małżeństwo...

29.05.09, 10:54
Witam,
chciałam opisać Wam swoja historie i może usłyszeć od kogoś słowo,
które pomoże mi ja rozwiązać, do tego nie mogę się nią podzielić z
żadnym znajomym, rodzicami, przyjaciółmi, ani nikim . . .

Kiedyś przez kilka lat żyłam z Nim, mieszkalismy kilka lat, bylismy
szczesliwi, raz wzloty, raz upadki, oboje typ nerwowych i
wybuchowych osob, ale szczesliwi, raz klotnia raz big love, zdazylo
sie tak ze On zaczal mnei oszukiwac, wsumie to zdradzil mnie, mi
pomogl ktos odejsc od neigo, a wsumie robilam to kilka razy tylko
zawsze wracalam . . . przywiazanie, mocna wiezi (rozstawailsimy sie
kiedys bo ciagle awantury, chora zazdrosc, zbyt duzo przykrych slow
sobie mowilismy, czasem podniosl reke... brak wspolnego jezyka, ale
wkoncu odeszlam, gdyz czlowiek musi sie szanowac . . .
poznalam pozniej fajnego czlowieka, kochany, dobry, cichy, spokojny,
zupelna odwrotnosc, zakochalam ise, wsytzsko toczylos ie szybko,
wzielismy slub, meiszkamy razem, bajka, zwiazek idealny, pelna
harmonia, milosc. . .
jednak jak myslam ze zapomnialam o bylym to sie pomylilam, znowu
wracaja sny, mysli, tesknota
tesknota, z ktorą nie mogę sobie poradzic...
nei chce go zpaomniec, chce zeby zawsze byl w mojej przeszlosci, ale
chce przestac tesknic, myslec, chce sie cieszyc tym, ze mam
wspanailaego meza i cieszyc sie gdy go widze,
kocham meza, ale mojego bylego kocham na zaboj, taka milosc zdarza
sie tylko raz. . .
mowie sobie, ze gdyby mu zlaezalo namnie to bys ie odezwal,
cokolwiek by zrobil by znowu byc razem, ale cisza i cisza. . jakbym
nigdy nei istaniala w jego zyciu, a jak sie odzywalam to kazal mi
sie odj....c

chcialabym, zeby istniala taka tabletka, ktora sie polknie i
tesknota odejdzie w zapomnienie....


czy ktos z Was poradzil sobie z taka tesknota??
    • Gość: ewa Re: małżeństwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 10:58
      Widocznie brakuje ci awantur,wyzwisk,kłótni,bicia,braku szacunku
      itd.,twój mąż jest spokojnym dobrym człowiekiem i nie doceniasz
      tego .....może poproś aby ci przyłożył to też okaże się fajny.....
    • Gość: byś Re: małżeństwo... IP: *.multimo.gtsenergis.pl 29.05.09, 10:59
      >czasem podniosl reke
      napisz o tym
    • Gość: jedynydorosły Re: małżeństwo... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.05.09, 12:12
      >a jak sie odzywalam to kazal mi sie odj....c

      Coś niejasnego w tym zdaniu? Czego nie rozumiesz?
    • s.os55 Re: małżeństwo... 29.05.09, 17:31
      nie walcz o faceta ktory ma cie w doopie!zalezy ci tak bardzo zeby cie znow
      obijał?
    • pocoo Re: małżeństwo... 29.05.09, 18:01
      didi333,wiem,milczenie jest złotem.Nie wypisuj zatem tych sprzecznych ze sobą
      "faktów".
    • kieprze_paczynskich Re: małżeństwo... 29.05.09, 18:08
      > tesknota, z ktorą nie mogę sobie poradzic..

      Idź do psychologa. Powie Ci, że to nie "tesknota, z ktorą nie mogę sobie
      poradzic", ale nieumiejętność pogodzenia się z odrzuceniem i porażką.
    • gregory_house Re: małżeństwo... 29.05.09, 18:15
      didi333 napisała:
      > chcialabym, zeby istniala taka tabletka, ktora sie polknie i
      > tesknota odejdzie w zapomnienie....
      >

      Taka "tabletka" istnieje, ale sie jej nie połyka...
    • hypatia69 Re: małżeństwo... 29.05.09, 19:31
      "czasem podniosl reke..."
      Yyyy.. Że jak?
      "gdyby mu zlaezalo namnie to bys ie odezwal"
      No jakby.
      "kazal mi sie odj....c"
      I którego z tych czterech słów nie rozumiesz?

      Ile Ty masz lat? Bo jestem w stanie zrozumieć syndrom sztokholmski,
      ale to się leczy u terapeuty, nie na forum...
    • black-emissary Re: małżeństwo... 29.05.09, 19:34
      Tęsknisz za gnojem, który Cię bił?!

      Może poproś męża, żeby Cię od czasu do czasu zwyzywał i trzasnął to tęsknota za
      tamtym sama zniknie.
    • Gość: calm is music Re: małżeństwo... IP: *.static.espol.com.pl 29.05.09, 21:36
      didi333 napisała
      >> czy ktos z Was poradzil sobie z taka tesknota??

      Witaj didi333:)

      Tęsknota to podobno piękny stan duszy?
      Trudno sie od niej uwolnić ,mnie nie udało się ..
      może na chwilkę uśpiona jest w sercu ale kiedy niespodziewanie budzi
      się,wypełnia zakamarki moich myśli i żadne słowo nie jest w stanie jej
      przekrzyczeć ani też zakłócić:(
      Nigdy wcześniej nie wiedziałam ,że można tak bardzo tęsknić...
      Pozostały wspomnienia po tamtych ,pieknych chwilach - są dla mnie najdroższymi.


      >kocham mojego bylego kocham na zaboj, taka milosc zdarza
      > sie tylko raza jak sie odzywalam to kazal mi
      > sie odj....c

      Ból jest wpisany w miłość ,jest jej nieodłączną częścią
      Może lepiej podzwiać to co było ,być wdzięcznym losowi ,ze podarował nam miłość
      , nie złościć się ,uśmiechnąć się przez łzy?
      To napewno trudne ale może warto spróbować?

      Może miłość to kwiat jednej nocy?

      Nigdy nie walczyłabym o ..miłość Mężczyzny ,który odszedł.

      Zyczę dużo siły i ciepłe myśli przesyłam:))))
      Pozdrawiam:)
      www.youtube.com/watch?v=piBAmjgKcj4
      • pocoo Re: małżeństwo... 29.05.09, 22:08
        Gość portalu: calm is music napisał(a):


        > Może miłość to kwiat jednej nocy?
        >
        > Nigdy nie walczyłabym o ..miłość Mężczyzny ,który odszedł.
        >
        Masz rację.
        Chyba każdy z nas wie co to jest ta "okrutna" tęsknota.
        Chciałam jeszcze nadmienić , że szanowna didi używa danego nicka jeden raz i
        zakłada sporo wymyślonych wątków.Zawsze chwytam te wątki więc napisała mi , że
        milczenie jest złotem więc często je ignoruję i nie czepiam się wypisywanych
        przez nią bzdur.
        Co mam zrobić abyś była mniej wrażliwa i mniej delikatna?
        Świat to dżungla.Jeżeli Ty nie "zeżresz "kogoś to on "zeżre "Ciebie.
        Brutalne? Tak ,ale prawdziwe.
        Już Ci pisałam ,że jesteś cudowna? Bo że kochana,tak.
        • Gość: byś Re: małżeństwo... IP: *.multimo.gtsenergis.pl 29.05.09, 22:42
          Myślisz że rzuca temat drażliwy, który napewno komus przypomni jakąś podobną
          sytuację i ma satysfakcję, że kogos coś tam gdzieś kogoś coś zabolało? moze to
          wampir PSI coś mi się obiło uszy że da takie, no i pora.
        • Gość: calm is music Re: małżeństwo... IP: *.static.espol.com.pl 29.05.09, 23:52
          Droga Pocoo:)
          Zazwyczaj jak nie wiem co powiedzieć to ..uśmiecham się:)
          Dziekuję:)

          Kazdy z Nas jest inny ,róznimy sie i to jest piekne:)
          Bywa,że Ktoś pociągnie mocno w dół moje kąciki ust,'rozbierze' mnie ze
          wszystkich warstw,ktore mnie ogrzewały i stoje'naga'a przede mną moja naiwność
          ,która śmieje się ze mnie ...
          Ale "nic to"

          Jeśli przytulę ciepłym słowem i za to Ktoś"zeżre mnie "trudno ..widać tak miało
          być :)

          Jeśli chodzi o forum -ułomny to sposób na przekaz- czasem cały język ,ktorego
          użyjemy jest niewystarczający,
          Najważniejsze ,żeby pisać sobą:)Zeby nasze uczucia , myśli były prawdziwe :)

          I to by było na tyle
          Ale zanudzam ,jejuu:)!

          Tylko śpij i aż śpij i ..śnij kolorowo:)
          www.youtube.com/watch?v=XXGSMS1WOmU&feature=related

          • Gość: byś Re: małżeństwo... IP: *.multimo.gtsenergis.pl 30.05.09, 00:03
            też uwazam że jesteś kochana i chciałbym Ci powiedzieć że drzwi mojego watku o
            wibrujących niespodziankach stoją dla Ciebie zawsze otworem
          • pocoo Re: małżeństwo... 30.05.09, 08:19
            Gość portalu: calm is music napisał(a):

            > Kazdy z Nas jest inny ,róznimy sie i to jest piekne:)
            > Bywa,że Ktoś pociągnie mocno w dół moje kąciki ust,'rozbierze' mnie ze
            > wszystkich warstw,ktore mnie ogrzewały i stoje'naga'a przede mną moja naiwność
            > ,która śmieje się ze mnie ...
            > Ale "nic to"
            >
            Jak możesz sobie na to pozwolić?
            Nie zawsze chwycę to ja lub ci , których opinia o Tobie jest bardzo zbliżona do
            mojej.Nawet jeżeli bronimy Ciebie przed zwyczajnymi bezmózgowcami, to cios
            durnia i tak zrobił już "swoje".


            > Jeśli przytulę ciepłym słowem i za to Ktoś"zeżre mnie "trudno ..widać tak miał
            > o
            > być :)

            Nie zgadzam się.Tak nas traktują inni ,jak i na ile im pozwolimy.


            > Jeśli chodzi o forum -ułomny to sposób na przekaz- czasem cały język ,ktorego
            > użyjemy jest niewystarczający,
            >
            Mi wystarczy pół słowa abym wiedziała z kim mam do czynienia.Nie dotyka mnie
            słowo palanta.
    • Gość: byś zawsze do nas wracacie :) IP: *.multimo.gtsenergis.pl 29.05.09, 22:49
      tęskonota was bierze za Dominatorem, raz wypalone goracym żelazem piętno zostaje
      na całe życie :))
    • Gość: Master Of Desire byś, z tego co ta laska mówi to nie był dominator IP: *.chello.pl 30.05.09, 00:46
      tylko raczej facet który miał ją w dupie ;).

      widzisz, dla takich pań jak przykład przez Ciebie zaprezentowany, wymyślono już
      dawno specjalną krainę zwaną BDSM, a która swoje źródło czerpie z seksualnej
      natury ludzkiej archetypu który zdradził Adama w raju :). pewnie facetom po
      męsku szkoda tego faceta który z Tobą jest, bo to jest niestety ale facet
      którego wcale nie "kochasz", a jedynie coś tam do niego czujesz, co próbujesz
      określić górnolotnymi słowami ale że to nie jest dominator to nie ma pojęcia z
      kim jest i co myśli i czuje osoba z którą jest, czyli jak to się mówi głupi
      frajer. powinnaś poszukać sobie jakiegoś Pana albo Panów i zgłębiać swój suczy
      potencjał :)

      przecież sama wiesz że to nie Ty uciekłaś od "poniżania" a raczej ono Cię
      wyrzuciło na zbity pysk, a Ty nadal tęsknisz. a więc jesteś kobietą zdrową czego
      np. taka Hypatia nie rozumie bo nie wie co to jest być kobietą :), i mówi o
      psychologach. nie masz faceta który potrafi Cię zaspokoić, a przeciwieństwo
      które sobie wybrałaś jest ślepą uliczką. z jednej strony szkoda Twojego
      "partnera", z drugiej strony jak frajer z niego jest i nie wie z kim jest i
      nawet nie wie co czujesz i myślisz, to właściwie dobrze mu tak.

      tak to już jest że kobietki nie umiejąc się same z sobą zdefiniować, lgną do
      tych co przypominają "Panów", ale którzy do dominacji dojrzali ani chętni nie
      są, potem wykopane za drzwi, próbują szukać pocieszenia z pierdołami, które nie
      rozumieją co kobiecie jest potrzebne do szczęścia :). jako facet mogę powiedzieć
      że żaden mężczyzna w związku któremu na prawdę na kobiecie zależy, nie
      zaakceptowałby, że jego kobieta myśli poważnie jeszcze o kimś innym. tego się
      przejść nie da.

      a co do Ciebie to powinnaś nie zapominać, tylko szukać tego czego potrzebujesz.
      zamiast szukać tego, wybrałaś namiastkę pocieszenia, i cóż, rozjebałaś sobie
      życie, a pewnie temu partnerowi z którym jesteś za jakiś czas też, bo nie wiem
      czy lepiej coś ukrywać do końca życia, czy jednak wcześniej czy później to przeciąć.

      prawdziwy facet nie pozostawiłby w Tobie ani 1 tajemnicy :), Ty "kochasz" faceta
      który nic o Tobie nie wie. super :)

      poradzić sobie można bardzo prosto. próbować wrócić :), albo szukać od nowa. u
      Ciebie wcale nie ma "miłości" do ex, to jest tylko taki syndrom po odrzuceniu.
      ktoś kto się zna na rzeczy by po prostu wypalił w Tobie pozostałość po tamtej
      znajomości, i zaczął z Tobą wszystko od początku. że jesteś z jakąś pierdołą to
      siedzisz w punkcie wyjścia, tylko że z nowym "nabytkiem" obok. jednego nie
      skończyłaś, a drugie zaczęłaś, i nie masz w efekcie żadnego i niczego.

      teraz pomyśl co czuje facet który czyta to forum i jest Twoim aktualnym
      partnerem i nagle wie że to o nim mowa. Ty mu to robisz od początku waszej
      znajomości, tylko on o tym nie wie. gdybyście zgłębiali świat seksualności,
      dominacji, i uległości, to byście wiedzieli chociaż że pakowanie się w takie
      historie pasują tylko do "tragicznych romantyków" :), którzy zawsze z pozycji
      uległego kochanka mogą pocieszać takie "odrzucone" i sponiewierane przez innych
      mężczyzn kobiety :). Ty byś wiedziała że z takim delikwentem masz do czynienia a
      on by Cię świadomie pocieszał próbując zaspokoić Twoje oczekiwania. i byś nikogo
      nie marnowała.

      gdybyś zrozumiała i zdefiniowała swoją seksualną tożsamość, to byś wiedziała że
      potrzebujesz zupełnie innego mężczyzny niż tego z którym jesteś, i świadomie
      takiego poszukiwała.

      dodam jeszcze, jak się najczęściej kończą takie historie. jeśli facet "ex" na
      przykład jak ten tu wspomniany kiwnie palcem, laska taka jak ta co pisze tu
      hipotetycznego przykłada, rzuca nagle faceta z którym budowała ten związek -
      męża jak mówi, po czym ma wyrzuty sumienia, i przez długi czas gra na dwa
      fronty, o ile łaskawca pozwoli wróci do pierwszego i zostanie dopóki się z
      "miłości" nie wyleczy. mija jakiś czas, wyleczona często bezpośrednim wybijaniem
      z głowy :) - próbuje miauknąć z powrotem do "męża" od którego odeszła, ale w
      efekcie nic z tego już nie wychodzi, bo facet nie jest w stanie już jej zaufać -
      i słusznie, bo zrobił taki błąd za pierwszym razem :).

      miejsce suki jest na wycieraczce. tylko problem jest Twój taki, że nie masz w
      tej chwili żadnego tresera który by chciał Cię tam ulokować.

      • ama-24 Re: byś, z tego co ta laska mówi to nie był domin 30.05.09, 16:50
        twoj post powinni wyciac .wlasnie go zglosilam do wyciecia .
        • Gość: Master Of Desire miło mi ;) IP: *.chello.pl 30.05.09, 22:54
          co jeszcze?

          Twój post oznacza że jesteś osobą nieprzystosowaną do życia wśród ludzi wolnych,
          bo chcesz ograniczać wolność wypowiedzi innych osób bo

          najprawdopodobniej ich nie rozumiesz

          i Ci się nie podobają :)

          więc ciesz się że mnie nie znasz, bo osób nie akceptujących wolności uczę jej
          często dość boleśnie :))


    • ama-24 Re: małżeństwo... 30.05.09, 16:49
      ciesz sie ze masz teraz dobrego meza a o bandziorze zapomnisz bo czas leczy rany!!
Pełna wersja