Dodaj do ulubionych

Mam już dość mieszkania w bloku!

02.08.09, 12:51
To jest istny koszmar!
Mam już dość moich sąsiadów w bloku!
Ich ciągłego szpiegowania, plotkowania i kontrolowania.
Naprawdę zazdroszczę wszystkim tym, którzy mieszkają w domkach, lub na Wsi!!!
Mamy 2-letnie dziecko, którego nie możemy w odpowiedni sposób wychowywać,
przez moich sąsiadów.
Od paru dni próbuję oduczyć Go spania ze mną w czasie popołudniowy drzemek.
Stosuje zasady ,,Super niani" ze znanego programu tv.
Tak, też robiliśmy kiedy uczyliśmy samotnego spania w nocy! Wiadomo, że
dziecko płakało, bo nie mogło się z tym faktem pogodzić.
Następnego dnia sąsiedzi patrzeli na nas, jak na rodziców katujących swoje
dziecko! Kąśliwe uwagi, głupie zapytania itp.
Najciekawsze jest to, że średnia wieku, mieszkańców tutaj to ok od 30-50, więc
nie starzy ludzie.
Ale powracając do tematu, tak jak już wcześniej pisałam, od paru dni oduczam
spania dziecka popołudniu obok mnie!
Dzisiaj doznałam szoku, po 7 minutach płaczu mojego dziecka, sąsiad z góry
zaczął walić z całej siły w kaloryfer, jakimś metalowym narzędziem!
Czy to jest normalne, bo może z nami jest coś nie tak?
Ja nie walę w ściany kiedy jego pies całymi dniami wyje, a moje dziecko nie
może wtedy zasnąć!
Brak mi słów, oczywiście przestałam oduczać spania i skończyło się na punkcie
wyjścia:(
Nie wiem co robić? Ale naprawdę osłabia mnie to i skrajnie wyczerpuje:(

Obserwuj wątek
    • kot_behemot8 Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 02.08.09, 13:03
      Mając w pamięci liczne wątki o strasznych matkach z dziećmi w
      tramwajach czy na poczcie obwiam się, ze tutaj niewiele osób będzie
      się z tobą solidaryzowac. Po prostu młodzi i/albo bezdzietni są na
      forum w przewadze więc panuje przekonanie, ze jak dziecko ryczy to
      wina rodziców którzy nie potrafią go wychowac. Ale ja jestem po
      twojej stronie i współczuje sąsiadów. Moja rada: nie poddawaj się.
      To twoje dziecko i twoim obowiazkiem jest je dobrze wychować a jeśli
      sąsiadom sie wydaje, że dziecko jest jak telewizor który można
      ściszyć, to ich problem.
      BTW, Super Niania jest świetna, warto słuchac jej rad.
      • Gość: anonim Re: A ja mam dosc chamstwa i w bloku i w domkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.09, 22:54
        kot_behemot8 napisała:

        > Mając w pamięci liczne wątki o strasznych matkach z dziećmi w
        > tramwajach czy na poczcie obwiam się, ze tutaj niewiele osób
        będzie
        > się z tobą solidaryzowac. Po prostu młodzi i/albo bezdzietni są na
        > forum w przewadze więc panuje przekonanie, ze jak dziecko ryczy to
        > wina rodziców którzy nie potrafią go wychowac. Ale ja jestem po
        > twojej stronie i współczuje sąsiadów. Moja rada: nie poddawaj się.
        > To twoje dziecko i twoim obowiazkiem jest je dobrze wychować a
        jeśli
        > sąsiadom sie wydaje, że dziecko jest jak telewizor który można
        > ściszyć, to ich problem.
        > BTW, Super Niania jest świetna, warto słuchac jej rad.
        >

        alez zgadzam sie, ze nalezy dobrze wychowac dziecko. Dziecko
        nalezy wychowywac od dnia urodzenia. Ja wychowalem 2 dzieci i nigdy
        moje dzieci nie spaly z ojcem ani matka.Mialy wlasny pokoj i dwa
        lozeczka. Nigdy nie bylo problemu ryku. Byl wewnetrzyny regulamin
        ladu i porzadku.Ludzie maja prawo odpoczywac w swoich mieszkaniach i
        domach i nie byc wystawiani na bezczynnosc glupich rodzicow, maja
        prawa zyc w spokoju bez terroru ryczacego bachora z dolu lub z gory.
        wiec zamiast trzaskac dziobami z kolezankami zabierzcie sie do
        wychowywania dzieci.
        • kot_behemot8 Re: A ja mam dosc chamstwa i w bloku i w domkach 03.08.09, 08:59
          Wychowałas dwoje dzieci które nigdy nie płakały????
          Widzę dwie możliwości:

          1) Kłamiesz...
          2) Twoje dzieci są ciężko zestresowane domową tresurą i boją się
          zbyt bardzo by normalnie reagować. Kiedys ten strach im przejdzie i
          całe to zło do ciebie wróci. NIe straszę, tylko uprzedzam. Ale
          prawdę mówiąc to myslę, ze prawdziwy jest pkt1 - kłamiesz i nigdy
          nie miałeś dzieci.
          No dobra, jest jeszcze 3 możliwość, też prawdopodobna: twoje dzieci
          były normalne i normalnie płakały, tylko ty miałaś/eś szczęście do
          sąsiadów którzy jako normalni ludzie płacz dzieci uznawali za rzecz
          normalną.
        • Gość: Le.O.N. Re: A ja mam dosc chamstwa i w bloku i w domkach IP: *.ip.netia.com.pl 03.08.09, 13:32
          A moj sasiad wczoraj wpadl na pomysl wiercenia w scianie tuz przed 23:00.
          Wiercil z pol godziny, a potem cos wbijal.
          Ciekawe czy ja mam prawo do wypoczynku w swoim mieszkaniu w niedzielny wieczor.
          Nie moglem nawet do niego pojsc, bo to z sasiedniej klatki, na dole jest domofon
          a ja nie wiem jaki to numer mieszkania, poza tym na sluch nie bylem pewien czy
          to ten obok czy ten powyzej.
          I co? Bez ryczacych bachorow. A ciekawe kto jego wychowywal?
          Pzdr.Le.O.N.
        • asimka Re: A ja mam dosc chamstwa i w bloku i w domkach 03.08.09, 14:28
          Hmmm...,chciałabym powiedzieć to masz przechlapane ale zaraz czemu przestałaś
          oduczać dziecko spania popołudniu z Tobą tylko dlatego że jakiś głupek walną
          prętem po kaloryferach???Przecież to normalne że dziecko trzeba oduczyć takich
          zachowań???!!!
          Robiłaś bardzo dobrze oduczając dziecko takiego zachowania ale wydaje mi się że
          Ciebie droga mamo też trzeba przestawić i oduczyć przejmowania się za
          przeproszeniem"walniętymi"sąsiadami-pokaż im siłę swojego charakteru i nie
          przejmuj się nie wdawaj się w głupie gadki z przykrymi sąsiadami po prostu
          znaleźli sobie kozła ofiarnego który robi to co im się żywnie podoba nawet
          porzuca mądre zasady i zdrowe zasady wychowywania swojego dziecka,głowa do góry
          i walcz kochana bo jak napisałam na początku będziesz mieć przechlapane z
          dzieckiem i z sąsiadami tak jak dziecku nie pozwalasz sobie wchodzić na głowę
          tak nie pozwól sąsiadom którzy mniemam zdziecinnieli!!!!!
      • watersnakes2 Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 12:04
        > Ale ja jestem po
        > twojej stronie i współczuje sąsiadów.

        Wybacz, ale niewiele mnie obchodzi czy pani zza sciany usypia dziecko metoda
        SuperNiani, gdy wracam zmeczona do domu i chce miec odrobine spokoju.
        Rownie mocno denerwuje mnie metoda
        na SuperNiane w sklepach, gdzie dzieciak drze buzie na pol sklepu, a matrka
        udaje ze nie slyszy.
          • Gość: małgoś Re: Mam już dość mieszkania w bloku! IP: *.chello.pl 03.08.09, 13:18
            >Jak się mieszka w bloku, to trzeba się liczyć z potrzebami innych
            >ludzi - zamiast oczekiwać, że tylko inno bedą się liczyli z twoimi.

            o to to! więc następnym razem w porze popołudniowej drzemki zapodaj mamusi i
            skarbeczkowi koncert na wiertarce udarowej :)

            ja rozumiem ze dziecko moze płakać, ale jeżeli drze się tak, że sąsiadom pękają
            bębenki to znaczy że nie z dzieckiem ale z jego rodzicami jest coś nie tak :/
            jak można dopuścić do takiej histerii?
          • Gość: Ika Re: Mam już dość mieszkania w bloku! IP: *.128.59.66.static.crowley.pl 03.08.09, 14:46
            moja droga sąsiadami nie należy sie aż tak przejmować trzeba robić
            swoje to Ty wychowujesz dziecko i od Ciebie zależy jakim będzie
            człowiekiem.Przez 15 lat mieszkaliśmy w bloku gdzie piętro niżej
            trzej chłopcy ćwiczyli codziennie na różnych instrumentach i też
            trudno nam było czasami odpoczywać ale jeden z nich wyrósł na bardzo
            zdolnego muzyka nagrał własną płytę ze znaną orkiestrą przysłał nam
            ją wraz z podziękowaniem za cierpliwość nadmienił że dzięki temu że
            znosiliśmy przez lata jego ćwiczenia mógł teraz tą płytę nagrać.Miłe
            prawda.Pozdrawiam
          • watersnakes2 Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 16:51
            > Jak chcesz mieć cicho po pracy to kup 10 hektarową działke na
            > podlasiu i wybuduj dom. Chociaz podejrzewam, że wtedy okaże się, że
            > ptaki strasznie hałaśliwe są;))

            Naprawde nie ma dla Ciebie roznicy miedzy ptasim spiewm, nawet glosnym, a
            wrzaskiem dziecka?

            > Jak się mieszka w bloku, to trzeba się liczyć z potrzebami innych
            > ludzi - zamiast oczekiwać, że tylko inno bedą się liczyli z twoimi.

            I o tym wlasnie pisze.
            Ja nie uprzykrzam sasiadom wieczorow wrzaskami i chce tego samego.
            • lechujarek Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 17:45
              > Naprawde nie ma dla Ciebie roznicy miedzy ptasim spiewm, nawet
              > glosnym, a wrzaskiem dziecka?

              I to *REGULARNYM* wrzaskiem dziecka.
              To nie jest problem dla normalnego człowieka, gdy raz na jakiś czas za ścianą
              odbędzie się nawet i głośna awantura.
              Ale regularnie wrzaski, codziennie o tej samej porze jak w szwajcarskim zegarku?
              Sąsiad pewnie zwalony z roboty wraca, marzy o tym aby sobie w domu odpocząć ale
              nic z tego! Bo w dzień w dzień musi wysłuchiwać fantastycznych rezultatów
              bez-stre-so-we-go wychowywania czyiś dzieci.
              • watersnakes2 Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 18:01
                > Sąsiad pewnie zwalony z roboty wraca, marzy o tym aby sobie w domu odpocząć ale
                > nic z tego! Bo w dzień w dzień musi wysłuchiwać fantastycznych rezultatów
                > bez-stre-so-we-go wychowywania czyiś dzieci.

                Dlatego tych wszystkich zwolennikow zamknelabym w jednym bloku:) Polowa
                koniecznie dzieciata, tak zeby sie przekonali jak to jest jak dzieciak sasiada
                krzyczy i krzyczy.
              • messina13 Re: lechujarek 03.08.09, 18:49
                Czytaj z większa uwagą to, co napisałam!
                My mówomy o sporadycznych przypadkach, kiedy dziecko płakało, a nie
                ciągłym notorycznym wrzasku!
          • Gość: wolnosci chce! Re: Mam już dość mieszkania w bloku! IP: *.135.66-86.rev.gaoland.net 03.08.09, 17:31
            Cale zycie mieszkalam z bloku, az przyszlo mi wprowadzic sie do "rezydencji" gdzie sasiedzi wmowili sobie, ze ich mieszkania nie sa wspolnota. Wrzeszczace dzieci, alkoholik na 1 pietrze czy nawet sra.. ce psy nigdy mi nie przeszkadzaly, ale teraz jestem pewna ze w akcie desperacji kupie kawalek trawnika i postawie namiot - NIGDY wiecej mieszkania w bloku! Walki o parking, grille na balkonach - to normalka, ale jesli ja chce np. oplukac balkon i 3 minuty kapie z odplywu na "prywatny" trawnik sasiadki to z pretensjami leca nawet ci z 4 pietra (zaznaczam nikomu nie kapie po praniu, kwiatach, nie jest to typowe zalanie). Masakra. Sasiadom mowie: NIE !
            • kot_behemot8 Re: e 04.08.09, 10:16
              Fornale mieszkali (czas przeszły bo teraz nie istnieje coś takiego
              jak fornal) w tzw czworakach które były czymś w rodzaju bloku tyle
              że zazwyczaj jednokondygnacyjnego.
      • kot_behemot8 Re: 7 minut płaczu? 02.08.09, 15:43
        seth.destructor napisał:

        > Coś słabo się starasz. A sąsiedzi ludzcy są. Ja bym wezwał policję
        i
        > odpowiednie służby zajmujące się dziećmi, a ty już im tłumacz, o
        co
        > chodzi.


        Odpowiednie służby przyjadą, sprawdzą, przekonają sie że dziecku nie
        dzieje sie krzywda, przeproszą grzecznie i odjadą (klnąc w duchu że
        ktoś marnuje ich czas). Policja pewno też przyjedzie, ale gwarantuje
        ci że tylko jeden raz. A przynajmniej jeden raz bez okreslonych
        konsekwencji - tych za nieuzasadnione wzywanie policji.
        No i straż miejska a nie policja, ale to juz detal;)
        • seth.destructor Re: 7 minut płaczu? 02.08.09, 19:48
          Tak, jak w przypadku Baby P w UK? :/

          Wiesy, znam takie jedno dziecko, które wyło bite, a sąsiedzi
          udawali, że są właśnie na Hawajach. Nikt nie reagował. Jeśli nie
          zareagujesz w takim wypadku, to nie dziw się potem, że ktoś pisze w
          gazecie, że panuje znieczulica i ogólne zobojętnienie na krzywdę.
          • messina13 Re: A ja znam inne przypadki 02.08.09, 19:59
            Nie tam gdzie mieszkam, ale u znajomych.
            Kiedy dziecko płakało z normalnych powodów, to nagminnie wzywali
            policję i inne instytucje, a kiedy dziecko było faktycznie katowane,
            to nikt nie reagował!
            To jest dopiero hipokryzja!!
            • dominikjandomin Re: A ja znam inne przypadki 03.08.09, 19:03
              messina13 napisała:

              > Nie tam gdzie mieszkam, ale u znajomych.
              > Kiedy dziecko płakało z normalnych powodów, to nagminnie wzywali
              > policję i inne instytucje, a kiedy dziecko było faktycznie katowane,
              > to nikt nie reagował!

              A znajomi to ci, co nie reagowali, czy to oni zabawiali się katowaniem?
              • Gość: luka Re: 7 minut płaczu? IP: *.chello.pl 02.08.09, 20:34
                ,,System telewizji" dobre sobie, nazywajmy rzeczy po imieniu!
                To, co kreuje Super niania, jest normalnym, klasycznym sposobem
                wychowywania, jakie powinien stosować każdy rodzic!
                A nie ta ,, nowoczesna, bezstresowa" technika, doprowadzająca do
                tego, że widzi się co raz więcej leżących na ziemi dzieciaków, które
                w ten sposób chcą wymusić zakup kolejnej zabawki!

                A skoro sąsiedzi są, aż tak zatroskani dobrem dziecka, to niech
                zapytają co się dzieje, a nie plotkują i czaskają w rury!

                Mnie się wydaje, że mają głęboko gdzieś, to co dzieje się z
                dzieckiem, tylko wkurza ich, jego płacz!


              • kot_behemot8 Re: 7 minut płaczu? 03.08.09, 08:51
                black-emissary napisała:

                > A między którymi wierszami Ty takie coś wyczytałaś?


                Tzn jakie coś ja wyczytałam, bo nie bardzo rozumiem?


                >
                > Skąd sąsiedzi mają wiedzieć, czy dziecko jest katowane czy
                wychowywane systemem
                > z telewizji?


                Z obserwacji zachowań rodziny. Trzeba być idiotą żeby dzwonić po
                policje za każdym razem gdy słyszy się płaczące dziecko. Dzieci
                płaczą z mnóstwa powodów a 90% tych powodów nie oznacza
                znęcania. A swoją drogą, dzieci najbardziej katowane często wcale
                nie płaczą, a raczej płaczą po cichu i jeśli ktoś chce pomagać, to
                właśnie takie dzieci powinien nauczyć się rozpoznawać. A nie
                milusińskich buntujących się przeciwko chodzeniu spać czy niedawaniu
                cukierków;)
                • black-emissary Re: 7 minut płaczu? 03.08.09, 18:56
                  kot_behemot8 napisała:
                  > Tzn jakie coś ja wyczytałam, bo nie bardzo rozumiem?

                  Że przedmówca wywnioskował, że autorka dzieci katuje.

                  > Z obserwacji zachowań rodziny.

                  Większość ludzi (na całe szczęście) ma inne sprawy na głowie niż obserwacja
                  zachowań sąsiadów.
                  • kot_behemot8 Re: 7 minut płaczu? 03.08.09, 20:46
                    black-emissary napisała:

                    > kot_behemot8 napisała:
                    > > Tzn jakie coś ja wyczytałam, bo nie bardzo rozumiem?
                    >
                    > Że przedmówca wywnioskował, że autorka dzieci katuje.


                    Stad:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,29,98546604,98555556,Re_7_minut_placzu_.html
                    Czyli niezbyt orginalnie, bo z postu na który odpowiadałam;)


                    >
                    > > Z obserwacji zachowań rodziny.
                    >
                    > Większość ludzi (na całe szczęście) ma inne sprawy na głowie niż
                    obserwacja
                    > zachowań sąsiadów.


                    Więc jeśli komuś się nie chce obserwowac, czy sąsiedzi nie katują
                    dziecka, to niech nie poprawia sobie samooceny wzywaniem policji do
                    płączącego dziecka. Albo mój przedmówca wezwie sobie policję
                    wyjasniając, że gó...arz się drze a jemu to przeszkadza (ryzykując
                    tym samym mandat za nieuzasadnione wezwanie) albo niech wzywa bo
                    uważa, ze dziecko jest katowane - tyle że w tym drugim przypadku
                    trzeba mieć coś więcej niż płacz.
      • xiv Re: 7 minut płaczu? 03.08.09, 13:59

        > Coś słabo się starasz. A sąsiedzi ludzcy są.
        > Ja bym wezwał policję i odpowiednie służby
        > zajmujące się dziećmi, a ty już im tłumacz, o co
        > chodzi.

        LOL. I tak nie przyjadą. Albo przyjadą za dwa dni. I będziesz
        bardziej wypytywany niż rodzice.

        Uwierz. Właśnie UK. Część dzieciaków została wyrzucona z domu i
        dobijała się do drzwi. Co się działo w środku - nie wiem, ale nie
        była to rozmowa wychowawcza.
      • messina13 Re:lenakow 02.08.09, 20:02
        Tak się składa, że jedyny dobry sposób na przespaną całą noc,
        pokazała właśnie ,,Super niania". Stosowaliśmy wiele metod, i każda
        zawiodła, natomiast sposób postępowania Niani okazał się strzałem w
        10!!!!
        • lernakow Re:lenakow 02.08.09, 20:07
          messina13 napisała:

          > jedyny dobry sposób na przespaną całą noc,
          > pokazała właśnie ,,Super niania".
          >
          To gratuluję. Naprawdę. Ważne, że się udało.
          Rzecz w tym, że w tych nielicznych odcinkach Super Niani, które widziałem wychować za każdym razem trzeba było rodziców, a nie dziecko. Jej rady zapewne są dobre. Ale kondycja rodziców, którym radzi - nie bardzo. I do tego piłem, a nie do jej kompetencji.
          • messina13 Re:lenakow 02.08.09, 20:13
            A to przepraszam, źle zrozumiałam!
            W sumie i nasza w tym wina, bo nie powinniśmy przyzwyczajać dziecka
            do spania z Nami.
            Ale tak było wygodniej, brałam małą w nocy do piersi i zaraz
            zasypiała, a tak musielibyśmy usypiać ją godzinami:(
            Co utrudniałoby nam pracę. Ja wstaje do niej, w chwili obecnej o
            godz 6:00, więc musiałam się wyspać choć trochę!
            • lernakow Re:lenakow 02.08.09, 21:07
              messina13 napisała:

              > W sumie i nasza w tym wina, bo nie powinniśmy
              > przyzwyczajać dziecka do spania z Nami.
              >
              Oj tam oj tam - wielkie mi błędy. U nas było podobnie. I jest, bo chłopcom zdarza się przyjść w nocy, zwłaszcza młodszemu.
    • Gość: kieprze_paczynsch Re: Mam już dość mieszkania w bloku! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.08.09, 13:44
      >sąsiad z góry
      > zaczął walić z całej siły w kaloryfer, jakimś metalowym narzędziem!

      Niech sobie wali. To jego kaloryfer. Poobija to sobie pomaluje, jak go stać.
      Olać to.


      > Ja nie walę w ściany kiedy jego pies całymi dniami wyje, a moje >dziecko nie
      może wtedy zasnąć!

      No ja myślę, że nie walisz. To czynność idiotyczna.

      > Brak mi słów, oczywiście przestałam oduczać spania i skończyło się >na punkcie
      wyjścia:(
      > Nie wiem co robić? Ale naprawdę osłabia mnie to i skrajnie >wyczerpuje:(

      Rób swoje. Płacz dziecka jest rzeczą normalną. Co do drzemek popołudniowych-
      radzę zrezygnować. Zapewne możesz się obejść.
      Powiem Ci coś , co uznane będzie może za herezję, ale najtrudniej usypia się
      dziecko w ciszy. Maluch jest ciekawy świata i nasłuchuje, najmniejszy dźwięk- a
      on już jest ciekaw co się dzieje i drze się ze złości, że coś ciekawego go
      omija. Najlepiej działa dość głośna muzyka(bez przesady głośna i spokojna w
      gatunku), zgłuszająca codzienne dźwięki z ulicy czy z za ściany. Działa jak
      proszek nasenny.Wypróbowane!

      Mieszkałem w bloku 25 lat i nigdy więcej. Cyrki z sąsiadami na tle dziecka
      dopiero przed Tobą
      • messina13 Re: Kieprze_paczynsch 02.08.09, 20:09
        Mam niestety taką mentalność, która nie pozwala mi olać tego łomotu
        w kaloryfer:(((
        Ale może z czasem dojdę do perfekcji i zwyczajnie w świecie oleje
        moich sąsiadów i ich plotkarstwo!
        Mam taką nadzieje.
        Co, do drzemek, to raczej nie da rady ich pominąć:(
        Moje dziecko w dalszym ciągu ich potrzebuje. Minimum 1 godzinę
        popołudniowo.
        A co do dźwięków ,,ulicy" to zasypia wieczorem przy otwartym oknie.
        A okno to, jest na ulicę.
        Zapewniam Was, że do dźwięków ,, ulicy" nie da się zaliczyć wyjącego
        przez bite 6 godzin psa.
        W dodatku siedzącego na balkonie.
        Co mam, przy takich upałach okna zamykać?
        W sumie to i tak nic nie daje, bo ściany w bloku są mało szczelne:((
        • matylda1001 Re: Kieprze_paczynsch 02.08.09, 20:50
          messina13 napisała:

          > Mam niestety taką mentalność, która nie pozwala mi olać tego
          łomotu w kaloryfer:(((<
          No i właśnie tu masz swój problem. Życie wśród ludzi to wieczne
          pasmo kompromisów. Czasami trzeba nie słyszeć łomotu w kaloryfer. Tu
          nie pomoże domek na odludziu ale ugodowy charakter. Trzeba
          poćwiczyć. Ja wiem, że chodzi o Twoje dziecko ale pomyśl, może ono
          na prawdę zbyt często i zbyt głośno krzyczy?
          -
          www.youtube.com/watch?v=0yscU9JqpK8&feature=related
          • messina13 Re: matylda 02.08.09, 21:07
            Moje dziecko nie krzyczy zbyt często!
            Krzyczało tylko wtedy, kiedy oduczaliśmy je spania z nami w nocy!
            To były trzy dni, no i teraz od 2!
    • matylda1001 Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 02.08.09, 14:20
      Nie wiem jak Wy to robicie, że ciągle macie problemy z sąsiadami.
      Przez całe swoje dorosłe życie mieszkam w bloku i nie czuje sie z
      tego powodu pokrzywdzona. Wychowałam dwoje dzieci, piętro wyżej było
      czterech chłopaków. Dzieciaków w bloku było mnóstwo, przeważnie od
      czwórki wzwyż, bo wszystkie mieszkania duże (M-6). Nigdy nie
      dochodziło do konfliktów. Nie czuję się szpiegowana i kontrolowana.
      Jeśli ktoś plotkuje, to mnie to mało obchodzi. Żyję własnym życiem.
      Tak dobrze trafiłam, czy może nie szukam konfliktów na siłę?
      • Gość: kieprze_paczynsch Re: Mam już dość mieszkania w bloku! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.08.09, 14:38
        >Nie czuję się szpiegowana i kontrolowana.
        > Tak dobrze trafiłam, czy może nie szukam konfliktów na siłę?

        Chyba raczej dobrze trafiłaś. Ja swoje młode lata spędziłem w bloku. Jak na
        tamte czasy nowoczesnym(nowym) i od dziecka obserwowałem różnych dziwaków
        zawłaszczających przestrzeń publiczną. Widziałem ludzi wieszających pranie na
        trawniku pod blokiem i wszczynających awantury, bo ktoś ośmielił się obok prania
        przejechać samochodem lub rowerem. Kopanie rowów czy wkopywanie słupków
        "antysamochodowych" to standard. Uprawa marchewki pod blokiem? Czemu nie.
        Dzielenie samowolne trawników na "obszary wpływów" lub malowanie wg własnego
        widzi misię stanowisk parkingowych. Jak szczury w nadmiernym zagęszczeniu.
        • matylda1001 Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 02.08.09, 15:04
          Gość portalu: kieprze_paczynsch napisał(a):

          >Chyba raczej dobrze trafiłaś<

          W takim razie bardzo się cieszę. Wychowałam sie w dużej kamienicy w
          dużym mieście, gdzie ludzie znali sie od pokoleń. To co opisujesz
          jako swoje wspomnienia z bloku, jak ulał pasuje do moich wspomnień z
          mojej kamienicy. Tam to dopiero odbywały sie szpiegowania i
          kontrole! Plotkowano nagminnie, wszyscy o wszystkich, wszystko
          wiedzieli (a nawet jeszcze więcej!). Gdy jako młoda dziewczyna
          wracałam do domu, mogłam dowiedzieć się od usłużnych sąsiadów kto u
          mnie był i...po co! Sąsiadki miały żal do mojej babci, że nie
          wychodzi plotkowac z nimi na podwórkowej ławce i twierdziły, że
          babcia się wywyższa:). Dlatego gdy przeprowadziłam sie do bloku
          doznałam ulgi. Tu każdy jest anonimowy, nikt nikomu do
          przysłowiowych garów nie zagląda. W bloku jest 30 mieszkań, mieszkam
          tu już od wielu lat i gdyby wszyscy mieszkańcy wyszli przed blok, to
          nie potrafiłabym pogrupowac ich na rodziny. Powiem więcej, co aż
          mnie zadziwiło. Syn sąsiadów z mojej klatki ożenił się z dziewczyną
          z nastepnej klatki. Wyobraz sobie, że matka chłopaka aż do zaręczyn
          nie wiedziała, którzy to sa rodzice przyszłej synowej...
          Zadziwiające, prawda?
          • Gość: kieprze_paczynsch Re: Mam już dość mieszkania w bloku! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.08.09, 15:27
            >Tu każdy jest anonimowy, nikt nikomu do
            > przysłowiowych garów nie zagląda. W bloku jest 30 mieszkań, mieszkam
            > tu już od wielu lat i gdyby wszyscy mieszkańcy wyszli przed blok, to
            > nie potrafiłabym pogrupowac ich na rodziny

            Dla wielu bedzie to przyczynek do dyskusji nad upadkiem społeczeństwa i więzi
            społecznych. Ale ja nie o tym pisałem. Pisałem o obyczaju zaznaczania swojego
            terytorium czy to grodząc część wspólnego trawnika, czy pouczając siąsiadów jak
            mają żyć. Od lat mieszkam na wsi oddalony od innych zabudowań kilkaset metrów i
            wraz nie obyło się bez konfliktów. Do czasu, gdy stanowczo dałem do zrozumienia,
            że nie będę tolerował wtrącania się obcych w moje sprawy. I tak też radzę
            postąpić młodej mamie. Rodzaj i ranga przedmiotu konfliktu jest bez znaczenia.
          • Gość: DSD Re: Mam już dość mieszkania w bloku! IP: 144.92.199.* 02.08.09, 17:56
            No rychtyk to samo co ja mam/mialem. Wychowalem sie w domu w ktorym
            mieszkala tylko moja rodzina. Dom stal w centrum duzej wsi/malego
            miasteczka. O spokoju mozna bylo zapomniec, zwlaszcza jak sasiad
            dokladnie pod oknem postawil sklepik, inna sasiadka katowala sie
            muzyka, a kolejny sasiad podal do sadu wszystkich sasiadow (nas tez)
            i Urzad Gminy (bo kawalek jego posesji przylegal do gruntow
            publicznych). Teraz mieszkam w bloku gdzie tuz za oknem mam duzy
            kosciol, inne okno wychodzi na skrzyzowanie, i naprawde bardzo sobie
            to chwale.

            Ogolnie na podstawie obserwacji z roznych miejsc w Polsce i roznych
            krajow dochodze do trywialnego acz slusznego wniosku: atomizacja
            spoleczenstw jest nieuniknionym nastepstwem wzrostu dobrobytu. PO
            prostu ludzi stac na to zeby robic to co chca robic i nie sa zalezni
            od pomocy rodziny czy sasiadow.
            • stara_dominikowa Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 12:43
              > Ogolnie na podstawie obserwacji z roznych miejsc w Polsce i roznych
              > krajow dochodze do trywialnego acz slusznego wniosku: atomizacja
              > spoleczenstw jest nieuniknionym nastepstwem wzrostu dobrobytu. PO
              > prostu ludzi stac na to zeby robic to co chca robic i nie sa zalezni
              > od pomocy rodziny czy sasiadow.

              Wszytko to brzmi świetnie dopóki nie ma wojny, epidemii albo wielkiej biedy.
              Dobrobyt to chwilowy stan, a więzi społeczne buduje sie latami.
            • Gość: karol Re: Mam już dość mieszkania w bloku! IP: 85.232.249.* 04.08.09, 09:31
              > Teraz mieszkam w bloku gdzie tuz za oknem mam duzy
              > kosciol, inne okno wychodzi na skrzyzowanie, i naprawde bardzo sobie
              > to chwale.

              Dziwni jestescie :) Ja psychicznie w bloku nie dawalem rady. Halasy z kazdej strony, a to gowniarz pietro wyzej biega, a to gra w pilke, a to pies sczeka, a to sasiad drze sie na psa i na niego. A to z boku niemowlak sie drze, ze umarlego by obudzil. A to imieniny dwa pietra wyzej i spac nie mozna, a to telewizor glosno pietro wyzej, tak, ze skupic sie nie mozna. I tak dalej, i tak dalej...Policje i straz miejska do imprez wzywalem kilka razy przez 2 lata, sasiada prosilem z 5 razy zeby chlopak w domu w pilke nie gral po 23, zeby chociaz drzwiami nie trzaskal jak ludzie spia. NIc, jak grochem o sciane. Co wiecej najczescie spotykalem sie z oburzeniem, ze jak smiem o to prosic (raz nawet nie otworzono mi drzwi, mimo, ze slyszalem jak synus z tatusiem po drugiej stronie sie smieja).

              Kupilem dom i wreszcie jest cisza i spokoj. A zanim kupilem tamto mieszkanie i dom tulalem sie po kilku mieszkaniach w Warszawie i nigdy nie bylo duzo lepiej. Ci co nie narzekaja wg. mnie to ci, ktorzy maja szczescie do sasiadow, bo technologia budowania blokow w Polsce jest do bani i zawsze (w miare glosni) sasiedzi beda uciazliwi.

          • stara_dominikowa Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 12:40
            Witajcie Matyldo:)

            Piszecie:
            Syn sąsiadów z mojej klatki ożenił się z dziewczyną
            > z nastepnej klatki. Wyobraz sobie, że matka chłopaka aż do zaręczyn
            > nie wiedziała, którzy to sa rodzice przyszłej synowej...
            > Zadziwiające, prawda?

            Patrzajcie, a Dominikowa z Gołębową też się nie znały! ;D
        • matylda1001 Re:matylda 1001 02.08.09, 20:55
          Nie przejmuj sie tak bardzo. Dziecko podrośnie i problem płaczu
          przestanie istnieć. Z sąsiadem bym porozmawiała. Powiedz mu, że gdy
          wali w kaloryfer, to dziecko nie może spać. Skoro tak bardzo pragnie
          ciszy, powinno mu być na rękę zaprzestanie takich praktyk.
      • kot_behemot8 Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 09:47
        Niewątpliwie może przeszkadzać - podobnie jak dziesiątki innych
        odgłosów. Pytanie tylko, co konstruktywnego w związku z tym
        proponujesz... Dzieci kneblowac czy oddać do domu dziecka
        (położonego na odludzi żeby krzyki nikomu nie przeszkadzały), psy
        wywalic, seksu nie uprawiać, muzyki nie słuchac, samochodów pod
        blokiem nie parkowac, tv nie oglądac, nie chodzić, nie uzywac
        spłuczki, nie śmiać się głośno, nie kłócić się... Cos pominełam?
        • messina13 Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 09:52
          Pisałam już, że dziecko nie płacze cały czas, tylko wtedy, kiedy
          oduczaliśmy je spać z nami!
          Po za tym, dziecko to nie Tv czy radio, jego nie można wyłączyć, tak
          po prostu!
          A co by było, gdyby dziecko zachorowało?
          Wiadomo, że wtedy często płacze.

          Ja nie interweniowałam, kiedy sąsiad wiercił dziury do 22 w nocy,
          przez 4 dni!
          A przyzwoitość wymaga tego, żeby wiercić maksymalnie do 20:00 kiedy
          wie się, że na dole śpi 6 miesięczny, wtedy maluch.
          • kot_behemot8 Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 11:27
            Własnie na tym polega problem, ze ludzie mieszkający w bloku często
            nie potrafią zrozumieć ograniczeń z tym miejscem związanych.
            Przeciez każdy generuje jakies hałasy które innym mogą przeszkadzać
            i co by było gdyby wszysscy robili z tego powodu afery w rodzaju
            walenia w kaloryfery, wzywania policji czy złośliwego puszczania
            jeszcze głośniejszej muzyki (pisze o tym, bo to częsta rada jak
            pojawia sie w wątkach w których ktoś się żali na sąsiada głośno
            słuchającego discopolo - puść mu jeszcze głośniej heavy metal, może
            zrozumie;)))
            No, blok to blok, zwłaszcza ten post-peerelowski z cienkimi
            ścianami. Trzeba umieć odróżnić gdy ktoś hałasuje złośliwie czy z
            głupoty od sytuacji gdy hałas jest nieunikniony i usprawiedliwiony.
            Płaczące dziecko czy remont to ten drugi przypadek. Rycząca muzyka,
            zbyt głośno bawiące się dzieci, stukanie butami (plus brak dywanu
            czy innej izolacji), wyjący pies, zepsuta spłuczka, głośne awantury
            czy imprezy - pierwszy.
            • Gość: hehehe Re: Mam już dość mieszkania w bloku! IP: 94.75.67.* 04.08.09, 06:12
              kot_behemot8 napisała:

              > Własnie na tym polega problem, ze ludzie mieszkający w bloku często
              > nie potrafią zrozumieć ograniczeń z tym miejscem związanych.
              > Przeciez każdy generuje jakies hałasy które innym mogą przeszkadzać
              > i co by było gdyby wszysscy robili z tego powodu afery w rodzaju
              > walenia w kaloryfery (...)

              Nie, nie wszyscy. Znam tę myśl, że musi być głośno, bo inaczej się nie
              da, ale wkładam ją do przegródki razem z "musi być na trawniku
              nasrane, bo...". Znakomicie można toczyć życie bez hałasu. Tak robią
              dżentelmeni. I tu jest pies pogrzebany. Mamy społeczeństwo chłopskie
              (nie ma się o co obrażać, sam jestem pochodzenia chłopskiego) i należy
              się cieszyć, że na balkonie obok nikt nie hoduje kur... Eeech!
              • kot_behemot8 Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 04.08.09, 08:24
                Gość portalu: hehehe napisał(a):

                > kot_behemot8 napisała:
                >
                > > Własnie na tym polega problem, ze ludzie mieszkający w bloku
                często
                > > nie potrafią zrozumieć ograniczeń z tym miejscem związanych.
                > > Przeciez każdy generuje jakies hałasy które innym mogą
                przeszkadzać
                > > i co by było gdyby wszysscy robili z tego powodu afery w rodzaju
                > > walenia w kaloryfery (...)
                >
                > Nie, nie wszyscy. Znam tę myśl, że musi być głośno, bo inaczej się
                nie
                > da, ale wkładam ją do przegródki razem z "musi być na trawniku
                > nasrane, bo...". Znakomicie można toczyć życie bez hałasu. Tak
                robią
                > dżentelmeni. I tu jest pies pogrzebany. Mamy społeczeństwo
                chłopskie
                > (nie ma się o co obrażać, sam jestem pochodzenia chłopskiego) i
                należy
                > się cieszyć, że na balkonie obok nikt nie hoduje kur... Eeech!


                A co robią dżentelmeni i damy jak im sie trafi fuj, fuj, przepraszam
                za brzydkie słowo... dziecko? I ponownie przepraszam za
                niestosownośc takich pytań, jeśli to dziecko ma kolkę, więc je boli,
                więc ryczy? Oj, najmocniej przepraszam, dziecko damy i dżentelmena
                nie ryczy tylko, hmmm... wydaje odgłosy o mniejszym lub większym
                stopniu nasilenia. I tylko ci paskudni, wredni, chłopskiego
                pochodzenia sąsiedzi tego nie rozumieją, bo ich zdaniem dziecko
                ryczy. A ono nie ryczy, albowiem dziecko damy i dżentelmena
                nie ryczy z zasady. Także remonty dama i dżentelmen przeprowadzają
                bezszmerowo a ich spłuczka klozetowa jako jedyna w bloku działą
                bezszmerowo, zwłaszcza w nocy.
                Jeszcze raz najmocniej przepraszam za mój post, znikam po cichutku.
        • 10iwonka10 Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 04.08.09, 09:53
          Ciezko cokolowiek proponowac- autorka watku chce dziecko czegos
          oduczyc wiec bierze na przetrzymanie.-ok.
          Ale dlaczego inni w bloku maja z tego powodu cierpiec?

          Ja mieszkalam kilka lat w bloku ( nie wiem moze sciany byly grubsze)
          ale nie slyszalam krzykow, smiechow, tv przez sciane.....

          • kot_behemot8 Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 04.08.09, 10:12
            10iwonka10 napisała:

            > Ciezko cokolowiek proponowac- autorka watku chce dziecko czegos
            > oduczyc wiec bierze na przetrzymanie.-ok.
            > Ale dlaczego inni w bloku maja z tego powodu cierpiec?


            Dlatego, że nie ma innego wyjscia a dziecko to nie przedmio który
            można dowolnie wyregulowac ewt wyrzucić jak nie spełnia oczekiwań.
            Człowiek decydujący się na zamieszkanie w bloku musi mieć
            świadomość, że za ścianą może pojawić sie małe dziecko i że to
            dziecko będzie płakało. Jeśli mu to nie odpowiada, niech buduje dom
            na odludziu.


            >
            > Ja mieszkalam kilka lat w bloku ( nie wiem moze sciany byly
            grubsze)
            > ale nie slyszalam krzykow, smiechow, tv przez sciane.....
            >


            Ja słyszałam i bardzo mi to przeszkadzało, także płacz dzieci
            (cudzych) mi przeszkadzał. Dlatego zrobiłam wszystko żeby się
            stamtąd wynieść i zamieszkac w domu z ogrodem. Tak wiem, ze nie
            każdemu to się uda. Ale wtedy trzeba zacisnąć zęby i przyzwyczaic
            się do hałasu. Nie twierdzę oczywiście, że trzeba się zgadzac na
            wszystko, a skądże znowu! Jak ktoś hałasuje celowo i bezmyślnie, np
            puszczając głośno muzykę, pozwalając dzieciom biegać po domu i
            wrzesczeć itd itp to jak najbardziej trzeba interweniować, także
            poprzez regularne wzywanie strazy miejskiej - do skutku. Ale na
            litość boską, w tym wątku mowa o normalnej rodzinie i dziecku które
            płakało przez 7 minut!!!! I popatrz co się z tego zrobiło:
            paredziesiąt wpisów robiących z tej dziewczyny wyrodną matke a z
            dziecka wrzeszczącego potwora...
            Dokładnie tak jak to przewidziałam w moim pierwszym poście zaraz na
            początku dyskusji.
            Ludzie chcą korzystać z dobrodziejstw cywilizacji, ale zarazem chcą
            żyć jakby każdy mieszkał na swojej prywatnej wyspie. Tak się nie da,
            naprawdę...
            • 10iwonka10 Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 04.08.09, 12:31
              >>>Ale na litość boską, w tym wątku mowa o normalnej rodzinie i
              dziecku które płakało przez 7 minut!!!! I popatrz co się z tego
              zrobiło: paredziesiąt wpisów robiących z tej dziewczyny wyrodną
              matke a z dziecka wrzeszczącego potwora... >>>

              Tak to jest na forum ile osob tyle opinii...

              Ja mysle ze mieszkajac w bloku chyba traci sie na 'wlasnej prywatnej
              przestrzeni' i prywqtnosci.

              Ja moze mialam troche szczescia w moim malym bloku mieszkalo kilku
              emwerytow , jedna rodzina z dorastajacymi corkami...

    • Gość: Michał Re: Mam już dość mieszkania w bloku! IP: *.pl 03.08.09, 11:47
      Postaraj się po prostu postawić w miejscu sąsiadów.
      Przychodzisz zmęczona z pracy, chcesz chwilę odpocząć, ale nie
      możesz bo ktoś z mieszkania obok/wyżej/niżej hałasuje. Wtedy można
      się po prostu zdenerwować. Stąd walenie w kaloryfer.
      Inna sytuacja: słyszysz, że dziecko sąsaida ciągle płacze. Skąd masz
      wiedzieć czy płacze z powodu, że rodzice go krzywdą czy po prostu
      chcą go czegoś nauczyć. Nidgy nie wiadomo co się dzieje. Więc nie
      zdziw się, że po którymś razie ludzie już nie będą patrzyli na
      Ciebie krzywo, tylko wezwą Policję.
      • o-qrde.pl Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 11:56
        Dziekuję, w końcu zrozumiałam zachowanie moich sąsiadów. Z boku, z
        dołu, z sąsiedniego bloku. Lato - okna otwarte. Jak te dzieci płaczą
        długo i rozpaczliwie, rodzice po prostu je odzwyczajają. Super!
        Dotychczas dziwiłam się, że nie słyszę dorosłych. Teraz dziwić się
        nie będę. Taka nowa forma wychowawcza. Niestety, przy dzisiejszych
        nowych blokach, gdzie słyszę jak sąsiad sie myje pod prysznicem, ta
        forma jest bardzo uciążliwa.
          • Gość: xyz Re: o-qrde.pl IP: *.turku.fi 04.08.09, 13:42

            a moze juz dosc tych durnych argumentow ''widocznie nie posiadasz dzieci'' i
            terroryzowania niedzieciatych przez dzieciatych..? skad pomysl, ze mamy wszyscy
            byc tak super tolerancyjni, ze bedziemy z radoscia dzielic Wasza dole lub
            niedole. nie chce miec problemow to sobie ich nie funduje, Ty chcialasz, masz,
            wiec nie miej zalu i pretensji do calego swiata, ze Cie nie rozumie i jeszcze
            krzywo patrzy.
        • Gość: Michał Re: Mam już dość mieszkania w bloku! IP: *.pl 03.08.09, 14:11
          > A może to sąsiedzi powinni się postawić na jej miejscu?

          Jeśli sąsiedzi przyszli by i zapytali co się dzieje, to wtedy może
          udało by się dojść do porozumienia. Ale skoro nie ma dialogu, to
          ciężko jest komukolwiek zrozumieć inną osobę.
          Dodam jeszcze, że kiedyś sam mocno waliłem w kalioryfer jak sąsiedzi
          mi hałasowali. Najpierw poszedłem grzecznie poprosić, żeby przestali
          (bo cisza nocna). Na chwilę przestali. Ale po pewnym czasie znowu.
          Więc ponownie poszedłem. I znowu podziałało tylko na chwilę. No więc
          się wkurzyłem i zacząłem walić w kaloryfer. A na końcu i tak
          wezwałem Policję (całonocnych imprez w środku tygodnia to ja
          tolerować nie będę).
    • camel_3d Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 11:52
      trzeba bylo pojsc do sasiadow zanim zaczela oduczac dziecko i powiedziec co sie
      swieci. Skad oni moga wiedziec co ty z tym dzieckiem robisz, moze je glodzisz, a
      moze bijesz? kto to moze wiedziec? komu powiedzialas, ze dziecko moze plakac w
      nocy bo je oduczas spac z toba?

      zastanow sie jakbys ty reagowala gdyby w nocy dziecko ci sie daro za sciana. a
      potem w dzien...
        • camel_3d Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 14:22
          > No, jeśli im sie wydaje że ona dziecko głodzi albo katuje to
          > dlaczego walą w kaloryfery zamiast zgłosić na polcję?

          coz to ich problem. ale autorka powinna pojsc i powiedzeic, ze chce oduczac spac
          z nia i maly moze plakac w takiej i takiej godzinie.
          kutura zawsze spotyka sie z pozytywnym oddzeikiem, a chamstwo z chamskim..jak
          oni mnie tak jak im..no i sa problemy.
          • Gość: kati Re: Mam już dość mieszkania w bloku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.09, 14:54
            Widziałes ty kiedyś dziecko z odległosci mniejszej niz metr?
            Wątpię...
            Bo widzisz, gdyby ona miała informować sąsiadów za każdym razem gdy
            dziecko może zapłakać, to chyba musiałaby w tym celu wynająć
            osobistą sekretarkę;)
            Dziecko płacze jak mu się wyrzynają zęby, jak ma katar i boli nosek,
            jak boli brzuszek, jak nie dostanie drugiego ciastka, jak nie chce
            spać, jak chce spać ale tylko z mamą... i jeszcze ze 100 róznych
            innych powodów. Zauważ, że wszystkie dotyczą normalnych, prawidłowo
            wychowywanych dzieci a nie jakiegoś menelstwa.
      • messina13 Re: Camel! 03.08.09, 13:15
        Moje dziecko nie drze się w nocy!
        To jest najbardziej istotne w tym wszystkim.
        Przez trzy dni płakało po ok 30 min przed zaśnięciem, czyli od ok
        19:30 do 20:00!
        Zresztą, żeby było śmieszniej, jak 7 miesięczna wnuczka sąsiada,
        bywała u niego na noc, to słyszałam płacz o 1:00 w nocy przez bitą
        godzinę!
        Więc jest to objaw skrajnego egoizmu!
        Dlatego mam w tej chwili, gŁąboko gdzieś, to czy on wraca z pracy!
        • camel_3d Re: Camel! 03.08.09, 14:21
          > Dlatego mam w tej chwili, gŁąboko gdzieś, to czy on wraca z pracy!

          kulturalny czlowiek mimo wszytsko poszedlby zeby uprzedzic.
          jak oduczalem malego spac ze smoczkiem to posedlem do wszytskich sasiadow "przez
          sciane". Tak na wszelki wypadek. I wisi mi to czy oni sa kilturalni czy nie.
          Jezeli wszytskim wszytsko bedzie wisoalo (jak tobie)..to tak bedzie..taki polski
          zascianek wlasnie..
          • Gość: mieszkanka bloku Re: Camel! IP: 83.238.109.* 03.08.09, 14:58
            apropos mieszkania w bloku - ja mam taką sprawę że sąsiadka emerytka nalogowa
            palaczka większość wolnego czasu spędza na balkonie rozwiązując krzyżówki z
            papierosem w dłoni... i niestety często w te upały muszę zamykać okna bo dym
            jest w naszym mieszkaniu.. ale no coz jak mam jej zwrócic uwagę - jej balkon..
            ale w moim mieszkaniu śmierdzi.. co Wy na to, ktoś ma podobny problem???
            i druga sprawa.. mam tez małe dziecko, tylko raz walili w scianę - a niezle
            dawała czadu mając chyba kolkę skąd ja mogę wiedzieć czemu małe dziecko płacze
            pomimo uspokajania?? Wózek stoi na dole koło skrzynek listowych, bo niestety nie
            mam siły targać głębokiego wózka na górę a bezposrednio przy drzwiach nie ma
            miejsca... kiedyś schowal mi ktoś ten wózek do piwnicy tam gdzie w korytarzu
            światła nie było.. nie wiem..żeby mi pokazać gdzie miejsce wózka? czy zebym
            mysłała ze go ukradli?? głupi żart.. ale wiekszość moich sąsiadów to ludzie
            starsi (cieszyłam sie ze tylko 1wózek bedzie stał, na wiecej nie ma miejsca a tu
            takie cos), wywiesiłam kartkę z przeprosinami dla sąsiadów ale karteczka długo
            nie wisiała...
            niestety nie stać nas jeszcze na wolnostojący.. ale staram się pomimo tych
            incydentów nie zrażać do sąsiadów..
            takie uroki mieszkania w bloku...
            • camel_3d Re: Camel! 03.08.09, 15:04
              coz..niektorzy gotuja inni pala...
              ale mimo to wydaje mi sie, ze latwiej jest zyc nie zrazajac sie do wszytski i
              wszytskich do siebie..bo tak nam sie podoba..
              Wiem, ze np w PL to dosc nietypowe..ale tu (w Niemczehc) wchadzac do windy mowi
              sie "dzeindobry" i to nie ma znaczenia czy znasz te osobe, czy nie.. , wychodzac
              ..do widzenia itd... Tak latwioej zyc.
              Idac do sasiada pietro wyzej, nagle okazuje sie, ze juz sie widzielismy 10 razy
              w windzie i latwioej sie dogadac.

              u mnei tez pala na balkonach, gotuja.. a sasiad na 9 pietrze gra na wiolonczeli..:)

              • kot_behemot8 winda a sprawa polska:) 03.08.09, 16:30
                Tą winda to mnie rozbawiłes. Jakiś czas temu na jedym z licznych
                wątków pod hasłem "wszyscy Polacy to wiesniaki nie to co Niemcy,
                Amerykanie, Szwedzi (niepotrzebne skreślić)" trafił się taki mniej
                więcej wpis:
                Jak sie w Polsce wchodzi do windy, to polskie buractwo mówi "dzień
                dobry", to nie do pomyślenia u nas, w wielkim świecie czyli w
                Niemczech, USA, Szwecji (niepotrzebne skreślić)...
                :))))))))))))))))
        • Gość: ja Re: Camel! IP: *.elbud.gda.pl 03.08.09, 14:34
          Re: Camel!
          Dlatego mam w tej chwili, gŁąboko gdzieś, to czy on wraca z pracy!

          No i wlasnie.
          Sasiad moze powiedziec ze ma głęboko gdzies, że Ty dziecko wychowujesz
          Skoro Ty masz w nosie jego potrzeby to on ma Twoje
          • Gość: raf Re: Camel! IP: *.chello.pl 03.08.09, 19:59
            > No i wlasnie.
            > Sasiad moze powiedziec ze ma głęboko gdzies, że Ty dziecko wychowujesz
            > Skoro Ty masz w nosie jego potrzeby to on ma Twoje

            No ale chyba autorka napisała, dlaczego ma gdzieś, nie? Nie ma jak wyrwać zdanie
            z kontekstu i się doczepić.
    • Gość: tamara Re: Mam już dość mieszkania w bloku! IP: 212.160.148.* 03.08.09, 12:02
      ja mieszkam w bloku ale nie mam takich problemow
      nie do konca rozumiem w czym twoj lezy
      zycie w bloku to wlasnie anonimowosc
      a zycie na wci w domu to permanentna kontrola
      przed nia ucieklam do bloku wlasnie
      gdzie ty mieszkasz?
      moze to kwestia tzw "dobrej" czy "niedobrej" dzielnicy
      u mnie nikt nie wali po kaloryferach - zreszta nie ma u nas szczebelkowych po
      ktorych sie dzwiek niesie
      nikt nie imprezuje
      nikt nie szpieguje
      moze rozejrzyj sie za lepsza okolica
      • messina13 Re: tamara 03.08.09, 13:20
        Jest to jedna z najlepszych i droższych dzielnic w moim mieście,
        więc nie o to tu chodzi!
        Chodzi raczej o egoistyczne podejście do życia i frustracje ogólno-
        pojętą, tak mi się wydaje!
        Nasza rodzina daleka jest o rodziny patologicznej, jak przypuszczam
        sąsiada najbardziej męczy i denerwuje to, że rok temu zmieniliśmy
        auto na nowe i większe:)
        I właśnie mniej więcej po tym, zaczął być opryskliwy!
        • camel_3d Re: tamara 03.08.09, 14:46
          > Chodzi raczej o egoistyczne podejście do życia i frustracje ogólno-
          > pojętą, tak mi się wydaje!

          sama napisales, ze masz gdzies to czy sasiad wraca z pracy czy nie..i czy mu
          placz przeszkadza... wiec jakby co to lapiesz sie do tych z egoistycznym
          podejsciem.-


          >przypuszczam
          > sąsiada najbardziej męczy i denerwuje to, że rok temu zmieniliśmy
          > auto na nowe i większe:)

          tak, jasne..nie wmawiaj sobie...
          • messina13 Re: camel 03.08.09, 15:39
            Wytłumaczyłam dokładnie, dlaczego w chwili obecnej ,, mam gdzieś to,
            czy wraca z pracy".
            Przez wiele lat nie było konfliktów, bo my tolerowaliśmy liczne
            wykroczenia naszego sąsiada-łącznie z robieniem grilla na balkonie(
            bo ktoś pisał o paleniu papierosów).
            Wierceniem do 22:00, a nawet później, imprezownią w weekendy, kiedy
            my chcielśmy się wyspać po tyguodni ciężkiej żracy ect.
            I po tym wszystkim, po tylu latach, kiedy urodziło się nasze dziecko
            nagle, sąsiadowi zaczął przeszkadzać płacz dziecka, który dodam, nie
            zdarza się często!
            My byliśmy skrajnie wyrozumiali, nie zwracaliśmy uwagi na jego
            zachowania, nie plotkowaliśmy itp. A on co robi?
            A co, do zakupu auta- tak pddtrzymuje- jest to gł powód jego
            agresii, bo jakoś, tak się zbiegł z zym uderzaniem w kaloryfer!
            • camel_3d Re: camel 03.08.09, 15:53

              > My byliśmy skrajnie wyrozumiali, nie zwracaliśmy uwagi na jego
              > zachowania, nie plotkowaliśmy itp.


              to skad moglw wiedziec, ze wam top przeszkadza?? skoro nikt nie zwraca uwagi to
              znaczy..ze moze nikomu nie przeszkadza.
        • Gość: k_radek Re: tamara IP: 217.153.25.* 03.08.09, 15:25
          I masz wyjaśnienie problemu.

          Sama napisałaś że "Jest to jedna z najlepszych i droższych dzielnic w moim
          mieście, więc nie o to tu chodzi!"
          Mieszkasz właśnie pomiędzy grupą dorobkiewiczów którzy uważają się za pępek świata.
          Ale spoko, biorąc pod uwagę to co sama napisałaś, będziesz tam pasować. Niech
          tylko troszkę dziecko podrośnie to i ty będziesz walić w kaloryfer.
            • Gość: mieszkanka bloku mam juz dosc mieszkania w bloku IP: 83.238.109.* 04.08.09, 09:21
              apropos odgłosów mieszkańców, sąsiad nad nami namiętnie puszcza bąki w wannie..
              i słychać je tak wyraźnie ze horror.. jak mam wytłumaczyć dziecko co to było? ;]
              a piętro niżej wynajęli mieszkanko chyba studenci.. często mają imprezki.. nie
              tam zeby jakies huczne, po prostu głośno rozmawiają, szurają krzesłami..
              ostatnio nawet mieli gitarę.. nie mogłam kiedys zasnąć zadzwoniłam do siostry i
              przez telefon słyszała imprezkę.. ale kulturalnie zazwyczaj okolo 22 konczą...
              apropo tego pana który przetrzymał córcię z tą pupą.. niestety dzieci czasem nas
              testują, sprawdzają na ile mogą sobie pozwolić i niestety czasem trzeba je
              przetrzymać by im pokazać ze płaczem nie mogą szantazować.. tu popieram ale
              trzeba odróżnic placz udawany od tego prawdziwego.. a dzieci to mali
              terrorysci.. niektóre..
              zazdroszczę tym których dzieci są grzeczne jak aniołki.. az trudno uwierzyc..
          • camel_3d Re: tamara 03.08.09, 15:54
            > Niech
            > tylko troszkę dziecko podrośnie to i ty będziesz walić w kaloryfer.


            taa..i dzieki temu bedzie lepsza od innych?....prostckie myslenie.
        • black.tiguan Ja się nie dziwię, że dziecko znerwicowane 03.08.09, 21:33
          W większości postów każde zdanie kończysz wykrzyknikiem. Jeżeli to
          jest Twój normalny sposób porozumiewania się, to dzieciak już nim
          przesiąknął.

          "Superniania" jest de facto treserką dzieci. Wychowanie polega na
          współpracy z dzieckiem, rozmowie, wspólnej zabawie, wpajaniu dobrych
          nawyków przez przekazywanie dobrych wzorców własnym zachowaniem
          .
          Dziecko, z którym się normalnie, spokojnie rozmawia, i którego się
          słucha, nie ma w zwyczaju drzeć się bez opamiętania. Czuje się
          bezpieczne i kochane, nie potrzebuje zwracać na siebie uwagi
          rodziców dramatycznym wrzaskiem.
          A reguły można wprowadzać na zasadzie umowy:
          - każdego dnia poczytam c przed snem albo coś opowiem, później
          zaśniesz sam,
          - teraz pośpimy, a później zajmiemy się malowaniem, lepieniem,
          budowaniem etc.,
          Każde dziecko (a w zasadzie każdy człowiek) będzie
          spokojniejsze, kiedy wie czego oczekiwać po matce.
          Ale kiedy matka się wydziera i wprowadza ciągły niepokój, to co się
          dziwić, że dziecko jest znerwicowane.

          Pewnie, możesz je wytresować. Za to kiedy dorośnie, będzie tresować
          Ciebie, bo tyle się nauczy od "superniani" za Twoim pośrednictwem.
          • messina13 Re: blac 03.08.09, 22:25
            No co Ty nie powiesz?
            Dobrze, że są tacy ludzie jak ty, którzy wiedzą jak postępować z
            dzieckiem!
            Dzięki tobie wiem już co robić:)
            Nie będe trzymać dziecka w karcerze, zaczne się z nim bawić-bo nigdy
            tego nie robiłam!
            Ach, rozumiem, mojemu dziecku brakuje miłości, daltego płacze kiedy
            oduczamy go spania z nami?
            Rewelacja!

            Chyba nie widziałaś nigdy ,, super niani", albo nie zrozumiałaś jej
            przekazu;)
        • Gość: elka Re:messina13 IP: *.arr.gov.pl 04.08.09, 07:52
          Najlepiej powiedziec sasiadom, wulgarnie zeby sie odpie..
          Na nic zda sie Twoje tlumaczenie i bycie milym..
          Bedzie gorzej.. Wyjdziesz na chamke, ale zostawia Ciebie w spokoju..
          A co maja zrobic rodzice dzieci, ktore sa chore? Wyprowadzic sie bo
          tak chca popie.p.r.ze.ni.sasiedzi?
          Jak ktorys z tych sasiadow co im przeszkadza u Ciebie wszystko, moze
          oni pija i robią imprezy ? To dzwon na policje..po 22.00 mozesz..
    • Gość: ~!@#$%^&*()_+ ZAcznij walić w kaloryfer. Oddaj na weekend do IP: 80.48.2.* 03.08.09, 12:02
      babci dziecię i zrób głośną imprezę. Lub posłuchaj sobie głośno muzyki. Może
      mała libacja? Chodzi o to, żeby nie pozwolić sobie na takie zachowanie i
      zareagować analogicznie. Można rzucić coś pod nosem gdy cham z chama przejdzie obok.

      Odpuść sobie bycie grzeczną, bo to do chamstwa nie dotrze. Dopiero gdy sąsiad
      odczuje, że może zostać zjebany za wpieprzanie się w nie swoje sprawy to
      przypuszczalnie się zamknie. Nie ma innej rady.

      No chyba, że się wyprowadzisz tam gdzie chciałabyś.
    • camel_3d zacznijcie sie wzajemnie odchamiac.. 03.08.09, 15:11
      to sie latwije i milej bedzie zylo..

      oni prostacy, a ja cudowna rodzina.
      oni egoisci, a my nie - tylko nam wszytsko wisi.
      oni be, a my cacy
      a jak oni..to my tez..
      oni paskudni, bo mamy nowe auto..

      no..i kolko sie zapetla..

      jasne, ze nie wszytscy sa idealni..ale zawsze mozna sprobowac..a nie tylo najezdzac.
    • Gość: antybyt Re: Mam już dość mieszkania w bloku! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.09, 15:15
      Mieszkam w bloku od roku, wcześniej mieszkałam w normalnym domku jednorodzinnym
      ,ale w sumie w normalnym domu tez jest hałas, a to sasiad kosi trawę ,a to
      tynkuje dom, albo ma wyjące psy itd., co do bloku w którym mieszkam to piętro
      niżej jest przedszkole,więc nie jest zbyt cicho, ale cóż zrobić trzeba to olać,
      Ty też olej sąsiadów, bo cicho trzeba być jedyni w czasie ciszy nocnej(22-6),
      człowiek musi normalnie żyć, a nie stąpać na paluszkach i uważać żeby nie urazić
      uszu nadwrażliwych sąsiadów. Jak komuś przeszkadza hałas niech kupi sobie
      stopery, mieszkając w bloku każdy musi wykazać się dozą wyrozumiałości, dzisiaj
      komus przeszkadza płacz czyjegoś dziecka, a co jak on będzie miał własne
      dziecko, albo wyjącego czteronożnego pupila? Co do remontów
      czy imprez to z tego co już wiem to grzecznie uprzedza się sąsiadów o takich
      rzeczach...
    • djbunio Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 15:29
      Witam i zapraszam do mnie:
      - mam dwa małe psy (foksteriera i kundelka) przez co każda mokra
      plama w windzie bądź na klatce jest "przypisywana" na konto moich
      psów, nie ważne że mieszkam na pierwszym piętrze i sporadycznie
      korzystam z windy;
      - administrator regularnie zwraca mi uwagę na stopień czystości
      mojej wycieraczki i fakt, że "brudy z niej roznoszą się po całej
      klatce";
      - bezpośredni sąsiedzi regularnie donoszą na mnie do administratora
      budynku, wspólnoty mieszkaniowej, inspektora nadzoru budowlanego o
      wszelkich (ich zdaniem nielegalnych) zmianach w moim lokalu
      mieszkalnym;
      - mając kilku miesięczne opóźnienie w płatnościach za mieszkanie
      zostałem oskarżony przez wspólnotę i administratora o to, że przez
      moje zaległości nie można regularnie przeprowadzać prac remontowo-
      konserwacyjnych w budynku (jak się okazało później na rocznym
      zebraniu, oszczędności było ponad 300.000 zł);
      - administrator i zarząd wspólnoty przekonali większość lokatorów,
      że podłączenie ciepłej wody miejskiej do naszego budynku (SPEC
      podłączył do systemu 15 klatek - ponad 300 mieszkań sąsiadującyh z
      naszym blokiem!) będzie dla nas zbyt drogie i nieopłacalne;
      - wspólnota nie podejmuje współpracy z sąsiednimi wspólnotami, przez
      co odpady o większych gabarytach lokatorzy muszą wywozić sami,
      wyniesienie ich pod altanę przed blokiem = sprzeciw i obciążenie
      kosztami ze strony innych wspólnot;
      - przeznaczanie zaoszczędzonych funduszy na generalne remontowanie
      każdej klatki po kolei zamiast wszystkich jednocześnie(mieszkam w 4-
      ej - ostatniej - klatce, pierwsza ma już nową windę, jest
      odremontowana, ma nową posadzkę), remont "mojej" jest zaplanowany na
      rok 2020 (tyle zajmie zbieranie funduszy);
      - mam 26 lat, mieszkam w tym bloku od urodzenia, od kilku lat w
      odkupionym okazyjnie od sąsiada mieszkaniu, co chyba najbardziej
      przeraża lokatorów mieszkań komunalnych, którzy nadali mi przydomek
      bogatego g.wniarza.
      Wiem, że to chamskie co myślę, ale chcę się stamtąd wyprowadzić do
      własnego domu bądź w grono bardziej normalnych ludzi, a to
      mieszkanie wynająć tuzinowi wietnamczyków albo zrobić tam
      noclegownię dla bezdomnych. Pozdrawiam.
    • kieprze_paczynskich Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 15:30
      Autentyczne zdarzenie z przed kilku dni.
      Dwa osiedla, chronione i ogrodzone. Plot graniczny w dużym trawniku. Dozorca
      jednego z osiedli dostał polecenie skosić trawnik. No to kosi. Po kilku minutach
      z okna bloku drugiego osiedla wychyla się facet i drze jałopę, że odpocząć
      potrzebuje(godzina 11). Cieć odpuścił. Wrócił o 13 i kosi dalej. Wychyla się
      kobita i drze jałopę, że dzieci usypia, a tu jakiś cieć "kosiarką na..la".(cytat
      dosłowny). Cieć pomruczał chwilę, ale odpuścił. Wrócił za godzinę i kosi.
      Pokosił chwilę i znów jakiś gostek drze się, że po pracy to on ciszy potrzebuje.
      Dozorca wyłączył kosiarkę, oddalił się na momemt po czym wrócił, założył na uszy
      ochraniacze-słuchawki i kosił dalej, nie słysząc już żadnych wrzasków. Opowiadał
      mi to znajomy kierownik administracji osiedla. Ubawiłem się do łez.
      • valana Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 15:46
        To jeszcze nic. Mieszkam w domku na wsi, więc niby komfort, cisza itd., jednak w
        sezonie koszenia trawy nie ma czegoś takiego, jak cisza. Nie ma bowiem dnia, by
        ktoś z sąsiadów nie "nap*ał" kosiarką po swoim trawniku (są zazwyczaj spore,
        więc trochę to i trwa), sami też zresztą od czasu do czasu musimy tak czynić.
        Zdarza się, że w miarę cicho bywa dopiero w niedzielę.

        Zaś co meritum sprawy- jeżeli normalne, grzecznościowe środki nie pomogły, to
        pewnie nic nie pomoże i trzeba się nauczyć z sąsiadami żyć.
        Pomyśl, że mogliby Ci się trafić studenci za ścianą, pod podłogą lub nad
        sufitem- to dopiero byłaby jazda!
    • demodee Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 15:41
      A ja jako walący w kaloryfer sąsiad czuję się głęboko urażona.

      Środek dnia. Muszę coś naprawić w mieszkaniu, co wiąże się z
      waleniem w kaloryfer. Nie będę walić po południu, jak ludzie wrócą z
      pracy i chcą odpocząć, chcę walić wtedy, kiedy jednak większość
      pracuje. Wiem, że za scianą mieszka dziecko, które może sypia w
      dzień, więc się trochę krępuję. A tu proszę - dziecko sąsiadów
      płacze czyli nie śpi. Korzystam więc z okazji i szybko hałasuję,
      póki płacze, bo może zmęczone płaczem uśnie i wtedy okrucieństwem
      byłoby hałasować.

      A potem czytam na forum, że sąsiadka uważa, ze ja jej i jej dziecku
      na złość robię. Ona chyba przewrażliwiona jest, ta sąsiadka...
    • lechujarek Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 15:42
      > Ale powracając do tematu, tak jak już wcześniej pisałam, od paru
      > dni oduczam spania dziecka popołudniu obok mnie!
      > Dzisiaj doznałam szoku, po 7 minutach płaczu mojego dziecka,

      Hahaha, zaraz padnę :)))
      "szok, bo po 7 minutach!!"
      To że dzień w dzień, o tej samej godzinie, sąsiad musiał znosić regularnego
      wyjca za ścianą to oczywiście pryszcz, no nie?
      Jak dla mnie jedyne co szokujące w tej opowieści to to, że dopiero teraz zaczęli
      ci po kaloryferach walić.
    • Gość: frizz Re: Mam już dość mieszkania w bloku! IP: *.tvk.torun.pl 03.08.09, 15:59
      oj, ja też ucieknę z bloku asap :) bo niestety osobista skłonność do kompromisu
      nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem ze strony sąsiadów. Staram się unikać
      konfliktów, ale zdarzyło mi się kilka razy zwrócić uwagę (naprawdę bardzo
      grzecznie!!!!) nastoletnim sąsiadom, że np. na klatce schodowej i w windzie nie
      powinno się palić, przez co wdałam się w chora dyskusję na temat regulaminu
      spółdzielni, który ja akurat znałam a oni nie.. oczywiście regularnie wysłuchuję
      uwag na temat psa, który zawsze jest na smyczy i w kagańcu i generalnie nie
      wydaje żadnych dźwięków :) - pytałam "najbliższych" sąsiadów. Oprócz tego
      młodzież, szczególnie w okresie zimowym urządza sobie na klatce schodowej
      "klubokawiarnię" ;) no i tylko my byliśmy na tyle upierdliwi, żeby ich poprosić,
      żeby sobie poszli (no bo skoro tylko mnie przeszkadza, to równie dobrze mogą
      sobie siedzieć na innym piętrze)... już pomijam wiecznie obsikane, śmierdzące
      rozlanym piwem i papierosami windy/schody i koneserów muzyki dyskotekowej z
      defektem słuchu (chyba;))przed remontem poszłam do sąsiadów z informacją, że
      może być głośno i trochę brudniej na klatce przez jakieś 2-3 tygodnie, za co
      serdecznie przepraszamy i jakby co prosimy o informacje. Wszyscy byli przeuroczy
      ("każdy kiedyś musi zrobić remont"), ale i tak walili w kaloryfery i chodzili na
      skargi do naszej ekipy, zamiast dać nam znać...ot taki urok bloku.. :) na razie
      zamontowaliśmy podwójne drzwi wejściowe i się izolujemy :)
    • hermilion Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 16:20
      www.forum.prawnikow.pl/topics1/22118.htm
      Wezwij policję do dowcipnisia od kaloryfera.

      Najlepiej w takim momencie aby sąsiedzi zauważyli
      co się stało .. bo najwyraźniej sądzą że mogą sobie
      na uwagi i inne takie pozwolić.

      Ewentualnie równie skuteczne jest nasr..nie na
      wycieraczkę ..

      Po prostu banda chamów wyczuła słabość i nie
      pozostaje nic innego jak nauczyć ich moresu.
      • hermilion Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 16:30
        A tu jeszcze kilka innych sposobów na ustawienie
        sąsiadów do pionu ..

        www.hetman.com.pl/forum/printview.php?t=39&start=0&sid=dcd851dfb5d84f52d14f59bd592cba33
        A swoją drogą założę się że to nowy blok i
        ludzie pewnie przyjezdni .. jeśli będziesz
        kiedyś zmieniała mieszkanie to weź takie
        PRL-owskie z lokatorami 50+ .. polecam bo
        sam wypróbowałem .. z góry przepraszałem
        za remont i żadnych krzywych uśmiechów nie
        widziałem - mimo że kuli 2 dni młotem a teraz
        mam 3 dzieci które potrafią się głośno i bawić
        i czasami wyć wniebogłosy.

        Jakoś takim emerytom dzieci w szczególności
        nie przeszkadzają - raczej się podoba im że
        jakieś są w okolicy ..

        I IMO są po prostu (zazwyczaj) lepiej wychowani
        od młodych gniewnych dorobkiewiczów, co im się
        wydaje że świat się ma kręcić wkoło ich własnego pępka.

    • dawidok Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 16:44
      7 minut!!!! chyba nie masz serca! mam 2 letnią córkę i jeśli płacze
      to kilkanaście sekund bo robię wszystko by się szybko uspokoiła. A
      jakim problemem jest dla ciebie zaypianie z dzieckiem popołudniu? ja
      bardzo chętnie kładę się z nią i ona milutko zasypia po kilkunastu
      minutach a wtedy jamogę się zająć czymś innym. Po prostu katujesz to
      dziecko bo chcesz w życie wprowadzić jakieś nowoczesne metody
      wychowawcze. A pamiętaj że każde dziecko jest inne. Pozdrawiam
      normalnych rodziców
      • messina13 Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 17:10
        Ty katujesz swoje, wychowaniem ,,bezstresowym". Nie prosiłam o uwagi
        na temat wychowywania mojego dziecka!
        Tak się składa, że dzieciem na razie zajmuje się teściowa.
        A co będzie kiedy pójdzie do żłobka??? Co we wrześniu nastąpi!
        Nie wpadłaś na to? Myślisz, że opiekunki w takiej instytutcji będą
        się kładły obok dziecka, żeby jes uśpić?
        Masz szczęście, że Twoje dziecko płacze kilka sekund-w co zresztą
        szczerze wątpie.
        Nie każdy może sobie pozwolić na to, żeby być cały czas z dzieckiem
        do czasu przedszkolnego!
      • o-qrde.pl Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 18:45
        messina13 napisała:

        > A to może znasz jakąś, bezdźwiękową metodę?
        > Widać, że nie posiadasz dzieci, więc bezsensowne są twoje uwagi!

        Na jakiej podstawie uważasz, że nie mam dzieci? Mam, może trochę
        starsze, a mieszkam również na jednym z najdroższych osiedli w moim
        mieście. Mieszkając na mniej drogich i reprezentatywnych osiedlach -
        starałam się mieć na względzie moich sąsiadów. Także, gdy chodziło o
        płacz dzieci, chyba , że dziecko było chore. Natomiast mieszkając na
        tym naj, obserwuję, że obowiązuje przyzwolenie na każde zachowanie
        dzieci, pod hasłem: muszą się gdzieś wyszaleć. A sąsiedzi walący w
        kaloryfer też się zdarzają.
        • messina13 Re: Mam już dość mieszkania w bloku! 03.08.09, 18:54
          Ja nie pisałam, że mieszkam na najdroższym osiedlu, to po pierwsze!
          Widzisz, moje dziecko na szczęście nigdy jeszcze nie chorowało i nie
          płakało z tego powodu, więc w ciągu całych 2 lat chyba wolno mu
          popłakać trzy dni po ok 30 min?
          Czy wyczerpało już limit?
          Zmierzam do tego, że gdybym nawet nie oduczała spania, a dziecko
          zachorowałoby, to reakcja sąsiada byłaby dokładnie ta sama! I w tym
          jest ,, pies pogrzebany".
          A co do rozmów to mówiłam jego żonie, może trochę popłakać.