75marek
25.06.09, 15:03
Pomału już się kanalizuje ideową młodzież w kierunku zmian klimatu a
nie globalnego ocieplenia. Podobno były rekordowe opady śniegu w
Australii a i tegoroczne lato jakieś takie chłodnawe. Ludzie w
czerwcu muszą palić w piecach więc nic dziwnego, że dostają drgawek
jak słyszą o globalnym ociepleniu. Zmiany klimatu przynajmniej łatwo
wmówić - zawsze były, są i będą. Rzecz nieweryfikowalna więc
wystarczy odpowiednio uwarunkować ekologiczny tłumek. Większość
nawet nie zauważy różnicy.
Każdy młody człowiek chce bowiem zmieniać świat. I ma mnóstwo
energii - to znany fakt spoleczny i psychologiczny.
Suma tej energii jest niebezpieczna dla aktualnych władz. Zawsze.
Co zrobić by zneutralizować tę energię? Trzeba ją skanalizować by
nie kwestionowała żywotnych interesów władz. Czyli ukierunkować tak
by działała w interesie aktualnych władz.
Młodzi "ekologiczni" aktywiści wyspepujący w obronie kupki torfu czy
innego robaczka mogą popytać dziadka. Bardzo możliwe, że jako młody
człowiek jeździł po wsiach i na zorganizowanych pogadankach,
przekonywał ciemnych chłopów, o świetlanej przyszłości kolektywizmu,
wspólnej pracy, radości i pożytku z dzielenia się pracą, ziemią i
plonami, świetlanej przyszłości socjalizmu itp. I był absolutnie
wtedy przekonany o słuszności tego co mówi a uciekając przez okno ze
świetlicy przed wkurzonym ciemnogrodem klął pod nosem ich
piramidalną głupotę. Takich młodych, wyszczekanych idealistów było
wtedy wielu.
Wszycy byli totalnie ogłupieni przez propagandę władz.
Niektórzy tak się tego wstydzą, że do dzisiaj nie chcą przyznać, że
nie mieli racji. BO NIE MIELI RACJI MIMO ŻE BYLI O TYM ŚWIĘCIE
PRZEKONANI. Rację miał ten ciemnogród.
Łatwo znaleźć cechy charakterystyczne kanalizowania młodych i
głupich:
1. Świetlana, bliżej nie sprecyzowana przyszłość przeciwstawiona
ciemnemu straszliwemu losowi jeśli się nie przyjmie aktualnie
propagowanego dogmatu.
2. Dogmat - zawsze trudny do osiągnięcia, zawsze wymagający wysiłku
i absolutnie zawsze wymagający drastycznych zmian w zastanym świecie
oraz koniecznej walki z ciemnogrodem. W zamian oferujący świetlaną
przyszłość bez trosk, chorób, katastrof, zawsze w bliżej
niesprecyzowanej przyszłości.
3. No i niezbędny dodatek na użytek modych i głupich. Zgrabna
bajeczka, która to wszystko składa do kupy i w której oczywiście
zawsze muszą występować bezwzględne, żądne władzy i kasy,
krwiożercze typy, organizacje. I oczywiście niezbędne jest trochę
prawdy. Ale nie musi być dużo bo resztę wykona pion propagandowy.
Prawdę pisząc bajeczka o burżuazyjnych krwiopijcach była o niebo
lepsza niż ten ekologiczny bzdet, który rwie się przy uważniejszym
spojrzeniu w prawie każdym miejscu. Wszystko schodzi na psy.