strikemaster
01.06.09, 20:54
ZTak się zastanawiam, co chwilę na Forum pisze się o dzieciach nienarodzonych, zygotach, aborcjach. Dlaczego nikt nie rozmawia o krzywdzie dzieci już narodzonych?
interia360.pl/moim-zdaniem/artykul/dzien-dziecka-radosc-dla-wybranych,22369
KILKA DANYCH:
- ponad 100 milionów dzieci na całym świecie żyje lub pracuje na ulicy.
- codziennie ponad 30 tysięcy dzieci umiera z powodów, którym najczęściej można zapobiec tj. np. z powodu chorób, braku środków na lekarstwa i samych lekarstw. W większości choroby można bardzo szybko wyleczyć w krajach rozwiniętych. Dziś na świecie żyje 800 milionów ludzi, którzy nie mają dostępu do jakiegokolwiek lekarstwa.
- Przynajmniej ¼ ludzi na świecie żyje w skrajnej biedzie.
- 1/3 ludności mieszka na obszarach, gdzie panuje deficyt wody, 1/6 musi przeżyć za mniej niż 1 dolara dziennie a 1/3 nie ma elektryczności.
- Narkotyki zażywa dzisiaj na świecie około 200 milionów ludzi, co stanowi 4,7 % globalnej populacji powyżej 14 roku życia.
- 24 tysiące ludzi umiera, co dzień z głodu.
- Brazylia – jednym z najbogatszych krajów na świecie ma jedną największych części społeczeństwa, która żyje poniżej granicy poziomu głodu. Rocznie w kraju tym zostaje zastrzelonych ponad 40 tysięcy ludzi- większą część tej przerażającej liczby stanowi młodzież- w tym niepełnoletni, czyli dzieci.
- oblicza się, że dzisiaj 100 milionów dzieci nie chodzi do szkoły i nigdy do niej nie pójdzie.
- W jednym z afrykańskich państw Republice Centralnej Afryki zwanej też Środkowoafrykańską 50% dzieci nie ma dostępu do szkół. 70% klas nie ma nawet ławek i krzeseł. W ciągu pierwszego roku swojego życia umiera 3 na 10 noworodków. Dla całej Afryki perspektywy jej rozwoju są przerażające, co 6 dziecko umrze zanim skończy 6 lat
Zastanawia mnie też tak wysoka przestępczość w Brazylii, przecież to kraj katolicki. Dlaczego więc mordują się jak w USA?