elodia
13.06.09, 00:17
Tak mi mówi znajoma z urzędu, która pracę uważa za dopust Boży!
20 lat temu byłam pewna, że za to wyleci.
Ale nie.
Sama coraz częściej stykam się z takimi. Przecież bezrobocie? ee?
aaaha?
To co ostanio słyszę - od wracających...
wszystko wytrzymam - skrzzywione mordy, gorszą pracę, mniejsze
pieniądze, trudności z załatwianiem wszystkiego.... itd ale CI
PANOWIE URZĘDNICY ŻĄDAJĄCY W DODATKU BYM ZAŁATWIAŁA WSIO DO 15, I TO
JESZCZE ŁASKA I NA KLĘCZKACH...
Czy jest szansa, że to się zmieni?
Czy to POLSKA WŁAŚNIE?
Czy to tylko skutek wybicia inteligecji w czasie powstań/wojen?
Pamiętam - opowiadano mi - o jednym rzemieślniku - aaaaaa
przedwojeny!!! I to była pochwała. Sprawdziła się.
Czyżby PRL aż tak wyprało mózgi??!!