Nie chcę mówić "mamo"

    • mrowka2581 Re: Nie chcę mówić "mamo" 19.05.09, 20:22
      Ja jestem po ślubie 2,5 roku i tez niemówie do teściowej Mamo,jakoś
      mi to też nieprzechodzi przez gardło,ponieważ Mame ma sie tylko
      jedna.U mnie jest nieco inna sytuacja z tesciową ponieważ nasze
      stosunki nie są najlepsze i dlatego niewyobrażam sobie tak sie do
      niej zwracać,chybaże już naprawde niemam wyjścia,naszczescie
      niemieszkam już z nia pod jednym dachem i takich sytuacji jest
      bardzo mało>Dlamnie to tez jest dziwne zwracać sie do innej kobiety-
      Mamo.Jak będę kiedyś sama teściową to teżbym wolała żeby zwracano
      się domnie po imieniu.
    • blysk11 Re: Nie chcę mówić "mamo" 19.05.09, 21:17
      Rozumie Cie,ja też bardzo szanuje moich teściow i bardzo mi
      pomagaja,czasem wydaje mi się że są dla mnie nawt lepsi niz moi
      rodzice,mogę powiedzieć szczerze że ich kocham,ale na początku nie
      moglo mi przejsc przez gardlo wlasnie to "mamo"i "tato".Na szczęscie
      moi teściowie sa bardzo tolerancyjni, nikt mnie nie zmoszal do
      tego,ale szkoda ze nie zaproponowali zwracania sie po
      imieniu.Mowiłam tak bezosobowo-czasem to bylo trudne.Ale jest
      wyjscie super bo jak urodzilam dzieci to juz była babcia i
      dziadek:):)i wszyscy byli szczesliwi:).Teraz po 8 latach czasem już
      mowie mamo, tato, to jakoś z czasem przychodzi.Pozdrawiam Cie i nie
      martw sie takimi rzeczami:)
    • yoma Re: Nie chcę mówić "mamo" 19.05.09, 21:32
      Mojemu szwagrowi też mama/tata przez gardło nie przechodzi i stara się mówić
      bezosobowo, acz uprzejmie. I wychodzą mu kwiatki typu "Czy mogę napełnić
      szanowny kieliszek?" :)
    • alienist Zgadzam się z Tobą w 100%. 19.05.09, 21:52

      Teściowa to żadna Matka bo Matkę ma się tylko jedną. Teście to nawet
      nie jest najbliższa rodzina.
      • miedzymorze Re: Zgadzam się z Tobą w 100%. 19.05.09, 22:21
        U mnie działa. Nie czyniłam żadnych specjalnych ustaleń w tej kwestii. Zresztą - wszyscy jesteśmy dorośli, oni zwracają się do mnie po imieniu, więc ja do nich też ;-)
        Zwroty typu 'niech mama/niech tata' brzmią dla mnie idiotycznie, i gdyby mówienie po imieniu z jakichśtam względów nie przeszło, zostałabym przy 'proszę pana/proszę pani'.

        pozdr,
        mi
        • Gość: teściowa ukochana Re: Zgadzam się z Tobą w 100%. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 00:44
          Dokładnie tak ,jak Klara , powiedziała mi moja synowa przed ślubem.
          Znałyśmy się już kilka lat i stosunki miedzy nami były bardzo
          przyjazne ale jednak mówienie mamo - tato okazało się problemem dla
          mojej synowej.Uzgodniłyśmy jednak,że lepiej zaufać tradycji - .Na
          początku stosowała różne formy gramatyczne :) i konstrukcje
          stylistyczne:) aby mamo /tato jakoś sobie oswoić.
          Dzisiaj, po roku od ślubu , jak dzwoni to mówi spontanicznie -
          mamo kochana , mamuśku , mamuniu - nawet tak pisze sms jak zaczyna
          zdanie.
          Chyba jestem dobrą teściową :)
      • Gość: Hehe Re: Zgadzam się z Tobą w 100%. IP: *.adsl.inetia.pl 21.05.09, 15:47
        Teściowie to z prawnego punktu widzenia bardziej rodzina niż mąż :?)
        Z mężem można się rozwieść i jest byłym mężem, a teść pozostaje teściem, a nie
        byłym teściem.
        Ha!
    • Gość: teściowa Re: Nie chcę mówić "mamo" IP: 217.11.129.* 20.05.09, 08:35
      A to i ja włączę się do dyskusji, jako teściowa. Poczytałam
      wypowiedzi ludzi młodych i jakoś tak mi się smutno zrobiło. Tyle
      niechęci, czasem złości, a na pewno dystansu do teściów. Cóż, nic w
      naturze nie ginie i ani się obejrzycie, jak o Was ktoś tak będzie
      pisał. Moja synowa już w dniu ślubu, praktycznie po odejściu od
      ołtarza zaczęła mówić mamo, mamusiu. I było to dla mnie naturalne.
      Chyba większe opory miał mój syn, ale też je przewalczył. Nie
      zmuszałabym synowej (nawiasem mówiąc, mówię o niej moja córcia) do
      mówienia "mamo", gdyby ona tego nie chciała. Ja dla odmiany nie
      chciałabym być z nią po imieniu. A już stanowczo zaprotestowałabym
      przeciw formie "babciu" w wykonaniu syna czy synowej.
    • kolanka2005 Re: Nie chcę mówić "mamo" 20.05.09, 08:37
      Ja sama jestem teściową.Moja synowa mówi do mnie mamo-nie mam córki więc
      zyskałam córkę.Jestem tradycjonalistką.Ona też nie chciałaby inaczej mówic na mnie.
      • Gość: bev Re: Nie chcę mówić "mamo" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.09, 09:54
        Tak naprawdę tym, którym "nie przechodzi przez gardło" , to chodzi o
        zachowanie dystansu, niezależności a reszta to już "ideologia"

        Ciekawe,że inne wyrazy, niekoniecznie takie piekne, jak najbardziej
        przechodzą przez gardło bez żadnych problemów.
    • socjopatka Re: Nie chcę mówić "mamo" 20.05.09, 10:22
      czemu ja na te fora zagladam? no czemu? potem sie tylko denerwuje ludzka glupota :-)

      Do tych, ktorzy wyniosle i protekcjonalnie zwracaja sie do autorki watku, ze 'z
      czego ona robi problem'. Skoro pisze, ze ma problem, znaczy ze DLA NIEJ jest to
      problem i im wara od rozkazywania innym ludziom co dla nich stanowi problem.

      Do tych, co pisza, ze u nich jest tak i tak i to dziala, to dlaczego u niej nie
      dziala? Otoz tak to juz na tym swiecie jest ze sa rozni ludzie. Niektorzy czuja
      sie niekomfortowo bedac zmuszanym do zwracania sie osob, ktore im np. robily
      przykrosci, zwrotem dotychczas zarezerwowanym dla rodzicow (ktorzy poza
      patologicznymi przypadkami kochaja swoje dzieci i nie sa wredne dla nich).

      Jesli miedzy tesciami i synowa/zieciem wszystko gra i obie strony sa szczesliwe
      z nazwenictwa typu mamotato, to super. Ale jesli jedna strona (z reguly mlodsze
      pokolenie) ma z tym problem, to nikt nie ma prawa ich przymuszac.

      Jakos nikt nie zatrzymal sie nad ta kwestia: dlaczego to jest naturalne, ze przy
      poznaniu rodzicow partnera my do nich na pani,pan, a oni w wiekszosci po
      imieniu? Ja poznalam rodzicow eksmeza w wieku 24 lat i razilo mnie, ze tesc od
      razu na 'ty' jechal, mimo ze do swoich studentow kilka lat mlodszych zwracal sie
      pan/pani. Ja akurat tak mam - nie lubie spoufalania sie.

      Znajoma z Mazur mowila do swoich tesciow 'jestescie, robicie', i to w sumie
      byloby fajne rozwiazanie, gdyby nie to, ze brzmi troche niedzisiejszo.

      Ekstesciowa probowala wywierac na mnie naciski przez meza i bezposrednio, abym
      nazywala ja mama. Szkoda tylko, ze swoim zachowaniem nie zachecila mnie do tego,
      bym to rozwazyla. Tak wiec do tesciow zwracalam sie przez caly rok malzenstwa
      (hehe) pan i pani a potem podjelam madra decyzje (niestety o rok za pozno a w
      sumie to trzy lata za pozno) i mezowi powiedzialam do widzenia. Ale to juz inna
      historia na inny watek :)

      I do tych, co pewnie zaczna mi wpisywac ze zimna ze mnie suka - tesciowie byli
      po prostu nieprzyjemnymi ludzmi, ktorych nie lubil zbytnio nawet ich wlasny syn.
      Kochac ich musial, bo to rodzice, ale sam mowil ze nie sa do 'lubienia'.

      Tak wiec, na koniec - dajmy ludziom mozliwosc wyboru. A tesciowe drogie, ktore
      sie pienia, ze inaczej niz mamo to niech ich synowa/syn nie nazywa inaczej beda
      problemy - troche godnosci. Co wam po wymuszonych serdecznosciach?
      • Gość: pls Re: Nie chcę mówić "mamo" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.09, 13:35
        Nie masz racji odnośnie tego,że młodzi chcą, by rodzice mówili do
        nich na pan/pani. Podam ci przykład narzeczonego naszej córki, do
        którego zwracalismy się sie własnie oficjalnie. Po roku usłyszelismy
        od córki,że M. czuje się obco u nas, bo dlaczego nie mówimy mu po
        imieniu, czyżbysmy go nie lubili?
        Oczywiscie,że jeżeli są problemy w kontaktach między tesciami a
        młodymi to trudno o cieplejsze stosunki czego wyrazem są pan/pani.
        Tak czytając te wszystkie posty nie sadziłam, że to jest aż taki
        problem. Nawet posunęłam się do przeanalizowania swojego otoczenia.
        Wśród rodziny i znajomych naprawdę nie mogłam znaleźć osób, u
        których wystepuje ten problem.
        Trochę to przykre,że teściowie zamiast córki/syna "zyskują"
        pania/pana i na odwrót, tylko dlatego, że "nie są rodziną" a "obcymi"
        Nie robią nic, aby nimi NIE zostać a przecież ten mąż/żona też są
        obcymi, nie spokrewnionymi ludźmi, mimo tego wchodzimy w związek
        emocjonalny i co rusz to okazujemy :)
        • Gość: socjopatka Re: Nie chcę mówić "mamo" IP: *.leeds.ac.uk 21.05.09, 17:36
          co to znaczy, ze nie mam racji? bo u ciebie akurat taka sytuacja jest w domu, to
          od razu mozna to przelozyc na cala grupe spoleczna? to mnie wlasnie denerwuje na
          forach. jest jakas hipoteza, i ludzie od razu sie ustosunkowuja do niej na
          podstawie tego, co widza na swoim wlasnym, jakze ograniczonym podworku. Ja tylko
          zauwazam ze ci, jak to mowisz, drogi forumowiczu,'mlodzi' to zroznicowana
          populacja i watpie, zeby twoj ziec byl reprezentatywny. tak wiec nie sadze zeby
          twoja proba obalenia mojej hipotezy akurat zadzialala:)
    • efa3000 Re: Nie chcę mówić "mamo" 20.05.09, 13:55
      klara: ja Ciebie rozumiem, też tak miałam
      ale czasem to mija ;)

      mówiłam na Pan/Pani, teraz do teściowej mówię Mamo (jak mi się
      przypomni), bo Ona jest super i jest Jej miło, jak tak mówię (rzadko
      widuję).

      Ale do Teścia raczej NIGDY nie powiem tato, nie i już.
      • Gość: ola Re: Nie chcę mówić "mamo" IP: *.aster.pl 20.05.09, 16:06
        Ja uważam, że jest to strasznie sztuczne. Przez 6 lat chodzenia mówiłam Pani i
        nagle z dnia na dzień trzeba powiedzieć Mamo. Czyli od określenia bardzo
        obojętnego do bardzo osbistego. Mówiłam ciągle Pani przez 5 m-cy po ślubie, nie
        mogło mi przejść przez gardło to mamo. Na wigilii moja teściowa, gdy składałyśmy
        sobie życzenia powiedziała mi, że bardzo chciałaby abym mówiła jej mamo i od
        tego czasu zaczęłam, ale to i tak nie jest tak samo jak rozmawiam z własną mamą.
        Do mamy mówię: mamo podaj sól, do teściowej: czy mama mogłaby podać sól.
        Wolałabym mówic po imieniu - tak mówię do teścia, ale mój mąż też tak do niego
        mówi, bo nie jest jego bilogiczny ojciec, zdecydowanie łatwiej.
        • Gość: lukrecja Re: Nie chcę mówić "mamo" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.09, 09:37
          tak trochę to nie rozumiem, jak mozna mówic po imieniu do osób 30
          lat starszych? przecież to inne pokolenie, owszem jak starsi sami
          tak zdecydują to ok. , mnie to by nie przeszło przez gardło do
          starszej, powaznej kobiety powiedzieć np. Halinko
          • Gość: Hehe Re: Nie chcę mówić "mamo" IP: *.adsl.inetia.pl 21.05.09, 16:01
            Ja do swojej mamy jeszcze przed ślubem Basieńko, Basiu. Mój mąż do swojej: niech
            mama zobaczy. Po ślubie do mojej oboje mówimy dalej Basiu, do jego : mamo
            zobacz. I obie czują się młodziej. HA.

    • jerz-ykk Re: Nie chcę mówić "mamo" 21.05.09, 17:17
      To mow TATO!!haha
      Nie wiedzialem ze z tym tez ludzie maja problemy!!!
    • Gość: jarek Re: Nie chcę mówić "mamo" IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.09, 07:25
      Nie miałem tych problemów, bo obie mamy zmarły przed naszym ślubem.
      Z Twojego postu wygląda nutka egoizmu (moja, moich etc).
      Jesteście rodziną, nie ma już : "moja wypłata", "moje mieszkanie",
      jest - "nasze". Jeśli masz opory emocjonalne w mówieniu do
      przyjaznych Ci ludzi "mamo, tato" to mów "pan, pani" i będzie ok.
      Inne formy albo same Ci się nasuną, albo nie - nic na siłę.

      Odnośnie formy "babcia, dziadek" nie wyobrażam sobie, żeby synowa
      się do nas tak zwracała, te okreslenia przysługują wyłącznie
      wnukom !!
      • moreno68 Re: Nie chcę mówić "mamo" 22.05.09, 08:50
        Czytając większośc wpisów tworzy się sielski obraz przyjaznych,
        życzliwych teściów, ew.egoistycznych synowych stwarzających
        problemy...
        A dla mnie sprawa jest oczywista .Nikogo na siłę nie można zmusic do
        kochania , lubienie .To żałosne dla mnie jeśli zwrot typu mamo
        wymaga się zgodnie z konwenansami a nie płynie z potrzeby serca
        osoby tak mówiącej.
        Dla przykładu z własnych relacji ..mój mąż jeszcze przed ślubem do
        mojego Ojca mówił Tato, bo bardzo się lubią i wypłynęło to
        spontanicznie bez przymusu.
        Do własnego Ojca mówi bezoosobowo , bo kontakty ich są od zawsze
        napięte.Efek ...mój Teśc ma pretensje do mojego Ojca,że ten zastąpił
        mu prawdziwego Tate;)Dodam że mój mąż ma 40 lat , więc dzieckiem nie
        jest;)
        • moreno68 Re: Nie chcę mówić "mamo" 22.05.09, 08:52
          A tak na marginesie większośc znajomych moich Rodziców , sama
          proponowała mojemu mężowi ,żeby mówił im po imieniu.Ja też zresztą z
          większością z nich jestem na ,,Ty,,.I jakoś autorytet tych osób na
          tym nie ucierpiał;)
          • mivacurium Re: Nie chcę mówić "mamo" 22.05.09, 09:54
            zwieta prawda - na autorytet i szacunek trzeba sobie zasluzyc,
            sztuczne formy go nie stworza. Moja swiekra prze cale moje
            malzenstwo jasno i wyraznie zaznaczala, ze ja nigdy nie bede
            nalezala do rodziny - np w Wigilie zabrala mi zapalki, ktorymi
            chcialam zapalic swiece na stole, mowiac, ze4 to moze zrobic tylko
            ktos z rodziny... Zawsze mowi o mnie per "ona", wiec uwazam, ze nie
            zasluzyla sobie na nazywanie jej matka, bez wzgledu na tradycje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja