wkurzylam.sie
29.06.09, 23:03
mieszkam w pokoju z inną dziewczyną
mamy nieco odmienny tryb życia
z grubsza można określić, że mnie się czasem zdarza być sową (ale nie zawsze,
mam okresy, gdy chodzę spać podobnie jak koleżanka), a ona jest modelowym
skowronkiem
gdy ona śpi:
chodzę na paluszkach
delikatnie staram się otwierać i zamykać drzwi, gdy wychodzę z pokoju
broń boże, nigdy nic nie gra (radio, muzyka)
itd.
problem w tym, że jej przeszkadza np. nawet najmniejsza lampka, przy której
czytam wieczorem
obudzić może ją nawet najmniejszy dźwięk, przez co dostaję już nerwicy, bo
cały czas muszę uważać, żeby czymś nie stuknąć
nawet gdy jest ciemno i spokojnie, potrafi się obudzić, gdy ja przewracam się
na drugi bok i moje łóżko i pościel zaszeleszczą
staram się jak mogę jej nie przeszkadzać, ale normalnie nie potrafię nic
więcej poprawić
wyjściem byłoby jedynie całkowite dostosowanie mojego trybu życia do jej
i mam wyrzuty sumienia za to, że tak postępuję
powinnam?
bo te wyrzuty sumienia coraz częściej przemieniają się w zwykłą złość