Smaczni byli

20.05.09, 00:26
Wygląda na to, że Neandertalczyków już nie m, bo ich zjedliśmy:

www.wprost.pl/ar/161798/Makabryczne-odkrycie-ludzie-zjadali-neandertalczykow/
    • pocoo Re: Smaczni byli 20.05.09, 09:28
      Jacy "ludzie" ich zjadali? Ci stworzeni przez Boga na jego obraz i podobieństwo?
      Czyli taka była wola Boga? Ciekawe.A Neandertalczyków kto stworzył?
      Piękny jest ten świat stworzony przez Najwyższego.
      • strikemaster Re: Smaczni byli 20.05.09, 21:03
        Też mam wrażenie, że mg tu się nie dopisze. :)
        • matylda1001 Re: Smaczni byli 20.05.09, 23:11
          strikemaster napisał:

          > Też mam wrażenie, że mg tu się nie dopisze. :)

          :D !
      • brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 08:12
        pocoo napisała:

        > Piękny jest ten świat stworzony przez Najwyższego.

        No pewnie. A na tym świecie największą ozdobę stanowisz ty.
        • pocoo Re: Smaczni byli 21.05.09, 08:41
          brum.pl1 napisał:
          >
          > No pewnie. A na tym świecie największą ozdobę stanowisz ty.

          Milutki ,jak zwykle(ostatnio).
          • brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 10:38
            pocoo napisała:

            > Milutki ,jak zwykle(ostatnio).

            A mam inne wyjście? Nie mam.
            To najlepszy sposób, żebyś przestała pisać androny na temat Boga.
            Coś ty się tak zawzięła? Krzywdę ci jakąś zrobił, czy też masz mu za złe, że
            istniejesz na tym świecie? W każdym razie, gadasz jak potłuczona. Taka fajna
            dziewczyna, a gada głupoty, że zęby bolą. Trzonowe tyż.
    • seth.destructor Re: Smaczni byli 21.05.09, 01:22
      Smażony móźdżek Neandertalki.... mniam?
      • pocoo Re: Smaczni byli 21.05.09, 07:45
        seth.destructor napisał:

        > Smażony móźdżek Neandertalki.... mniam?

        Marzenie ściętej głowy.
        Aby przyrządzić to danie,potrzebny byłby ogień,patelnia i tłuszcz chociażby z
        Neandertalczyka.Jak był chudy ,to kicha.
      • dritte_dame Re: Smaczni byli 21.05.09, 18:31
        seth.destructor napisał:

        > Smażony móźdżek

        A co powiesz na smażone jajka?
        • Gość: byś Re: Smaczni byli IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.05.09, 18:36
          dla mnie schabik z jakiejś przystojnej małpicy
    • Gość: jogi Re: Smaczni byli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.09, 08:49
      kto zeżarł hominidów?
      kto zeżarł australopiteka?
      kto zeżarł homo habilisa
      kto zeżarł homo erectusa?
      • pocoo Re: Smaczni byli 21.05.09, 10:40
        Gość portalu: jogi napisał(a):

        > kto zeżarł hominidów?
        > kto zeżarł australopiteka?
        > kto zeżarł homo habilisa
        > kto zeżarł homo erectusa?

        Dinozaury?
        • Gość: byś homo judaicus IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.05.09, 10:50
          homo sapiensa oszczędzili bo niekoszerny
          • pocoo Re: homo judaicus 21.05.09, 10:59
            Gość portalu: byś napisał(a):

            > homo sapiensa oszczędzili bo niekoszerny

            A Żydzi są koszerni? Wychodzi na to , że tak.
            Zwierzęta są wg. Tory.
    • iv.rzesza.platfusow Re: Smaczni byli 21.05.09, 09:36
      Powinniśmy nie dopuścić do zapomnienia i uderzyć się w piersi przepraszając
      naszych ewolucyjnych przodków.
      • pocoo Re: Smaczni byli 21.05.09, 10:43
        Mięso wroga powinno się w gó... zamienić.
        A co z naszymi współczesnymi kanibalami?
        Człowiek nie świnia , zeżre wszystko.
        • iv.rzesza.platfusow Re: Smaczni byli 21.05.09, 10:52
          Powinniśmy też przeprosić siebie co czynie:
          przepraszam. Teraz ty!
          • pocoo Re: Smaczni byli 21.05.09, 10:56
            iv.rzesza.platfusow napisał:

            > Powinniśmy też przeprosić siebie co czynie:
            > przepraszam. Teraz ty!

            Nakazujesz mi ,abym przeprosiła Ciebie.No dobrze,przepraszam ,wybacz mi.Za
            Neandertalczyków? Przepraszam,przepraszam...
            • iv.rzesza.platfusow Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:26
              Niczego nie nakazuję słoneczko moje. A już na pewno nie przepraszania mnie
              głuptasku. Po prostu można ocalić od zapomnienia niektóre niewygodne fakty.
        • Gość: cudownymedalik Re: Smaczni byli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 11:22
          pocoo napisała:

          > Człowiek nie świnia , zeżre wszystko."

          LOL, oj tak zdaje sie ze niektorzy ludzie "umiejetnosci" maja spore,

    • brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 10:51
      strikemaster napisał:

      > Wygląda na to, że Neandertalczyków już nie m, bo ich zjedliśmy:

      Jest to jedna z hipotez, która nie znajduje potwierdzenia naukowego.
      Radosna twórczość Ferdynanda Rozziego, teoryjki bez pokrycia nie stanowią żadnej
      wartości. Znalezienie żuchwy nie jest dowodem na kanibalizm, co potwierdzają
      inni uczeni. Facet snuje sensacyjne opowieści dziwnej treści, a gawiedź ma
      uciechę. Równie dobrze ja mógłbym twierdzić, że znaleziona kość udowa na moim
      ogrodzie pochodzi bez wątpienia od babki Rozziego. I byłaby to równie
      bezsensowna teoryjka, jak ta o kanibalizmie naszych przodków.
      • Gość: byś Re: Smaczni byli IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.05.09, 10:54
        raczej nie powinieneś sie z nim równać, przypuszczam że wie więcej w temacie od
        ciebie
        • brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 10:57
          Gość portalu: byś napisał(a):

          > raczej nie powinieneś sie z nim równać, przypuszczam że wie więcej w temacie od
          > ciebie

          Nie porównuję naszej wiedzy merytorycznej. Twierdzę natomiast, że snuje
          niepotwierdzone opowieści dziwnej treści. Jeśli ma być traktowany poważnie,
          niech je udowodni. I tyle.
          • pocoo Re: Smaczni byli 21.05.09, 11:02
            brum.pl1 napisał:

            traktowany poważnie,
            > niech je udowodni. I tyle.

            Niedowiarka nic nie przekona. Co się z Tobą stało Brum?
            • brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 11:25
              pocoo napisała:

              > Niedowiarka nic nie przekona.

              Przekona. Poprawnie skonstruowany dowód. Jak dotąd Rozzi klepie banialuki bez
              pokrycia.
              A wiesz co jest w tym wszystkim najciekawsze? Katolicy podchodzą do tematu
              poważnie, natomiast niewierzący przyjmują głupoty Francuza za pewnik. Jak to
              możliwe?
              • pocoo Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:23
                brum.pl1 napisał:

                niewierzący przyjmują głupoty Francuza za pewnik. Jak to
                > możliwe?
                Mylisz się.Ja przyjmuję to jako ciekawostkę i nie traktuję tego serio.
                Serio traktuję to,że prehistoryczni ludzie wyglądali inaczej.
                Wierzący uważają , że Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo
                swoje.Zgrozą napawa mnie myśl,jak wygląda Bóg?
                • brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 13:05
                  pocoo napisała:

                  > Zgrozą napawa mnie myśl,jak wygląda Bóg?

                  Wyobrażasz sobie Boga? I napawa cię zgrozą?
                  A tak to wszystko w porządku, rodzina zdrowa?
                  • pocoo Re: Smaczni byli 21.05.09, 13:48
                    brum.pl1 napisał:


                    > A tak to wszystko w porządku, rodzina zdrowa?
                    Dziękuję za katolicką troskę.Daruj sobie.
                • pocoo Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 13:58
                  pocoo napisała:

                  > brum.pl1 napisał:
                  >
                  > niewierzący przyjmują głupoty Francuza za pewnik. Jak to
                  > > możliwe?
                  > Mylisz się.Ja przyjmuję to jako ciekawostkę i nie traktuję tego serio.
                  > Serio traktuję to,że prehistoryczni ludzie wyglądali inaczej.
                  > W Biblii napisano, że Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo
                  > swoje.
                  Jak wg Twojej wyobraźni wygląda Bóg?
                  Czy masz tyle odwagi aby odpowiedzieć na to pytanie , czy będziesz się zasłaniał
                  inwektywami?
                  • brum.pl1 Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 15:50
                    pocoo napisała:

                    > Jak wg Twojej wyobraźni wygląda Bóg?
                    > Czy masz tyle odwagi aby odpowiedzieć na to pytanie , czy będziesz
                    > się zasłaniał inwektywami?

                    Ty masz jakąś obsesję na temat Boga. Niezależnie od tematu wątku, poruszasz
                    kwestie wiary, Boga, duchowieństwa, itp.
                    Pytałem cię już nie raz, co sprawiło, że masz do Boga takie pretensje. Ale jak
                    dotąd nie dostałem odpowiedzi. Masz prawo ich nie udzielać, tylko pamiętaj, że
                    ja też nie muszę na każde twoje skinienie ci odpowiadać. Jak równouprawnienie,
                    to równouprawnienie. Z uwagi jednak na fakt, że jestem dżentelmenem, i baaaardzo
                    lubię kobiety, a ty podobno nią jesteś, więc odpowiem ci jednak. Bóg wg mnie
                    oczywiście, nie ma postaci człowieka. Zresztą taka koncepcja wizji Boga
                    pozostawałaby w sprzeczności z wizją Trójcy Świętej. Kreowanie wizerunku Boga w
                    postaci dobrotliwego staruszka jest typowym uproszczeniem zrealizowanym i
                    dostosowanym do
                    - percepcji dzieci,
                    - pseudo-inteligencji gamoniów umysłowych.
                    Bóg, w dalszym ciągu wg mnie, jest niematerialny. Postać materialną, bo
                    człowieczą, przybrał JEGO SYN JEZUS, podczas pobytu na ziemi.
                    Wtedy i tylko wtedy.
                    • pocoo Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 17:27
                      brum.pl1 napisał:
                      >
                      > Ty masz jakąś obsesję na temat Boga. Niezależnie od tematu wątku, poruszasz
                      > kwestie wiary, Boga, duchowieństwa, itp.

                      Nie mam obsesji,tylko osoby wierzące często zapominają o jego istnieniu.


                      > Pytałem cię już nie raz, co sprawiło, że masz do Boga takie pretensje. Ale jak
                      > dotąd nie dostałem odpowiedzi.

                      Pisałam o tym niejednokrotnie.Napiszę ostatni raz.
                      Byłam osobą ,która bezgranicznie ufała Bogu i starała się we wszystkim
                      naśladować Jezusa.Fanatyzm? Uważam , że tak.
                      Wszechwiedzący , Wszechpotężny Bóg "zabrał mi" mamę w ciągu trzech dni.Wierząc w
                      jego moc i ufając mu bezgranicznie błagałam Go o pomoc nawet wtedy kiedy mama od
                      kilkunastu godzin nie żyła.Wszechwiedzący Bóg wiedział co się stanie i taka była
                      jego wola.Jestem przykładem tego co zrobił ze mną Bóg którego woli się
                      sprzeciwić nie mogłam wszak jest Wszechmocny.Zna serca i myśli każdego człowieka.
                      "Niech się dzieje wola nieba,
                      z nią się zawsze zgadzać trzeba". Prawda?


                      Z uwagi jednak na fakt, że jestem dżentelmenem


                      Jestem odmiennego zdania i to Ty bardzo się starałeś abym tak myślała.

                      i baaaardz
                      > o
                      > lubię kobiety, a ty podobno nią jesteś,

                      Podobno jestem.Oto słowa "dżentelmena".


                      > Bóg, w dalszym ciągu wg mnie, jest niematerialny

                      Czyli jest energią.
                      Ten niematerialny Bóg ulepił człowieka na obraz i podobieństwo swoje.
                      Którego człowieka? Neandertalczyka?
                      • Gość: byś Re:Jeszcze raz Brum IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.05.09, 18:34
                        > naśladować Jezusa.Fanatyzm? Uważam , że tak.
                        tylko nie popadaj ze strajnosci w skrajnosć
                        wśród katolików jest wielu poczciwych ludzi,
                        powiedziałbym większość
                      • brum.pl1 Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 19:07
                        pocoo napisała:

                        > Nie mam obsesji,tylko osoby wierzące często zapominają o jego istnieniu.

                        Osoby wierzące mają Boga w sercu i nie muszą nieustannie o tym mówić. To ich
                        prywatna sprawa. Nie mają tez na tym punkcie obsesji.

                        > Wszechwiedzący , Wszechpotężny Bóg "zabrał mi" mamę w ciągu trzech
                        > dni.Wierząc (...)

                        A ty się na niego obraziłaś. Jakież to dziecinne i niedojrzałe.
                        Sprowadziłaś Boga do roli Św. Mikołaja, spełniającego życzenia.
                        A to tak nie działa.

                        > Ten niematerialny Bóg ulepił człowieka na obraz i podobieństwo
                        > swoje.
                        > Którego człowieka? Neandertalczyka?

                        I znów dziecinada.
                        Na podstawie twojej wypowiedzi można stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, że
                        twoja wiedza na tematy wiary czy Boga zatrzymała się na poziomie kilkuletniej
                        dziewczynki. To nie grzech, ale wstyd.
                        • pocoo Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 19:35
                          brum.pl1 napisał:


                          > Osoby wierzące mają Boga w sercu
                          >
                          Widać to szczególnie na forum.

                          >
                          > A ty się na niego obraziłaś. Jakież to dziecinne i niedojrzałe.

                          > Wiedziałam , że nie będziesz miał pojęcia o czym piszę.
                          >
                          >
                          > I znów dziecinada.
                          > Na podstawie twojej wypowiedzi można stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, że
                          > twoja wiedza na tematy wiary czy Boga zatrzymała się na poziomie kilkuletniej
                          > dziewczynki. To nie grzech, ale wstyd.

                          Tak.Wstyd mi.Cholernie wstyd , ale nie temat poziomu wiary w Boga.
                          Tak jak powiedział Jezus:
                          "Nie rzuca się pereł przed wieprze..."
                          • brum.pl1 Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 20:08
                            pocoo napisała:

                            > > Osoby wierzące mają Boga w sercu
                            > Widać to szczególnie na forum.

                            Widzisz to, co chcesz zobaczyć. I tak to sobie interpretujesz.

                            > > A ty się na niego obraziłaś. Jakież to dziecinne i niedojrzałe.
                            > Wiedziałam , że nie będziesz miał pojęcia o czym piszę.

                            Pisałaś o swojej tragedii osobistej, o rozpaczy będącej konsekwencją utraty
                            ukochanej mamy. Pisałaś też, że straciłaś wiarę w Boga, gdy nie spełnił twoich
                            modlitw o jej zdrowie i życie. Obraziłaś się na Boga, bo przecież cię "zawiódł".
                            A ja ci odpowiedziałem, że Bóg zwykle nie spełnia życzeń wiernego. Gdybyś była
                            wierzącą osobą, dojrzale wierzącą, to byś wiedziała, że Bóg daje
                            człowiekowi nie to, o co prosi, tylko to, co jest temuż człowiekowi
                            potrzebne. I na tym polega cała filozofia. Przemyśl to. Obrażanie się na
                            Boga jest doprawdy dziecinadą, i to właśnie ci napisałem. Pewnie zaraz dopadnie
                            mnie banda głupców, którzy spytają, dlaczego Bóg uznał, że śmierć twojej mamy i
                            twoje cierpienie było ci potrzebne....
                            Jeśli podejdziesz do tego problemu bez emocji, jeśli wykażesz się racjonalnym
                            myśleniem, sama będziesz umiała odpowiedzieć sobie na to pytanie.

                            > Tak.Wstyd mi.Cholernie wstyd , ale nie temat poziomu wiary w Boga.
                            > Tak jak powiedział Jezus:
                            > "Nie rzuca się pereł przed wieprze..."

                            I miał rację. Tak jest w istocie. Pamiętaj jednak, że krytyka czyjejś postawy
                            nie oznacza braku szacunku i zrozumienia. Przedstawiłem ci jedynie inny punkt
                            widzenia, obiektywny ale też nie pozbawiony empatii.
                            • pocoo Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 21:59
                              brum.pl1 napisał:
                              >
                              > Widzisz to, co chcesz zobaczyć. I tak to sobie interpretujesz.
                              >
                              Masz rację.Te wszelkie obrzydliwe wyzwiska osób broniących katolicyzmu są
                              dowodem serca wypełnionego miłością boską.

                              >
                              > Pisałaś o swojej tragedii osobistej,
                              >
                              Tak , ta moja osobista tragedia ,jest tylko moja.
                              Dalej nie rozumiesz.Nie chodzi o spełnianie przez Boga moich zachcianek.To jest
                              rzeczywiście dziecinada.Czy wiesz co to znaczy przez trzy dni i noce nie wstawać
                              z kolan , przepraszać i błagać Boga? Rozmawiać z nim.Wierzyć i bezgranicznie
                              Bogu ufać? Chyba nie wiesz co to znaczy i dla Ciebie są to tylko
                              słowa.Wszechwiedzący ,Wszechpotężny zakpił sobie ze mnie.Wiedział co się stanie
                              z rodziną po śmierci mamy.O tym pisać nie będę.Tego chciał?Taka była jego
                              wola?Jaki Bóg miał w tym cel? To sadyzm,który nie ma nic wspólnego z
                              potwornościami które pozwolił Bóg szatanowi wyczyniać z Hiobem.Masz prawo do
                              swoich przekonań i nic mi do tego.
                              Nie można obrazić się na kogoś kto jest tylko wymysłem ludzi.
                              • brum.pl1 Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 22:23
                                Powiedz mi, co czułaś/czujesz po odrzuceniu wiary w Boga? Czy to cię uspokoiło,
                                wyciszyło emocje? Czy też paradoksalnie, ból narasta?
                                Pytam b. serio.
                                • pocoo Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 23:32
                                  brum.pl1 napisał:

                                  > Powiedz mi, co czułaś/czujesz po odrzuceniu wiary w Boga? Czy to cię uspokoiło,
                                  > wyciszyło emocje? Czy też paradoksalnie, ból narasta?
                                  > Pytam b. serio.

                                  Czas robi swoje.Kiedy odchodzi zbyt wcześnie matka,ze stratą można się pogodzić
                                  ale z bólem nigdy.
                                  Kiedy uświadomiłam sobie , że tylko na siebie mogę liczyć czuję się bardzo
                                  pewnie.Nigdy siebie ani innych nie zawiodłam.
                                  I jeszcze jedna ważna rzecz.Kto ostrzega mnie przed złem,chorobami,kto czyni
                                  wręcz "cuda" abyśmy ja i moi najbliźsi uniknęli nieszczęścia? Czuję się bezpiecznie.
                                  • brum.pl1 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 07:39
                                    pocoo napisała:

                                    > Kiedy uświadomiłam sobie , że tylko na siebie mogę liczyć czuję
                                    > się bardzo pewnie.
                                    > Czuję się bezpiecznie.

                                    I w ramach tego poczucia pewności, że jesteś bezpieczna atakujesz bez pardonu
                                    Boga. Czy ta zbytnia pewność siebie nie rozzuchwala cię? A może jednak nie do
                                    końca jesteś przekonana o słuszności podjętej przed laty decyzji o odrzuceniu
                                    wiary i dlatego atakujesz, by zagłuszyć wątpliwości? Możesz sobie twierdzić co
                                    chcesz, ale moim zdaniem masz rozchwianą psychikę. Nie stoisz mocno na ziemi.
                                    Targają tobą sprzeczne uczucia. Człowiek pewny, tak autentycznie pewny siebie
                                    nie atakuje na oślep. Jest przekonany o swojej wartości. Ty natomiast
                                    zachowujesz się, jakbyś tej pewności, mimo swoich zapewnień, nie miała. No
                                    dobra. Dokonałem psychoanalizy. 500 zł mi się należy:)))
                                    • piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 07:56
                                      brum.pl1 napisał:

                                      > ale moim zdaniem masz rozchwianą psychikę.

                                      pocoo nie daje najmniejszych powodów do takiej diagnozy

                                      > Nie stoisz mocno na ziemi.

                                      stoi bardzo mocno

                                      > Targają tobą sprzeczne uczucia.

                                      To typowo ludzkie, tylko posłuszne automaty tak nie mają

                                      > Człowiek pewny, tak autentycznie pewny siebie
                                      > nie atakuje na oślep.

                                      pocoo nie atakuje na oślep, linia jej wypowiedzi jest konsekwentna

                                      > Dokonałem psychoanalizy. 500 zł mi się należy:)))

                                      Przelej więc sobie.
                                      • brum.pl1 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 08:04
                                        Uderz w stół, piwus da głos...
                                        Osobnik o zrujnowanej psychice i mózgu w szczątkowej postaci...
                                        • piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 08:06
                                          A teraz to sobie nawet tysiąc przelej.
                                          • brum.pl1 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 08:09
                                            Spadaj, znowu zaczynasz pyskówki.
                                            Lepiej wleź do budy, wypij swoja flachę i kimnij się.
                                            • piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 09:06
                                              Maski chamski styl dyskutowania, więc żal, że dochodzi do pyskówek
                                              miej wyłącznie do siebie.
                                              • piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 09:28
                                                Znów zdarzyła mi się literówka, a że dla Ciebie to przeszkoda nie do
                                                przebrnięcia, napiszę jeszcze raz, tym razem poprawnie, abyś i Ty
                                                swym rozumkiem podołał -

                                                Masz chamski styl dyskutowania, więc żal, że dochodzi do pyskówek
                                                miej wyłącznie do siebie.
                                                • brum.pl1 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 22:29
                                                  piwi77 napisał:

                                                  > Masz chamski styl dyskutowania, więc żal, że dochodzi do pyskówek
                                                  > miej wyłącznie do siebie.

                                                  Człowiek inteligentny dostosowuje poziom dyskusji do rozmówcy...

                                            • pocoo Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 09:10
                                              brum.pl1 napisał:

                                              > Spadaj, znowu zaczynasz pyskówki.
                                              > Lepiej wleź do budy, wypij swoja flachę i kimnij się.

                                              Znów jakaś gra,czy dziwna rada kynologa?
                                        • pocoo Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 09:08
                                          brum.pl1 napisał:

                                          > Uderz w stół, piwus da głos...
                                          > Osobnik o zrujnowanej psychice i mózgu w szczątkowej postaci...

                                          "Diagnosta z Ciebie Brum,nie w kij dmuchał".
                                    • pocoo Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 08:24
                                      brum.pl1 napisał:

                                      Dokonałem psychoanalizy. 500 zł mi się należy:)))

                                      No dobrze,masz za fatygę 300.
                                      Ja robię to za darmo i może dlatego strzelam celnie.
                                      Tylko ja wiem najlepiej jaka jestem. Zawiodłam Ciebie? Nie pierwszy raz na forum.
                              • matylda1001 Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 22:27
                                Wiem, że to nie do mnie, ale czuję Twój ból... i chyba rozumiem.
                                Chociaż wiem, że nie tędy droga.
                                • piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 09:17
                                  matylda1001 napisała:

                                  > Chociaż wiem, że nie tędy droga.

                                  Rozwiń proszę tę myśl, co wiesz i skąd to wiesz.
                                  • matylda1001 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 13:39
                                    piwi77 napisał:
                                    >Rozwiń proszę tę myśl, co wiesz i skąd to wiesz.<

                                    Wiara to bardzo delikatna sprawa. Jeżeli człowiek wierzy w Boga, to
                                    powinien Mu zaufać. Tak, jak dziecko powinno zaufać dobremu ojcu,
                                    który nie zawsze wydaje sie sprawiedliwym, ale tak na prawdę chce
                                    naszego dobra i działa na naszą korzyść. Z wiary powinien czerpać
                                    siłę do walki z przeciwnościami losu. Skąd to wiem?... tak to czuję.
                                    Ostatecznie ja też nie żyję w próżni, też bywały w moim życiu trudne
                                    chwile i wtedy slogan "Bóg tak chciał" czynił cuda. A tak na prawdę
                                    pozwalał zrozumiec, pogodzić się i dawał ukojenie.
                                    • piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 14:17
                                      Wygląda na to, że pocoo też zrozumiała, pogodziła się i chyba powoli
                                      odnajduje ukojenie. Z konsekwencjami, o których pisała, że wiara
                                      jest już jej nie potrzebna.
                                      • pocoo Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 15:26
                                        piwi77 napisał:

                                        > Wygląda na to, że pocoo też zrozumiała, pogodziła się i chyba powoli
                                        > odnajduje ukojenie. Z konsekwencjami, o których pisała, że wiara
                                        > jest już jej nie potrzebna.

                                        Wiara nie dawała mi żadnego ukojenia i nic nie można było mi wytłumaczyć słowami
                                        Biblii.To nie trzymało się kupy i wyzwalało agresję.Mnóstwo pytań i durne
                                        odpowiedzi.Jeżeli Bóg znał moje myśli,moje serce, widział moją rozpacz i...a
                                        niech to wszyscy diabli.
                                        Szybko do mnie doszło ,że Bóg i Baba-Jaga to wymyślone straszaki na niegrzeczne
                                        dzieci.Rozumem zniszczyłam "bujanie po niebie" i odzyskałam spokój.
                                        Jeżeli komuś religia pomaga w życiu to jest dobre,jeżeli przeszkadza to powinien
                                        się jej pozbyć raz na zawsze.
                                        • piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 15:49
                                          Przyznam się, że ja także, po nawróceniu na niewiarę, mam lepiej
                                          poukładane życie, nie muszę już udawać sam przed sobą (okropne to
                                          było), że oczywiste sprzeczności w religijnych wykładniach, pewnie
                                          jakoś dadzą się wytłumaczyć, choć nie wiadomo jak. Teraz mogę mówić
                                          to co myślę, np. że biblijny Bóg (którego na szczęście nie ma) to
                                          zwykły zbrodniarz, a wyrażanie swoich myśli wprost bez lawirowania w
                                          nieostrościach, daje wewnętrzny spokój. To wielki dar odzyskać
                                          niewiarę, kto tego nie przeżył, nie może tego wiedzieć. Nie mam
                                          jednak zamiaru nikogo na ten krok namawiać, zresztą jego chyba nie
                                          da się świadomie przeprowadzić, do tego trzeba dojrzeć, a do tego
                                          być może są potrzebne pewne uwarunkowania zewnętrzne, na które sam
                                          człowiek wielkiego wpływu nie ma.
                                        • matylda1001 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 19:07
                                          pocoo napisała:

                                          >Wiara nie dawała mi żadnego ukojenia i nic nie można było mi
                                          wytłumaczyć słowami Biblii<

                                          Spotkała Cię wielka tragedia. Między wierszami wyczytałam, że po
                                          odejściu Twojej Mamy rozsypał Ci się świat. Co sprawiło, że jednak
                                          zdolałaś (jak sądzę) poukładać swoje życie? Może to jednak Bóg dał
                                          Ci tę siłę? Może sprawił, że przez to wszystko stałas się
                                          silniejsza, może lepsza, może bardziej wrażliwa? Może Bóg, w którego
                                          wierzyłaś, nie odwrócił się od Ciebie tak jak sądzisz? Z Bogiem, czy
                                          bez Boga, ale wiem, że w życiu nic się nie dzieje przez przypadek.
                                          • piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 19:11
                                            Za dużo tych 'może', jak na to, że dopiero co twierdziłaś, że wiesz.
                                            • matylda1001 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 19:31
                                              piwi77 napisał:

                                              > Za dużo tych 'może', jak na to, że dopiero co twierdziłaś, że
                                              wiesz.<

                                              Piwi, nie zawiodłeś mnie. Czułam, że zwrócisz na to uwagę, a ja
                                              celowo tak napisałam :) "Skąd to wiesz?" - zapytałeś, a ja
                                              odpowiedziałam, że "tak czuję". To moje odczucie więc nie odważę się
                                              napisać "na pewno".

                                      • matylda1001 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 19:18
                                        piwi77 napisał:
                                        > Wygląda na to, że pocoo też zrozumiała, pogodziła się i chyba
                                        powoli odnajduje ukojenie. Z konsekwencjami, o których pisała, że
                                        wiara jest już jej nie potrzebna. <

                                        A mnie się wydaje, że "pocco" zasklepiła się w swoim bólu. To co
                                        przeżywa nie jest ani pogodzeniem się, ani ukojeniem.
                                        • piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 19:26
                                          Może inaczej (to w sumie głupio tak za plecami pocoo o niej mówić),
                                          jakiś tam ból pewnie u niej pozostał, choć już nie ma tej siły co
                                          dawniej, no i żal, żal, że się zostało oszukanym. Trochę to
                                          rozumiem, bo choć samopoczucie wraz z odzyskaniem niewiary u mnie
                                          sie poprawiło, to też mam żal, żal do moich wychowawców i częściowo
                                          do rodziców (choć oni tez bardziej ofiarami), że mnie oszukiwali.
                                          • matylda1001 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 19:52
                                            piwi77 napisał

                                            >to w sumie głupio tak za plecami pocoo o niej mówić<

                                            No... trochę głupio, ale najwyżej da nam po łapach.

                                            Czas leczy rany. Coś jest w tym powiedzeniu. Leczy rany, to znaczy,
                                            że pozwala dostrzec inne życiowe sprawy. To jeszcze ani nie
                                            zrozumienie, ani nie pogodzenie. Pocco nikt nie oszukał, Ciebie też.
                                            Ja też miewam chwile zwątpienia, ale jakos zawsze udaje mi się
                                            przezwyciężyć te chwile, w których myślę sobie, że jestem sterem i
                                            okrętem wlasnego życia. Nie chcę sama. To zbyt duża odpowiedzialność
                                            dla marnego człowieka. Jeśli dzieje się coś w moim życiu, z czym
                                            trudno się pogodzić, to staram się zrozumieć nie "przez kogo",
                                            ale "dlaczego". Przeważnie tę odpowiedz znajduję.
                                        • pocoo Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 23:23
                                          matylda1001 napisała:
                                          >
                                          > A mnie się wydaje, że "pocco" zasklepiła się w swoim bólu. To co
                                          > przeżywa nie jest ani pogodzeniem się, ani ukojeniem.

                                          Matyldo.Świadomość ,że moje życie należy do mnie (a Bóg niech sobie
                                          swoją miłością darzy innych)postawiła mnie bardzo mocno na
                                          ziemi.Nigdy nie płaczę nad "rozlanym mlekiem" i się nie zamartwiam
                                          niczym.Każdy problem usuwam najszybciej jak się da.
                                          Kiedy lekarz ,po serii badań podał mi diagnozę ,to ja z wsciekłością
                                          wykrzyczałam ,żeby wypie...ł mi tego intruza jak najszybciej bo
                                          nie mogę znieśc myśli , że ten sku...syn we mnie jest.
                                          Kiedy usłyszałam śmiech lekarza z komentarzem ,że do tej pory nie
                                          spotkał się z taką reakcją to doszło do mnie moje zachowanie.
                                          Przeprosiłam , a on wiedział , że chorobę mam już za sobą.
                                          Gdybym była wierzaca to płakałabym i prosiła Boga o pomoc?
                                          A pomogło umarłemu kadzidło?
            • piwi77 Re: Smaczni byli 21.05.09, 18:41
              pocoo napisała:

              > Niedowiarka nic nie przekona. Co się z Tobą stało Brum?

              Indoktrynacja, aby była skuteczna, musi być aplikowana od dziecka, w
              póżniejszym wieku pojawia się odporność i pytanie o dowody.
              • brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 18:56
                piwi77 napisał:

                > Indoktrynacja, aby była skuteczna, musi być aplikowana od dziecka, w
                > póżniejszym wieku pojawia się odporność i pytanie o dowody.

                Wsadź se piwuś takie bzdury do buta. Będziesz wyższy. A wtedy, sięgnij po
                encyklopedię i poczytaj sobie o indoktrynacji. Bo teraz nie masz o tym zielonego
                pojęcia.
                • piwi77 Re: Smaczni byli 22.05.09, 08:00
                  brum.pl1 napisał:

                  > i poczytaj sobie o indoktrynacji. Bo teraz nie masz o tym
                  > zielonego pojęcia.

                  Nie mam i nie chcę mieć.
                  • brum.pl1 Re: Smaczni byli 22.05.09, 08:06
                    piwi77 napisał:

                    > > i poczytaj sobie o indoktrynacji. Bo teraz nie masz o tym
                    > > zielonego pojęcia.
                    >
                    > Nie mam i nie chcę mieć.

                    To po co zabierasz głos? Po co klepiesz bzdury?
                    Lubisz z siebie robić pośmiewisko, człowieczku bez mózgu?
                    • piwi77 Re: Smaczni byli 22.05.09, 09:03
                      brum.pl1 napisał:

                      > To po co zabierasz głos? Po co klepiesz bzdury?
                      > Lubisz z siebie robić pośmiewisko, człowieczku bez mózgu?

                      Mózg to coś więcej niż tylko miejsce do przechowywania tępych
                      religijnych przekonań. Mimo wszystko spróbuj się czasem przyzwoicie
                      zachowywać, bo jak na razie potwierdzasz jedynie tezę, że katol to
                      zwykły dureń.
                      • brum.pl1 Re: Smaczni byli 22.05.09, 22:26
                        No i co piwuś?
                        Poczytałeś o indoktrynacji? Czy nadal nie znając znaczenia tego słowa, będziesz
                        go bezsensownie używał. I kto tu jest durniem? No kto? Ty, ty, ty, ty, ty,
                        piwusiu bezmózgowcu.

                        • pocoo Re: Smaczni byli 22.05.09, 22:59
                          brum.pl1 napisał:

                          > I kto tu jest durniem? No kto? Ty, ty, ty, ty, ty,
                          > piwusiu bezmózgowcu.
                          >
                          Jesteś osobą wierzącą - Piwi nie,
                          Ty masz Boga w sercu - Piwi nie.
                          Słowami Ewangelii kierują się osoby wierzące bo one dla nich są
                          Słowem Boga.Napisano;
                          Każdy człowiek jest dzieckiem Boga .Jezeli powiesz na drugiego
                          błaźnie(przykładowo)winien będziesz ognia piekielnego.
                          Zanim zaczniesz "pouczać" innych, słuchaj co do Ciebie mówi Twój Bóg.
                          • chwila.pl Re: Smaczni byli 22.05.09, 23:18
                            Zgrabnie skonstruowana "teza", jakże wygodna dla niewierzących. Stawia
                            wierzących w roli ubezwłasnowolnionych ofiar ciosów wymierzanych przez
                            niewierzących. Jednocześnie stanowi usprawiedliwienie wszelkiej agresji
                            niewierzących. Na szczęście jest tylko wytworem marzeń autora o dyskryminacji
                            usankcjonowanej pakietem życzeniowych roszczeń. Jednym słowem FIXUM DYRDUM.
                          • piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 17:36
                            pocoo napisała:

                            > Jesteś osobą wierzącą - Piwi nie,
                            > Ty masz Boga w sercu - Piwi nie.

                            Nie można szanować dwóch jednocześnie, Boga i człowieka. Ci co się
                            łaszą do Bozi, istoty silniejszej, mają przeważnie w dupie innych
                            ludzi. No może jeszcze tolerują należących do tego samego klanu
                            religijnego, ale na tym to już koniec. Reszta, to dla nich same
                            zera. Taka jest reguła, jeżeli zdarza sie inaczej, to są to tylko
                            wyjątki.
                            • pocoo Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:10
                              piwi77 napisał:
                              >
                              > Nie można szanować dwóch jednocześnie, Boga i człowieka.

                              Brum stara się pokazać innym, że w swoich oczach jest wielki.Ma prawo myśleć o
                              sobie co chce.Uważał , że lepiej ode mnie wie jaka jestem i oprócz
                              pouczeń(niewybaczalny błąd)napisał ,że Boga ma się w sercu.
                              Jakiego zatem Boga w sercu ma ,który pozwala mu na wystukiwanie o Tobie tylu
                              obrzydliwych słów? Dlaczego uważa Ciebie za rywala ,którego każe poniżać i
                              niszczyć jego katolicka miłość?
                              A może to jakaś "zabawa"? Napawa mnie ona niesmakiem.
                              • piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:32
                                pocoo napisała:

                                > Uważał , że lepiej ode mnie wie jaka jestem i oprócz pouczeń

                                Religijni zawsze wiedzą wszystko najlepiej, nawet nie wiedzą, że
                                istnieje taka konstrukcja jak, nie wiem. No i cały czas jak nie
                                nauczają, to pouczają. Takie zboczenie.

                                > że Boga ma się w sercu.

                                Nawet to wiedzą, gdzie jest przechowalnia Pana Boga.

                                > A może to jakaś "zabawa"? Napawa mnie ona niesmakiem.

                                Żadna tam zabawa, taki ma styl, dobry jest ten co powtarza za nim,
                                reszta jest wg niego głupia. Nie wysłucha do końca, nie respektuje,
                                że ktoś może mieć inne zdanie, zachowuje się jak prymityw.
                                • pocoo Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:40
                                  piwi77 napisał:

                                  > Żadna tam zabawa, taki ma styl, dobry jest ten co powtarza za nim,
                                  > reszta jest wg niego głupia. Nie wysłucha do końca, nie respektuje,
                                  > że ktoś może mieć inne zdanie, zachowuje się jak prymityw.

                                  Masz rację.Rozumowi nie po drodze z wiarą ,która wyzwala bardzo prymitywne odruchy.
                              • chwila.pl Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:36
                                Brum po prostu nazywa rzeczy po imieniu. Jest przy tym bardzo obiektywny.
                                Głupotę nazywa głupotą, i ją po prostu piętnuje.
                                Nie widzę powodu, by w imię absurdalnie rozumianej "miłości bliźniego" tolerować
                                agresję w stosunku do "katoli" i ich wiary. Już samo użycie tego słowa, a
                                mianowicie "katol" dyskryminuje Piwiego, jest wymownym przykładem jego buractwa
                                i braku elementarnej kultury. Nie wspominając o kompromitującym poziomie
                                intelektualnym, czego daje dowód w 99% "wypowiedzi". Wszystko ma swoje granice,
                                chamstwo również!
                                • piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:48
                                  Masz sekciarskie podejście do tego czym jest obiektywizm. I co
                                  innego jest głupotę nazywać głupotą, a co innego nazywać kogoś
                                  głupim. No ale przecież Tobie się to podoba.
                                • piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:50
                                  I jeszcze jedno, moje wypowiedzi nie muszą się podobać, ale nie są
                                  chamskie. Więc licz się ze słowami, bo właśnie chamstwem jest komuś
                                  bezpodstawnie chamstwo zarzucać.
                                  • chwila.pl Chamstwo 23.05.09, 19:09
                                    piwi77 napisał:

                                    > I jeszcze jedno, moje wypowiedzi nie muszą się podobać, ale nie są
                                    > chamskie. Więc licz się ze słowami, bo właśnie chamstwem jest komuś
                                    > bezpodstawnie chamstwo zarzucać.

                                    Ależ to właśnie robię permanentnie. Cyzeluję każde słowo, by nikogo nie urazić.
                                    Nawet Ciebie. A Ty to mylnie odbierasz i traktujesz mnie często jako osobę
                                    bezbronną, którą można bezpodstawnie atakować, której można przylepić etykietki
                                    dyskredytujące moją wiedzę, czy pozycję zawodową. Nie jestem konfliktowa, nie
                                    lubię wchodzić w niepotrzebną wymianę zdań, nic nie wnoszącą merytorycznego do
                                    dyskusji. Bo, po prostu nie mam na to ani czasu, ani ochoty. Jeśli widzę, że
                                    wymiana zdań zmierza do pyskówki, wycofuję się i ignoruję oponenta. Nie mogę
                                    jednak milczeć, gdy ktoś, np Ty, obrażasz w chamski sposób wierzących, nazywając
                                    ich pogardliwie "katolami". Kim Ty jesteś, jak nie chamem, że tak właśnie pogrywasz?
                                    • piwi77 Re: Chamstwo 23.05.09, 19:17
                                      No i proszę, świat się zawalił, bo użyłem słowa katol, a przecież
                                      jak wiadomo z jedynie słusznym w Polsce wyznaniem, nalezy obchodzić
                                      sie jak ze zgniłym jajkiem. Tylko zauważ, że moje określenie, katol
                                      (przyznaję, że nieeleganckie, ale takie miało być), znalazło sie w
                                      mojej wypowiedzi, która była odpowiedzią właśnie na chamstwo.
                                      Dostrzegłaś to? Wiem, że nie, bo Twoim zdaniem ludziom Twojego klanu
                                      wolno wszystko. I jeszcze jedno, padają na tym forum różne
                                      określenia pod adresem niewierzących, z których ateuch to jedno z
                                      najdelikatniejszych. I co? Mnie to jakos nie rusza (z tego co wiem
                                      innych niewierzących tez nie), czyżbyśmy byli z różnej gliny?
                                      • chwila.pl Re: Chamstwo 23.05.09, 19:26
                                        piwi77 napisał:

                                        > Tylko zauważ, że moje określenie, katol
                                        > (przyznaję, że nieeleganckie, ale takie miało być), ..

                                        Czyli przyznajesz się do świadomego, celowego obrażania katolików.
                                        I pewnie jeszcze oczekujesz na oklaski?
                                        • piwi77 Re: Chamstwo 23.05.09, 19:34
                                          Oczywiście, chciałem żeby zabolało, mam czasem takie dni, że
                                          chamstwa nie toleruję i wtedy odpowiadam brutalnie.
                                          • chwila.pl Re: Chamstwo 23.05.09, 19:37
                                            piwi77 napisał:

                                            > Oczywiście, chciałem żeby zabolało, mam czasem takie dni, że
                                            > chamstwa nie toleruję i wtedy odpowiadam brutalnie.

                                            A ja mam wrażenie, że nie tolerujesz ludzi o wiedzy, o której możesz sobie tylko
                                            pomarzyć.
                                            • piwi77 Re: Chamstwo 23.05.09, 19:45
                                              Ja nie marzę o zdobywaniu wiedzy, mam już swoje lata i pogodziłem
                                              się już z tym, że większość rzeczy wartych poznania pozostanie poza
                                              moim zasięgiem. Ale doceniam tych, którzy naprawdę coś wiedzą,
                                              chętnie ich słucham, jak czas pozwala, czasem nawet podziwiam. Mam
                                              jednak wystarczająco dużo doświadczenia, aby fałszywe tony w
                                              pozornie mądrych tekstach szybko rozpoznawać, choć i tu, przyznaję,
                                              czasem popełniam błędy.
                                              Ten tekst może Cie przerosnąć, więc nie zdziwię sie jak go złośliwie
                                              skomentujesz.
                                              • chwila.pl Re: Chamstwo 23.05.09, 19:52
                                                piwi77 napisał:

                                                > Ten tekst może Cie przerosnąć, więc nie zdziwię sie jak go złośliwie
                                                > skomentujesz.

                                                W istocie, przerósł moje wyobrażenie o Twoim chamstwie. Nie sądziłam, że jest
                                                tak ogromne.
                                                • pocoo Re: Chamstwo 23.05.09, 19:58
                                                  chwila.pl napisała:
                                                  >
                                                  > W istocie, przerósł moje wyobrażenie o Twoim chamstwie. Nie sądziłam, że jest
                                                  > tak ogromne.

                                                  Wybacz,ale nie znasz określenia słowa "chamstwo".Proszę Cię zatem , nie używaj
                                                  go bo Twoja wypowiedź nosi znamiona groteski.A może to jakaś dziwna samoobrona.
                                                • piwi77 Re: Chamstwo 23.05.09, 19:58
                                                  chwila.pl napisała:

                                                  > W istocie, przerósł moje wyobrażenie o Twoim chamstwie. Nie
                                                  sądziłam, że jest
                                                  > tak ogromne.

                                                  To sie podelektuj i najlepiej zapamietaj mnie właśnie jako chama,
                                                  będziesz ostrożniejsza.
                                                  • chwila.pl Re: Chamstwo 23.05.09, 20:14
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > To sie podelektuj i najlepiej zapamietaj mnie właśnie jako chama,
                                                    > będziesz ostrożniejsza.

                                                    Tyle mnie obchodzisz, co zeszłoroczny śnieg. Opinię o Tobie wyrobiłam sobie już
                                                    dawno, a kolejne Twoje wypociny tylko mnie utwierdzają w przekonaniu, że miałam
                                                    rację.
                                                  • piwi77 Re: Chamstwo 23.05.09, 20:20
                                                    To postaraj sie jeszcze być konsekwentna i się skutecznie odkoleguj.
                                                  • chwila.pl Re: Chamstwo 23.05.09, 20:29
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > To postaraj sie jeszcze być konsekwentna i się skutecznie odkoleguj.

                                                    Ani mi się śni. Będę Cie łajzo jedna śledzić i gnębić, aż Ci się będę śniła po
                                                    nocach. A po śmierci, w postaci ducha, będę Ci wyciągać poduszkę spod głowy i
                                                    drapać w pięty!
                                                  • piwi77 Re: Chamstwo 23.05.09, 20:40
                                                    Za cieńka jesteś.
                                • pocoo Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:52
                                  chwila.pl napisała:

                                  > Brum po prostu nazywa rzeczy po imieniu. Jest przy tym bardzo obiektywny.
                                  > Głupotę nazywa głupotą, i ją po prostu piętnuje.

                                  Jezus powiedział,że winien ognia piekielnego będzie ten,który wyzywa
                                  drugiego.Jaką zatem religię wyznajecie skoro słowa Jezusa macie w dupie?

                                  > Nie widzę powodu, by w imię absurdalnie rozumianej "miłości bliźniego" tolerowa
                                  > ć
                                  > agresję w stosunku do "katoli" i ich wiary.

                                  Ogniem,mieczem ,stosem i torturami,to już w katolicyzmie było?Powtórka z "rozrywki"?

                                  Już samo użycie tego słowa, a
                                  > mianowicie "katol" dyskryminuje Piwiego, jest wymownym przykładem jego buractwa
                                  > i braku elementarnej kultury. Nie wspominając o kompromitującym poziomie
                                  > intelektualnym, czego daje dowód w 99% "wypowiedzi". Wszystko ma swoje granice,
                                  > chamstwo również!

                                  To co piszesz o Piwi,to dowód,że słowa Boga i Jezusa dla Ciebie nie
                                  istnieją.Bardziej mi to pasuje do satanizmu.
                                  Świat byłby zbyt piękny gdybyśmy na swojej drodze spotykali takich "chamów" i
                                  "buraków o kompromitującym poziomie intelektualnym" jak Piwi.
                                  • chwila.pl Re: Smaczni byli 23.05.09, 19:11
                                    Nie podzielam Twojego zachwytu nad Piwim. Mnie ten pan co najmniej irytuje.
                                    • pocoo Re: Smaczni byli 23.05.09, 19:13
                                      chwila.pl napisała:

                                      > Nie podzielam Twojego zachwytu nad Piwim. Mnie ten pan co najmniej irytuje.

                                      Jeżeli tak ,to ignoruj jego wypowiedzi.
                              • piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:36
                                pocoo napisała:

                                > Jakiego zatem Boga w sercu ma ,który pozwala mu na wystukiwanie
                                > o Tobie tylu obrzydliwych słów?

                                co do tego to chyba jestesmy zgodni, jakiego, tego opisanego w
                                biblii, sadystę, zboka, egoistę i zbrodniarza.
                                • chwila.pl Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:44
                                  piwi77 napisał:

                                  > co do tego to chyba jestesmy zgodni, jakiego, tego opisanego w
                                  > biblii, sadystę, zboka, egoistę i zbrodniarza.

                                  Biedny Piwi, atakowany przez takiego zbrodniarza, sadystę i zboka jednocześnie:)
                                  Popłacz sobie, to przyniesie Ci ulgę. Chusteczki masz, czy mam Ci je przysłać?:)))
                                  • piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:54
                                    Opisana postać, zwana Bogiem, dość ostro przeze mnie
                                    scharakteryzowana, nie istnieje, nie widzę więc powodu dlaczego
                                    miałbym płakać. W ogóle by mnie ona nie obchodziła, gdyby nie to, że
                                    ciągle jeszcze powołują się na nią organizacje, o których można
                                    powiedzieć tylko jedno, są przestępcze.
                                    • chwila.pl Re: Smaczni byli 23.05.09, 19:15
                                      piwi77 napisał:

                                      > Opisana postać, zwana Bogiem, dość ostro przeze mnie
                                      > scharakteryzowana, nie istnieje,...

                                      Zapomniałeś dodać "moim zdaniem".
                                      • piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 19:19
                                        Nie zapomniałem, na forum nikt nikogo nie reprezentuje, każdy
                                        wypowiada się we własnym imieniu. Dotąd myslałem, że to dla
                                        wszystkich oczywiste, teraz wiem, że tylko dla większości.
                                        • chwila.pl Re: Smaczni byli 23.05.09, 19:33
                                          piwi77 napisał:

                                          > Nie zapomniałem, na forum nikt nikogo nie reprezentuje, każdy
                                          > wypowiada się we własnym imieniu. Dotąd myslałem, że to dla
                                          > wszystkich oczywiste, teraz wiem, że tylko dla większości.

                                          Trele morele. Fixum dyrdum.
                                          Dla mądrych ludzi zdanie:
                                          a. Bóg nie istnieje
                                          różni sie zasadniczo od stwierdzenia:
                                          b. Moim zdaniem, Bóg nie istnieje.
                                          W przypadku b. jest Twoją opinią, podczas gdy a. jest tezą, którą należałoby
                                          udowodnić. No, ale skąd Ty masz o tym wiedzieć, przecież nie jesteś "katolem", i
                                          nie dysponujesz w związku z tym odpowiednią wiedzą.
                                          • piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 19:38
                                            Już nieraz o tym pisałem, tu jest forum, nie sympozjum naukowe
                                            (niektórzy z powodu niezaspokojonych ambicji mylą jedno z drugim),
                                            tu się wypowiada opinie, prywatne opinie, mają one prawo być jakie
                                            chcą, mądre, durne, celne i od rzeczy. Kto chce może się podeprzeć
                                            argumentami (nie mylić z dowodem, bo to co innego i na nie nie ma tu
                                            miejsca), ale nie musi. Pokiełbasiło Ci się to i owo.
                                            • chwila.pl Re: Smaczni byli 23.05.09, 19:50
                                              piwi77 napisał:

                                              > Już nieraz o tym pisałem, tu jest forum, nie sympozjum naukowe
                                              > tu się wypowiada opinie, prywatne opinie, mają one prawo być jakie
                                              > chcą, mądre, durne, celne i od rzeczy. Kto chce może się podeprzeć
                                              > argumentami (nie mylić z dowodem, bo to co innego i na nie nie ma tu
                                              > miejsca), ale nie musi. Pokiełbasiło Ci się to i owo.

                                              Nic mi się nie pokiełbasiło, to Ty nie jesteś w stanie zrozumieć elementarnych
                                              praw rządzących dyskusją. I dlatego często gadasz jak potłuczony. No, ale jakim
                                              cudem miałbyś znać zasady, przecież nie jesteś "katolem".
                                              • piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 20:37
                                                Elementarną zasadą każdej dyskusji, jest nieoczernianie. Ty tę
                                                zasadę złamałaś. Skłamałaś, że napisałem coś czego nie napisałem,
                                                tylko aby mnie oczernić. Metoda iście katolicka, ale nie do
                                                przyjęcia w forumowych dyskusjach opartych o cywilizowane zasady.
                                                • chwila.pl Re: Smaczni byli 23.05.09, 20:52
                                                  Napisałeś, napisałeś, a teraz się wypierasz, bo Ci wstyd.
                                                  • piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 20:55
                                                    Brniesz dalej w swoim kłamstwie, link załatwiłby wszystko, ale do
                                                    czego, jak takiego postu nie było, kłamczucho.
                                                  • chwila.pl Dowody 23.05.09, 21:35
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Brniesz dalej w swoim kłamstwie, link załatwiłby wszystko, ale do
                                                    > czego, jak takiego postu nie było, kłamczucho.

                                                    Oto dowody:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95537249&a=95616126
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95537249&a=95636714
                                                    Skompiluj sobie obie wypowiedzi. Umiesz?
                                                  • piwi77 Re: Dowody 24.05.09, 00:24
                                                    Napisałaś tak -
                                                    >> skoro nie masz, cytuję Twoje
                                                    wypociny, "mózgu wypełnionego indoktrynami jak katole". <<

                                                    Otóż żaden z obu linków nie prowadzi do rzekomego cytatu, podła
                                                    kłamczucho. Nigdy nie wypowiedziałem tych słów. Nie zasługujesz na
                                                    najmniejszy szacunek, katolu.
                                                  • chwila.pl Re: Dowody 24.05.09, 00:54
                                                    Wścieklizna, to jednak groźna choroba. Co widać, słychać i czuć....
                                                    Udaj się wreszcie do lekarza.
                                                  • piwi77 Re: Dowody 24.05.09, 09:49
                                                    Nie czyń rozpaczliwych diagnoz, na których się nie znasz. Tylko aby
                                                    odwrócic uwagę, że jesteś prymitywną kłamczuchą.
                                                  • Gość: cebula Przegrałeś Piwi IP: *.chello.pl 24.05.09, 10:06
                                                    Nie chcę się wtrącać, ale czytając waszą dyskusję, przegrałeś bracie na całej
                                                    linii. Porwałeś się z motyką na słońce. Za cienki jesteś w pęcinach. I
                                                    jeszcze jedno, klepanie na okrągło zarzutów, że ktoś jest kłamczuchą, podczas
                                                    gdy jasno, jak na dłoni widać, że tak właśnie mówiłeś, jest żenujące. Zmień
                                                    repertuar. Albo zdobądź rozsądne argumenty. Jak na razie ich nie masz.
                                                  • piwi77 Czyzby chwila stała się na tę chwilę cebulą? 24.05.09, 10:16
                                                    Kłamczucha chciałaby być jeszcze sędzią we własnej sprawie. Ciekawe
                                                    co jeszcze wymyślisz, aby zatrzeć nieudaną próbę oczerniania.
                                                  • Gość: cebula Bredzisz IP: *.chello.pl 24.05.09, 10:37
                                                    Uspokój się. Przestań bredzić. Co się z tobą dzieje? Masz omamy?
                                                    Zachowaj resztki godności i nie przypisuj innym swoich niecnych praktyk. Jestem
                                                    tu nowy, na razie sobie czytam wasze wypowiedzi, bo chcę was lepiej poznać.
                                                    Ciebie już poznałem, lubisz się kłócić o byle głupstwo. Taki forumowy pieniacz.
                                                  • matylda1001 Re: Bredzisz 25.05.09, 16:31
                                                    Jak już grać, to czysto. Inaczej nie warto wychodzić na boisko.
                                                    Chwilo, żeby udawać faceta trzeba byc albo dobrą aktorką, albo
                                                    transeksualistką... :) Inaczej wychodzi kabaret w kiepskim guście!
                                                    Pozdrawiam.
                                                  • brum.pl1 Re: Bredzisz 25.05.09, 21:39
                                                    Matyldo, Chwili nie ma w kraju. Niepotrzebnie się podniecasz. Wyślę jej maila,
                                                    niech wie, że osoba ciesząca się jej sympatią robi jej świństwo.
                                                  • pocoo Re: Bredzisz 25.05.09, 21:51
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > Matyldo, Chwili nie ma w kraju. Niepotrzebnie się podniecasz. Wyślę jej maila,
                                                    > niech wie, że osoba ciesząca się jej sympatią robi jej świństwo.

                                                    Donosiciel.A fe!
                                                  • piwi77 Re: Bredzisz 25.05.09, 22:55
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Donosiciel.A fe!

                                                    Myślę, że nie tyle donosiciel, ile chciał nam zasygnalizować, że
                                                    chwila jest do tego stopnia mądra, że bywa nawet za granicą. Czy to
                                                    prawda, należy wątpić, zważywszy jaką skłonność do kłamstwa
                                                    przejawia wiadoma para.
                                                    PS. brum, może tego nie wiedzieć, ale internet jest dostępny również
                                                    za granicą, i pobyt poza Polską to żadne alibi.
                                                  • brum.pl1 Re: Bredzisz 25.05.09, 23:03
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Myślę, że nie tyle donosiciel, ile chciał nam zasygnalizować, że
                                                    > chwila jest do tego stopnia mądra, że bywa nawet za granicą.

                                                    Gdybyś wiedział, jakie stanowisko piastuje, szczęka by ci opadła do kolan.
                                                  • pocoo Re: Bredzisz 26.05.09, 07:38
                                                    brum.pl1 napisał:
                                                    >
                                                    > Gdybyś wiedział, jakie stanowisko piastuje, szczęka by ci opadła do kolan.
                                                    Tobie może opada.Chwili mogę jedynie gratulować ale na razie nie wiem czego? Nie
                                                    podoba mi się Twoje podejście do życia.Masz prawo być oczarowany chwilą bo ją
                                                    znasz.My, tylko wirtualnie i niech tak pozostanie.Mnie znasz tylko wirtualnie i
                                                    niech tak też pozostanie.Ja nie muszę cenić ludzi za to, kim są?Ja cenię ich za
                                                    to ,jacy są?
                                                  • piwi77 Re: Bredzisz 26.05.09, 07:41
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > Gdybyś wiedział, jakie stanowisko piastuje, szczęka by ci opadła
                                                    do kolan.

                                                    Nie przywiązuję wagi do stanowisk, zawsze pierwszy mówię, dzień
                                                    dobry.
                                                  • matylda1001 Re: Bredzisz 26.05.09, 01:08
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > Matyldo, Chwili nie ma w kraju. Niepotrzebnie się podniecasz.
                                                    Wyślę jej maila, niech wie, że osoba ciesząca się jej sympatią robi
                                                    jej świństwo.<

                                                    Przeczyta i sama zobaczy, ale żeby zaraz świństwo? dlaczego aż tak?
                                                    Ja też lubię "chwilę" i myślę, że się nie obrazi. Myślę, że nie jest
                                                    małostkowa. Na podstawie takiego tam wcześniejszego zdarzenia mam
                                                    prawo przypuszczać, że mam rację. Czy sie mylę?... możliwe. Tu nikt
                                                    do końca nie jest nieomylny.
                                          • piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 20:19
                                            chwila.pl napisała:

                                            > W przypadku b. jest Twoją opinią, podczas gdy a. jest tezą,
                                            > którą należałoby udowodnić.

                                            A, b, c i d. Punktuj sobie pseudonaukowo swoje mądrości. Żądasz od
                                            innych nie wiadomo czego, a sama sobie zwyczajnie kłamiesz. To juz
                                            nie jest brak dowodu, to co robisz to zwyczajne oszczerstwo. Takim
                                            jak Ty nie podaje sie reki. Przytaczasz jakieś rzekomo moje cytaty,
                                            wyssane z Twego katolickiego palca, tylko aby obrzucic błotem. A
                                            gdzie dowody, o których tyle tu wyśliniłąś, gdzie link do tej
                                            rzekomo mojej wypowiedzi? Ano właśnie pouczycielko, nauczycielko,
                                            żdżbło w cudzym drażni, bo w swoim belki nie widzisz.
                                          • strikemaster Re: Smaczni byli 24.05.09, 22:06
                                            > a. Bóg nie istnieje
                                            > różni sie zasadniczo od stwierdzenia:
                                            > b. Moim zdaniem, Bóg nie istnieje.
                                            > W przypadku b. jest Twoją opinią, podczas gdy a. jest tezą, którą należałoby
                                            > udowodnić

                                            Bzdura. Najpierw należy udowodnić tezę:
                                            c. Bóg istnieje.
                                            Jak dotąd nikomu się to nie udało, chociaż wielu próbowało. Należy zatem założyć, że Bóg nie istnieje a nie zmuszać sceptyków do udowadniania, że nie są wielbłądami.
                                            • brum.pl1 Re: Smaczni byli 24.05.09, 22:26
                                              strikemaster napisał:

                                              > Bzdura. Najpierw należy udowodnić tezę:
                                              > c. Bóg istnieje.
                                              > Jak dotąd nikomu się to nie udało, chociaż wielu próbowało.

                                              Nie bądź taki cwany!
                                              Nikomu też nie udało się udowodnić, że Bóg nie istnieje.

                                              > Należy zatem założyć, że Bóg nie istnieje

                                              A to niby czemu? Równie poprawne jest założenie, że Bóg istnieje.

                                              > a nie zmuszać sceptyków do udowadniania, że nie są wielbłądami.

                                              Wielbłądami? Nie. Niech udowodnią, że Bóg nie istnieje.
                                              • strikemaster Re: Smaczni byli 24.05.09, 23:48
                                                Stanem wyjściowym jest brak Boga, więc ktoś, kto twierdzi, że Bóg, kosmici albo Nessie istnieje, powinien dostarczyć dowody. Albo inaczej, udowodnij mi, że w Roswell nie wylądowali kosmici, ciekawe, jak Ci pójdzie. :)
                                                • brum.pl1 Re: Smaczni byli 25.05.09, 06:38
                                                  strikemaster napisał:

                                                  > Stanem wyjściowym jest brak Boga,

                                                  Bzdura powtarzana w nieskończoność nie stanie się przez to prawdą.
                                                  Dla osób wierzących aksjomatem jest istnienie Boga. Dla ateistów jego brak. Z
                                                  uwagi na brak dowodu naukowego potwierdzającego zarówno istnienie jak i
                                                  nieistnienie Boga, każde zdanie na ten temat powinno być opatrzone dopiskiem
                                                  "moim zdaniem". I wtedy, jak to mądrze powiedziała Chwila, jest to prywatny
                                                  pogląd, do którego każdy ma prawo. Bez tego dopisku jest hipotezą, którą należy
                                                  udowodnić. AMEN.
                                                  • strikemaster Re: Smaczni byli 25.05.09, 14:28
                                                    Podejdź do tego inaczej, pierwsi ludzie nie znali żadnego boga, w ich języku nie istniało nawet pojęcie istoty nadprzyrodzonej, jest t owięc stan podstawowy. Nastepnie jednemu osobnikowi się odwidziało i postanowił zostać szamanem. W tym celu oznajmił pozostałym w obozie, że widział (we śnie?, na górze?) duchy przodków. Te duchy przodków następnie ewoluowały aż do osiągnięcia dzisiejszej formy bogów. Istnienie bogów jest więc stanem zmienionym, który w dyskusjach "naukowych" należałoby udowodnić, bo jak widzisz, nie wszyscy przyjmują to za pewnik.
                                                  • brum.pl1 Re: Smaczni byli 25.05.09, 22:10
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > Podejdź do tego inaczej, pierwsi ludzie nie znali żadnego boga, w ich języku ni
                                                    > e istniało nawet pojęcie istoty nadprzyrodzonej, jest t owięc stan podstawowy.

                                                    Nie, nie, nie. Taką istotą nadprzyrodzoną był dla nich np piorun, słońce,
                                                    księżyc, itd, itd.
                                                    Do nich się modlono, proszono o łaski, o przychylność. Nawet deszcz był
                                                    zjawiskiem nadprzyrodzonym. Stanem podstawowym jest więc wielobóstwo.
                                                  • strikemaster Re: Smaczni byli 25.05.09, 22:21
                                                    Więc przyjmijmy, że jestem wyznawcą Odyna i Thora. Udowodnij mi teraz istnienie jednego Boga.
                                                  • brum.pl1 Re: Smaczni byli 25.05.09, 22:30
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > Więc przyjmijmy, że jestem wyznawcą Odyna i Thora. Udowodnij mi teraz istnienie
                                                    > jednego Boga.

                                                    Bawisz się w piwusia?
                                                    Powiedziałem na ten temat w poście:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95537249&a=95741653
                                                  • strikemaster Re: Smaczni byli 25.05.09, 22:38
                                                    Bardzo mi przykro, ale tam jest tylko Twoje założenie. Raczyłem już pokazać, że błędne, gdyż istnienie Twojego Boga, nawet gdyby on rzeczywiście istniał, nie było znane, nie tylko ludziom prehistorycznym, ale nawet większości starożytnych, z czym zresztą się w poprzednim wpisie zgodziłeś (widocznie przez przypadek). Istnienie Twojego Boga nie jest stanem pierwotnym, gdyż, jak sam pisałeś, stanem pierwotnym ludzkiej nauki (teologii?) była wiara w bogów piorunów, powodzi, susz, udanych polowań.
                                                  • brum.pl1 Re: Smaczni byli 25.05.09, 22:45
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > Istnienie Twojego Boga nie jest stanem pierwotnym, gdyż, jak sam pisałeś, sta
                                                    > nem pierwotnym ludzkiej nauki (teologii?) była wiara w bogów piorunów, powodzi,
                                                    > susz, udanych polowań.

                                                    Tak napisałem w istocie. Powiedziałeś bowiem, że ludzie pierwotni nie mieli
                                                    boga. Co jest nieprawdą. Mieli. Całą gamę.
                                                  • strikemaster Re: Smaczni byli 25.05.09, 23:20
                                                    Jak zauważyłeś, mieli gamę bogów a nie Boga jedynego. Udowodniłem Ci więc, że bezzasadnie domagasz się od niewierzących dostarczania dowodów na nieistnienie, jeżeli już sprawa została tak postawiona, to wierzący powinni dostarczyć dowody na istnienie. Tylko, że wtedy to już nie byłaby wiara a nauka i musiałbym Ci przyznać rację w sprawach światopoglądowych.
                                                  • brum.pl1 Re: Smaczni byli 25.05.09, 23:31
                                                    Nie ucz ojca dzieci robić. Jestem matematykiem i wiem, czym jest twierdzenie.
                                                    Autorytatywne stwierdzenie:
                                                    Bóg istnieje ale też
                                                    Bóg nie istnieje
                                                    wymaga dowodu.
                                                    Jeśli jednak, jak powiedziała Chwila, dodasz "moim zdaniem" tegoż dowodu NIE
                                                    POTRZEBA konstruować. Bo wtedy jest to twoja opinia, do której masz prawo. I
                                                    tak, wracamy do punktu wyjścia, czyli do postu Chwili.
                                                  • strikemaster Re: Smaczni byli 26.05.09, 00:21
                                                    Matematycznie jak najbardziej masz rację, ale...

                                                    Oznajmiam Ci więc, że wczoraj w nocy na dachu garaży pod moim blokiem wylądował statek obcej cywilizacji. W takiej sytuacji:
                                                    a) ja mam udowodnić, że UFO wylądowało
                                                    b) Ty masz udowodnić, że UFO nie wylądowało?
                                                  • piwi77 Re: Smaczni byli 26.05.09, 07:52
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > Oznajmiam Ci więc, że wczoraj w nocy na dachu garaży pod moim
                                                    blokiem wylądował
                                                    > statek obcej cywilizacji. W takiej sytuacji:
                                                    > a) ja mam udowodnić, że UFO wylądowało
                                                    > b) Ty masz udowodnić, że UFO nie wylądowało?

                                                    Co do statku kosmicznego może nie mieć to aż takiego znaczenia.
                                                    Gorzej byłoby gdybyś dzwonił na pogotowie, będąc świadkiem wypadku
                                                    drogowego. Wtedy będziesz musiał dodać, że to czego jestes świadkiem
                                                    to tylko Twoje osobiste wrażenie, inaczej będziesz musiał
                                                    obserwowany fakt udowodnić, bo nie przyjadą.
                                                  • dritte_dame Matematyka 26.05.09, 05:47
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > Nie ucz ojca dzieci robić. Jestem matematykiem

                                                    Jeśli to prawda, to lepiej o tym nie wspominaj.
                                                    Wówczas dowody Twojej matematycznej niekompetencji będzie można
                                                    usprawiedliwić brakiem specjalistycznej wiedzy - co samo w sobie nie
                                                    jest wstydem.

                                                    Ale głoszenie że się taką wiedzę posiadło a następnie "wykładanie
                                                    się" na jej podstawach to wstyd jak cholera! ;)


                                                    > i wiem, czym jest twierdzenie.

                                                    (zobaczymy..)


                                                    > Autorytatywne stwierdzenie:
                                                    > Bóg istnieje ale też
                                                    > Bóg nie istnieje
                                                    > wymaga dowodu.

                                                    Po pierwsze, panie "matematyku", nie wiesz że twierdzenie, aby było
                                                    sensowne, wymaga precyzyjnego sformułowania założeń.

                                                    Najpierw należy zdefiniować co to takiego jest "bóg".
                                                    A dopiero potem można zabrać się za dowodzenie istnienia lub
                                                    nieistnienia.

                                                    (Dowód nieistnienia jest możliwy. Aby dowieść nieistnienia
                                                    postulowanego bytu wystarczy wykazać że jego definicja jest
                                                    wewnętrznie logicznie sprzeczna.)
                                                  • pocoo Re: Matematyka 26.05.09, 07:53
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > brum.pl1 napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie ucz ojca dzieci robić. Jestem matematykiem
                                                    >
                                                    > Jeśli to prawda, to lepiej o tym nie wspominaj.
                                                    > Wówczas dowody Twojej matematycznej niekompetencji będzie można
                                                    > usprawiedliwić brakiem specjalistycznej wiedzy - co samo w sobie nie
                                                    > jest wstydem.
                                                    >
                                                    > Ale głoszenie że się taką wiedzę posiadło a następnie "wykładanie
                                                    > się" na jej podstawach to wstyd jak cholera! ;)
                                                    >
                                                    Brum ma chyba kompleksy jak cholera.Czasami szkoda mi go.
                                                    Pokazuje , że jest mądrzejszy od innych,
                                                    a to poniżając Piwi,
                                                    a to znów stanowiskiem i znajomością z Chwilą.
                                                    Nie dziwi mnie zatem , że "jest" matematykiem (może to jego hobby).
                                                    Między mądrością a mądrzeniem się jest różnica, której Brum u siebie nie zauważa.
                                                  • brum.pl1 Re: Matematyka 27.05.09, 07:10
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Brum ma chyba kompleksy jak cholera.

                                                    Jedyne prawdziwe słowo w tym zdaniu, to słowo: brum.
                                                  • pocoo Re: Matematyka 27.05.09, 07:58
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > pocoo napisała:
                                                    >
                                                    > > Brum ma chyba kompleksy jak cholera.
                                                    >
                                                    > Jedyne prawdziwe słowo w tym zdaniu, to słowo: brum.

                                                    Nie zauważyłeś malutkiego słówka "chyba".
                                                    Wnioski mogę wyciągać tylko na podstawie tego co piszesz.Właściwie masz
                                                    rację,nie powinnam zaprzątać sobie głowy niektórymi postami.
                                                  • piwi77 Re: Matematyka 26.05.09, 08:03
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > Najpierw należy zdefiniować co to takiego jest "bóg".
                                                    > A dopiero potem można zabrać się za dowodzenie istnienia lub
                                                    > nieistnienia.

                                                    Można też przyjąć za aksjomat i to czym jest Bóg i to, ze istnieje i
                                                    na tej bazie rozwijać, nazwijmy ją tak, boską matematykę, tak też
                                                    można. Poruszamy się wtedy w świecie wirtualnym, ale nie musi to być
                                                    nieścisłe. Nie wolno jednak takiego zamkniętego tym aksjomatem
                                                    świata extrapolować do świata realnego, żądając od tych, co sie tej
                                                    extrapolacji sprzeciwiają, dowodu na obalenie aksjomatu. Bo to w
                                                    swietle ścisłego podejścia do tematu nie tylko byłoby oszustwem, ale
                                                    kompromituje żądającego.
                                                  • dritte_dame Re: Aksjomatyka 27.05.09, 05:02
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Można też przyjąć za aksjomat i to czym jest Bóg i to, ze istnieje
                                                    i na tej bazie rozwijać, nazwijmy ją tak, boską matematykę
                                                    > Poruszamy się wtedy w świecie wirtualnym, ale nie musi to być
                                                    > nieścisłe.

                                                    Jak najbardziej.
                                                    Podobnie jak przyjmując inne niż Eulides aksjomaty można z
                                                    powodzeniem prawidłowo rozwijać różne geometrie "nieeuklidesowe".


                                                    > Nie wolno jednak takiego zamkniętego tym aksjomatem
                                                    > świata extrapolować do świata realnego, żądając od tych, co sie
                                                    tej extrapolacji sprzeciwiają, dowodu na obalenie aksjomatu.

                                                    Otóż to.

                                                    Nie wolno twierdzeń "nauk" teologicznych ekstrapolować do świata
                                                    nauk przyrodniczych.

                                                    A dzisiejsza praktyka jest taka, że gdy obserwacje przyrodnicze i
                                                    logiczne wnioskowanie zadają kłam twierdzeniom teologicznym to
                                                    teologia broni się twierdząc że ona i nauki przyrodnicze to:
                                                    NOMA. "Non-Overlapping MAgisteria." Nauki całkowicie "rozłączne",
                                                    nie mające żadnych wspólnych obszarów zainteresowań i posługujące
                                                    się całkiem osobnymi metodami dochodzenia do prawdy ("bóg jest
                                                    niepoznawalny rozumem", "nie podlega ograniczeniom [ludzkiej]
                                                    logiki", itede.)

                                                    Natomiast w przypadku sfabrykowanych na potrzeby teologii
                                                    pseudonaukowych teorii przyrodniczych ("Intelligentg Design", etc.)
                                                    ta sama teologia już nie twierdzi że ona i te teorie to
                                                    NOMA! ;D

                                                    Typowa teologiczna moralność Kalego:
                                                    Gdy my ekstrapolować nasze aksjomaty, metody i wnioski w nauki
                                                    przyrodnicze - to dobrze.
                                                    Gdy oni ekstrapolować ich obserwacje, metody i wnioski w naszą
                                                    teologię - to źle - o ile nie podtrzymują naszych wcześniejszych
                                                    twierdzeń.
                                                    :D:D
                                                  • brum.pl1 Re: Matematyka 26.05.09, 22:29
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > Najpierw należy zdefiniować co to takiego jest "bóg".
                                                    > A dopiero potem można zabrać się za dowodzenie istnienia lub
                                                    > nieistnienia.

                                                    Zgoda.

                                                    > (Dowód nieistnienia jest możliwy. Aby dowieść nieistnienia
                                                    > postulowanego bytu wystarczy wykazać że jego definicja jest
                                                    > wewnętrznie logicznie sprzeczna.)

                                                    Piramidalna bzdura!!!!
                                                    Błędne założenie nie może być podstawą żadnego twierdzenia! Jakąkolwiek
                                                    zbudujesz tezę, mając do dyspozycji błędne założenie, twierdzenie jest
                                                    nieprawdziwe. Dziecko, to są podstawy matematyki! Czyli, dla zdolnych
                                                    inaczej, jeżeli definicja Boga będzie błędna, to możesz sobie postawić dowolną
                                                    tezę, np w naszym konkretnym przypadku:
                                                    a. Bóg istnieje,
                                                    b. Bóg nie istnieje,
                                                    c. Bóg ma warkoczyki zawiązane kokardkami w żółto-niebieskie kwiatki, itd
                                                    I w każdym przypadku twierdzenie będzie nieprawdziwe.
                                                    Nie masz o tym zielonego pojęcia, ale zabierasz się nie tylko do dyskusji ale i
                                                    do oceniania innych. WSTYD!!!!!!!!!!
                                                  • strikemaster Re: Matematyka 26.05.09, 22:37
                                                    Wracając do ufoludków, ja mam udowodnić, że oni wylądowali, czy Ty masz mi udowodnić, ze nie?
                                                    BTW, jeżeli, jak twierdzi Dritte, definicja Boga jest wewnętrznie sprzeczna, nikt nic nie musi udowadniać, Boga nie ma.
                                                  • brum.pl1 Re: Matematyka 26.05.09, 22:44
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > Wracając do ufoludków, ja mam udowodnić, że oni wylądowali, czy Ty masz mi udow
                                                    > odnić, ze nie?
                                                    > BTW, jeżeli, jak twierdzi Dritte, definicja Boga jest wewnętrznie sprzeczna, ni
                                                    > kt nic nie musi udowadniać, Boga nie ma.

                                                    Dritte nie twierdzi, że definicja Boga jest logicznie sprzeczna.
                                                  • strikemaster Re: Matematyka 27.05.09, 00:05
                                                    > Dritte nie twierdzi, że definicja Boga jest logicznie sprzeczna

                                                    Przyznaję się do błędu.

                                                    A co z tymi ufoludkami na garażach?
                                                  • dritte_dame Re: Matematyka 27.05.09, 04:38
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Dritte nie twierdzi, że definicja Boga jest logicznie sprzeczna
                                                    >
                                                    > Przyznaję się do błędu.

                                                    W istocie, w tym wątku jeszcze nie, ale w ogólności twierdzę
                                                    że definicja "boga klasycznego teizmu" jest wewnętrznie sprzeczna.

                                                    Problem tylko w tym, że nie wypada mi samej owej definicji
                                                    przytaczać a ilekroć proszę ludzi religijnych o jej sformułowanie to
                                                    okazuje się że nikt z nich nie jest w stanie tego wystarczająco
                                                    dokładni zrobić ;D
                                                  • dritte_dame Re: Matematyka 27.05.09, 04:29
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > Błędne założenie nie może być podstawą żadnego twierdzenia!

                                                    Oops..
                                                    No i znowu wtopa panie matematyku ;))
                                                    Nie widzisz że już w następnym sam sobie przeczysz?:

                                                    > Jakąkolwiek zbudujesz tezę, mając do dyspozycji błędne założenie,
                                                    twierdzenie jest nieprawdziwe.

                                                    No więc w końcu jak?
                                                    "nie może być podstawą żadnego twierdzenia" czy "jest podstawą
                                                    twierdzenia zawsze fałszywego"?


                                                    > Dziecko, to są podstawy matematyki!

                                                    Których znajomość najwyraźniej potrzebujesz sobie odświeżyć.
                                                    Ponieważ, nieprawdą jest że jak napisałeś: "jakąkolwiek zbudujesz
                                                    tezę, mając do dyspozycji błędne założenie, twierdzenie jest
                                                    nieprawdziwe."

                                                    W rzeczywistości: wychodząc z fałszywych przesłanek otrzymujemy
                                                    twierdzenie o zerowej wartości informacyjnej. Czyli takie,
                                                    które może być prawdziwe lub fałszywe, ale nie można już dalej
                                                    stwierdzić jakie ono właściwie jest.

                                                    Wyjście z prawdziwych przesłanek i następujące prawidłowe
                                                    wnioskowanie gwarantuje dojście do prawdziwych wniosków.

                                                    Wyjście z fałszywych przesłanek i następujące prawidłowe
                                                    wnioskowanie nie gwarantuje dojścia do wniosków fałszywych.
                                                    Wyjście z fałszywych przesłanek gwarantuje że pracowicie wnioskując
                                                    na ich podstawie - niczego się i tak nie dowiemy! :)
                                                    (Nie udowodnimy ani prawdziwości ani fałszywośźci żadnego nowego
                                                    twierdzenia.)


                                                    > Czyli, dla zdolnych inaczej, jeżeli definicja Boga będzie błędna,
                                                    to możesz sobie postawić dowolną
                                                    > tezę, np w naszym konkretnym przypadku:
                                                    > a. Bóg istnieje,
                                                    > b. Bóg nie istnieje,
                                                    > c. Bóg ma warkoczyki zawiązane kokardkami w żółto-niebieskie
                                                    kwiatki, itd
                                                    > I w każdym przypadku twierdzenie będzie nieprawdziwe.

                                                    Ejże, ejże! :))
                                                    "W każdym przypadku nieprawdziwe" ??
                                                    Czyli: (a) i (b) mogą być fałszywe równocześnie?

                                                    Zdecydowanie masz chyba dziś słabszy dzień! ;)

                                                    Jeżeli definicja boga jest błędna (wewnętrznie logicznie sprzeczna)
                                                    to (a) jest fałszywe a (b) prawdziwe na podstawie samej tej
                                                    definicji.
                                                    Bez konieczności żadnego dalszego dowodu.

                                                    Tak jak z definicji nie istnieją wklęsłe wypukłości ani kwadratowe
                                                    okręgi.
                                                  • brum.pl1 Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 07:00
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    brum: Jakąkolwiek zbudujesz tezę, mając do dyspozycji błędne założenie,
                                                    twierdzenie jest nieprawdziwe.

                                                    dritte: No więc w końcu jak?
                                                    "nie może być podstawą żadnego twierdzenia" czy "jest podstawą
                                                    twierdzenia zawsze fałszywego"?

                                                    brum: Czyż tak proste zdanie stanowi dla ciebie problem? Powtarzam dla znawcy
                                                    matematyki(sic!), twierdzenie, oparte na błędnym założeniu jest nieprawdziwe.

                                                    brum: Dziecko, to są podstawy matematyki!

                                                    dritte: Których znajomość najwyraźniej potrzebujesz sobie odświeżyć.
                                                    Wyjście z prawdziwych przesłanek i następujące prawidłowe
                                                    wnioskowanie gwarantuje dojście do prawdziwych wniosków.

                                                    EUREKA! Dziecko naumiało się sylogizmów i na tej podstawie twierdzi, że zna
                                                    matematykę!!!!
                                                    Czułem to przez spodnie, że masz na myśli mniej lub bardziej złożone implikacje!
                                                    Dziecko, twierdzenie ma wprawdzie podobną strukturę, ale rządzi się odmiennymi
                                                    prawami. Chociażby konstrukcją dowodu, nierzadko wykorzystującego np inne
                                                    twierdzenia, poprzednio udowodnione w ramach danej teorii. Zilustruję to na
                                                    przykładzie najprostszego twierdzenia na świecie, ot np Pitagorasa. Pamiętasz,
                                                    jakie inne twierdzenie wykorzystał Pitagoras w ramach dowodu?
                                                    Reasumując, może i znasz implikacje logiczne, ale o twierdzeniach matematycznych
                                                    nie masz zielonego pojęcia.
                                                  • piwi77 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 07:57
                                                    Prawidłowo zbudowane twierdzenie rządzi się prawami implikacji.
                                                    Dowodząc prawdziwości twierdzenia wystarczy przeprowadzić logiczne
                                                    rozumowanie (można posługiwać sie już innym udowodnionymi
                                                    twierdzeniami), ze z prawdziwości założenia wynika prawdziwość tezy.
                                                    Zachowania sie tezy przy fałszywości założenia nie sprawdzamy bo
                                                    wartość logiczna niezaleznie od wartości tezy zawsze jest true
                                                    .
                                                    Wracając do Pitagorasa, twierdzenie to dla trójkątów
                                                    nieprostokatnych zawsze jest prawdziwe, bo nie spełniaja one
                                                    założenia. Zadaniem Pitagorasa było jedynie dowieść, że gdy trójkąt
                                                    jest prostokątny to zależność, jak w tezie, jest prawdziwa. To że
                                                    posługiwał sie innym twierdzeniami przy dowodzeniu, to to rzecz przy
                                                    dowodzeniu zwykła.
                                                  • piwi77 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 09:29
                                                    Dla zobrazowania mojej poprzedniej wypowiedzi podam dwa przykłady.
                                                    1. Mamy takie twierdzenie:
                                                    Jeżeli 2 = 3 to 3 = 4.
                                                    Twierdzenie to jest prawdziwe i łatwo to udowodnić, oto dowód:
                                                    Jak wiadomo 4 = 3 + 1
                                                    Czyli 4 = 2 + 1 (korzystając z założenia zastąpiłem 3 -> 2)
                                                    Czyli 4 = 3 cbdo
                                                    Jak widać twierdzenie to jest prawdziwe, choć wiemy, ze w świecie
                                                    naszych rachunków nie ma ono zastosowania, bo ma fałszywe założenie
                                                    (2 nie jest równe 3). Mimo to samo twierdzenie prawdziwe jest!
                                                    2. Inne twierdzenie
                                                    Ateiści nie maja racji. (nawet często wygłaszane)
                                                    Brak założenia w tym twierdzenia implikuje, ze jest nim coś w
                                                    rodzaju w każdym przypadku, czyli prawidłowo sformułowane
                                                    powinno brzmieć
                                                    W każdym przypadku ateiści nie mają racji
                                                    Twierdzenie to bardzo trudno byłoby udowodnić, ale niezwykle łatwo
                                                    obalić. Wystarczy wykazać, że istnieje taki przypadek spełniający
                                                    założenie, dla którego teza nie będzie spełniona. Ten przypadek
                                                    łatwo wskazać, jest nim wariant, że Boga nie ma, bo wtedy teza jest
                                                    fałszywa, albowiem ateiści w tym wypadku rację mają. Zatem
                                                    twierdzenie W każdym przypadku ateiści nie mają racji, w
                                                    skrócie Ateiści nie maja racji, jest FAŁSZYWE. Dobrze
                                                    byłoby gdyby niektórzy sobie to zanotowali.
                                                  • pocoo Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 10:16
                                                    piwi77 napisał:

                                                    Dobrze
                                                    > byłoby gdyby niektórzy sobie to zanotowali.

                                                    "Niektórzy" sobie tego nie zanotują i nazwą Ciebie...ech , szkoda gadać.
                                                  • piwi77 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 10:29
                                                    pocoo napisała:

                                                    > "Niektórzy" sobie tego nie zanotują i nazwą Ciebie...ech ,
                                                    > szkoda gadać.

                                                    I pal to licho, świat jest piękny!
                                                  • brum.pl1 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 12:21
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Dla zobrazowania mojej poprzedniej wypowiedzi podam dwa przykłady.
                                                    > 1. Mamy takie twierdzenie:
                                                    > Jeżeli 2 = 3 to 3 = 4.
                                                    > Twierdzenie to jest prawdziwe

                                                    TO NIE JEST TWIERDZENIE! To zwykła implikacja.
                                                    Taka jak:
                                                    Jesli 2=3 to piwuś jest mądry.
                                                    Sam sobie strzelasz w stopy.
                                                  • piwi77 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 12:50
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > Jesli 2=3 to piwuś jest mądry.

                                                    Doskonały przykład twierdzenia! Jako, że teza z natury jest
                                                    prawdziwa (daruję Ci małą niepiśmienność i przyjmuję, że piwuś to
                                                    ja), niemożliwe jest uzyskanie fałszywej tezy nawet przy prawdziwym
                                                    założeniu. Zatem twierdzenie jest prawdziwe. Przy tym ma dodatkowe
                                                    walory praktyczne i dobrze gdybyś nauczył się go na pamięć.
                                                  • brum.pl1 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 13:18
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > > Jesli 2=3 to piwuś jest mądry.
                                                    >
                                                    > Doskonały przykład twierdzenia!

                                                    Nie twierdzenia, tylko implikacji!
                                                    Kiedy to wreszcie zrozumiesz. Jest na to jakaś szansa?
                                                  • brum.pl1 Jeszcze jedno 27.05.09, 13:29
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > > > Jesli 2=3 to piwuś jest mądry.
                                                    > >
                                                    > > Doskonały przykład twierdzenia!
                                                    >
                                                    Juz teraz wiem, dlaczego tak lubisz implikacje:)
                                                    Z fałszywego założenia wyciągasz fałszywy wniosek, a mimo to implikacja jest
                                                    prawdziwa:) I wiem też, dlaczego chcesz to nazywać twierdzeniem. Nic z tego.
                                                    Twierdzeniem to nie jest, przynajmniej matematycznym. Przynajmniej w klasycznej
                                                    matematyce, bo w matematyce piwusiowej wszystko się może zdarzyć:)))
                                                  • piwi77 Re: Jeszcze jedno 27.05.09, 13:37
                                                    No dobra, tu masz z wikipedii
                                                    "Twierdzenie to sformalizowana wypowiedź sądu, stosowana we
                                                    wszystkich naukach ścisłych, składająca się z dwóch zbiorów zdań,
                                                    które łączy relacja implikacji. Pierwszy zbiór zdań określa ściśle
                                                    warunki dla których dane twierdzenie jest spełnione i nazywa się
                                                    założeniem twierdzenia, a drugi zbiór zdań jest sądem właściwym,
                                                    będącym istotną treścią wypowiadanego twierdzenia i zwany jest tezą
                                                    twierdzenia"
                                                    Jak widzisz mistrzu matematyki Jesli 2=3 to piwuś jest mądry
                                                    jest twierdzeniem
                                                  • piwi77 Re: Jeszcze jedno 27.05.09, 14:05
                                                    W tej definicji jest jeden błąd, zamiast
                                                    Pierwszy zbiór zdań określa ściśle warunki dla których dane
                                                    twierdzenie
                                                    jest spełnione

                                                    powinno być
                                                    Pierwszy zbiór zdań określa ściśle warunki dla których dana
                                                    teza
                                                    jest spełniona
                                                  • brum.pl1 Re: Jeszcze jedno 27.05.09, 18:40
                                                    Przeczytaj artykuł do końca, może zrozumiesz, o czym mówię...
                                                    Dedukcja matematyczna stanowi jeden z wielu, bardzo wielu środków stosowanych do
                                                    udowodnienia teorii matematycznych. Powiem ci więcej, gdy poznasz choćby analizę
                                                    matematyczną, algebrę a zwłaszcza teorie grup, topologię, geometrię wykreślną
                                                    czy geometrię różniczkową, rachunek prawdopodobieństwa, funkcje specjalne czy
                                                    aerodynamikę ze słynnym równaniem pędu, stwierdzisz ze zdziwieniem, że musisz
                                                    dysponować potężnym warsztatem matematycznym by móc cokolwiek udowodnić, przy
                                                    czym dedukcja sprowadza się do umiejętności wykorzystania istniejącej teorii.
                                                    Metody matematyczne stale ewoluują, po to chociażby by móc udowodnić hipotezy.
                                                    Do dowodu hipotezy Weila stworzono szereg zupełnie nowych metod matematycznych.
                                                    Zupełnie jak do Wielkiego Twierdzenia Fermata.
                                                    Podobnie jak metody matematyczne, stanowiące kamień milowy matematyki, stworzone
                                                    przez Gödel'a przy dowodach twierdzeń: o zupełności i o nierozstrzygalności.
                                                    Dla mnie, podobnie jak dla wielu matematyków najłatwiejsza była analiza
                                                    matematyczna, która w wielkim skrócie mówiąc, zajmuje się badaniem funkcji
                                                    matematycznych. Wiesz, badaniem ciągłości, monotonicznej ciągłości, zbieżności,
                                                    ekstremami, kryteriami dolnymi i dolnymi, całkowalnością i tego typu banalnymi w
                                                    gruncie rzeczy bo niezwykle prostymi zagadnieniami. I w całej tej teorii, w
                                                    żadnym twierdzeniu nie bierze się pod uwagę implikacji sensu stricto.
                                                  • brum.pl1 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 12:12
                                                    Z uporem maniaka mylisz implikacje, stosowane w rachunku zdań z twierdzeniami
                                                    matematycznymi. Implikacje mają zbliżoną konstrukcję, jeśli ... to, nazywane są
                                                    czasami twierdzeniami trywialnymi, ale nie można ich utożsamiać z twierdzeniami
                                                    matematycznymi!!!
                                                    To zupełnie inna bajka. Wartości logiczne .T. i .F. stosowane są do rachunku
                                                    zdań, do sumy logicznej, koniunkcji (iloczynu logicznego), implikacji, itd, itd.
                                                    Atrybutem tym oceniamy zarówno argumenty zdania logicznego, jak i samego zdania.
                                                    Tych samych wartości logicznych nie stosujemy do twierdzeń matematycznych.
                                                    Prawdziwość twierdzenia nie oznacza, że ma wartość logiczną .T.!!!! Prawdziwość
                                                    twierdzenia matematycznego polega na tym, że zachodzi podana w nim teza przy
                                                    podanych założeniach, oczywiście po udowodnieniu tejże tezy, pod warunkiem, że
                                                    owe założenia były poprawne. Jeśli założenia były błędne, twierdzenie jest
                                                    nieprawdziwe, a to oznacza, że jest błędne, że można spokojnie wyrzucić je do
                                                    kosza, że nie można go stosować, czyli praktycznie nie istnieje. I to jest
                                                    znafco matematyki clou zagadnienia. Nie wystarczy nauczyć się paru
                                                    linijek z rachunku zdań i transponować zawartych tam informacji na całą matematykę.
                                                    Pozostańmy tylko przy implikacjach. Twierdzenia zostaw nam, matematykom. Jaką ma
                                                    postać? Ano p-->q czytaną jeśli p to q.
                                                    Jeśli p ma wartość .F. wówczas niezależnie od wartości q, cała implikacja ma
                                                    wartość .T. To oczywiste nawet dla laika. A zatem, jeśli p będzie stanowiło
                                                    logicznie sprzeczną definicję Boga, czyli jego wartością logiczną będzie .F., to
                                                    niezależnie od zapisu zdania q, a mianowicie
                                                    - Bóg istnieje,( dla wierzących .T., a dla ateistów .F.),
                                                    - Bóg nie istnieje (dla wierzących .F. a dla ateistów .T.),
                                                    to wartość implikacji będzie miała wartość .T.
                                                    Czyli implikacja prawdziwa. Co to oznacza? Podając błędną definicję Boga
                                                    wnioskujemy, a nie udowadniamy cholera jasna!!!, że Bóg istnieje, albo, że Bóg
                                                    nie istnieje.
                                                    Zauważ jednak, co pisze na ten temat twoje guru matematyczne, czyli dritte. Cytuję:
                                                    "Dowód nieistnienia jest możliwy. Aby dowieść nieistnienia
                                                    postulowanego bytu wystarczy wykazać że jego definicja jest
                                                    wewnętrznie logicznie sprzeczna."
                                                    Co dowodzi, że nie zna nie tylko mechanizmów twierdzeń matematycznych, ale też,
                                                    elementarnych zasad rachunku zdań, w tym implikacji. He he.
                                                  • piwi77 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 12:43
                                                    Mylisz nieprzydatne z nieprawdziwe. Twierdzenie o
                                                    fałszywm założeniu jest prawdziwe, tyle, że nieprzydatne, bo po co
                                                    nam takie? W związku z tym nigdy badamy zachowania sie tezy gdy
                                                    założenie jest fałszywe, teza moze być sobie wtedy jaka chce (prawda
                                                    lub fałsz), ani tym twierdzenia nie dowodzimy, ani nie obalamy (dla
                                                    dowodu to za mało, obalic się nie da). Nas interesuje tylko jak
                                                    zachowuje sie teza gdy założenie jest prawdziwe, bo dla prawdziwości
                                                    twierdzenia, konieczna jest w tym wypadku prawdziwość tezy.
                                                    W moim przykładzie nr 1 założeniem było, że 2 = 3. Aby je udowodnić
                                                    wystarczyło zająć się przypadkiem, że tak jest w istocie, czyli
                                                    przyjąłem, że 2 = 3 jest true. Nie zajmowałem się przypadkiem
                                                    a co będzie z tezą, gdy założenie okaże się false, bo wspiera
                                                    mnie logika matematyczna, że wtedy całe tw. i tak jest prawdziwe.
                                                    To, że w naszym świecie 2 nie jest równe trzy, nie obala mojego
                                                    twierdzenia. Zgodnie z Twoim rozumowaniem, obalałoby je, bo wg
                                                    Ciebie fałszywe założenie czyni całe tw. fałszywym.
                                                    Jeszcze raz Pitagorasem.
                                                    Jeżeli trójkąt jest prostokątny to znana zależność
                                                    Chcesz powiedzieć, że twierdzenie to dla trójkątów nie prostokatnych
                                                    jest fałszywe (bo założenie byłoby wtedy fałszywe)? Oczywiście, że
                                                    nie, ono jest prawdziwe dla wszystkich trójkątów! Dla
                                                    nieprostokątnych teza może być spełniona choć nie musi, ale dla
                                                    prostokątnch musi. Pitagoras znając logikę, dowodził zachowanie się
                                                    tezy jedynie dla trójkątów prostokątnych pomijając wszystkie
                                                    nieprostokatne, bo wtedy żadna wartość logiczna tezy nie obala
                                                    twierdzenia.
                                                    No cóż, umieć matematykę, a ją rozumieć, to jednak dwie różne rzeczy.
                                                  • brum.pl1 Szczyt głupoty 27.05.09, 13:13
                                                    Wiesz, ja tam kończyłem Wydział Matematyki na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie
                                                    nie wykładana była matematyka piwusia:)))
                                                    Podobnie jak na kierunkach ekonomicznych, o zgrozo, nie wykładają ekonomii
                                                    polubu:)))
                                                    Przerosłeś go zresztą, pisząc:

                                                    > Jeszcze raz Pitagorasem.
                                                    > Jeżeli trójkąt jest prostokątny to znana zależność
                                                    > Chcesz powiedzieć, że twierdzenie to dla trójkątów nie prostokatnych
                                                    > jest fałszywe (bo założenie byłoby wtedy fałszywe)?
                                                    > Oczywiście, że nie, ono jest prawdziwe dla wszystkich trójkątów!


                                                    Osiągnąłeś tym samym szczyt głupoty, Himalaje głupoty.
                                                    A ja myślałem, że polubu jest mistrzem debilizmu. A tu proszę, piwuś okazał
                                                    się lepszy od polubu.
                                                  • piwi77 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 13:28
                                                    Twierdzenie Pitagorasa prawdziwe jest dla wszystkich trójkątów.
                                                    Poprawne twierdzenie, z założeniem i tezą. Mylisz całe twierdzenie z
                                                    samą tezą. Oczywiście powiedzenie, że znana zależność, to
                                                    fałsz, bo w tak skróconym twierdzeniu mamy prawo domniemać, że
                                                    założenie obejmuje wszystkie trójkąty. I wtedy łatwo znajdziemy
                                                    trójkąt nieprostokatny, dla którego teza nie będzie prawdziwa, co
                                                    obali całe twierdzenie. Ale poprawnie sformułowane twierdzenie, jak
                                                    należy, z założeniem i tezą Dla trójkątów prostokątnych prawdziwa
                                                    jest znana zależność
                                                    jest prawdziwe dla wszystkich trójkątów. I
                                                    zadne płacze i krzyki ...
                                                  • piwi77 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 13:33
                                                    Oczywiście dzieciom w podstawówce tak nie mówimy. Mówimy im że tw.
                                                    Pitagorasa słuszne jest jedynie dla trójkątów prostokątnych. No ale
                                                    my nie jesteśmy już w podstawówce.
                                                  • brum.pl1 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 18:45
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Oczywiście dzieciom w podstawówce tak nie mówimy. Mówimy im że tw.
                                                    > Pitagorasa słuszne jest jedynie dla trójkątów prostokątnych.

                                                    Mówimy tak, bo tw Pitagorasa dotyczy tylko i wyłącznie trójkątów prostokątnych.
                                                    Opowiadanie, że dotyczy trójkątów dowolnych jest objawem schizofrenii.
                                                  • pocoo Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 19:13
                                                    brum.pl1 napisał:
                                                    tw.
                                                    > > Pitagorasa słuszne jest jedynie dla trójkątów prostokątnych.
                                                    >
                                                    > Mówimy tak, bo tw Pitagorasa dotyczy tylko i wyłącznie trójkątów prostokątnych.
                                                    > Opowiadanie, że dotyczy trójkątów dowolnych jest objawem schizofrenii.

                                                    Każdy dowolny trójkąt można złożyć z dwóch prostokątnych.Czy mam schizofrenię?
                                                  • brum.pl1 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 19:19
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Każdy dowolny trójkąt można złożyć z dwóch prostokątnych.Czy mam schizofrenię?

                                                    Ale twierdzenie Pitagorasa możesz zastosować tylko do każdego z tych trójkątów
                                                    prostokątnych, a nie do trójkąta z nich złożonych!
                                                  • piwi77 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 19:51
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > Mówimy tak, bo tw Pitagorasa dotyczy tylko i wyłącznie trójkątów
                                                    > prostokątnych.

                                                    Nie wiem co w tym kontekście znaczy słowo dotyczy.
                                                    Twierdzenie Pitagorasa ma w swym założeniu wyłącznie trójkąty
                                                    prostokątne. Dlatego jest prawdziwe dla wszystkich trójkatów. Mało
                                                    tego, dla kwadratów i sześcianów też, a nawet rano i wieczorem.
                                                    Reasumując jest prawdziwe zawsze, obojetnie co mamy w rece i
                                                    kiedy by to nie było. Rozumiesz?
                                                  • brum.pl1 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 19:58
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Nie wiem co w tym kontekście znaczy słowo dotyczy.
                                                    > Twierdzenie Pitagorasa ma w swym założeniu wyłącznie trójkąty
                                                    > prostokątne. Dlatego jest prawdziwe dla wszystkich trójkatów.

                                                    Tak piwuś. A kwadrat to taka figura, podobna do wstęgi Mobiusa, która w
                                                    nieskończoności przekształca się w deltoid i wraca jako funkcja wykładnicza:)
                                                  • piwi77 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 20:13
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > Tak piwuś. A kwadrat to taka figura, podobna do wstęgi Mobiusa,
                                                    > która w nieskończoności przekształca się w deltoid i wraca jako
                                                    > funkcja wykładnicza:)

                                                    Możesz tak powiedzieć. Bo to definicja. A definicja nie podlega
                                                    ocenie, prawda lub fałsz. Zachodzi jedynie niebezpieczeństwo, że
                                                    będziesz miał trudności w porozumiewaniu się. Kwadrat bowiem został
                                                    już zdefiniowany.
                                                  • brum.pl1 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 20:48
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > > Tak piwuś. A kwadrat to taka figura, podobna do wstęgi Mobiusa,
                                                    > > która w nieskończoności przekształca się w deltoid i wraca jako
                                                    > > funkcja wykładnicza:)
                                                    >
                                                    > Możesz tak powiedzieć. Bo to definicja.

                                                    O definicji tez nie masz bladego pojęcia...
                                                  • dritte_dame Definicja 27.05.09, 21:07
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > O definicji tez nie masz bladego pojęcia...

                                                    Zdefiniuj ten byt: "bóg"
                                                  • brum.pl1 Re: Definicja 27.05.09, 21:33
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > Zdefiniuj ten byt: "bóg"

                                                    Proszę bardzo.
                                                    Zeus, syn Kronosa i Rei. Grecki bóg Nieba i Ziemi. Bóg pogody; władca błyskawic.
                                                    Uosobienie najwyższej zasady rządzącej Wszechświatem. Władca wszystkich bogów i
                                                    ludzi. Strzegł prawa i porządku na świecie, bezlitośnie karząc przestępców, a
                                                    zwłaszcza morderców, krzywoprzysięzców i zdrajców. Jego atrybutami były złote
                                                    pioruny, orzeł i tarcza zwana egidą. Wychowała go nimfa Amalteja o koziej postaci.
                                                  • dritte_dame Re: Definicja 27.05.09, 21:38
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > dritte_dame napisała:
                                                    >
                                                    > > Zdefiniuj ten byt: "bóg"
                                                    >
                                                    > Proszę bardzo.

                                                    Oki.

                                                    A teraz: "Bóg"
                                                  • piwi77 Re: Definicja 27.05.09, 21:45
                                                    To nie definicja, a właściwości, czy coś w tym rodzaju i nie boga,
                                                    ale Zeusa.
                                                  • dritte_dame Re: Definicja 27.05.09, 21:53
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > To nie definicja, a właściwości, czy coś w tym rodzaju i nie boga,
                                                    > ale Zeusa.

                                                    Ale niech tam będzie ;)
                                                    Brum spostrzegł małe b i chciał się wykręcić sianem.

                                                    Ale (ponoć) zna się na definicjach.
                                                    Niech więc definiuje dalej..
                                                  • brum.pl1 Re: Definicja 27.05.09, 22:00
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > Ale niech tam będzie ;)
                                                    > Brum spostrzegł małe b i chciał się wykręcić sianem.

                                                    Co niech będzie? Jakie masz zastrzeżenia? Czekam na konkretne błędy w podanej
                                                    przeze mnie definicji.
                                                  • piwi77 Re: Definicja 27.05.09, 22:08
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > Co niech będzie? Jakie masz zastrzeżenia? Czekam na konkretne
                                                    > błędy w podanej przeze mnie definicji.

                                                    Definicja nie może być błędna, jak pisałem, nie podlega ocenie
                                                    prawda lub fałsz. Może być jednak bezwartościowa i twoja taką jest.
                                                    Dlaczego? Ci co maja wiedzieć, wiedzą, tych co tego nie widzą, nic
                                                    nie przekona.
                                                  • dritte_dame Re: Definicja 27.05.09, 22:08
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > dritte_dame napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale niech tam będzie ;)
                                                    > > Brum spostrzegł małe b i chciał się wykręcić sianem.
                                                    >
                                                    > Co niech będzie? Jakie masz zastrzeżenia? Czekam na konkretne błędy w podanej
                                                    przeze mnie definicji.

                                                    Podana przez Ciebie definicja "boga" jest za mało uniwersalna.
                                                    Ale nie interesuje mnie jej dalsza analiza.

                                                    Interesuje mnie Twoja definicja bytu: "Bóg"
                                                  • brum.pl1 Re: Definicja 27.05.09, 22:32
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > Podana przez Ciebie definicja "boga" jest za mało uniwersalna.

                                                    Oczywiście, bo dotyczyła tylko jednego z nich, a mianowicie Zeusa.

                                                    > Interesuje mnie Twoja definicja bytu: "Bóg"

                                                    To miło z twojej strony. Po co jednak oczekujesz na moją definicję, skoro według
                                                    ciebie, Bóg nie istnieje?
                                                  • strikemaster Re: Definicja 27.05.09, 22:34
                                                    Żeby wykazać wewnętrzną sprzeczność?
                                                  • dritte_dame Re: Definicja 27.05.09, 22:49
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > dritte_dame napisała:
                                                    >
                                                    > > Podana przez Ciebie definicja "boga" jest za mało uniwersalna.
                                                    >
                                                    > Oczywiście, bo dotyczyła tylko jednego z nich, a mianowicie Zeusa.
                                                    >
                                                    > > Interesuje mnie Twoja definicja bytu: "Bóg"
                                                    >
                                                    > To miło z twojej strony. Po co jednak oczekujesz na moją definicję, skoro wedłu
                                                    > g
                                                    > ciebie, Bóg nie istnieje?

                                                    Jeśli podasz definicję "Boga" zgodną z głownym nurtem klasycznego teizmu a
                                                    równocześnie pozwalającą na Jego istnienie, to mogę zmienić zdanie.
                                                  • brum.pl1 Re: Definicja 28.05.09, 06:36
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > > To miło z twojej strony. Po co jednak oczekujesz na moją
                                                    > > definicję, skoro według ciebie, Bóg nie istnieje?
                                                    >
                                                    > Jeśli podasz definicję "Boga" zgodną z głownym nurtem klasycznego teizmu a
                                                    > równocześnie pozwalającą na Jego istnienie, to mogę zmienić zdanie.

                                                    Z całym szacunkiem, ale nie mam najmniejszego zamiaru wpływać na twój
                                                    światopogląd. Chcesz to wierz, nie chcesz to nie wierz, co to mnie może
                                                    obchodzić? Co to ja misjonarzem jestem albo Świadkiem Jehowy, czy co?
                                                  • pocoo Re: Definicja 28.05.09, 07:00
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > Jeśli podasz definicję "Boga" zgodną z głownym nurtem klasycznego teizmu a
                                                    > równocześnie pozwalającą na Jego istnienie, to mogę zmienić zdanie.
                                                    >
                                                    Wiara i rozum nie idą w parze.W Boga wyznawcy religii wierzą i każdemu inaczej
                                                    się pod czaszką roi.
                                                    Mówią:"Bóg jest Miłością,kogo Bóg miłuje tego karze".
                                                    W każdej religii Bóg delektuje się krwią i łzami swoich wiernych
                                                    owieczek.Kochają za to Boga ,który wg nich jest i już.Wierzący w istnienie Boga
                                                    nie podadzą Ci definicji aby się nie ośmieszać.
                                                  • brum.pl1 Re: Definicja 28.05.09, 07:07
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Wierzący w istnienie Boga
                                                    > nie podadzą Ci definicji aby się nie ośmieszać.

                                                    Za to niewierząca pocoo machnie definicję Boga od ręki i będzie to cud malina,
                                                    paluszki lizać definicja.
                                                  • pocoo Re: Definicja 28.05.09, 07:13
                                                    brum.pl1 napisał:
                                                    >
                                                    > Za to niewierząca pocoo machnie definicję Boga od ręki i będzie to cud malina,
                                                    > paluszki lizać definicja.
                                                    >
                                                    > Witaj kotku.
                                                  • brum.pl1 Re: Definicja 28.05.09, 07:20
                                                    pocoo napisała:

                                                    > > Za to niewierząca pocoo machnie definicję Boga od ręki i będzie to cud ma
                                                    > lina,
                                                    > > paluszki lizać definicja.
                                                    > >
                                                    > Witaj kotku.

                                                    "Witaj kotku" jest tą definicją Boga? Dziwna jakaś. Ciekawe, czy dritte będzie z
                                                    niej zadowolona?
                                                  • pocoo Re: Definicja 28.05.09, 07:51
                                                    brum.pl1 napisał:
                                                    >
                                                    > "Witaj kotku" jest tą definicją Boga? Dziwna jakaś. Ciekawe, czy dritte będzie
                                                    > z
                                                    > niej zadowolona?
                                                    >
                                                    > Żart Ci się kotku nie udał.
                                                  • brum.pl1 Re: Definicja 28.05.09, 08:03
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Żart Ci się kotku nie udał.

                                                    Masz w rękawie inną definicję Boga, czy tylko tę "Witaj kotku"?
                                                    Daj czadu pocoo, nie krępuj się, z pewnością twoja definicja Boga będzie
                                                    genialna. No to rączęta na klawiaturę i do dzieła!
                                                  • pocoo Re: Definicja 28.05.09, 08:31
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > Masz w rękawie inną definicję Boga, czy tylko tę "Witaj kotku"?

                                                    "Yntelygętny żentelmen" z ciebie wylazł.


                                                    > Daj czadu pocoo, nie krępuj się, z pewnością twoja definicja Boga będzie
                                                    > genialna. No to rączęta na klawiaturę i do dzieła!
                                                    >
                                                    Bóg w którego wierzysz, stworzył kotki.Mają one cechę pozwalającą na chowanie i
                                                    wysuwanie pazurów. Schowaj pazurki kotku i nie zaczepiaj mnie bo dzisiaj mogę
                                                    Cię tylko głaskać i cały czas będziesz chodził z podniesionym ogonkiem(taka
                                                    boska natura kotów).
                                                  • brum.pl1 Re: Definicja 28.05.09, 09:00
                                                    Najpierw napisz definicję Boga, a dopiero potem mnie głaszcz, kocico. Chcesz
                                                    czuć rozkosz głaskania mnie, to trochę popracuj. Inaczej nici z głaskania.
                                                  • piwi77 Re: Definicja 28.05.09, 09:06
                                                    Oto moja definicja Boga. Masz teraz czym się zająć zamiast dręczyć
                                                    pocoo o definicję.

                                                    Bóg to postać wirtualna, skupiająca w sobie wszystkie najgorsze
                                                    cechy ludzkie, służąca do wywoływania strachu i posłuszeństwa wśród
                                                    ludzi.


                                                  • pocoo Re: Definicja 28.05.09, 09:25
                                                    piwi77 napisał:
                                                    >
                                                    > Bóg to postać wirtualna, skupiająca w sobie wszystkie najgorsze
                                                    > cechy ludzkie, służąca do wywoływania strachu i posłuszeństwa wśród
                                                    > ludzi.
                                                    >
                                                    > Nie nadmieniłeś , że to sadystyczny moloch żądający ciągłych ofiar.Nawet
                                                    swojego syna złożył sobie w ofierze.
                                                  • piwi77 Re: Definicja 28.05.09, 10:25
                                                    Mój przyjaciel brum otrzymał żądaną definicję Pana Boga, od ateisty,
                                                    (dziwne, że on wierzący, nie umiał żadnej podać), ale zamiast się
                                                    nią zająć znikł. Damy mu jednak trochę czasu, niech się tym razem
                                                    porządnie przygotuje.
                                                  • pocoo Re: Definicja 28.05.09, 10:55
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Mój przyjaciel brum otrzymał żądaną definicję Pana Boga, od ateisty,
                                                    > (dziwne, że on wierzący, nie umiał żadnej podać), ale zamiast się
                                                    > nią zająć znikł. Damy mu jednak trochę czasu, niech się tym razem
                                                    > porządnie przygotuje.

                                                    Ale z Ciebie optymista piwi.Ja chyba wiem , czego boi się "potężny" Brum.
                                                    Tak jak "Stefek Burczymucha" napisze,że niczego się nie boi.
                                                  • pocoo Re: Definicja 28.05.09, 09:28
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > Najpierw napisz definicję Boga, a dopiero potem mnie głaszcz, kocico. Chcesz
                                                    > czuć rozkosz głaskania mnie, to trochę popracuj. Inaczej nici z głaskania.

                                                    Chyba nieświadomie doprowadziłeś mnie swoimi słowami do orgazmu.Ty tygrysie
                                                    Ty...buziaczki.
                                                  • pocoo Re: Definicja 28.05.09, 10:03
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > ... mnie głaszcz, kocico.

                                                    "Aaa, kotki dwa,
                                                    przezabawne obydwa.
                                                    Nic nie będą robiły,
                                                    tylko się myszką bawiły".
                                                  • brum.pl1 Mam pytanie 28.05.09, 08:09
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Wiara i rozum nie idą w parze.

                                                    To powiedz mi pocoo, z kim idzie w parze ten rozum? Czy też chodzi sam? Taki
                                                    biedny, samotny...
                                                  • brum.pl1 ERRATA 28.05.09, 08:11
                                                    Powinno być z kim/czym idzie w parze ten rozum?
                                                  • pocoo Re: Mam pytanie 28.05.09, 08:22
                                                    brum.pl1 napisał:
                                                    >
                                                    > To powiedz mi pocoo, z kim idzie w parze ten rozum? Czy też chodzi sam? Taki
                                                    > biedny, samotny...

                                                    Myślisz ,że rozum potrzebuje towarzysza mąciciela? Wątpię szczerze.
                                                  • brum.pl1 Re: Mam pytanie 28.05.09, 09:05
                                                    pocoo napisała:

                                                    > > To powiedz mi pocoo, z kim idzie w parze ten rozum? Czy też
                                                    > > chodzi sam? Taki biedny, samotny...
                                                    >
                                                    > Myślisz ,że rozum potrzebuje towarzysza mąciciela? Wątpię szczerze.

                                                    Kręcisz. Odpowiedz wprost, z kim idzie w parze ten rozum, co to nie lubi wg
                                                    ciebie towarzystwa wiary. Podać link do postu, gdzie tak twierdziłaś?

                                                    --
                                                    Twierdzenie Pitagorasa ma w swym założeniu wyłącznie trójkąty
                                                    prostokątne. Dlatego jest prawdziwe dla wszystkich trójkątów.
                                                    Autor: piwuś
                                                  • pocoo Re: Mam pytanie 28.05.09, 09:32
                                                    brum.pl1 napisał:
                                                    > Kręcisz. Odpowiedz wprost, z kim idzie w parze ten rozum, co to nie lubi wg
                                                    > ciebie towarzystwa wiary.
                                                    >
                                                    Wagarowicz.
                                                    "Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko..."
                                                    >(Mickiewicz)
                                                    Nie jesteś w stanie zepsuć mi humoru.
                                                    > Twierdzenie Pitagorasa ma w swym założeniu wyłącznie trójkąty
                                                    > prostokątne. Dlatego jest prawdziwe dla wszystkich trójkątów.
                                                    > Autor: piwuś
                                                  • piwi77 Re: Mam pytanie 28.05.09, 09:07
                                                    Rozum chadza w parze z rozsądkiem. Wcale nie jest samotny.
                                                  • pocoo Re: Mam pytanie 28.05.09, 09:37
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Rozum chadza w parze z rozsądkiem. Wcale nie jest samotny.

                                                    Brum chyba na siłę chce połączyć fizykę z metafizyką .No cóż,różne ludzie mają
                                                    zachcianki.
                                                  • dritte_dame Re: Definicja 27.05.09, 22:51
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > dritte_dame napisała:
                                                    >
                                                    > > Podana przez Ciebie definicja "boga" jest za mało uniwersalna.
                                                    >
                                                    > Oczywiście, bo dotyczyła tylko jednego z nich, a mianowicie Zeusa.

                                                    A zatem: była to nie definicja (class) "boga" lecz przykład (instance) "boga".
                                                  • piwi77 Re: Definicja 28.05.09, 07:38
                                                    Ja zamiast bruma spróbuję. Będzie miał coś do swojej uroczej
                                                    sygnaturki.
                                                    Bóg to postać wirtualna, skupiająca w sobie wszystkie najgorsze
                                                    cechy ludzkie, służąca do wywoływania strachu i posłuszeństwa wśród
                                                    ludzi.
                                                    Definicja ta jest rozwojowa, można dopisywać.
                                                  • piwi77 Re: Definicja 27.05.09, 21:56
                                                    sygnaturka bruma.
                                                    Twierdzenie Pitagorasa ma w swym założeniu wyłącznie trójkąty
                                                    prostokątne. Dlatego jest prawdziwe dla wszystkich trójkątów.
                                                    Autor: piwuś

                                                    Udowodnij w takim razie że twierdzenie Pitagorasa dla obojętnie
                                                    jakiego (wybierz sobie sam) trójkąta nieprostokątnego jest fałszywe.
                                                    Nie jeste w stanie, bo jest prawdziwe.
                                                  • piwi77 Re: Definicja 27.05.09, 22:04
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Udowodnij w takim razie że twierdzenie Pitagorasa dla obojętnie
                                                    > jakiego (wybierz sobie sam) trójkąta nieprostokątnego jest
                                                    > fałszywe. Nie jeste w stanie, bo jest prawdziwe.

                                                    No dobra pomogę Ci.
                                                    Weźmy trójkąt równoboczny o boku a
                                                    dla tego trójkąta znana pitagorasowa zależność nie będzie oczywiscie
                                                    spełniona. Więc mamy, nieprawdziwe założenie (trójkąt nie jest
                                                    prostokątny) i nieprawdziwą tezę. Z fałszu zatem wynika fałsz.
                                                    Wartość logiczna takiej implikacji jest jednak 1 czyli prawda.
                                                    Twierdzenie zatem i w tym przypadku jest prawdziwe, czyli trójkąt
                                                    równoboczny twierdzenia Pitagorasa nie obala.
                                                  • piwi.superfan Re: Definicja 03.06.09, 22:44
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > piwi77 napisał:
                                                    >
                                                    > > Udowodnij w takim razie że twierdzenie Pitagorasa dla obojętnie
                                                    > > jakiego (wybierz sobie sam) trójkąta nieprostokątnego jest
                                                    > > fałszywe. Nie jeste w stanie, bo jest prawdziwe.
                                                    >
                                                    > No dobra pomogę Ci.
                                                    > Weźmy trójkąt równoboczny o boku a
                                                    > dla tego trójkąta znana pitagorasowa zależność nie będzie oczywiscie
                                                    > spełniona. Więc mamy, nieprawdziwe założenie (trójkąt nie jest
                                                    > prostokątny) i nieprawdziwą tezę. Z fałszu zatem wynika fałsz.
                                                    > Wartość logiczna takiej implikacji jest jednak 1 czyli prawda.
                                                    > Twierdzenie zatem i w tym przypadku jest prawdziwe, czyli trójkąt
                                                    > równoboczny twierdzenia Pitagorasa nie obala.

                                                    Udowodnij zatem, ze wzór na pole koła dla obojętnie jakiej ograniczonej figury płaskiej jest fałszywy. Nie jesteś w stanie, bo jest prawdziwy.
                                                    Rozumowanie mojego idola idzie tak:
                                                    Weźmy dowolną ograniczoną figurę płaską. Na przykład osiemnastokąt foremny. Znany wzór na pole koła nie będzie tu prawdziwy (osiemnastokąt foremny nie jest kołem) i nieprawdziwą tezę. Z fałszu zatem wynika fałsz. Wartość takiej implikacji jest jednak 1 czyli prawda. Wzór zatem i w tym przypadku jest prawdziwy, czyli osiemnastokąt foremny wzrou na pole koła nie obala. Ergo: pi razy r do kwadratu jest wzorem na pole osiemnastokąta foremnego.
                                                  • piwi77 Re: Definicja 04.06.09, 09:32
                                                    piwi.superfan napisał:

                                                    > Ergo: pi razy r do kwadra
                                                    > tu jest wzorem na pole osiemnastokąta foremnego.

                                                    Żadne ergo. Nagle zmieniłeś założenie twierdzenia, którym się
                                                    zajmowałeś. Przedtem założeniem było, że figurą płaską jest koło,
                                                    teraz że osiemnastokąt. Z prawdziwości twierdzenia, które ma w
                                                    założeniu koło, nie wynika prawdziwość twierdzenia, które ma w
                                                    założeniu osiemnastokąt. Tak to nie funkcjonuje. Dziwi tylko, że dla
                                                    niektórych to takie trudne.
                                                  • brum.pl1 Re: Definicja 04.06.09, 10:17
                                                    Superfan przytoczył wiernie twój tok rozumowania dla trójkąta równobocznego.
                                                    Użył nawet dokładnie takich samych słów. I obnażył bezlitośnie twoją głupotę.

                                                    > Z prawdziwości twierdzenia, które ma w
                                                    > założeniu koło, nie wynika prawdziwość twierdzenia, które ma w
                                                    > założeniu osiemnastokąt.

                                                    Oczywiście, że nie wynika. I nikt rozsądny tak nie twierdził, poza tobą
                                                    oczywiście. Twierdziłeś, co w sygnaturce. Czyli, twoim zdaniem z twierdzenia
                                                    Pitagorasa dla trójkąta prostokątnego wynika twierdzenie Pitagorasa dla każdego
                                                    trójkąta. Rozumiesz już swój bełkot, który swoim zwyczajem chcesz przypisać innym?
                                                  • piwi77 Re: Definicja 04.06.09, 10:21
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > Superfan przytoczył wiernie twój tok rozumowania dla trójkąta
                                                    > równobocznego.
                                                    > Użył nawet dokładnie takich samych słów. I obnażył bezlitośnie
                                                    > twoją głupotę.

                                                    Skoro nie widzisz różnicy, to się pieść ze swoim doznaniem.

                                                  • brum.pl1 Re: Definicja 04.06.09, 11:15
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > > Superfan przytoczył wiernie twój tok rozumowania dla trójkąta
                                                    > > równobocznego.
                                                    > > Użył nawet dokładnie takich samych słów. I obnażył bezlitośnie
                                                    > > twoją głupotę.
                                                    >
                                                    > Skoro nie widzisz różnicy, to się pieść ze swoim doznaniem.

                                                    He he. Zabrakło argumentów, piwuś? Sięgnij do kieszeni, może coś znajdziesz. A
                                                    może starą śpiewkę, że nie jestem matematykiem? Albo, że nim jestem, ale twoim
                                                    zdaniem nic nie umiem. No, piwuś, postaraj się.
                                                  • piwi77 Re: Definicja 04.06.09, 11:22
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > He he. Zabrakło argumentów, piwuś? Sięgnij do kieszeni, może coś
                                                    > znajdziesz. A może starą śpiewkę, że nie jestem matematykiem?
                                                    > Albo, że nim jestem, ale twoim zdaniem nic nie umiem. No, piwuś,
                                                    > postaraj się.

                                                    Swoje argumenty już wyłożyłem, a przez samo powtarzanie argumenty
                                                    nie stają się mocniejsze. Nie zrozumiałeś dotą, nie zrozumiesz i
                                                    teraz, powtarzanie nic nie da.
                                                    Tak, uważam, nie jesteś dobrym matematykiem i z tym się nie kryję.
                                                    Ale przecież ciągle podkreślasz, że moje zdanie nie ma dla ciebie
                                                    żadnego znaczenia, więc, czemu tak cię ono denerwuje? Jeżeli nie mam
                                                    racji, to jestem ze swoim mniemaniem w mniejszości, większość będzie
                                                    miała inne niż moje zdanie. To ci nie wystarczy, a może ta większość
                                                    wcale nie jest taką znów większością?
                                                  • brum.pl1 Re: Definicja 04.06.09, 11:39
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Swoje argumenty już wyłożyłem, a przez samo powtarzanie argumenty
                                                    > nie stają się mocniejsze. Nie zrozumiałeś dotą, nie zrozumiesz i
                                                    > teraz, powtarzanie nic nie da.

                                                    Nie powtarzaj głupot, tylko podaj nowe, rozsądne argumenty.

                                                    > Tak, uważam, nie jesteś dobrym matematykiem i z tym się nie kryję.

                                                    Jak typowy głupiec, nihil novi.

                                                    > Ale przecież ciągle podkreślasz, że moje zdanie nie ma dla ciebie
                                                    > żadnego znaczenia, więc, czemu tak cię ono denerwuje?

                                                    Chyba dlatego, że jest tak głupie. Faktem jest, że nie toleruję głupoty i
                                                    reaguje na nią nerwowo.

                                                    > Jeżeli nie mam
                                                    > racji, to jestem ze swoim mniemaniem w mniejszości, większość będzie
                                                    > miała inne niż moje zdanie.

                                                    Zawsze możesz liczyć na uznanie swoich wielbicieli, pocoo i migreniastej vel
                                                    swiatowidz.
                                                  • piwi77 Re: Definicja 04.06.09, 11:46
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > Chyba dlatego, że jest tak głupie. Faktem jest, że nie toleruję
                                                    > głupoty i reaguje na nią nerwowo.

                                                    Człowiek, który coś wie, zawsze jeżeli widzi u kogoś brak tej
                                                    wiedzy, reaguje ze zrozumieniem i jest cierpliwy. Nerwowo reagują
                                                    zarozumiali, choć niepewni swego, głupcy, nagle bezradni w
                                                    konfrontacji z nową myślą, która każe zrewidować ich dotyczczasowe
                                                    sądy.
                                                  • brum.pl1 Re: Definicja 04.06.09, 12:00
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Człowiek, który coś wie, zawsze jeżeli widzi u kogoś brak tej
                                                    > wiedzy, reaguje ze zrozumieniem i jest cierpliwy. Nerwowo reagują
                                                    > zarozumiali, choć niepewni swego, głupcy, nagle bezradni w
                                                    > konfrontacji z nową myślą, która każe zrewidować ich dotyczczasowe
                                                    > sądy.

                                                    I ty niby jesteś autorem tych "odkrywczych myśli". Nie stary. Gadasz piramidalne
                                                    bzdury, jak polubu. Mało tego, jesteś na tyle bezczelny, że nie dysponując
                                                    elementarną wiedzą, nie znając pojęcia twierdzenia matematycznego, nie
                                                    odróżniając go od zwykłej implikacji logicznej, z którą też masz niesamowite
                                                    kłopoty, drzesz japę, że to ty masz rację, że to ja nie znam matematyki. Jak
                                                    dotąd nie odpowiedziałeś na mój post, w którym udowadniam ci, że nie znasz nawet
                                                    pojęcia implikacji, że nie potrafisz oceniać wartości logicznej zdań w relacji.
                                                    Bo nie rozumiesz tego. Masz do tego prawo. Ale nie masz prawa, będąc ignorantem,
                                                    próbować ośmieszać rzeczywistych znawców matematyki, bo się po prostu
                                                    kompromitujesz. Wiem, że gadam do słupa, a słup stoi jak dupa. Wiem, że nie masz
                                                    za grosz wstydu ani honoru. Więc, stary spadaj do swego szamba, skąd wylazłeś. AMEN.
                                                  • piwi77 Re: Definicja 04.06.09, 11:49
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > Zawsze możesz liczyć na uznanie swoich wielbicieli, pocoo i
                                                    > migreniastej vel swiatowidz.

                                                    Zupełnie nie umiem sobie tego fenomenu wytłumaczyć, ale nie będę
                                                    ukrywał, że mi z tym dobrze.
                                                  • brum.pl1 Re: Definicja 04.06.09, 08:41
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Weźmy trójkąt równoboczny o boku a
                                                    > dla tego trójkąta znana pitagorasowa zależność nie będzie oczywiscie
                                                    > spełniona. Więc mamy, nieprawdziwe założenie (trójkąt nie jest
                                                    > prostokątny) i nieprawdziwą tezę. Z fałszu zatem wynika fałsz.
                                                    > Wartość logiczna takiej implikacji jest jednak 1 czyli prawda.

                                                    Bzdura.
                                                    Założenie jest prawdziwe. Rozważamy tu implikację z-->t, a nie t-->z.
                                                    Założenie : w trójkącie równobocznym oznacza, że mamy do czynienia z trójkątami
                                                    równobocznymi, które istnieją. Wartość logiczna z jest .T.
                                                    Wartość logiczna tezy jest .F. Czyli .T.-->.F. czyli implikacja jest .F. c.b.d.o.

                                                    > Twierdzenie zatem i w tym przypadku jest prawdziwe, czyli trójkąt
                                                    > równoboczny twierdzenia Pitagorasa nie obala.

                                                    Kolejna bzdura opisana dziwacznym językiem: "trójkąt obala twierdzenie"!!!
                                                  • brum.pl1 Re: Definicja 27.05.09, 22:10
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Udowodnij w takim razie że twierdzenie Pitagorasa dla obojętnie
                                                    > jakiego (wybierz sobie sam) trójkąta nieprostokątnego jest fałszywe.
                                                    > Nie jeste w stanie, bo jest prawdziwe.

                                                    Kandydujesz do Księgi rekordów Guinnessa, w dziale rekordy głupoty?
                                                  • pocoo Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 19:17
                                                    brum.pl1 napisał:


                                                    >
                                                    > Osiągnąłeś tym samym szczyt głupoty, Himalaje głupoty.
                                                    > [/b] A ja myślałem, że polubu jest mistrzem debilizmu. A tu proszę, piwuś okaza
                                                    > ł
                                                    > się lepszy od polubu.

                                                    Czy to słowa człowieka mądrego ,pełnego taktu i kultury osobistej?
                                                  • brum.pl1 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 19:20
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Czy to słowa człowieka mądrego ,pełnego taktu i kultury osobistej?

                                                    Tak.
                                                  • pocoo Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 19:58
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > pocoo napisała:
                                                    >
                                                    > > Czy to słowa człowieka mądrego ,pełnego taktu i kultury osobistej?
                                                    >
                                                    > Tak.

                                                    Przykładu z Ciebie nie będę brała.Wybacz...
                                                  • brum.pl1 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 19:59
                                                    pocoo napisała:

                                                    > Przykładu z Ciebie nie będę brała.Wybacz...

                                                    Wybaczam i żegnam ozięble.
                                                  • pocoo Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 20:55
                                                    brum.pl1 napisał:
                                                    >
                                                    > Wybaczam i żegnam ozięble.

                                                    Żegnaj kotku.
                                                  • dritte_dame Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 22:03
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Mylisz nieprzydatne z nieprawdziwe. Twierdzenie o
                                                    > fałszywm założeniu jest prawdziwe, tyle, że nieprzydatne, bo po co
                                                    > nam takie?

                                                    To typowe skrzywienie zawodowe matematyków! ;))


                                                    "Dwóch inżynierów wybrało się na wyprawę balonem. Wszystko zapowiadało się dobrze, nagle jednak zerwał się silny wiatr, który zniósł balon bardzo daleko od miejsca startu. Dryfujący w balonie podróżnicy byli zagubieni. W pewnej chwili zauważyli w dole na drodze samotnego piechura.
                                                    - Halo, proszę nam powiedzieć, gdzie się znajdujemy! - wykrzyknęli. Przechodzień po chwili milczenia zawołał:
                                                    - Znajdujecie się w balonie!

                                                    - Do diabła - rzekł jeden z podróżników - że też musieliśmy akurat trafić na matematyka.
                                                    - Skąd wiesz, że był to matematyk? - zapytał drugi.
                                                    - To oczywiste, przecież jego odpowiedź była prawdziwa, doskonale precyzyjna, ale zupełnie bezużyteczna.
                                                    "

                                                    ;)
                                                  • piwi77 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 22:10
                                                    dritte_dame napisała:

                                                    > To typowe skrzywienie zawodowe matematyków! ;))

                                                    Prawie-matematyków, gdzie, prawie, jak wiemy, czyni wielka różnicę.
                                                  • brum.pl1 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 22:25
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > > To typowe skrzywienie zawodowe matematyków! ;))

                                                    > Prawie-matematyków, gdzie, prawie, jak wiemy, czyni wielka różnicę.

                                                    Chciałbyś piwuś, chciałbyś.... ale nic z tego.
                                                  • piwi77 Re: Matematyka 27.05.09, 07:41
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > Jakąkolwiek zbudujesz tezę, mając do dyspozycji błędne założenie,
                                                    > twierdzenie jest nieprawdziwe.

                                                    Tyle brum. Bowiem logika matematyczna uczy, że każde twierdzenie o
                                                    fałszywym założeniu jest prawdziwe. Jedyny przypadek gdy
                                                    twierdzenie jest fałszywe, to gdy ma prawdziwe założenie i fałszywą
                                                    tezę.
                      • chwila.pl Czyżby zaatakował Cie wirus rhabdowirus? 22.05.09, 22:56
                        Bo tylko tak należy tłumaczyć ten atak furii.
                        • piwi77 Przećwicz najpierw poprawną pisownię tego słowa, 23.05.09, 17:50
                          dopiero potem sil się na brylowanie zagranicznymi słowami na forum.
                          • chwila.pl Czyżby? 23.05.09, 18:21
                            To jest poprawna pisownia przyjęta i stosowana przez farmaceutów i świat
                            medyczny w Polsce. Istnieje również drugi, równorzędny zapis tego wirusa, pisany
                            przez "v", obie jednak wersje są poprawne.

                            > dopiero potem sil się na brylowanie zagranicznymi słowami na forum

                            To nie jest zagraniczne słowo, tylko nazwa medyczna wirusa powodującego
                            wściekliznę. No, ale skąd masz niby o tym wiedzieć, skoro nie masz, cytuję Twoje
                            wypociny, "mózgu wypełnionego indoktrynami jak katole". Gdybyś był "katolem" to
                            byś miał wiedzę na ten temat, ale nie jesteś....niestety.
                            • piwi77 Re: Czyżby? 23.05.09, 18:43
                              Oczywiście, że pisze sie przez v, więc nie kręć. Oczywiście, że to
                              słowo zagraniczne, bo łacińskie (w polsce językiem narodowym jest j.
                              polski). A co do rzekomo mojego cytatu, byłabyś łaskawa przytoczyć
                              tę podobno moją wypowiedź?
                              • chwila.pl Re: Czyżby? 23.05.09, 18:57
                                piwi77 napisał:

                                > Oczywiście, że pisze sie przez v, więc nie kręć.

                                Znów nie masz racji. Oficjalne wydawnictwa medyczne podają nazwę wirusa pisaną
                                przez w. Zanim więc zaczniesz mnie krytykować, sięgnij do źródła. I tyle w tym
                                temacie.

                                > Oczywiście, że to słowo zagraniczne, bo łacińskie (w polsce(sic!)
                                > językiem narodowym jest j. polski).

                                Nie mówimy tu o języku urzędowym, tylko stosowanym w nauce. No, ale skąd Ty masz
                                o tym wiedzieć, "nie-katolu".

                                > A co do rzekomo mojego cytatu, byłabyś łaskawa przytoczyć
                                > tę podobno moją wypowiedź?

                                Nie będę łaskawa. Poczytaj sobie swoje wypociny w tym wątku. Ani mi się śni
                                Ciebie wyręczać.
                                • piwi77 Re: Czyżby? 23.05.09, 19:04
                                  W nauce (i nie tylko) powszechnie stosuje się miana łacinskie, i
                                  takimi pozostają nadal.
                                  No cóż okazałaś sie kłamczynią i oszczerczynią, przytoczyłaś rzekomo
                                  mój cytat, którego nigdy nie było w moich wypowiedziach. I nawet
                                  mnie nie rozczarowałaś.
                                  • chwila.pl Re: Czyżby? 23.05.09, 19:24
                                    piwi77 napisał:

                                    > W nauce (i nie tylko) powszechnie stosuje się miana łacinskie, i
                                    > takimi pozostają nadal.

                                    No właśnie. Nie są to zatem "zagraniczne słowa", których pisowni rzekomo nie
                                    znam. Zagraniczne słowo zarezerwowane jest do języków nowożytnych, urzędowych,
                                    dialektów, itp. Z pewnością nie jest nim nazwa łacińska. A zatem, powtarzam,
                                    jeśli zaczniesz kogoś krytykować, najpierw sięgnij do źródła.

                                    > No cóż okazałaś sie kłamczynią i oszczerczynią, przytoczyłaś
                                    > rzekomo mój cytat...

                                    Powtarzam, poczytaj sobie swoje wypociny. Nie mam ochoty Cię wyręczać. I tyle.
                                    Możesz sobie z uporem maniaka ponawiać apele o podanie linka. Nic z tego. Nie
                                    mam ochoty ponownie czytać i wyszukiwać cytatu, bo, jak wiesz, lektura Twoich
                                    "wypowiedzi" napawa mnie obrzydzeniem. Nie jestem masochistką!
                                    • piwi77 Re: Czyżby? 23.05.09, 19:25
                                      Jesteś kłamczuchą, tak samo na ka jak katolik.
                                      • chwila.pl Re: Czyżby? 23.05.09, 19:42
                                        Nie pisz bzdur, wtedy zyskasz sympatię i uznanie, których tak bardzo Ci brakuje.
                                        Chociaż nie, masz wielbicielkę, gotową walczyć o Twoje dobre imię nawet za każdą
                                        cenę. No cóż, każda potwora znajdzie swego amatora:)
                                        • piwi77 Re: Czyżby? 23.05.09, 19:47
                                          Nie zmieniaj tematu, zarzucam Ci kłamstwo, jesteś pospolitą
                                          kłamczuchą, a to już przewinienie, pisanie bzdur nim nie jest.
                                        • piwi77 Re: Czyżby? 23.05.09, 19:51
                                          Bardzo mnie cieszy, że pocoo jest dla mnie tak łaskawa, nawet to Cię
                                          boli? Nie tylko kłamczucha, ale zazdrośnica jesteś.
                                          • chwila.pl Re: Czyżby? 23.05.09, 19:54
                                            piwi77 napisał:

                                            > Bardzo mnie cieszy, że pocoo jest dla mnie tak łaskawa, nawet to Cię
                                            > boli? Nie tylko kłamczucha, ale zazdrośnica jesteś.

                                            A jednak masz poczucie humoru:)
                                            • piwi77 Re: Czyżby? 23.05.09, 20:11
                                              Masz zadziwiające morale, złapana na kłamstwie, jeszcze się
                                              cieszysz. Normalny człowiek by się zawstydził.
                                              • chwila.pl Re: Czyżby? 23.05.09, 20:33
                                                piwi77 napisał:

                                                > Masz zadziwiające morale, złapana na kłamstwie, jeszcze się
                                                > cieszysz. Normalny człowiek by się zawstydził.

                                                Wstydź się zatem. Powodów masz mnóstwo. Tylko nie wiem, czy można Ciebie nazwać
                                                "normalnym"?
                                                • piwi77 Re: Czyżby? 23.05.09, 20:38
                                                  No właśnie, żdżbło w cudzym, belka we własnym, kłamczucho.
                                        • pocoo Re: Czyżby? 23.05.09, 20:05
                                          chwila.pl napisała:

                                          > No cóż, każda potwora znajdzie swego amatora:)

                                          Musisz w to wierzyć,bo nie znasz ani mnie ani Piwi.Czy nie za dużo wiary w Twoim
                                          życiu?
                                          • chwila.pl Re: Czyżby? 23.05.09, 20:49
                                            pocoo napisała:

                                            > > No cóż, każda potwora znajdzie swego amatora:)
                                            >
                                            > Musisz w to wierzyć,bo nie znasz ani mnie ani Piwi.Czy nie za dużo
                                            > wiary w Twoim życiu?

                                            To znane powiedzonko oznacza, że w życiu istnieje swoista chemia między ludźmi,
                                            pozwalająca na zawiązanie przyjaźni czy pokochania się wzajemnie. Potwierdza
                                            również, że nie ma obowiązującego wszystkich kanonu piękna czy hierarchii
                                            wartości. Istnieje miejsce dla indywidualizmu, odrębności, czy też nutek
                                            subtelności. I to jest piękne, bo daje możliwość wyboru takich cech, które
                                            sprawiają, że osoba nimi obdarowana zagości na dłużej w czyimś życiu.
                                            Reasumując, powiedzenie to jest wyrazem optymizmu, niesie ze sobą nadzieję na
                                            odnalezienie, jak w korcu maku, odpowiedniego partnera, spełniającego nasze
                                            oczekiwania.
                              • piwi77 Re: Czyżby? 23.05.09, 18:59
                                Znaczy dać linka do mojej wypowiedzi, z której wycięłaś ten, jak
                                twierdzisz, mój cytat. Proszę postaraj się.
                            • strikemaster Re: Czyżby? 24.05.09, 22:12
                              Ciekawa teza :) Katolicy najlepiej znają się na wściekliźnie? Ciekawe dlaczego?
                              • brum.pl1 Re: Czyżby? 24.05.09, 22:28
                                strikemaster napisał:

                                > Ciekawa teza :) Katolicy najlepiej znają się na wściekliźnie? Ciekawe dlaczego?

                                Katolicy po prostu są wykształceni. Znają się na wielu rzeczach, w tym na
                                wściekliźnie.
                                • strikemaster Re: Czyżby? 24.05.09, 23:51
                                  Wśród muzułmanów, ateistów i buddystów też wykształceni się zdarzają, dlaczego więc próbujesz w ten sposób wywyższyć społeczność wyznawców Twojego Boga?
                                  • brum.pl1 Re: Czyżby? 25.05.09, 06:46
                                    strikemaster napisał:

                                    > Wśród muzułmanów, ateistów i buddystów też wykształceni się zdarzają, dlaczego
                                    > więc próbujesz w ten sposób wywyższyć społeczność wyznawców Twojego Boga?

                                    A dlaczego chcesz zdyskredytować wiedzę czy wykształcenie katolików? Po co więc
                                    sformułowałeś drwiąco-pierdzące pytanie dotyczące ich wiedzy? A tak na
                                    marginesie, wszelkie próby generalizowania, jakie tu chcesz czynić są z góry
                                    skazane na niepowodzenie. Są z założenia bzdurne. To, że istnieje idiota
                                    ateista, to nie dlatego, że jest ateistą, tylko dlatego, że piątej klepki mu
                                    brak. Podobnie ma się rzecz z katolikiem. To kwestia indywidualnych zdolności,
                                    predyspozycji czy pracowitości.
                                    • strikemaster Re: Czyżby? 25.05.09, 14:42
                                      W odpowiedzi na usiłowanie zdyskredytowania wiedzy ateistów i innowierców.
                                      BTW czytając wpisy niektórych Katolików odnoszę wrażenie, że rzeczywiście na wściekliźnie znają się oni znacznie lepiej.
                                      • brum.pl1 Re: Czyżby? 25.05.09, 22:05
                                        strikemaster napisał:

                                        > W odpowiedzi na usiłowanie zdyskredytowania wiedzy ateistów i innowierców.

                                        Nie mówimy tu o hipotetycznych ateistach. Mówimy o konkretnych osobach,
                                        podających się za ateistów. Poza głupotami, niewiele maja do powiedzenia. Ich
                                        brak wiedzy jest widoczny jak na dłoni. Nie trzeba ich dyskredytować, sami to
                                        robią po mistrzowsku.

                                        > BTW czytając wpisy niektórych Katolików odnoszę wrażenie, że rzeczywiście na wś
                                        > ciekliźnie znają się oni znacznie lepiej.

                                        I nie tylko na wściekliźnie. Bądźmy obiektywni. Jeszcze raz powtarzam, dla mnie
                                        nie jest ważna wiara czy jej brak u kogoś. To jego prywatna sprawa. Ważne, aby
                                        miał piątą klepkę. Niektórzy, z przykrością to stwierdzam, po prostu jej nie mają.
                                        • strikemaster Re: Czyżby? 25.05.09, 22:25
                                          > I nie tylko na wściekliźnie. Bądźmy obiektywni. Jeszcze raz powtarzam, dla mnie nie jest ważna wiara czy jej brak u kogoś. To jego prywatna sprawa. Ważne, aby miał piątą klepkę. Niektórzy, z przykrością to stwierdzam, po prostu jej nie mają.

                                          Więc isynuacje wobec całej grupy ateistów są nieurawnione.
                                          BTW świat, w którym wyznanie jest prywatną sprawą każdego człowieka jest tak piękny... że aż utopijny.
                                          • brum.pl1 Re: Czyżby? 25.05.09, 22:41
                                            strikemaster napisał:

                                            > Więc isynuacje wobec całej grupy ateistów są nieurawnione.

                                            Oczywiście. Mam przyjaciół ateistów, których niezwykle cenię. Są bardzo mądrymi
                                            ludźmi. Powtórzę po raz kolejny, wiara jest prywatną sprawą każdego człowieka.
                                            To czy jest mądry, czy głupi jest niezależne od wiary. To indywidualne cechy,
                                            czy predyspozycje o tym decydują. Albo się ma piąta klepkę, albo się jej nie ma.
                                            Albo jest się mądrym człowiekiem, albo się jest głupcem. I tyle.

                                            > BTW świat, w którym wyznanie jest prywatną sprawą każdego człowieka jest tak pi
                                            > ękny... że aż utopijny.

                                            To realny świat. Mnie np w ogóle nie obchodzi twoje wyznanie lub jego brak.
                                            Możemy sobie jednak spokojnie dyskutować, szanując własne światopoglądy.
                      • mg2005 Re: Smaczni byli 23.05.09, 21:58
                        piwi77 napisał:

                        > Mózg to coś więcej niż tylko miejsce do przechowywania tępych
                        > religijnych przekonań.

                        Czy znasz jakieś "nie-tępe" religijne przekonania ?...

                        > katol to
                        > zwykły dureń.

                        Czym różni się 'katol' od katolika ?
                        Chciałbym się wreszcie dowiedzieć... :)


                        --
                        "Cud pilnie kupię"
                        - Donald von Thusk und Hochstapler
                        • piwi77 Re: Smaczni byli 24.05.09, 00:28
                          mg2005 napisał:

                          > Czym różni się 'katol' od katolika ?
                          > Chciałbym się wreszcie dowiedzieć... :)

                          Tym czym kat od katola.
      • matylda1001 Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:24
        brum.pl1 napisał:

        >I byłaby to równie bezsensowna teoryjka, jak ta o kanibalizmie
        naszych przodków<

        Dlaczego? Wszak nawet nam współcześni przedstawiciele naszego
        gatunku dopuszczaja się aktów kanibalizmu. Kto wie czy kiedyś nie
        było to normą?
        • brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:46
          matylda1001 napisała:

          > Dlaczego? Wszak nawet nam współcześni przedstawiciele naszego
          > gatunku dopuszczaja się aktów kanibalizmu. Kto wie czy kiedyś nie
          > było to normą?

          No właśnie. Pewności nie ma. Nie wiemy, czy było to normą, czy zdarzało się
          incydentalnie ani też, czy w ogóle miało miejsce. I o tym właśnie pisałem.
          • strikemaster Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:49
            Wiadomo za to, że w czasach bardziej współczesnych lubiliśmy się namiętnie zjadać, więc jeżeli jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, to strach się bać...
            • brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:58
              strikemaster napisał:

              > Wiadomo za to, że w czasach bardziej współczesnych lubiliśmy się
              > namiętnie zjadać, więc ...

              Mów za siebie, mnie w to nie mieszaj!
            • matylda1001 Re: Smaczni byli 21.05.09, 13:05
              strikemaster napisał:

              >jeżeli jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, to strach
              się bać...<

              :) Znam kilku takich, co nawet Boga by zjedli. Pod warunkiem, że
              byliby zdolni do tego, żeby uwierzyć w Jego istnienie.

      • strikemaster Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:31
        Znaleziono żuchwę ze śladami nacięć. Wg. mnie sytuacja była taka: neandertalczyk ciężko zachorował, więc miłosierni homo sapiens recens zrobili mu przy pomocy kamiennego skalpela operację ratującą życie. I to nieodpłatnie w ramach NFZ.
    • Gość: cudownymedalik Re: Smaczni byli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 11:16
      "Niektórzy badacze zatem uważają, że sprawcą zagłady
      neandertalczyków był człowiek."

      biedni neandertalczycy jedyni nie byli, kilka gatunkow przed nimi i
      po nich tez zdaje sie bylo,

      czlowiek to dzika bestia, jak sie postara :)))
    • hypatia69 Re: Smaczni byli 21.05.09, 11:42
      To ja mam jakiś rodzaj atawizmu... Jeść to może nie, ale pożuć
      rozmaite elementy oponenta kanibalistycznie lubię... Ciekawe, o czym
      to świadczy? No, nacięć na żuchwie nie zostawiam. W ogóle to nie ja
      rżne oponenta, jak już... Cos w tym jednakowoż musi być.
      • Gość: jedynydorosły Re: Smaczni byli IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.05.09, 14:45
        >pożuć rozmaite elementy oponenta kanibalistycznie lubię

        Byle ostrożnie, bo jak coś odgryziesz, to stworzysz nową kategorię-ŻYCIE NAPOCZĘTE
        • hypatia69 Re: Smaczni byli 21.05.09, 19:55
          No oczywiście, że ostrożnie! Co ja jestem? Z Planety Małp, żeby
          sobie w stopę strzelać i własnego oponenta w zakresie przydatności
          uszkadzać?
    • Gość: jedynydorosły Re: Smaczni byli IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.05.09, 12:08
      Neandertalczyków już nie ma, bo byli wegapozytywni. To my ich zjedliśmy,a nie
      oni nas, co dobitnie świadczy o wszystkożerności ludzi i jednocześnie o tym, że
      weganizm nie przetrwa. Ewolucja się nie myli.
      • matylda1001 Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:28
        Dobrze wiedzieć. Znam kilku wegetarian wśród ludzi, na wypadek głodu
        będą jak znalazł.
        • hypatia69 Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:31
          Ja też. Popieram i podpieram. Chociaż chude toto jak szpagat...

          A właśnie! A gdzie zniknęli lokalni? Ostatnio jakiś jeden się
          szwendał, ale ledwo zipiał... Wyzionął ducha czy dostał bana? Nie
          wie ktoś?
          • Gość: cudownymedalik Re: Smaczni byli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 12:34
            miesozerni sa lepsi - zawieraja wiecej bialka i zelaza.
          • matylda1001 Re: Smaczni byli 21.05.09, 13:16
            hypatia69 napisała:

            > Ja też. Popieram i podpieram

            :D Ja to nawet mam w domu taką "konserwę", to moja rodzona córka.
            Zdrowa, bo bez konserwantów, sama ją wyhodowałam. Lokalni to już
            może... zjedzeni?
            • Gość: cudownymedalik Re: Smaczni byli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 13:40
              wlasnie slyszalam ze w czasach wielkiego glodu ludzie zaczynali od
              swoich dzieci :)
              • Gość: byś Re: Smaczni byli IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.05.09, 13:42
                jak to mawiał mistrz: wiesz, co jesz
            • hypatia69 Re: Smaczni byli 21.05.09, 19:57
              "Lokalni to już może... zjedzeni?"
              Kuwa... Wywołałam krowy z łąki... Aktywowali się;]
      • Gość: cudownymedalik Re: Smaczni byli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 12:30
        "To my ich zjedliśmy,a nie oni nas, co dobitnie świadczy o
        wszystkożerności ludzi "

        :)))

        hmm cos w tym jest! sadzisz ze nieduzo brakuje abysmy zaczeli zjadac
        sie nawzajem?

        szczegolnie kiedy juz zasoby naturalne ziemi sie wyczerpia? cos w
        tym jest,

        powiem ci ze mam takie same refleksje jak slucham i patrze co dzieje
        sie na swiecie - czlowiek to jednak zdolna bestia, a apetyt i
        umiejetnosci niektorych sa napraaawdee imponujace.

        • Gość: jedynydorosły Re: Smaczni byli IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.05.09, 12:49
          To cały czas trwa. Przypadki kanibalizmu są notowane dość często. A w sytuacjach
          ekstremalnych? Po co długo szukać- Rwanda, wczesniej Ukraina, Stalingrad,
          Leningrad. Brytyjska marynarka nieraz karała śmiecią rozbitków, którzy
          przetrwali na morzu pożerając kolegów z szalupy:)
          • Gość: cudownymedalik Re: Smaczni byli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 13:32
            zgadza sie kanibalizm to znany fakt,

            PS jak to wegetarianie (takie dzikusy co miesa nie jedzą)
            mowią 'dzisiaj krowa jutro ty' :)
            • Gość: byś Re: Smaczni byli IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.05.09, 13:41
              ważywa terz czójom bul
              • Gość: PS Re: Smaczni byli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 13:49
                i nawet krwawiom! ;)
                • matylda1001 Re: Smaczni byli 21.05.09, 13:55
                  Gość portalu: PS napisał(a):

                  > i nawet krwawiom! ;)

                  Taki burak na przykład...
                  • hypatia69 Re: Smaczni byli 21.05.09, 20:00
                    Szczególnie, jak jego rodzice mieli duże pole i wyhodowali wyjątkowo
                    pokaźny okaz...
    • moon_witch Kto wie co moglo sie wydarzyc 21.05.09, 13:23
      30.tys. lat temu.
      napewno nasi przodkowie zdobywali wiedze kulinarna, dlatego
      testowali co sie dalo.
    • rudolf.ss No i prawidłowo 21.05.09, 19:01
      Skoro człowiek potrafi zjeść świnię, od której można nam przeszczepić serce to
      czemu nie miał by zjeść neandertala? Jeśli już jemy ssaki i do tego nawet te
      wszystkożerne to w czym problem? Oni przynajmniej nie hodowali ich w
      bestialskich warunkach tylko na nich polowali - więc za to należy się szacunek
      naszym przodkom.
      • strikemaster Re: No i prawidłowo 21.05.09, 19:02
        ROTFL
        • moon_witch Re: No i prawidłowo 21.05.09, 19:14
          Eeeechhh tam, zenua jadac Neadertala, kudlow mieli mnostwo na
          sobie. a w kudlach wszelkiej masci robaki....no chyba ze te robaki
          nadawaly smaku cos jak dzis kabanosy.
          • rudolf.ss Re: No i prawidłowo 21.05.09, 19:25
            brednie jakies wypisujesz - przecież zwierzęta się oprawia. Kurczaki gotujesz z
            pierzem, a golonkę jesz z włosami? Baraninę z wełną konsumujesz?
            Dziczyznę z futrem?
            • moon_witch Re: No i prawidłowo 21.05.09, 19:44
              No jak mozna bylo naszego 'genowego klinka' obierac ze skorki?
              • rudolf.ss Re: No i prawidłowo 21.05.09, 19:50
                normalnie - tak jak się oprawia mięso. Robisz podłużne nacięcie dookoła nogi i
                odcinasz stopę, po czym robisz pionowe nacięcie do kolana i później dookoła
                kolana - wtedy łatwo schodzi - potrenuj na kurczakach - ja uwielbiam je
                ćwiartować tasaczkiem i nożem szefa :D
                • moon_witch Re: No i prawidłowo 21.05.09, 20:21
                  Biedny 'klinek genetyczny', ale napewno paroweczki byly
                  smaczne...te z czosnkiem, zwlaszcza jak wisialy na haczyku w
                  jaskini tak do Swiat...:=)Suche cienkie paroweczki....
                  • rudolf.ss Re: No i prawidłowo 21.05.09, 20:23
                    suche cienkie to są kabanosy a nie paróweczki ty wegetarianko :P

                    Każde mięso oprócz ryb dobrze smakuje z czosnkiem więc bym się nie zdziwił gdyby
                    neandertali tak podawano do stołu.
                    • moon_witch Re: No i prawidłowo 21.05.09, 21:47
                      Pieczeni na roznie z przyprawami, duzo papryki . Raczki do gory.
                      Nozki tez. Do tego woda - swieza deszczowka...

                      No co ty parowek wiedenskich nie jadl:=)
      • Gość: jedynydorosły Re: No i prawidłowo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.05.09, 19:17
        Wszystko, Rudolfie, można przeszczepić, ale po przeszczepie pacjent powinien
        mieć jakieś szanse na przeżycie. Ze świńskim sercem nie ma żadnych
        • rudolf.ss Re: No i prawidłowo 21.05.09, 19:23
          Pierwsze w Polsce przeszczepy narządów pobranych od zmienionych genetycznie
          świń. Wykonano je w Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach. - Nasz cel to
          wyhodowanie świń, których nerki, wątrobę czy serce można by przeszczepić ludziom
          - mówi prof. Zdzisław Smorąg z Instytutu Zootechniki w podkrakowskich Balicach,
          kierownik projektu.
          • Gość: jedynydorosły Re: No i prawidłowo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.05.09, 20:12
            >Nasz cel to wyhodowanie świń, których nerki, wątrobę czy serce można >by
            przeszczepić ludziom

            To dopiero cel. Bardzo odległy.
            "Na razie jednak naukowcy badają, jak zwykłe świnie zareagują na narządy pobrane
            od zmienionych genetycznie krewniaczek. W ostatnich dniach wykonano w Katowicach
            pierwsze takie zabiegi w Polsce - dwukrotnie przeszczepiono zmienione świńskie
            wątroby. - U pierwszego zwierzęcia nowa wątroba natychmiast podjęła pracę - mówi
            dr Tomasz Urbanek. Później jednak wystąpiły komplikacje. Zwierzę zostało więc
            uśpione i przeprowadzono sekcję. Okazało się, że przyczyną zaburzeń było
            niedokrwienie mięśnia sercowego, a nie ostry odrzut czy błąd chirurgów. W
            poniedziałek wykonano drugi przeszczep, a katowiccy chirurdzy planują osiem
            kolejnych. Następnie zabiorą się do przeszczepów zmodyfikowanego genetycznie
            świńskiego serca."
            wyborcza.pl/1,75476,2620071.html
            Ale tak na prawdę głównym celem jest pozyskanie środków na badania. Efekt jak na
            razie żaden.
    • Gość: geje to dewianci To byli geje :) IP: *.chomiczowka.waw.pl 23.05.09, 19:11
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95695570&a=95695570
    • matylda1001 Re: Smaczni byli 23.05.09, 20:32
      Oj... moi Drodzy... Tylko na chwilę Was z oka spuścić, a już się
      klocicie ;) Każdy ma prawo do posiadania własnych przekonań. Nikt
      nie jest ani lepszy, ani gorszy, bo nikt tak naprawdę nie wie, gdzie
      tkwi prawda.
      • piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 21:31
        matylda1001 napisała:

        > bo nikt tak naprawdę nie wie, gdzie tkwi prawda.

        Możliwe też, że wcale jej nie ma, lub że jest ich kilka.
        • matylda1001 Re: Smaczni byli 24.05.09, 14:00
          piwi77 napisał:

          > Możliwe też, że wcale jej nie ma, lub że jest ich kilka.<

          Ksiądz Józef Tischner powiedział, że są trzy prawdy: cała prawda,
          półprawda i g.ówno prawda. Tylko która prawda jest którą? To był
          bardzo mądry człowiek, ale tego nie powiedział. Może dlatego, żeby
          nikogo nie ograniczać?
Pełna wersja