teletoobis
10.07.09, 16:09
tak po ludzku. Jak postepowac z czlowiekiem bliskim, moze nie przyjacielem,
ale z kims, z kim spotyka sie na codzien, dowiadujac sie, ze zapadl on na
nieuleczalna chorobe? Z doswiadczenia wiem, ze pocieszenia, miast lagodzic, po
prostu irytuja. Zachowywac sie, jakby nic sie nie dzialo? Albo co gorsza
usilowac go wciagac w rozmowy o przypadlosci, pokazujac swoja litosc i troske?
Nie chce wypowiedzi w stylu "zaufaj panu" " wola boza" albo podobnych bzdur.
Obydwaj jestesmy daleko od tej sekty