posluchajcie...

10.07.09, 16:09
tak po ludzku. Jak postepowac z czlowiekiem bliskim, moze nie przyjacielem,
ale z kims, z kim spotyka sie na codzien, dowiadujac sie, ze zapadl on na
nieuleczalna chorobe? Z doswiadczenia wiem, ze pocieszenia, miast lagodzic, po
prostu irytuja. Zachowywac sie, jakby nic sie nie dzialo? Albo co gorsza
usilowac go wciagac w rozmowy o przypadlosci, pokazujac swoja litosc i troske?
Nie chce wypowiedzi w stylu "zaufaj panu" " wola boza" albo podobnych bzdur.
Obydwaj jestesmy daleko od tej sekty
    • gamaja Re: posluchajcie... 10.07.09, 18:34
      >> Nie chce wypowiedzi w stylu "zaufaj panu" " wola boza" albo podobnych bzdur.<

      Dlaczego nie chcesz?
      Może w takich wypowiedziach jest ukryta odpowiedź.

      > Obydwaj jestesmy daleko od tej sekty<

      Tej sekty?
      Może jest to błąd i powód, dla którego szukasz odpowiedzi na forum. Przyznajesz
      się do bezradności. A jeżeli to w 'tej sekcie' jest pomoc dla ciebie i bliskiego
      ci człowieka?
      • yoma Re: posluchajcie... 10.07.09, 19:09
        > Może w takich wypowiedziach jest ukryta odpowiedź.

        A jakie było pytanie?
        • gamaja Re: posluchajcie... 10.07.09, 19:12
          yoma napisała:

          > > Może w takich wypowiedziach jest ukryta odpowiedź.
          >
          > A jakie było pytanie?

          > Jak postepowac z czlowiekiem bliskim, moze nie przyjacielem,
          ale z kims, z kim spotyka sie na codzien, dowiadujac sie, ze zapadl on na
          nieuleczalna chorobe? Z doswiadczenia wiem, ze pocieszenia, miast lagodzic, po
          prostu irytuja. Zachowywac sie, jakby nic sie nie dzialo? Albo co gorsza
          usilowac go wciagac w rozmowy o przypadlosci, pokazujac swoja litosc i troske? <

          Zauważyłam trzy znaki zapytania.
          Pytanie brzmiało; jak sie zachować?
          • yoma Re: posluchajcie... 10.07.09, 19:31
            - Jak się zachować?
            - Wola boża.

            - Jak się zachować?
            - Zaufaj panu.

            Aha. Wolałabym zaufać swojemu taktowi, ale cóż....
            • hypatia69 Re: posluchajcie... 10.07.09, 19:32
              Na nagrobku też będzie "Bóg go zawezwał", albo "Bo Bóg tak chciał".
              Bardzo podnoszące na duchu...
              • yoma Re: posluchajcie... 10.07.09, 19:33
                Albo Powiększył grono aniołków.
                • gamaja Re: posluchajcie... 10.07.09, 19:43
                  >yoma napisała:

                  > Albo Powiększył grono aniołków.<

                  :((
                • hypatia69 Re: posluchajcie... 10.07.09, 20:00
                  www.tinyurl.pl?uShRW4L9
              • gamaja Re: posluchajcie... 10.07.09, 19:38
                >hypatia69 napisała:

                > Na nagrobku też będzie "Bóg go zawezwał", albo "Bo Bóg tak chciał".
                > Bardzo podnoszące na duchu...<

                Umarł?
                • hypatia69 Re: posluchajcie... 10.07.09, 20:01
                  Jeszcze nie. Ale jak zapadł na nieuleczalną, to ma szansę.
            • gamaja Re: posluchajcie... 10.07.09, 19:37
              >yoma napisała:

              > - Jak się zachować?
              > - Wola boża.
              >
              > - Jak się zachować?
              > - Zaufaj panu.
              >
              > Aha. Wolałabym zaufać swojemu taktowi, ale cóż....<

              Zmęczona dziś jesteś? Współczuję...
              • yoma Re: posluchajcie... 10.07.09, 19:43
                Czuję się kwitnąco, dziękuję za dobre słowo :)
                • gamaja Re: posluchajcie... 10.07.09, 19:45
                  >yoma napisała:

                  > Czuję się kwitnąco, dziękuję za dobre słowo :)<

                  Polecam się z dobrym słowem:)
                  • 33qq Re: posluchajcie... 10.07.09, 21:06
                    - Czemu na świecie jest więcej ludzi dobrych niż mądrych?


                    - Bo dobroć łatwiej udawać.
                    • Gość: XYZ Re: posluchajcie... IP: *.chello.pl 10.07.09, 21:25
                      Prymitywny truizm.
                      Na świecie jest dużo większy procent innych niż mądrych w
                      jakimkolwiek przedziale charaktrologicznym :D
















      • Gość: św.obrazek Re: posluchajcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 22:35
        gamaja napisała:

        >> Nie chce wypowiedzi w stylu "zaufaj panu" " wola boza" albo
        podobnych bzdur"

        "Dlaczego nie chcesz?
        Może w takich wypowiedziach jest ukryta odpowiedź. '"

        zesrała sie bida i płacze
      • Gość: św.obrazek Re: posluchajcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 22:41
        gamaja napisała:

        "A jeżeli to w 'tej sekcie' jest pomoc dla ciebie i bliskiego
        ci człowieka?"

        na czym polega taka pomoc?
    • dwa-filary Re: posluchajcie... 10.07.09, 18:44
      Proste rozwiązania najlepsze, po prostu spytaj go czy chce na ten temat porozmawiać i przystosuj się
    • bysiu.dominator Re: posluchajcie... 10.07.09, 18:47
      jakbym miał zakreslić A B C
      to wybrałbym "Zachowywac sie, jakby nic sie nie dzialo"
    • kieprze_paczynskich Re: posluchajcie... 10.07.09, 18:56
      Nie ma nic gorszego niż pocieszanie. A cała reszta to bardzo indywidualna
      sprawa. Może delikatna sugestia, że służysz ewentualnie pomocą?
    • Gość: Kingston Re: posluchajcie... IP: *.opera-mini.net 10.07.09, 19:11
      Jezeli nie wiesz, to poczekaj i zobacz jak kolega chce byc traktowany. Kto powiedzial, ze pilka jest po Twojej stronie?
    • hypatia69 Re: posluchajcie... 10.07.09, 19:28
      "Jak postepowac z czlowiekiem bliskim, moze nie przyjacielem,
      ale z kims, z kim spotyka sie na codzien, dowiadujac sie, ze zapadl
      on na nieuleczalna chorobe?"
      Tak, jak chciałbyś, żeby w podobnym przypadku postępowano z Tobą. Ja
      wolałabym krótko omówić zagadnienie, a potem zakończyć temat. Tak
      sądzę... I żyć dalej na tyle normalnie, na ile to możliwe.
      • matylda1001 Re: posluchajcie... 10.07.09, 20:58
        hypatia69 napisała:
        >Tak, jak chciałbyś, żeby w podobnym przypadku postępowano z Tobą.<

        To nie takie oczywiste:) Moja kochana mamusia, gdy coś Jej się
        dzieje, bardzo lubi rozczulac się nad soba, lubi gdy się jej wyraża
        współczucie, a nawet litość, głaszcze po główce i mówi często na
        temat 'najważniejszego' problemu. Gdyby ze mną miała postepować tak,
        jak sama oczekuje względem siebie, to uciekłabym na koniec świata.
        Skoro się dobrze kogoś zna, to znaczy, że zna się też oczekiwania
        tej osoby i to należy wziąć pod uwagę.
        • hypatia69 Re: posluchajcie... 11.07.09, 00:46
          No tak... Ale Toobiś jakoś dziwnie mało mi się kojarzy z typem, do
          jakiego należy Twoja mamusia.
          Moja też się lubi nad sobą roztkliwiać, ale nie jak ktoś nad nią. No i
          wie, czym się może skończyć roztkliwianie nade mną:D
          • teletoobis Re: posluchajcie... 11.07.09, 00:52
            No to dodatkowo mamy takie same problemy z mamuskami. Mnie uderzy za 5 lat 50ka,
            a matus chcialaby sprawdzac, czy wlozylem cieple gacie zima :)
            • yoma Re: posluchajcie... 11.07.09, 10:38
              Nie tylko twoja, nie tylko :)
              • teletoobis Re: posluchajcie... 11.07.09, 10:50
                dlatego przysiglem sobie, ze moja cora moze se bez majtek latac, jak jej
                wygodnie, a ja sie w to nie wtrace. No chyba, zeby chciala wyjsc za turka :)
                Mieszka w Niemczech, wiec wszystko moliwe :)
                • matylda1001 Re: posluchajcie... 11.07.09, 12:28
                  Ty wiesz, ze coś w tym jest? Jestem jedynaczką, na której skupiała
                  się cała uwaga kochającej rodziny:) Nauczona doświadczeniem nigdy
                  nie dręczyłam własnych córek czapkami, szalikami, ciepłymi majtkami:)
    • Gość: DSD Re: posluchajcie... IP: 144.92.199.* 10.07.09, 19:53
      Trudne pytanie, trudna sprawa. Nie ma latwych odpowiedzi. Wszystko
      zalezy od tego kto to jest, jaki ma charakter etc. Brat znajomego
      umieral na nieuleczalna chorobe przez 2-3 lata (coraz wieksze
      problemy z poruszaniem sie), ale trzymal sie. Pewna bardzo bliska mi
      osoba miala 'tylko' pol roku noge w gipsie i rodzina narzekala
      na 'chómory'. Mysle ze jesli uwazasz ze znasz te osobe na tyle,
      krotka rozmowa ze wiesz i ze jestes gotowy sluzyc pomoca w razie
      potrzeby (+numer telefonu jesli go jeszcze nie ma) powinny byc OK.
      Bardziej powazne rozmowy moga miec sens w przypadku dobrego
      przyjaciela, ale z tego co napisales nie wiem czy tu sa dobrym
      pomyslem.

      Acha, wazne jest tez skad Ty wiesz o jego chorobie. Jesli nie rzuca
      sie ona w oczy, a informacja jest poufna, to moze lepiej dac sobie
      spokoj.
      • teletoobis Re: posluchajcie... 10.07.09, 20:30
        mysle, ze po prostu nie bede z nim o tym rozmawia. Samgo mnie wkuwialoby
        okazywanie wspolczucia. Nie wiem, jak poprosi, to moze zorganizuje mu cyjanek.
        Ja chcialbym, by tak ze mna przyjaciel postapil, gdybym go o to poprosil
        • demonii.larua Re: posluchajcie... 10.07.09, 21:12
          Zapytaj zwyczajnie czy czegoś mu potrzeba, ot tak po prostu. Jak powie że nie
          potrzeba, to możesz dodać, że jakby czego potrzebował to może na Ciebie liczyć
          (jeśli może) i już o. (Ja na przykład ogoliłam głowę ciotce, jak jej kłaki
          zaczęły wypadać po chemii, bo rodzina w żałobie już była tak wielkiej że pomoc w
          tej czynności okazała się ponad ich siły).
          • teletoobis Re: posluchajcie... 10.07.09, 21:15
            nie zrobie tego, bo to oslabiloby jego poczucie dumy i godnosci.
            Mysle, ze sie trzeba z nim po prostu napic jak z czlowiekiem
            • demonii.larua Re: posluchajcie... 10.07.09, 21:16
              Byle dobre to picie było.
              • teletoobis Re: posluchajcie... 10.07.09, 22:36
                dobra berbelucha, albo sliwowica lacka :)
    • rambo_pl Re: posluchajcie... 10.07.09, 22:38
      teletoobis napisał:

      > tak po ludzku. Jak postepowac z czlowiekiem bliskim, moze nie przyjacielem,
      > ale z kims, z kim spotyka sie na codzien, dowiadujac sie, ze zapadl on na
      > nieuleczalna chorobe? Z doswiadczenia wiem, ze pocieszenia, miast lagodzic, po
      > prostu irytuja. Zachowywac sie, jakby nic sie nie dzialo? Albo co gorsza
      > usilowac go wciagac w rozmowy o przypadlosci, pokazujac swoja litosc i troske?
      > Nie chce wypowiedzi w stylu "zaufaj panu" " wola boza" albo podobnych bzdur.
      > Obydwaj jestesmy daleko od tej sekty

      Powiedz jemu swoją "prawdę".
      • teletoobis Re: posluchajcie... 10.07.09, 22:45
        nie mam odwagi, wierzaj mi
        • rambo_pl Re: posluchajcie... 10.07.09, 23:10
          teletoobis napisał:

          > nie mam odwagi, wierzaj mi

          Jeśli to, wyznajesz nie jest warte życia porzuć to!
          • teletoobis Re: posluchajcie... 10.07.09, 23:22
            zycia jest warte wszystko, gorzej kiedy wiesz ze z smiercia nie da sie walczyc,
            bo juz sie zasiedlila w sercu trzustce i watrobie
            • rambo_pl Re: posluchajcie... 11.07.09, 06:39
              teletoobis napisał:

              > zycia jest warte wszystko, gorzej kiedy wiesz ze z smiercia nie da sie walczyc,
              > bo juz sie zasiedlila w sercu trzustce i watrobie

              To nie trzustka, wątroba, serce umiera. To osoba umiera.
              • teletoobis Re: posluchajcie... 11.07.09, 10:47
                ale przyczyna tkwi w tych podrobach... Niewazne, po prostu nie wiem dalej jak
                sie zachowywac
          • Gość: DSD Re: posluchajcie... IP: 144.92.199.* 10.07.09, 23:41
            To, co Ty wyznajesz to Twoja sprawa. Ale jak to sie ma do czyjejs
            smierci?
Pełna wersja