
                    Mam Cię! Widzisz, ja w podstawówce w szkole nie miałam
                    religii.
                    Moze Cudownego Medalika, Świetego Obrazka, czy kto to tam... też
                    nie? Może w ogóle ateuszka, albo innego wyznania? Ma prawo nie
                    wiedziec? Ma.
                    Ja wierzę, ze byłeś zdolny. Ja za to mam sklerozę i różne tam
                    takie... No, o co biega z Niepokalanym to akurat pamiętam, ale
                    niekoniecznie z praczasów;)
                    • Gość: św.obrazek Re: Katolicka kamasutra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.09, 11:56
                      "ja w podstawówce w szkole nie miałam religii."

                      żałuj dużo straciłaś, ale zawsze mozesz nadrobić, proszę -

                      "Dziewicze poczęcie polega na tym, że Maryja poczęła w sposób
                      dziewiczy, "za sprawą Ducha Świętego" Boga-Człowieka"

                      Niepokalane poczęcie dotyczy ustrzeżenia Maryi od chwili Jej
                      poczęcia od grzechu pierworodnego (przywilej, cud w porządku
                      moralnym"
                      • hypatia69 Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 17:25
                        "Dziewicze poczęcie polega na tym, że Maryja poczęła w sposób
                        dziewiczy"
                        Myślę, że każdy dziesieciolatek to świetnie zrozumie...:|
                        • piwi77 Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 18:58
                          Zawsze można posłużyc się analogią. Np. puszczą dziewiczą.
                          • hypatia69 Re: Katolicka kamasutra 16.05.09, 00:26
                            Jakoś mało to do mnie przemawia... Bo jak tłumaczyć? Że jak
                            dziewicza puszcza, to nie wszedł tam drwal z piłą i nie rżnął? Tej
                            puszczy? I tak samo dziewicy?
                            • piwi77 Re: Katolicka kamasutra 17.05.09, 12:33
                              Z tą dziewiczą puszczą, u czwartoklasistów, rzeczywiście możemy
                              daleko nie zajechać, a gdyby tak spróbować, wspomniany religijny
                              fenomen, objaśnić przy pomocy Wysp Dziewiczych?
                      • anal-fa-beta Re: Katolicka kamasutra 18.05.09, 01:08
                        >
                        > "Dziewicze poczęcie polega na tym, że Maryja poczęła w sposób
                        > dziewiczy, "za sprawą Ducha Świętego" Boga-Człowieka"


                        Czyli jak? :)
                    • brum.pl1 Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 12:00
                      hypatia69 napisała:

                      > Mam Cię! Widzisz, ja w podstawówce w szkole nie miałam
                      > religii.

                      Ja też nie miałem ich w budynku szkolnym. Naukę religii pobierałem w moim
                      kościele parafialnym. Nauczał ksiądz, niezwykły erudyta, wszechstronnie
                      wykształcony, wspaniały człowiek. Wiesz, im częściej wspominam swoje młodzieńcze
                      lata, tym częściej dochodzę do wniosku, że się w czepku urodziłem...Miałem
                      zawsze bowiem niezwykłe szczęście do spotykania niezwykłych ludzi na mej drodze
                      życia.
                      Teraz np poznałem ciebie...
                      • hypatia69 Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 17:40
                        Ja też sie urodziłam w czepku... Tyle, że poród pośladkowy...
                        "Naukę religii pobierałem w moim kościele parafialnym. "
                        Piękne czasy, kiedy naukę religii można było pobierać niezależnie od
                        edukacji szkolnej...
                        A teraz poznałeś mnie [no, już jakiś czas temu;)] i to Cię tak
                        cieszy? Zaprawdę nie wiesz, co czynisz:D
    • piwi77 Re: Katolicka kamasutra 14.05.09, 18:46
      Kolejny cwaniak w sutannie, co postanowił zrobić kasę za wszelką
      cenę. Książka się rozejdzie, bo jest sensacja, że ksiądz o seksie.
      Naiwni przeczytają i pewnie będa rozczarowani, ale książka
      sprzedana, a pieniądze w kieszeni księżulka. No nie wszystkie,
      trzeba odliczyć haracz dla biskupa.
      • yoma Re: Katolicka kamasutra 14.05.09, 19:27
        A niech przeczytają, może się dowiedzą, że seks nie polega na włożeniu i wyjęciu
        • kolter_one Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 20:41
          yoma napisała:

          > A niech przeczytają, może się dowiedzą, że seks nie polega na włożeniu i wyjęci
          > u

          Aha czyli to nie jest grzech wsadzić ,żal wyjąć ?
          • yoma Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 22:05
            No, a może tak najpierw buzi?
            • kolter_one Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 22:08
              yoma napisała:

              > No, a może tak najpierw buzi?

              Bez kolacji ?
        • anal-fa-beta Re: Katolicka kamasutra 18.05.09, 01:12
          yoma napisała:

          > A niech przeczytają, może się dowiedzą, że seks nie polega na
          włożeniu i wyjęci
          > u

          Oczywiście, że nie. Przyjemniej jest jak wykona sie również kilka
          innych czynności :)
    • alice.munro Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 07:54
      arek103 napisał:


      > Skad rzymsko-katolicki ksiadz zyjacy przeciez w celibacie moze o
      tym wszystkim
      > cokolwiek wiedziec? Jestem zbulwersowany.


      Z Biblii. Tam jest o tym calkiem sporo.
      • des4 dla arusia nic tam nie ma 15.05.09, 09:44
        jazda na dwa baty póki co nie została wlaściwie rozpracowana w
        literaturze fachowej...może aruś włoży swój drobny przyczynek do
        świoatowej seksuologii i popełni jaką broszurkę???
        • hypatia69 Re: dla arusia nic tam nie ma 15.05.09, 10:06
          Wiesz co? Ja myślę, ze on już swoimi bzdurami na forum w
          wystarczajacym stopniu może zniechęcać do siebie i do gejów. Jak
          jeszcze wyda literaturę, do już całkiem dramat będzie...
          • piwi77 Re: dla arusia nic tam nie ma 15.05.09, 10:58
            hypatia69 napisała:

            > Wiesz co? Ja myślę, ze on już swoimi bzdurami na forum

            Dla jednych bzdury, dla innych nie, ważne, że pisze, bo ma swoje
            zdanie. Zawsze to lepiej niż ograniczać swe wpisy tylko do
            krytykowania i wyśmiewania innych. Ale jak się nie ma nic do
            powiedzenia pewnie trudno inaczej.
            • hypatia69 Re: dla arusia nic tam nie ma 15.05.09, 11:02
              To jakaś sugestia? Że ja taka podła jestem? I tylko krytykuję i
              wyśmiewam? A jeszcze - broń Zeus - Arusia?
              Serce mi pękło...
              • arek103 Re: dla arusia nic tam nie ma 15.05.09, 21:49
                Fajna jestes :)hypatia69 napisała:

                > To jakaś sugestia? Że ja taka podła jestem? I tylko krytykuję i
                > wyśmiewam? A jeszcze - broń Zeus - Arusia?
                > Serce mi pękło...

                Fajna jestes :)
      • kolter_one Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 20:43
        alice.munro napisała:
        > Z Biblii. Tam jest o tym calkiem sporo.

        Księża biblii nie znają !
      • arek103 Re: Katolicka kamasutra 15.05.09, 21:48
        alice.munro napisała:

        > arek103 napisał:
        >
        >
        > > Skad rzymsko-katolicki ksiadz zyjacy przeciez w celibacie moze o
        > tym wszystkim
        > > cokolwiek wiedziec? Jestem zbulwersowany.
        >
        >
        > Z Biblii. Tam jest o tym calkiem sporo.

        A co mianowicie? Sa wymieniane pozycje seksualne? Bo ksiadz je wymienia.
    • le.chujarek ja mam jednak wrażenie, że ta publikacja 15.05.09, 12:22
      może zostać uznana za promującą seks grupowy. w końcu wg niej w
      zbliżeniu seksualnym biorą udział żona, małżonek i duch święty.

      ps. zwrot "trzepanie kapucyna" nabiera w świetle tej książki nowego
      znaczenia.
      • piwi77 Re: ja mam jednak wrażenie, że ta publikacja 15.05.09, 12:32
        Rola Ducha Świętego wydaje się być bierną, on się tylko przygląda i
        ocenia czy przebieg jest zgodny z założeniamy doktryny.
        • le.chujarek Re: ja mam jednak wrażenie, że ta publikacja 15.05.09, 12:45
          biernie - nie biernie, ale jednak uczestniczy.
          nie jestem pewien, czy oglądanie stosunku seksualnego, albo bycie
          oglądanym podczas jego trwania to coś co kk powinien promować jako
          dla niego naturalne. może.
          chyba że - tak jak piszesz - chodzi tylko o kontrolę prawidłowości
          wykonania zbliżenia. taki bezosobowy boski seksuolog.
          niech kontroluje. kontrola podstawą zaufania. powinien on jednakże
          dawać wtedy wyraźniejsze wskazówki czy wszystko jest ok, czy raczej
          coś należy poprawić.
          • piwi77 Re: ja mam jednak wrażenie, że ta publikacja 15.05.09, 12:52
            le.ch...arek napisał:

            > powinien on jednakże dawać wtedy wyraźniejsze wskazówki czy
            > wszystko jest ok, czy raczej coś należy poprawić.

            A po co? W świetle nauki, która się na wszystkim zna, co by człowiek
            nie zrobił i tak będzie źle. Więc niech już lepiej kontroluje po
            cichu, a uwagi zachowa dla siebie. Któż chciałby w tym momencie, po,
            słuchać narzekań, wygrażania, czy innego malkontenctwa?
        • yoma Re: ja mam jednak wrażenie, że ta publikacja 15.05.09, 16:56
          Znaczy, wojerysta?
      • arek103 trzepanie kapucyna 15.05.09, 21:51
        le.ch...arek napisał:

        ...
        > ps. zwrot "trzepanie kapucyna" nabiera w świetle tej książki nowego
        > znaczenia.

        Tak, to sformulowanie nabiera nieoczekiwanie glebszej tresci ;)
        • martha31 Re: 16.05.09, 21:33
          arek103 napisał:

          > le.ch...arek napisał:
          >
          > ...
          > > ps. zwrot "trzepanie kapucyna" nabiera w świetle tej książki
          nowego
          > > znaczenia.
          >
          > Tak, to sformulowanie nabiera nieoczekiwanie glebszej tresci ;

          Raczej jest potwierdzeniem tego co już u góry napisałam: ze
          antyklerykały (a przeciez ci krytykuja ksiazke,ktorej nie czytali
          tylko dlatego,ze napisał ja ksiadz) nie potrafią mowic o
          seksualności inaczej niz wulgarnie lub obscenicznie.
          W moim watku o aborcji na współżycie mówili "bzykanie" lub "gzdzic
          się"
          Nie potrafią nawet mowić, co dopiero wejść w relacje, za to książke
          (której nie czytali) chętnie oplują (a raczej autora, i tak tego nie
          czyta, wiec nie odpowie).....
          Biedni ludzie.......
          • minniemouse Re: 16.05.09, 22:11
            """W moim watku o aborcji na współżycie mówili "bzykanie"
            lub "gzdzic
            się" """

            a ty Martho jak to z toba jest? - gzisz sie czy bzykasz czy
            dupczysz czy co?

            Minnie
            • Gość: byś Re: IP: *.multimo.gtsenergis.pl 16.05.09, 22:16
              daje się unieść na skrzydłach rozkoszy
            • kolter_one Re: 16.05.09, 22:44
              minniemouse napisała:

              > """W moim watku o aborcji na współżycie mówili "bzykanie"
              > lub "gzdzic
              > się" """
              >
              > a ty Martho jak to z toba jest? - gzisz sie czy bzykasz czy
              > dupczysz czy co?

              Ona woli szklankę wody zamiast.
              • gucio712 gosciu pisze całkiem sensownie, najbardziej podoba 17.05.09, 11:57
                mi się fragment gdzie on piszę że zamiast iść na pielgrzymkę, mogę
                się zabawić z moją żoną i jest to równo traktowane przez boga, taka
                wiara mi się podoba chyba zostanę katolikiem

                W książce: Seks, jakiego nie znacie, Kapucyn wręcz namawia do
                współżycia seksualnego, jako jednego z ważniejszych wymiarów
                partnerstwa. Ale też instruuje: - Podczas pieszczot partnerzy
                potęgują wzajemne odczucie przyjemności. W tym celu powinni poznać
                swoje strefy erogenne, których pieszczenie wywołuje największą
                przyjemność. Miłość obliguje partnera, …aby po swoim własnym
                zaspokojeniu pieścił jej wargi sromowe i łechtaczkę do czasu aż
                osiągnie orgazm. Krzywdzi, jeżeli pozostawia ją niespełnioną.
                A
                że człowiek jest istotą kreatywną, winien wykorzystywać swój rozum -
                otworzyć go na różne pomysły związane z uatrakcyjnieniem seksu. -
                Perfumy, bielizna, olejki do ciała, odpowiednio wybrane miejsca (ja
                dodam – różnego rodzaju gadżety), w tym i …kochanie się w kisielu,
                do nich przynależą. Miast na pielgrzymkę można iść do łóżka i kochać
                się (to też dobry sposób chwalenie Boga – twierdzi Kapucyn). - A czy
                seks będzie wesoły i spontaniczny, czy wytrwały, ale mało
                porywający, zależy tak naprawdę od partnerów, od ich kultury,
                duchowości, temperamentów, dialogu i ćwiczeń.
                Zaś w książce: Akt małżeński. Szansa spotkania z Bogiem i
                współmałżonkiem (taka katolicka „Kamasutra"), Kapucyn idzie jeszcze
                dalej. Doradza jak osiągnąć superorgazm. - A Bóg stworzył człowieka
                także po to, aby przeżywał przyjemność i orgazm - pisze. Dla jego
                osiągnięcia, w ramach ciała dozwolone jest wszystko, co służy
                budowaniu i pogłębianiu więzi między mężczyzną i kobietą: stymulacja
                oralna i manualna (ja dodam – analna), tyle że należy liczyć się z
                odczuciami – akceptacją, partnera. A kiedy kobieta jest mniej
                zainteresowana współżyciem, co ma miejsce m. in. w okresie
                bezpłodnym, mężczyzna musi się dodatkowo „napracować", by była
                bardziej chętna, a potem zadowolona, co owocuje głębokim poczuciem
                jedności odnawiającej związek. Bowiem związek mężczyzny i kobiety …
                ma wielką godność - został podniesiony do rangi sakramentu, a styl
                życia, który prowadzą partnerzy, w tym i uprawiając seks, jest drogą
                do Boga. Miłość i przyjemność towarzysząca aktowi płciowemu jest
                czymś dobrym, a nawet świętym.
                A grzech? Czy jest nim np. seks frywolny, z igraszkami, przy
                zapalonym świetle? Nie! – mówi Kapucyn. Wszystko to można i trzeba
                stosować. Ba, …grzechem (…) może być nie seks, ale jego brak.

                całość na rsnie.w.interia.pl/wia160509.html
                • Gość: sad_girl Re: gosciu pisze całkiem sensownie, najbardziej p IP: *.static.espol.com.pl 17.05.09, 12:19
                  gucio712 napisał:
                  >Ba, …grzechem (…) może być nie seks, ale jego brak.


                  O ,Matuś!:(
                • piwi77 Re: gosciu pisze całkiem sensownie, najbardziej p 17.05.09, 12:42
                  gucio712 napisał:

                  > Miłość obliguje partnera, …aby po swoim własnym
                  > zaspokojeniu pieścił jej wargi sromowe i łechtaczkę do czasu aż
                  > osiągnie orgazm. Krzywdzi, jeżeli pozostawia ją niespełnioną.


                  Niski stopień wtajemniczenia zdradza nasz bogobojny seksuolog, nie
                  tędy droga panie kapucynie, prawdziwą sztuką u mężczyzny jest
                  opóźnienie własnego orgazmu tak, aby mieć go równocześnie z
                  partnerką lub krótko po niej. Jest to niełatwe, wymaga pewnej
                  samokontroli, ćwiczeń, ale wysiłek opłaca sie jak cholera.
                • piwi77 Re: gosciu pisze całkiem sensownie, najbardziej p 17.05.09, 13:10
                  gucio712 napisał:

                  > A kiedy kobieta jest mniej zainteresowana współżyciem, co ma
                  > miejsce m. in. w okresie bezpłodnym, mężczyzna musi się
                  > dodatkowo „napracować", by była bardziej chętna, a potem
                  > zadowolona,

                  I znów gafa, pracować muszą zawsze oboje, inaczej to wszystko nie ma
                  to sensu.
                  • gucio712 Re: gosciu pisze całkiem sensownie, najbardziej p 17.05.09, 13:31
                    • migreniasta W ostatniej Angorze napisano 17.05.09, 13:33
                      Że można szczytować 134 razy na godzinę i zaliczyć pierwszy orgazm po 15
                      sekundach. Załamałam się!
                      • tlenek_wegla Re: W ostatniej Angorze napisano 25.05.09, 07:43
                        Chyba tylko u szczura..
                    • martha31 Re: gosciu pisze całkiem sensownie, najbardziej p 18.05.09, 08:10
                      gucio712 napisał:(...)

                      O tym akurat juz pisał JPII w "Miłosci i odpowiedzialności" a przed
                      nim wielu, wiec jaka to rewolucja?
                      Czy antyklerykały wszedzie musza popisywać się swoja ignoracją
                      odnosnie nauki katolickiej?
                      Nie dziwi nic ,ze porzuciliscie coś czego nie znaliście i zostaje
                      Wam "bzykanie" (cyt) ,"dupczenie" (cyt.),"gżdzic się" (cyt.)

                      Jak widac praktyka nie czyni mistrza,w tym przypadku: wprost
                      przeciwnie;))))))))
                • Gość: cudownymedalik Ksiądz prawiący o seksie to zupełnie jak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 13:46
                  nie obrażając - inwalida na wózku bez rąk i nóg nauczający o tańcu
                  sportowym czy skokach na bungee z helikoptera :))

                  jaka szkoda że jedyne w czym pan kapucyn jest kompetenty to zdawanie
                  relacji jak "dziewica zaszła w ciąże z duchem świętym"

                  oraz kazaniu że sex to zbliżanie sie do "Boga" rozumiem ze zamiast
                  orgazmu doznaje sie objawien matki boskiej?
                  • martha31 Re: Ksiądz prawiący o seksie to zupełnie jak... 18.05.09, 08:15
                    Gość portalu: cudownymedalik napisał(a):

                    > nie obrażając - inwalida na wózku bez rąk i nóg nauczający o tańcu
                    > sportowym czy skokach na bungee z helikoptera :))
                    >
                    albo jak psychitra leczacy schizofrenie mimo,ze nigdy na nią nie
                    chorował, jak psycholg doradzajacy zdadzanym małzonkom mimo,ze sam
                    nie jest zdradzany, jak historyk opowiadajacy o bitwie pod
                    Grunwaldem mimo, że nigdy w niej nie uczestniczył....
                    A ten co chorował na schozifrenie niekoniecznie potrafi siebie
                    uleczyć, zdradzany małżonek nie jest fachowcem w sprawach
                    małzenskich (czesto wprost przeciwnie), niejeden uczestnik bitwy pod
                    Grunwaldem pewnie nie wiedzial nawet o co walczy.....
                    Takie rzeczy tłumaczy się przedszkolakom!!!!
                    • piwi77 Re: Ksiądz prawiący o seksie to zupełnie jak... 18.05.09, 09:35
                      Zgadzam się z Tobą, że sam brak osobistego doświadczenia
                      seksualnego, jeszcze nie dyskwalifikuje księdza jako wytrawnego
                      seksuologa. Ale mamy prawo zapytać skąd swą wiedzę czerpał i
                      niedobrze, że podobnie pytanie tak Cię oburza. Dobrze wiemy, że ani
                      duszpasterskie studia, ani praktyka w tym zakresie, nawet
                      wieloletnia, nie daje wiedzy z zakresu seksuologii. Jeżeli nawet
                      ludzie księdzu się zwierzają i opowiadają intymne szczegóły, to
                      bardziej nosi to znamiona patologii, niż kontaktów na sensownym,
                      rzeczowym poziomie. Książki nie przeczytam i raczej odradzam ją
                      czytać w celu uzyskania pomocnej wiedzy, ale co kto zrobi to
                      oczywiście jego sprawa.
                      • pocoo Re: A ja wiem 18.05.09, 13:33
                        Na bank,duchownemu Duch Święty wszystko objawił.Dla DŚ to mały pikuś.Nie takie
                        "rzeczy" robił.Podejrzewam , że na pytanie do duchownej osoby ;
                        "skąd wie o miłosnych gierkach?"-tak właśnie odpowie.
                        • piwi77 Re: A ja wiem 18.05.09, 14:29
                          Właśnie chciałbym to od autora lub któregoś z jego gorących
                          adwersarzy usłyszeć. Ale gdyby rzeczywiście taka odpowiedź padła,
                          zadziwiłaby mnie ona bardzo, oznaczałaby ona, że jednym z tematów
                          rozmów księdza z Duchem Świętym była, co tu duzo mówić, dupa. Boję
                          sie pomyśleć, że być może był to nawet jedyny temat ich dysput
                          (ksiądz chyba żadnych innych książek jeszcze nie wydał).
                          • pocoo Re: A ja wiem 18.05.09, 15:22
                            piwi77 napisał:

                            > Ale gdyby rzeczywiście taka odpowiedź padła,
                            > zadziwiłaby mnie ona bardzo, oznaczałaby ona, że jednym z tematów
                            > rozmów księdza z Duchem Świętym była, co tu duzo mówić, dupa.

                            Biblia jest księgą ,która pisana była pod natchnieniem Ducha Świętego.
                            W innym przypadku nie byłaby Świętą Księgą Chrześcijan.
                            Dam tylko przykład Salomona,któremu przypisuje się "Pieśń nad Pieśniami".
                            Skoro jest to księga biblijna to,
                            pisana była pod natchnieniem DŚ, czy "natchnęły" Salomona żony i nałożnice ?
                            Czytając Biblię widać jak na dłoni , że ten Duch Święty lubi miłosne igraszki
                            łącznie z prokreacją.
                            Przykład idzie z nieba.
                            • Gość: św.obrazek Re: A ja wiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 15:38
                              Duch Święty z Białą Damą odbywaja igraszki milosne łącznie z
                              prokreacją = katolicka kamasutra.

                              lets rock'n'roll.
          • piwi77 Re: 17.05.09, 12:52
            martha31 napisała:

            > Nie potrafią nawet mowić, co dopiero wejść w relacje, za to książke
            > (której nie czytali) chętnie oplują (a raczej autora, i tak tego
            > nie czyta, wiec nie odpowie).....
            > Biedni ludzie.......

            Seksuolog w sutannie, nie rozbrajaj mnie, mam za mało czasu żeby
            czytać głupoty. Ja wiem, że sutannowi na wszystkim się znaja, bo
            całą biblię przeczytali, ale mnie ich tzw. wiedza do niczego
            potrzebna nie jest. Oczywiście, że tej książki nie przeczytam.
            • Gość: lol Re: IP: *.netis.net.pl 17.05.09, 15:52
              Oczywiscie, ze to czego nie czytasz to glupoty. To takie oczywiste.
              Tylko skad wiesz co jest glupota a co nie? Aha. Nie po prostu nie czytasz.
              :)
          • arek103 Re: trzepanie kapucyna 17.05.09, 20:30
            martha31 napisała:

            > arek103 napisał:
            >
            > > le.ch...arek napisał:
            > >
            > > ...
            > > > ps. zwrot "trzepanie kapucyna" nabiera w świetle tej książki
            > nowego
            > > > znaczenia.
            > >
            > > Tak, to sformulowanie nabiera nieoczekiwanie glebszej tresci ;
            >
            > Raczej jest potwierdzeniem tego co już u góry napisałam: ze
            > antyklerykały (a przeciez ci krytykuja ksiazke,ktorej nie czytali
            > tylko dlatego,ze napisał ja ksiadz) nie potrafią mowic o
            > seksualności inaczej niz wulgarnie lub obscenicznie.

            Trzepanie kapucyna to nie wulgarne tylko zabawne okreslenie, uzywane zreszta
            niemal wylacznie w podstawowce i gimnazjum :)
            • Gość: :) Re: trzepanie kapucyna IP: *.netis.net.pl 17.05.09, 21:04
              Trzepales kiedys kapucyna?
            • iv.rzesza.platfusow Re: trzepanie kapucyna 17.05.09, 23:44
              > Trzepanie kapucyna to nie wulgarne tylko zabawne okreslenie, uzywane zreszta
              > niemal wylacznie w podstawowce i gimnazjum :)

              Piszez do nas z podstawówki?
              • pocoo Re: trzepanie kapucyna 18.05.09, 07:31
                No dobrze, onanizuje się.Kto tego nie robi,kłamie.
                • pocoo Re: "Ale wy gupie jesteśta". 18.05.09, 07:37
                  Każdy pracę naukową pisze na podstawie doświadczeń.Duchowny "poświęcił się" dla
                  dobra ogółu katolickiego.Należą mu się wyrazy uznania.
                  Wielu duchownych tak się "poświęca" a zarzuca im się łamanie celibatu.
                • iv.rzesza.platfusow Re: trzepanie kapucyna 18.05.09, 07:57
                  Kto sie nie onanizuje czy ten kto twierdzi, że się nie onanizuje jest kłamcą?
                • kolter_one Re: trzepanie kapucyna 19.05.09, 14:49
                  pocoo napisała:

                  > No dobrze, onanizuje się.Kto tego nie robi,kłamie.

                  Ja nie kręcę śmigłem !!
                  • iv.rzesza.platfusow Re: trzepanie kapucyna 20.05.09, 11:58
                    Za to się onanizujesz !
                    • kolter_one Re: trzepanie kapucyna 20.05.09, 16:03
                      iv.rzesza.platfusow napisał:

                      > Za to się onanizujesz !

                      Ta, na pewno nie na twój widok !
                      • pocoo Re: trzepanie kapucyna 21.05.09, 10:26
                        kolter_one napisał:

                        > iv.rzesza.platfusow napisał:
                        >
                        > > Za to się onanizujesz !
                        >
                        > Ta, na pewno nie na twój widok !

                        A jednak...
                        • kolter_one Re: trzepanie kapucyna 22.05.09, 19:32
                          pocoo napisała:
                          > A jednak.

                          A jednak nie kręcę śmigłem !!
                          • iv.rzesza.platfusow Re: trzepanie kapucyna 22.05.09, 19:33
                            Za to trzepiesz kapucyna kłamczuszku
                            • kolter_one Re: trzepanie kapucyna 24.05.09, 18:20
                              iv.rzesza.platfusow napisał:

                              > Za to trzepiesz kapucyna kłamczuszku

                              Jak żyje nie widziałem takiego na żywo !!
                              img30.imageshack.us/img30/2505/bracia01.jpg
                              • iv.rzesza.platfusow Re: trzepanie kapucyna 24.05.09, 18:30
                                Czyli nie jesteś pedałem. Ale kapucynka trzepiesz kłamczuszku.
                                • kolter_one Re: trzepanie kapucyna 24.05.09, 19:05
                                  iv.rzesza.platfusow napisał:

                                  > Czyli nie jesteś pedałem.

                                  Nawet nie homoseksualistą ::)

                                  Ale kapucynka trzepiesz kłamczuszku.

                                  Jak spotkam na drodze to dam mu w łeb ::))
                                  • iv.rzesza.platfusow Re: trzepanie kapucyna 25.05.09, 05:48
                                    Zanim go spotkasz to swojego-prywatnego kapucynka trzepniesz nie raz kłamczuszku.
                                    • kolter_one Re: trzepanie kapucyna 26.05.09, 17:13
                                      iv.rzesza.platfusow napisał:

                                      > Zanim go spotkasz to swojego-prywatnego kapucynka trzepniesz nie raz kłamczuszk
                                      > u.

                                      Niu , niu niu !!
                      • pocoo Re: trzepanie kapucyna 23.05.09, 18:15
                        kolter_one napisał:

                        > iv.rzesza.platfusow napisał:
                        >
                        > > Za to się onanizujesz !
                        >
                        > Ta, na pewno nie na twój widok !

                        A na czyj?
                        • Gość: lol Re: trzepanie kapucyna IP: *.magma-net.pl 24.05.09, 16:05
                          Nie ważne. Wyciągaj tego ogurka!
                        • kolter_one Re: trzepanie kapucyna 24.05.09, 18:23

                          pocoo napisała:
                          >
                          > A na czyj?

                          Na niczyj!
                          img29.imageshack.us/img29/7844/0238927495.jpg
                          • iv.rzesza.platfusow Re: trzepanie kapucyna 24.05.09, 18:26
                            Marszczysz freda bez żadnego zdjęcia?
                            • kolter_one Re: trzepanie kapucyna 24.05.09, 19:02
                              iv.rzesza.platfusow napisał:

                              > Marszczysz freda bez żadnego zdjęcia?

                              Ty w sraczu fotki trzymasz ?
                              • iv.rzesza.platfusow Re: trzepanie kapucyna 25.05.09, 05:47
                                W portfelu trzymam. Jak płacę w sklepie to spoglądam na nie i już jestem nakręcony.
                                • kolter_one Re: trzepanie kapucyna 26.05.09, 17:13
                                  iv.rzesza.platfusow napisał:

                                  > W portfelu trzymam. Jak płacę w sklepie to spoglądam na nie i już jestem nakręc
                                  > ony.

                                  To masz niezłą jazdę w tym temacie !!
    • piwi77 A napisał ksiądz skąd on to wszystko wie? 18.05.09, 07:54
      1. Prowadził badania (jakie)?
      2. Zebrał wiedzę z innych publikacji?
      3. Oświeciło go podczas modlitwy lub innego widzenia?
      • martha31 Re:?????? 18.05.09, 08:25
        Studia plus wieloletnia praktyka duszpasterka wsród rodzin czyli
        dokładnie to samo co każdy psycholog i lekarz- to do piwi77.

        Przy okazji apel do wszystkich hipokrytów: skoro oburza Was ksiadz
        piszacy o czymś czego (z własnej praktyki) nie zna (byc moze) w jaki
        sposób godzicie to z faktem ,że dyskutujecie o książce której nie
        czytaliście??? Typowa projekcja hipokrytów.
        W życiu nie spotkałam ludzi o takim niskim poziomie
        intelektualnym.........:(((((((
        • pocoo Re:?????? 18.05.09, 08:40
          martha31 napisała:

          w jaki
          > sposób godzicie to z faktem ,że dyskutujecie o książce której nie
          > czytaliście??? Typowa projekcja hipokrytów.
          > W życiu nie spotkałam ludzi o takim niskim poziomie
          > intelektualnym.........:(((((((

          Ja też.
          Do głowy ci nie przyszło,że to dyskusja "o rozprawie niewidomego o kolorach"?
          Jak można pisać instrukcje o seksie znając go tylko z teorii?
          Jeżeli z praktyki to "dla dobra sprawy nie ma sprawy"?
          To dopiero katolicka hipokryzja.
        • piwi77 Re:?????? 18.05.09, 09:14
          martha31 napisała:

          > Studia plus wieloletnia praktyka duszpasterka wsród rodzin czyli
          > dokładnie to samo co każdy psycholog i lekarz- to do piwi77.

          Studia (raczej wyższa katecheza religijna na jakims KUL albo AT) i
          wieloletnia praktyka duszpasterska nie dają żadnego przygotowania w
          dziedzinie seksuologii, więc głos księdza w tej dziedzinie oprócz
          pewnej sensacji, nie może mieć żadnej praktycznej wartości. Mało
          tego, może młodych niedoświadczonych ludzi wprowadzić w błąd, czyli
          nawet wyrządzić im krzywdę.
        • piwi77 Re:?????? 18.05.09, 09:24
          martha31 napisała:

          > Przy okazji apel do wszystkich hipokrytów: skoro oburza Was ksiadz
          > piszacy o czymś czego (z własnej praktyki) nie zna (byc moze)

          Dziecko, księżulo prawiący o współżyciu między kobietą a mężczyzną,
          do tego z najdrobniejszymi detalami, nikogo nie oburza, niech sobie
          pisze, a kto chce czytać, niech sobie czyta, ale jak komuś
          stosującemu w praktyce rady pana księdza seksuologa rozpadnie się
          związek, niech ma żal do siebie, do księdza i ewentualnie do Pana
          Boga. Te kilka przytoczonych w tym wątku księżowskich mądrości
          pozwala przypuszczać, że cała ta książka to jeden wielki
          nieprzydatny szmelc.
      • Gość: cudownymedalik Re: A napisał ksiądz skąd on to wszystko wie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 10:51
        4. Uprawiał seks?
        • pan_i_wladca_mx Re: A napisał ksiądz skąd on to wszystko wie? 23.05.09, 13:32
          oni to wszytsko wiedza ze spowiedzi! a co! nasluchali sie bo lubia podpytac
          szczegolowo
          • Gość: św.obrazek Re: A napisał ksiądz skąd on to wszystko wie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.09, 13:53
            znajoma opowiadala ze ksiadz na spowiedzi wypytywal ja o wspolzycie
            seksualne z mezem, ulubione pozycje itp, byl bardzo "dociekliwy" na
            ten temat "a jak..? a jak?" :) doslownie szczeka mi opadla!!
            • arek103 Re: A napisał ksiądz skąd on to wszystko wie? 26.05.09, 00:35
              Gość portalu: św.obrazek napisał(a):

              > znajoma opowiadala ze ksiadz na spowiedzi wypytywal ja o wspolzycie
              > seksualne z mezem, ulubione pozycje itp, byl bardzo "dociekliwy" na
              > ten temat "a jak..? a jak?" :) doslownie szczeka mi opadla!!

              Ciekawe co znajoma opowiedziala i czy dostala rozgrzeszenie :)
      • arek103 Moze z praktyki w domach publicznych?... 26.05.09, 00:33
        piwi77 napisał:

        > 1. Prowadził badania (jakie)?
        > 2. Zebrał wiedzę z innych publikacji?
        > 3. Oświeciło go podczas modlitwy lub innego widzenia?

        Moze z praktyki w domach publicznych?... - przeciez ksiedzu chyba teoretycznie
        wolno. A nawet jak nie wolno to i tak wolno :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja