Chyba mu juz nie zależy

16.06.09, 15:57
A może nigdy nie zależało?

Niechetnie dzieli sie ze mną swoimi myślami. Zapytany np. jakie jest
jego zdanie na jakiś temat wykręca się, nie jest w stanie wyrazić
żadnej wiążącej opinii.
Facet mówi mi, że jest zamknięty, ale bardzo łatwo nawiązuje
znajomość z innymi osobami (z kobietami lubi żartować, rozśmieszać
je, robić dobre wrażenie), chętnie opowiada im o swojej pracy, nawet
o swoim stanie ducha.

Odczuwam, że jest nieszczery, że kręci.
Gdy mam jakieś wątpliwości dotyczace jego zachowania potrafi mnie
zbyć boleśnie żebym myślała sobie jak mi wygodniej.
Mówię mu o swoich wątpliwościach - on zbywa mnie, że nigdy mu
przecież nie wierzyłam i kończy kwestię.

Obiecuje rozmowy ale nie dotrzymuje słowa - wciąż je odciaga. Kiedy
już nie ma wyjścia - zmienia temat rozmowy najczęściej atakując
mnie, że ja też coś tam zrobiłam kiedyś.

Nie wiem jak z nim postępować. Kiedy o nic nie pytam, nie podejmuję
tematu naszych "dziwnych" relacji on też nie; a jak próbuję o nas
pogadać to wymiguje się - zarzuca np. że go przesłuchuję.

Zachowuje się jakby mu nie zależalo, ale potrafi napisać miły sms,
zaś w domu już nie jest rozmowny - wylewny w sensie dążenia do
bliskości.

Mam duzo wątpliwości co do jego stosunku do mnie (i innych kobiet
też) ale nie mam nawet jak z nim o tym porozmawiać, bo jak napisałam
wykręca sie różnymi sposobami.
Brak w jego wypowiedziach spontaniczności - jakby sie pilnował. Jest
mi też trudno (może jemu również) w rozmowie z nim, bo okłamywał
mnie i ja się o tym dowiedziałam.

Co mi możecie napisać? Nie wiem. Wertuję forum, przemyśliwuję
wszystko na dziesiątą stronę i nie znajduję odpowiedzi. Może jednak
kogoś coś natchnie albo miał podobną sytuację i udało się znależć
odpowiedź?
    • Gość: Kręcik Re: Chyba mu juz nie zależy IP: 212.106.21.* 16.06.09, 16:04
      To ten sam, co nie odpisywał na maila?
      • he-he-1 Re: Chyba mu juz nie zależy 16.06.09, 16:37
        pewnie juz inny?pogubial sie dziewusia
    • goren Chyba? 16.06.09, 16:46
      A czy wy musicie ze sobą być? To jakaś kara, pokuta, czy mafijny wyrok?
      Zdradziłaś mafiosa i kazał ci być ze swoim żołnierzem, któremu na tobie nie
      zależy? Czy też sama złapałaś go z łapanki?
Pełna wersja