twardycukierek 28.06.09, 19:28 Ukłon i uśmiech. Trzeba było uważać... [img]https://www.se.pl/media/pics/2008/11/20/kwinto_460x370.jpg[/img] Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mabiwy Re: Ucho od śledzia 29.06.09, 00:21 niech śpi dobrym snem książka mi się kojarzy, Jurgielewiczowej. Odpowiedz Link Zgłoś
twardycukierek Re: Ucho od śledzia 29.06.09, 00:26 Tak... Jaka książka, nie pamiętam? Odpowiedz Link Zgłoś
mabiwy Re: Ucho od śledzia 29.06.09, 00:36 ma właśnie taki tytuł, jeśli mi się nie pokićkało. Traktuje o zamierzchłych czasach.. tuż po wojnie, mnie okoliczności nie przeszkadzały. Tym bardziej, że tam małoletnie chłopie było, Michał chyba,z którym na swój sposób się indentyfikowałem :)Literatura dla wczasnej młodzieży :) Odpowiedz Link Zgłoś
twardycukierek Re: Ucho od śledzia 29.06.09, 00:38 Hanny Ożogowskiej :) tak, czytałam ale dawno, dawno. Reszta się zgadza i Michal tam był. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
mabiwy Re: Ucho od śledzia 29.06.09, 00:45 a tak, skucha :) Jurgielewiczowej był " ten obcy". Tak, dawno. Albo jeszcze dawniej :) ale jedną i drugą mam nadal w swojej bibloteczce :) i Kisunia :) zawesze chciałem mieć takiego mruczącego kota. Od zawsze mam psa :) Odpowiedz Link Zgłoś
twardycukierek Re: Ucho od śledzia 29.06.09, 00:49 To dziwne trochę ale i przyjemne: pamiętam, czytałam, ale jednak jak przez mgłę :) Masz obie :))) O nie, u mnie były z bibioteki. Szkoda. Koty potrafią o wiele więcej, niż mruczenie :D Tak, też psy, zawsze psy. Odpowiedz Link Zgłoś
mabiwy Re: Ucho od śledzia 29.06.09, 01:00 mam, nie mamm za to ani Andersena, ani braci Griim ;) może, ich natura mi bliska. Zwłaszcza wybiórczość. teraz też pies, suczydło znaczy ;). Pierwsze :) Odpowiedz Link Zgłoś