Mój ojciec chce mnie zabić

22.06.09, 14:33
Nie wiem, co robić. Wczoraj powiedział, że jak zobaczy jeszcze raz moją 'skwaszoną mordę', to mnie ZABIJE. I że mam z nim nie przebywać w jednym pomieszczeniu. To będzie trudne, bo nie będę miała, jak wyjść na egzamin. Wczoraj nie mogłam się wysikać cały wieczór.
A prócz tego standardowo: że powodzi nam się jak w niebie, że to wszystko matki wina, bo napuszcza dzieci na niego i że mam wypie*lać z domu (ale nie powiedział mi tego wprost). A poszło o to, że mu powiedziałam, że ma mnie nie szarpać, bo ostatnio zniszczył mi okulary.
Nie wiem, co mam robić. Różnica masy jest znaczna - 60 kg i raczej nie mam szans. Boję się wyjść z pokoju. Matka wróci o 16, a on nie wiem.
Nie wiem, co mam robić.
    • lernakow Re: Mój ojciec chce mnie zabić 22.06.09, 14:48
      1. Ile masz lat i jakie możliwości usamodzielnienia się?
      2. Czy jest agresywny tylko wobec Ciebie, czy także wobec innych?
      3. Skoro jest agresywny - dlaczego nie zgłaszasz (zgłaszacie - jeśli dotyczy
      jeszcze innych domowników) tego na policję?
      4. Jak to jest, że nie możesz ze swojego pokoju dotrzeć do toalety, lub do drzwi
      wyjściowych nie spotykając go? Mieszka w korytarzu?

      Potrzeba trochę dodatkowego info, żeby coś poradzić.
    • Gość: św.obrazek Re: Mój ojciec chce mnie zabić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.09, 15:11
      "To będzie trudne, bo nie będę miała, jak wyjść na egzamin"

      powiedziałabym ze niezdanie egzaminu jest niczym wobec utraty życia
    • tlenek_wegla Re: Mój ojciec chce mnie zabić 22.06.09, 15:16
      Czy tWOJ "TATUS" JEST KATOLKIEM?
      • a.giotto Re: Mój ojciec chce mnie zabić 26.06.09, 17:39
        tlenek_wegla napisał:

        > Czy tWOJ "TATUS" JEST KATOLKIEM?

        zachowanie wskazuje, żę na pewno nie jest katolkiem.
    • Gość: byś żyjesz? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.06.09, 15:21
      ?
      • Gość: Tata Re: żyjesz? IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.09, 15:30
        No właśnie.
        • raised-by-the-sword Re: żyjesz? 22.06.09, 16:04
          Żyję, uczę się do egzaminu. Dziękuję za miłe posty.
          W odpowiedzi na pytania: ojciec jest agresywny tylko wobec mnie i osoby, która obecnie przebywa za granicą.
          Matka nie wzywa policji, bo (chyba) się boi, że nie będzie miała potem z czego żyć. Matka nie chce nawet porozmawiać z kimś, kto się zna na takich sprawach i dowiedzieć się, co jej się należy.
          Nie mogę się wyprowadzić, bo jestem chora. Odbywam teraz kosztowne leczenie, na które na pewno nie byłoby mnie stać, gdybym sama się utrzymywała, biorąc pod uwagę, że studiuję, a na moim kierunku nie ma studiów zaoczynych. (Oczywiście mój stary nic nie wie o chorobie, bo jak go proszę, żeby przeczytał ulotkę leku, to mówi, że mam się nie rządzić). Jasne, że mogę to olać, ale wtedy dwa lata leczenia przepadną.
          Z tym kiblem to prawda. Wczoraj stary szykował się do wyjścia i kręcił się po korytarzu non-stop. Mogłam zrobić do szklanki. Ale nie miałam szklanki.
          Oczywiście, że w tej rodzienie są sami katolycy, oprócz mnie.

          Jeśli nie zdam tego egzaminu, to będę mogła warunkowo zaliczyć rok. Myślę, że gdy będę martwa, dziekan chętnie się na to zgodzi.
          • Gość: byś Re: żyjesz? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.06.09, 16:11
            no nieciekawe masz zycie
            wiele siły, sprytu i zimnej krwi życzę
          • Gość: Tato Re: żyjesz? IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.09, 16:12
            Skoro już się tak zwierzasz, to możesz powiedzieć, co to za choroba?
            • lernakow Re: żyjesz? 22.06.09, 16:51
              Gość portalu: Tato napisał(a):

              > możesz powiedzieć, co to za choroba?
              >
              Mitomania. Jedyna choroba, na którą można kosztownie się leczyć przez dwa lata w sytuacji, gdy nie wie o tym jedyny żywiciel rodziny (zakładam, że ojciec jest jedynym żywicielem, skoro matka boi się, że bez niego zostanie bez środków do życia).
              • Gość: św.obrazek Re: żyjesz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.09, 16:56
                trollomania, z odchyłkami,

                "Mogłam zrobić do szklanki. Ale nie miałam szklanki."

                shit nie ma to jak urologiczne zwierzenia, stawiam ze to jest
                facet.
                • Gość: Tata Re: żyjesz? IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.09, 16:58
                  Może być też kobieta, bo jak sobie blisko przystawi, to wceluje.
              • raised-by-the-sword Re: żyjesz? 22.06.09, 16:59
                Napisałam, że byłoby to kosztowne leczenie, gdybym utrzymywała się SAMA, jednocześnie studiując.

                Nie życzę nikomu, żeby zemdlał na ulicy (na ławce). Sam.
                • Gość: Tata Re: żyjesz? IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.09, 17:03
                  Czy twój sadystyczny ojciec wydaje kupę kasy na drogie leki i ani razu nie zainteresował się, na jaką one są chorę. Robi się coraz ciekawiej...
                  • raised-by-the-sword Re: żyjesz? 23.06.09, 11:12
                    Dokładnie. Ale DLA NIEGO, to nie są raczej bardzo duże pieniądze. Myślicie, że, gdy wróciłam ze szpitala, spytał się mnie jak się czuję? Nawet się do mnie nie odezwał, zjadł obiad, obejrzał tv, sprawdził aukcje na allegro i poszedł spać.
                    Potem stwierdził, że mogłam mu przypomnieć.
                    lol
            • raised-by-the-sword Re: żyjesz? 22.06.09, 16:56
              Czy to ironia? Mój ojciec też twierdzi, że nic mi nie jest.
              Nie odpowiem, jaka to choroba, bo chyba niewielu coś to powie. Dwa razy karetka pogotowia zabrała mnie z ulicy do szpitala. Jasne, że to tylko dwa razy podczas dwóch lat. Z tym da się żyć. Ale chce być zdrowa, bo trochę się już podczas leczenia nacierpiałam.
              • pocoo Re: żyjesz? 22.06.09, 17:01
                Proszę, nie brnij za daleko.
                • raised-by-the-sword Re: żyjesz? 23.06.09, 11:13
                  OK, nie napiszę już o tym. Zaczęłam ten temat, bo uczestników forum BARDZO to ciekawiło.
              • Gość: byś ja ci wierze IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.06.09, 17:16
                Krzysiek
                • raised-by-the-sword Re: ja ci wierze 23.06.09, 11:18
                  Dziękuję wszytskim, którzy wierzą ludziom z podobnymi problemami. Dziękuję tym, którzy wczoraj byli ze mną. Gdy bałam się wyjść z pokoju.
                  Przepraszam, że poruszyłam tematy urologiczne. To chyba nie było najważniejsze.

                  Chciałam napisać tylko, że moi rodzice się rozstaną po tym, co się stało wczoraj.
                  Trochę bólu, trochę krwi, trochę niepewności.
                  Ale może już niedługo to wszystko się skończy.
                  • yoma Re: ja ci wierze 23.06.09, 11:20
                    A może zadzwoń ty na jaką niebieską linię, pomoc dla ofiar przemocy w rodzinie?
    • he-he-1 Re: Mój ojciec chce mnie zabić 26.06.09, 12:59
      zyjesz?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja