sdfsfdsf
15.06.09, 13:09
nie wiem co z tym zrobic,
pracuje z kobieta ktora jest mezatka,
od paru lat narasta to obopolne zainteresowanie,
bardziej fizyczne niz psychiczne,
bo raczej nie mielismy okazji to zadnej glebszej rozmowy
zreszta jestesmy na troche innych intelektualnych poziomach
w tym momencie staje sie to juz nie do zniesienia
po prostu hormony szaleja z obu stron
naprawde bardzo trudno nad tym zapanowac
ja mam swoje zasady ktore mnie hamuja, uciekam
ale ta chemia w mozgu po prostu mnie rozbija
naprawde sytacje w ktorych sie spotykamy,
od rzucenia sie na siebie dzieli nas tylko moralnosc w tym momencie
cienka jak papier,
chcialbym zeby gdzies wyjechala tak naprawde, nie chce w tym
uczestniczyc
w momencie kiedy sie spotykamy tracimy panowanie nad soba
doswiadczyliscie juz czegos takiego?
co byscie zrobili na moim miejscu?