jerz-ykk
10.07.09, 15:29
Hipokryzja znowu wygrala z Hipokratesem.
"Trybunał w Strasburgu zwraca się do polskiego rządu z pytaniem ws.
dziewczyny, której odmówiono badania ze względu na zagrożenie, jakie to
mogło nieść dla ciąży. Skargę do Strasburga wniosła jej matka. Trybunał
pyta, czy zrobiono wszystko, by zagwarantować prawo dziewczyny do życia.W
maju 2004 roku dziewczyna zgłosiła się do lekarza; była w 4-5 tygodniu
ciąży. W tym czasie miała bóle, wymioty i biegunkę. Początkowo wiązano je z
ciążą, ale potem zdiagnozowano u niej wrzodziejące zapalenie jelita
grubego. Dziewczyna trafiła do szpitali
w Pile, Poznaniu i w Łodzi.
- W pilskim szpitalu usłyszałam: "Pani córka za bardzo zajmuje się swoim
tyłkiem, a za mało ciążą" - mówiła matka kobiety, z którą w 2005 r.
rozmawiała "Gazeta Wyborcza".
Matka dziewczyny zwróciła się do łódzkiej prokuratury o ustalenie, czy
istnieje związek między śmiercią córki a kuracją, zaordynowaną przez
lekarzy.
Kobieta w skardze twierdzi, że nie wydano w tej sprawie jednoznacznej
opinii. Śledztwo zawieszane i wznawiane kilka razy zostało ostatecznie
przerwane w czerwcu 2008 r
Kobieta skierowała więc sprawę do Strasburga. Jej zdaniem doszło do
naruszenia przepisów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych
Wolności - prawa do życia, poszanowania życia prywatnego i
rodzinnego."(PAP)
__
W tym i innych przypadkach "sumienie lekarza katolika" -zabilo wiedze nabyta przez wiele lat studiow, i to jest tragiczne, bo
te ofiary moga nie byc ostatnimi w jego katolickiej - szpitalnej karierze. Tak wyglada w katolickim wydaniu polaczenie wiary z nauka/wiedza.