Piekło w Kościele!!

28.05.09, 15:27
Ofiary mówiły o biciu, kopaniu, chłoście, przypalaniu, oblewaniu zimną wodą, zamykaniu w izolatkach

"Będzie on szokiem dla nas wszystkich" - tak arcybiskup Dublina Diarmuid Martin zapowiedział opublikowany 20 maja Raport Rządowej Komisji ds. Nadużyć wobec Dzieci. Słowo "szok" to eufemizm wobec gehenny dzieci. Część duchownych, zakonnic i świeckich zgotowała im piekło. Piekło w Kościele.

W latach 1936-70 tysiące irlandzkich dzieci - w ośrodkach wychowawczych w większości prowadzonych przez katolickie zakony - były terroryzowane, bite, poniżane, molestowane seksualnie i gwałcone.

Gdy Komisja w 2000 r. zaczęła śledztwo, władze zakonne nabrały wody w usta, tuszowały sprawę, odrzucały oskarżenia... To ulubiona taktyka kościelnych politykierów, rozmiłowanych w instytucji, ale niemających miłości do wiernych. Na usta ciśnie się pytanie: gdzie się podziali biskupi?

Raport (2,5 tys. stron) oparto na zeznaniach ponad 2 tys. z 30 tys. osób, które przebywały w 216 państwowych ochronkach, ośrodkach poprawczych, szkołach czy szpitalach. Najwięcej oskarżeń padło pod adresem zgromadzeń o wdzięcznych nazwach: w przypadku chłopców - Bracia Chrześcijańscy, w przypadku dziewcząt - Siostry Miłosierdzia.

90 proc. zeznających doznało nadużyć fizycznych: "Atmosfera strachu, tworzona przez szerzące się, niepohamowane i arbitralne karanie, wypełniała większość tych instytucji, a wszystkie ośrodki dla chłopców. Dzieci codziennie przeżywały terror, nie wiedząc, skąd nadejdzie kolejny cios". Prof. Tom Dunne, eks-członek Braci Chrześcijańskich: "To był tajemniczy, zamknięty świat, owładnięty strachem".

Ofiary mówiły o biciu, kopaniu, chłoście, przypalaniu, oblewaniu zimną wodą, zamykaniu w izolatkach... W zakładzie dziewczęta bito narzędziami skonstruowanymi tak, by maksymalizowały ból; łamały kości. Karano za rzeczywiste lub wyimaginowane uchybienia, za rozmowę przy posiłku, za pisanie lewą ręką...

Dzieci były psychicznie poniżane. Sadie O'Meara, ofiara: "Drzwi od celi zamykano na każdą noc, do dyspozycji było wiadro i żelazne łóżko. Nie można było patrzeć w okno. To wszystko było zakazane. Jedzenie było okropne. A kiedy umarła moja mama, nigdy mi o tym nie powiedziano".

Blisko połowa zeznających przyznała, że była wykorzystywana seksualnie. Mówiono o gwałtach dopochwowych i analnych, molestowaniu, "oglądactwie". Komisja: w ośrodkach dla chłopców nadużycia seksualne i gwałty miały charakter "epidemii". Dużo rzadziej dochodziło do nich w zakładach dla dziewcząt. Zakonnice poważnie traktowały skargi dzieci, choć często nie potrafiły reagować na nie właściwie.

W pewnej szkole przez dwie trzecie okresu objętego śledztwem Komisji działał jeden seksualny przestępca, przez jedną trzecią dwóch, a czasami trzech. "Dwóch pracowało tam przez 14 lat i Zgromadzenie Braci Chrześcijańskich nie potrafiło w żaden sposób wytłumaczyć, jak to się stało, że bracia ci przebywali w szkole tak długi okres nierozpoznani [jako pedofile]".

Według Komisji władze zgromadzeń zakonnych nie słuchały skarżących się dzieci albo nie dawały im wiary. W najlepszym razie tych, którzy dopuszczali się nadużyć, przenoszono, nawet wielokrotnie. W najgorszym wypadku - winę zrzucano na dziecko jako moralnie zepsute, surowo je karząc.

Raport podkreśla, że podczas śledztwa najtrudniej współpracowało się z władzami zakonnymi: często odrzucały oskarżenia jako przesadzone i kłamliwe; a jeśli przyjmowały do wiadomości przypadki nadużyć, to twierdziły, że osoby odpowiedzialne dawno nie żyją.

Komisja odrzuciła wersję, że w czasach objętych śledztwem aktów seksualnych nadużyć wobec dzieci nie traktowano jako przestępstwa kryminalnego, lecz uważano za grzech, domagający się skruchy. A tak władze zakonów tłumaczyły ochranianie duchownych przez przenoszenie ich, gdzie dalej mieli kontakt z dziećmi. Wtedy, twierdzono, nie było oczywiste, że pedofile mają skłonność do recydywy. Ale śledztwo potwierdziło, że zakony zdawały sobie sprawę z natury pedofilii.

Nie chodziło im jednak o dobro dzieci, ale o ochronę reputacji instytucji kościelnej. Władze wiedziały, że nadużycia seksualne są chronicznym problemem w ośrodkach dla chłopców, lecz zajmowano się nimi jednostkowo i w tajemnicy. Zdarzało się, że duchownym, którym udowodniono nadużycia, oferowano dyspensę od ślubów zakonnych, zdając sobie sprawę, że mogą zostać świeckimi nauczycielami. Przykład: mężczyzna, zwolniony ze ślubów po trzykrotnym molestowaniu dzieci, został nauczycielem i "fizycznie terroryzował i seksualnie wykorzystywał" uczniów. Władze zakonne, ale też diecezjalne, informowane o tym przez rodziców, ochraniały go, sześciokrotnie przenosząc ze szkoły do szkoły.

Staraniem zakonów w raporcie nie pojawia się żadne nazwisko oskarżanych o nadużycia. Dokument ten nie może być podstawą do żadnych pozwów.

"Głęboko ubolewam i jestem poważnie zawstydzony, że dzieci cierpiały w tak potworny sposób - oświadczył kard. Seán Brady, prymas Irlandii. - Zasługiwały na lepszy los, zwłaszcza ze strony tych, którzy opiekowali się nimi w imię Jezusa Chrystusa". Hierarcha wyraził nadzieję, że "publikacja raportu pomoże uzdrowić rany ofiar i zająć się błędami przeszłości".

Z kolei abp Diarmuid Martin z Dublina powiedział: "Raport jest autentycznym wołaniem o nowe spojrzenie na to, jak troszczymy się o dzieci. Jeśli naprawdę żałujemy tego, co wydarzyło się w przeszłości, musimy zaangażować się na rzecz innego budowania przyszłości".

Media przypomniały, że rząd Irlandii już wcześniej utworzył specjalny fundusz dla ofiar nadużyć. Do tej pory wypłacono odszkodowania dla ponad 12 tys. z nich - średnio po 65 tys. funtów. Żeby jednak otrzymać pieniądze, trzeba zrzec się prawa do sądowego występowania przeciwko państwu lub Kościołowi. Kilkaset osób nie zgodziło się na ten warunek, szukając sprawiedliwości na drodze sądowej.

Ofiary nie tylko opowiadały o straszliwych doświadczeniach, wspominały też dobre chwile: słowo otuchy, gest sympatii czy zrozumienie. Te chwile - mówili - zapadły w nich na całe życie. Raport podkreśla: "Często konkretny akt dobroci, przywołany w takim pozytywnym świetle, rodził się z tego tylko faktu, że pracownik ośrodka nie zabierał się do bicia wtedy, gdy dziecko się tego spodziewało".
Watykan milczy.

Tygodnik Powszechny
    • pewien.blazen Re: Piekło w Kościele!! 28.05.09, 15:32
      Raport jesz szokujacy, trudno sobie wyobrazic zycie tych
      dzieci.
      Ale dla zboczeńców były rajem - tak to zawsze jest.
    • piwi77 Re: Piekło w Kościele!! 28.05.09, 16:03
      Ten raport to kolejny dowód, że zbrodnia w kościele katolickim nie
      jest zjawiskiem incydentalnym ale wpisanym w system tej organizacji.
      Cała ta potworna machina, sterowana przez watykańską centralę, na
      zbrodni się opiera, więc niemożliwe, aby próbowała z nią walczyć.
      Zamiast tego, wszelkimi siłami próbowała, próbuje i zawsze będzie
      próbować mataczyć, aby uniknąć odpowiedzialności. Należy mieć tylką
      nadzieję, że światło dzienne ludzkiej sprawiedliwości zacznie
      wreszcie docierać także do ciemnych lochów kościelnych tajemnic.
      Tajemnic, które wywleczone przed sprawiedliwy osąd, pokażą wreszcie
      wielu niedowiarkom jak straszna to instytucja, jak straszny los
      wielu ludziom zgotowała.
      • Gość: ferment Re: Piekło w Kościele!! IP: *.chello.pl 28.05.09, 16:07
        Nie przesadzaj.
        • piwi77 Re: Piekło w Kościele!! 28.05.09, 16:13
          Chciałbym przesadzać, ale kk to zbrodnia i nic więcej. Jak nie
          bezpośrednia to pośrednia. Pewnie tego nie wiesz, ale kk jest jedną
          wielką pralnią brudnych pieniędzy. I choć te pieniądze to tylko
          cyfry na bankowych kontach, to przecież kryje się za nimi hekatomba
          ludzkich cierpień. Za drobną wskazówkę niech posłuży fakt, że mafie
          właśnie w krajach katolickich mają najlepsze warunki funkcjonowania.
          Kontakty świata przestępczego z funkcyjnymi kk to dzisiaj już żadna
          tajemnica.
          • Gość: ferment Re: Piekło w Kościele!! IP: *.chello.pl 28.05.09, 16:36
            Nie jest to jedyne oblicze KK, jeżeli jest tak, jak piszesz. Znam inne twarze.
            Inaczej mnie w KK by nie było.
            • piwi77 Re: Piekło w Kościele!! 28.05.09, 17:10
              Kościół miał 1700 lat czasu, których nie tylko nie zmarnował, ale go
              świetnie wykorzystał na utworzenie maski dla swego przestępczego
              procederu. To co Ty widzisz, to niestety tylko maska. Ale bądź
              pewien, ze nawet Ci co sprawiają na Tobie tak pozytywne wrażenie,
              gdy od nich zależeć będzie, ujawnić czy ukryć kolejną obrzydliwą
              kościelna zbrodnię, zrobia wszystko co w ich mocy aby ją przed
              światem ukryć.
              • Gość: ferment Re: Piekło w Kościele!! IP: *.chello.pl 28.05.09, 17:49
                Widzę, co widzę. To moje widzenie wynika też z mego nastawienia. Nawet, gdy
                dochodzą mnie informacje o aferach z udziałem ludzi Kościoła, nie obciążam
                winami tych ludzi całego Kościoła. Kościół to także ja.

                A tych zbrodni pewnie nie jest tak bardzo dużo.
                Też się nimi brzydzę.
                • piwi77 Re: Piekło w Kościele!! 28.05.09, 18:48
                  Gość portalu: ferment napisał(a):

                  > A tych zbrodni pewnie nie jest tak bardzo dużo.

                  Zmienisz zdanie, gdy pojawią się kolejne raporty. A pojawiać się
                  będą coraz częściej. Nie dlatego, że nagle kościół się jakoś
                  pogorszył, wcale nie, ale dlatego, że ludzie przestają się go bać,
                  nabierają odwagi i widząc zbrodnię zamiast padać na kolana mówią o
                  niej głośno, do protokołu, albo kamery. Brudy z Banku Watykańskiego
                  też ujrzą światło dzienne. Inne machloje też.
                  • Gość: ferment Re: Piekło w Kościele!! IP: *.chello.pl 28.05.09, 19:14
                    Czekam
Pełna wersja