strikemaster 20.05.09, 00:26 Wygląda na to, że Neandertalczyków już nie m, bo ich zjedliśmy: www.wprost.pl/ar/161798/Makabryczne-odkrycie-ludzie-zjadali-neandertalczykow/ Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
pocoo Re: Smaczni byli 20.05.09, 09:28 Jacy "ludzie" ich zjadali? Ci stworzeni przez Boga na jego obraz i podobieństwo? Czyli taka była wola Boga? Ciekawe.A Neandertalczyków kto stworzył? Piękny jest ten świat stworzony przez Najwyższego. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Smaczni byli 20.05.09, 21:03 Też mam wrażenie, że mg tu się nie dopisze. :) Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re: Smaczni byli 20.05.09, 23:11 strikemaster napisał: > Też mam wrażenie, że mg tu się nie dopisze. :) :D ! Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 08:12 pocoo napisała: > Piękny jest ten świat stworzony przez Najwyższego. No pewnie. A na tym świecie największą ozdobę stanowisz ty. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Smaczni byli 21.05.09, 08:41 brum.pl1 napisał: > > No pewnie. A na tym świecie największą ozdobę stanowisz ty. Milutki ,jak zwykle(ostatnio). Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 10:38 pocoo napisała: > Milutki ,jak zwykle(ostatnio). A mam inne wyjście? Nie mam. To najlepszy sposób, żebyś przestała pisać androny na temat Boga. Coś ty się tak zawzięła? Krzywdę ci jakąś zrobił, czy też masz mu za złe, że istniejesz na tym świecie? W każdym razie, gadasz jak potłuczona. Taka fajna dziewczyna, a gada głupoty, że zęby bolą. Trzonowe tyż. Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: Smaczni byli 21.05.09, 01:22 Smażony móźdżek Neandertalki.... mniam? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Smaczni byli 21.05.09, 07:45 seth.destructor napisał: > Smażony móźdżek Neandertalki.... mniam? Marzenie ściętej głowy. Aby przyrządzić to danie,potrzebny byłby ogień,patelnia i tłuszcz chociażby z Neandertalczyka.Jak był chudy ,to kicha. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Smaczni byli 21.05.09, 18:31 seth.destructor napisał: > Smażony móźdżek A co powiesz na smażone jajka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: byś Re: Smaczni byli IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.05.09, 18:36 dla mnie schabik z jakiejś przystojnej małpicy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jogi Re: Smaczni byli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.09, 08:49 kto zeżarł hominidów? kto zeżarł australopiteka? kto zeżarł homo habilisa kto zeżarł homo erectusa? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Smaczni byli 21.05.09, 10:40 Gość portalu: jogi napisał(a): > kto zeżarł hominidów? > kto zeżarł australopiteka? > kto zeżarł homo habilisa > kto zeżarł homo erectusa? Dinozaury? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: byś homo judaicus IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.05.09, 10:50 homo sapiensa oszczędzili bo niekoszerny Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: homo judaicus 21.05.09, 10:59 Gość portalu: byś napisał(a): > homo sapiensa oszczędzili bo niekoszerny A Żydzi są koszerni? Wychodzi na to , że tak. Zwierzęta są wg. Tory. Odpowiedz Link Zgłoś
iv.rzesza.platfusow Re: Smaczni byli 21.05.09, 09:36 Powinniśmy nie dopuścić do zapomnienia i uderzyć się w piersi przepraszając naszych ewolucyjnych przodków. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Smaczni byli 21.05.09, 10:43 Mięso wroga powinno się w gó... zamienić. A co z naszymi współczesnymi kanibalami? Człowiek nie świnia , zeżre wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
iv.rzesza.platfusow Re: Smaczni byli 21.05.09, 10:52 Powinniśmy też przeprosić siebie co czynie: przepraszam. Teraz ty! Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Smaczni byli 21.05.09, 10:56 iv.rzesza.platfusow napisał: > Powinniśmy też przeprosić siebie co czynie: > przepraszam. Teraz ty! Nakazujesz mi ,abym przeprosiła Ciebie.No dobrze,przepraszam ,wybacz mi.Za Neandertalczyków? Przepraszam,przepraszam... Odpowiedz Link Zgłoś
iv.rzesza.platfusow Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:26 Niczego nie nakazuję słoneczko moje. A już na pewno nie przepraszania mnie głuptasku. Po prostu można ocalić od zapomnienia niektóre niewygodne fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cudownymedalik Re: Smaczni byli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 11:22 pocoo napisała: > Człowiek nie świnia , zeżre wszystko." LOL, oj tak zdaje sie ze niektorzy ludzie "umiejetnosci" maja spore, Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 10:51 strikemaster napisał: > Wygląda na to, że Neandertalczyków już nie m, bo ich zjedliśmy: Jest to jedna z hipotez, która nie znajduje potwierdzenia naukowego. Radosna twórczość Ferdynanda Rozziego, teoryjki bez pokrycia nie stanowią żadnej wartości. Znalezienie żuchwy nie jest dowodem na kanibalizm, co potwierdzają inni uczeni. Facet snuje sensacyjne opowieści dziwnej treści, a gawiedź ma uciechę. Równie dobrze ja mógłbym twierdzić, że znaleziona kość udowa na moim ogrodzie pochodzi bez wątpienia od babki Rozziego. I byłaby to równie bezsensowna teoryjka, jak ta o kanibalizmie naszych przodków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: byś Re: Smaczni byli IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.05.09, 10:54 raczej nie powinieneś sie z nim równać, przypuszczam że wie więcej w temacie od ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 10:57 Gość portalu: byś napisał(a): > raczej nie powinieneś sie z nim równać, przypuszczam że wie więcej w temacie od > ciebie Nie porównuję naszej wiedzy merytorycznej. Twierdzę natomiast, że snuje niepotwierdzone opowieści dziwnej treści. Jeśli ma być traktowany poważnie, niech je udowodni. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Smaczni byli 21.05.09, 11:02 brum.pl1 napisał: traktowany poważnie, > niech je udowodni. I tyle. Niedowiarka nic nie przekona. Co się z Tobą stało Brum? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 11:25 pocoo napisała: > Niedowiarka nic nie przekona. Przekona. Poprawnie skonstruowany dowód. Jak dotąd Rozzi klepie banialuki bez pokrycia. A wiesz co jest w tym wszystkim najciekawsze? Katolicy podchodzą do tematu poważnie, natomiast niewierzący przyjmują głupoty Francuza za pewnik. Jak to możliwe? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:23 brum.pl1 napisał: niewierzący przyjmują głupoty Francuza za pewnik. Jak to > możliwe? Mylisz się.Ja przyjmuję to jako ciekawostkę i nie traktuję tego serio. Serio traktuję to,że prehistoryczni ludzie wyglądali inaczej. Wierzący uważają , że Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje.Zgrozą napawa mnie myśl,jak wygląda Bóg? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 13:05 pocoo napisała: > Zgrozą napawa mnie myśl,jak wygląda Bóg? Wyobrażasz sobie Boga? I napawa cię zgrozą? A tak to wszystko w porządku, rodzina zdrowa? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Smaczni byli 21.05.09, 13:48 brum.pl1 napisał: > A tak to wszystko w porządku, rodzina zdrowa? Dziękuję za katolicką troskę.Daruj sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 13:58 pocoo napisała: > brum.pl1 napisał: > > niewierzący przyjmują głupoty Francuza za pewnik. Jak to > > możliwe? > Mylisz się.Ja przyjmuję to jako ciekawostkę i nie traktuję tego serio. > Serio traktuję to,że prehistoryczni ludzie wyglądali inaczej. > W Biblii napisano, że Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo > swoje. Jak wg Twojej wyobraźni wygląda Bóg? Czy masz tyle odwagi aby odpowiedzieć na to pytanie , czy będziesz się zasłaniał inwektywami? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 15:50 pocoo napisała: > Jak wg Twojej wyobraźni wygląda Bóg? > Czy masz tyle odwagi aby odpowiedzieć na to pytanie , czy będziesz > się zasłaniał inwektywami? Ty masz jakąś obsesję na temat Boga. Niezależnie od tematu wątku, poruszasz kwestie wiary, Boga, duchowieństwa, itp. Pytałem cię już nie raz, co sprawiło, że masz do Boga takie pretensje. Ale jak dotąd nie dostałem odpowiedzi. Masz prawo ich nie udzielać, tylko pamiętaj, że ja też nie muszę na każde twoje skinienie ci odpowiadać. Jak równouprawnienie, to równouprawnienie. Z uwagi jednak na fakt, że jestem dżentelmenem, i baaaardzo lubię kobiety, a ty podobno nią jesteś, więc odpowiem ci jednak. Bóg wg mnie oczywiście, nie ma postaci człowieka. Zresztą taka koncepcja wizji Boga pozostawałaby w sprzeczności z wizją Trójcy Świętej. Kreowanie wizerunku Boga w postaci dobrotliwego staruszka jest typowym uproszczeniem zrealizowanym i dostosowanym do - percepcji dzieci, - pseudo-inteligencji gamoniów umysłowych. Bóg, w dalszym ciągu wg mnie, jest niematerialny. Postać materialną, bo człowieczą, przybrał JEGO SYN JEZUS, podczas pobytu na ziemi. Wtedy i tylko wtedy. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 17:27 brum.pl1 napisał: > > Ty masz jakąś obsesję na temat Boga. Niezależnie od tematu wątku, poruszasz > kwestie wiary, Boga, duchowieństwa, itp. Nie mam obsesji,tylko osoby wierzące często zapominają o jego istnieniu. > Pytałem cię już nie raz, co sprawiło, że masz do Boga takie pretensje. Ale jak > dotąd nie dostałem odpowiedzi. Pisałam o tym niejednokrotnie.Napiszę ostatni raz. Byłam osobą ,która bezgranicznie ufała Bogu i starała się we wszystkim naśladować Jezusa.Fanatyzm? Uważam , że tak. Wszechwiedzący , Wszechpotężny Bóg "zabrał mi" mamę w ciągu trzech dni.Wierząc w jego moc i ufając mu bezgranicznie błagałam Go o pomoc nawet wtedy kiedy mama od kilkunastu godzin nie żyła.Wszechwiedzący Bóg wiedział co się stanie i taka była jego wola.Jestem przykładem tego co zrobił ze mną Bóg którego woli się sprzeciwić nie mogłam wszak jest Wszechmocny.Zna serca i myśli każdego człowieka. "Niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba". Prawda? Z uwagi jednak na fakt, że jestem dżentelmenem Jestem odmiennego zdania i to Ty bardzo się starałeś abym tak myślała. i baaaardz > o > lubię kobiety, a ty podobno nią jesteś, Podobno jestem.Oto słowa "dżentelmena". > Bóg, w dalszym ciągu wg mnie, jest niematerialny Czyli jest energią. Ten niematerialny Bóg ulepił człowieka na obraz i podobieństwo swoje. Którego człowieka? Neandertalczyka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: byś Re:Jeszcze raz Brum IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.05.09, 18:34 > naśladować Jezusa.Fanatyzm? Uważam , że tak. tylko nie popadaj ze strajnosci w skrajnosć wśród katolików jest wielu poczciwych ludzi, powiedziałbym większość Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 19:07 pocoo napisała: > Nie mam obsesji,tylko osoby wierzące często zapominają o jego istnieniu. Osoby wierzące mają Boga w sercu i nie muszą nieustannie o tym mówić. To ich prywatna sprawa. Nie mają tez na tym punkcie obsesji. > Wszechwiedzący , Wszechpotężny Bóg "zabrał mi" mamę w ciągu trzech > dni.Wierząc (...) A ty się na niego obraziłaś. Jakież to dziecinne i niedojrzałe. Sprowadziłaś Boga do roli Św. Mikołaja, spełniającego życzenia. A to tak nie działa. > Ten niematerialny Bóg ulepił człowieka na obraz i podobieństwo > swoje. > Którego człowieka? Neandertalczyka? I znów dziecinada. Na podstawie twojej wypowiedzi można stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, że twoja wiedza na tematy wiary czy Boga zatrzymała się na poziomie kilkuletniej dziewczynki. To nie grzech, ale wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 19:35 brum.pl1 napisał: > Osoby wierzące mają Boga w sercu > Widać to szczególnie na forum. > > A ty się na niego obraziłaś. Jakież to dziecinne i niedojrzałe. > Wiedziałam , że nie będziesz miał pojęcia o czym piszę. > > > I znów dziecinada. > Na podstawie twojej wypowiedzi można stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, że > twoja wiedza na tematy wiary czy Boga zatrzymała się na poziomie kilkuletniej > dziewczynki. To nie grzech, ale wstyd. Tak.Wstyd mi.Cholernie wstyd , ale nie temat poziomu wiary w Boga. Tak jak powiedział Jezus: "Nie rzuca się pereł przed wieprze..." Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 20:08 pocoo napisała: > > Osoby wierzące mają Boga w sercu > Widać to szczególnie na forum. Widzisz to, co chcesz zobaczyć. I tak to sobie interpretujesz. > > A ty się na niego obraziłaś. Jakież to dziecinne i niedojrzałe. > Wiedziałam , że nie będziesz miał pojęcia o czym piszę. Pisałaś o swojej tragedii osobistej, o rozpaczy będącej konsekwencją utraty ukochanej mamy. Pisałaś też, że straciłaś wiarę w Boga, gdy nie spełnił twoich modlitw o jej zdrowie i życie. Obraziłaś się na Boga, bo przecież cię "zawiódł". A ja ci odpowiedziałem, że Bóg zwykle nie spełnia życzeń wiernego. Gdybyś była wierzącą osobą, dojrzale wierzącą, to byś wiedziała, że Bóg daje człowiekowi nie to, o co prosi, tylko to, co jest temuż człowiekowi potrzebne. I na tym polega cała filozofia. Przemyśl to. Obrażanie się na Boga jest doprawdy dziecinadą, i to właśnie ci napisałem. Pewnie zaraz dopadnie mnie banda głupców, którzy spytają, dlaczego Bóg uznał, że śmierć twojej mamy i twoje cierpienie było ci potrzebne.... Jeśli podejdziesz do tego problemu bez emocji, jeśli wykażesz się racjonalnym myśleniem, sama będziesz umiała odpowiedzieć sobie na to pytanie. > Tak.Wstyd mi.Cholernie wstyd , ale nie temat poziomu wiary w Boga. > Tak jak powiedział Jezus: > "Nie rzuca się pereł przed wieprze..." I miał rację. Tak jest w istocie. Pamiętaj jednak, że krytyka czyjejś postawy nie oznacza braku szacunku i zrozumienia. Przedstawiłem ci jedynie inny punkt widzenia, obiektywny ale też nie pozbawiony empatii. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 21:59 brum.pl1 napisał: > > Widzisz to, co chcesz zobaczyć. I tak to sobie interpretujesz. > Masz rację.Te wszelkie obrzydliwe wyzwiska osób broniących katolicyzmu są dowodem serca wypełnionego miłością boską. > > Pisałaś o swojej tragedii osobistej, > Tak , ta moja osobista tragedia ,jest tylko moja. Dalej nie rozumiesz.Nie chodzi o spełnianie przez Boga moich zachcianek.To jest rzeczywiście dziecinada.Czy wiesz co to znaczy przez trzy dni i noce nie wstawać z kolan , przepraszać i błagać Boga? Rozmawiać z nim.Wierzyć i bezgranicznie Bogu ufać? Chyba nie wiesz co to znaczy i dla Ciebie są to tylko słowa.Wszechwiedzący ,Wszechpotężny zakpił sobie ze mnie.Wiedział co się stanie z rodziną po śmierci mamy.O tym pisać nie będę.Tego chciał?Taka była jego wola?Jaki Bóg miał w tym cel? To sadyzm,który nie ma nic wspólnego z potwornościami które pozwolił Bóg szatanowi wyczyniać z Hiobem.Masz prawo do swoich przekonań i nic mi do tego. Nie można obrazić się na kogoś kto jest tylko wymysłem ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 22:23 Powiedz mi, co czułaś/czujesz po odrzuceniu wiary w Boga? Czy to cię uspokoiło, wyciszyło emocje? Czy też paradoksalnie, ból narasta? Pytam b. serio. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 23:32 brum.pl1 napisał: > Powiedz mi, co czułaś/czujesz po odrzuceniu wiary w Boga? Czy to cię uspokoiło, > wyciszyło emocje? Czy też paradoksalnie, ból narasta? > Pytam b. serio. Czas robi swoje.Kiedy odchodzi zbyt wcześnie matka,ze stratą można się pogodzić ale z bólem nigdy. Kiedy uświadomiłam sobie , że tylko na siebie mogę liczyć czuję się bardzo pewnie.Nigdy siebie ani innych nie zawiodłam. I jeszcze jedna ważna rzecz.Kto ostrzega mnie przed złem,chorobami,kto czyni wręcz "cuda" abyśmy ja i moi najbliźsi uniknęli nieszczęścia? Czuję się bezpiecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 07:39 pocoo napisała: > Kiedy uświadomiłam sobie , że tylko na siebie mogę liczyć czuję > się bardzo pewnie. > Czuję się bezpiecznie. I w ramach tego poczucia pewności, że jesteś bezpieczna atakujesz bez pardonu Boga. Czy ta zbytnia pewność siebie nie rozzuchwala cię? A może jednak nie do końca jesteś przekonana o słuszności podjętej przed laty decyzji o odrzuceniu wiary i dlatego atakujesz, by zagłuszyć wątpliwości? Możesz sobie twierdzić co chcesz, ale moim zdaniem masz rozchwianą psychikę. Nie stoisz mocno na ziemi. Targają tobą sprzeczne uczucia. Człowiek pewny, tak autentycznie pewny siebie nie atakuje na oślep. Jest przekonany o swojej wartości. Ty natomiast zachowujesz się, jakbyś tej pewności, mimo swoich zapewnień, nie miała. No dobra. Dokonałem psychoanalizy. 500 zł mi się należy:))) Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 07:56 brum.pl1 napisał: > ale moim zdaniem masz rozchwianą psychikę. pocoo nie daje najmniejszych powodów do takiej diagnozy > Nie stoisz mocno na ziemi. stoi bardzo mocno > Targają tobą sprzeczne uczucia. To typowo ludzkie, tylko posłuszne automaty tak nie mają > Człowiek pewny, tak autentycznie pewny siebie > nie atakuje na oślep. pocoo nie atakuje na oślep, linia jej wypowiedzi jest konsekwentna > Dokonałem psychoanalizy. 500 zł mi się należy:))) Przelej więc sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 08:04 Uderz w stół, piwus da głos... Osobnik o zrujnowanej psychice i mózgu w szczątkowej postaci... Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 08:06 A teraz to sobie nawet tysiąc przelej. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 08:09 Spadaj, znowu zaczynasz pyskówki. Lepiej wleź do budy, wypij swoja flachę i kimnij się. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 09:06 Maski chamski styl dyskutowania, więc żal, że dochodzi do pyskówek miej wyłącznie do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 09:28 Znów zdarzyła mi się literówka, a że dla Ciebie to przeszkoda nie do przebrnięcia, napiszę jeszcze raz, tym razem poprawnie, abyś i Ty swym rozumkiem podołał - Masz chamski styl dyskutowania, więc żal, że dochodzi do pyskówek miej wyłącznie do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 22:29 piwi77 napisał: > Masz chamski styl dyskutowania, więc żal, że dochodzi do pyskówek > miej wyłącznie do siebie. Człowiek inteligentny dostosowuje poziom dyskusji do rozmówcy... Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 09:10 brum.pl1 napisał: > Spadaj, znowu zaczynasz pyskówki. > Lepiej wleź do budy, wypij swoja flachę i kimnij się. Znów jakaś gra,czy dziwna rada kynologa? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 09:08 brum.pl1 napisał: > Uderz w stół, piwus da głos... > Osobnik o zrujnowanej psychice i mózgu w szczątkowej postaci... "Diagnosta z Ciebie Brum,nie w kij dmuchał". Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 08:24 brum.pl1 napisał: Dokonałem psychoanalizy. 500 zł mi się należy:))) No dobrze,masz za fatygę 300. Ja robię to za darmo i może dlatego strzelam celnie. Tylko ja wiem najlepiej jaka jestem. Zawiodłam Ciebie? Nie pierwszy raz na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re:Jeszcze raz Brum 21.05.09, 22:27 Wiem, że to nie do mnie, ale czuję Twój ból... i chyba rozumiem. Chociaż wiem, że nie tędy droga. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 09:17 matylda1001 napisała: > Chociaż wiem, że nie tędy droga. Rozwiń proszę tę myśl, co wiesz i skąd to wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 13:39 piwi77 napisał: >Rozwiń proszę tę myśl, co wiesz i skąd to wiesz.< Wiara to bardzo delikatna sprawa. Jeżeli człowiek wierzy w Boga, to powinien Mu zaufać. Tak, jak dziecko powinno zaufać dobremu ojcu, który nie zawsze wydaje sie sprawiedliwym, ale tak na prawdę chce naszego dobra i działa na naszą korzyść. Z wiary powinien czerpać siłę do walki z przeciwnościami losu. Skąd to wiem?... tak to czuję. Ostatecznie ja też nie żyję w próżni, też bywały w moim życiu trudne chwile i wtedy slogan "Bóg tak chciał" czynił cuda. A tak na prawdę pozwalał zrozumiec, pogodzić się i dawał ukojenie. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 14:17 Wygląda na to, że pocoo też zrozumiała, pogodziła się i chyba powoli odnajduje ukojenie. Z konsekwencjami, o których pisała, że wiara jest już jej nie potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 15:26 piwi77 napisał: > Wygląda na to, że pocoo też zrozumiała, pogodziła się i chyba powoli > odnajduje ukojenie. Z konsekwencjami, o których pisała, że wiara > jest już jej nie potrzebna. Wiara nie dawała mi żadnego ukojenia i nic nie można było mi wytłumaczyć słowami Biblii.To nie trzymało się kupy i wyzwalało agresję.Mnóstwo pytań i durne odpowiedzi.Jeżeli Bóg znał moje myśli,moje serce, widział moją rozpacz i...a niech to wszyscy diabli. Szybko do mnie doszło ,że Bóg i Baba-Jaga to wymyślone straszaki na niegrzeczne dzieci.Rozumem zniszczyłam "bujanie po niebie" i odzyskałam spokój. Jeżeli komuś religia pomaga w życiu to jest dobre,jeżeli przeszkadza to powinien się jej pozbyć raz na zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 15:49 Przyznam się, że ja także, po nawróceniu na niewiarę, mam lepiej poukładane życie, nie muszę już udawać sam przed sobą (okropne to było), że oczywiste sprzeczności w religijnych wykładniach, pewnie jakoś dadzą się wytłumaczyć, choć nie wiadomo jak. Teraz mogę mówić to co myślę, np. że biblijny Bóg (którego na szczęście nie ma) to zwykły zbrodniarz, a wyrażanie swoich myśli wprost bez lawirowania w nieostrościach, daje wewnętrzny spokój. To wielki dar odzyskać niewiarę, kto tego nie przeżył, nie może tego wiedzieć. Nie mam jednak zamiaru nikogo na ten krok namawiać, zresztą jego chyba nie da się świadomie przeprowadzić, do tego trzeba dojrzeć, a do tego być może są potrzebne pewne uwarunkowania zewnętrzne, na które sam człowiek wielkiego wpływu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 19:07 pocoo napisała: >Wiara nie dawała mi żadnego ukojenia i nic nie można było mi wytłumaczyć słowami Biblii< Spotkała Cię wielka tragedia. Między wierszami wyczytałam, że po odejściu Twojej Mamy rozsypał Ci się świat. Co sprawiło, że jednak zdolałaś (jak sądzę) poukładać swoje życie? Może to jednak Bóg dał Ci tę siłę? Może sprawił, że przez to wszystko stałas się silniejsza, może lepsza, może bardziej wrażliwa? Może Bóg, w którego wierzyłaś, nie odwrócił się od Ciebie tak jak sądzisz? Z Bogiem, czy bez Boga, ale wiem, że w życiu nic się nie dzieje przez przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 19:11 Za dużo tych 'może', jak na to, że dopiero co twierdziłaś, że wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 19:31 piwi77 napisał: > Za dużo tych 'może', jak na to, że dopiero co twierdziłaś, że wiesz.< Piwi, nie zawiodłeś mnie. Czułam, że zwrócisz na to uwagę, a ja celowo tak napisałam :) "Skąd to wiesz?" - zapytałeś, a ja odpowiedziałam, że "tak czuję". To moje odczucie więc nie odważę się napisać "na pewno". Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 19:18 piwi77 napisał: > Wygląda na to, że pocoo też zrozumiała, pogodziła się i chyba powoli odnajduje ukojenie. Z konsekwencjami, o których pisała, że wiara jest już jej nie potrzebna. < A mnie się wydaje, że "pocco" zasklepiła się w swoim bólu. To co przeżywa nie jest ani pogodzeniem się, ani ukojeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 19:26 Może inaczej (to w sumie głupio tak za plecami pocoo o niej mówić), jakiś tam ból pewnie u niej pozostał, choć już nie ma tej siły co dawniej, no i żal, żal, że się zostało oszukanym. Trochę to rozumiem, bo choć samopoczucie wraz z odzyskaniem niewiary u mnie sie poprawiło, to też mam żal, żal do moich wychowawców i częściowo do rodziców (choć oni tez bardziej ofiarami), że mnie oszukiwali. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 19:52 piwi77 napisał >to w sumie głupio tak za plecami pocoo o niej mówić< No... trochę głupio, ale najwyżej da nam po łapach. Czas leczy rany. Coś jest w tym powiedzeniu. Leczy rany, to znaczy, że pozwala dostrzec inne życiowe sprawy. To jeszcze ani nie zrozumienie, ani nie pogodzenie. Pocco nikt nie oszukał, Ciebie też. Ja też miewam chwile zwątpienia, ale jakos zawsze udaje mi się przezwyciężyć te chwile, w których myślę sobie, że jestem sterem i okrętem wlasnego życia. Nie chcę sama. To zbyt duża odpowiedzialność dla marnego człowieka. Jeśli dzieje się coś w moim życiu, z czym trudno się pogodzić, to staram się zrozumieć nie "przez kogo", ale "dlaczego". Przeważnie tę odpowiedz znajduję. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re:Jeszcze raz Brum 22.05.09, 23:23 matylda1001 napisała: > > A mnie się wydaje, że "pocco" zasklepiła się w swoim bólu. To co > przeżywa nie jest ani pogodzeniem się, ani ukojeniem. Matyldo.Świadomość ,że moje życie należy do mnie (a Bóg niech sobie swoją miłością darzy innych)postawiła mnie bardzo mocno na ziemi.Nigdy nie płaczę nad "rozlanym mlekiem" i się nie zamartwiam niczym.Każdy problem usuwam najszybciej jak się da. Kiedy lekarz ,po serii badań podał mi diagnozę ,to ja z wsciekłością wykrzyczałam ,żeby wypie...ł mi tego intruza jak najszybciej bo nie mogę znieśc myśli , że ten sku...syn we mnie jest. Kiedy usłyszałam śmiech lekarza z komentarzem ,że do tej pory nie spotkał się z taką reakcją to doszło do mnie moje zachowanie. Przeprosiłam , a on wiedział , że chorobę mam już za sobą. Gdybym była wierzaca to płakałabym i prosiła Boga o pomoc? A pomogło umarłemu kadzidło? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 21.05.09, 18:41 pocoo napisała: > Niedowiarka nic nie przekona. Co się z Tobą stało Brum? Indoktrynacja, aby była skuteczna, musi być aplikowana od dziecka, w póżniejszym wieku pojawia się odporność i pytanie o dowody. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 18:56 piwi77 napisał: > Indoktrynacja, aby była skuteczna, musi być aplikowana od dziecka, w > póżniejszym wieku pojawia się odporność i pytanie o dowody. Wsadź se piwuś takie bzdury do buta. Będziesz wyższy. A wtedy, sięgnij po encyklopedię i poczytaj sobie o indoktrynacji. Bo teraz nie masz o tym zielonego pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 22.05.09, 08:00 brum.pl1 napisał: > i poczytaj sobie o indoktrynacji. Bo teraz nie masz o tym > zielonego pojęcia. Nie mam i nie chcę mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 22.05.09, 08:06 piwi77 napisał: > > i poczytaj sobie o indoktrynacji. Bo teraz nie masz o tym > > zielonego pojęcia. > > Nie mam i nie chcę mieć. To po co zabierasz głos? Po co klepiesz bzdury? Lubisz z siebie robić pośmiewisko, człowieczku bez mózgu? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 22.05.09, 09:03 brum.pl1 napisał: > To po co zabierasz głos? Po co klepiesz bzdury? > Lubisz z siebie robić pośmiewisko, człowieczku bez mózgu? Mózg to coś więcej niż tylko miejsce do przechowywania tępych religijnych przekonań. Mimo wszystko spróbuj się czasem przyzwoicie zachowywać, bo jak na razie potwierdzasz jedynie tezę, że katol to zwykły dureń. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 22.05.09, 22:26 No i co piwuś? Poczytałeś o indoktrynacji? Czy nadal nie znając znaczenia tego słowa, będziesz go bezsensownie używał. I kto tu jest durniem? No kto? Ty, ty, ty, ty, ty, piwusiu bezmózgowcu. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Smaczni byli 22.05.09, 22:59 brum.pl1 napisał: > I kto tu jest durniem? No kto? Ty, ty, ty, ty, ty, > piwusiu bezmózgowcu. > Jesteś osobą wierzącą - Piwi nie, Ty masz Boga w sercu - Piwi nie. Słowami Ewangelii kierują się osoby wierzące bo one dla nich są Słowem Boga.Napisano; Każdy człowiek jest dzieckiem Boga .Jezeli powiesz na drugiego błaźnie(przykładowo)winien będziesz ognia piekielnego. Zanim zaczniesz "pouczać" innych, słuchaj co do Ciebie mówi Twój Bóg. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Smaczni byli 22.05.09, 23:18 Zgrabnie skonstruowana "teza", jakże wygodna dla niewierzących. Stawia wierzących w roli ubezwłasnowolnionych ofiar ciosów wymierzanych przez niewierzących. Jednocześnie stanowi usprawiedliwienie wszelkiej agresji niewierzących. Na szczęście jest tylko wytworem marzeń autora o dyskryminacji usankcjonowanej pakietem życzeniowych roszczeń. Jednym słowem FIXUM DYRDUM. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 17:36 pocoo napisała: > Jesteś osobą wierzącą - Piwi nie, > Ty masz Boga w sercu - Piwi nie. Nie można szanować dwóch jednocześnie, Boga i człowieka. Ci co się łaszą do Bozi, istoty silniejszej, mają przeważnie w dupie innych ludzi. No może jeszcze tolerują należących do tego samego klanu religijnego, ale na tym to już koniec. Reszta, to dla nich same zera. Taka jest reguła, jeżeli zdarza sie inaczej, to są to tylko wyjątki. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:10 piwi77 napisał: > > Nie można szanować dwóch jednocześnie, Boga i człowieka. Brum stara się pokazać innym, że w swoich oczach jest wielki.Ma prawo myśleć o sobie co chce.Uważał , że lepiej ode mnie wie jaka jestem i oprócz pouczeń(niewybaczalny błąd)napisał ,że Boga ma się w sercu. Jakiego zatem Boga w sercu ma ,który pozwala mu na wystukiwanie o Tobie tylu obrzydliwych słów? Dlaczego uważa Ciebie za rywala ,którego każe poniżać i niszczyć jego katolicka miłość? A może to jakaś "zabawa"? Napawa mnie ona niesmakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:32 pocoo napisała: > Uważał , że lepiej ode mnie wie jaka jestem i oprócz pouczeń Religijni zawsze wiedzą wszystko najlepiej, nawet nie wiedzą, że istnieje taka konstrukcja jak, nie wiem. No i cały czas jak nie nauczają, to pouczają. Takie zboczenie. > że Boga ma się w sercu. Nawet to wiedzą, gdzie jest przechowalnia Pana Boga. > A może to jakaś "zabawa"? Napawa mnie ona niesmakiem. Żadna tam zabawa, taki ma styl, dobry jest ten co powtarza za nim, reszta jest wg niego głupia. Nie wysłucha do końca, nie respektuje, że ktoś może mieć inne zdanie, zachowuje się jak prymityw. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:40 piwi77 napisał: > Żadna tam zabawa, taki ma styl, dobry jest ten co powtarza za nim, > reszta jest wg niego głupia. Nie wysłucha do końca, nie respektuje, > że ktoś może mieć inne zdanie, zachowuje się jak prymityw. Masz rację.Rozumowi nie po drodze z wiarą ,która wyzwala bardzo prymitywne odruchy. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:36 Brum po prostu nazywa rzeczy po imieniu. Jest przy tym bardzo obiektywny. Głupotę nazywa głupotą, i ją po prostu piętnuje. Nie widzę powodu, by w imię absurdalnie rozumianej "miłości bliźniego" tolerować agresję w stosunku do "katoli" i ich wiary. Już samo użycie tego słowa, a mianowicie "katol" dyskryminuje Piwiego, jest wymownym przykładem jego buractwa i braku elementarnej kultury. Nie wspominając o kompromitującym poziomie intelektualnym, czego daje dowód w 99% "wypowiedzi". Wszystko ma swoje granice, chamstwo również! Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:48 Masz sekciarskie podejście do tego czym jest obiektywizm. I co innego jest głupotę nazywać głupotą, a co innego nazywać kogoś głupim. No ale przecież Tobie się to podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:50 I jeszcze jedno, moje wypowiedzi nie muszą się podobać, ale nie są chamskie. Więc licz się ze słowami, bo właśnie chamstwem jest komuś bezpodstawnie chamstwo zarzucać. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Chamstwo 23.05.09, 19:09 piwi77 napisał: > I jeszcze jedno, moje wypowiedzi nie muszą się podobać, ale nie są > chamskie. Więc licz się ze słowami, bo właśnie chamstwem jest komuś > bezpodstawnie chamstwo zarzucać. Ależ to właśnie robię permanentnie. Cyzeluję każde słowo, by nikogo nie urazić. Nawet Ciebie. A Ty to mylnie odbierasz i traktujesz mnie często jako osobę bezbronną, którą można bezpodstawnie atakować, której można przylepić etykietki dyskredytujące moją wiedzę, czy pozycję zawodową. Nie jestem konfliktowa, nie lubię wchodzić w niepotrzebną wymianę zdań, nic nie wnoszącą merytorycznego do dyskusji. Bo, po prostu nie mam na to ani czasu, ani ochoty. Jeśli widzę, że wymiana zdań zmierza do pyskówki, wycofuję się i ignoruję oponenta. Nie mogę jednak milczeć, gdy ktoś, np Ty, obrażasz w chamski sposób wierzących, nazywając ich pogardliwie "katolami". Kim Ty jesteś, jak nie chamem, że tak właśnie pogrywasz? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Chamstwo 23.05.09, 19:17 No i proszę, świat się zawalił, bo użyłem słowa katol, a przecież jak wiadomo z jedynie słusznym w Polsce wyznaniem, nalezy obchodzić sie jak ze zgniłym jajkiem. Tylko zauważ, że moje określenie, katol (przyznaję, że nieeleganckie, ale takie miało być), znalazło sie w mojej wypowiedzi, która była odpowiedzią właśnie na chamstwo. Dostrzegłaś to? Wiem, że nie, bo Twoim zdaniem ludziom Twojego klanu wolno wszystko. I jeszcze jedno, padają na tym forum różne określenia pod adresem niewierzących, z których ateuch to jedno z najdelikatniejszych. I co? Mnie to jakos nie rusza (z tego co wiem innych niewierzących tez nie), czyżbyśmy byli z różnej gliny? Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Chamstwo 23.05.09, 19:26 piwi77 napisał: > Tylko zauważ, że moje określenie, katol > (przyznaję, że nieeleganckie, ale takie miało być), .. Czyli przyznajesz się do świadomego, celowego obrażania katolików. I pewnie jeszcze oczekujesz na oklaski? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Chamstwo 23.05.09, 19:34 Oczywiście, chciałem żeby zabolało, mam czasem takie dni, że chamstwa nie toleruję i wtedy odpowiadam brutalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Chamstwo 23.05.09, 19:37 piwi77 napisał: > Oczywiście, chciałem żeby zabolało, mam czasem takie dni, że > chamstwa nie toleruję i wtedy odpowiadam brutalnie. A ja mam wrażenie, że nie tolerujesz ludzi o wiedzy, o której możesz sobie tylko pomarzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Chamstwo 23.05.09, 19:45 Ja nie marzę o zdobywaniu wiedzy, mam już swoje lata i pogodziłem się już z tym, że większość rzeczy wartych poznania pozostanie poza moim zasięgiem. Ale doceniam tych, którzy naprawdę coś wiedzą, chętnie ich słucham, jak czas pozwala, czasem nawet podziwiam. Mam jednak wystarczająco dużo doświadczenia, aby fałszywe tony w pozornie mądrych tekstach szybko rozpoznawać, choć i tu, przyznaję, czasem popełniam błędy. Ten tekst może Cie przerosnąć, więc nie zdziwię sie jak go złośliwie skomentujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Chamstwo 23.05.09, 19:52 piwi77 napisał: > Ten tekst może Cie przerosnąć, więc nie zdziwię sie jak go złośliwie > skomentujesz. W istocie, przerósł moje wyobrażenie o Twoim chamstwie. Nie sądziłam, że jest tak ogromne. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Chamstwo 23.05.09, 19:58 chwila.pl napisała: > > W istocie, przerósł moje wyobrażenie o Twoim chamstwie. Nie sądziłam, że jest > tak ogromne. Wybacz,ale nie znasz określenia słowa "chamstwo".Proszę Cię zatem , nie używaj go bo Twoja wypowiedź nosi znamiona groteski.A może to jakaś dziwna samoobrona. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Chamstwo 23.05.09, 19:58 chwila.pl napisała: > W istocie, przerósł moje wyobrażenie o Twoim chamstwie. Nie sądziłam, że jest > tak ogromne. To sie podelektuj i najlepiej zapamietaj mnie właśnie jako chama, będziesz ostrożniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Chamstwo 23.05.09, 20:14 piwi77 napisał: > To sie podelektuj i najlepiej zapamietaj mnie właśnie jako chama, > będziesz ostrożniejsza. Tyle mnie obchodzisz, co zeszłoroczny śnieg. Opinię o Tobie wyrobiłam sobie już dawno, a kolejne Twoje wypociny tylko mnie utwierdzają w przekonaniu, że miałam rację. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Chamstwo 23.05.09, 20:20 To postaraj sie jeszcze być konsekwentna i się skutecznie odkoleguj. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Chamstwo 23.05.09, 20:29 piwi77 napisał: > To postaraj sie jeszcze być konsekwentna i się skutecznie odkoleguj. Ani mi się śni. Będę Cie łajzo jedna śledzić i gnębić, aż Ci się będę śniła po nocach. A po śmierci, w postaci ducha, będę Ci wyciągać poduszkę spod głowy i drapać w pięty! Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:52 chwila.pl napisała: > Brum po prostu nazywa rzeczy po imieniu. Jest przy tym bardzo obiektywny. > Głupotę nazywa głupotą, i ją po prostu piętnuje. Jezus powiedział,że winien ognia piekielnego będzie ten,który wyzywa drugiego.Jaką zatem religię wyznajecie skoro słowa Jezusa macie w dupie? > Nie widzę powodu, by w imię absurdalnie rozumianej "miłości bliźniego" tolerowa > ć > agresję w stosunku do "katoli" i ich wiary. Ogniem,mieczem ,stosem i torturami,to już w katolicyzmie było?Powtórka z "rozrywki"? Już samo użycie tego słowa, a > mianowicie "katol" dyskryminuje Piwiego, jest wymownym przykładem jego buractwa > i braku elementarnej kultury. Nie wspominając o kompromitującym poziomie > intelektualnym, czego daje dowód w 99% "wypowiedzi". Wszystko ma swoje granice, > chamstwo również! To co piszesz o Piwi,to dowód,że słowa Boga i Jezusa dla Ciebie nie istnieją.Bardziej mi to pasuje do satanizmu. Świat byłby zbyt piękny gdybyśmy na swojej drodze spotykali takich "chamów" i "buraków o kompromitującym poziomie intelektualnym" jak Piwi. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Smaczni byli 23.05.09, 19:11 Nie podzielam Twojego zachwytu nad Piwim. Mnie ten pan co najmniej irytuje. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Smaczni byli 23.05.09, 19:13 chwila.pl napisała: > Nie podzielam Twojego zachwytu nad Piwim. Mnie ten pan co najmniej irytuje. Jeżeli tak ,to ignoruj jego wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:36 pocoo napisała: > Jakiego zatem Boga w sercu ma ,który pozwala mu na wystukiwanie > o Tobie tylu obrzydliwych słów? co do tego to chyba jestesmy zgodni, jakiego, tego opisanego w biblii, sadystę, zboka, egoistę i zbrodniarza. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:44 piwi77 napisał: > co do tego to chyba jestesmy zgodni, jakiego, tego opisanego w > biblii, sadystę, zboka, egoistę i zbrodniarza. Biedny Piwi, atakowany przez takiego zbrodniarza, sadystę i zboka jednocześnie:) Popłacz sobie, to przyniesie Ci ulgę. Chusteczki masz, czy mam Ci je przysłać?:))) Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 18:54 Opisana postać, zwana Bogiem, dość ostro przeze mnie scharakteryzowana, nie istnieje, nie widzę więc powodu dlaczego miałbym płakać. W ogóle by mnie ona nie obchodziła, gdyby nie to, że ciągle jeszcze powołują się na nią organizacje, o których można powiedzieć tylko jedno, są przestępcze. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Smaczni byli 23.05.09, 19:15 piwi77 napisał: > Opisana postać, zwana Bogiem, dość ostro przeze mnie > scharakteryzowana, nie istnieje,... Zapomniałeś dodać "moim zdaniem". Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 19:19 Nie zapomniałem, na forum nikt nikogo nie reprezentuje, każdy wypowiada się we własnym imieniu. Dotąd myslałem, że to dla wszystkich oczywiste, teraz wiem, że tylko dla większości. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Smaczni byli 23.05.09, 19:33 piwi77 napisał: > Nie zapomniałem, na forum nikt nikogo nie reprezentuje, każdy > wypowiada się we własnym imieniu. Dotąd myslałem, że to dla > wszystkich oczywiste, teraz wiem, że tylko dla większości. Trele morele. Fixum dyrdum. Dla mądrych ludzi zdanie: a. Bóg nie istnieje różni sie zasadniczo od stwierdzenia: b. Moim zdaniem, Bóg nie istnieje. W przypadku b. jest Twoją opinią, podczas gdy a. jest tezą, którą należałoby udowodnić. No, ale skąd Ty masz o tym wiedzieć, przecież nie jesteś "katolem", i nie dysponujesz w związku z tym odpowiednią wiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 19:38 Już nieraz o tym pisałem, tu jest forum, nie sympozjum naukowe (niektórzy z powodu niezaspokojonych ambicji mylą jedno z drugim), tu się wypowiada opinie, prywatne opinie, mają one prawo być jakie chcą, mądre, durne, celne i od rzeczy. Kto chce może się podeprzeć argumentami (nie mylić z dowodem, bo to co innego i na nie nie ma tu miejsca), ale nie musi. Pokiełbasiło Ci się to i owo. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Smaczni byli 23.05.09, 19:50 piwi77 napisał: > Już nieraz o tym pisałem, tu jest forum, nie sympozjum naukowe > tu się wypowiada opinie, prywatne opinie, mają one prawo być jakie > chcą, mądre, durne, celne i od rzeczy. Kto chce może się podeprzeć > argumentami (nie mylić z dowodem, bo to co innego i na nie nie ma tu > miejsca), ale nie musi. Pokiełbasiło Ci się to i owo. Nic mi się nie pokiełbasiło, to Ty nie jesteś w stanie zrozumieć elementarnych praw rządzących dyskusją. I dlatego często gadasz jak potłuczony. No, ale jakim cudem miałbyś znać zasady, przecież nie jesteś "katolem". Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 20:37 Elementarną zasadą każdej dyskusji, jest nieoczernianie. Ty tę zasadę złamałaś. Skłamałaś, że napisałem coś czego nie napisałem, tylko aby mnie oczernić. Metoda iście katolicka, ale nie do przyjęcia w forumowych dyskusjach opartych o cywilizowane zasady. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Smaczni byli 23.05.09, 20:52 Napisałeś, napisałeś, a teraz się wypierasz, bo Ci wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 20:55 Brniesz dalej w swoim kłamstwie, link załatwiłby wszystko, ale do czego, jak takiego postu nie było, kłamczucho. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Dowody 23.05.09, 21:35 piwi77 napisał: > Brniesz dalej w swoim kłamstwie, link załatwiłby wszystko, ale do > czego, jak takiego postu nie było, kłamczucho. Oto dowody: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95537249&a=95616126 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95537249&a=95636714 Skompiluj sobie obie wypowiedzi. Umiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Dowody 24.05.09, 00:24 Napisałaś tak - >> skoro nie masz, cytuję Twoje wypociny, "mózgu wypełnionego indoktrynami jak katole". << Otóż żaden z obu linków nie prowadzi do rzekomego cytatu, podła kłamczucho. Nigdy nie wypowiedziałem tych słów. Nie zasługujesz na najmniejszy szacunek, katolu. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Dowody 24.05.09, 00:54 Wścieklizna, to jednak groźna choroba. Co widać, słychać i czuć.... Udaj się wreszcie do lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Dowody 24.05.09, 09:49 Nie czyń rozpaczliwych diagnoz, na których się nie znasz. Tylko aby odwrócic uwagę, że jesteś prymitywną kłamczuchą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cebula Przegrałeś Piwi IP: *.chello.pl 24.05.09, 10:06 Nie chcę się wtrącać, ale czytając waszą dyskusję, przegrałeś bracie na całej linii. Porwałeś się z motyką na słońce. Za cienki jesteś w pęcinach. I jeszcze jedno, klepanie na okrągło zarzutów, że ktoś jest kłamczuchą, podczas gdy jasno, jak na dłoni widać, że tak właśnie mówiłeś, jest żenujące. Zmień repertuar. Albo zdobądź rozsądne argumenty. Jak na razie ich nie masz. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Czyzby chwila stała się na tę chwilę cebulą? 24.05.09, 10:16 Kłamczucha chciałaby być jeszcze sędzią we własnej sprawie. Ciekawe co jeszcze wymyślisz, aby zatrzeć nieudaną próbę oczerniania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cebula Bredzisz IP: *.chello.pl 24.05.09, 10:37 Uspokój się. Przestań bredzić. Co się z tobą dzieje? Masz omamy? Zachowaj resztki godności i nie przypisuj innym swoich niecnych praktyk. Jestem tu nowy, na razie sobie czytam wasze wypowiedzi, bo chcę was lepiej poznać. Ciebie już poznałem, lubisz się kłócić o byle głupstwo. Taki forumowy pieniacz. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re: Bredzisz 25.05.09, 16:31 Jak już grać, to czysto. Inaczej nie warto wychodzić na boisko. Chwilo, żeby udawać faceta trzeba byc albo dobrą aktorką, albo transeksualistką... :) Inaczej wychodzi kabaret w kiepskim guście! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Bredzisz 25.05.09, 21:39 Matyldo, Chwili nie ma w kraju. Niepotrzebnie się podniecasz. Wyślę jej maila, niech wie, że osoba ciesząca się jej sympatią robi jej świństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Bredzisz 25.05.09, 21:51 brum.pl1 napisał: > Matyldo, Chwili nie ma w kraju. Niepotrzebnie się podniecasz. Wyślę jej maila, > niech wie, że osoba ciesząca się jej sympatią robi jej świństwo. Donosiciel.A fe! Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Bredzisz 25.05.09, 22:55 pocoo napisała: > Donosiciel.A fe! Myślę, że nie tyle donosiciel, ile chciał nam zasygnalizować, że chwila jest do tego stopnia mądra, że bywa nawet za granicą. Czy to prawda, należy wątpić, zważywszy jaką skłonność do kłamstwa przejawia wiadoma para. PS. brum, może tego nie wiedzieć, ale internet jest dostępny również za granicą, i pobyt poza Polską to żadne alibi. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Bredzisz 25.05.09, 23:03 piwi77 napisał: > Myślę, że nie tyle donosiciel, ile chciał nam zasygnalizować, że > chwila jest do tego stopnia mądra, że bywa nawet za granicą. Gdybyś wiedział, jakie stanowisko piastuje, szczęka by ci opadła do kolan. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Bredzisz 26.05.09, 07:38 brum.pl1 napisał: > > Gdybyś wiedział, jakie stanowisko piastuje, szczęka by ci opadła do kolan. Tobie może opada.Chwili mogę jedynie gratulować ale na razie nie wiem czego? Nie podoba mi się Twoje podejście do życia.Masz prawo być oczarowany chwilą bo ją znasz.My, tylko wirtualnie i niech tak pozostanie.Mnie znasz tylko wirtualnie i niech tak też pozostanie.Ja nie muszę cenić ludzi za to, kim są?Ja cenię ich za to ,jacy są? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Bredzisz 26.05.09, 07:41 brum.pl1 napisał: > Gdybyś wiedział, jakie stanowisko piastuje, szczęka by ci opadła do kolan. Nie przywiązuję wagi do stanowisk, zawsze pierwszy mówię, dzień dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re: Bredzisz 26.05.09, 01:08 brum.pl1 napisał: > Matyldo, Chwili nie ma w kraju. Niepotrzebnie się podniecasz. Wyślę jej maila, niech wie, że osoba ciesząca się jej sympatią robi jej świństwo.< Przeczyta i sama zobaczy, ale żeby zaraz świństwo? dlaczego aż tak? Ja też lubię "chwilę" i myślę, że się nie obrazi. Myślę, że nie jest małostkowa. Na podstawie takiego tam wcześniejszego zdarzenia mam prawo przypuszczać, że mam rację. Czy sie mylę?... możliwe. Tu nikt do końca nie jest nieomylny. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 20:19 chwila.pl napisała: > W przypadku b. jest Twoją opinią, podczas gdy a. jest tezą, > którą należałoby udowodnić. A, b, c i d. Punktuj sobie pseudonaukowo swoje mądrości. Żądasz od innych nie wiadomo czego, a sama sobie zwyczajnie kłamiesz. To juz nie jest brak dowodu, to co robisz to zwyczajne oszczerstwo. Takim jak Ty nie podaje sie reki. Przytaczasz jakieś rzekomo moje cytaty, wyssane z Twego katolickiego palca, tylko aby obrzucic błotem. A gdzie dowody, o których tyle tu wyśliniłąś, gdzie link do tej rzekomo mojej wypowiedzi? Ano właśnie pouczycielko, nauczycielko, żdżbło w cudzym drażni, bo w swoim belki nie widzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Smaczni byli 24.05.09, 22:06 > a. Bóg nie istnieje > różni sie zasadniczo od stwierdzenia: > b. Moim zdaniem, Bóg nie istnieje. > W przypadku b. jest Twoją opinią, podczas gdy a. jest tezą, którą należałoby > udowodnić Bzdura. Najpierw należy udowodnić tezę: c. Bóg istnieje. Jak dotąd nikomu się to nie udało, chociaż wielu próbowało. Należy zatem założyć, że Bóg nie istnieje a nie zmuszać sceptyków do udowadniania, że nie są wielbłądami. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 24.05.09, 22:26 strikemaster napisał: > Bzdura. Najpierw należy udowodnić tezę: > c. Bóg istnieje. > Jak dotąd nikomu się to nie udało, chociaż wielu próbowało. Nie bądź taki cwany! Nikomu też nie udało się udowodnić, że Bóg nie istnieje. > Należy zatem założyć, że Bóg nie istnieje A to niby czemu? Równie poprawne jest założenie, że Bóg istnieje. > a nie zmuszać sceptyków do udowadniania, że nie są wielbłądami. Wielbłądami? Nie. Niech udowodnią, że Bóg nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Smaczni byli 24.05.09, 23:48 Stanem wyjściowym jest brak Boga, więc ktoś, kto twierdzi, że Bóg, kosmici albo Nessie istnieje, powinien dostarczyć dowody. Albo inaczej, udowodnij mi, że w Roswell nie wylądowali kosmici, ciekawe, jak Ci pójdzie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 25.05.09, 06:38 strikemaster napisał: > Stanem wyjściowym jest brak Boga, Bzdura powtarzana w nieskończoność nie stanie się przez to prawdą. Dla osób wierzących aksjomatem jest istnienie Boga. Dla ateistów jego brak. Z uwagi na brak dowodu naukowego potwierdzającego zarówno istnienie jak i nieistnienie Boga, każde zdanie na ten temat powinno być opatrzone dopiskiem "moim zdaniem". I wtedy, jak to mądrze powiedziała Chwila, jest to prywatny pogląd, do którego każdy ma prawo. Bez tego dopisku jest hipotezą, którą należy udowodnić. AMEN. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Smaczni byli 25.05.09, 14:28 Podejdź do tego inaczej, pierwsi ludzie nie znali żadnego boga, w ich języku nie istniało nawet pojęcie istoty nadprzyrodzonej, jest t owięc stan podstawowy. Nastepnie jednemu osobnikowi się odwidziało i postanowił zostać szamanem. W tym celu oznajmił pozostałym w obozie, że widział (we śnie?, na górze?) duchy przodków. Te duchy przodków następnie ewoluowały aż do osiągnięcia dzisiejszej formy bogów. Istnienie bogów jest więc stanem zmienionym, który w dyskusjach "naukowych" należałoby udowodnić, bo jak widzisz, nie wszyscy przyjmują to za pewnik. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 25.05.09, 22:10 strikemaster napisał: > Podejdź do tego inaczej, pierwsi ludzie nie znali żadnego boga, w ich języku ni > e istniało nawet pojęcie istoty nadprzyrodzonej, jest t owięc stan podstawowy. Nie, nie, nie. Taką istotą nadprzyrodzoną był dla nich np piorun, słońce, księżyc, itd, itd. Do nich się modlono, proszono o łaski, o przychylność. Nawet deszcz był zjawiskiem nadprzyrodzonym. Stanem podstawowym jest więc wielobóstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Smaczni byli 25.05.09, 22:21 Więc przyjmijmy, że jestem wyznawcą Odyna i Thora. Udowodnij mi teraz istnienie jednego Boga. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 25.05.09, 22:30 strikemaster napisał: > Więc przyjmijmy, że jestem wyznawcą Odyna i Thora. Udowodnij mi teraz istnienie > jednego Boga. Bawisz się w piwusia? Powiedziałem na ten temat w poście: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95537249&a=95741653 Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Smaczni byli 25.05.09, 22:38 Bardzo mi przykro, ale tam jest tylko Twoje założenie. Raczyłem już pokazać, że błędne, gdyż istnienie Twojego Boga, nawet gdyby on rzeczywiście istniał, nie było znane, nie tylko ludziom prehistorycznym, ale nawet większości starożytnych, z czym zresztą się w poprzednim wpisie zgodziłeś (widocznie przez przypadek). Istnienie Twojego Boga nie jest stanem pierwotnym, gdyż, jak sam pisałeś, stanem pierwotnym ludzkiej nauki (teologii?) była wiara w bogów piorunów, powodzi, susz, udanych polowań. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 25.05.09, 22:45 strikemaster napisał: > Istnienie Twojego Boga nie jest stanem pierwotnym, gdyż, jak sam pisałeś, sta > nem pierwotnym ludzkiej nauki (teologii?) była wiara w bogów piorunów, powodzi, > susz, udanych polowań. Tak napisałem w istocie. Powiedziałeś bowiem, że ludzie pierwotni nie mieli boga. Co jest nieprawdą. Mieli. Całą gamę. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Smaczni byli 25.05.09, 23:20 Jak zauważyłeś, mieli gamę bogów a nie Boga jedynego. Udowodniłem Ci więc, że bezzasadnie domagasz się od niewierzących dostarczania dowodów na nieistnienie, jeżeli już sprawa została tak postawiona, to wierzący powinni dostarczyć dowody na istnienie. Tylko, że wtedy to już nie byłaby wiara a nauka i musiałbym Ci przyznać rację w sprawach światopoglądowych. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 25.05.09, 23:31 Nie ucz ojca dzieci robić. Jestem matematykiem i wiem, czym jest twierdzenie. Autorytatywne stwierdzenie: Bóg istnieje ale też Bóg nie istnieje wymaga dowodu. Jeśli jednak, jak powiedziała Chwila, dodasz "moim zdaniem" tegoż dowodu NIE POTRZEBA konstruować. Bo wtedy jest to twoja opinia, do której masz prawo. I tak, wracamy do punktu wyjścia, czyli do postu Chwili. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Smaczni byli 26.05.09, 00:21 Matematycznie jak najbardziej masz rację, ale... Oznajmiam Ci więc, że wczoraj w nocy na dachu garaży pod moim blokiem wylądował statek obcej cywilizacji. W takiej sytuacji: a) ja mam udowodnić, że UFO wylądowało b) Ty masz udowodnić, że UFO nie wylądowało? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 26.05.09, 07:52 strikemaster napisał: > Oznajmiam Ci więc, że wczoraj w nocy na dachu garaży pod moim blokiem wylądował > statek obcej cywilizacji. W takiej sytuacji: > a) ja mam udowodnić, że UFO wylądowało > b) Ty masz udowodnić, że UFO nie wylądowało? Co do statku kosmicznego może nie mieć to aż takiego znaczenia. Gorzej byłoby gdybyś dzwonił na pogotowie, będąc świadkiem wypadku drogowego. Wtedy będziesz musiał dodać, że to czego jestes świadkiem to tylko Twoje osobiste wrażenie, inaczej będziesz musiał obserwowany fakt udowodnić, bo nie przyjadą. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Matematyka 26.05.09, 05:47 brum.pl1 napisał: > Nie ucz ojca dzieci robić. Jestem matematykiem Jeśli to prawda, to lepiej o tym nie wspominaj. Wówczas dowody Twojej matematycznej niekompetencji będzie można usprawiedliwić brakiem specjalistycznej wiedzy - co samo w sobie nie jest wstydem. Ale głoszenie że się taką wiedzę posiadło a następnie "wykładanie się" na jej podstawach to wstyd jak cholera! ;) > i wiem, czym jest twierdzenie. (zobaczymy..) > Autorytatywne stwierdzenie: > Bóg istnieje ale też > Bóg nie istnieje > wymaga dowodu. Po pierwsze, panie "matematyku", nie wiesz że twierdzenie, aby było sensowne, wymaga precyzyjnego sformułowania założeń. Najpierw należy zdefiniować co to takiego jest "bóg". A dopiero potem można zabrać się za dowodzenie istnienia lub nieistnienia. (Dowód nieistnienia jest możliwy. Aby dowieść nieistnienia postulowanego bytu wystarczy wykazać że jego definicja jest wewnętrznie logicznie sprzeczna.) Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Matematyka 26.05.09, 07:53 dritte_dame napisała: > brum.pl1 napisał: > > > Nie ucz ojca dzieci robić. Jestem matematykiem > > Jeśli to prawda, to lepiej o tym nie wspominaj. > Wówczas dowody Twojej matematycznej niekompetencji będzie można > usprawiedliwić brakiem specjalistycznej wiedzy - co samo w sobie nie > jest wstydem. > > Ale głoszenie że się taką wiedzę posiadło a następnie "wykładanie > się" na jej podstawach to wstyd jak cholera! ;) > Brum ma chyba kompleksy jak cholera.Czasami szkoda mi go. Pokazuje , że jest mądrzejszy od innych, a to poniżając Piwi, a to znów stanowiskiem i znajomością z Chwilą. Nie dziwi mnie zatem , że "jest" matematykiem (może to jego hobby). Między mądrością a mądrzeniem się jest różnica, której Brum u siebie nie zauważa. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Matematyka 27.05.09, 07:10 pocoo napisała: > Brum ma chyba kompleksy jak cholera. Jedyne prawdziwe słowo w tym zdaniu, to słowo: brum. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Matematyka 27.05.09, 07:58 brum.pl1 napisał: > pocoo napisała: > > > Brum ma chyba kompleksy jak cholera. > > Jedyne prawdziwe słowo w tym zdaniu, to słowo: brum. Nie zauważyłeś malutkiego słówka "chyba". Wnioski mogę wyciągać tylko na podstawie tego co piszesz.Właściwie masz rację,nie powinnam zaprzątać sobie głowy niektórymi postami. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Matematyka 26.05.09, 08:03 dritte_dame napisała: > Najpierw należy zdefiniować co to takiego jest "bóg". > A dopiero potem można zabrać się za dowodzenie istnienia lub > nieistnienia. Można też przyjąć za aksjomat i to czym jest Bóg i to, ze istnieje i na tej bazie rozwijać, nazwijmy ją tak, boską matematykę, tak też można. Poruszamy się wtedy w świecie wirtualnym, ale nie musi to być nieścisłe. Nie wolno jednak takiego zamkniętego tym aksjomatem świata extrapolować do świata realnego, żądając od tych, co sie tej extrapolacji sprzeciwiają, dowodu na obalenie aksjomatu. Bo to w swietle ścisłego podejścia do tematu nie tylko byłoby oszustwem, ale kompromituje żądającego. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Aksjomatyka 27.05.09, 05:02 piwi77 napisał: > Można też przyjąć za aksjomat i to czym jest Bóg i to, ze istnieje i na tej bazie rozwijać, nazwijmy ją tak, boską matematykę > Poruszamy się wtedy w świecie wirtualnym, ale nie musi to być > nieścisłe. Jak najbardziej. Podobnie jak przyjmując inne niż Eulides aksjomaty można z powodzeniem prawidłowo rozwijać różne geometrie "nieeuklidesowe". > Nie wolno jednak takiego zamkniętego tym aksjomatem > świata extrapolować do świata realnego, żądając od tych, co sie tej extrapolacji sprzeciwiają, dowodu na obalenie aksjomatu. Otóż to. Nie wolno twierdzeń "nauk" teologicznych ekstrapolować do świata nauk przyrodniczych. A dzisiejsza praktyka jest taka, że gdy obserwacje przyrodnicze i logiczne wnioskowanie zadają kłam twierdzeniom teologicznym to teologia broni się twierdząc że ona i nauki przyrodnicze to: NOMA. "Non-Overlapping MAgisteria." Nauki całkowicie "rozłączne", nie mające żadnych wspólnych obszarów zainteresowań i posługujące się całkiem osobnymi metodami dochodzenia do prawdy ("bóg jest niepoznawalny rozumem", "nie podlega ograniczeniom [ludzkiej] logiki", itede.) Natomiast w przypadku sfabrykowanych na potrzeby teologii pseudonaukowych teorii przyrodniczych ("Intelligentg Design", etc.) ta sama teologia już nie twierdzi że ona i te teorie to NOMA! ;D Typowa teologiczna moralność Kalego: Gdy my ekstrapolować nasze aksjomaty, metody i wnioski w nauki przyrodnicze - to dobrze. Gdy oni ekstrapolować ich obserwacje, metody i wnioski w naszą teologię - to źle - o ile nie podtrzymują naszych wcześniejszych twierdzeń. :D:D Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Matematyka 26.05.09, 22:29 dritte_dame napisała: > Najpierw należy zdefiniować co to takiego jest "bóg". > A dopiero potem można zabrać się za dowodzenie istnienia lub > nieistnienia. Zgoda. > (Dowód nieistnienia jest możliwy. Aby dowieść nieistnienia > postulowanego bytu wystarczy wykazać że jego definicja jest > wewnętrznie logicznie sprzeczna.) Piramidalna bzdura!!!! Błędne założenie nie może być podstawą żadnego twierdzenia! Jakąkolwiek zbudujesz tezę, mając do dyspozycji błędne założenie, twierdzenie jest nieprawdziwe. Dziecko, to są podstawy matematyki! Czyli, dla zdolnych inaczej, jeżeli definicja Boga będzie błędna, to możesz sobie postawić dowolną tezę, np w naszym konkretnym przypadku: a. Bóg istnieje, b. Bóg nie istnieje, c. Bóg ma warkoczyki zawiązane kokardkami w żółto-niebieskie kwiatki, itd I w każdym przypadku twierdzenie będzie nieprawdziwe. Nie masz o tym zielonego pojęcia, ale zabierasz się nie tylko do dyskusji ale i do oceniania innych. WSTYD!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Matematyka 26.05.09, 22:37 Wracając do ufoludków, ja mam udowodnić, że oni wylądowali, czy Ty masz mi udowodnić, ze nie? BTW, jeżeli, jak twierdzi Dritte, definicja Boga jest wewnętrznie sprzeczna, nikt nic nie musi udowadniać, Boga nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Matematyka 26.05.09, 22:44 strikemaster napisał: > Wracając do ufoludków, ja mam udowodnić, że oni wylądowali, czy Ty masz mi udow > odnić, ze nie? > BTW, jeżeli, jak twierdzi Dritte, definicja Boga jest wewnętrznie sprzeczna, ni > kt nic nie musi udowadniać, Boga nie ma. Dritte nie twierdzi, że definicja Boga jest logicznie sprzeczna. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Matematyka 27.05.09, 00:05 > Dritte nie twierdzi, że definicja Boga jest logicznie sprzeczna Przyznaję się do błędu. A co z tymi ufoludkami na garażach? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Matematyka 27.05.09, 04:38 strikemaster napisał: > > Dritte nie twierdzi, że definicja Boga jest logicznie sprzeczna > > Przyznaję się do błędu. W istocie, w tym wątku jeszcze nie, ale w ogólności twierdzę że definicja "boga klasycznego teizmu" jest wewnętrznie sprzeczna. Problem tylko w tym, że nie wypada mi samej owej definicji przytaczać a ilekroć proszę ludzi religijnych o jej sformułowanie to okazuje się że nikt z nich nie jest w stanie tego wystarczająco dokładni zrobić ;D Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Matematyka 27.05.09, 04:29 brum.pl1 napisał: > Błędne założenie nie może być podstawą żadnego twierdzenia! Oops.. No i znowu wtopa panie matematyku ;)) Nie widzisz że już w następnym sam sobie przeczysz?: > Jakąkolwiek zbudujesz tezę, mając do dyspozycji błędne założenie, twierdzenie jest nieprawdziwe. No więc w końcu jak? "nie może być podstawą żadnego twierdzenia" czy "jest podstawą twierdzenia zawsze fałszywego"? > Dziecko, to są podstawy matematyki! Których znajomość najwyraźniej potrzebujesz sobie odświeżyć. Ponieważ, nieprawdą jest że jak napisałeś: "jakąkolwiek zbudujesz tezę, mając do dyspozycji błędne założenie, twierdzenie jest nieprawdziwe." W rzeczywistości: wychodząc z fałszywych przesłanek otrzymujemy twierdzenie o zerowej wartości informacyjnej. Czyli takie, które może być prawdziwe lub fałszywe, ale nie można już dalej stwierdzić jakie ono właściwie jest. Wyjście z prawdziwych przesłanek i następujące prawidłowe wnioskowanie gwarantuje dojście do prawdziwych wniosków. Wyjście z fałszywych przesłanek i następujące prawidłowe wnioskowanie nie gwarantuje dojścia do wniosków fałszywych. Wyjście z fałszywych przesłanek gwarantuje że pracowicie wnioskując na ich podstawie - niczego się i tak nie dowiemy! :) (Nie udowodnimy ani prawdziwości ani fałszywośźci żadnego nowego twierdzenia.) > Czyli, dla zdolnych inaczej, jeżeli definicja Boga będzie błędna, to możesz sobie postawić dowolną > tezę, np w naszym konkretnym przypadku: > a. Bóg istnieje, > b. Bóg nie istnieje, > c. Bóg ma warkoczyki zawiązane kokardkami w żółto-niebieskie kwiatki, itd > I w każdym przypadku twierdzenie będzie nieprawdziwe. Ejże, ejże! :)) "W każdym przypadku nieprawdziwe" ?? Czyli: (a) i (b) mogą być fałszywe równocześnie? Zdecydowanie masz chyba dziś słabszy dzień! ;) Jeżeli definicja boga jest błędna (wewnętrznie logicznie sprzeczna) to (a) jest fałszywe a (b) prawdziwe na podstawie samej tej definicji. Bez konieczności żadnego dalszego dowodu. Tak jak z definicji nie istnieją wklęsłe wypukłości ani kwadratowe okręgi. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 07:00 dritte_dame napisała: brum: Jakąkolwiek zbudujesz tezę, mając do dyspozycji błędne założenie, twierdzenie jest nieprawdziwe. dritte: No więc w końcu jak? "nie może być podstawą żadnego twierdzenia" czy "jest podstawą twierdzenia zawsze fałszywego"? brum: Czyż tak proste zdanie stanowi dla ciebie problem? Powtarzam dla znawcy matematyki(sic!), twierdzenie, oparte na błędnym założeniu jest nieprawdziwe. brum: Dziecko, to są podstawy matematyki! dritte: Których znajomość najwyraźniej potrzebujesz sobie odświeżyć. Wyjście z prawdziwych przesłanek i następujące prawidłowe wnioskowanie gwarantuje dojście do prawdziwych wniosków. EUREKA! Dziecko naumiało się sylogizmów i na tej podstawie twierdzi, że zna matematykę!!!! Czułem to przez spodnie, że masz na myśli mniej lub bardziej złożone implikacje! Dziecko, twierdzenie ma wprawdzie podobną strukturę, ale rządzi się odmiennymi prawami. Chociażby konstrukcją dowodu, nierzadko wykorzystującego np inne twierdzenia, poprzednio udowodnione w ramach danej teorii. Zilustruję to na przykładzie najprostszego twierdzenia na świecie, ot np Pitagorasa. Pamiętasz, jakie inne twierdzenie wykorzystał Pitagoras w ramach dowodu? Reasumując, może i znasz implikacje logiczne, ale o twierdzeniach matematycznych nie masz zielonego pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 07:57 Prawidłowo zbudowane twierdzenie rządzi się prawami implikacji. Dowodząc prawdziwości twierdzenia wystarczy przeprowadzić logiczne rozumowanie (można posługiwać sie już innym udowodnionymi twierdzeniami), ze z prawdziwości założenia wynika prawdziwość tezy. Zachowania sie tezy przy fałszywości założenia nie sprawdzamy bo wartość logiczna niezaleznie od wartości tezy zawsze jest true . Wracając do Pitagorasa, twierdzenie to dla trójkątów nieprostokatnych zawsze jest prawdziwe, bo nie spełniaja one założenia. Zadaniem Pitagorasa było jedynie dowieść, że gdy trójkąt jest prostokątny to zależność, jak w tezie, jest prawdziwa. To że posługiwał sie innym twierdzeniami przy dowodzeniu, to to rzecz przy dowodzeniu zwykła. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 09:29 Dla zobrazowania mojej poprzedniej wypowiedzi podam dwa przykłady. 1. Mamy takie twierdzenie: Jeżeli 2 = 3 to 3 = 4. Twierdzenie to jest prawdziwe i łatwo to udowodnić, oto dowód: Jak wiadomo 4 = 3 + 1 Czyli 4 = 2 + 1 (korzystając z założenia zastąpiłem 3 -> 2) Czyli 4 = 3 cbdo Jak widać twierdzenie to jest prawdziwe, choć wiemy, ze w świecie naszych rachunków nie ma ono zastosowania, bo ma fałszywe założenie (2 nie jest równe 3). Mimo to samo twierdzenie prawdziwe jest! 2. Inne twierdzenie Ateiści nie maja racji. (nawet często wygłaszane) Brak założenia w tym twierdzenia implikuje, ze jest nim coś w rodzaju w każdym przypadku, czyli prawidłowo sformułowane powinno brzmieć W każdym przypadku ateiści nie mają racji Twierdzenie to bardzo trudno byłoby udowodnić, ale niezwykle łatwo obalić. Wystarczy wykazać, że istnieje taki przypadek spełniający założenie, dla którego teza nie będzie spełniona. Ten przypadek łatwo wskazać, jest nim wariant, że Boga nie ma, bo wtedy teza jest fałszywa, albowiem ateiści w tym wypadku rację mają. Zatem twierdzenie W każdym przypadku ateiści nie mają racji, w skrócie Ateiści nie maja racji, jest FAŁSZYWE. Dobrze byłoby gdyby niektórzy sobie to zanotowali. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 10:16 piwi77 napisał: Dobrze > byłoby gdyby niektórzy sobie to zanotowali. "Niektórzy" sobie tego nie zanotują i nazwą Ciebie...ech , szkoda gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 10:29 pocoo napisała: > "Niektórzy" sobie tego nie zanotują i nazwą Ciebie...ech , > szkoda gadać. I pal to licho, świat jest piękny! Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 12:21 piwi77 napisał: > Dla zobrazowania mojej poprzedniej wypowiedzi podam dwa przykłady. > 1. Mamy takie twierdzenie: > Jeżeli 2 = 3 to 3 = 4. > Twierdzenie to jest prawdziwe TO NIE JEST TWIERDZENIE! To zwykła implikacja. Taka jak: Jesli 2=3 to piwuś jest mądry. Sam sobie strzelasz w stopy. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 12:50 brum.pl1 napisał: > Jesli 2=3 to piwuś jest mądry. Doskonały przykład twierdzenia! Jako, że teza z natury jest prawdziwa (daruję Ci małą niepiśmienność i przyjmuję, że piwuś to ja), niemożliwe jest uzyskanie fałszywej tezy nawet przy prawdziwym założeniu. Zatem twierdzenie jest prawdziwe. Przy tym ma dodatkowe walory praktyczne i dobrze gdybyś nauczył się go na pamięć. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 13:18 piwi77 napisał: > > Jesli 2=3 to piwuś jest mądry. > > Doskonały przykład twierdzenia! Nie twierdzenia, tylko implikacji! Kiedy to wreszcie zrozumiesz. Jest na to jakaś szansa? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Jeszcze jedno 27.05.09, 13:29 brum.pl1 napisał: > > > Jesli 2=3 to piwuś jest mądry. > > > > Doskonały przykład twierdzenia! > Juz teraz wiem, dlaczego tak lubisz implikacje:) Z fałszywego założenia wyciągasz fałszywy wniosek, a mimo to implikacja jest prawdziwa:) I wiem też, dlaczego chcesz to nazywać twierdzeniem. Nic z tego. Twierdzeniem to nie jest, przynajmniej matematycznym. Przynajmniej w klasycznej matematyce, bo w matematyce piwusiowej wszystko się może zdarzyć:))) Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Jeszcze jedno 27.05.09, 13:37 No dobra, tu masz z wikipedii "Twierdzenie to sformalizowana wypowiedź sądu, stosowana we wszystkich naukach ścisłych, składająca się z dwóch zbiorów zdań, które łączy relacja implikacji. Pierwszy zbiór zdań określa ściśle warunki dla których dane twierdzenie jest spełnione i nazywa się założeniem twierdzenia, a drugi zbiór zdań jest sądem właściwym, będącym istotną treścią wypowiadanego twierdzenia i zwany jest tezą twierdzenia" Jak widzisz mistrzu matematyki Jesli 2=3 to piwuś jest mądry jest twierdzeniem Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Jeszcze jedno 27.05.09, 14:05 W tej definicji jest jeden błąd, zamiast Pierwszy zbiór zdań określa ściśle warunki dla których dane twierdzenie jest spełnione powinno być Pierwszy zbiór zdań określa ściśle warunki dla których dana teza jest spełniona Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Jeszcze jedno 27.05.09, 18:40 Przeczytaj artykuł do końca, może zrozumiesz, o czym mówię... Dedukcja matematyczna stanowi jeden z wielu, bardzo wielu środków stosowanych do udowodnienia teorii matematycznych. Powiem ci więcej, gdy poznasz choćby analizę matematyczną, algebrę a zwłaszcza teorie grup, topologię, geometrię wykreślną czy geometrię różniczkową, rachunek prawdopodobieństwa, funkcje specjalne czy aerodynamikę ze słynnym równaniem pędu, stwierdzisz ze zdziwieniem, że musisz dysponować potężnym warsztatem matematycznym by móc cokolwiek udowodnić, przy czym dedukcja sprowadza się do umiejętności wykorzystania istniejącej teorii. Metody matematyczne stale ewoluują, po to chociażby by móc udowodnić hipotezy. Do dowodu hipotezy Weila stworzono szereg zupełnie nowych metod matematycznych. Zupełnie jak do Wielkiego Twierdzenia Fermata. Podobnie jak metody matematyczne, stanowiące kamień milowy matematyki, stworzone przez Gödel'a przy dowodach twierdzeń: o zupełności i o nierozstrzygalności. Dla mnie, podobnie jak dla wielu matematyków najłatwiejsza była analiza matematyczna, która w wielkim skrócie mówiąc, zajmuje się badaniem funkcji matematycznych. Wiesz, badaniem ciągłości, monotonicznej ciągłości, zbieżności, ekstremami, kryteriami dolnymi i dolnymi, całkowalnością i tego typu banalnymi w gruncie rzeczy bo niezwykle prostymi zagadnieniami. I w całej tej teorii, w żadnym twierdzeniu nie bierze się pod uwagę implikacji sensu stricto. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 12:12 Z uporem maniaka mylisz implikacje, stosowane w rachunku zdań z twierdzeniami matematycznymi. Implikacje mają zbliżoną konstrukcję, jeśli ... to, nazywane są czasami twierdzeniami trywialnymi, ale nie można ich utożsamiać z twierdzeniami matematycznymi!!! To zupełnie inna bajka. Wartości logiczne .T. i .F. stosowane są do rachunku zdań, do sumy logicznej, koniunkcji (iloczynu logicznego), implikacji, itd, itd. Atrybutem tym oceniamy zarówno argumenty zdania logicznego, jak i samego zdania. Tych samych wartości logicznych nie stosujemy do twierdzeń matematycznych. Prawdziwość twierdzenia nie oznacza, że ma wartość logiczną .T.!!!! Prawdziwość twierdzenia matematycznego polega na tym, że zachodzi podana w nim teza przy podanych założeniach, oczywiście po udowodnieniu tejże tezy, pod warunkiem, że owe założenia były poprawne. Jeśli założenia były błędne, twierdzenie jest nieprawdziwe, a to oznacza, że jest błędne, że można spokojnie wyrzucić je do kosza, że nie można go stosować, czyli praktycznie nie istnieje. I to jest znafco matematyki clou zagadnienia. Nie wystarczy nauczyć się paru linijek z rachunku zdań i transponować zawartych tam informacji na całą matematykę. Pozostańmy tylko przy implikacjach. Twierdzenia zostaw nam, matematykom. Jaką ma postać? Ano p-->q czytaną jeśli p to q. Jeśli p ma wartość .F. wówczas niezależnie od wartości q, cała implikacja ma wartość .T. To oczywiste nawet dla laika. A zatem, jeśli p będzie stanowiło logicznie sprzeczną definicję Boga, czyli jego wartością logiczną będzie .F., to niezależnie od zapisu zdania q, a mianowicie - Bóg istnieje,( dla wierzących .T., a dla ateistów .F.), - Bóg nie istnieje (dla wierzących .F. a dla ateistów .T.), to wartość implikacji będzie miała wartość .T. Czyli implikacja prawdziwa. Co to oznacza? Podając błędną definicję Boga wnioskujemy, a nie udowadniamy cholera jasna!!!, że Bóg istnieje, albo, że Bóg nie istnieje. Zauważ jednak, co pisze na ten temat twoje guru matematyczne, czyli dritte. Cytuję: "Dowód nieistnienia jest możliwy. Aby dowieść nieistnienia postulowanego bytu wystarczy wykazać że jego definicja jest wewnętrznie logicznie sprzeczna." Co dowodzi, że nie zna nie tylko mechanizmów twierdzeń matematycznych, ale też, elementarnych zasad rachunku zdań, w tym implikacji. He he. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 12:43 Mylisz nieprzydatne z nieprawdziwe. Twierdzenie o fałszywm założeniu jest prawdziwe, tyle, że nieprzydatne, bo po co nam takie? W związku z tym nigdy badamy zachowania sie tezy gdy założenie jest fałszywe, teza moze być sobie wtedy jaka chce (prawda lub fałsz), ani tym twierdzenia nie dowodzimy, ani nie obalamy (dla dowodu to za mało, obalic się nie da). Nas interesuje tylko jak zachowuje sie teza gdy założenie jest prawdziwe, bo dla prawdziwości twierdzenia, konieczna jest w tym wypadku prawdziwość tezy. W moim przykładzie nr 1 założeniem było, że 2 = 3. Aby je udowodnić wystarczyło zająć się przypadkiem, że tak jest w istocie, czyli przyjąłem, że 2 = 3 jest true. Nie zajmowałem się przypadkiem a co będzie z tezą, gdy założenie okaże się false, bo wspiera mnie logika matematyczna, że wtedy całe tw. i tak jest prawdziwe. To, że w naszym świecie 2 nie jest równe trzy, nie obala mojego twierdzenia. Zgodnie z Twoim rozumowaniem, obalałoby je, bo wg Ciebie fałszywe założenie czyni całe tw. fałszywym. Jeszcze raz Pitagorasem. Jeżeli trójkąt jest prostokątny to znana zależność Chcesz powiedzieć, że twierdzenie to dla trójkątów nie prostokatnych jest fałszywe (bo założenie byłoby wtedy fałszywe)? Oczywiście, że nie, ono jest prawdziwe dla wszystkich trójkątów! Dla nieprostokątnych teza może być spełniona choć nie musi, ale dla prostokątnch musi. Pitagoras znając logikę, dowodził zachowanie się tezy jedynie dla trójkątów prostokątnych pomijając wszystkie nieprostokatne, bo wtedy żadna wartość logiczna tezy nie obala twierdzenia. No cóż, umieć matematykę, a ją rozumieć, to jednak dwie różne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Szczyt głupoty 27.05.09, 13:13 Wiesz, ja tam kończyłem Wydział Matematyki na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie nie wykładana była matematyka piwusia:))) Podobnie jak na kierunkach ekonomicznych, o zgrozo, nie wykładają ekonomii polubu:))) Przerosłeś go zresztą, pisząc: > Jeszcze raz Pitagorasem. > Jeżeli trójkąt jest prostokątny to znana zależność > Chcesz powiedzieć, że twierdzenie to dla trójkątów nie prostokatnych > jest fałszywe (bo założenie byłoby wtedy fałszywe)? > Oczywiście, że nie, ono jest prawdziwe dla wszystkich trójkątów! Osiągnąłeś tym samym szczyt głupoty, Himalaje głupoty. A ja myślałem, że polubu jest mistrzem debilizmu. A tu proszę, piwuś okazał się lepszy od polubu. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 13:28 Twierdzenie Pitagorasa prawdziwe jest dla wszystkich trójkątów. Poprawne twierdzenie, z założeniem i tezą. Mylisz całe twierdzenie z samą tezą. Oczywiście powiedzenie, że znana zależność, to fałsz, bo w tak skróconym twierdzeniu mamy prawo domniemać, że założenie obejmuje wszystkie trójkąty. I wtedy łatwo znajdziemy trójkąt nieprostokatny, dla którego teza nie będzie prawdziwa, co obali całe twierdzenie. Ale poprawnie sformułowane twierdzenie, jak należy, z założeniem i tezą Dla trójkątów prostokątnych prawdziwa jest znana zależność jest prawdziwe dla wszystkich trójkątów. I zadne płacze i krzyki ... Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 13:33 Oczywiście dzieciom w podstawówce tak nie mówimy. Mówimy im że tw. Pitagorasa słuszne jest jedynie dla trójkątów prostokątnych. No ale my nie jesteśmy już w podstawówce. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 18:45 piwi77 napisał: > Oczywiście dzieciom w podstawówce tak nie mówimy. Mówimy im że tw. > Pitagorasa słuszne jest jedynie dla trójkątów prostokątnych. Mówimy tak, bo tw Pitagorasa dotyczy tylko i wyłącznie trójkątów prostokątnych. Opowiadanie, że dotyczy trójkątów dowolnych jest objawem schizofrenii. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 19:13 brum.pl1 napisał: tw. > > Pitagorasa słuszne jest jedynie dla trójkątów prostokątnych. > > Mówimy tak, bo tw Pitagorasa dotyczy tylko i wyłącznie trójkątów prostokątnych. > Opowiadanie, że dotyczy trójkątów dowolnych jest objawem schizofrenii. Każdy dowolny trójkąt można złożyć z dwóch prostokątnych.Czy mam schizofrenię? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 19:19 pocoo napisała: > Każdy dowolny trójkąt można złożyć z dwóch prostokątnych.Czy mam schizofrenię? Ale twierdzenie Pitagorasa możesz zastosować tylko do każdego z tych trójkątów prostokątnych, a nie do trójkąta z nich złożonych! Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 19:51 brum.pl1 napisał: > Mówimy tak, bo tw Pitagorasa dotyczy tylko i wyłącznie trójkątów > prostokątnych. Nie wiem co w tym kontekście znaczy słowo dotyczy. Twierdzenie Pitagorasa ma w swym założeniu wyłącznie trójkąty prostokątne. Dlatego jest prawdziwe dla wszystkich trójkatów. Mało tego, dla kwadratów i sześcianów też, a nawet rano i wieczorem. Reasumując jest prawdziwe zawsze, obojetnie co mamy w rece i kiedy by to nie było. Rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 19:58 piwi77 napisał: > Nie wiem co w tym kontekście znaczy słowo dotyczy. > Twierdzenie Pitagorasa ma w swym założeniu wyłącznie trójkąty > prostokątne. Dlatego jest prawdziwe dla wszystkich trójkatów. Tak piwuś. A kwadrat to taka figura, podobna do wstęgi Mobiusa, która w nieskończoności przekształca się w deltoid i wraca jako funkcja wykładnicza:) Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 20:13 brum.pl1 napisał: > Tak piwuś. A kwadrat to taka figura, podobna do wstęgi Mobiusa, > która w nieskończoności przekształca się w deltoid i wraca jako > funkcja wykładnicza:) Możesz tak powiedzieć. Bo to definicja. A definicja nie podlega ocenie, prawda lub fałsz. Zachodzi jedynie niebezpieczeństwo, że będziesz miał trudności w porozumiewaniu się. Kwadrat bowiem został już zdefiniowany. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 20:48 piwi77 napisał: > > Tak piwuś. A kwadrat to taka figura, podobna do wstęgi Mobiusa, > > która w nieskończoności przekształca się w deltoid i wraca jako > > funkcja wykładnicza:) > > Możesz tak powiedzieć. Bo to definicja. O definicji tez nie masz bladego pojęcia... Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Definicja 27.05.09, 21:07 brum.pl1 napisał: > O definicji tez nie masz bladego pojęcia... Zdefiniuj ten byt: "bóg" Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Definicja 27.05.09, 21:33 dritte_dame napisała: > Zdefiniuj ten byt: "bóg" Proszę bardzo. Zeus, syn Kronosa i Rei. Grecki bóg Nieba i Ziemi. Bóg pogody; władca błyskawic. Uosobienie najwyższej zasady rządzącej Wszechświatem. Władca wszystkich bogów i ludzi. Strzegł prawa i porządku na świecie, bezlitośnie karząc przestępców, a zwłaszcza morderców, krzywoprzysięzców i zdrajców. Jego atrybutami były złote pioruny, orzeł i tarcza zwana egidą. Wychowała go nimfa Amalteja o koziej postaci. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Definicja 27.05.09, 21:38 brum.pl1 napisał: > dritte_dame napisała: > > > Zdefiniuj ten byt: "bóg" > > Proszę bardzo. Oki. A teraz: "Bóg" Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Definicja 27.05.09, 21:45 To nie definicja, a właściwości, czy coś w tym rodzaju i nie boga, ale Zeusa. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Definicja 27.05.09, 21:53 piwi77 napisał: > To nie definicja, a właściwości, czy coś w tym rodzaju i nie boga, > ale Zeusa. Ale niech tam będzie ;) Brum spostrzegł małe b i chciał się wykręcić sianem. Ale (ponoć) zna się na definicjach. Niech więc definiuje dalej.. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Definicja 27.05.09, 22:00 dritte_dame napisała: > Ale niech tam będzie ;) > Brum spostrzegł małe b i chciał się wykręcić sianem. Co niech będzie? Jakie masz zastrzeżenia? Czekam na konkretne błędy w podanej przeze mnie definicji. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Definicja 27.05.09, 22:08 brum.pl1 napisał: > Co niech będzie? Jakie masz zastrzeżenia? Czekam na konkretne > błędy w podanej przeze mnie definicji. Definicja nie może być błędna, jak pisałem, nie podlega ocenie prawda lub fałsz. Może być jednak bezwartościowa i twoja taką jest. Dlaczego? Ci co maja wiedzieć, wiedzą, tych co tego nie widzą, nic nie przekona. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Definicja 27.05.09, 22:08 brum.pl1 napisał: > dritte_dame napisała: > > > Ale niech tam będzie ;) > > Brum spostrzegł małe b i chciał się wykręcić sianem. > > Co niech będzie? Jakie masz zastrzeżenia? Czekam na konkretne błędy w podanej przeze mnie definicji. Podana przez Ciebie definicja "boga" jest za mało uniwersalna. Ale nie interesuje mnie jej dalsza analiza. Interesuje mnie Twoja definicja bytu: "Bóg" Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Definicja 27.05.09, 22:32 dritte_dame napisała: > Podana przez Ciebie definicja "boga" jest za mało uniwersalna. Oczywiście, bo dotyczyła tylko jednego z nich, a mianowicie Zeusa. > Interesuje mnie Twoja definicja bytu: "Bóg" To miło z twojej strony. Po co jednak oczekujesz na moją definicję, skoro według ciebie, Bóg nie istnieje? Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Definicja 27.05.09, 22:49 brum.pl1 napisał: > dritte_dame napisała: > > > Podana przez Ciebie definicja "boga" jest za mało uniwersalna. > > Oczywiście, bo dotyczyła tylko jednego z nich, a mianowicie Zeusa. > > > Interesuje mnie Twoja definicja bytu: "Bóg" > > To miło z twojej strony. Po co jednak oczekujesz na moją definicję, skoro wedłu > g > ciebie, Bóg nie istnieje? Jeśli podasz definicję "Boga" zgodną z głownym nurtem klasycznego teizmu a równocześnie pozwalającą na Jego istnienie, to mogę zmienić zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Definicja 28.05.09, 06:36 dritte_dame napisała: > > To miło z twojej strony. Po co jednak oczekujesz na moją > > definicję, skoro według ciebie, Bóg nie istnieje? > > Jeśli podasz definicję "Boga" zgodną z głownym nurtem klasycznego teizmu a > równocześnie pozwalającą na Jego istnienie, to mogę zmienić zdanie. Z całym szacunkiem, ale nie mam najmniejszego zamiaru wpływać na twój światopogląd. Chcesz to wierz, nie chcesz to nie wierz, co to mnie może obchodzić? Co to ja misjonarzem jestem albo Świadkiem Jehowy, czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Definicja 28.05.09, 07:00 dritte_dame napisała: > Jeśli podasz definicję "Boga" zgodną z głownym nurtem klasycznego teizmu a > równocześnie pozwalającą na Jego istnienie, to mogę zmienić zdanie. > Wiara i rozum nie idą w parze.W Boga wyznawcy religii wierzą i każdemu inaczej się pod czaszką roi. Mówią:"Bóg jest Miłością,kogo Bóg miłuje tego karze". W każdej religii Bóg delektuje się krwią i łzami swoich wiernych owieczek.Kochają za to Boga ,który wg nich jest i już.Wierzący w istnienie Boga nie podadzą Ci definicji aby się nie ośmieszać. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Definicja 28.05.09, 07:07 pocoo napisała: > Wierzący w istnienie Boga > nie podadzą Ci definicji aby się nie ośmieszać. Za to niewierząca pocoo machnie definicję Boga od ręki i będzie to cud malina, paluszki lizać definicja. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Definicja 28.05.09, 07:13 brum.pl1 napisał: > > Za to niewierząca pocoo machnie definicję Boga od ręki i będzie to cud malina, > paluszki lizać definicja. > > Witaj kotku. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Definicja 28.05.09, 07:20 pocoo napisała: > > Za to niewierząca pocoo machnie definicję Boga od ręki i będzie to cud ma > lina, > > paluszki lizać definicja. > > > Witaj kotku. "Witaj kotku" jest tą definicją Boga? Dziwna jakaś. Ciekawe, czy dritte będzie z niej zadowolona? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Definicja 28.05.09, 07:51 brum.pl1 napisał: > > "Witaj kotku" jest tą definicją Boga? Dziwna jakaś. Ciekawe, czy dritte będzie > z > niej zadowolona? > > Żart Ci się kotku nie udał. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Definicja 28.05.09, 08:03 pocoo napisała: > Żart Ci się kotku nie udał. Masz w rękawie inną definicję Boga, czy tylko tę "Witaj kotku"? Daj czadu pocoo, nie krępuj się, z pewnością twoja definicja Boga będzie genialna. No to rączęta na klawiaturę i do dzieła! Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Definicja 28.05.09, 08:31 brum.pl1 napisał: > Masz w rękawie inną definicję Boga, czy tylko tę "Witaj kotku"? "Yntelygętny żentelmen" z ciebie wylazł. > Daj czadu pocoo, nie krępuj się, z pewnością twoja definicja Boga będzie > genialna. No to rączęta na klawiaturę i do dzieła! > Bóg w którego wierzysz, stworzył kotki.Mają one cechę pozwalającą na chowanie i wysuwanie pazurów. Schowaj pazurki kotku i nie zaczepiaj mnie bo dzisiaj mogę Cię tylko głaskać i cały czas będziesz chodził z podniesionym ogonkiem(taka boska natura kotów). Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Definicja 28.05.09, 09:00 Najpierw napisz definicję Boga, a dopiero potem mnie głaszcz, kocico. Chcesz czuć rozkosz głaskania mnie, to trochę popracuj. Inaczej nici z głaskania. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Definicja 28.05.09, 09:06 Oto moja definicja Boga. Masz teraz czym się zająć zamiast dręczyć pocoo o definicję. Bóg to postać wirtualna, skupiająca w sobie wszystkie najgorsze cechy ludzkie, służąca do wywoływania strachu i posłuszeństwa wśród ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Definicja 28.05.09, 09:25 piwi77 napisał: > > Bóg to postać wirtualna, skupiająca w sobie wszystkie najgorsze > cechy ludzkie, służąca do wywoływania strachu i posłuszeństwa wśród > ludzi. > > Nie nadmieniłeś , że to sadystyczny moloch żądający ciągłych ofiar.Nawet swojego syna złożył sobie w ofierze. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Definicja 28.05.09, 10:25 Mój przyjaciel brum otrzymał żądaną definicję Pana Boga, od ateisty, (dziwne, że on wierzący, nie umiał żadnej podać), ale zamiast się nią zająć znikł. Damy mu jednak trochę czasu, niech się tym razem porządnie przygotuje. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Definicja 28.05.09, 10:55 piwi77 napisał: > Mój przyjaciel brum otrzymał żądaną definicję Pana Boga, od ateisty, > (dziwne, że on wierzący, nie umiał żadnej podać), ale zamiast się > nią zająć znikł. Damy mu jednak trochę czasu, niech się tym razem > porządnie przygotuje. Ale z Ciebie optymista piwi.Ja chyba wiem , czego boi się "potężny" Brum. Tak jak "Stefek Burczymucha" napisze,że niczego się nie boi. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Definicja 28.05.09, 09:28 brum.pl1 napisał: > Najpierw napisz definicję Boga, a dopiero potem mnie głaszcz, kocico. Chcesz > czuć rozkosz głaskania mnie, to trochę popracuj. Inaczej nici z głaskania. Chyba nieświadomie doprowadziłeś mnie swoimi słowami do orgazmu.Ty tygrysie Ty...buziaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Definicja 28.05.09, 10:03 brum.pl1 napisał: > ... mnie głaszcz, kocico. "Aaa, kotki dwa, przezabawne obydwa. Nic nie będą robiły, tylko się myszką bawiły". Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Mam pytanie 28.05.09, 08:09 pocoo napisała: > Wiara i rozum nie idą w parze. To powiedz mi pocoo, z kim idzie w parze ten rozum? Czy też chodzi sam? Taki biedny, samotny... Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Mam pytanie 28.05.09, 08:22 brum.pl1 napisał: > > To powiedz mi pocoo, z kim idzie w parze ten rozum? Czy też chodzi sam? Taki > biedny, samotny... Myślisz ,że rozum potrzebuje towarzysza mąciciela? Wątpię szczerze. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Mam pytanie 28.05.09, 09:05 pocoo napisała: > > To powiedz mi pocoo, z kim idzie w parze ten rozum? Czy też > > chodzi sam? Taki biedny, samotny... > > Myślisz ,że rozum potrzebuje towarzysza mąciciela? Wątpię szczerze. Kręcisz. Odpowiedz wprost, z kim idzie w parze ten rozum, co to nie lubi wg ciebie towarzystwa wiary. Podać link do postu, gdzie tak twierdziłaś? -- Twierdzenie Pitagorasa ma w swym założeniu wyłącznie trójkąty prostokątne. Dlatego jest prawdziwe dla wszystkich trójkątów. Autor: piwuś Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Mam pytanie 28.05.09, 09:32 brum.pl1 napisał: > Kręcisz. Odpowiedz wprost, z kim idzie w parze ten rozum, co to nie lubi wg > ciebie towarzystwa wiary. > Wagarowicz. "Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko..." >(Mickiewicz) Nie jesteś w stanie zepsuć mi humoru. > Twierdzenie Pitagorasa ma w swym założeniu wyłącznie trójkąty > prostokątne. Dlatego jest prawdziwe dla wszystkich trójkątów. > Autor: piwuś Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Mam pytanie 28.05.09, 09:07 Rozum chadza w parze z rozsądkiem. Wcale nie jest samotny. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Mam pytanie 28.05.09, 09:37 piwi77 napisał: > Rozum chadza w parze z rozsądkiem. Wcale nie jest samotny. Brum chyba na siłę chce połączyć fizykę z metafizyką .No cóż,różne ludzie mają zachcianki. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Definicja 27.05.09, 22:51 brum.pl1 napisał: > dritte_dame napisała: > > > Podana przez Ciebie definicja "boga" jest za mało uniwersalna. > > Oczywiście, bo dotyczyła tylko jednego z nich, a mianowicie Zeusa. A zatem: była to nie definicja (class) "boga" lecz przykład (instance) "boga". Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Definicja 28.05.09, 07:38 Ja zamiast bruma spróbuję. Będzie miał coś do swojej uroczej sygnaturki. Bóg to postać wirtualna, skupiająca w sobie wszystkie najgorsze cechy ludzkie, służąca do wywoływania strachu i posłuszeństwa wśród ludzi. Definicja ta jest rozwojowa, można dopisywać. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Definicja 27.05.09, 21:56 sygnaturka bruma. Twierdzenie Pitagorasa ma w swym założeniu wyłącznie trójkąty prostokątne. Dlatego jest prawdziwe dla wszystkich trójkątów. Autor: piwuś Udowodnij w takim razie że twierdzenie Pitagorasa dla obojętnie jakiego (wybierz sobie sam) trójkąta nieprostokątnego jest fałszywe. Nie jeste w stanie, bo jest prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Definicja 27.05.09, 22:04 piwi77 napisał: > Udowodnij w takim razie że twierdzenie Pitagorasa dla obojętnie > jakiego (wybierz sobie sam) trójkąta nieprostokątnego jest > fałszywe. Nie jeste w stanie, bo jest prawdziwe. No dobra pomogę Ci. Weźmy trójkąt równoboczny o boku a dla tego trójkąta znana pitagorasowa zależność nie będzie oczywiscie spełniona. Więc mamy, nieprawdziwe założenie (trójkąt nie jest prostokątny) i nieprawdziwą tezę. Z fałszu zatem wynika fałsz. Wartość logiczna takiej implikacji jest jednak 1 czyli prawda. Twierdzenie zatem i w tym przypadku jest prawdziwe, czyli trójkąt równoboczny twierdzenia Pitagorasa nie obala. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi.superfan Re: Definicja 03.06.09, 22:44 piwi77 napisał: > piwi77 napisał: > > > Udowodnij w takim razie że twierdzenie Pitagorasa dla obojętnie > > jakiego (wybierz sobie sam) trójkąta nieprostokątnego jest > > fałszywe. Nie jeste w stanie, bo jest prawdziwe. > > No dobra pomogę Ci. > Weźmy trójkąt równoboczny o boku a > dla tego trójkąta znana pitagorasowa zależność nie będzie oczywiscie > spełniona. Więc mamy, nieprawdziwe założenie (trójkąt nie jest > prostokątny) i nieprawdziwą tezę. Z fałszu zatem wynika fałsz. > Wartość logiczna takiej implikacji jest jednak 1 czyli prawda. > Twierdzenie zatem i w tym przypadku jest prawdziwe, czyli trójkąt > równoboczny twierdzenia Pitagorasa nie obala. Udowodnij zatem, ze wzór na pole koła dla obojętnie jakiej ograniczonej figury płaskiej jest fałszywy. Nie jesteś w stanie, bo jest prawdziwy. Rozumowanie mojego idola idzie tak: Weźmy dowolną ograniczoną figurę płaską. Na przykład osiemnastokąt foremny. Znany wzór na pole koła nie będzie tu prawdziwy (osiemnastokąt foremny nie jest kołem) i nieprawdziwą tezę. Z fałszu zatem wynika fałsz. Wartość takiej implikacji jest jednak 1 czyli prawda. Wzór zatem i w tym przypadku jest prawdziwy, czyli osiemnastokąt foremny wzrou na pole koła nie obala. Ergo: pi razy r do kwadratu jest wzorem na pole osiemnastokąta foremnego. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Definicja 04.06.09, 09:32 piwi.superfan napisał: > Ergo: pi razy r do kwadra > tu jest wzorem na pole osiemnastokąta foremnego. Żadne ergo. Nagle zmieniłeś założenie twierdzenia, którym się zajmowałeś. Przedtem założeniem było, że figurą płaską jest koło, teraz że osiemnastokąt. Z prawdziwości twierdzenia, które ma w założeniu koło, nie wynika prawdziwość twierdzenia, które ma w założeniu osiemnastokąt. Tak to nie funkcjonuje. Dziwi tylko, że dla niektórych to takie trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Definicja 04.06.09, 10:17 Superfan przytoczył wiernie twój tok rozumowania dla trójkąta równobocznego. Użył nawet dokładnie takich samych słów. I obnażył bezlitośnie twoją głupotę. > Z prawdziwości twierdzenia, które ma w > założeniu koło, nie wynika prawdziwość twierdzenia, które ma w > założeniu osiemnastokąt. Oczywiście, że nie wynika. I nikt rozsądny tak nie twierdził, poza tobą oczywiście. Twierdziłeś, co w sygnaturce. Czyli, twoim zdaniem z twierdzenia Pitagorasa dla trójkąta prostokątnego wynika twierdzenie Pitagorasa dla każdego trójkąta. Rozumiesz już swój bełkot, który swoim zwyczajem chcesz przypisać innym? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Definicja 04.06.09, 10:21 brum.pl1 napisał: > Superfan przytoczył wiernie twój tok rozumowania dla trójkąta > równobocznego. > Użył nawet dokładnie takich samych słów. I obnażył bezlitośnie > twoją głupotę. Skoro nie widzisz różnicy, to się pieść ze swoim doznaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Definicja 04.06.09, 11:15 piwi77 napisał: > > Superfan przytoczył wiernie twój tok rozumowania dla trójkąta > > równobocznego. > > Użył nawet dokładnie takich samych słów. I obnażył bezlitośnie > > twoją głupotę. > > Skoro nie widzisz różnicy, to się pieść ze swoim doznaniem. He he. Zabrakło argumentów, piwuś? Sięgnij do kieszeni, może coś znajdziesz. A może starą śpiewkę, że nie jestem matematykiem? Albo, że nim jestem, ale twoim zdaniem nic nie umiem. No, piwuś, postaraj się. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Definicja 04.06.09, 11:22 brum.pl1 napisał: > He he. Zabrakło argumentów, piwuś? Sięgnij do kieszeni, może coś > znajdziesz. A może starą śpiewkę, że nie jestem matematykiem? > Albo, że nim jestem, ale twoim zdaniem nic nie umiem. No, piwuś, > postaraj się. Swoje argumenty już wyłożyłem, a przez samo powtarzanie argumenty nie stają się mocniejsze. Nie zrozumiałeś dotą, nie zrozumiesz i teraz, powtarzanie nic nie da. Tak, uważam, nie jesteś dobrym matematykiem i z tym się nie kryję. Ale przecież ciągle podkreślasz, że moje zdanie nie ma dla ciebie żadnego znaczenia, więc, czemu tak cię ono denerwuje? Jeżeli nie mam racji, to jestem ze swoim mniemaniem w mniejszości, większość będzie miała inne niż moje zdanie. To ci nie wystarczy, a może ta większość wcale nie jest taką znów większością? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Definicja 04.06.09, 11:39 piwi77 napisał: > Swoje argumenty już wyłożyłem, a przez samo powtarzanie argumenty > nie stają się mocniejsze. Nie zrozumiałeś dotą, nie zrozumiesz i > teraz, powtarzanie nic nie da. Nie powtarzaj głupot, tylko podaj nowe, rozsądne argumenty. > Tak, uważam, nie jesteś dobrym matematykiem i z tym się nie kryję. Jak typowy głupiec, nihil novi. > Ale przecież ciągle podkreślasz, że moje zdanie nie ma dla ciebie > żadnego znaczenia, więc, czemu tak cię ono denerwuje? Chyba dlatego, że jest tak głupie. Faktem jest, że nie toleruję głupoty i reaguje na nią nerwowo. > Jeżeli nie mam > racji, to jestem ze swoim mniemaniem w mniejszości, większość będzie > miała inne niż moje zdanie. Zawsze możesz liczyć na uznanie swoich wielbicieli, pocoo i migreniastej vel swiatowidz. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Definicja 04.06.09, 11:46 brum.pl1 napisał: > Chyba dlatego, że jest tak głupie. Faktem jest, że nie toleruję > głupoty i reaguje na nią nerwowo. Człowiek, który coś wie, zawsze jeżeli widzi u kogoś brak tej wiedzy, reaguje ze zrozumieniem i jest cierpliwy. Nerwowo reagują zarozumiali, choć niepewni swego, głupcy, nagle bezradni w konfrontacji z nową myślą, która każe zrewidować ich dotyczczasowe sądy. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Definicja 04.06.09, 12:00 piwi77 napisał: > Człowiek, który coś wie, zawsze jeżeli widzi u kogoś brak tej > wiedzy, reaguje ze zrozumieniem i jest cierpliwy. Nerwowo reagują > zarozumiali, choć niepewni swego, głupcy, nagle bezradni w > konfrontacji z nową myślą, która każe zrewidować ich dotyczczasowe > sądy. I ty niby jesteś autorem tych "odkrywczych myśli". Nie stary. Gadasz piramidalne bzdury, jak polubu. Mało tego, jesteś na tyle bezczelny, że nie dysponując elementarną wiedzą, nie znając pojęcia twierdzenia matematycznego, nie odróżniając go od zwykłej implikacji logicznej, z którą też masz niesamowite kłopoty, drzesz japę, że to ty masz rację, że to ja nie znam matematyki. Jak dotąd nie odpowiedziałeś na mój post, w którym udowadniam ci, że nie znasz nawet pojęcia implikacji, że nie potrafisz oceniać wartości logicznej zdań w relacji. Bo nie rozumiesz tego. Masz do tego prawo. Ale nie masz prawa, będąc ignorantem, próbować ośmieszać rzeczywistych znawców matematyki, bo się po prostu kompromitujesz. Wiem, że gadam do słupa, a słup stoi jak dupa. Wiem, że nie masz za grosz wstydu ani honoru. Więc, stary spadaj do swego szamba, skąd wylazłeś. AMEN. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Definicja 04.06.09, 11:49 brum.pl1 napisał: > Zawsze możesz liczyć na uznanie swoich wielbicieli, pocoo i > migreniastej vel swiatowidz. Zupełnie nie umiem sobie tego fenomenu wytłumaczyć, ale nie będę ukrywał, że mi z tym dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Definicja 04.06.09, 08:41 piwi77 napisał: > Weźmy trójkąt równoboczny o boku a > dla tego trójkąta znana pitagorasowa zależność nie będzie oczywiscie > spełniona. Więc mamy, nieprawdziwe założenie (trójkąt nie jest > prostokątny) i nieprawdziwą tezę. Z fałszu zatem wynika fałsz. > Wartość logiczna takiej implikacji jest jednak 1 czyli prawda. Bzdura. Założenie jest prawdziwe. Rozważamy tu implikację z-->t, a nie t-->z. Założenie : w trójkącie równobocznym oznacza, że mamy do czynienia z trójkątami równobocznymi, które istnieją. Wartość logiczna z jest .T. Wartość logiczna tezy jest .F. Czyli .T.-->.F. czyli implikacja jest .F. c.b.d.o. > Twierdzenie zatem i w tym przypadku jest prawdziwe, czyli trójkąt > równoboczny twierdzenia Pitagorasa nie obala. Kolejna bzdura opisana dziwacznym językiem: "trójkąt obala twierdzenie"!!! Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Definicja 27.05.09, 22:10 piwi77 napisał: > Udowodnij w takim razie że twierdzenie Pitagorasa dla obojętnie > jakiego (wybierz sobie sam) trójkąta nieprostokątnego jest fałszywe. > Nie jeste w stanie, bo jest prawdziwe. Kandydujesz do Księgi rekordów Guinnessa, w dziale rekordy głupoty? Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 19:17 brum.pl1 napisał: > > Osiągnąłeś tym samym szczyt głupoty, Himalaje głupoty. > [/b] A ja myślałem, że polubu jest mistrzem debilizmu. A tu proszę, piwuś okaza > ł > się lepszy od polubu. Czy to słowa człowieka mądrego ,pełnego taktu i kultury osobistej? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 19:20 pocoo napisała: > Czy to słowa człowieka mądrego ,pełnego taktu i kultury osobistej? Tak. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 19:58 brum.pl1 napisał: > pocoo napisała: > > > Czy to słowa człowieka mądrego ,pełnego taktu i kultury osobistej? > > Tak. Przykładu z Ciebie nie będę brała.Wybacz... Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 19:59 pocoo napisała: > Przykładu z Ciebie nie będę brała.Wybacz... Wybaczam i żegnam ozięble. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Szczyt głupoty 27.05.09, 20:55 brum.pl1 napisał: > > Wybaczam i żegnam ozięble. Żegnaj kotku. Odpowiedz Link Zgłoś
dritte_dame Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 22:03 piwi77 napisał: > Mylisz nieprzydatne z nieprawdziwe. Twierdzenie o > fałszywm założeniu jest prawdziwe, tyle, że nieprzydatne, bo po co > nam takie? To typowe skrzywienie zawodowe matematyków! ;)) "Dwóch inżynierów wybrało się na wyprawę balonem. Wszystko zapowiadało się dobrze, nagle jednak zerwał się silny wiatr, który zniósł balon bardzo daleko od miejsca startu. Dryfujący w balonie podróżnicy byli zagubieni. W pewnej chwili zauważyli w dole na drodze samotnego piechura. - Halo, proszę nam powiedzieć, gdzie się znajdujemy! - wykrzyknęli. Przechodzień po chwili milczenia zawołał: - Znajdujecie się w balonie! - Do diabła - rzekł jeden z podróżników - że też musieliśmy akurat trafić na matematyka. - Skąd wiesz, że był to matematyk? - zapytał drugi. - To oczywiste, przecież jego odpowiedź była prawdziwa, doskonale precyzyjna, ale zupełnie bezużyteczna. " ;) Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 22:10 dritte_dame napisała: > To typowe skrzywienie zawodowe matematyków! ;)) Prawie-matematyków, gdzie, prawie, jak wiemy, czyni wielka różnicę. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Twierdzenie to nie implikacja logiczna! 27.05.09, 22:25 piwi77 napisał: > > To typowe skrzywienie zawodowe matematyków! ;)) > Prawie-matematyków, gdzie, prawie, jak wiemy, czyni wielka różnicę. Chciałbyś piwuś, chciałbyś.... ale nic z tego. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Matematyka 27.05.09, 07:41 brum.pl1 napisał: > Jakąkolwiek zbudujesz tezę, mając do dyspozycji błędne założenie, > twierdzenie jest nieprawdziwe. Tyle brum. Bowiem logika matematyczna uczy, że każde twierdzenie o fałszywym założeniu jest prawdziwe. Jedyny przypadek gdy twierdzenie jest fałszywe, to gdy ma prawdziwe założenie i fałszywą tezę. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Czyżby zaatakował Cie wirus rhabdowirus? 22.05.09, 22:56 Bo tylko tak należy tłumaczyć ten atak furii. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Przećwicz najpierw poprawną pisownię tego słowa, 23.05.09, 17:50 dopiero potem sil się na brylowanie zagranicznymi słowami na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Czyżby? 23.05.09, 18:21 To jest poprawna pisownia przyjęta i stosowana przez farmaceutów i świat medyczny w Polsce. Istnieje również drugi, równorzędny zapis tego wirusa, pisany przez "v", obie jednak wersje są poprawne. > dopiero potem sil się na brylowanie zagranicznymi słowami na forum To nie jest zagraniczne słowo, tylko nazwa medyczna wirusa powodującego wściekliznę. No, ale skąd masz niby o tym wiedzieć, skoro nie masz, cytuję Twoje wypociny, "mózgu wypełnionego indoktrynami jak katole". Gdybyś był "katolem" to byś miał wiedzę na ten temat, ale nie jesteś....niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Czyżby? 23.05.09, 18:43 Oczywiście, że pisze sie przez v, więc nie kręć. Oczywiście, że to słowo zagraniczne, bo łacińskie (w polsce językiem narodowym jest j. polski). A co do rzekomo mojego cytatu, byłabyś łaskawa przytoczyć tę podobno moją wypowiedź? Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Czyżby? 23.05.09, 18:57 piwi77 napisał: > Oczywiście, że pisze sie przez v, więc nie kręć. Znów nie masz racji. Oficjalne wydawnictwa medyczne podają nazwę wirusa pisaną przez w. Zanim więc zaczniesz mnie krytykować, sięgnij do źródła. I tyle w tym temacie. > Oczywiście, że to słowo zagraniczne, bo łacińskie (w polsce(sic!) > językiem narodowym jest j. polski). Nie mówimy tu o języku urzędowym, tylko stosowanym w nauce. No, ale skąd Ty masz o tym wiedzieć, "nie-katolu". > A co do rzekomo mojego cytatu, byłabyś łaskawa przytoczyć > tę podobno moją wypowiedź? Nie będę łaskawa. Poczytaj sobie swoje wypociny w tym wątku. Ani mi się śni Ciebie wyręczać. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Czyżby? 23.05.09, 19:04 W nauce (i nie tylko) powszechnie stosuje się miana łacinskie, i takimi pozostają nadal. No cóż okazałaś sie kłamczynią i oszczerczynią, przytoczyłaś rzekomo mój cytat, którego nigdy nie było w moich wypowiedziach. I nawet mnie nie rozczarowałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Czyżby? 23.05.09, 19:24 piwi77 napisał: > W nauce (i nie tylko) powszechnie stosuje się miana łacinskie, i > takimi pozostają nadal. No właśnie. Nie są to zatem "zagraniczne słowa", których pisowni rzekomo nie znam. Zagraniczne słowo zarezerwowane jest do języków nowożytnych, urzędowych, dialektów, itp. Z pewnością nie jest nim nazwa łacińska. A zatem, powtarzam, jeśli zaczniesz kogoś krytykować, najpierw sięgnij do źródła. > No cóż okazałaś sie kłamczynią i oszczerczynią, przytoczyłaś > rzekomo mój cytat... Powtarzam, poczytaj sobie swoje wypociny. Nie mam ochoty Cię wyręczać. I tyle. Możesz sobie z uporem maniaka ponawiać apele o podanie linka. Nic z tego. Nie mam ochoty ponownie czytać i wyszukiwać cytatu, bo, jak wiesz, lektura Twoich "wypowiedzi" napawa mnie obrzydzeniem. Nie jestem masochistką! Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Czyżby? 23.05.09, 19:25 Jesteś kłamczuchą, tak samo na ka jak katolik. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Czyżby? 23.05.09, 19:42 Nie pisz bzdur, wtedy zyskasz sympatię i uznanie, których tak bardzo Ci brakuje. Chociaż nie, masz wielbicielkę, gotową walczyć o Twoje dobre imię nawet za każdą cenę. No cóż, każda potwora znajdzie swego amatora:) Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Czyżby? 23.05.09, 19:47 Nie zmieniaj tematu, zarzucam Ci kłamstwo, jesteś pospolitą kłamczuchą, a to już przewinienie, pisanie bzdur nim nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Czyżby? 23.05.09, 19:51 Bardzo mnie cieszy, że pocoo jest dla mnie tak łaskawa, nawet to Cię boli? Nie tylko kłamczucha, ale zazdrośnica jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Czyżby? 23.05.09, 19:54 piwi77 napisał: > Bardzo mnie cieszy, że pocoo jest dla mnie tak łaskawa, nawet to Cię > boli? Nie tylko kłamczucha, ale zazdrośnica jesteś. A jednak masz poczucie humoru:) Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Czyżby? 23.05.09, 20:11 Masz zadziwiające morale, złapana na kłamstwie, jeszcze się cieszysz. Normalny człowiek by się zawstydził. Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Czyżby? 23.05.09, 20:33 piwi77 napisał: > Masz zadziwiające morale, złapana na kłamstwie, jeszcze się > cieszysz. Normalny człowiek by się zawstydził. Wstydź się zatem. Powodów masz mnóstwo. Tylko nie wiem, czy można Ciebie nazwać "normalnym"? Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Czyżby? 23.05.09, 20:38 No właśnie, żdżbło w cudzym, belka we własnym, kłamczucho. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Czyżby? 23.05.09, 20:05 chwila.pl napisała: > No cóż, każda potwora znajdzie swego amatora:) Musisz w to wierzyć,bo nie znasz ani mnie ani Piwi.Czy nie za dużo wiary w Twoim życiu? Odpowiedz Link Zgłoś
chwila.pl Re: Czyżby? 23.05.09, 20:49 pocoo napisała: > > No cóż, każda potwora znajdzie swego amatora:) > > Musisz w to wierzyć,bo nie znasz ani mnie ani Piwi.Czy nie za dużo > wiary w Twoim życiu? To znane powiedzonko oznacza, że w życiu istnieje swoista chemia między ludźmi, pozwalająca na zawiązanie przyjaźni czy pokochania się wzajemnie. Potwierdza również, że nie ma obowiązującego wszystkich kanonu piękna czy hierarchii wartości. Istnieje miejsce dla indywidualizmu, odrębności, czy też nutek subtelności. I to jest piękne, bo daje możliwość wyboru takich cech, które sprawiają, że osoba nimi obdarowana zagości na dłużej w czyimś życiu. Reasumując, powiedzenie to jest wyrazem optymizmu, niesie ze sobą nadzieję na odnalezienie, jak w korcu maku, odpowiedniego partnera, spełniającego nasze oczekiwania. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Czyżby? 23.05.09, 18:59 Znaczy dać linka do mojej wypowiedzi, z której wycięłaś ten, jak twierdzisz, mój cytat. Proszę postaraj się. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Czyżby? 24.05.09, 22:12 Ciekawa teza :) Katolicy najlepiej znają się na wściekliźnie? Ciekawe dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Czyżby? 24.05.09, 22:28 strikemaster napisał: > Ciekawa teza :) Katolicy najlepiej znają się na wściekliźnie? Ciekawe dlaczego? Katolicy po prostu są wykształceni. Znają się na wielu rzeczach, w tym na wściekliźnie. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Czyżby? 24.05.09, 23:51 Wśród muzułmanów, ateistów i buddystów też wykształceni się zdarzają, dlaczego więc próbujesz w ten sposób wywyższyć społeczność wyznawców Twojego Boga? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Czyżby? 25.05.09, 06:46 strikemaster napisał: > Wśród muzułmanów, ateistów i buddystów też wykształceni się zdarzają, dlaczego > więc próbujesz w ten sposób wywyższyć społeczność wyznawców Twojego Boga? A dlaczego chcesz zdyskredytować wiedzę czy wykształcenie katolików? Po co więc sformułowałeś drwiąco-pierdzące pytanie dotyczące ich wiedzy? A tak na marginesie, wszelkie próby generalizowania, jakie tu chcesz czynić są z góry skazane na niepowodzenie. Są z założenia bzdurne. To, że istnieje idiota ateista, to nie dlatego, że jest ateistą, tylko dlatego, że piątej klepki mu brak. Podobnie ma się rzecz z katolikiem. To kwestia indywidualnych zdolności, predyspozycji czy pracowitości. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Czyżby? 25.05.09, 14:42 W odpowiedzi na usiłowanie zdyskredytowania wiedzy ateistów i innowierców. BTW czytając wpisy niektórych Katolików odnoszę wrażenie, że rzeczywiście na wściekliźnie znają się oni znacznie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Czyżby? 25.05.09, 22:05 strikemaster napisał: > W odpowiedzi na usiłowanie zdyskredytowania wiedzy ateistów i innowierców. Nie mówimy tu o hipotetycznych ateistach. Mówimy o konkretnych osobach, podających się za ateistów. Poza głupotami, niewiele maja do powiedzenia. Ich brak wiedzy jest widoczny jak na dłoni. Nie trzeba ich dyskredytować, sami to robią po mistrzowsku. > BTW czytając wpisy niektórych Katolików odnoszę wrażenie, że rzeczywiście na wś > ciekliźnie znają się oni znacznie lepiej. I nie tylko na wściekliźnie. Bądźmy obiektywni. Jeszcze raz powtarzam, dla mnie nie jest ważna wiara czy jej brak u kogoś. To jego prywatna sprawa. Ważne, aby miał piątą klepkę. Niektórzy, z przykrością to stwierdzam, po prostu jej nie mają. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Czyżby? 25.05.09, 22:25 > I nie tylko na wściekliźnie. Bądźmy obiektywni. Jeszcze raz powtarzam, dla mnie nie jest ważna wiara czy jej brak u kogoś. To jego prywatna sprawa. Ważne, aby miał piątą klepkę. Niektórzy, z przykrością to stwierdzam, po prostu jej nie mają. Więc isynuacje wobec całej grupy ateistów są nieurawnione. BTW świat, w którym wyznanie jest prywatną sprawą każdego człowieka jest tak piękny... że aż utopijny. Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Czyżby? 25.05.09, 22:41 strikemaster napisał: > Więc isynuacje wobec całej grupy ateistów są nieurawnione. Oczywiście. Mam przyjaciół ateistów, których niezwykle cenię. Są bardzo mądrymi ludźmi. Powtórzę po raz kolejny, wiara jest prywatną sprawą każdego człowieka. To czy jest mądry, czy głupi jest niezależne od wiary. To indywidualne cechy, czy predyspozycje o tym decydują. Albo się ma piąta klepkę, albo się jej nie ma. Albo jest się mądrym człowiekiem, albo się jest głupcem. I tyle. > BTW świat, w którym wyznanie jest prywatną sprawą każdego człowieka jest tak pi > ękny... że aż utopijny. To realny świat. Mnie np w ogóle nie obchodzi twoje wyznanie lub jego brak. Możemy sobie jednak spokojnie dyskutować, szanując własne światopoglądy. Odpowiedz Link Zgłoś
mg2005 Re: Smaczni byli 23.05.09, 21:58 piwi77 napisał: > Mózg to coś więcej niż tylko miejsce do przechowywania tępych > religijnych przekonań. Czy znasz jakieś "nie-tępe" religijne przekonania ?... > katol to > zwykły dureń. Czym różni się 'katol' od katolika ? Chciałbym się wreszcie dowiedzieć... :) -- "Cud pilnie kupię" - Donald von Thusk und Hochstapler Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 24.05.09, 00:28 mg2005 napisał: > Czym różni się 'katol' od katolika ? > Chciałbym się wreszcie dowiedzieć... :) Tym czym kat od katola. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:24 brum.pl1 napisał: >I byłaby to równie bezsensowna teoryjka, jak ta o kanibalizmie naszych przodków< Dlaczego? Wszak nawet nam współcześni przedstawiciele naszego gatunku dopuszczaja się aktów kanibalizmu. Kto wie czy kiedyś nie było to normą? Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:46 matylda1001 napisała: > Dlaczego? Wszak nawet nam współcześni przedstawiciele naszego > gatunku dopuszczaja się aktów kanibalizmu. Kto wie czy kiedyś nie > było to normą? No właśnie. Pewności nie ma. Nie wiemy, czy było to normą, czy zdarzało się incydentalnie ani też, czy w ogóle miało miejsce. I o tym właśnie pisałem. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:49 Wiadomo za to, że w czasach bardziej współczesnych lubiliśmy się namiętnie zjadać, więc jeżeli jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, to strach się bać... Odpowiedz Link Zgłoś
brum.pl1 Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:58 strikemaster napisał: > Wiadomo za to, że w czasach bardziej współczesnych lubiliśmy się > namiętnie zjadać, więc ... Mów za siebie, mnie w to nie mieszaj! Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re: Smaczni byli 21.05.09, 13:05 strikemaster napisał: >jeżeli jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, to strach się bać...< :) Znam kilku takich, co nawet Boga by zjedli. Pod warunkiem, że byliby zdolni do tego, żeby uwierzyć w Jego istnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:31 Znaleziono żuchwę ze śladami nacięć. Wg. mnie sytuacja była taka: neandertalczyk ciężko zachorował, więc miłosierni homo sapiens recens zrobili mu przy pomocy kamiennego skalpela operację ratującą życie. I to nieodpłatnie w ramach NFZ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cudownymedalik Re: Smaczni byli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 11:16 "Niektórzy badacze zatem uważają, że sprawcą zagłady neandertalczyków był człowiek." biedni neandertalczycy jedyni nie byli, kilka gatunkow przed nimi i po nich tez zdaje sie bylo, czlowiek to dzika bestia, jak sie postara :))) Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Smaczni byli 21.05.09, 11:42 To ja mam jakiś rodzaj atawizmu... Jeść to może nie, ale pożuć rozmaite elementy oponenta kanibalistycznie lubię... Ciekawe, o czym to świadczy? No, nacięć na żuchwie nie zostawiam. W ogóle to nie ja rżne oponenta, jak już... Cos w tym jednakowoż musi być. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedynydorosły Re: Smaczni byli IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.05.09, 14:45 >pożuć rozmaite elementy oponenta kanibalistycznie lubię Byle ostrożnie, bo jak coś odgryziesz, to stworzysz nową kategorię-ŻYCIE NAPOCZĘTE Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Smaczni byli 21.05.09, 19:55 No oczywiście, że ostrożnie! Co ja jestem? Z Planety Małp, żeby sobie w stopę strzelać i własnego oponenta w zakresie przydatności uszkadzać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedynydorosły Re: Smaczni byli IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.05.09, 12:08 Neandertalczyków już nie ma, bo byli wegapozytywni. To my ich zjedliśmy,a nie oni nas, co dobitnie świadczy o wszystkożerności ludzi i jednocześnie o tym, że weganizm nie przetrwa. Ewolucja się nie myli. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:28 Dobrze wiedzieć. Znam kilku wegetarian wśród ludzi, na wypadek głodu będą jak znalazł. Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Smaczni byli 21.05.09, 12:31 Ja też. Popieram i podpieram. Chociaż chude toto jak szpagat... A właśnie! A gdzie zniknęli lokalni? Ostatnio jakiś jeden się szwendał, ale ledwo zipiał... Wyzionął ducha czy dostał bana? Nie wie ktoś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cudownymedalik Re: Smaczni byli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 12:34 miesozerni sa lepsi - zawieraja wiecej bialka i zelaza. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re: Smaczni byli 21.05.09, 13:16 hypatia69 napisała: > Ja też. Popieram i podpieram :D Ja to nawet mam w domu taką "konserwę", to moja rodzona córka. Zdrowa, bo bez konserwantów, sama ją wyhodowałam. Lokalni to już może... zjedzeni? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cudownymedalik Re: Smaczni byli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 13:40 wlasnie slyszalam ze w czasach wielkiego glodu ludzie zaczynali od swoich dzieci :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: byś Re: Smaczni byli IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.05.09, 13:42 jak to mawiał mistrz: wiesz, co jesz Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Smaczni byli 21.05.09, 19:57 "Lokalni to już może... zjedzeni?" Kuwa... Wywołałam krowy z łąki... Aktywowali się;] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cudownymedalik Re: Smaczni byli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 12:30 "To my ich zjedliśmy,a nie oni nas, co dobitnie świadczy o wszystkożerności ludzi " :))) hmm cos w tym jest! sadzisz ze nieduzo brakuje abysmy zaczeli zjadac sie nawzajem? szczegolnie kiedy juz zasoby naturalne ziemi sie wyczerpia? cos w tym jest, powiem ci ze mam takie same refleksje jak slucham i patrze co dzieje sie na swiecie - czlowiek to jednak zdolna bestia, a apetyt i umiejetnosci niektorych sa napraaawdee imponujace. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedynydorosły Re: Smaczni byli IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.05.09, 12:49 To cały czas trwa. Przypadki kanibalizmu są notowane dość często. A w sytuacjach ekstremalnych? Po co długo szukać- Rwanda, wczesniej Ukraina, Stalingrad, Leningrad. Brytyjska marynarka nieraz karała śmiecią rozbitków, którzy przetrwali na morzu pożerając kolegów z szalupy:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cudownymedalik Re: Smaczni byli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 13:32 zgadza sie kanibalizm to znany fakt, PS jak to wegetarianie (takie dzikusy co miesa nie jedzą) mowią 'dzisiaj krowa jutro ty' :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: byś Re: Smaczni byli IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.05.09, 13:41 ważywa terz czójom bul Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PS Re: Smaczni byli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.09, 13:49 i nawet krwawiom! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re: Smaczni byli 21.05.09, 13:55 Gość portalu: PS napisał(a): > i nawet krwawiom! ;) Taki burak na przykład... Odpowiedz Link Zgłoś
hypatia69 Re: Smaczni byli 21.05.09, 20:00 Szczególnie, jak jego rodzice mieli duże pole i wyhodowali wyjątkowo pokaźny okaz... Odpowiedz Link Zgłoś
moon_witch Kto wie co moglo sie wydarzyc 21.05.09, 13:23 30.tys. lat temu. napewno nasi przodkowie zdobywali wiedze kulinarna, dlatego testowali co sie dalo. Odpowiedz Link Zgłoś
rudolf.ss No i prawidłowo 21.05.09, 19:01 Skoro człowiek potrafi zjeść świnię, od której można nam przeszczepić serce to czemu nie miał by zjeść neandertala? Jeśli już jemy ssaki i do tego nawet te wszystkożerne to w czym problem? Oni przynajmniej nie hodowali ich w bestialskich warunkach tylko na nich polowali - więc za to należy się szacunek naszym przodkom. Odpowiedz Link Zgłoś
moon_witch Re: No i prawidłowo 21.05.09, 19:14 Eeeechhh tam, zenua jadac Neadertala, kudlow mieli mnostwo na sobie. a w kudlach wszelkiej masci robaki....no chyba ze te robaki nadawaly smaku cos jak dzis kabanosy. Odpowiedz Link Zgłoś
rudolf.ss Re: No i prawidłowo 21.05.09, 19:25 brednie jakies wypisujesz - przecież zwierzęta się oprawia. Kurczaki gotujesz z pierzem, a golonkę jesz z włosami? Baraninę z wełną konsumujesz? Dziczyznę z futrem? Odpowiedz Link Zgłoś
moon_witch Re: No i prawidłowo 21.05.09, 19:44 No jak mozna bylo naszego 'genowego klinka' obierac ze skorki? Odpowiedz Link Zgłoś
rudolf.ss Re: No i prawidłowo 21.05.09, 19:50 normalnie - tak jak się oprawia mięso. Robisz podłużne nacięcie dookoła nogi i odcinasz stopę, po czym robisz pionowe nacięcie do kolana i później dookoła kolana - wtedy łatwo schodzi - potrenuj na kurczakach - ja uwielbiam je ćwiartować tasaczkiem i nożem szefa :D Odpowiedz Link Zgłoś
moon_witch Re: No i prawidłowo 21.05.09, 20:21 Biedny 'klinek genetyczny', ale napewno paroweczki byly smaczne...te z czosnkiem, zwlaszcza jak wisialy na haczyku w jaskini tak do Swiat...:=)Suche cienkie paroweczki.... Odpowiedz Link Zgłoś
rudolf.ss Re: No i prawidłowo 21.05.09, 20:23 suche cienkie to są kabanosy a nie paróweczki ty wegetarianko :P Każde mięso oprócz ryb dobrze smakuje z czosnkiem więc bym się nie zdziwił gdyby neandertali tak podawano do stołu. Odpowiedz Link Zgłoś
moon_witch Re: No i prawidłowo 21.05.09, 21:47 Pieczeni na roznie z przyprawami, duzo papryki . Raczki do gory. Nozki tez. Do tego woda - swieza deszczowka... No co ty parowek wiedenskich nie jadl:=) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedynydorosły Re: No i prawidłowo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.05.09, 19:17 Wszystko, Rudolfie, można przeszczepić, ale po przeszczepie pacjent powinien mieć jakieś szanse na przeżycie. Ze świńskim sercem nie ma żadnych Odpowiedz Link Zgłoś
rudolf.ss Re: No i prawidłowo 21.05.09, 19:23 Pierwsze w Polsce przeszczepy narządów pobranych od zmienionych genetycznie świń. Wykonano je w Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach. - Nasz cel to wyhodowanie świń, których nerki, wątrobę czy serce można by przeszczepić ludziom - mówi prof. Zdzisław Smorąg z Instytutu Zootechniki w podkrakowskich Balicach, kierownik projektu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedynydorosły Re: No i prawidłowo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.05.09, 20:12 >Nasz cel to wyhodowanie świń, których nerki, wątrobę czy serce można >by przeszczepić ludziom To dopiero cel. Bardzo odległy. "Na razie jednak naukowcy badają, jak zwykłe świnie zareagują na narządy pobrane od zmienionych genetycznie krewniaczek. W ostatnich dniach wykonano w Katowicach pierwsze takie zabiegi w Polsce - dwukrotnie przeszczepiono zmienione świńskie wątroby. - U pierwszego zwierzęcia nowa wątroba natychmiast podjęła pracę - mówi dr Tomasz Urbanek. Później jednak wystąpiły komplikacje. Zwierzę zostało więc uśpione i przeprowadzono sekcję. Okazało się, że przyczyną zaburzeń było niedokrwienie mięśnia sercowego, a nie ostry odrzut czy błąd chirurgów. W poniedziałek wykonano drugi przeszczep, a katowiccy chirurdzy planują osiem kolejnych. Następnie zabiorą się do przeszczepów zmodyfikowanego genetycznie świńskiego serca." wyborcza.pl/1,75476,2620071.html Ale tak na prawdę głównym celem jest pozyskanie środków na badania. Efekt jak na razie żaden. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geje to dewianci To byli geje :) IP: *.chomiczowka.waw.pl 23.05.09, 19:11 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=95695570&a=95695570 Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re: Smaczni byli 23.05.09, 20:32 Oj... moi Drodzy... Tylko na chwilę Was z oka spuścić, a już się klocicie ;) Każdy ma prawo do posiadania własnych przekonań. Nikt nie jest ani lepszy, ani gorszy, bo nikt tak naprawdę nie wie, gdzie tkwi prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
piwi77 Re: Smaczni byli 23.05.09, 21:31 matylda1001 napisała: > bo nikt tak naprawdę nie wie, gdzie tkwi prawda. Możliwe też, że wcale jej nie ma, lub że jest ich kilka. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda1001 Re: Smaczni byli 24.05.09, 14:00 piwi77 napisał: > Możliwe też, że wcale jej nie ma, lub że jest ich kilka.< Ksiądz Józef Tischner powiedział, że są trzy prawdy: cała prawda, półprawda i g.ówno prawda. Tylko która prawda jest którą? To był bardzo mądry człowiek, ale tego nie powiedział. Może dlatego, żeby nikogo nie ograniczać? Odpowiedz Link Zgłoś