naciete_krocze
15.05.09, 16:16
Nawiązując do wątku o wpuszczaniu bez kolejki matek z dziećmi na pocztach i w urzędach.
Skąd to wynika? Czy czas takiej mamuśki jest cenniejszy od pracującego 30-latka? Dlaczego np.pracujący 30-latek ma takiej ustępować miejsce w kolejce? Czy ma więcej czasu od niej? Czy jego czas jest mniej cenny?
Raczej na odwrót : mamusie z małymi dziećmi z reguły siedzą na macierzyńskim,więc mają o wiele więcej czasu niż inny pracujący człowiek.
Nie porównujcie tego do ustępowania kolejki inwalidom czy starszym: tu chodzi o ich stan zdrowia,a przeważnie i mamuśki i ich pociechy są w pełni zdrowe,czemu więc roszczą sobie prawo do wchodzenia bez kolejek np.poczta czy urzędy?