ona3010
11.06.09, 10:50
Kiedyś na tym miejscu był super mały park z trawką, ławeczkami,
alejkami itp
Od nastu lat jest ...ta zmora rozmiarów giganta - kosciól...
W takich dniach jak dziś szlag trafia mnie o te wszystkie imprezy.
Dosłownie mam dosyć walących dzwonów 2x dziennie o 12 i 21, każdy
śluby i pogrzeby ilość samochodów utrudnia przejaz, parking obok
zapchany, dziś nawet przy zamkniętych oknach słychać jakiś
lament,nie wspomnę o otwarciu balkonu bo byłabym uczestniczką, żeby
to chociaż było miło pasłuchać ...ale to śpiew jakby ktoś umierał...
zaraz zaczną chodzić w kólko czyli przejazd zamknięty.
I chyba to jest ten katolicyzm jak nie drzwiami to oknami...
Mieszkałam kiedyś przy cerkwi i światyni i nie narzucali się tak z
tą religią.
I tak sobie myśle... czy jak ja piorę to ktoś słyszy?
czy jak gotuję to ktoś musi podgłaszać TV? Czy jak wykupię miejsce
na parkingu to w niedziele o 12 nikt nie zajmie mi miejsca na tą
tylko godzinkę?
Eh... dobrze że chociaż dziś pogoda piękna:)