"To nie jest miłość - Ty się...zadurzyłaś"

09.06.09, 17:03
"Jesteś w głupim wieku, zdobywasz nowe doświadczenia, ale ich jeszcze nie rozumiesz.Poza tym ,ze jesteś młoda to i bardzo naiwna a doswiadczone osobniki potrafia to wykorzystać.
To nie jest miłość.Nie kochasz GO -Ty się zadurzyłaś"

Takie słowa skierowała dziś do mnie osoba doświadczona życiowo(to Jej słowa),mająca 29 lat,ktora za rok będzie magistrem psychologii

No tak - co może wiedzieć młoda, naiwna i głupia??
Nic.
Jedynie czuje ,ze kocha ale okazuje się ,że jest na pewno w błędzie bo to nie jest Miłość.
Ponieważ przyszła Pani mgr nie miała czasu, bardzo sie spieszyła,proszę wytłumaczcie mi jaka jest różnica między
Miłością a Zadurzeniem.
dziekuje.
    • piwi77 Re: "To nie jest miłość - Ty się...zadurzyłaś 09.06.09, 17:23
      Wiele Ci nie pomogę, bo sam nie wiem dokładnie co to takiego miłość,
      ale tak na oko, to może być to samo co zadurzenie się.
      • mloda-i-naiwna Re: "To nie jest miłość - Ty się...zadurzyłaś 09.06.09, 17:27
        szczerze mówiąc niewiele ale dzięki za zainteresowanie;)
    • strikemaster Re: "To nie jest miłość - Ty się...zadurzyłaś 09.06.09, 17:28
      Magisterka z psychologii niewiele dzisiaj znaczy, szczególnie, gdy zdobywa się ją w wieku 29 lat (chyba zaocznie, czyli prawie jak wcale). Nie musi więc to być prawda. Nie każda młoda jest naiwna, więc nie wiem, czy Ty jesteś. Możesz wziąć tą radę pod rozwagę i dzięki temu być trochę ostrożniejsza ale nie rezygnuj z niczego tylko dlatego, że ktoś Ci tak powiedział.
      • mloda-i-naiwna Re: "To nie jest miłość - Ty się...zadurzyłaś 09.06.09, 17:32
        ale ta Pani ma doświadczenie życiowe o czym poinformowała mnie podczas naszej
        rozmowy.
        dziekuję.
    • Gość: Master Of Desire miłość jest wtedy IP: *.chello.pl 09.06.09, 18:09
      jak zrobisz wszystko dla swojego Pana :)

      i nic poza nim się dla Ciebie nie liczy.

      potem jest etap miłości, dojrzała miłość, miłość wykorzystywana (po to ona jest
      :), spełniona itd itp

      albo ktoś jest dla Ciebie ważniejszy niż Ty. to taka druga definicja.

      inaczej to jest pod-miłość

      miłość dojrzewa z czasem, i się potęguje, ale musisz mieć takiego mężczyznę
      który będzie umiał ją nie tylko budzić, ale też rozszerzać i pogłębiać tak żeby
      została w Tobie już tylko miłość :). miłość wynika z poznania. najczęściej więc
      miłość musi mieć swojego nauczyciela, a wypływający z niej masochizm Mastera :)

      miłość jest czymś świadomym, głębokim, i "ostatecznym", związanym z wolą, jest
      również kwestią woli, daje spełnienie

      zadurzenie też jest cechą charakterystyczną miłości :), chociaż albo stanem jej
      towarzyszącym albo ją inicjującym :) - ale samo w sobie miłością nie jest. jeśli
      tego stanu nie ma - to nie ma miłości, jeśli jest ten stan, to za mało jeszcze
      żeby go miłością nazwać.

      co do psychologów to się nie słuchaj, bo w uczuciach liczy się intymność, a nie
      zdanie osób postronnych. po to one są żeby ktoś umiał je kreować, nad nimi
      panować, nimi dominować :), wywoływać, i wykorzystywać. miłość niewykorzystana
      to miłość zmarnowana :)

      miłość jest zbyt dużym słowem żeby sobie takie rozróżnienia robić. zawsze się
      gdzieś zaczyna, i nigdzie się nie kończy :).

      ja mam na przykład takie testy na miłość. jeśli kobieta kocha to : lubi być
      bita. służyć. słucha się. robi wszystko co jej każę. ja ją wyrzucam za drzwi a
      ona wraca :). jak się z niej śmieję to płacze. jest maksymalnie oddana i "moja".
      nie zwraca uwagi na żadnych innych ludzi poza mną. próbuje zdobyć moje względy,
      i za wszelką cenę mnie od siebie, i siebie ode mnie uzależnić :). jedną z
      największych tortur jest dla niej się nią z innymi "podzielić" :).

      więc widzisz, jak świat nie zamyka Ci się na 1 osobie, to jej jeszcze nie kochasz ;)

      jak zamyka, to może być to zadurzenie, a więc wstępny etap z którego może się
      rozwinąć głęboka świadoma miłość. najczęściej się nie rozwija więc ludzie słowo
      "kocham" używają na nazwanie zadurzenia, a potem mówią że miłość im "przechodzi" :)

      tak czy inaczej, czemu się nie zadurzać?

      Twoje doświadczenia, to Twoje doświadczenia, "naiwna" i dobrze wiesz, że zdanie
      psychologów na ten temat nie ma żadnego znaczenia, bo oni tylko spekulują i
      teoretyzują a nie "czują". zapytaj kiedyś Panią Psycholog o związki miłości z
      masochizmem i słuchaj uważnie co Ci odpowie :).

      miłość min. oparta jest na zaufaniu i wierze, ale już na pewno nie na filozofii,
      nauce i wątpliwościach ;).

      jeśli nie dajesz się wykorzystywać - to na pewno nie kochasz :)

      znacie coś śmieszniejszego niż psychologia? bo ja do tej pory nie.

      a ja dzisiaj wybieram się z Kotką na dłuższą przejażdżkę więc będziemy mieli co
      testować :)




      • mloda-i-naiwna Re: miłość jest wtedy 09.06.09, 18:53

        Dla swojego "Pana"zrobię wszystko, ale tylko dla Niego;)

        To nie była 'kozetka' tylko luzna rozmowa, bez prośby z mojej strony o jakiekolwiek rady ,wskazówki.Zaskoczyła mnie bo pierwszy raz zetknęłam się z tym "zadurzeniem"
        Wiem ,że Miłość to duże słowo ale są ludzie- przykład to przyszła Pani psycholog- ktorzy zdobywajac teoretyczne kwalifikacje w tej materii ,uważają ,ze można takie rozróżnienia robić.

        Hmm też nie zwracam uwagi na innych mężczyzn ,poza NIM ...

        dziękuję ,pomogłeś mi troszeczkę rozwiać moje wątpliwości;)

        Perły są rzadkością i sa bardzo cenne, piasku mamy w nadmiarze.
      • Gość: mm Dominator,czy master IP: *.chello.pl 10.06.09, 12:32
        czy Pan i wladca to takich jest duzo ktorzy katuja swoje zony znecaja sie
        fizyccznie i psychicznie ma zony siedza nadal z nimi bo w naszym kraju religia
        katolicka nie pozwala na rozwody
    • Gość: mm Re: "To nie jest miłość - Ty się...zadurzyłaś IP: *.chello.pl 10.06.09, 12:30
      jestes zakochana a to roznica miedzy miloscia a zakochaniem
      • pocoo Re: "To nie jest miłość - Ty się...zadurzyłaś 10.06.09, 13:30
        Zadurzenie to wariacja,ślepota ,szaleństwo i pragnienie bycia tylko z obiektem
        uwielbienia. Trwa to krótko i pęka jak bańka mydlana.
        • Gość: B. Re: "To nie jest miłość - Ty się...zadurzyłaś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 23:21
          Kilka lat temu poznałam takiego mastera i mimo, iż wydawało mi się,
          że byłam w nim zakochana, podziękowałam temu panu za współpracę.

          Autorko. Też jestem psychologiem i powiem Ci, że cała sytuacja,
          którą opisujesz ma dwie strony medalu. Z jednej strony osoby trzecie
          widzą to czego Ty, zaangażowana emocjonalnie nie widzisz. Warto
          czasami wysłuchać tego, co ktoś inny mówi, bo widzi wszystko z innej
          perspektywy. Z drgiej strony takie opinie należy jednynie wysłuchać,
          przemyśleć, ale nie od razu traktować jako jedyne słuszne. Myślę, że
          najważniejsze jest Twoje samopoczucie. Wiek nie ma znaczenia. Jeśli
          jesteś szczęśliwa to właśnie to jest najważniejsze. Myślę, że osoba,
          która tak Ci powiedziała uważa Cię za osobę słuchającą jedynie
          serca, nie zważając na rozum. Sama jednak najlepiej wiesz jak jest.
          Ciężko jest cokolwiek napisać aby zgodzić się lub nie z Panią
          psycholog. Czemu ona tak Ci powiedziała ? Miała jakieś powody ? Nie
          napisałaś tego. Pamiętaj, że opinie osób bliskich, rodziny,
          przyjaciół są cenne, bo oni chcą dobrze i warto choćby przez chwilę
          się nad tym zastanowić.
          Jedna rzecz jest niepokojąca. Psycholog nie powinien wydawać sądów.
          Psycholog stara się nie oceniać i nie podejmować decyzji za innych.
          Masz swój rozum i serce. Ty jesteś odpowiedzialna za swoje wybory.
          Inni mogą Ci tylko pomóc, ale decuzje podejmujesz Ty.
          Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja