Prymas pogardliwie o kobietach

15.08.09, 21:22
Glemp w swoim kazaniu o kobietach wyraza sie 'osoby zenskie'. Wg niego
'niejedna pani może być dobrym administratorem, może przemawiać, ale nie może
wejść w ten osobisty związek z Chrystusem-Ofiarą na Krzyżu, który dał swoje
Ciało i swoją Krew.'

Rozumiem, ze mozna powiedziec, ze w zwiazku z tradycja nie przewiduje sie dla
kobiet funkcji kaplana w kosciele rzymsko-katolickim. Ale zeby to probowac
uzasadniac w tak niesmaczny sposob? Z pycha, wywyzszaniem sie i niemal pogarda
wobec kobiet? Czy kosciol rzymsko-katolicki wyleczy sie kiedys z dyskryminacji?

"Kobieta nie może zostać prawdziwym kapłanem" - podkreślił kard. Józef Glemp
podczas mszy św. w uroczystość Wniebowzięcia NMP na Jasnej Górze. Zaznaczył
jednocześnie, że kobiety nie mogą rezygnować z godności bycia matką kapłanów.

W tym roku pielgrzymom zmierzającym na Jasną Górę towarzyszyła modlitwa o
świętość księży z okazji Roku Kapłańskiego, ogłoszonego przez Benedykta XVI. -
Niektóre wspólnoty kościelne, oderwane od wspólnoty z Kościołem Piotra,
wyznaczają osoby żeńskie do kierowania parafią - mówił Prymas Polski. -
Owszem, niejedna pani może być dobrym administratorem, może przemawiać, ale
nie może wejść w ten osobisty związek z Chrystusem-Ofiarą na Krzyżu, który dał
swoje Ciało i swoją Krew - podkreślił.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6929528,Kard__Glemp__kobieta_nie_moze_zostac_prawdziwym_kaplanem.html
    • arek103 Glemp a Madonna 15.08.09, 21:32
      Uwazam zreszta, ze Glemp Madonnie (tej co ma dzisiaj spiewac) do pięt nawet nie dorasta, ani pod wzgledem dorobku, ani talentu czy inteligencji.
      • strikemaster Re: Glemp a Madonna 16.08.09, 00:27
        Fakt, śpiewa zdecydowanie gorzej. A co do głównego tematu. Nihil novi. Dla Kościoła kobiety od dawna były oficjalnie grzeszniejsze od mężczyzn, a tak na prawdę to chyba akieś kompleksy kleru (w końcu księża nie bez powodu godzą się na abstynencję seksualną).
        • arek103 Re: Glemp a Madonna 16.08.09, 11:17
          strikemaster napisał:

          > Fakt, śpiewa zdecydowanie gorzej. A co do głównego tematu. Nihil novi. Dla Kośc
          > ioła kobiety od dawna były oficjalnie grzeszniejsze od mężczyzn, a tak na prawd
          > ę to chyba akieś kompleksy kleru (w końcu księża nie bez powodu godzą się na ab
          > stynencję seksualną).

          Pokaz mi ksiedza, ktory zyje w abstynencji seksualnej. Tacy nie istnieja. No
          chyba, ze dziadki powyzej 70 r.z., ktorym byc moze sie juz nie chce (byc moze),
          ale ich nie liczymy.
          • strikemaster Re: Glemp a Madonna 16.08.09, 12:53
            Zdarzają się tacy, a ponadto wielu młodych idzie do seminarium m.in. dlatego. Wielu później im coś puszcza i korzystając z władzy, jaką daje sutanna odstępują od celibatu. Wtedy jednak nie muszą już kombinować, jak wyrwać laskę (czy np. 10 letniego chłopaczka, zależy od upodobań), korzystają z pozycji dominującej, mają władzę, kasę.
            • arek103 Re: Glemp a Madonna 20.08.09, 18:14
              strikemaster napisał:

              > Zdarzają się tacy, a ponadto wielu młodych idzie do seminarium m.in. dlatego. W
              > ielu później im coś puszcza i korzystając z władzy, jaką daje sutanna odstępują
              > od celibatu. Wtedy jednak nie muszą już kombinować, jak wyrwać laskę (czy np.
              > 10 letniego chłopaczka, zależy od upodobań), korzystają z pozycji dominującej,
              > mają władzę, kasę.

              Dlaczego akurat 10-letniego chlopaczka a nie dziewczynke?
        • wilma.flintstone Re: Glemp a Madonna 16.08.09, 11:56
          strikemaster napisał:

          > Fakt, śpiewa zdecydowanie gorzej. A co do głównego tematu. Nihil
          novi. Dla Kośc
          > ioła kobiety od dawna były oficjalnie grzeszniejsze od mężczyzn,

          Fakt, w koncu mamy "diabla miedzy nogami", a mezczyzna, biedaczek,
          nie umie sie mu oprzec...
    • matylda1001 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 00:40
      "Zaznaczył jednocześnie, że kobiety nie mogą rezygnować z godności
      bycia matką kapłanów."

      To już sam fakt wychowania syna na księdza daje godność? Wierząca
      jestem, katoliczka, nie mam syna. Gdybym go jednak miała i zostałby
      księdzem, to uznałabym ten fakt za moją porażkę wychowawczą.
      • a.giotto Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 05:58
        matylda1001 napisała:

        > To już sam fakt wychowania syna na księdza daje godność?

        Nie ma czegoś takiego jak "wychowanie na księdza". Natomiast jeśli ktoś zostaje
        księdzem, to można przypuszczać, żę otrzymał raczej dobre wychowanie.
        Nie można "wychować księdza". Można jedynie stworzyć przez wychowanie warunki,
        aby młody człowiek dojrzale podjął wybór drogi życia.

        Wierząca
        > jestem, katoliczka, nie mam syna. Gdybym go jednak miała i zostałby
        > księdzem, to uznałabym ten fakt za moją porażkę wychowawczą.

        nie rozumiesz chyba o czym piszesz.
        • teletoobis Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 07:11
          Rozumie doskonale o czym pisze. To ty jak zwykle upajasz sie
          wlasnymi demagogiami..
          Oczywiscie ze wiele trodzin przy pomocy proboszczow "wychowuje"
          upatrzonych chlopcow na ksiezy! Jak trzeba byc slepym by tego nie
          wiedziec?

          Spytam z glupia frant: ile ty masz dzieci?
          • wilma.flintstone Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 11:59
            teletoobis napisał:

            > Spytam z glupia frant: ile ty masz dzieci?

            Zaden z forumowych znawcow metod wychowywania dzieci oraz piewcow
            zalet posiadania licznej gromady potmostwa nigdy na to
            pytanie nie odpowiedzial. A pytalam niemal kazdego. Dla mnie sprawa
            jest jasna.
          • a.giotto Re: Prymas pogardliwie o kobietach 17.08.09, 00:47
            teletoobis napisał:

            > Spytam z glupia frant: ile ty masz dzieci?

            ?!!!
            chyba nie zauważyłeś jak przekierowało cię z e-mamy
        • strikemaster Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 12:54
          > Nie ma czegoś takiego jak "wychowanie na księdza". Natomiast jeśli ktoś zostaje
          > księdzem, to można przypuszczać, żę otrzymał raczej dobre wychowanie.

          Vide Paetz, Rydzyk, Jankowski, księża z diecezji bostońskiej. Ci to dopiero mieli dobre wychowanie.
        • matylda1001 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 15:50
          a.giotto napisał:

          > Nie ma czegoś takiego jak "wychowanie na księdza"<

          Dwadzieścia jeden lat temu moim sąsiadom urodziło sie czwarte
          dziecko (drugi syn). Moja córka, która przyjażniła się z
          siostrzyczką tego maluszka przyszła kiedyś do domu i powiedziała
          takie słowa: Mamo, pani X powiedziała, że Mateuszek jak dorośnie
          zostanie ksiedzem. Będzie miał wygodne zycie, ładny samochód i nie
          narobi sie". Nie wiem jak wyglądało wychowanie w tamtej rodzinie,
          ale teraz ten chłopak jest w seminarium. Zdaje się, że rodzina, jak
          to napisałeś?, aha... stworzyła mu przez wychowanie warunki.
        • kolter-one Re: Prymas pogardliwie o kobietach 29.08.09, 20:31
          a.giotto napisał:

          > Nie ma czegoś takiego jak "wychowanie na księdza".

          Nie ma czy ty nie słyszałeś ? o tym jak to mamusie do kruchty swoją pociechę od
          dziecka przygotowują !!
      • chwila.pl Matylda katoliczką? 16.08.09, 07:51
        matylda1001 napisała:

        > Wierząca jestem, katoliczka, nie mam syna. Gdybym go jednak miała
        > i zostałby księdzem, to uznałabym ten fakt za moją porażkę
        > wychowawczą.

        Absurdalny punkt widzenia...
        Porażkę wychowawczą ponoszą rodzice, których pociecha wkracza na drogę
        przestępczą, staje się wyrzutkiem
        społeczeństwa/bandytą/mordercą/oszustem/gwałcicielem - niepotrzebne skreślić. O
        błędach wychowawczych mówi się także w przypadku narkomanów i samobójców. To
        brak więzi emocjonalnych, nienależyta troska i miłość do dziecka może, chociaż
        nie musi prowadzić do takich "sposobów" na życie. Starannie wychowane
        dziecko
        podejmuje własne życiowe decyzje i rola rodzica sprowadza się do
        akceptacji jego świadomego wyboru. Nie ma prawa ingerować w jego zamiary, nie ma
        prawa narzucać mu kim chce być w przyszłości. Czy ma być lekarzem, prawnikiem,
        analitykiem giełdowym, czy księdzem. Czy chce mieć dzieci czy też nie chce nawet
        o nich słyszeć. To jego życie, to on decyduje o jego kształcie.
        Stawianie tezy, że wybór kapłaństwa jest konsekwencją popełnionych błędów
        wychowawczych jest nie tyle nierozsądne, co niezwykle szkodliwe. Zrozumiałabym
        Twoje stanowisko, gdybyś napisała: jestem katoliczką, a mimo to nie chciałabym,
        żeby mój syn został księdzem. Bo wiem, że to trudny kawałek chleba, że skazuje
        się na samotność, a ja nie będę miała upragnionych wnuków, itd, itd.
        Nie rozumiem jednak i nigdy nie zrozumiem utożsamiania takiego wyboru drogi
        życiowej z błędami wychowawczymi. To Twoja kolejna zagrywka nie fair,
        powodująca, że coraz bardziej wątpię, czy składane przez Ciebie deklaracje o
        byciu katoliczką są prawdziwe.
        • teletoobis Re: Matylda katoliczką? 16.08.09, 08:05
          chwila.pl napisała:


          Absurdalny punkt widzenia...
          Porażkę wychowawczą ponoszą rodzice, których pociecha wkracza na
          drogę przestępczą, staje się wyrzutkiem
          społeczeństwa/bandytą/mordercą/oszustem/gwałcicielem - niepotrzebne
          skreślić.

          Po co skreslac? Mozna dodac: pedofil, zlodziej, kretacz, naciagacz,
          krzywoprzysciesca, alkoholik, dziwkarz...
          I patrz- wszystko pasuje do funkcjonariuszy KrK, na codzien
          biegajacych w czarnych sukienkach...
          • chwila.pl Re: Matylda katoliczką? 16.08.09, 08:15
            teletoobis napisał:

            > Po co skreslac? Mozna dodac: pedofil, zlodziej, kretacz, naciagacz,
            > krzywoprzysciesca, alkoholik, dziwkarz...
            > I patrz- wszystko pasuje do funkcjonariuszy KrK, na codzien
            > biegajacych w czarnych sukienkach...

            Wiedziałam, że to właśnie Ty tak mi odpowiesz...
            Wszystkie te wyżej wymienione cechy można przypisać zdegenerowanej jednostce
            społeczeństwa
            . Niezależnie od pełnionej funkcji czy statusu społecznego.
            Osobie świeckiej lub duchownej. Przypisywanie tych cech a priori osobom
            duchownym jest niedorzecznością, delikatnie mówiąc.
            • teletoobis Re: Matylda katoliczką? 16.08.09, 17:43
              a co ja moge za to, ze wszystkie te cechy kumuluja sie wlasnie u
              kabanow? Nie ja przyjmuje do seminarium i toleruje wsrod
              duchowienstwa zachowania zwierzece, a nawet kryminalne
              • chwila.pl Re: Matylda katoliczką? 16.08.09, 19:27
                teletoobis napisał:

                > a co ja moge za to, ze wszystkie te cechy kumuluja sie wlasnie u
                > kabanow? Nie ja przyjmuje do seminarium i toleruje wsrod
                > duchowienstwa zachowania zwierzece, a nawet kryminalne

                Niestety, raczej nic na to nie poradzisz. Masz skrzywienie i z tą wadą musisz
                jakoś żyć do końca swoich dni...:)
                Łatwo Ci nie będzie, to pewne.
                • teletoobis Re: Matylda katoliczką? 16.08.09, 20:34
                  skrzywienie polegajace na tym, ze potrafie nazywac rzeczy po
                  imieniu, bez czolobitnego skrzywienia?
        • arek103 Porazka wychowawcza 16.08.09, 11:26
          chwila.pl napisała:

          > matylda1001 napisała:
          >
          > > Wierząca jestem, katoliczka, nie mam syna. Gdybym go jednak miała
          > > i zostałby księdzem, to uznałabym ten fakt za moją porażkę
          > > wychowawczą.
          >
          > Absurdalny punkt widzenia...
          > Porażkę wychowawczą ponoszą rodzice, których pociecha wkracza na drogę
          > przestępczą, staje się wyrzutkiem
          > społeczeństwa/bandytą/mordercą/oszustem/gwałcicielem - niepotrzebne skreślić. O
          ...

          A i nawet to niezupelnie. Rodzic nie ponosi 100%-owej odpowiedzialnosci za
          wybory swoich doroslych dzieci.
        • wilma.flintstone Re: Matylda katoliczką? 16.08.09, 12:08
          chwila.pl napisała:

          Starannie wychowane
          > dziecko
          podejmuje własne życiowe decyzje i rola rodzica
          >sprowadza się do akceptacji jego świadomego wyboru. Nie ma prawa
          >ingerować w jego zamiary,


          Z calym szacunkiem, ale sa to rozwazania tracace teoretyzowaniem.
          Nawet bowiem starannie wychowane dziecko nie zawsze wie co
          dla niego dobre. Nie wie, bo to nie tylko kwestia wychowania, ale
          takze dojrzalosci, wczesniejszych doswiadczen itd., z braku ktorych
          wybory przezen podejmowane nie zawsze i nie do konca moga byc
          swiadome.
          • chwila.pl Re: Matylda katoliczką? 16.08.09, 12:34
            wilma.flintstone napisała:

            > Starannie wychowane
            > > dziecko
            podejmuje własne życiowe decyzje i rola rodzica
            > >sprowadza się do akceptacji jego świadomego wyboru. Nie ma prawa
            > >ingerować w jego zamiary,

            > Z calym szacunkiem, ale sa to rozwazania tracace teoretyzowaniem.
            > Nawet bowiem starannie wychowane dziecko nie zawsze wie co
            > dla niego dobre. Nie wie, bo to nie tylko kwestia wychowania, ale
            > takze dojrzalosci, wczesniejszych doswiadczen itd., z braku ktorych
            > wybory przezen podejmowane nie zawsze i nie do konca moga byc
            > swiadome.


            Bywają młodzi ludzie o skrystalizowanych zainteresowaniach, przejawianych już w
            okresie dzieciństwa. Bywają też niezdecydowani, niepewni swoich wyborów. I tych
            jest najwięcej. Co w tej sytuacji robi mądry rodzic? Albo proponuje swej
            latorośli konsultacje ze specjalistą albo sam sugeruje rozwiązanie tego
            problemu, albo tez prosi o rozważenie jakiejś ewentualności. Nie ma jednak
            prawa, o czym pisałam poprzednio, ingerować w świadome decyzje swojego,
            już pełnoletniego dziecka. I może rodzicowi serce krwawić i może mu się to nie
            podobać, to jednak musi uszanować decyzje pociechy. Bo to nie jego życie i nie
            on będzie autorem jego scenariusza.
        • matylda1001 Re: Matylda katoliczką? 16.08.09, 16:03
          chwila.pl napisała:

          >Absurdalny punkt widzenia...<

          Spróbuję więc wyjaśnić. Każda matka chce dla dziecka wszystkiego, co
          najlepsze. W mojej ocenie w tym co najlepsze, ksiądz (ogólnie
          mówiąc) sie nie mieści. Dlatego, gdyby mój syn został księdzem (albo
          córka zakonnicą) uważałabym to za porażkę wychowawczą. Naturalnie
          musiałabym to jakoś przeżyć. Napewno nie odsunęłabym sie od dziecka,
          musiałabym zaakceptować, ale nie przestałabym po cichu płakać nad
          zmarnowanym (w moim pojęciu) życiem mojego dziecka.

          >Zrozumiałabym Twoje stanowisko, gdybyś napisała: jestem
          katoliczką, a mimo to nie chciałabym, żeby mój syn został księdzem.
          Bo wiem, że to trudny kawałek chleba, że skazuje się na samotność, a
          ja nie będę miała upragnionych wnuków, itd, itd. <

          Tylko, że ja wcale tego nie miałam na myśli.

          >coraz bardziej wątpię, czy składane przez Ciebie deklaracje o
          byciu katoliczką są prawdziwe<

          No cóż... wolno Ci. Katolicy nie są "robieni przez szablon".
          • chwila.pl Re: Matylda katoliczką? 16.08.09, 19:20
            matylda1001 napisała:

            > Spróbuję więc wyjaśnić. Każda matka chce dla dziecka wszystkiego, co
            > najlepsze. W mojej ocenie w tym co najlepsze, ksiądz (ogólnie
            > mówiąc) sie nie mieści. Dlatego, gdyby mój syn został księdzem (albo
            > córka zakonnicą) uważałabym to za porażkę wychowawczą.

            Robi się coraz ciekawiej...
            Dziecko ma wg Ciebie realizować marzenia rodziców o "lepszym życiu"? Ma
            rezygnować z własnych marzeń, planów na przyszłość, zainteresowań, pasji, hobby
            i podporządkować się wizjom rodziców? A jeśli ich nie zrealizuje to rodzice
            poniosą porażkę wychowawczą? O nie! Jeśli już używamy słowa porażka, to ci
            rodzice są porażką.
            A dzieciak ma w życiu ogromnego pecha, że tacy rodzice powołali go na świat.
            Dziecko to nie marionetka, którą można sterować, manipulować i zaprogramować.
            To nie bot! Prawdziwy rodzic nie traktuje dziecka instrumentalnie. Kocha go,
            wspiera, pozwala mu się realizować, rozwijać swoje zainteresowania i osiągać
            wyznaczone cele. Tak rozumiem rolę rodzica.


            > > Zrozumiałabym Twoje stanowisko, gdybyś napisała: jestem
            > > katoliczką, a mimo to nie chciałabym, żeby mój syn został
            > > księdzem.
            > > Bo wiem, że to trudny kawałek chleba, że skazuje się na
            > > samotność, a ja nie będę miała upragnionych wnuków, itd, itd.

            > Tylko, że ja wcale tego nie miałam na myśli.

            To może sprecyzuj, co takiego miałaś na myśli?
            Niech zgadnę, porażkę wychowawczą, której efektem jest syn - ksiądz, a przecież
            ksiądz to synonim wszelkiego rodzaju zła. Prawda, Matyldo?

            > > coraz bardziej wątpię, czy składane przez Ciebie deklaracje o
            > > byciu katoliczką są prawdziwe
            >
            > No cóż... wolno Ci. Katolicy nie są "robieni przez szablon".

            Oczywiście. Są też tacy, co kalają własne gniazdo.
            • matylda1001 Re: Matylda katoliczką? 16.08.09, 22:55
              chwila.pl napisała:

              >Robi się coraz ciekawiej...<

              Chwilo, nie przesadzaj. Przecież napisałam, że zaakceptowałabym
              każdy wybór mojego dziecka mieszczący sie w granicach normy. Moich
              córek nie ograniczałam w żadnej dziedzinie. Przyszłemu księdzu też
              nie rzucałabym kłód pod nogi, co nie znaczy, że musiałabym być z
              tego wyboru zadowolona i odczuwać powód do dumy. Raczej
              zastanawiałabym sie gdzie popełniłam błąd, ktory kazał mojemu
              dziecku tak bardzo oddalić się od realnego życia.

              >To może sprecyzuj, co takiego miałaś na myśli? Niech zgadnę,
              porażkę wychowawczą, której efektem jest syn - ksiądz, a przecież
              ksiądz to synonim wszelkiego rodzaju zła. Prawda, Matyldo?<

              To już są bzdury, o jakie Cię nie posądzałam.

              > Oczywiście. Są też tacy, co kalają własne gniazdo.<

              Podążając za tokiem Twojego rozumowania, żeby nie kalać gniazda,
              powinnam na przykład wczoraj wziąć udział w proteście przeciwko
              występowi pewnej piosenkarki... albo przynajmniej wesprzeć moralnie
              tych, którzy byli uprzejmi ośmieszyć mój Kościół. Nic z tego.



              • chwila.pl Re: Matylda katoliczką? 16.08.09, 23:52
                matylda1001 napisała:

                > Przyszłemu księdzu też nie rzucałabym kłód pod nogi, co nie
                > znaczy, że musiałabym być z
                > tego wyboru zadowolona i odczuwać powód do dumy.

                Nie widzę też powodu do odczuwania wstydu czy zażenowania!
                Zwłaszcza dla matki deklarującej swój katolicyzm!

                > Raczej zastanawiałabym sie gdzie popełniłam błąd, ktory kazał
                > mojemu dziecku tak bardzo oddalić się od realnego życia.

                Jasne, ksiądz leci sondą na Księżyc i jest oderwany od realnego życia.

                > > Oczywiście. Są też tacy, co kalają własne gniazdo.

                > Podążając za tokiem Twojego rozumowania, żeby nie kalać gniazda,
                > powinnam na przykład wczoraj ...

                Nie moja droga. Nie o taką postawę mi chodzi. Dla mnie katoliczką kalającą
                własne gniazdo jest Twoja postawa. Postawa kobiety, której zdaniem wychowanie
                syna - księdza nie jest jest powodem do odczuwania dumy a także jest wymownym
                znakiem poniesienia porażki wychowawczej.

                Oto Twoje wypowiedzi:
                *****
                Wierząca jestem, katoliczka, nie mam syna. Gdybym go jednak miała i zostałby
                księdzem, to uznałabym ten fakt za moją porażkę wychowawczą.

                Każda matka chce dla dziecka wszystkiego, co najlepsze. W mojej ocenie w tym co
                najlepsze, ksiądz (ogólnie mówiąc) sie nie mieści. Dlatego, gdyby mój syn został
                księdzem (albo córka zakonnicą) uważałabym to za porażkę wychowawczą.
                *****

                • matylda1001 Re: Matylda katoliczką? 17.08.09, 12:02
                  chwila.pl napisała:

                  >Nie widzę też powodu do odczuwania wstydu czy zażenowania!
                  Zwłaszcza dla matki deklarującej swój katolicyzm!<

                  Nic nie pisałam o wstydzie i zażenowaniu, raczj o rozczarowaniu i
                  żalu.

                  >Jasne, ksiądz leci sondą na Księżyc i jest oderwany od realnego
                  życia.<

                  Słuchając publicznych wypowiedzi wielu księży można odnieść
                  wrażenie, że "strzeliłaś w dziesiątkę".

                  >Dla mnie katoliczką kalającą własne gniazdo jest Twoja postawa.
                  Postawa kobiety, której zdaniem wychowanie syna - księdza nie jest
                  jest powodem do odczuwania dumy a także jest wymownym znakiem
                  poniesienia porażki wychowawczej.<

                  Jak to dobrze, że nie mam syna, a moje córki wyrosły na zdrowo
                  myślace kobiety. Dzięki Bogu.
                  • chwila.pl Re: Matylda katoliczką? 17.08.09, 15:04
                    matylda1001 napisała:

                    > > Nie widzę też powodu do odczuwania wstydu czy zażenowania!
                    > > Zwłaszcza dla matki deklarującej swój katolicyzm!

                    > Nic nie pisałam o wstydzie i zażenowaniu, raczj o rozczarowaniu i
                    > żalu.

                    Powtórzę Ci zatem co pisałaś. Pisałaś o porażce wychowawczej jaką ponosi rodzina
                    katolicka, których syn zostaje księdzem. Gdybyś przez moment zastanowiła się
                    kiedy mamy do czynienia z porażką wychowawczą i co ona oznacza, nie pisałabyś
                    podobnych bredni.
                    Pisałaś też, że taki fakt nie jest dla tej, katolickiej rodziny powodem do dumy.
                    To czymże do diaska jest? Dla każdego logicznie myślącego człowieka termin: nie
                    jest powodem do dumy oznacza: jest powodem do wstydu, zażenowania, zakłopotania.
                    A jeżeli tak, to jakim cudem jesteś katoliczką?
                    Mam nadzieję, że miałaś co innego na myśli, ale nie potrafiłaś tego poprawnie,
                    jasno i precyzyjnie napisać. I wyszło to co wyszło i co z pewnością nie jest
                    powodem do dumy!

                    > >Jasne, ksiądz leci sondą na Księżyc i jest oderwany od realnego
                    > życia.<
                    > Słuchając publicznych wypowiedzi wielu księży można odnieść
                    > wrażenie, że "strzeliłaś w dziesiątkę".

                    Przebywają na Księżycu i miejscem swego pobytu potwierdzają Twoją tezę, że są
                    oderwani od realnego życia?:)))
                    >
                    > > Dla mnie katoliczką kalającą własne gniazdo jest Twoja postawa.
                    > > Postawa kobiety, której zdaniem wychowanie syna - księdza nie
                    > >jest powodem do odczuwania dumy a także jest wymownym znakiem
                    > > poniesienia porażki wychowawczej.

                    > Jak to dobrze, że nie mam syna,

                    ??????

                    > a moje córki wyrosły na zdrowo myślace kobiety.

                    Mam nadzieję, że wdały się w Tatę....:)))
                    • matylda1001 Re: Matylda katoliczką? 17.08.09, 17:47
                      chwila.pl napisała:

                      >Powtórzę Ci zatem co pisałaś. Pisałaś o porażce wychowawczej jaką
                      ponosi rodzina katolicka, których syn zostaje księdzem<

                      Rzeczywiście tak napisałam? A w którym to momencie, jeśli wolno
                      wiedzieć, bo ja nie widzę. Nie, Chwilo, ja pisałam wyłącznie
                      o swoich odczuciach. Nic nie pisałam o porażkach żadnych rodzin
                      katolickich.

                      >Pisałaś też, że taki fakt nie jest dla tej, katolickiej rodziny
                      powodem do dumy.<

                      Jak wyżej. Nie pisałam o żadnych rodzinach katolickich. Napisałam
                      natomiast, że dla mnie nie byłby to powód do dumy. Sam fakt
                      posiadania dziecka, które obrało drogę kapłaństwa nie jest dla mnie
                      powodem do dumy. Takim powodem jest natomiast to, że wychowałam
                      dziecko na porządnego człowieka. Nie każdy porzadny człowiek zostaje
                      księdzem, tak jak nie każdy ksiądz jest porządnym człowiekiem.

                      >Gdybyś przez moment zastanowiła się kiedy mamy do czynienia z
                      porażką wychowawczą i co ona oznacza, nie pisałabyś podobnych
                      bredni. <

                      Tego nie skomentuję. Uważam, że nie warto.

                      >To czymże do diaska jest? Dla każdego logicznie myślącego
                      człowieka termin: nie jest powodem do dumy oznacza: jest powodem do
                      wstydu, zażenowania, zakłopotania<

                      Między bielą i czernią jest cała gama kolorów, odcieni...

                      >A jeżeli tak, to jakim cudem jesteś katoliczką?<

                      Też jesteś katoliczką więc powinnaś wiedzieć, że cudu nie da sie
                      racjonalnie wytłumaczyć.

                      >Mam nadzieję, że miałaś co innego na myśli, ale nie potrafiłaś
                      tego poprawnie, jasno i precyzyjnie napisać. I wyszło to co wyszło i
                      co z pewnością nie jest powodem do dumy! <

                      Muszę Cię rozczarować. Napisałam dokladnie to, co chciałam napisać.
                      Resztę pozostawiam Twojej ocenie, do której oczywiście masz prawo.

                      >Przebywają na Księżycu i miejscem swego pobytu potwierdzają Twoją
                      tezę, że są oderwani od realnego życia?:)))<

                      Taaak... zapewne z Księżyca nie widać rozpaczy tysięcy bezdzietnych
                      małżeństw i innych dylematow ludzi wierzących.

                      >Mam nadzieję, że wdały się w Tatę....:)))<

                      50%/50%. Wśród znajomych uchodzimy za wyjątkowo jednomyślną parę, i
                      to już od wielu lat.
                      • chwila.pl Re: Matylda katoliczką? 17.08.09, 18:34
                        matylda1001 napisała:

                        > >Powtórzę Ci zatem co pisałaś. Pisałaś o porażce wychowawczej jaką
                        > >ponosi rodzina katolicka, których syn zostaje księdzem
                        >
                        > Rzeczywiście tak napisałam? A w którym to momencie, jeśli wolno
                        > wiedzieć, bo ja nie widzę. Nie, Chwilo, ja pisałam wyłącznie
                        > o swoich odczuciach. Nic nie pisałam o porażkach żadnych rodzin
                        > katolickich.


                        Z uwagi na Twoje deklaracje, które przyjęłam z dobrodziejstwem inwentarza,
                        założyłam, że Twoja rodzina jest katolicka. I, żeby postawić kropkę nad i, Twoja
                        rodzina poniosłaby klęskę wychowawczą, a raczej porażkę wychowawczą, gdyby Wasz
                        syn został księdzem.
                        Skoro jednak zaprzeczasz, wszystko staje się jasne. Twoja postawa również. Bądź
                        zatem łaskawa nie wprowadzać ludzi w błąd i nie kłam więcej, że jesteś
                        katoliczką. Kłamstwo ma Matyldo krótkie nóżki ...
                        I tym samym dalsza dyskusja staje się bezprzedmiotowa.
                        • matylda1001 Re: eh, Chwilo, Chwilo! 17.08.09, 22:49
                          chwila.pl napisała:

                          "No tak, jak brakuje argumentów, to się stosuje tanie chwyty...
                          eh, Chwilo, Chwilo!" (tak to jakos brzmiało?)

                          >I tym samym dalsza dyskusja staje się bezprzedmiotowa.<

                          Fajnie, że chociaż w tej kwestii sie zgadzamy;)
      • arek103 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 11:23
        matylda1001 napisała:

        > "Zaznaczył jednocześnie, że kobiety nie mogą rezygnować z godności
        > bycia matką kapłanów."
        >
        > To już sam fakt wychowania syna na księdza daje godność? Wierząca
        > jestem, katoliczka, nie mam syna. Gdybym go jednak miała i zostałby
        > księdzem, to uznałabym ten fakt za moją porażkę wychowawczą.

        Nie jestes w takim razie katoliczka...
    • a.giotto po pierwsze primo 16.08.09, 06:03
      nie wierzę w ani jedno słowo kłamliwej gazety, szczególnie gdy "cytuje" ludzi sobie niewygodnych.
      Nie wypowiem się, bo nie znamy tekstu kazania Glempa.
      Po tym jakie świństwo zrobili Wolniewiczowi, trudno cokolwiek wnioskować o sensie wypowiedzi Prymasa
      • teletoobis [...] 16.08.09, 07:13
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • a.giotto Re: po pierwsze primo 16.08.09, 09:34
          teletoobis napisał:

          > Znany bandyta Glemp Jozef

          proszę z większym szacunkiem o Prymasie!
      • arek103 A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy?... 16.08.09, 11:29
        a.giotto napisał:

        > nie wierzę w ani jedno słowo kłamliwej gazety, szczególnie gdy "cytuje" ludzi s
        > obie niewygodnych.
        > Nie wypowiem się, bo nie znamy tekstu kazania Glempa.
        > Po tym jakie świństwo zrobili Wolniewiczowi, trudno cokolwiek wnioskować o sens
        > ie wypowiedzi Prymasa

        A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy?...
        • alice.munro Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 16.08.09, 18:11
          arek103 napisał:

          > A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy?...


          On jest prawdziwy, a.giotto kwestionujac jego prawdziwosc powinien
          sobie zmienic nick na "i.diotto":

          www.tvn24.pl/-1,1614814,0,1,prymas-do-pielgrzymow-broncie-prawa-do-zycia,wiadomosc.html
          • henry.blake Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 16.08.09, 20:53
            Arek103 nawet nie postarał się by zacytować całe zdanie, bo podania kontekstu
            nie ma co na tym forum wymagać. A ze słów wyrwanych ze zdania nie można wyciągać
            żadnych wniosków.
            To tyle w kwsstii i.diotty
            • wilma.flintstone Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 17.08.09, 14:24
              henry.blake napisała:

              > Arek103 nawet nie postarał się by zacytować całe zdanie, bo
              >podania kontekstu nie ma co na tym forum wymagać. A ze słów
              >wyrwanych ze zdania nie można wyciągać
              > żadnych wniosków.



              Przepraszam, ze spytam, ale jak kontekst calosci tego zdania zmienia
              to co powiedzial Glemp? Czego Arek nie zacytowal? Tego, ze kobieta
              nie moze zostac kaplanem, ale matka kaplana? No i...? Sens jest ten
              sam - kobieta rowna sie inkubator i to taki, ktory nie moze wejsc w
              zwiazek z Chrystusem, bo cialo i krew daje w innej niz On
              kolejnosci. W jakiej kolejnosci daje swoje cialo i krew mogacy sie
              jednoczyc z Chrystusem ksiadz-mezczyzna, kardynal juz nie wyjasnil.
              • henry.blake Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 17.08.09, 18:47
                Jak już pisałam nie wymagam kontekstu. Arek zacytował połowę zdania - jeśli
                chcesz z tego wyciągać wnioski proszę bardzo. Tyle, że sens będzie taki jak na
                przykład
                tej
                sygnaturce
                .
                • wilma.flintstone Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 17.08.09, 19:12
                  henry.blake napisała:

                  > Jak już pisałam nie wymagam kontekstu. Arek zacytował połowę
                  zdania - jeśli chcesz z tego wyciągać wnioski proszę bardzo.
                  >

                  Tak, chce wyciagac, bo nie zacytowana polowa zdania niczego w moim
                  wniosku nie zmienia. Gdyby druga polowa zdania: "Kobieta nie moze
                  zostac kaplanem..." brzmiala: "...ale moze zostac kaplanka", wtedy
                  uznalabym ze Arek jest zwyklym manipulantem. Ale tak nie jest, wiec
                  czego sie w tym przypadku czepiasz - nie pojmuje.
                  • henry.blake Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 17.08.09, 23:18
                    No to sobie wyciągaj, ale wnioski są tyle warte ile z linkowanej sygnaturki
                    (oryginalny post jest
                    tu)
                    czyli nic. Ale nie przejmuj się tym - masz większe doświadczenie ::))
                    • wilma.flintstone Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 18.08.09, 08:43
                      henry.blake napisała:

                      > No to sobie wyciągaj, ale wnioski są tyle warte ile z linkowanej
                      >sygnaturki


                      Tlumaczylam ci juz, ze to nieprawda i tlumaczylam dlaczego. Ty zas
                      dalej swoje, jakbym zupelnie nic nie napisala. Albo nie rozumiesz,
                      albo nie chcesz rozumiec, albo moze jeszcze sie w Polsce upaly nie
                      skonczly, a to, plus moherek na glowce, utrudnia wyciaganie wnioskow
                      z czytanych tresci. Nie bede cie juz wiecej meczyc, w takim razie.
                      • chwila.pl Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 18.08.09, 09:30
                        wilma.flintstone napisała:

                        > Tlumaczylam ci juz, ze to nieprawda i tlumaczylam dlaczego. Ty zas
                        > dalej swoje, jakbym zupelnie nic nie napisala.

                        Osobę cytującą czyjąś wypowiedź powinna cechować rzetelność. Albo niech cytuje w
                        całości, albo niech wcale nie cytuje. I tyle.

                        • wilma.flintstone Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 18.08.09, 10:52
                          chwila.pl napisała:

                          > Osobę cytującą czyjąś wypowiedź powinna cechować rzetelność. Albo
                          niech cytuje
                          > w
                          > całości, albo niech wcale nie cytuje. I tyle.


                          W tym przypadku taka "rzetelnosc" nie prowadzi czytelnika do
                          wnioskow odmiennych niz wyciagniete na podstawie "nierzetelnego"
                          cytatu. Ale rozumiem, Chwilo, ze jako katoliczka co to gniazda
                          swojego nie kala, bedziesz probowala rozwadniac cala sprawe takimi
                          wlasnie "problemami". Dziwi mnie to, zwlaszcza ze Glemp w gruncie
                          rzeczy nie powiedzial niczego nowego jesli chodzi o stosunek
                          Kosciola do kobiet (vide: linkowana przez Alice nizej wypowiedz
                          Nycza). Czego wiec tu bronic?
                          • chwila.pl Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 18.08.09, 11:40
                            Na temat kardynała Glempa mam od dawna ugruntowany pogląd, z którym się przecież
                            nie kryję i dałam temu wyraz chociażby w tym wątku.
                            Moja uwaga dotyczyła diametralnie innego zagadnienia, a mianowicie zasad
                            obowiązujących w dyskusji. I tak, moim zdaniem, cytując czyjąś wypowiedź,
                            powinno przestrzegać się następujących reguł:
                            - cytować wiernie,
                            - cytować w całości.
                            W tym konkretnym wypadku, zacytowano wyrywkowo czyjąś wypowiedź. Takie są fakty.
                            Masz rację, nie zmieniło to sensu wypowiedzi, ale rację ma też Henry.Blake
                            zarzucając brak rzetelności. I tyle.
                            • wilma.flintstone Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 18.08.09, 12:02
                              chwila.pl napisała:

                              > Masz rację, nie zmieniło to sensu wypowiedzi, ale rację ma też
                              >Henry.Blake zarzucając brak rzetelności.

                              Henry nie ma racji, bo Arek zlinkowal takze artykul, w ktorym mozna
                              przeczytac calosc wypowiedzi Glempa. Nie ma tu wiec zadnej
                              manipulacji. Zreszta czemu ma sluzyc zarzucanie komus
                              nierzetelnosci, skoro "rzetelnosc" niczego nowego/odmiennego do
                              dyskusji nie wprowadza? I jeszcze twierdzenie, ze wnioski tu wysnute
                              sa nic nie warte, mimo ze przeczytanie calosci w zaden sposob
                              wnioskow tych nie zmienia? Dla mnie jest to wykrecanie kota ogonem i
                              przekierowywanie dyskusji na inny temat w celu odwrocenia uwagi od
                              kwestii zasadniczej. I tyle.
                              • chwila.pl Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 18.08.09, 12:19
                                wilma.flintstone napisała:

                                > Henry nie ma racji, bo Arek zlinkowal takze artykul, w ktorym mozna
                                > przeczytac calosc wypowiedzi Glempa.

                                Abstrahując od tego przypadku, czytając uważnie wypowiedzi w poszczególnych
                                wątkach, dochodzę do wniosku, że zdecydowana większość uczestników dyskusji nie
                                czyta artykułów, do których podany jest link. Bazuje na komentarzu autora i na
                                podanych cytatach. Dlatego rola rzetelnego komentarza jest tu nie do
                                przecenienia. Fragmentaryczny, często tendencyjny to codzienność tego forum.
                                Niestety. I dlatego uwaga zwrócona przez Henry.Blake jest bardzo istotna.
                                • wilma.flintstone Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 18.08.09, 12:43
                                  chwila.pl napisała:

                                  > Dlatego rola rzetelnego komentarza jest tu nie do
                                  > przecenienia.

                                  I Arek, nie zatajajac tego co w calosci powiedzial Glemp, rzetelny
                                  byl. A to, ze ludziska sa leniwe i nie czytaja, czesto nawet jak im
                                  sie poda na tacy, to jest inna historia. Poza tym rozpoczynamy tym
                                  samym dywagacje na temat stopnia zaufania autora danej wypowiedzi do
                                  jej odbiorcow, tj. na ile rzeczywiscie autor ma obowiazek czytelnika
                                  nakierowywac i prowadzic prze tekst za raczke, a na ile ma prawo
                                  uwierzyc ze czytelnik pofatyguje sie i przeczyta wszystko co zostalo
                                  na dany temat napisane.


                                  >Fragmentaryczny, często tendencyjny to codzienność tego forum.
                                  > Niestety. I dlatego uwaga zwrócona przez Henry.Blake jest bardzo
                                  >istotna.


                                  Owszem, w sensie ogolnym jest istotna. Jednak co robi akurat w tym
                                  watku, gdzie ta fragmentarycznosc w zasadzie nie ma znaczenia?
                                  Zrozumialabym to w przypadku rzeczywistej manipulacji, zmieniajacej
                                  sens calosci czyjejs wypowiedzi, lub tez jako oddzielny watek na
                                  temat dnia codziennego na forum Spoleczenstwo. Tutaj jednak odbieram
                                  te uwage, jak juz napisalam, jako probe odwrocenia kota ogonem.
                                  • wilma.flintstone Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 18.08.09, 12:48
                                    wilma.flintstone napisała:

                                    > Tutaj jednak odbieram
                                    > te uwage, jak juz napisalam, jako probe odwrocenia kota ogonem.


                                    Dodam jeszcze, ze jest to proba, jak widac, udana, bo przeciez nie
                                    dyskutujemy tu o stosunku Kosciola do kobiet ani o tym czy kobieta
                                    powinna miec prawo zostac ksiedzem, a rzetelnosci Arka i o tym jak
                                    sie powinno cytowac...
                                    • chwila.pl Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 18.08.09, 14:05
                                      wilma.flintstone napisała:

                                      > Dodam jeszcze, ze jest to proba, jak widac, udana, bo przeciez nie
                                      > dyskutujemy tu o stosunku Kosciola do kobiet ani o tym czy kobieta
                                      > powinna miec prawo zostac ksiedzem, a rzetelnosci Arka i o tym jak
                                      > sie powinno cytowac...

                                      Nihil novi. To tradycja tego forum. Zresztą, nie zajmujemy się tu prywatnymi
                                      pogaduchami, nie rozmawiamy o sprawach marginalnych, tylko poruszamy niezwykle
                                      istotny problem. Nie ma powodu do niepokoju.

                                  • chwila.pl Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 18.08.09, 13:59
                                    wilma.flintstone napisała:

                                    > Poza tym rozpoczynamy tym samym dywagacje na temat stopnia
                                    > zaufania autora danej wypowiedzi do jej odbiorcow,

                                    Nie. Rozmawiamy o wiarygodności autora wypowiedzi i jego rzetelności.

                                    > tj. na ile rzeczywiscie autor ma obowiazek czytelnika
                                    > nakierowywac i prowadzic prze tekst za raczke,

                                    Nikt tego nie postuluje. Jeśli podaje link do artykułu, to nie musi go cytować.
                                    Jeśli jednak to robi, to ma obowiązek cytować rzetelnie. Uważny czytelnik
                                    skonfrontuje sobie cytat z oryginałem i potraktuje autora wypowiedzi jako
                                    manipulanta. I słusznie.

                                    > a na ile ma prawo uwierzyc ze czytelnik pofatyguje sie i przeczyta
                                    > wszystko co zostalo na dany temat napisane.

                                    Często odnoszę wrażenie, że autor liczy wręcz na lenistwo czytelników i celowo
                                    nimi manipuluje. A oni dają się wrobić jak małe dzieci. Vide wątek o wypowiedzi
                                    arcybiskupa Życińskiego.

                      • henry.blake Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 18.08.09, 16:40
                        > Tlumaczylam ci juz, ze to nieprawda i tlumaczylam dlaczego.

                        Fakt - tłumaczyłaś - ale kompletnie bez sensu. Rzetelność wymaga zacytowania
                        całego zdania (bo przyjmijmy, że kontekstem był link), a wyciąganie wniosków z
                        pół zdania przynosi efekt taki jaki przynosi - czyli żałosny. Bo to, że dla
                        ciebie druga część zdania niczego nie zmienia, nie znaczy, że w opinii innych
                        jest tak samo. Nie zmienia też prostego faktu, że Arek nierzetelnie zacytował
                        wypowiedź. A może te klapki na oczach przeszkadzają ci spojrzeć na to
                        obiektywniej i to one powodują, że wszędzie widzisz moherki? ::))
                        Linkowana wypowiedź (a wcześniej sygnaturka) doskonale pokazują to o czym piszę
                        powyżej.
                        • wilma.flintstone Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 18.08.09, 18:00
                          henry.blake napisała:

                          >przyjmijmy, że kontekstem był link

                          Przyjmijmy? A coz jeszcze bylo kontekstem wypowiedzi Glempa?
                          Uduchowiony nastroj mszy swietej? Pochrapywanie znudzonego kazaniem
                          starszego pana? Blask swiec na oltarzu?

                          > Bo to, że dla
                          > ciebie druga część zdania niczego nie zmienia, nie znaczy, że w
                          opinii innych
                          > jest tak samo.

                          Alez ja sie wlasnie doprosic nie moge o wyjasnienie mi w jaki sposob
                          ta nie zacytowana czesc zdania cos zmienia dla ciebie i w ogole.


                          > Linkowana wypowiedź (a wcześniej sygnaturka) doskonale pokazują to
                          >o czym piszę powyżej.

                          W kontekscie tego watku niczego nie pokazuja, wiec, jak dla mnie,
                          EOT.
                    • chwila.pl Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 18.08.09, 09:39
                      henry.blake napisała:

                      > No to sobie wyciągaj, ale wnioski są tyle warte ile z linkowanej sygnaturki

                      Pozwolę sobie ją przytoczyć:
                      Albowiem Biblia mówi wyraźnie 'Poszedł i powiesił się' (Mt 27,5), a
                      w innym miejscu mamy 'Idź, i ty czyń podobnie' (Łk 10, 37).

                      Serdecznie Ci dziękuję za tę potężną dawkę humoru, którą tu zaserwowałaś! Po
                      salwach serdecznego śmiechu, po ochłonięciu, doszłam do wniosku, że takim
                      komentarzem można by opatrzyć wypowiedzi wielu forumowych "tuzów intelektu".
                      Jeszcze raz dziękuję Ci serdecznie.
                      • henry.blake Re: A gdyby ten cytat okazal sie jednak prawdziwy 18.08.09, 16:40
                        Dodam, że tytuł oryginalnej wypowiedzi brzmiał "Biblia samobójców" ::))
      • wilma.flintstone Voila! 16.08.09, 12:18
        a.giotto napisał:

        > nie wierzę w ani jedno słowo kłamliwej gazety,


        Bardzo wiarygodne zrodlo: tiny.pl/hhknt
        Zalosny jestes i ty i ta cala reszta w takich sytuacjach
        zaslaniajaca sie "klamliwoscia" Gazety. Drodzy Panstwo, nie zyjemy w
        koncu na innej planecie, gdzie Wyborcza jest jedynym dostepnym
        srodkiem przekazu.
    • chwila.pl Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 08:06
      arek103 napisał:

      > Rozumiem, ze mozna powiedziec, ze w zwiazku z tradycja nie przewiduje sie dla
      > kobiet funkcji kaplana w kosciele rzymsko-katolickim. Ale zeby to probowac
      > uzasadniac w tak niesmaczny sposob?

      Raczej nieudolny. Glemp nigdy nie należał do błyskotliwych mówców. To nie
      kardynał Macharski, którego wypowiedzi są swoistymi perełkami intelektualnymi,
      pełnymi polotu, metafor i stylistycznych ozdobników i których słucha się z
      prawdziwą przyjemnością. Glemp to Glemp...
      • a.giotto Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 09:30
        chwila.pl napisała:

        > prawdziwą przyjemnością. Glemp to Glemp...

        na dodatek tu mamy Glempa "cytowanego" przez Gazetę
        • paskudek1 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 29.08.09, 19:50
          a.gioto kilka postwów wyżej wilma podała ci link ze strony uwaga - FRONDY i cytują tam to samo:))))
      • arek103 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 11:32
        chwila.pl napisała:

        > arek103 napisał:
        >
        > > Rozumiem, ze mozna powiedziec, ze w zwiazku z tradycja nie przewiduje sie
        > dla
        > > kobiet funkcji kaplana w kosciele rzymsko-katolickim. Ale zeby to probowa
        > c
        > > uzasadniac w tak niesmaczny sposob?
        >
        > Raczej nieudolny. Glemp nigdy nie należał do błyskotliwych mówców. To nie
        > kardynał Macharski, którego wypowiedzi są swoistymi perełkami intelektualnymi,
        > pełnymi polotu, metafor i stylistycznych ozdobników i których słucha się z
        > prawdziwą przyjemnością. Glemp to Glemp...

        Przynajmniej wiadomo, co Glemp tak naprawde mysli. Nie wiem zreszta, jak osobe,
        ktora nie grzeszy madroscia :) mozne mianowac na prymasa. Perelki Macharskiego
        sa z kolei pseudointelektualne. Podobnie jak rozprawy filozoficzne Wojtyly, nie
        jest to filozofia wysokich lotow.
        • piwi77 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 11:55
          arek103 napisał:

          > Nie wiem zreszta, jak osobe,
          > ktora nie grzeszy madroscia :) mozne mianowac na prymasa.

          To ma sens np wtedy, gdy frakcje nie potrafią wysunąć wspólnego
          kandydata, wtedy wybiera się tego, który żadnej nie będzie
          przeszkadzał.
          • arek103 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 20.08.09, 18:19
            piwi77 napisał:

            > arek103 napisał:
            >
            > > Nie wiem zreszta, jak osobe,
            > > ktora nie grzeszy madroscia :) mozne mianowac na prymasa.
            >
            > To ma sens np wtedy, gdy frakcje nie potrafią wysunąć wspólnego
            > kandydata, wtedy wybiera się tego, który żadnej nie będzie
            > przeszkadzał.

            Ale to przeciez tzw. obciach.
    • lepian4 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 10:36
      Twa troska o Kosciol Katolicki jest potworna blazenada. A moze pociaga
      cie jedynie fakt, iz mezczyzni zyja w celibacie? Dla ciebie to pewnie
      ogromna strata!
      • arek103 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 11:35
        lepian4 napisał:

        > Twa troska o Kosciol Katolicki jest potworna blazenada. A moze pociaga
        > cie jedynie fakt, iz mezczyzni zyja w celibacie? Dla ciebie to pewnie
        > ogromna strata!

        Zle zrozumiales moj wpis. Ja sie troszcze o dyskryminowane kobiety, nie o
        kosciol rzymsko-katolicki.
        • lepian4 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 18.08.09, 13:27
          Wzruszylem sie!!

          Gdzie widzisz pogarde?
          • arek103 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 20.08.09, 18:24
            lepian4 napisał:

            > Wzruszylem sie!!
            >
            > Gdzie widzisz pogarde?

            Nie widzisz jej w cytowanych zdaniach?
    • polska_potega_swiatowa Kosciol Katolicki to tradycja, a nie "Top-Trendy.. 16.08.09, 11:02
      Widzialem kobiety "kaplanki" albo jak kto woli pastor/ reverend w
      kosciele protestanckim, i musze przyznac ze podczas gdy ksiadz moze
      wygladac sympatycznie i dostepnie, takie kaplanki to wrecz odrazaja
      swoja buta, duma i naburmuszeniem....nos tysiace metrow nad ziemia.

      Rownie dobrze mozna by w imie takiego slepego rownouprawnienia
      oprocz wyswiecanie kobiet jako kaplanek, zatrudniac mezczyzn jako
      modeli do bielizny damskiej...pytanie. PO CO???

      Kobiety i tak od dawna zajmuja rozne wysokie stanowiska, w biznesie
      i polityce, wiec nie jest to kwestia dyskryminacji, raczej zdrowego
      rozsadku.

      Jak jestes kobieta i chcesz "rzadzic" to zostan dyrektorem,
      politykiem lub feministka, a nie zmieniaj na sile Kosciola
      Katolickiego, bo to jest tradycja a nie jakies "Top Trendy"...
      • arek103 Niewolnictwo to tez byla tradycja 16.08.09, 18:08
        polska_potega_swiatowa napisał:

        > Widzialem kobiety "kaplanki" albo jak kto woli pastor/ reverend w
        > kosciele protestanckim, i musze przyznac ze podczas gdy ksiadz moze
        > wygladac sympatycznie i dostepnie, takie kaplanki to wrecz odrazaja
        > swoja buta, duma i naburmuszeniem....

        Moze ty jestes jakis mizogin?...

        > nos tysiace metrow nad ziemia.
        >
        > Rownie dobrze mozna by w imie takiego slepego rownouprawnienia
        > oprocz wyswiecanie kobiet jako kaplanek, zatrudniac mezczyzn jako
        > modeli do bielizny damskiej...pytanie. PO CO???
        >
        > Kobiety i tak od dawna zajmuja rozne wysokie stanowiska, w biznesie
        > i polityce, wiec nie jest to kwestia dyskryminacji, raczej zdrowego
        > rozsadku.
        >
        > Jak jestes kobieta i chcesz "rzadzic" to zostan dyrektorem,
        > politykiem lub feministka, a nie zmieniaj na sile Kosciola
        > Katolickiego, bo to jest tradycja a nie jakies "Top Trendy"...

        Niewolnictwo to tez byla tradycja - w wielu krajach, i wcale nie bylo potepiane
        przez kosciol. Tradycja nie moze usprawiedliwiac dyskryminacji i niemoralnych
        zachowan.
    • piwi77 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 11:51
      Ja jakiejś szczególnej pogardy pod adresem kobiet nie dostrzegłem,
      raczej jakieś mętne wywody dla uzasadnienia swojej tezy, że kobiety
      nie mogą być kapłankami kk. Gdyby nie to, że w wypowiedziach
      hierarchów niewiele już może nas zdziwić, pewne zdziwienie musiałaby
      budzić próba dzielenia matek na lepsze i gorsze, ale to wszystko,
      reszta jego wywodów to mdły tekst bez żadnej tresci.
    • henry.blake Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 13:50
      Parytet plci w Krk jest koniecznoscia!
      Tak jak wszedzie.
    • Gość: w należy wysyłać skargi na J.Glempa do IP: *.chello.pl 16.08.09, 15:22
      ..do organizacji feministycznych , AI, minister Radziszewskiej , wysyłać listy
      do gazet ,dzwonić do radia ,itd
      • strikemaster Re: należy wysyłać skargi na J.Glempa do 16.08.09, 15:41
        Szczególnie do Rafia Maryja. :)
    • piwi77 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 15:41
      Równolegle Zimoń i Nycz nawołują współczesne kobiety do naśladowania
      biblijnej Maryi. No to macie wierzące panie twardy orzech do
      zgryzienia, albo olejecie słowa Waszych pasterzy, albo postaracie
      się o niepokalane poczęcie, a gdy uda Wam się ta sztuka, odwiedzicie
      w ciąży jakąś krewną, odszukacie zaginionego 12letniego syna,
      powiecie coś o winie na pewnym weselu i postoicie pod krzyżem swego
      dziecka. O czymś zapomniałem?
      • Gość: erka Re: Prymas pogardliwie o kobietach IP: *.chello.pl 16.08.09, 16:18
        No cóż. poza wszystkim innym wynika, ze najwazniejsza i jedynie
        niezbedną rzecza, ktora czyni z człowieka potencjalnego kapłana jest
        penis.
        Osobliwe - dlaczego akurat na tej częsci ciała najbardziej Bogu
        zalezy przy oltarzu?
    • alice.munro Re: Prymas pogardliwie o kobietach 16.08.09, 18:15

      Nie on jeden wskazuje gdzie miejsce kobiety:

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6930909,Abp_Nycz__godnosc_kobiety_bierze_sie_z_macierzynstwa.html
    • Gość: ęcjolina Re: Prymas pogardliwie o kobietach IP: *.toya.net.pl 16.08.09, 18:59
      Mysle, że jestem w grupie kobiet ktore inaczej spostrzegaja role
      kobiety - czlowieka.Nie jestem feministką i nie jestem katoliczką.
      • elena4 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 17.08.09, 00:51
        A jak grupa kobiet nie feministek i niekatoliczek postrzega rolę kobiet?
        Jak ją postrzegają feministki i katoliczki-wiemy.
        Byłoby ciekawie zapoznać się również z Twoją wersją.
        • Gość: ęcjolina Re: Prymas pogardliwie o kobietach IP: *.toya.net.pl 28.08.09, 16:32
          Do eleny4.Nie warto zajmowac sie aspektem plci, bo różnice plci
          wrodzone fizyczne i psychologiczne ujawniaja się same i nie sa
          przeszkoda w porozumieniu sie kobiety i mężczyzny.Sa przeszkoda gdy
          kulturowe czy religijne wzorce plci tworza mur miedzy plciami i
          hamuja rozwój czlowieka.Chodzi mi nie o feminizm ale o to by
          wykraczać poza ciasne schematy , wzorce funcjonowania w
          spoleczeństwie np. podejrzane jest byc singlem, bezdzietnym.Niech
          kazdy zyje jak chce bez pietnowania o ile nie lamie prawa.
    • Gość: św.obrazek Re: Prymas pogardliwie o kobietach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.09, 23:01
      "nie może wejść w ten osobisty związek z Chrystusem-Ofiarą na
      Krzyżu, który dał swoje Ciało i swoją Krew.'"

      cos w tym jest, nie wiem czy dlatego że jestem kobieta ale za
      cholere nic nie kumam z tego wyrafinowanego mrocznego sado-maso...

      "wyraza sie 'osoby zenskie'." gyy :DDD może ma jakąś fobie??
      • bysiu.dominator hehe, Prymas wysłał Was na wycieraczkę :)) 17.08.09, 08:28
        nono, nie spodziewałem się tego po nim, przyznam
        • Gość: św.obrazek Re: hehe, Prymas wysłał Was na wycieraczkę :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.09, 17:18
          on mi wyglada na emm wiesz kogo nie;) ?
          • Gość: św.obrazek Re: hehe, Prymas wysłał Was na wycieraczkę :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.09, 17:49
            kobieta nie ma u niego szans w żadnej dziedzinie;) chyba ze po
            operacji zmiany płci :D
    • bysiu.dominator nie widze tu żadnej pogardy 17.08.09, 08:19
      jak sie kobietom Kościół nie podoba, zawsze mogą się wypisać
      • arek103 to moze otworz oczy... 17.08.09, 18:32
        bysiu.dominator napisał:

        > jak sie kobietom Kościół nie podoba, zawsze mogą się wypisać

        To banal, to samo dotyczy mezczyzn. Jak sie mezczyznom kosciol nie podoba to tez
        moga sie wypisac. Hermafrodyci tez.
    • gazeta_mi_placi Re: Prymas pogardliwie o kobietach 17.08.09, 09:33
      To ktoś się jeszcze tym przejmuje?
      U mnie do kościoła w niedzielę nie chodzi z 90% sąsiadów i tyle samo nie
      przyjmuje księdza po kolędzie.
      Nawet znajomi ze wsi nie chrzczą swojego dziecka.
      Dużo znajomych (mimo braku przeciwwskazań technicznych typu rozwód czy brak
      bierzmowania)świadomie rezygnuje ze ślubu kościelnego
      i białej sukienki.
      Instytucja pod nazwą KK powoli się kończy.
      Ile jeszcze jej dajecie?
      Ja uważam,że za 10 lat będą już niedobitki.
      A Wy?
      :)
    • 10iwonka10 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 17.08.09, 13:43
      >>>Zaznaczył jednocześnie, że kobiety nie mogą rezygnować z godności
      bycia matką kapłanów. >>>>

      Jaki jest sens tego zdania? Jak syn sie urodzi to przeciez nie wie
      czy bedzie kaplanem czy nie? A jak bedzie to jak ma rezygnowac?
      wyrzec sie syna?



      • wilma.flintstone Re: Prymas pogardliwie o kobietach 17.08.09, 14:17
        10iwonka10 napisała:

        > Jaki jest sens tego zdania? Jak syn sie urodzi to przeciez nie wie
        > czy bedzie kaplanem czy nie? A jak bedzie to jak ma rezygnowac?
        > wyrzec sie syna?


        Ukryty sens jest taki, ze baba ma rodzic jak najwiecej dzieci. A nuz
        ktore kaplanem zostanie.
    • agata.m4 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 17.08.09, 15:02
      Kazdy wie ze kosciół od zarania dziejow zawsze poniżał kobiety
      • arek103 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 17.08.09, 18:35
        agata.m4 napisała:

        > Kazdy wie ze kosciół od zarania dziejow zawsze poniżał kobiety

        Ale czy nadal powinno mu sie na to pozwalac? Gdzie rzecznik ds. dyskryminacji?
    • Gość: rysunek Re: Prymas pogardliwie o kobietach IP: 94.75.112.* 17.08.09, 22:31
      Gościu jest chyba homo dlatego nienawidzi kobiet , to są dziwaki
      wszyscy wiadomo wsród księży jesy duży % homosiów.
      • arek103 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 17.08.09, 23:36
        Gość portalu: rysunek napisał(a):

        > Gościu jest chyba homo dlatego nienawidzi kobiet , to są dziwaki
        > wszyscy wiadomo wsród księży jesy duży % homosiów.

        Dlaczego uwazasz, ze homosie nienawidza kobiet? Przeciwnie, homoseksualisci
        zwykle bardzo dobrze dogaduja sie z kobietami i lubia kobiety.
        • Gość: rysunek Re: Prymas pogardliwie o kobietach IP: 94.75.112.* 18.08.09, 00:45
          Prymas widocznie nie :D
          • strikemaster Re: Prymas pogardliwie o kobietach 18.08.09, 12:39
            Widocznie takich starych, które chodzą do podstawówki już nie lubi.
          • arek103 Re: Prymas pogardliwie o kobietach 20.08.09, 18:28
            Gość portalu: rysunek napisał(a):

            > Prymas widocznie nie :D

            On nie dogaduje sie pewnie z nikim...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja