twardycukierek
07.07.09, 14:41
Otrzymałam krytykę spod sufitu, na papierze znanej instytucji, nazwijmy ją... zamkniętą ;)
'... ale sama prowadzisz forum zamknięte. Prawo wypowiedzi jest ograniczone do wybranych osób. Pozostałych obowiązuje zakaz publikacji, coś jak w PRLowskich mediach.'
Taaak, zadumałam się. Znam ten problem z pierwszej ręki: kiedyś chciałam wejść w bikini na przyjęcie smokingowe, niestety moja wolność została brutalnie ograniczona i zamiast cmoków w policzek pocałowałam klamkę. Od garażu.
Nie tak dawno miałam pomysł na nowy format reality show: szef TVP spędza trzy miesiące jako Główny Podpalacz Ku Klux Klanu. Niestety genialność mojego pomysłu nie została doceniona i kolejny raz ucierpiałam na wolności i substancji (znaczek na list plus papier i koperta, szara).
Nie da się ukryć: ograniczanie cudzej wolności boli. Myślę o tym za każdym razem, kiedy dosiadam mojego konia: 'A może on by wolał postać w Senacie i się wypowiedzieć? Z pewnością i on ma swoje zdanie, które jest zmuszony tłumić w głębi przestrzennych płuc ;))
Stanowczo zapytam go w sobotę: koniku, czy chcesz zostać senatorem?
Senatu pytać nie będę, to oczywiste, że mój koń musi zostać dopuszczony do głosu właśnie tam, prawda? :)) Co innego byłoby rażącym ograniczniem wolności rżenia.
[img]https://farm1.static.flickr.com/207/499018522_7579a42881.jpg?v=0[/img]