Wspomnienia z dziciństwa

03.06.09, 13:59
Jakie sa wasze wspomnienia Moze tych dobrych gdzie dzieci sa
pieszczone i maja wszystko co zapragna jest wiecej??
moje dzieciństwo to była jedna wielka tragedia...powiem
w skrócie : mój tata ze względu na problemy m.in.
finansowe wpadł w alkoholizm a matka nie wytrzymując
danej sytuacji wyżywała się na mnie...stałam się
pośmiewiskiem i głównym powodem ich
niepowodzeń, chciałabym zapomnieć
    • 12-3.r Re: Wspomnienia z dziciństwa 03.06.09, 14:09
      Piszcie o tych dobrych i tych nienajlepszych .Kazdy ma jakieś
      wspomnienia
    • 12-3.r Re: Wspomnienia z dziciństwa 03.06.09, 14:43
      Nie macie co wspominać?
      piszcie..
      • kolter_one Re: Wspomnienia z dziciństwa 03.06.09, 16:41
        12-3.r napisała:

        > Nie macie co wspominać?

        Mamy !!

        > piszcie..

        Piszemy o przyszłości !! bo to ci z PIS-u w koło tylko klepią o przeszłości ::)))
        • Gość: Dr F.Reud Przejrzałeś nas, szatanie! IP: 144.92.198.* 03.06.09, 17:42
          My, psychoanalitycy, poprzez bezustanne drążenie tajników
          przeszłości czających się w umysłach naszych pacjentów
          niepostrzeżenie urabiany ich na propisowską masę wyborczą!
      • kot_behemot8 Re: Wspomnienia z dziciństwa 04.06.09, 10:32
        Moje dzieciństwo nie było dobre. I cos ci doradzę. Nie namawiaj do
        wspominania złych chwil z dzieciństwa i sama też ich nie wspominaj.
        To bardzo destrukcyjne, bardzo unieszczęśliwiające. W dzieciństwie
        każdego człowieka, nawet twoim czy moim, sa jakieś dobre chwile i to
        na nich warto skupić swoją pamięć. Bo na złych wspomnieniach nie
        zbudujesz szczęśliwego życia.
        Ja pamiętam wyprawy z dziadkiem na ogródki działkowe, dzień gdy
        pierwszy raz ujrzałam morze, psa sąsiada który mnie lubił (pies, nie
        sąsiad;), smak brzoskwiń wyhodowanych przez dziadka, zjeżdżanie na
        sankach na oliwskich "malagrach". Złych rzeczy nauczyłam się nie
        pamiętać.
        • Gość: lol Re: Wspomnienia z dziciństwa IP: *.ip.netia.com.pl 04.06.09, 12:01
          Znam takie osoby ktore miały koszmarne dzieciństqwo i twierdza ,ze dzieki tym
          złym wspomnieniom dziś sa porzadnymi ludzmi .
      • 12-3.r Re: Wspomnienia z dziciństwa 16.06.09, 17:48
        cieniutko ,cieiutko
        Chyba tematy o homoseksualistach interesuja was bardziej od moich albo o tym ze
        nie odpisuja faceci na maila.Tez dobry temat:)
    • Gość: calm is music Re: Wspomnienia z dziciństwa IP: *.static.espol.com.pl 04.06.09, 00:07
      Wspomnienia sa przy mnie zawsze ,jak cień:)
      Spisuję je do ..szuflady:)
      Jednym nich jest ..rzeka dzieciństwa- piękna o kryształowo czystej wodzie.Siadałam nad nią z Mamą -opowiadała mi rózne historie ze swojego dzieciństwa i to ciągnęło się omal bez końca.
      Był tam mały drewniany mostek:)Często na brzegu układałam tamę z ..kamieni .Rosły tam stare wierzby - z ich kory robiłam ..statki:)
      Pozdrawiam:)
      www.youtube.com/watch?v=5GZLDvQC08I
    • grenzoid Re: Wspomnienia z dziciństwa 04.06.09, 09:57
      Jednymi z najśmieszniejszych wspomnień z perspektywy czasu są homoseksualne
      doświadczenia z okolic ósmego roku życia. Z kolegami z podwórka zafascynowani
      powoli rozwijającą się seksualnością macaliśmy się po fiutkach w piwnicy. Mina
      taty, który przyłapał nas w ogródku - bezcenna! Ale najbardziej bawi mnie to, że
      dzisiaj z tej ekipy mogę z jednym z nich pogadać i śmiać się z tego do rozpuku.
      A pozostali dwaj wyewoluowali w stronę siłowni i dresów na co dzień i tak się
      zastanawiam... Przecież oni też pamiętają! Tylko, że w ich środowisku nie jest
      możliwe przyznać się do tego i pośmiać. A tak przy okazji, zastanawiam się, jak
      bardzo jest to powszechne ? Bo z rozmów ze znajomymi wynika, że bardzo. A teraz
      normalnie - mamy żony, dziewczyny. Ot, dziecięca ciekawość w szponach kulturowej
      poprawności.
    • tor-tilla Re: Wspomnienia z dziciństwa 16.06.09, 23:22
      Moje dzieciństwo - a dawno to już było - to niesamowite wyprawy z kuzynostwem (w
      mniej więcej zbliżonym wieku) i różnego rodzaju pomysły "w życie" - rosło koło
      dziadków takie wielkie pole żyta ;), tam robiło się tunele, żeby je jakoś
      przejść czy kryjówki (bo to cholerstwo niskie nie było), z wyrytych tabliczek
      cementowych (energetycznych albo znamionówek granicznych) robiliśmy krypty
      umarlaków i każdy miał sraczkę, żeby nie zdradzić, gdzie te nasze mogiły
      starożytne się znajdują. Poza tym było nas ośmioro - wieczorem wspólna owsianka
      na kolację, zupy mleczne, jeżdżenie na rowerkach z kankami/bankami po mleko do
      dalszej rodziny z gospodarstwem rolnym, później pierwszy simsonek kuzyna
      (luksus) i jeżdżenie po polu z całą rodziną, aż się zepsuł - oj, było tego sporo.
      Widzisz, moje wspomnienia są strasznie proste, nie było wtedy rywalizacji na
      auta,quady,telefony, domy itd.
      Było generalnie biednie - choć dopiero teraz to widzę - względnie prosto i
      przyjemnie.
      Były też problemy, jak wszędzie i w każdej rodzinie - ale pytasz o wspomnienia,
      a nie chyba tylko o złe chwile? Bo te pewnie każdy miał - ale widzisz - ja na
      przykład ich staram się nie wspominać (bo po co?, chyba tylko po to, by ich nie
      powielać dla własnych dzieci), dzieciństwo staram się wspominać tylko w tym
      dobrym aspekcie. Złych duchów nie przywołuję
    • matylda1001 Re: Wspomnienia z dziciństwa 17.06.09, 01:02
      Dzieciństwo miałam udane. Jestem jedynaczką i bardzo chciałam mieć
      rodzeństwo. Jak miałam tak z pięć lat ciągnęłam mamę w stronę
      wystawy sklepu z dziecięcymi ubrankami i prosiłam, żeby kupiła
      śpioszki to może nam sie dziecko urodzi. Niestety, wtedy jeszcze nie
      wiedziałam, że mama więcej dzieci mieć nie może. Pamiętam jak
      usypiałam wieczorem w swoim pokoju patrząc w otwarte drzwiczki
      węglowego pieca. Płomyki zawsze wyglądały inaczej, to było bardzo
      ciekawe i ładne. Tato często śpiewał mi kołysanki i cichutko
      przygrywał na gitarze :) Dzieciństwo kojarzy mi się też z zapachami.
      Dom Babci pachniał świeżym ciastem drożdzowym, ale najpiękniejszy
      zapach uwalniał się po otworzeniu paczki od św. Mikołaja. Teraz
      wiem, że to była pomieszana woń pomarańczy i czekolady, ale wtedy
      myślałam, że to św. Mikołaj używa takich perfum :)) Miałam
      przyjaciółkę Basię, sąsiadkę, która właściwie wychowała się w naszym
      domu, bo w swoim była bardzo nieszczęśliwa. U nas miała swoje
      miejsce przy stole, swój talerzyk i kubeczek, a nawet
      była "właścicielką" sporej części moich zabawek. To chyba dzięki
      Basi nie wyrosłam na jedynaczkę - egoistkę. Do dziś traktujemy sie
      jak siostry. Wtedy dużo psociłyśmy. Kiedyś schowałysmy pod łóżkiem
      rodziców kawał mięsa przyniesiony właśnie ze sklepu. Mama szukała
      tego mięsa nie wiedząc co się z nim stało. Nie przyszło jej do głowy
      zapytac nas, a my zapomniałyśmy. Po kilku dniach zajrzała pod łóżko
      zwabiona niesamowitym smrodem. Wtedy pierwszy i ostatni raz
      oberwałam ścierką... Fajnie było...
      • 12-3.r Re: Wspomnienia z dziciństwa 17.06.09, 13:42
        pomnienia Fajnie czytac takie wspomnienia.Wszyscy z was tu piszacych maja mile
        wspomnienia Mnie tez sie takie trafialy dzieki mojej babci Ale tylko dzieki NIEJ .
        • matylda1001 Re: Wspomnienia z dziciństwa 17.06.09, 22:49
          Nie można żyć w cieniu traumatycznych wspomnień. Trzeba to z siebie
          wyrzucić, wykrzyczeć! Moja bliska koleżanka po ośmiu latach
          małżeństwa z potworem - alkoholikiem zdecydowała się na rozwód.
          Potwór zniknął z jej życia, ale pozostały wspomnienia, które
          rujnowały jej zdrowie psychiczne. Po kilku latach doszła do wniosku,
          że jeśli sie od tego nie uwolni, to jej dalsze życie nie będzie
          miało sensu, a bardzo chciała żyć. Kupiła sobie zeszyt i przez wiele
          dni zapisywała w nim wszystkie swoje krzywdy, opisywała takie
          sprawy, o których nigdy nie miała odwagi powiedziec głośno. Potem na
          działce ułożyła ognisko, położyła w nim zeszyt i podpaliła. Ten
          płonący zeszyt był symbolem jej dotychczasowego życia. Za jego
          pomocą zniszczyła swoje wspomnienia. Pomogło. Od tamtej chwili stała
          się innym człowiekiem. Zniszczyła złe wspomnienia, pozostała tylko
          pamięć, ale to trochę inne sprawy. Może spróbuj zrobić podobnie?
          • 12-3.r Re: Wspomnienia z dziciństwa 18.06.09, 13:26
            Wiem ale widzisz sa tez takie wspomnienia ktorych sie nie zapomina w blizszych
            kotaktach na przyklad z mezczyzna
    • coco-flanell Re: Wspomnienia z dziciństwa 17.06.09, 23:04
      Znam jedna, ktora miala potworne dziecinstwo, napisala ksiazke. A z
      ksiazki powatal film, nagrodzony wieloma nagrodami. Ona zarobila na
      tym sporo. Nie pytalm sie jak sie czuje teraz, bo
      zniknela....przeniosla sie daleko.
      • 12-3.r Re: Wspomnienia z dziciństwa 18.06.09, 14:41
        Niemoglabym pisac ksiazki ani zadnych innych notatek zbyt bolesne to wszystko
        bylo ale z przyjemnoscia wielka czytam wspomnienia ludzi ktorzy mieli szczesliwe
        dziecistwo
        Oby kazde dziecko mialo szczesliwe dziecinstwo
    • paco_lopez Re: Wspomnienia z dziciństwa 18.06.09, 15:14
      mam całą kupe dobrych wspomnień szczególnie z wakacji spedzanych na
      obozach i koloniach letnich, mam mnóstwo wspomnień z zawodów
      sportowych oraz innych tam społeczno obyczajowych anegdot z lekcji w
      szkole sredniej, pamietam zabawy w ogrodzie do zmroku oraz wielkie
      ganianie druzynowe na rowerach. w ogóle wychowałem sie w zajefajnym
      miejscu. chrzanic to że tata lubił wypić. nie on jeden.
    • s.os55 Re: Wspomnienia z dziciństwa 19.06.09, 12:18
      Najmilej wspominam wieś ,jezdziłem w kazde wakacje z dwoma kuzynami na odludziu, bez tv, i można powiedzieć żadnych atrakcji, ale potrafiliśmy tam siedzieć nawet pół wakacji z rzędu. bawiliśmy sie w chowanego, graliśmy w piłkę, w różnego rodzaju "ganianego". Wujek przywiózł nam ze statku linę taką marynarską i całymi dniami się na niej mogliśmy bujać. Na drzewo i jazda I te gleby, "spadanięcia" z drzewa, jak jednego dnia trzy osoby rozpruły sobie spodnie w kroku. Albo jak robiliśmy sztuczne krowie placki na drodze, albo powódź, albo doły na dwa metry i drabiną wchodzić . Niby takie głupstwa, ale właśni to najmilej wspominam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja