koza_w_rajtuzach
04.07.09, 19:03
Sytuacja jest naprawdę kiepska.
Ostatnio kupiłam na allegro używany wózek dla dziecka (już nigdy więcej
używanych wózków). Wg opisu był w stanie bardzo dobrym, ale po dotarciu paczki
widać było, że jest już nieźle zjechany. Po kilku dniach kółko się zepsuło,
choć to nie była jedyna wada wózka. Widać, że było tylko podreperowane, żeby
jakiemuś naiwniakowi wepchnąć zepsuty wózek.
Próbowaliśmy dogadać się z kobietą, ale nie zgodziła się na zwrot wózka i
oddanie pieniędzy. Wręcz zasugerowała, że to my go zepsuliśmy, jesteśmy
naciągaczami i że wózek był w stanie bardzo dobrym. Później mąż nie był miły.
Wydzwaniał do niej, pisał maile itd. Oczywiście zrobił zdjęcia wózka, gdzie
widać jego wady, nagrał rozmowy telefoniczne gdzie kobieta plątała się w
zeznaniach i powiedział, że nie będzie się wahał użyć tego przeciwko niej w
przypadku jeśli nie odbierze wózka, który ma zamiar do niej wysłać za
pobraniem. Babka pisała, że nie odbierze go i koniec, ale mój mąż z samego
rana zapakował go i dzisiaj został wysłany. Dopiero po wysłaniu wózka
zauważyłam, że nie mam portfela. Był w kieszonce w wózku, a tam co prawda
tylko 60 złotych, ale oprócz tego moja karta do bankomatu, dowód osobisty oraz
klucze od domu.
Co robić? Czy jest możliwość zawrócenia paczki.