teleturniej: jaki to paragraf?

27.07.09, 14:11
Czy ktoś może mi powiedzieć z jakiego paragrafu skazano

dziewczynę
?
Czytałem i ten artykuł i ten w odnośniku, ale nie podają.
    • lernakow Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 14:12
      lernakow napisał:

      OK, już wiem - napis był na Kościele, a nie poza nim.
      • lernakow Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 14:15
        Nie, czekaj, dalej nie wiem. Jeżeli był tylko jeden świadek, to nie było to
        znieważenie publiczne.
        • kolter Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 14:17
          lernakow napisał:

          > Nie, czekaj, dalej nie wiem. Jeżeli był tylko jeden świadek, to nie było to
          > znieważenie publiczne.

          Może tam jakaś tablica stała ?
          • fankoltera Re: teleturniej: jaki to paragraf? 01.08.09, 16:27
            Zatem dopisanie dwóch literek przez niedojrzałą nastolatkę przy pomocy kolegi, który wziął ją na barana, które to szatańskie znaki stworzyły apel zachęcający do błogosławionego spożywania posiłków (żryj jak Maryja), oraz do życzenia, aby jakiś animal żył wiecznie (trwaj zwierze) jest równe w państwie polskim tyle samo, co oszukanie klientów na 800tys, rozpowszechnianie przez klechę pornografii z dziećmi i zwierzętami (trwajcie zwierza!), nielegalne posiadanie i handel bronią czy też bestialskie skatowanie psa.
    • kolter Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 14:16
      lernakow napisał:

      > Czy ktoś może mi powiedzieć z jakiego paragrafu skazano
      >
      > dziewczynę
      ?
      > Czytałem i ten artykuł i ten w odnośniku, ale nie podają.
      >

      Możliwe ze za zniszczenie mienia prywatnego ?
      • lernakow Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 14:19
        kolter napisał:

        > Możliwe ze za zniszczenie mienia prywatnego ?
        >
        Pomazanie plakatu flamastrem?
        To demonstrujący wszelkiej maści powinni po każdej akcji dostawać dożywocie.
        • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 14:29
          Własność kościoła - ksiądz sobie powiesił i dziewczyna dostała rok w
          zawiasach. Możesz mi wierzyć, że gdyby ksiądz sprayem potraktował
          tablicę pipszoła, to dostałby mniej... Jeśli w ogóle, bo zamachałby
          obrazą moralności i z bani.
        • kolter Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 14:31
          lernakow napisał:

          > Pomazanie plakatu flamastrem?
          > To demonstrujący wszelkiej maści powinni po każdej akcji dostawać dożywocie.

          Może sędzia jest mocno 'wierzący' ??
      • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 14:27
        Stawiam na wandalizm:
        www.tinyurl.pl?hEKm2sr9
        Art. 288 KK.
        • lernakow Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 14:30
          hypatia69 napisała:

          > Stawiam na wandalizm:
          > Art. 288 KK.
          >
          Dzięki, rzeczywiście na to wygląda.
          Czyli sąd dał maksa bez recydywy, przy przyznaniu się do winy i dobrowolnym
          poddaniu się karze. Fajnie. Ciekawe, czy przed tym sądem ktoś odpuści choć jeden
          kruczek i odwołanie się w przyszłości - skoro gorzej być nie może.
          • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 14:40
            No wiesz: ma zadziałać wychowawczo, gdyby ktoś kiedyś chciał
            powtórzyć wyczyn.
            Nie, żeby dziewczyna zachowała się nader rozsądnie, ale ma dopiero 18
            lat... A kler sobie w ten sposób robi znakomity pablik relejszyn.
            Dobrze, że jej nie ukamienowali. A ciekawe, czy z ambony podadzą
            nazwisko;]
            • kolter Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 14:43
              hypatia69 napisała:

              A ciekawe, czy z ambony podadzą
              > nazwisko;]

              Lepsze to niż mieli by pokazać obciętą dłoń w tak świętokradczy sposób brukająca
              dom bozi.
          • truten.zenobi no co Ty? 27.07.09, 15:17
            ta dziewczyna to nie stado górników z kilofami
            była głupia że się przyznała ... jeden świadek to trochę mało...

            z drugiej strony może i dobrze - chamstwo trzeba zwalczać
            szkoda tylko że policja potrafi być skuteczna a sąd surowy tylko
            wtedy gdy w grę wchodzi interes KK lub jakiegoś oficjela...
    • a.giotto Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 16:00
      ważny sygnał dla młodych, żeby nauczyli się przewidywać konsekwencje swoich
      czynów. Mądry sędzia. Kto wie? Być może dzięki temu wyrokowi, dziewczyna uniknie
      w przyszłości jakiegoś o wiele poważniejszego błędu?

      • truten.zenobi Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 16:09
        tak bardzo ważny...
        przyznanie się do winy zapewnia wyrok po maksie..

        górnicy którzy zdemolują pół warszawy dostają podwyżki i inne
        przywileje

        tak więc wszystko to razem jest bardzo pouczające i wychowawcze..
        • a.giotto Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 16:14
          truten.zenobi napisał:

          > tak bardzo ważny...
          > przyznanie się do winy zapewnia wyrok po maksie..

          na tym polega skuteczna resocjalizacja.

          > górnicy którzy zdemolują pół warszawy dostają podwyżki i inne
          > przywileje

          szczególnie przywilej, wręcz zaszczyt dostania gazem pieprzowym po oczach.

          > tak więc wszystko to razem jest bardzo pouczające i wychowawcze..

          nie dla ludzi bezpowrotnie zepsutych.
          • truten.zenobi Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 20:16
            > na tym polega skuteczna resocjalizacja.
            czyżby?
            albo na drugi raz zrobi wszystko by nie dać się złapać do niczego się
            nie przyzna i wszystkiemu będzie zaprzeczać..
            tak to prawdziwa resocjalizacja...

            > szczególnie przywilej,

            wcześniejsze emerytury, ochrona(dofinansowanie) miejsca pracy, itd...

            > nie dla ludzi bezpowrotnie zepsutych.
            ale tacy się staną jeśli będą w sposób bezsensowny karani!
            ok 18 to nie dziecko i za późno na wychowanie ale myślę że karanie
            więzieniem to trochę przesada (brak karalności i przyznanie się do
            winy!) zwłaszcza jeśli dużo cięższe przestępstwa są stosunkowo dużo
            łagodniej traktowane!
            • truten.zenobi a może mi ktoś przypomnieć... 28.07.09, 09:10
              jaki wyrok dostali autorzy akcji "zakaz pedałowania" którzy oszpecili setki
              nieruchomości i wywoływali publiczne zgorszenie!
              tak dla porównania ... miejmy jakiś punkt odniesienia...
      • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 18:28
        "sygnał dla młodych, żeby nauczyli się przewidywać konsekwencje
        swoich czynów. Mądry sędzia. Kto wie? Być może dzięki temu wyrokowi,
        dziewczyna uniknie w przyszłości jakiegoś o wiele poważniejszego
        błędu?"
        I nie zostanie zakonnicą. Za to ciekawe, jakie byłyby konsekwencje
        opowiedzenia dowcipu o księżach? Stos?
        Karać to Wy lubicie, prawda, dobry chrześcijaninie? W imię
        miłosiernego Boga. Krzyż za grzechy nasze i Wasze, ale ziemskie
        wyroki za żart? Czemu nie - im wyższe, tym lepiej - nagroda czeka w
        niebie.
        • kieprze_paczynskich Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 18:41
          >ciekawe, jakie byłyby konsekwencje
          > opowiedzenia dowcipu o księżach

          A może być o Jezusie i Hitlerze?
          • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 18:50
            Jak bardzo chcesz zostać ukamienowany to może być. Mi tam bez różnicy -
            i tak mam piekło zagwarantowane;]
        • a.giotto Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 23:44
          hypatia69 napisała:

          > I nie zostanie zakonnicą. Za to ciekawe, jakie byłyby konsekwencje
          > opowiedzenia dowcipu o księżach? Stos?

          To co zrobiła ta laska trudno zakwalifikować w kategoriach "dowcipu".


          > Karać to Wy lubicie, prawda, dobry chrześcijaninie? W imię
          > miłosiernego Boga.

          dziewczyno, wpadłąś w jakąs delirkę? Skazał ją niezawisły sędzia w imieniu RP.
          • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 28.07.09, 09:45
            To, co zrobiła to był klasyczny, szczeniacki wyskok. Tylko "bardzo
            religijni" uznali to za obrazę ich wybujałych uczuć. Zwłaszcza
            klecha.
            Nie wpadłam w delirkę [chociaż jak czytam o obrazie uczuć
            miłosiernych chrześcijan objawiającej się takimi wyrokami to mnie
            telepie, ale to wkurw raczej niż delirka]. Niezawisły sędzia. Hehe.
            Wchodzący w tyłek facetowi w czerni. Przemyśl i zrewiduj poglądy, bo
            piszesz od rzeczy.
      • fankoltera Re: teleturniej: jaki to paragraf? 01.08.09, 16:51
        Taa.Katolik- pewnie wiekszość- chciałby ,zeby dziewczyna dostała jeszcze z 50
        batów publicznie za obrazę pasterza-:)
        • fankoltera Re: teleturniej: jaki to paragraf? 01.08.09, 16:56
          Tylko czy na gołą pupę czy nie? Bo z jednej strony zgorszenie, ale z drugiej
          lepiej by bolało-:)
    • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 18:26
      I tu wychodzi piękny stosunek "obrażającego uczucia" i przewaga
      "obrażonego". Byle klecha może 18latce załatwić najwyższy wyrok, bo
      jego uczucia zostały obrażone głupawym żartem. Ale już trudniej coś
      zrobić politykowi takiemu, jak Palikot [który moim zdaniem "obraził"
      w takim samym stopniu], albo Rydzykowi, który obraził a to
      prezydentową, a to misjonarza... Łatwo przywalić dziewuszce, bo nie
      ma pleców.
      • kieprze_paczynskich Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 18:38
        >Łatwo przywalić dziewuszce, bo nie ma pleców.

        Właśnie. To modelowy przykład, że naiwność i nieznajomość prawa szkodzi.
        Zastraszone dziewczę przyznało się do wszystkiego, byle zakończyć sprawę. Gdyby
        miała nawet marnego adwokata, mogli by jej naskoczyć.

      • a.giotto Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 23:39
        hypatia69 napisała:

        > Byle klecha może 18latce załatwić najwyższy wyrok,

        uspokój się i zacznij pisać racjonalnie. Wiem, że potrafisz.
        • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 30.07.09, 14:40
          Jakiś Ty uprzejmy, chrześcijaninie. Jak przyznam Ci rację, to uznasz,
          ze racjonalnie? Bo sędzia z jakichś przyczyn [nie ważne, czy pije z
          proboszczem, czy boi się pokuty albo podburzania ludzi z ambony]
          wyrok orzekł do żądań proboszcza, a nie faktycznej szkodliwości
          czynu... To nie jest racjonalne, tylko pomówienie, nie?
          Poza tym "uspokój się" to zaserwuj żonie na PMS. Ja jestem spokojna.
        • jureek Re: teleturniej: jaki to paragraf? 02.08.09, 15:14
          a.giotto napisał:

          > uspokój się i zacznij pisać racjonalnie. Wiem, że potrafisz.

          Używanie w dyskusji trybu rozkazującego bardzo źle świadczy o umiejętności
          dyskutowania.
          Jura
    • Gość: access Re: teleturniej: jaki to paragraf? IP: *.chello.pl 27.07.09, 18:42
      W gruncie rzeczy kara nie jest dotkliwa. Za zniszczenie mienia dostała 400 zł
      grzywny, czyli tyle co nic. Rok więzienia w zawiasach, czyli praktycznie też
      nic. Gdybym sąsiadowi namalował na jego domu jakiś głupkowaty napis, wątpię, czy
      bym się wykpił karą 400 zł.
      Głupie dziewczę niech sobie maluje na swoim domu, od nie swoich obiektów
      niech się trzyma z daleka. Niezależnie od tego, czy jest to własność prywatna,
      publiczna czy kościelna. Gdybym był sędzią przywaliłbym grzywnę, żeby się nie
      pozbierała i nie za obrazę uczuć tylko za głupotę i wandalizm.
      • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 18:57
        "Za zniszczenie mienia dostała 400 zł grzywny, czyli tyle co nic."
        Pewno, bo przeciętna 18latka zarabia średnio 2500,- netto. Z forsy
        przypuszczalnie i tak wyskoczą rodzice. A oni za co?
        "Rok więzienia w zawiasach, czyli praktycznie też nic."
        Pewno. Ze śladem w papierach będzie jej o ileż łatwiej znaleźć pracę!
        "od nie swoich obiektów niech się trzyma z daleka."
        Formalnie kościoły to tak średnio do księży należą. A jakoś nie chcą
        się od nich trzymać z daleka. W dodatku ciekawe, czy równie odważny
        ów ksiądz byłby do łysego graficiarza, gdyby ów mu całą ścianę
        zasmarował...
        "Gdybym był sędzią przywaliłbym grzywnę"
        Dostała najwyższy możliwy wyrok, misiu. I właśnie nie za straszliwe
        poniszczenie i wandalizm, a za obrazę uczuć faceta w czerni.
        Gdyby głupota była karalna to 3/4 ludzi do końca świata nie wyszłoby
        z kryminału. A to, co zrobiła ta dziewczyna... Wandalizm? Jak
        nazwiesz masakrowanie hektarów w Boże Ciało?
        • gamaja Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 19:03
          >Wandalizm? Jak
          > nazwiesz masakrowanie hektarów w Boże Ciało?<

          Masakrowane hektary. Brzmi nieźle:)))
          • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 19:07
            Te pielgrzymki wędrujące po trawnikach... Jakoś nikt ich za to nie
            kasuje.
        • Gość: access Re: teleturniej: jaki to paragraf? IP: *.chello.pl 27.07.09, 19:21
          Wyobraź sobie, że masz dom. I wyobraź sobie, że któregoś dnia przyszła ze
          sprayem dziewczyna i w ramach walki z nudą, namalowała ci wszystko jedno co na
          twoim wychuchanym domu. Ważne, że twoim zdaniem zeszpeciła ci dom i trzeba go
          będzie pomalować na nowo. Nie możesz zamalować kawałka, bo go zeszpecisz jeszcze
          bardziej, poza tym prawie nigdy nie uda ci się dobrać tak odcienia farby, żeby
          nowo pomalowany kawałek nie rzucał się w oczy. Dziewczyna dostaje karę 400 zł.
          To teraz mi powiedz, co za te pieniądze możesz zrobić. I czy będziesz wnikać,
          czy jest biedna, czy bogata, czy stać ją będzie na pokrycie twoich strat czy
          nie. Cała sprawa polega na tym, że skupiamy się na winowajcy i jemu
          współczujemy. A jakoś nikt nie wnika, jakie szkody ponosi pokrzywdzony. W tej
          konkretnej sprawie, sądziłbym ją za zniszczenie mienia. I kazałbym to mienie
          odrestaurować.
          I o tym pisałem w poprzednim poście. I taka kara może
          wreszcie ukróciłaby wandalizm.
          • lernakow Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 19:35
            Gość portalu: access napisał(a):

            > Wyobraź sobie, że masz dom. I wyobraź sobie, że któregoś dnia
            > przyszła ze sprayem dziewczyna i w ramach walki z nudą,
            > namalowała ci wszystko jedno co na twoim wychuchanym domu.
            >
            Przykład nieadekwatny, bo pomalowane zostały plakaty, a nie elewacja kościoła.

            > Dziewczyna dostaje karę 400 zł.
            > To teraz mi powiedz, co za te pieniądze możesz zrobić.
            >
            Nic, bo to grzywna, więc parafia nie dostanie ani grosza z tych czterech stów.

            > W tej konkretnej sprawie, sądziłbym ją za zniszczenie mienia.
            > I kazałbym to mienie odrestaurować.
            >
            No popatrz - ja też. Plus grzywna.
            Ale kara więzienia - nawet w zawieszeniu, które zresztą w Polsce ma bezsensowną praktykę - jest absurdalnie przesadna.
            • kieprze_paczynskich Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 19:43
              > Przykład nieadekwatny, bo pomalowane zostały plakaty, a nie elewacja >kościoła.

              Raczej jednak elewację.

              > No popatrz - ja też. Plus grzywna.
              > Ale kara więzienia - nawet w zawieszeniu, które zresztą w Polsce ma
              >bezsensowną praktykę - jest absurdalnie przesadna.


              Grzywna za zniszczenie elewacji, rok za to, że poszła do kościoła:)
              • lernakow Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 19:45
                kieprze_paczynskich napisał:

                > Raczej jednak elewację.
                >
                Nie wiem, nie znam tego kościoła, artykuły tego nie precyzują.
                Ale na zdjęciu kościoła nie ma żadnych napisów na elewacji (oryginalnych ani przerobionych), więc stawiam na okolicznościowy plakat.
                • kieprze_paczynskich Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 20:16
                  www.mmpulawy.pl/artykul/dostala-rok-wiezienia-za-obraze-uczuc-religijnych-ksiedza-20499.html
                  Taki jest "nastrój" tego artykułu. Ale nie upieram się, bo faktycznie brak
                  konkretów. To też i bez znaczenia. Tu nie chodzi o wandalizm.
            • Gość: access Re: teleturniej: jaki to paragraf? IP: *.chello.pl 27.07.09, 20:11
              lernakow napisał:

              > Przykład nieadekwatny, bo pomalowane zostały plakaty, a nie elewacja kościoła.

              W artykule, do którego link podał kieprze_kaczynskich, za który mu dziękuję przy
              okazji napisano:
              ***
              Dziewczyna wraz z kolegą, który ją podtrzymywał na ramionach, flamastrem
              dopisała na napisach nad wejściami do kościoła dwie litery. Pierwszy napis
              brzmiał „Żyj jak Maryja”, a po przeróbce „Żryj jak Maryja”. Drugi napis „Trwaj w
              wierze” został przerobiony na „Trwaj zwierze”.
              ***
              W artykule nie jest napisane, że owe napisy były umieszczone na plakatach. Tego
              typu napisy sporządza się na elewacji kościoła. Tak przynajmniej jest w
              większości przypadków. A zatem z dużą dozą prawdopodobieństwa został zniszczony
              fragment elewacji, co sprawia, że jednak mój przykład jest adekwatny.

              > Nic, bo to grzywna, więc parafia nie dostanie ani grosza z tych czterech stów.

              No właśnie.

              > > W tej konkretnej sprawie, sądziłbym ją za zniszczenie mienia.
              > > I kazałbym to mienie odrestaurować.
              > >
              > No popatrz - ja też. Plus grzywna.
              > Ale kara więzienia - nawet w zawieszeniu, które zresztą w Polsce ma bezsensowną
              > praktykę - jest absurdalnie przesadna.

              Tez tak uważam.
              • lernakow Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 20:15
                Gość portalu: access napisał(a):

                > W artykule nie jest napisane, że owe napisy były umieszczone
                > na plakatach. Tego typu napisy sporządza się na elewacji kościoła.
                >
                Jest zdjęcie elewacji. Żadnych napisów.
                Zresztą nieważne - zgadzamy się co do istoty.
              • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 21:14
                Takie napisy zazwyczaj są na transparentach, gwoli ścisłości. Nie
                malują tego olejną na ścianie i nie rzeźbią.
                • Gość: access Re: teleturniej: jaki to paragraf? IP: *.chello.pl 27.07.09, 21:27
                  Takie napisy bardzo często są wykonane na elewacji kościoła, nad drzwiami
                  wejściowymi, często złotą farbą. Bogatsze parafie fundują sobie napisy z liter
                  sporządzonych z brązu lub mosiądzu. Często też są pozłacane. Szczerze mówiąc nie
                  spotkałem się jeszcze nigdy z plakatami nad drzwiami kościoła, a możesz mi
                  wierzyć, zwiedziłem ich setki. Nie upieram sie, że w tym konkretnym przypadku
                  tak było. Stwierdziłem, że z dużą dozą prawdopodobieństwa, napis był na elewacji
                  kościoła. Jeśli było inaczej, chętnie poznam stosowne dane.
                  • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 22:05
                    ogro.blox.pl/2006/03/Pulawy-Kosciol-Matki-Bozej-
                    Rozancowej.html
                    www.tinyurl.pl?yodh41fB
                    Swoją drogą ciekawe komentarze niektóre pod adresem proboszcza...
                    Fakt, nie widać tam transparentów... Widać na drzwiami blachy,
                    niewykluczone, że mosiężne. Jeśli dziewczyna napisała na nich coś
                    flamastrem, to chyba nie powiesz, że wyczyszczenie ich kosztować
                    będzie krocie.
                    Tyle w kwestii domysłów i dramatycznych strat poniesionych przez
                    kościół...
                    • Gość: access Re: teleturniej: jaki to paragraf? IP: *.chello.pl 27.07.09, 22:56
                      Masz widocznie lepsze oczy od moich. Ja na tych zdjęciach nie widzę żadnych
                      blach nad drzwiami wejściowymi.
                      • Gość: kieprze_paczynsch Re: teleturniej: jaki to paragraf? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.07.09, 23:06
                        Nad bocznymi drzwiami, lewymi i prawymi, jest coś w rodzaju attyki,.Na zdjęciu
                        widać(nad prawymi drzwiami) zarys jakiegoś dwuwyrazowego napisu. Przypuszczam,
                        że te napisy dziewczę poprawiło. Nad wejście główne nijak by nie sięgnęła.
                        • Gość: access Re: teleturniej: jaki to paragraf? IP: *.chello.pl 27.07.09, 23:22
                          Ponownie zajrzałem do artykułu, do którego podałeś link.
                          Obejrzałem, z lupą zdjęcie. Napisy są nad dwoma wejściami bocznymi, lewym i
                          prawym. Przeczytałem ponownie stosowny fragment tekstu.
                          Dziewczyna zniszczyła napisy nad obu wejściami. I nie ma tam żadnych 'blach'. To
                          tyle.
                          • Gość: kieprze_paczynsch Re: teleturniej: jaki to paragraf? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.07.09, 23:42
                            >nie ma tam żadnych 'blach

                            O ile znam ten rodzaj zdobnictwa, to są te attyki obłożone blachą- miedzianą być
                            może. Ale to nie istotne. to nie paragraf o wandaliźmie. Szkoda materialna była
                            żadna. Idzie się do sklepu, mówi kod koloru i za 20 minut nie ma śladu po
                            napisie.Koszt może 10 zł. Jeśli proboszcz chciałby to załatwić wychowawczo to
                            przypuszczam, że dziewczę własnoręcznie odmalowałoby te attki lub wyczyściło.
                            Ale z komentarzy na tym portalu z Puław wynika, że to straszny dupek. A sędzia
                            tamtejszego sądu podobnie. Widzisz, nie strzela się do dzieci, nawet jak kradną
                            jabłka w twoim sadzie.
                      • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 28.07.09, 09:50
                        Kup sobie lornetkę i bilet do Puław. Resztę wyjaśnił Ci
                        Kieprzę_paczyńskich.
                        Nie widzisz blach, bo nawet gdybym Ci zapodała bardziej wyraźne
                        zdjęcie, to wiara przesłoniłaby Ci pewnie oczy...
                        • Gość: access Re: teleturniej: jaki to paragraf? IP: *.chello.pl 28.07.09, 17:32
                          hypatia69 napisała:

                          > Kup sobie lornetkę i bilet do Puław. Resztę wyjaśnił Ci
                          > Kieprzę_paczyńskich.

                          W odróżnieniu od twojej paplaniny, kieprze_paczynskich spokojnie i rzeczono
                          opisał swoje przypuszczenia. Niczego nie wyjaśniał, bo i nie miał niczego
                          wyjaśniać.

                          > Nie widzisz blach, bo nawet gdybym Ci zapodała bardziej wyraźne
                          > zdjęcie, to wiara przesłoniłaby Ci pewnie oczy...

                          Kwestia blach jest tu najmniej istotna. Istotny jest fakt, że osoba przepełniona
                          niezwykłym wprost poczuciem sprawiedliwości, niejaka hypatia, w obliczu
                          konkretnego przypadku popełnienia przestępstwa zaczyna bredzić i pleść
                          piramidalne bzdury. I pluć jadem, tracąc z pola widzenia obiektywizm i zwyczajne
                          poczucie przyzwoitości.
                          • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 30.07.09, 14:44
                            "osoba przepełniona niezwykłym wprost poczuciem sprawiedliwości,
                            niejaka hypatia"
                            Jeśli masz coś do mnie prywatnie - pisz na maila, Słońce. I bez
                            Twoich oficjalnych wpisów jestem popularna.
                            Wskaż, gdzie pluję jadem i gdzie zachowuję się nieprzyzwoicie;]
                            Tudzież plotę.
                            • access_direct Re: teleturniej: jaki to paragraf? 30.07.09, 18:01
                              hypatia69 napisała:

                              > Jeśli masz coś do mnie prywatnie - pisz na maila, Słońce. I bez
                              > Twoich oficjalnych wpisów jestem popularna.

                              Nie czuję potrzeby rozwijania naszej znajomości poza forum.
                              Adoratorem twoim też nie będę.
                              • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 30.07.09, 18:16
                                Jesteś, jesteś, przekomarzasz się tylko. To jak z ciągnięciem koleżanki
                                za warkoczyk.
                                • access_direct Re: teleturniej: jaki to paragraf? 30.07.09, 19:07
                                  hypatia69 napisała:

                                  > Jesteś, jesteś, przekomarzasz się tylko.

                                  Nie, nie jestem i nigdy nie będę.
          • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 19:39
            W tej konkretnej sprawie szkodą jest strata dwóch plakatów czy
            transparentów. A straciła je instytucja, która jest finansowana z
            budżetu i dodatkowo na każdej mszy zbiera datki, i dodatkowo zbiera
            datki po kolędzie, i dodatkowo ogólnie na biedę nie narzeka.
            Instytucja Kościół Rzymsko-Katolicki, która ma tyle forsy, że na
            Wzgórzu Watykańskim ma wybudowane własne państwo. Która kasuje za
            święte [sic!] sakramenty. Instytucja, której przedstawiciele mogą
            publicznie obrażać uczucia innych wyrokiem sądu otrzyma 400,- od
            dziewczyny, która zrobiła coś głupiego i miała odwagę się do tego
            przyznać.
            Pokrzywdzony nie złożył donosu o zniszczenie mienia, które nie sądzę,
            żeby go kosztowało 400,-, tylko poczuł się obrażony religijnie.
            Ponowię pytanie: jak ukrócić wandalizm w postaci depczących mi pod
            oknem trawnik wiernych w Boże Ciało [art. 181 KK] i narażających mój
            słuch światowej sławy śpiewaków kuchennych do spóły z dzwonami z
            kościelnych wież na niepożądane koniecznie o 6.00 w niedzielę
            doznania akustyczne i zakłócających mój spokój [Art. 51 KW]?
            • Gość: access Re: teleturniej: jaki to paragraf? IP: *.chello.pl 27.07.09, 20:23
              hypatia69 napisała:

              > W tej konkretnej sprawie szkodą jest strata dwóch plakatów czy
              > transparentów.

              Jesteś tego pewna?

              > A straciła je instytucja, która jest finansowana z
              > budżetu i dodatkowo na każdej mszy zbiera datki, i dodatkowo zbiera
              > datki po kolędzie, i dodatkowo ogólnie na biedę nie narzeka.
              > Instytucja Kościół Rzymsko-Katolicki, która ma tyle forsy, że na
              > Wzgórzu Watykańskim ma wybudowane własne państwo. Która kasuje za
              > święte [sic!] sakramenty.

              Nie wolno niszczyć czyjegoś mienia, niezależnie od stanu posiadania właściciela.

              Instytucja, której przedstawiciele mogą
              > publicznie obrażać uczucia innych wyrokiem sądu otrzyma 400,- od
              > dziewczyny, która zrobiła coś głupiego i miała odwagę się do tego
              > przyznać.

              Jednym słowem zasługuje na medal, prawda?

              > Pokrzywdzony nie złożył donosu o zniszczenie mienia, które nie sądzę,
              > żeby go kosztowało 400,-, tylko poczuł się obrażony religijnie.

              A powinien i o jednym i o drugim.
              Renowacja elewacji kościoła będzie kosztowała kupę forsy i nie będzie to 400 zł.

              > Ponowię pytanie: jak ukrócić wandalizm w postaci depczących mi pod
              > oknem trawnik wiernych w Boże Ciało [art. 181 KK] i narażających mój
              > słuch światowej sławy śpiewaków kuchennych do spóły z dzwonami z
              > kościelnych wież na niepożądane koniecznie o 6.00 w niedzielę
              > doznania akustyczne i zakłócających mój spokój [Art. 51 KW]?

              Zgłoś doniesienie o przestępstwie do prokuratury.
              • teletoobis [...] 27.07.09, 20:41
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • teletoobis Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 21:20
                Gość portalu: access napisał(a):


                .
                > Renowacja elewacji kościoła będzie kosztowała kupę forsy i nie będzie to 400 zł

                Masz dowod na to, ze chodzi o zniszczenie elewacji, czy znow fantazjujesz, bo
                tak ci wygodnie?

                Przeczytaj artykul dokladnie, linijka po linijce
              • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 21:43
                "Jesteś tego pewna?"
                Nie. Ale doświadczenie mi podpowiada, że zazwyczaj wieszana nad
                wejściem jest szmata z napisem, na którym łatwo dopisać cokolwiek
                flamastrem. Po tynku, nawet pomalowanym pięknie farbą lateksową,
                byłoby trudniej.
                Ciekawe zresztą, że nie ma zdjęcia "świadectwa zbrodni"... Może
                właśnie dlatego, ze szkoda była nijaka w stosunku do wyroku?
                "Nie wolno niszczyć czyjegoś mienia, niezależnie od stanu posiadania
                właściciela"
                Jeszcze raz: właściciel nie o zniszczenie zrobił zadymę.
                "Jednym słowem zasługuje na medal, prawda?"
                Tak. Z kartofla. W moherowym berecie. Czy ja niewyraźnie jakoś piszę?
                Czy może zauważam, że miłosierna instytucja dziwnie pojmuje
                sprawiedliwość - w jedną stronę. Im cudze uczucia obrażać wolno
                bezkarnie.
                "A powinien i o jednym i o drugim."
                To idź i mu to powiedz. Może jej dołożą za wandalizm jeszcze ze dwa
                klocki i wtedy poczucie sprawiedliwości będzie pełne.
                "Renowacja elewacji kościoła będzie kosztowała kupę forsy i nie
                będzie to 400 zł"
                Pójdzie z podatków i darowizn wiernych. A te i tak będą większe niż
                straty.
                "Zgłoś doniesienie o przestępstwie do prokuratury."
                No i tu mamy problem: nie ksiądz mi depcze, tylko wierni. A nie da
                się, niestety, zaprosić do sądu 400 emerytów. Musi być jeden winny,
                albo musiałaby ich policja pogonić. Myślisz, że przyjadą, coby
                powalczyć z wiernymi, skoro kółko różańcowe ma prawo wedrzeć się do
                szpitala w celu robienia cyrku? Poza tym "uciśnieni i prześladowani"
                wierni jedynie słusznej religii w tym kraju mają prawo mi
                wyśpiewywać. A zwróć uwagę, jak reagują na choćby głośniej
                zachowujące się dziecko. Widziałam ostatnio sytuację, jak taka miła
                starowinka przepraszała matkę, bo wydarła [starowinka] dziób, że się
                dziecko w tramwaju śmieje [!]. Przeoczyła [starowinka] wielkie na pół
                głowy aparaty słuchowe u dziecka. Czerwone. I co? Matka miała dzwonić
                po policję i zakładać sprawę o obrazę uczuć? A możesz mi wierzyć, że
                nie wyglądała na szczęśliwą i podniesioną na duchu.
                Mam zgłosić dzwony z nadmiarem decybeli? I resztę życia spędzi na
                szwendaniu się po sądach? Bo to się ciągnie latami, żadna instytucja
                tego nie chce tknąć, bo to wykroczenie, a ja - w przeciwieństwie do
                KRK - nie dysponuję ani taką ilością czasu, ani forsy, żeby ich
                ciągać z powództwa cywilnego. Temat był zresztą tłuczony dziesiątki
                razy.
                Po prostu: jak kościół ma forsę i popleczników to dowala dziewczynie.
                Nie ryzykowałby ów ksiądz w stosunku do ogolonego pięknie łobuza,
                albowiem oczekiwałby od kolegów łobuza łomotu i że mu sfajczą
                plebanię. Taka prawda? A co im może jedna osiemnastolatka z
                pojedynczym, głupim wyskokiem?
                • Gość: access Re: teleturniej: jaki to paragraf? IP: *.chello.pl 27.07.09, 22:38
                  hypatia69 napisała:

                  Ale doświadczenie mi podpowiada, że zazwyczaj wieszana nad
                  wejściem jest szmata z napisem, na którym łatwo dopisać cokolwiek
                  flamastrem. Po tynku, nawet pomalowanym pięknie farbą lateksową,
                  byłoby trudniej.


                  Nic podobnego. Zobacz co wandale robią z elewacjami budynków w Warszawie i
                  innych miastach. Na gładkim tynku flamastrem można spokojnie pisać.

                  Ciekawe zresztą, że nie ma zdjęcia "świadectwa zbrodni"... Może
                  > właśnie dlatego, ze szkoda była nijaka w stosunku do wyroku?


                  Nie wróżmy z fusów.

                  > "Nie wolno niszczyć czyjegoś mienia, niezależnie od stanu
                  > posiadania właściciela"

                  Jeszcze raz: właściciel nie o zniszczenie zrobił zadymę.

                  Owszem. Napisałaś jednak:
                  A straciła je instytucja, która jest finansowana z
                  budżetu i dodatkowo na każdej mszy zbiera datki, i dodatkowo zbiera
                  datki po kolędzie, i dodatkowo ogólnie na biedę nie narzeka.
                  Instytucja Kościół Rzymsko-Katolicki, która ma tyle forsy, że na
                  Wzgórzu Watykańskim ma wybudowane własne państwo. Która kasuje za
                  święte [sic!] sakramenty.

                  jakbyś chciała usprawiedliwić szkodę, bo przecież KK jest bogaty. A jeżeli jest
                  bogaty, to wolno niszczyć. Tak to odebrałem i z tym polemizowałem i będę
                  polemizował. Nikogo nie wolno narażać na straty, nikomu nie wolno niszczyć
                  mienia bezkarnie. Głupota tej dziewczyny też nie jest żadnym usprawiedliwieniem.

                  > "Jednym słowem zasługuje na medal, prawda?"
                  Tak. Z kartofla. W moherowym berecie. Czy ja niewyraźnie jakoś piszę?

                  Owszem. Podkreślałaś jej odwagę, że przyznała się do winy.
                  Rzeczywiście, prawie bohaterstwo!

                  > "A powinien i o jednym i o drugim."
                  To idź i mu to powiedz. Może jej dołożą za wandalizm jeszcze ze dwa klocki i
                  wtedy poczucie sprawiedliwości będzie pełne.

                  To sobie idź. Ja przedstawiłem swoją opinię.

                  > "Renowacja elewacji kościoła będzie kosztowała kupę forsy i nie
                  > będzie to 400 zł"
                  Pójdzie z podatków i darowizn wiernych. A te i tak będą większe niż straty.

                  No własnie. A powinna ta dziewczyna zapłacić za renowację. Dlaczego za jej
                  wandalizm ma ktokolwiek płacić?

                  > "Zgłoś doniesienie o przestępstwie do prokuratury."
                  No i tu mamy problem: nie ksiądz mi depcze, tylko wierni. A nie da się,
                  .....

                  To zupełnie inne zagadnienie i nie ma bezpośredniego związku z tematem wątku.

                  Po prostu: jak kościół ma forsę i popleczników to dowala dziewczynie.

                  Jasne. Popełniła przestępstwo i musi ponieść konsekwencje.

                  Nie ryzykowałby ów ksiądz w stosunku do ogolonego pięknie łobuza,
                  albowiem oczekiwałby od kolegów łobuza łomotu i że mu sfajczą
                  plebanię. Taka prawda?

                  I tu się nóż w kieszeni otwiera. Bandziorzy sa bezkarni, smutna to prawda, niestety.



                  • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 23:22
                    Warszawa większa od Puław. Zdjęcia kościoła Ci zalinkowałam. Tam to
                    było ponoć nad drzwiami, a na drzwiami są - okazuje się - blachy.
                    Czyli coś z jakiegoś metalu, nie tynk.
                    "Nie wróżmy z fusów."
                    Nie. Dyskutujemy o tym, ze dziewczyna ma zawiasy, bo się ksiądz
                    obraził...
                    "jakbyś chciała usprawiedliwić szkodę, bo przecież KK jest bogaty."
                    Jakbym chciała... Dorabiasz teorię do moich motywów. Zrobiła głupotę,
                    za którą i tak zapłaci budżet. Nie pan ksiądz z kieszeni własnej czy
                    z funduszy swojego kościoła krwią serdeczną wypracowanych.
                    "A jeżeli jest bogaty, to wolno niszczyć."
                    Bzdura. Wandalizmowi jestem przeciwna. Tylko proporcje i motywy mnie
                    wkurzają. A tu sprawa szła o focha księdza, a nie straty w majątku. I
                    proporcje właśnie....
                    "Tak to odebrałem"
                    Mimo, że cały czas Ci tłumaczę powyższe...
                    "i będę polemizował."
                    Czy z takim samym zapałem polemizowałbyś, że Rydzyk obraził
                    prezydentową? Bo obraził czyniąc jej stratę moralną. A formalnie
                    prezydentowa chyba nie pracuje i żyje z tego, co jej mąż zarabia z
                    naszej forsy. Też jej się należą 400,-, albo i więcej?
                    "To sobie idź. Ja przedstawiłem swoją opinię."
                    Ja? Ja z założenia uważam, ze facet wykazał się dostatecznie...
                    ugruntowanymi poglądami... żebym mu nawet nie chciała napluć na buty.
                    Jak mogę gadać z kimś, kto dowala nastolatce [choćby i formalnie
                    pełnoletniej] za obrazę jego zapchlonych uczuć, a nie za faktyczną
                    szkodę? Przytomny człowiek skasowałby za zniszczenia i z bani, a nie
                    robił zadymę w sądzie i wywieszał jej nazwisko w kościele;] A z
                    tumanami nie mam o czym gadać.
                    "Owszem. Podkreślałaś jej odwagę, że przyznała się do winy."
                    Bo miała tę odwagę.
                    "Rzeczywiście, prawie bohaterstwo!"
                    Wskaż mi przypadek księdza, który oskarżony o przestępstwo,
                    wykroczenie czy zachowanie niemoralne zrobił to samo.
                    "To zupełnie inne zagadnienie i nie ma bezpośredniego związku z
                    tematem wątku."
                    A jednak. Zniszcz kościołowi to Cię poda i wygra - niech Tobie zrobi
                    coś kościół - możesz żale do Boga słać.
                    Wyznawcy mogą niszczyć trawniki spółdzielni bezkarnie... ale blach
                    kościoła już nie. No i?
                    "Dlaczego za jej wandalizm ma ktokolwiek płacić?"
                    Z tych samych przyczyn, dla których rokrocznie mieszkańcy rozmaitych
                    miejsc płacą za doprowadzanie do ludzkiego wyglądu trawników po Bożym
                    Ciele i procesjach. W dodatku koszt jest nieporównywalny, bo Boże
                    Ciało ma miejsce w skali kraju, a nie jednych drzwi...
                    "Popełniła przestępstwo i musi ponieść konsekwencje."
                    Wracamy do skali "zbrodni" i kary...
                    "I tu się nóż w kieszeni otwiera. Bandziorzy sa bezkarni, smutna to
                    prawda, niestety."
                    Hitlerowcy też byli. W obu przypadkach kler reaguje milczeniem.
                    Łatwiej bowiem skasować i "jako przykład wychowawczy" wystawić głupią
                    dziewczynę, niż podjąć rzeczywiste kroki choćby w gronie własnym, o
                    bandytach nie wspominając.
                    Smutna to prawda. Niestety.
                    Pozdr.
                    • Gość: access Re: teleturniej: jaki to paragraf? IP: *.chello.pl 27.07.09, 23:46
                      Dziewczyna zniszczyła napisy nad dwoma, bocznymi drzwiami do kościoła. Zrobiła
                      to celowo i świadomie. Ma 18 lat, nie jest dzieckiem. Gdyby nabazgrała jakiś
                      bohomaz, sprawa byłaby stosunkowo prosta. Ale nie, ona celowo zmieniła napisy na
                      szyderstwa z wiary. Wybacz, ale 'Żryj jak Maryja', czy 'Trwaj zwierze' to
                      szydzenie z wiary ludzi, którzy ten kościół tworzą. Takie są bezsporne fakty. I
                      szkoda, że nie ma u nas ustawy irlandzkiej o bluźnierstwie. Skończyłoby się to
                      grzywną w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych i byłoby po sprawie.
                      • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 28.07.09, 10:01
                        "Ma 18 lat, nie jest dzieckiem."
                        Nie jest. Zręby światopoglądu ustalają się u trzylatka. Ma dowód
                        [dziewczyna] więc jest dorosła. Jak i Rydzyk w żarcie o nieumytym
                        misjonarzu. Dowcip tych samych lotów, tylko Rydzyk jakby starszy i po
                        teologii, nie?
                        Bezsprzeczne fakty są takie, ze dziewczyna zmieniła napisy "z jak
                        najmniejszą szkodą", a księżulo się obraził. Szydzenie z wiary...
                        Napisz mi, co sądzisz o Bastet, OK? A ja Ci pokażę, gdzie szydzisz z
                        mojej wiary.
                        Pewno, ze chciałbyś irlandzkiej ustawy, bo też jesteś miłosiernym
                        chrześcijaninem. Bo tylko na forsie zależy Wam, których Nauczyciel
                        rozpirzył kupców w świątyni. Bo złoto dla kościoła ważniejsze nad
                        rozsądek.
                        Bluźnierstwo... Zamiłowaniem do złota bluźnicie przeciw swojemu Bogu,
                        a takimi sprawami przeciw Jego przykazaniu o miłosierdziu. Umierając
                        na krzyżu powiedział "Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią".
                        Dziewczyna zrobiła głupotę nie z chęci obrażenia zafajdanych uczuć
                        czyichkolwiek, a za to ma wyrok. Zrobiła dla draki. Ale Wy lepiej
                        wiecie i jej nie można dać stosownego wyroku. Ona "wiedziała, co
                        czyni", prawda, chrześcijaninie?
                        • Gość: access Wścieklizna hypatii IP: *.chello.pl 28.07.09, 17:37
                          hypatia69 napisała:

                          > Dziewczyna zrobiła głupotę nie z chęci obrażenia zafajdanych uczuć
                          > czyichkolwiek, a za to ma wyrok.

                          I to jest kwintesencja problemu. Uczucia katolików to są twoim zdaniem
                          'zafajdane uczucia'. Proponuję udać się do lecznicy. Masz zaawansowaną wściekliznę.
                          • hypatia69 Re: Wścieklizna hypatii 30.07.09, 14:51
                            "Proponuję udać się do lecznicy."
                            Taaa... Klasyka. "Oponenta, z którym się nie zgadzamy, eliminujemy z
                            dyskursu, sugerując mu wizytę u psychiatry."
                            Czy dla katolików ważne są uczucia ateistów, innowierców? A może
                            uczucia ciężarnej piętnastolatki?
                            Widzisz, sugerujesz mi leczenie, albowiem *nie masz* logicznego
                            kontrargumentu na to, że szczeniacki żart w aż takim stopniu mógł
                            obrazić uczucia mnicha, żeby dowalić dziewczynie rok w zawiasach.
                            I to jest kwintesencja problemu: katolicy mają uczucia, za których
                            obrazę można karać, pozostali ich nie mają. Nie mają Żydzi, nie mają
                            czarnoskórzy, nie ma takich uczuć prezydentowa. To jest OK?
                            Proponuję zweryfikować poglądy. Wścieklizny nie masz, ale obrażać
                            mnie próbujesz.
                            • access_direct Re: Wścieklizna hypatii 30.07.09, 17:59
                              hypatia69 napisała:

                              > Widzisz, sugerujesz mi leczenie, albowiem *nie masz* logicznego
                              > kontrargumentu na to, że szczeniacki żart w aż takim stopniu mógł
                              > obrazić uczucia mnicha...

                              Tych kontrargumentów przedstawiłem aż nadto dużo. Żaden nie dotarł? Nic
                              dziwnego, wszędzie widzisz blachy.:)))
                              Nie mówimy tu o uczuciach mnicha, tylko o uczuciach katolików, które ty nazwałaś
                              'zafajdanymi'. Elegancko i wytwornie, jak na hypatie przystało.
                              Ksiądz podał sprawę do sądu. A skąd wiesz, czy nie był inspirowany sugestiami
                              wiernych? Skąd wiesz, czy nie był ich reprezentantem w sądzie? Więc zastanów
                              się, co tu wypisujesz, bo przyznaję nie rozpoznaję w tobie tej znanej mi z forum
                              rozważnej hypatii.
                              • hypatia69 Re: Wścieklizna hypatii 30.07.09, 18:24
                                Jeszcze raz, intelektualisto: nie katolików tylko jednego klechy. Ja
                                rozumiem, że generalnie słowo pisane może Ci opornie wchodzić
                                [dysleksja czy coś...], ale liczbę pojedynczą od mnogiej odróżniasz,
                                prawda? Nie wszędzie widzę te blachy, a na szczegółach nie muszę się
                                znać. Tak, jak i nie mam obowiązku być elegancka i wytworna, prawda?
                                W moich wierzeniach nie ma nic o absolutnej miłości bliźniego.
                                "A skąd wiesz, czy nie był inspirowany sugestiami wiernych? Skąd
                                wiesz, czy nie był ich reprezentantem w sądzie?"
                                Ponieważ napisane jest, że zostały obrażone jego uczucia religijne i
                                nie ma nic o zbiorowym linczu. A wpisy na jego temat na blogu są tak
                                sobie pochlebne...
                                "Więc zastanów się, co tu wypisujesz"
                                Owszem, zastanawiam się. I dalej uważam, ze mam rację.
                                "przyznaję nie rozpoznaję w tobie tej znanej mi z forum rozważnej
                                hypatii."
                                Widzisz, ten chwyt też na mnie nie działa. Nie zacznę się wstydzić
                                wyłącznie dlatego, że Twoim zdaniem kiedyś byłam rozważna, a teraz
                                się popsułam. Żeby stosować zagrywki sofistyczne trzeba czegoś więcej
                                niż "jak mogłaś mi to zrobić?". Zwłaszcza tuż po tym, jak się raczyło
                                dochrzanić do mojej rodziny. Możesz mi wierzyć - tego Ci nie zapomnę.
                                Tym bardziej Twoja opinia na mój temat jest dla mnie równie ważna,
                                jak Twoja dieta.
                                • access_direct Re: Wścieklizna hypatii 30.07.09, 19:04
                                  hypatia69 napisała:

                                  > Jeszcze raz, intelektualisto: nie katolików tylko jednego klechy.

                                  Ksiądz, nie klecha podał sprawę do sądu.
                                  I jako powód podał to co podał. Co wcale nie oznacza, że nie zostały tu obrażone
                                  uczucia katolików, w imieniu których podał sprawę do sądu.

                                  > Nie wszędzie widzę te blachy, a na szczegółach nie muszę się
                                  > znać.

                                  To po kiego grzyba wmawiasz, że tam właśnie były?

                                  > Tak, jak i nie mam obowiązku być elegancka i wytworna, prawda?

                                  Nie musisz i nie jesteś. Jesteś przeciwieństwem eleganckiej i wytwornej kobiety.

                                  > W moich wierzeniach nie ma nic o absolutnej miłości bliźniego.

                                  A kogo to obchodzi? Wierz sobie w co chcesz.

                                  > "A skąd wiesz, czy nie był inspirowany sugestiami wiernych? Skąd
                                  > wiesz, czy nie był ich reprezentantem w sądzie?"

                                  > Ponieważ napisane jest, że zostały obrażone jego uczucia religijne i
                                  > nie ma nic o zbiorowym linczu.

                                  Patrz wyżej.

                                  > A wpisy na jego temat na blogu są tak
                                  > sobie pochlebne...

                                  A jakie ma to znaczenie dla sprawy? Może tam również pisała hypatio-podobni
                                  miłośnicy 'klechy' lub 'mnicha'.

                                  > "Więc zastanów się, co tu wypisujesz"
                                  > Owszem, zastanawiam się. I dalej uważam, ze mam rację.

                                  Nie masz. Ani trochę.

                                  > "przyznaję nie rozpoznaję w tobie tej znanej mi z forum rozważnej
                                  > hypatii."

                                  > Widzisz, ten chwyt też na mnie nie działa.
                                  > Nie zacznę się wstydzić wyłącznie dlatego, że Twoim zdaniem kiedyś
                                  > byłam rozważna, a teraz się popsułam. Żeby stosować zagrywki
                                  > sofistyczne trzeba czegoś więcej niż "jak mogłaś mi to zrobić?".
                                  > Zwłaszcza tuż po tym, jak się raczyło dochrzanić do mojej rodziny.
                                  > Możesz mi wierzyć - tego Ci nie zapomnę.

                                  To nie zapominaj. Do niczego się nie dochrzaniłem. W kółko piszesz, że masz
                                  konkubenta. I nagle, hypatia się na to obraża. Możesz go nazywać 'mój mężczyzna'
                                  co nie zmienia faktu, że jest twoim konkubentem a ty jego konkubiną.

                                  > Tym bardziej Twoja opinia na mój temat jest dla mnie równie ważna,
                                  > jak Twoja dieta.

                                  Moja opinia na twój temat? Polemizuję z twoimi opiniami na temat sprawy w
                                  Puławach. Az tak mnie nie interesujesz, bym zaprzątał sobie uwagę twoją osobą.
                                  Więc, nie pochlebiaj sobie.
                                  • hypatia69 Re: Wścieklizna hypatii 30.07.09, 19:48
                                    Robisz do mnie wycieczki personalne.
                                    Proboszcz podał nie jako reprezentant wiernych, a blog ma tyle, że
                                    widać, jak go wierni lubią. Na bank by go na przedstawiciela nie
                                    wybrali.
                                    "Jesteś przeciwieństwem eleganckiej i wytwornej kobiety"
                                    Pozwolisz, ze nie odwdzięczę się stwierdzeniem, czym Ty jesteś?
                                    Poniżej mojego poziomu by to było.
                                    "A kogo to obchodzi? Wierz sobie w co chcesz."
                                    Klecha też może sobie wierzyć, w co chce i kogo to obchodzi? Jemu się
                                    należy "sprawiedliwość", Ty w kolejnym poście usiłujesz serwować
                                    szczeniackie dosrywki na poziomie przerobienia "żyj" na "żryj" i "w
                                    wierze" na "zwierzę". Dorabiasz teorię do faktów i czepiasz się mojej
                                    rodziny.
                                    "W kółko piszesz, że masz konkubenta."
                                    Piszę, ze mam mężczyznę [wiesz, co to takiego?]. Nie znasz go, więc
                                    Ty o nim pisać nie powinieneś. Ty pewnie masz jakąś matkę, a ja się
                                    nie poczuwam do wywlekania tego oczywistego faktu i kombinowania, kim
                                    też jest i co robi. Bo pewnie się starała wychować Cię na ludzi...
                                    Ba! Na chrześcijanina...
                                    Jeśli napisałabym, że mam męża, to napisałbyś komentarz pod adresem
                                    męża. Gdybym napisała, że nie mam nikogo, zapewne uznałbyś, że mój
                                    paskudny charakter jest tego przyczyną. Jest takie powiedzenie, ze
                                    jak się chce psa uderzyć, to się kija znajdzie... Repreaentujesz typ
                                    szukacza.
                                    "Możesz go nazywać"
                                    Mogę. Ty zaś nie powinieneś się o nim wypowiadać. Ani o moim
                                    potomstwie, babciach, dziadkach ani krewnych.
                                    "Polemizuję z twoimi opiniami"
                                    A tak... "hypatia to, hypatia tamto..." I nie polemizujesz, tylko
                                    piszesz hasła poniżej krytyki. Bo zabrakło Ci argumentów, a
                                    chrześcijańska duma nie pozwala się do tego przyznać.
                                    "Az tak mnie nie interesujesz, bym zaprzątał sobie uwagę twoją
                                    osobą."
                                    Zauważyłam;]
                                    "Więc, nie pochlebiaj sobie."
                                    Nie pochlebiam. Taki mądralów, co to z braku argumentów chwytają się
                                    obelg to ja pół wanny dziennie z prądem sraczyka spuszczam.
                                    Powtarzam - odchromol się od mojego mężczyzny, bo biedny będzie z
                                    Ciebie chrześcijanin...
    • strikemaster Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 20:16
      Pewnie dewastacja mienia, chociaż głowy bym za to nie dał, bo może podchodzić pod obrazę uczuć.
      • teletoobis Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 20:22
        Tu wychodzi brak poczucia humoru u sukienkowych, a moze byc tak smiesznie... :)

        www.virango.pl/content/ewa-missala-d
        • strikemaster Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 21:55
          Niezłe. :)
          Przed wyborami będzie można też zmienić PiS na piss here.
    • teletoobis Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 21:13
      Wedlug tego artykulu:
      1) wyrok dodatkowo wywieszono w kosciele i w sadzie
      2) Napis byl nad drzwiami ( na fotce nie widac, by byl na elewacji jakikolwiek
      napis) - wiec pewnie wisial tam jakis baner
      • strikemaster Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 21:57
        > 1) wyrok dodatkowo wywieszono w kosciele i w sadzie

        Może mi ktoś poda podstawę prawną dla takiego działania, tzn. co z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych?

        > 2) Napis byl nad drzwiami ( na fotce nie widac, by byl na elewacji jakikolwiek
        > napis) - wiec pewnie wisial tam jakis baner

        Baner to też mienie, więc podstawy są.
        • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 22:12
          Nie wiem, czy dowolny Kościół ma takie uprawnienia. To już by w GIODO
          trzeba pytać. Ale widzi mi się, że wywieszanie danych jest niezgodne...
          Wychodzi, ze nie baner tylko blacha, tam są takie...
          • strikemaster Re: teleturniej: jaki to paragraf? 27.07.09, 22:38
            jak więc widać, to nie jest dowolny kościół, tylko ten właściwy. Wypadałoby chyba złożyć jakąś skargę do GIODO?
            • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 28.07.09, 10:05
              Obawiam się, że ustawa dotycząca GIODO jest równie martwa, jak ta o
              psich kupach. Ale formalnie ja na miejscu dziewczyny
              zgłębiłabym przepis i przypuszczalnie chwyciła klechę za tyłek. Nie
              wiem, czy jako obca osoba mogę, a nie mam z nią kontaktu. Poszukam
              może. Z czystej złośliwości.
              No, tylko problem, że właśnie kościół ten właściwy... Ale może
              czas ich ruszyć.
              • Gość: access Re: teleturniej: jaki to paragraf? IP: *.chello.pl 28.07.09, 17:44
                hypatia69 napisała:

                > Ale formalnie ja na miejscu dziewczyny
                > zgłębiłabym przepis i przypuszczalnie chwyciła klechę za tyłek.

                A jak zareagowałby na to twój konkubent? Pijany lub trzeźwy?
                • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 30.07.09, 15:05
                  Jakby Ci to wyjaśnić, drogi Access, żebyś zrozumiał...
                  Wara Ci od mojej rodziny, zwłaszcza najbliższej, zatem i od
                  konkubenta. Nie Twój zapchlony interes.
                  Chcesz podyskutować o tym, czy bywa pijany, bądź nie? Napisz do mnie
                  na priv. Wyłuszczę Ci, gdzie dokładnie możesz sobie wsadzić swoje
                  teorie. I słowo Ci daję - miła i sympatyczna jestem na ogół, ale
                  jeszcze raz cokolwiek napiszesz na temat mojej rodziny, zwłaszcza, że
                  guano o niej wiesz, to się wnerwię. A jak jestem wnerwiona, to
                  najchętniej unikałabym sama siebie. I nie pytaj, co Ci zrobię, bo to
                  będzie głupie pytanie...
                  O mnie możesz wypisywać pierdoły. Od mojej rodziny swoje brudne
                  łapska trzymaj z daleka. Przyswajasz, czy mam mówić jaśniej?
                  • access_direct Re: teleturniej: jaki to paragraf? 30.07.09, 17:51
                    hypatia69 napisała:

                    > Jakby Ci to wyjaśnić, drogi Access, żebyś zrozumiał...
                    > Wara Ci od mojej rodziny, zwłaszcza najbliższej, zatem i od
                    > konkubenta. Nie Twój zapchlony interes.

                    O! Czyli jednak masz uczucia, które należy respektować. To jakim prawem uczucia
                    katolików nazywasz 'zafajdanymi uczuciami'?
                    Oni maja zafajdane, które każdy może sobie łamać, kpić z nich, robić sobie jaja
                    ile wlezie. Bo zawsze się znajdzie jakaś hypatia, która będzie usiłowała to
                    umniejszyć, zmarginezować, nazwac młodzieńczym wygłupem. Ja również mógłbym ci
                    napisać, żebyś odwaliła się od katolików bo ich uczucia to nie twój zapchlony
                    interes.
                    • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 30.07.09, 18:12
                      Ależ nie musisz respektować, chrześcijaninie, moich uczuć. Ale musisz
                      liczyć się z konsekwencjami. I tak to zgodnie z Twoją teorią za
                      powyższy komentarz mogłabym Cię odnaleźć, załatwić Ci ciężkie urazy
                      organów wewnętrznych i kilka złamań oraz spalić Ci mieszkanie.
                      Teoretycznie mogłabym się poczuć tak bardzo urażona atakiem na moją
                      rodzinę, że poczułabym potrzebę takiej kary za zbrodnię. Mogłabym też
                      napisać, że jeśli mój mężczyzna, który jest mężczyzną w
                      przeciwieństwie do Ciebie, jest pijakiem, to Twoja kobieta, jeśli
                      jakaś Cie chciała - nie przejdzie koło krzaka bzu, żeby go nie
                      obsikać, bo taka z niej suka... Albo może pomyliłam ją z Twoją
                      siostrą. Mogłabym się poczuć tak urażona. Jednakowoż poprzestałam na
                      uprzedzeniu Cię, ze kolejny atak na moją rodzinę spowoduje mnie do
                      zastanowienia się, czy jakichś konsekwencji nie powinieneś ponieść.
                      Albowiem znikoma szkodliwość Twojej prymitywnej i chamskiej
                      wypowiedzi nie zasługuje ani na to, żeby dać Ci w mordę, ani na to,
                      żeby obrażać dowolne kobiety z Twojej rodziny, które nie odpowiadają
                      za to, że zachowujesz się jak prymitywne bydlę.
                      Rozumiesz teraz, na czym polega różnica między mną i moimi uczuciami,
                      a owym proboszczem i jego uczuciami? On jest nadęty i wykorzystał
                      możliwość dołożenia dziewuszce. Ja nie jestem nadęta i mimo
                      rozmaitych możliwości miłosiernie Ci daruję tym razem... Jakem
                      poganka.
                      "jakim prawem uczucia katolików nazywasz"
                      Nie katolików, mój książę, czytaj uważnie. Jeden klecha z przerostem
                      formy nad treścią to jeszcze nie katolicy.
                      "zawsze się znajdzie jakaś hypatia"
                      A w opozycji do niej jakiś Access, który zasugeruje jej leczenie,
                      dopieprzy się do jej rodziny i spróbuje obrazić na kilka innych
                      sposobów. W odpowiedzi na jedno stwierdzenie - kilka obelg.
                      "Ja również mógłbym ci napisać, żebyś odwaliła się od katolików bo
                      ich uczucia to nie twój zapchlony interes."
                      To mi napisz. A ja Ci jeszcze raz wyjaśnię, bo widać przekracza to
                      możliwości Twojej percepcji, że nie dowalam się do katolików. Tylko
                      do niektórych klechów, którym nadmiar władzy do świątobliwych łbów
                      uderza i tracą proporcje w postrzeganiu świata i swojego w nim
                      miejsca. Mieli być pasterzami, nie katami, prawda, chrześcijaninie?
                      Tymczasem jak już ogniem i mieczem ludzi "wychowywać" nie mogą to
                      robią to przez sądy, albo wysyłając na święte wojenki swoich
                      fanatyków... A wojenki owe polegają właśnie na obrażaniu cudzych
                      dowolnych. Bo oni mają tylko religijne. Ludzkich i rodzinnych
                      już nie.
                      • access_direct Re: teleturniej: jaki to paragraf? 30.07.09, 18:46
                        Po kolei:
                        O tym, że żyjesz w konkubinacie trąbisz na forum ile wlezie. Więc nie ma powodu
                        obrażać się, że takiego właśnie określenia użyłem. Piszesz zresztą o swoim zyciu
                        prywatnym nader często i chętnie, a potem obrażasz się, że ktos je zna.
                        Powiedziałem 'pijany lub trzeźwy'. Jesli to stanowi dla ciebie powód do ataków,
                        to cie przepraszam. Widocznie zawsze jest trzeźwy. Ja od czasu do czasu piję
                        alkohol, więc zawsze trzeźwy nie jestem.
                        A wracając do sprawy, zacznij racjonalnie myśleć.
                        • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 30.07.09, 18:59
                          Coś wiesz oprócz konkubinatu? Jakieś szczegóły, o których trąbię? No,
                          jestem kurą domową. Coś ponad to?
                          Nie chodzi o "pijany lub trzeźwy", bo nie wiesz, czy człowiek pije,
                          czy nie. Ja pijam, ale o nim nie zwykłam pisywać. I właśnie to mnie
                          wkurzyło - piszesz o mojej rodzinie, komentujesz cokolwiek. A nie
                          masz prawa.
                          Przepraszasz mnie? To miło. Przyjmuję.
                          A wracając do sprawy: myślę racjonalnie. Jeśli tego, co piszę, nie
                          rozumiesz - trudno. Jakoś odechciało mi się tłumaczyć cokolwiek...
                          Ciekawe, czemu...
                          • access_direct Re: teleturniej: jaki to paragraf? 30.07.09, 19:14
                            hypatia69 napisała:

                            > Coś wiesz oprócz konkubinatu? Jakieś szczegóły, o których trąbię?
                            > No, jestem kurą domową. Coś ponad to?
                            > Nie chodzi o "pijany lub trzeźwy", bo nie wiesz, czy człowiek
                            > pije, czy nie. Ja pijam, ale o nim nie zwykłam pisywać.

                            No właśnie. I po co to piszesz na forum publicznym? A jeśli kiedyś ktoś wspomni,
                            że hypatia pije alkohol, to będziesz mu grozić spaleniem mieszkania, pobiciem
                            przez wynajętych oprychów?

                            • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 30.07.09, 19:52
                              Grożę Ci? Jakoś nie zauważyłam. O nim nie piszę, oprócz stwierdzenia,
                              ze istnieje. A jednak jak prymitywny burak dorobiłeś sobie do niego
                              teorię. No to? Co za różnica, co piszę, skoro i tak ludzie Twojego
                              pokroju nie dość, ze sobie poprzekręcają na swój obraz i
                              podobieństwo, to jeszcze nie mają dość odwagi cywilnej, żeby się do
                              tego przyznać?
                              I skąd Ci przyszło do głowy, że muszę kogokolwiek wynajmować? Może z
                              dobrego serca by mnie wsparli? Co ja? Perszing jestem? Albo Rydzyk?
                        • teletoobis Re: teleturniej: jaki to paragraf? 30.07.09, 19:03
                          access_direct napisał:

                          Ja od czasu do czasu piję alkohol, więc zawsze trzeźwy nie jestem.
                          A wracając do sprawy, zacznij racjonalnie myśleć.


                          Zapominasz chyba tylko, by okres pomiedzy jednym uzywaniem napojow alkocholowych
                          i nastepnym powinien byc na tyle dlugi, by poziom stezenia alkoholu we krwi
                          opadl do granic przyzwoitosci. Z tego co i jak piszesz oraz ze po raz kolejny
                          przegrywasz dyskusje i ratujesz sie wybiegami retora z szkolki niedzielnej
                          wnosze, ze " zawsze trzezwy nie jestes". Ktos trzezwy i o ilorazie zblizonym do
                          szympansa dawno zrozumialby i przyjal argumenty serwowane przez adwersarke.
                          • teletoobis Re: teleturniej: jaki to paragraf? 30.07.09, 19:05
                            gdybys cgcial sie glupio czepiac to "alkocholowych" jest zwyklym przekliknieciem
                          • access_direct [...] 30.07.09, 19:18
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • kolter Re: teleturniej: jaki to paragraf? 30.07.09, 15:38
                  Gość portalu: access napisał(a):

                  > hypatia69 napisała:
                  >
                  > > Ale formalnie ja na miejscu dziewczyny
                  > > zgłębiłabym przepis i przypuszczalnie chwyciła klechę za tyłek.
                  >
                  > A jak zareagowałby na to twój konkubent? Pijany lub trzeźwy?

                  Gó,wno ciebie to powinno interesować miłośniku watykańskich wafelków !!
                  • hypatia69 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 30.07.09, 17:38
                    Miłosierdzie chrześcijańskie każe mu na próbę wymachiwać toporem na
                    oślep, bo może trafi. Trafił czy nie trafił - wara mu od mojej rodziny,
                    bo i ja potrafię takie zagrywki, ale mnie mamusia lepiej wychowała.
    • he-he-he-1 Re: teleturniej: jaki to paragraf? 28.07.09, 13:37
      Czy to nie w Puławach namierzyli klechę w międzynarodowej sieci pornografii dzieciecej?
      Ten ksiądz dostał dożywotni zakaz wykonywania zawodów związanych z kontaktem z dziećmi , 2 tysiące grzywny i przepadek komputera
      Państwo wyznaniowe, za pornografię dziecięcą pół roku, za flamaster rok.

      To nie kościół, tylko siedziba wrogiej agentury. Nie dziwię się że młodzież reaguje tak alergicznie, choć nie pochwalam.
    • Gość: słowo wolności Re: teleturniej: jaki to paragraf? IP: *.home.otenet.gr 28.07.09, 16:48
      Roztrząsacie wydumane problemy. W Polsce wolny jest ten, kto ma
      pieniądze.www.dziennik.krakow.pl/Artykul.100+M526a4236268.0.html
    • fankoltera Re: teleturniej: jaki to paragraf? 01.08.09, 16:26
      Komentarz księdza Lucjana Dobronka w sprawie Flamastrowej Prowokacji Puławskiej-wyrok jest dość surowy. Sąd wybrał najsurowszą z przewidzianych kar, czyli pozbawienie wolności. Można się zastanawiać, czy szkodliwość społeczna tego czynu była aż tak wysoka? Zastanawiam się czy w tym przypadku nie byłaby stosowniejsza kara nakazania prac społecznych, choćby na rzecz parafii

      Ksiądz, który złożył na policji doniesienie jest w tej chwili na urlopie poza Puławami. Udało nam się porozmawiać jednak z innym księdzem. - Nie chcieliśmy robić z tego wielkiej afery, ale z drugiej strony czy można pobłażać takim zachowaniom? Tej dziewczyny może i szkoda, ale to powinno działać pedagogicznie na innych - mówi duchowny

      Źródło: www.mmpulawy.pl/artykul/dostala- 20499.html
Pełna wersja