czy dziecko to obowiazek matki??

02.06.09, 23:34
Jestem od roku na wychowawczym. Gdy Mała sie urodzila to ja kazdej
nocy po kilka razy do niej wstawalam. Myslalam sobie: mąż wstaje do
pracy wiec szkoda go budzic, poza tym i tak bylo karmienie, wiec bez
sensu zebysmy sie budzili oboje. Po trzecie on naprawde nie slyszal
wrzasku Małej. Wychodzi do pracy o 9.00 wraca o ok 18.oo. Oboje
zdecydowalismy ze póki dziecko sie troche nie odchowie to zostane z
nią w domu. O 6.00 to ja wypełzam z łóżka by zrobić butelkę, gdy mąż
wraca to ja nadal zajmuje sie M. kąpie, kłade spać. Pomaga mi przy
dziecku niechętnie, znajduje wymówki i nigdy nic z własnej
inicjatywy. A gdy cos robi potrzebuje mojej pomocy (podac recznik,
przyniesc ubranko, "gdzie to jest?"). W zartach slysze, ze on tez by
tak chcial jak ja, posiedziec sobie z malą w domu, gotowac obiadki.
A ja gotuje niechetnie, sprzatam gdy musze (bo denerwuje mnie jego
balagan, ktory i tak zaraz zrobi), nie jestem wzorowa gosposią. Ale
dzieckiem zajmuje sie jaknarazie bez zarzutu. Jaknarazie bo mam juz
dosyc! Bolą mnie plecy od noszenia M., a psychicznie wysiadam.
Jestem znudzona, rozżalona i nie mam najmniejszej ochoty na seks.
Jestem dla M. 24h/dobę bo "ja to robie lepiej", bo przeciez to ja
jestem jej mamą i to jest moja praca. Tutaj na wsi nie mam gdzie ani
z kim wyjść by odpocząć i przestac choc na chwile myslec ze jestem
mamą. On mowi, ze tacy są wszyscy faceci, ze im trzeba zawsze
podpowiadac czego my kobiety chcemy.
    • who.is.who Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 02.06.09, 23:37
      To wspólny obowiązek! Samo określenie: obowiązek - razi.
      Nie wierz mężowi, że wszyscy faceci są tacy ;-)

      Pozdrowienia.
    • czekamnacos Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 02.06.09, 23:41
      Nie chce ze mną porozmawiac bo nie widzi problemu. Wiem, ze duzo
      pracuje i nieraz przychodzi zmeczony do domu. Czy mam prawo wymagac
      od niego pomocy przy dziecku?? Mnie sie wydaje, ze przeciez jest
      nasze wspólne. Nawet mu zazdroszcze pracy, wyjazdów i imprez
      słuzbowych bo u mnie ciągle to samo. Mysle o zalozeniu dzialalnosci
      ale boje sie czy podolam prowadzic interes i byc matką.
    • baba_jagunia Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 02.06.09, 23:47
      czekamnacos napisała:

      > Jestem od roku na wychowawczym. Gdy Mała sie urodzila to ja kazdej
      > nocy po kilka razy do niej wstawalam. Myslalam sobie: mąż wstaje do
      > pracy wiec szkoda go budzic, poza tym i tak bylo karmienie, wiec bez
      > sensu zebysmy sie budzili oboje. Po trzecie on naprawde nie slyszal
      > wrzasku Małej. Wychodzi do pracy o 9.00 wraca o ok 18.oo.

      Do tego momentu wszystko prawidlowo ;)

      Oboje
      > zdecydowalismy ze póki dziecko sie troche nie odchowie to zostane z
      > nią w domu.

      Tu nic sie nie rozumie;)


      O 6.00 to ja wypełzam z łóżka by zrobić butelkę,

      Jak to "wypelzasz" - to ty plaz jestes? ;)

      gdy mąż
      > wraca to ja nadal zajmuje sie M. kąpie, kłade spać. Pomaga mi przy
      > dziecku niechętnie, znajduje wymówki i nigdy nic z własnej
      > inicjatywy. A gdy cos robi potrzebuje mojej pomocy (podac recznik,
      > przyniesc ubranko, "gdzie to jest?").

      Widocznie masz bardak w szafach i nic nie przygotowane wczesniej ;)

      W zartach slysze, ze on tez by
      > tak chcial jak ja, posiedziec sobie z malą w domu, gotowac obiadki.
      > A ja gotuje niechetnie, sprzatam gdy musze (bo denerwuje mnie jego
      > balagan, ktory i tak zaraz zrobi), nie jestem wzorowa gosposią.

      A w weekend nie mozesz go zostawic z "Mala" zeby mu sprawic przyjemnosc? ;)
      Jak on moze nabalaganic, jesli go caly Bozy dzien nie ma? Jakies ZOMBIE? ;)


      Ale
      > dzieckiem zajmuje sie jaknarazie bez zarzutu. Jaknarazie bo mam juz
      > dosyc! Bolą mnie plecy od noszenia M., a psychicznie wysiadam.

      A po co nosisz - niech pelza! ;)


      > Jestem znudzona, rozżalona i nie mam najmniejszej ochoty na seks.

      Psychanaliza na kozetce! ;)


      > Jestem dla M. 24h/dobę bo "ja to robie lepiej", bo przeciez to ja
      > jestem jej mamą i to jest moja praca.

      Macierzynstwo, to praca - jakis hmmmmm .... ten Twoj chlop ;)

      Tutaj na wsi nie mam gdzie ani
      > z kim wyjść by odpocząć i przestac choc na chwile myslec ze jestem
      > mamą.

      No, moja droga ..... :))

      On mowi, ze tacy są wszyscy faceci, ze im trzeba zawsze
      > podpowiadac czego my kobiety chcemy.

      Facet, to nie wrozka! ;))
      • who.is.who Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 02.06.09, 23:53
        Nie ma nic lepszego nad porządek w garderobie i wygodną kozetkę! ;-)
        • baba_jagunia Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 03.06.09, 00:10
          who.is.who napisał:

          > Nie ma nic lepszego nad porządek w garderobie i wygodną kozetkę! ;-)

          Chlopa prosic zeby recznik przyniosl? No jak to wyglada? Dobrze, ze jeszcze od
          niej sobie nie poszedl w cholere na jakas obca kozetke...- nudzi jej sie ...
          cholera a burdel ma w domu ... i w szafie!

          Chyba na tej wsi to sa jakies babcie no... zeby to dziecko na moment zostawic
          albo wziac dziecko i pojechac do muzeum chocby - moze byc etnograficzne, jak
          innego nie ma (archeologiczne, to nudne do umartwienia - wszedzie te same
          posklejane garnki - juz lepsza wyglancowana Lagostina we wlasnej kuchni - te
          baterie na gorze, to jakas sciema - porzadny garnek musi miec podwojne dno a jak
          za taka cene zadac podwojnego dna? ....
          • who.is.who Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 03.06.09, 00:20
            baba_jagunia napisała:

            > Chlopa prosic zeby recznik przyniosl? No jak to wyglada? Dobrze, ze jeszcze od
            > niej sobie nie poszedl w cholere na jakas obca kozetke...- nudzi jej sie ...
            > cholera a burdel ma w domu ... i w szafie!

            Ona czeka(m)nacos ;-)
            Kozetki mają to do siebie, że łączą raczej, niż dzielą. Może w tamtym domu nie ma w ogóle kozetki, tylko rekamiera? ;-) A na "obcej" kozetce siedzi "obca" (dla autorki wątku, ale nie dla jej męża) pani ;-)

            > Chyba na tej wsi to sa jakies babcie no... zeby to dziecko na moment zostawic
            > albo wziac dziecko i pojechac do muzeum chocby - moze byc etnograficzne, jak
            > innego nie ma (archeologiczne, to nudne do umartwienia - wszedzie te same
            > posklejane garnki - juz lepsza wyglancowana Lagostina we wlasnej kuchni - te
            > baterie na gorze, to jakas sciema - porzadny garnek musi miec podwojne dno a ja
            > k
            > za taka cene zadac podwojnego dna? ....

            Nie ma Pani racji - muzea archeologiczne są bardzo interesujące. Oczywiście zależy też, z kim się je zwiedza. Tam tez można się nauczyć garnki lepić - wtedy podwójne dno, a nawet potrójne, itd. -
            w zasięgu reki! ;-)
            Nie znam "Lagostiny", ale gdzieś już mi mignęła ta nazwa przed oczami. To do czyszczenia baterii też się nadaje? ;-)
            • baba_jagunia Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 03.06.09, 00:44
              who.is.who napisał:

              > Ona czeka(m)nacos ;-)

              Na Godota! ;)))))))

              > Kozetki mają to do siebie, że łączą raczej, niż dzielą. Może w tamtym domu nie
              > ma w ogóle kozetki, tylko rekamiera? ;-) A na "obcej" kozetce siedzi "obca" (dl
              > a autorki wątku, ale nie dla jej męża) pani ;-)

              Zapomnial Pan o lodowce - tez laczy ... I bateria garnkow ... ;))) Ta pani na
              pewno nie pelza i dlatego taka atrakcyjna na kozece dla meza!! ;))



              > Nie ma Pani racji - muzea archeologiczne są bardzo interesujące. Oczywiście zal
              > eży też, z kim się je zwiedza. Tam tez można się nauczyć garnki lepić - wtedy p
              > odwójne dno, a nawet potrójne, itd. -
              > w zasięgu reki! ;-)

              Garnki sie lepi na kursach garncarstwa .... ;)) Wiem, bo przerabialam jako
              strona bierna! ;)


              > Nie znam "Lagostiny", ale gdzieś już mi mignęła ta nazwa przed oczami. To do cz
              > yszczenia baterii też się nadaje? ;-)

              Pan cos niekumaty:
              Lagostina, to wlasnie nazwa zastrzezona tej baterii:

              www.lagostina.fr/philosophy/
              Do czyszczenia (Boze! ;)) moze byc "Ludwik" ;))) W ostatecznosci:

              scienceinthebox.com/info-pg/img_packshots/NL_Dreft_Original_May06.jpg
              a jak przypalony, to: (lepiej nie przypalac garnkow a wypalac! ;))

              picnicb.ciao.com/fr/50448187.jpg
              • who.is.who Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 03.06.09, 00:58
                baba_jagunia napisała:

                > Na Godota! ;)))))))

                Yhm, to nie mogą być szczęśliwe dni, raczej katastrofa! ;-)

                > Zapomnial Pan o lodowce - tez laczy ... I bateria garnkow ... ;))) Ta pani na
                > pewno nie pelza i dlatego taka atrakcyjna na kozece dla meza!! ;))

                Ma Pani absolutnie rację, ale - lodówka czasem dzieli, jak to kaczka! ;-) Tamta pani porusza się z gracją (przy owym mężu), jak jest sama - też pełza ;-)

                > Garnki sie lepi na kursach garncarstwa .... ;)) Wiem, bo przerabialam jako
                > strona bierna! ;)

                I przyganiała Pani kotłowi?! ;-)

                > Pan cos niekumaty:

                To już zostało dawno stwierdzone! Tępak i tyle ;-)

                > Lagostina, to wlasnie nazwa zastrzezona tej baterii

                Wyszło szydło z kota! ;-) Nie znam się na bateriach ;-) Ale - jeśli to warunek sine qua non dalszej konwersacji z Panią - to się poznam ;-)

                > Do czyszczenia (Boze! ;)) moze byc "Ludwik" ;)))

                Dorn? ;-)

                > W ostatecznosci:
                >
                > a jak przypalony, to: (lepiej nie przypalac garnkow a wypalac! ;))

                Co Pani sądzi o rondlach? ;-)

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=89075&w=95313985&a=95313985 ;-)))
                • baba_jagunia Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 03.06.09, 01:16
                  who.is.who napisał:

                  > Yhm, to nie mogą być szczęśliwe dni, raczej katastrofa! ;-)

                  Dlaczego? Biblioteki na tej wsi tez nie ma? ;)))

                  > Ma Pani absolutnie rację, ale - lodówka czasem dzieli, jak to kaczka! ;-) Tamta
                  > pani porusza się z gracją (przy owym mężu), jak jest sama - też pełza ;-)

                  I to pelzanie przy mezu sprawia, ze maz szuka speciwomenow z wyzszej polki! ;)
                  Kaczka zawsze dzieli, bo jest bardzo niepodzielna - na ogol nic na niej nie ma!
                  - Wytapia sie! ;))

                  > I przyganiała Pani kotłowi?! ;-)

                  Nie, bo w tym piecu, to chyba naprawde diabel palil! :-)

                  > To już zostało dawno stwierdzone! Tępak i tyle ;-)

                  Mowimy o wspolczesnym garncarstwie!

                  > Wyszło szydło z kota! ;-) Nie znam się na bateriach ;-) Ale - jeśli to warunek
                  > sine qua non dalszej konwersacji z Panią - to się poznam ;-)

                  Niekoniecznie - bardzo nie lubie zagladania pod moje pokrywki! ;)

                  > Dorn? ;-)

                  Ten mi raczej wyglada nieuzytecny przy zmywaniu - ma wlasne pomysly na bajki :)

                  > Co Pani sądzi o rondlach? ;-)

                  Tam, chyba straszny balagan, - trzeba tam przetrzepac, wyczyscic, ulozyc,
                  przyklepac, zaslonc i dopiero walic w rondle! ;))
                  • who.is.who Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 03.06.09, 01:28
                    baba_jagunia napisała:

                    > Dlaczego? Biblioteki na tej wsi tez nie ma? ;)))

                    Pani sądzi, że Godot sam się przedstawi? ;-)

                    > I to pelzanie przy mezu sprawia, ze maz szuka speciwomenow z wyzszej polki! ;)

                    Z PiSu?! ;-) Szczypa czy Wróbel? A może ta/te na K... ;-)

                    > Kaczka zawsze dzieli, bo jest bardzo niepodzielna - na ogol nic na niej nie ma!
                    > - Wytapia sie! ;))

                    Nie zgodzę się z Panią. W jednym z poczytnych czasopism - trafiłem na nie ostatnio - był wspaniały przepis na kaczki - delicje! ;-)

                    > Nie, bo w tym piecu, to chyba naprawde diabel palil! :-)

                    Rokita Jan Maria Władysław?! ;-)

                    > Mowimy o wspolczesnym garncarstwie!

                    O współczesnym, aha! ;-) To o Delfach i Delftach nie wspomnę ;-)

                    > Niekoniecznie - bardzo nie lubie zagladania pod moje pokrywki! ;)

                    Obiecuję solennie, że nie zajrzę pod żadną ;-) O ile zupa nie będzie za mało słona! ;-)

                    > Ten mi raczej wyglada nieuzytecny przy zmywaniu - ma wlasne pomysly na bajki :)

                    Moja znajoma twierdzi, że te bajki w Częstochowie pisane ;-)


                    > Tam, chyba straszny balagan, - trzeba tam przetrzepac, wyczyscic, ulozyc,
                    > przyklepac, zaslonc i dopiero walic w rondle! ;))

                    Co Pani tylko rozkaże! Przetrzepię, wyczyszczę, ułożę, przyklepię (nie - PO), zasłonię. Pani będzie walić, zgoda? ;-)
                    • baba_jagunia Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 03.06.09, 01:46
                      who.is.who napisał:

                      > Pani sądzi, że Godot sam się przedstawi? ;-)

                      Moze byc Godot, Cyrano, Cyd, Hamlet, Romeo, Ruy Blas, Winnetoou a nawet Don
                      Kiszot, czy jeszcze jakis inny - ci panowie nigdy nie doprowadzaja do nudy! ;))))

                      Mozna nawet dziecku Falszerzy czytac glosno - zasypia bez problemow - metoda
                      sprawdzona! ;)))

                      > Z PiSu?! ;-) Szczypa czy Wróbel? A może ta/te na K... ;-)

                      Taki maz, to chyba na szczegoly nie zwraca uwagi... :)) Te .... z poprawionymi
                      nosami? ;))

                      > Nie zgodzę się z Panią. W jednym z poczytnych czasopism - trafiłem na nie ostat
                      > nio - był wspaniały przepis na kaczki - delicje! ;-)

                      Moze tylko mnie sie trafia taki sort kaczek, do niezadowolenia prowadzacy - choc
                      lakierowa&na nie jest zla - jezeli nie jest kotem ;)))

                      > Rokita Jan Maria Władysław?! ;-)

                      Ten? On, widac, ma dwie lewe rece do roboty ;) Zadnego garnka by nie wypalil! ;)

                      > O współczesnym, aha! ;-) To o Delfach i Delftach nie wspomnę ;-)

                      To sa "skorupy" ;))

                      > Obiecuję solennie, że nie zajrzę pod żadną ;-) O ile zupa nie będzie za mało sł
                      > ona! ;-)

                      Problem nasolenia zupy rozwiazuje walkiem! ;)

                      > Moja znajoma twierdzi, że te bajki w Częstochowie pisane ;-)

                      Czytalam - troche czestochoviensis sa- w kazdym badz razie, to nie Tuwim ;)


                      > Co Pani tylko rozkaże! Przetrzepię, wyczyszczę, ułożę, przyklepię (nie - PO), z
                      > asłonię. Pani będzie walić, zgoda? ;-)

                      Jutro sie tym zajmiemy - zeby tylko dziecka nie wylac z kapiela ;) Niech Bog
                      broni! ;)

                      Dobranoc ;)
                      • who.is.who Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 03.06.09, 02:06
                        baba_jagunia napisała:

                        > Moze byc Godot, Cyrano, Cyd, Hamlet, Romeo, Ruy Blas, Winnetoou a nawet Don
                        > Kiszot, czy jeszcze jakis inny - ci panowie nigdy nie doprowadzaja do nudy! ;))
                        > ))

                        Nuda jest zabójcza w każdej sytuacji, a w "związku" szczególnie. Nuda i
                        rutyniarstwo ;-)
                        >
                        > Mozna nawet dziecku Falszerzy czytac glosno - zasypia bez problemow - metoda
                        > sprawdzona! ;)))

                        Taki kibic to miał/ma klawe życie ;-)

                        > Taki maz, to chyba na szczegoly nie zwraca uwagi... :)) Te .... z poprawionymi
                        > nosami? ;))

                        Nosy też?! Nie zauważyłem ;-(

                        > Moze tylko mnie sie trafia taki sort kaczek, do niezadowolenia prowadzacy - cho
                        > c
                        > lakierowa&na nie jest zla - jezeli nie jest kotem ;)))

                        Ani kicią. Co u niej? ;-)

                        > Ten? On, widac, ma dwie lewe rece do roboty ;) Zadnego garnka by nie wypalil! ;
                        > )

                        Ostatnio, kiedy byłem w Krakowie, znajomi mi opowiadali, że kiedy państwo
                        Rokitowie przechadzają się po Plantach, oni - wieją, gdzie pieprz rośnie, żeby
                        tylko na to dostojne stadło nie wpaść przypadkiem ;-)
                        Ja tam chciałbym, żeby Pani na mnie przypadkiem wpadała i wpadała ;-) Uchylałbym
                        lekko kaszkietu z szacunkiem i mówił: przepraszam! ;-)

                        > To sa "skorupy" ;))

                        Wolę takie "skorupy" od współczesnych podróbek ;-)

                        > Problem nasolenia zupy rozwiazuje walkiem! ;)

                        Jak mus, to mus! ;-) Czekoladowy? Bardzo proszę! ;-)

                        > Czytalam - troche czestochoviensis sa- w kazdym badz razie, to nie Tuwim ;)

                        Ani nie znana poetka, która pisze limeryki i sygnaturki - nie dla mnie,
                        niestety! ;-)

                        > Jutro sie tym zajmiemy - zeby tylko dziecka nie wylac z kapiela ;) Niech Bog
                        > broni! ;)

                        Niech. Tyle, że jutro o tej porze wyjeżdżam na cztery dni. Kąpiel musi się odbyć
                        zanim wyjadę, bo dziecko z brudu coś złapie i kłopot gotowy! ;-)

                        > Dobranoc ;)

                        Bonne nuit.

                        P/S. Widziała Pani taki film "Kod dostępu" (chyba?) - polecam. Może wtedy pewne
                        sprawy staną się bardziej zrozumiałe :-)))
                        • who.is.who Re: czy dziecko to obowiazek matki?? add ;-) 03.06.09, 02:30
                          Czy o to chodzi? ;-)

                          images45.fotosik.pl/90/ee51df483c3c4686.jpg ;-)))
                          • 12-3.r Re: czy dziecko to obowiazek matki?? add ;-) 03.06.09, 14:35
                            oboje jesteście bardzo wredniNi pomagacie dziewczynie tylko
                            kpicie sobie z niej!
                            Co za ludzie tu pisza!
          • czekamnacos Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 03.06.09, 00:22
            czytaj to co napisane- to NIE JA go prosze o jakies tam reczniki - a
            co to kobieta tylko od sprzątania w szafach??? gdzies to mam - czys
            ty widziala na wsi muzeum??? czys ty cokolwiek widziala na wsi?? i
            babć tez nie ma !!!
            • baba_jagunia Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 03.06.09, 00:33
              czekamnacos napisała:

              > czytaj to co napisane- to NIE JA go prosze o jakies tam reczniki - a
              > co to kobieta tylko od sprzątania w szafach???

              To ja mam Ci dawac lekcje jak utrzymac porzadek w szafie??? ;))) Masz z mezem
              WSPOLNA szafe??

              A kto go prosi o te reczniki do kapieli dziecka? Duch Swiety?

              gdzies to mam - czys
              > ty widziala na wsi muzeum??? czys ty cokolwiek widziala na wsi?? i
              > babć tez nie ma !!!

              A nie mozesz pojechac do miasta - po cholere sie zacumowalas na wsi? (Zreszta,
              wies dobra dla dziecka - swieze powietrze, ogrodek.... :))
              Sierota???

              A moze Ty sie z tesciowa klocisz, ze Ci dziecka nie popilnuje ... Jakas z
              Ciebie jest zolza placzaca ... albo ... jedna, jedyna na tym Bozym swiecie,
              ktora ma male dziecko ? ;)))
      • czekamnacos Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 03.06.09, 00:13
        :) trudno o 6.00 to ja z wyra nie wychodze a wlasnie wypełzam

        w szafach jest ok.-niech otworzy oczy i weźmie co trzeba

        z dzieckiem juz tak jest, ze czasem trzeba je dźwignąć, przestawic,
        a po schodach sama tez nie zejdzie :) jest na etapie nauki
        chodzenia, wiec część dnia spedzam zgięta w pół bo Mała chce
        wszedzie iść sama A NIE UMIE

        • baba_jagunia Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 03.06.09, 00:19
          czekamnacos napisała:

          > :) trudno o 6.00 to ja z wyra nie wychodze a wlasnie wypełzam

          Noooo, jezeli nocami przy kompie siedzisz, to potem wypelzasz;) Rozmemlana? ;)

          >
          > w szafach jest ok.-niech otworzy oczy i weźmie co trzeba
          >
          > z dzieckiem juz tak jest, ze czasem trzeba je dźwignąć, przestawic,
          > a po schodach sama tez nie zejdzie :)

          Na schodach mozesz zrobic zjezdzalnie i bedzie sie slizkac ;)

          jest na etapie nauki
          > chodzenia, wiec część dnia spedzam zgięta w pół bo Mała chce
          > wszedzie iść sama A NIE UMIE

          Taka nauka nie trwa 20 lat!!! ;)))


          • czekamnacos Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 03.06.09, 00:25
            nie, nie siedze na kompie- 1 raz mi sie zdarza
        • 12-3.r Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 03.06.09, 14:41
          Nie denerwuj sie dziewczyno tymi zlosliwymi postami!
          Internet to chyba Twoja jedyna 'rozrywka' na tej wsi.

          Moze masz kolezanke gdzie obie byscie sobie wyszly w sobote albo
          niedziele a mezow zostawily z dziecmi?Wtedy troch byz sobie
          odpoczęła psychicznie i fizycznie bo dzwiganie dziecka to też
          wysilek fizyczny .A taka jedna z druga co dzieci nie maja to tylko
          denerwuja ludzi .beda ci pisaly ze maja dzieci a to nieprawda Po
          postach widać ze sa wredne ,moze dlatego ze dzieci miec nie mogą?
          moze to i lepiej dla dzieci? ja wiem co to wszystko
          znaczy ,przezylam to dlatego wspolczuje ci dziewczyno Gdybyś mial
          prace ,dziecko dala do żlobka czy przedszkola zaraz bys ozyła wsrod
          ludzi Tylko ,ze dzieci choruj a wprzedszkolach a pracowawca na takie
          pracownice ktore przynosza zwolnienia lekarskie wiesz jak patrzy?
          Tak zle i tak niedobrze ale cos musisz zrobić ze swoim zyciem jakoś
          to zorganizować lepiej bo sie wykonczysz
          Maz powinien ci pomagac chociaż w dni wolne od pracy .pozdrawiam
          cie .
    • black-emissary Re: czy dziecko to obowiazek matki?? 03.06.09, 00:12
      Jak najszybciej wróć do pracy.
    • tytanya Nie tylko. 03.06.09, 05:59

      Współczuję sytuacji.
      • Gość: lol Re: Nie tylko. IP: *.ip.netia.com.pl 03.06.09, 12:09
        Odpowiedzialnośc obojgu rodzicow Powinna szczerze porozmawiać z mężem o tym o
        czym pisze na forum .
    • seth.destructor Troll 04.06.09, 00:32
      Emigracja

      jak zorganizowac wesele w PL?
      czekamnacos 02.06.09, 11:47 Odpowiedz Witam! prosze o rade-w
      lipcu 2010 planujemy z moja połówką wesele-
      niestety nie mamy mozliwosci by samemu je zorganizowac-i tu pytanie
      czy zaufac rodzinie, czy zdac sie na agencje ślubną-co byscie
      zrobili na naszym miejscu??
      • Gość: he he Re: Troll IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.09, 15:13
        trollem nie musi byc ,ślub moze przeciez i wesele zrobic po narodzinach
        dzieciaka ,ja mam takich tez znajomych co dzieciak ma juz 5 lat a oni dopiero
        teraz sie pobiora i weselisko bedzie
Pełna wersja