potrzebna poprada prawnika!!!

03.01.04, 14:03
Mam pytanie do jakiegoś prawnika - na pewno znajdzie się choć jeden;):
jeżeli studiuję na I roku niepłatnych studiów dziennych , czy rodzice mogą
wyrzucić mnie z domu? Wiadomo, ze nie będę w stanie pracować i uczyć się
jednocześnie. Czy jeżeli pozbawią mnie dachu nad głową, muszą dawać mi jakieś
pieniądze na życie? Nie mam jeszcze ukończonych 20 lat.
    • Gość: fleurette Re: potrzebna poprada prawnika!!! IP: 81.219.160.* 03.01.04, 14:13
      jeśli uczyszs sie na na studiach dziennych <kontynuujesz naukę> to mają
      obowiązek utrzymywac cie do 25 lub 26 roku życia. przepraszam dokładnie nie
      pamietam którego.
    • Gość: hans Re: potrzebna poprada prawnika!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.04, 14:26
      oj tak. Masz prawo do kopa w dupe. Bardzo malo dostales skoro tego jeszcze nie
      wiesz. Jestes na dobrej drodze do zbierania kopniakow.
      • Gość: mrrrr Re: potrzebna poprada prawnika!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.04, 14:29
        CZemu tak uważasz Hans? Pasuje do ciebie ten nick, herr Hans.
        • Gość: hans Re: potrzebna poprada prawnika!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.04, 14:34
          brzmisz jak kazdy Polak, ktory jast bardzo sprytny, madry ale brakuje mu
          pieniedzy. Z takich jak ty sklada sie ten pojebany kraj
          • Gość: mrrrr Re: potrzebna poprada prawnika!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.04, 22:21
            gdybym była sprytna, miałabym full kasy. Ale wolę dziadować i męczyć się z
            rodzicami ( a na prwdę męczę się), ale czuć się fair.
          • Gość: mrrrr Re: potrzebna poprada prawnika!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.04, 22:26
            A tak wogóle, to nie pytam cię o zdanie, ani nie proszę o ocenę.
            • Gość: hans Re: potrzebna poprada prawnika!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.04, 01:02
              ale jestes dupkiem bez kasy i z Polski
    • Gość: Teresa Re: potrzebna poprada prawnika!!! IP: *.devs.ac-net.pl 03.01.04, 22:45
      nie jestem prawnikiem, chyba nie moga Cie wyrzucic z domu; masz prawo do
      utrzymania do 24-25 roku zycia, pod warunkiem ze sie uczysz (studia dzienne
      nieplatne i niepracowanie sa raczej wazne);
      tak czy inaczej albo wystarczy rodzicom ten obowiazek uswiadomic, albo bedziesz
      musiala wystapic o alimenty sadownie i wtedy rowniez kwestia mieszkania
      zostanie przez sad rozstrzygnieta;
      ale co w sytuacji, gdy nie sa w stanie Cie utrzymywac?
      mozesz przyblizyc, dlaczego taka sytuacja?
      • Gość: mrrr Re: potrzebna poprada prawnika!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.04, 23:03
        konflikt charakterów, jesteśmy całkowicie różni. To rodzi konflikty,
        szczególnie między mną a mamą. Nic nadzwyczajnego, ale moi rodzice mają silne
        osobowości, wywierają na mnie duuuży wpływ i manipulują mną. A ja z obawy przed
        stratą domu poddaje sie tej manipulacji.
    • name2 Re: potrzebna poprada prawnika!!! 03.01.04, 23:35
      Niektorzy rodzice nie dorośli do tej roli.Dzieci mają po to żeby realizowali
      ich marzenia.Z domu nie mogą Cie wyrzucić,nie mają takiego prawa.Jak się będą
      stawiać podaj ich do sądu o alimenty.Może nabiorą rozumu w co wątpie.Powiedz im
      że nie będziesz realizował ich marzeń.Oni mieli swoje życie ty masz swoje.Ty im
      nie dyktujesz co mają robić.Najlepszy sposób na rodziców to szantaż,że sobie
      coś zrobisz,zawsze skutkuje.Powodzenia.
      • Gość: Denay Re: potrzebna poprada prawnika!!! IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.04, 06:06
        Genaralnie, obowiazek utrzymywania dziecka, trwa do osiagniecia przez owo
        dziecko pelnoletnosci. Kiedy jednak dziecko kontynuuje nauke rodzice
        zobowiazani sa utrzymywac je do czasu zakonczenia nauki ale nie dluzej niz do
        26 roku zycia. Jest to identyczna sytuacja jak w przypadku obowiazku
        alimentacyjnego jednego z rodzicow po rozwodzie czy renty po zmarlym rodzicu.
        Teoretycznie rodzice nie moga Cie przestac utrzymywac i maja na to paragraf.
        jednak w zyciu i w sadach roznie bywa. Tak czy inaczej Powodzenia

        Pozdrawiam
        Denay
    • Gość: ela Droga mrrrr IP: 132.198.175.* 05.01.04, 16:26
      jesli zalezy ci na niezaleznosci to nie powinnas wyciagac do nich reki po
      pieniadze. Jesli akceptujesz pomoc a wiec brak samodzielnosci - powinnas sie
      dostosowac. Takie zycie kochana. Wiele osob przez to przeszlo. Jestes jeszcze
      okropnie mlodziutka i predzej czy pozniej dotrze do ciebie ta prawda ze jesli
      ktos ci placi w ten czy inny sposob to ma prawo wymagac...
      Tak bedzie w kazdej przcy jaka podejmiesz. Przeciesz szefowi w pracy nie
      powiesz nie bede wykonywac polecen ale placic mi musisz bo mnie zatrudniles.


      Poza tym moze jednak twoja mama nie chce zle dla ciebie. Nie wiem jaka jest
      przyczyna konfliktu i byc moze jest to jesden z takich ktore ciezko rozwiazac.
      Ale moze jest to wlasnie dobra metoda nauki sztuki negocjacji.


      Moi przedmowcy maja racje ze sad by ci pewno przyznal alimenty, ale pomysl jak
      ty bys sie potem czula - to na pewno bylyby zerwane wiezy.

      Pomysl tez ze twoi rodzice moga cie potem pozwac o alimenty gdy oni beda
      leciwi. Chcialabys tego?


      Moze jest nadzieja na bezkonfliktowe (mniej konfliktowe) rozwiazanie?
      • Gość: mrrrr Re: Droga mrrrr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.04, 19:00
        Sytuacja generalnie wygląda tak, że mam własne pieniądze. Dostaję nieduże
        kwoty, na bilety miesięczne, dentystę itd. Na kino, ubrania i kosmetyki samam
        zdobywam, sama też kupiłam sobie telefon i sama za niego płacę. Rodzice płacą
        tylko za to, za co muszą : za moje jedzenie, za prą, ogrzewanie i takie tam.
        Oczywiście rozumiem, że jeżeli ktoś płaci, to wymaga. Ale czy szef może się do
        mnie dobierać, bo mi płaci? Czy można bić swoje dziecko bo sie je utzrymuje?
        Jak widzisz, nie wszystko jest czarno białe. Jeżeli zdecydowali się na mnie 20
        lat temu, wiedzieli, że będę musiała jeść, pić, mieć buty i takie tam. Teraz
        chcą zrzucić z siebie ciężar.
        Nadmieniam, że nie baluję po nocach, nie piję, wracam do domu o 23. Nie kłócę
        się, sprzątam czasem swój pokój i pomagam w domu.
        I uważam, ze mimo, że jestem dorosła, a może nawet "dlatego", należy mi się
        szacunek i poczucie bezpieczeństwa. Dlatego załozyłam ten wątek.
        • Gość: ela Re: Droga mrrrr IP: 132.198.175.* 05.01.04, 22:00
          No wiec tak, albo twoj post jest podpucha jakich tu wiele albo czesciowo nie
          mowisz prawdy.
          Z twojego poprzedniego postu wynika ze rodzice wymagaja od ciebie
          przystosowania sie do ich zasad - jesli chcesz mieszkac z nimi.
          Nie ma mowy o napastowaniu seksualnym i biciu. To nie jest roznica pogladow.
          Jesli sprawy tak wygladaja to powinnas pojsc na policje. A jesli tylko
          ubarwiasz by zwrocic wieksza uwage na swoj post to nie rob tego - jeszcze w to
          uwierzysz

          A jesli naprawde jest az tak zle to podejmij prace. Nie chce tu moralizowac,
          ale ja bedac na studiach, dziennych, bezplatnych, mialam posade sprzataczki na
          pelen etat i pracowalam kilka godzin w nocy (etat dawal mi ubezpieczenie) a jak
          mialam malo pieniedzy to dawalam korepetycje. W ten sposob zamiast byc
          obciazeniem dla rodzicow wspomagalam ich.
          Wiem ze moge brzmiec moralizatorsko : "Ja w twoim wieku...."
          ale taka jest prawda: masz 3 wyjscia:

          1. zlozyc doniesienie o przestepstwie
          2. usamodzielnic sie
          3. przystosowac sie

          Powodzenia w trafnym wyborze
          • miriammiriam w kwestii formalnej 05.01.04, 22:15
            > ale taka jest prawda: masz 3 wyjscia:
            >
            > 1. zlozyc doniesienie o przestepstwie
            do złożenia pozwu o alimenty nie jest konieczne doniesienie o przestępstwie.
            ona ma prawo pozwać rodziców, wiec bądź uprzejma nie omijac tej możliwości
            wyliczając wyjścia z sytuacji.
            > 2. usamodzielnic sie
            > 3. przystosowac sie

            pozwole sobie zauważyć, że autorce wątku chociło o porade prawna, nie moralna
            • Gość: ela Re: w kwestii formalnej IP: 132.198.175.* 06.01.04, 15:31
              jesli ktos oskarza swoich rodzicow o molestowanie seksualne to kwestia
              alimentow nie jest istotna - trzeba ukrocic proceder

              a jesli nie jest to prawda a w domu sie po prostu nie podoba to nalezy sie albo
              przystosowac albo zaczac na wlasnym garnuszku.
              Na pomysl alimentow wpadla juz sama zainteresowana - wiec co tu doradzac

              a jesli chodzi o ocene moralna to niech panienka mrrrr przyzwyczai sie bo gdy
              pojdzie juz po te alimenty do sadu to bedzie pierwsza rzecz jaka sie jej
              przytrafi


              takie zycie
        • Gość: uncja Re: Droga mrrrr IP: *.pl.ibm.com / *.de.ibm.com 06.01.04, 12:38
          Z tego co piszesz, rodzice teraz cię utrzymują. Więc co byś chciała jeszcze?
          Alimenty, żebyś mogła wyprowadzić się i żyć po swojemu? Nie ma ścisłej granicy,
          do której alimenty się należą - raczej chodzi tu o gotowość do samodzielnego
          życia. Studia nie są do tego niezbędne. I wcale nie jest tak, że studia
          automatycznie przedłużają okres wypłacania alimentów. Zależy to od widzimisię
          pani sędziny. Jedna może ci przyznać rację, druga popatrzy na ciebie jak na
          pijawkę i każe ci się zabrać za robotę.

          Teoretycznie masz szansę alimenty dostać. Ale niekoniecznie w takiej formie jak
          to sobie wyobrażasz. Mam wrażenie, że zmierzasz do tego, żeby rodzicom się
          postawić i obawiasz się, że zagrożą ci wyrzuceniem z domu. I teraz tak - ty
          mozesz o alimenty wystąpić, ale raczej nie licz na to, ze będzie to kwota która
          pozwoli ci się usamodzielnić. Nic z tego kochanie. Po pierwsze, przepisy
          przepisami, a zycie życiem - i decyzja o alimentach jest w praktyce subiektywną
          oceną pani sędziny. A ona równie dobrze może ci powiedzieć, że jak chcesz być
          dorosła i samodzielna, to nie musisz studiować na studiach dziennych, ba -
          możesz nie studiować w ogóle, iść do pracy i utrzymywać się sama. Tysiące ludzi
          studiuje i pracuje jednocześnie i jest na własnym utrzymaniu.

          Nie wspomniałaś jaka jest sytuacja materialna rodziców - zakładam, że w miarę
          standardowa. Co mozesz zyskać? 200, 300 zł alimentów? Nie ma szans, żebyś się
          za to utrzymała poza domem. A jeśli pozostaniesz w domu rodziców, to sąd weźmie
          pod uwagę ich wkład w zapewnienie ci dachu nad głową - czynsz, prąd i takie tam
          (jak to nazwałaś), to często jest kilkaset złotych miesięcznie. I w takiej
          sytuacji to będą ich "alimenty" - w formie rzeczowej, nie musisz dostać ani
          złotówki do ręki.

          Aha - i jeszcze jedno - myślę, że sądy niezbyt przychylnie patrzą na takie
          wnioski o alimenty od młodocianych dzieci.
          • Gość: ela nic dodac nic ujac (n/t) IP: 132.198.175.* 06.01.04, 15:24
    • Gość: mrrrr Myślę, że to koniec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.04, 21:35
      problem polega na tym, ze chcę skończyć studia, tym bardziej, że niełatwo było
      się na nie dostać. Nie chcę żadnych alimentów, i zdaję sobie sprawę z
      konsekwencji wystąpienia do sądu. Chodziło mi raczej o namiastkę poczucia
      bezpieczeństwa.
      Na prawdę trudno wciąż się pilnować, milczeć, uśmiechać się jak na ciebie
      bluzgają. A boję się protestować, bo znów usłyszę: "zobaczysz, juz ja sie
      ciebie pozbędę!". Przecież przede wszystkim jestem członkiem rodziny, a na
      drugim miejscu utrzymankiem mamusi i tatusia. Czy nie tak?
      Mając świadomość, że nie zostane w razie czego na lodzie, mogę jakoś sie
      wyprostować.

      Nie założyłam wątku "jak wyłudzić kasę od starych, bo mam ich dość?", droga
      elu, i nie powiedziałm, ze ktoś mnie molestuje seksualnie. Ale wierz mi,
      przemoc psychiczna jest równie bolesna jak fizyczna.

      Myślę, ze nie ma juz o czym pisać, wiem wystarczająco dużo. Wszystkim
      zainteresowanym baaardzo mooocno dziękuję, i każdego z osobna pozdrawiam!
      • Gość: ela zycze co optymizmu i ukonczenia studiow IP: 132.198.175.* 06.01.04, 22:35
        ale jak inaczej mozna bylo zrozumiec to co napisalas?:
        "Ale czy szef może się do
        mnie dobierać, bo mi płaci? "
    • sdkfz1 Re: potrzebna poprada prawnika!!! 10.01.04, 09:48
      Witam.
      Nie specjalizuję się w prawie rodzinym więc tylko tak ogólnie. Sprawę powyższą
      reguluje art. 133 Kodeksy rodzinnego i opiekuńczego:
      "Rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie
      jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku
      dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania.
      Poza powyższym wypadkiem uprawniony do świadczeń alimentacyjnych jest tylko
      ten, kto znajduje się w niedostatku."

      Tak więc jest to kwestia nie wieku a możliwości samodzielnego utrzymania
      (praca, majątek, inne źródła dochodów).

      Zacytuję orzeczenie Sądu Najwyższego:
      "Dziecku, które podjęło wyższe studia, przysługuje w stosunku do rodziców
      roszczenie alimentacyjne, w zasadzie do ich ukończenia. Tak jest jednak z
      reguły wtedy, gdy dziecko nie mające jeszcze określonego zawodu od razu po
      ukończeniu szkoły średniej podejmuje studia wyższe. W wypadku jednak, gdy
      dziecko ukończyło średnią szkołę zawodową, uzyskało konkretny zawód dający
      możliwość zatrudnienia i nie podjęło od razu wyższych studiów, a jego wiek
      przekracza znacznie normalny wiek młodzieży rozpoczynającej wyższe studia, nie
      może żądać od rodziców finansowania znacznie opóźnionych studiów, lecz powinno
      podjąć pracę zarobkową i wykorzystać szerokie możliwości, jakie Państwo stwarza
      [niezły greps ale wyrok jest jeszcze z czasów PRL-u :)]osobom dorosłym w
      zakresie zaocznych studiów wyższych.”

      I jeszcze parę tez orzeczeń SN, które trochę wyjaśnią sprawę.:

      „Rodzice nie są obowiązani dostarczać środków utrzymania dziecku, które, będąc
      już przygotowane należycie do wykonywania przez nie odpowiedniego dla niego
      zawodu, podejmuje dla podniesienia swych kwalifikacji dalsze kształcenie się,
      ale w studiach się zaniedbuje, nie robi należytych postępów, nie otrzymuje
      obowiązujących zaliczeń, nie zdaje w terminie przepisanych egzaminów, a
      zwłaszcza jeżeli z własnej winy powtarza lata studiów i wskutek tego nie kończy
      studiów w przewidzianym programem okresie. „

      „ Jeżeli dotychczasowe kwalifikacje dziecka nie zapewniają mu odpowiedniego
      poziomu życia i w związku z tym zamierza ono podnieść te kwalifikacje,
      podejmując np. studia wyższe, okoliczność, że przed tymi studiami już pracowało
      i pobierało wynagrodzenie za pracę, nie zwalnia rodziców od alimentacji na tej
      podstawie, że dziecko jest już w stanie utrzymać się samodzielnie (art. 133 § 1
      k.r.o.).”


      „Otrzymywanie przez dziecko zasiłku dla bezrobotnych może, w zależności od
      okoliczności sprawy, być podstawą do uznania, że jest ono w stanie utrzymać się
      samodzielnie w rozumieniu art. 133 § 1 k.r.o. „


      „Obowiązek alimentacyjny rodziców wobec dziecka stanowi uszczegółowienie
      ogólnego obowiązku "troszczenia się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka" i
      należytego przygotowania go, odpowiednio do jego uzdolnień, do pracy zawodowej
      (art. 96 k.r. i o.). Obowiązek ten nie jest ograniczony przez żaden sztywny
      termin, a w szczególności - przez termin dojścia przez alimentowanego do
      pełnoletności. Nie jest także związany ze stopniem wykształcenia w tym sensie,
      że nie ustaje z chwilą osiągnięcia przez alimentowanego określonego stopnia
      podstawowego lub średniego wykształcenia. Jedyną miarodajną okolicznością, od
      której zależy trwanie bądź ustanie tego obowiązku, jest to, czy dziecko może
      utrzymać się samodzielnie, przy czym przyjmuje się, że nie można tego oczekiwać
      od dziecka małoletniego. Z tej przyczyny w odniesieniu do dzieci, które
      osiągnęły pełnoletność, brać należy pod uwagę to, czy wykazują chęć dalszej
      nauki oraz czy osobiste zdolności i cechy charakteru pozwalają na rzeczywiste
      kontynuowanie nauki. Przeciwne stanowisko prowadziłoby do zahamowywania, a co
      najmniej znacznego utrudniania dalszego rozwoju dziecka, a to przez pozbawianie
      go środków materialnych niezbędnych do kontynuowania nauki po osiągnięciu
      pełnoletności, pozostawałoby zatem w sprzeczności ze wspomnianym wyżej
      podstawowym obowiązkiem rodzicielskim. „


      „Przy orzekaniu o obowiązku alimentacyjnym rodziców wobec dzieci, które
      osiągnęły pełnoletność, brać należy także pod uwagę, czy wykazują one chęć
      dalszej nauki oraz czy ich osobiste zdolności i cechy charakteru pozwalają na
      rzeczywiste kontynuowanie przez nie nauki. „

      „Należyte przygotowanie dziecka do przyszłej pracy zawodowej może także
      obejmować studia wyższe, jeżeli uzdolnienia dziecka, jego ambicje i wytrwałość
      okażą się wystarczające do tego, ażeby studia te nie tylko rozpocząć, ale i
      kontynuować i pomyślnie zakończyć. Zaktualizowany przez podjęcie studiów
      obowiązek alimentacyjny rodziców może jednakże ustać w razie braku pozytywnych
      wyników studiów. „


      „Rozważając przepisy art. 135 § 1 k.r.o. i art. 138 k.r.o. nie można
      abstrahować od obowiązków wynikających z innych przepisów. Art. 96 k.r.o.
      nakłada na rodziców obowiązek troski o fizyczny i duchowy rozwój dziecka, zaś
      wedle art. 133 § 1 k.r.o. rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych
      względem dziecka, które nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie także
      wtedy, gdy nie znajduje się w niedostatku. Wobec treści tych przepisów uznać
      trzeba, że rodzic powinien dzielić się z dzieckiem skromnym nawet dochodem. „


      „1. Dziecko, które osiągnęło nie tylko pełnoletność, ale zdobyło także
      wykształcenie umożliwiające podjęcie pracy zawodowej, pozwalającej na
      samodzielne utrzymanie, nie traci uprawnień do alimentów, jeżeli np. chce
      kontynuować naukę i zamiar ten znajduje uzasadnienie w dotychczas osiąganych
      wynikach.
      2. Trudna sytuacja materialna rodziców nie zwalnia ich od obowiązku świadczenia
      na potrzeby dzieci. Zmuszeni są oni dzielić się z dziećmi nawet bardzo
      szczupłymi dochodami, chyba że takiej możliwości są pozbawieni w ogóle. W
      sytuacjach skrajnych, zwłaszcza o charakterze przejściowym, sprostanie
      obowiązkowi alimentacyjnemu wymagać nawet będzie poświęcenia części składników
      majątkowych. „

      „Wyłączenie obowiązku alimentacyjnego rodziców wobec dziecka ze względu na
      zasady współżycia społecznego (art. 5 kc) musi być ograniczone do zupełnie
      wyjątkowych wypadków. „


      Mam nadzieję, że trochę to wyjaśniło.
      pzdr.
      Sdkfz1
      • mrrrr Re: potrzebna poprada prawnika!!! 13.01.04, 22:15
        Dziękuję bardzo! Wydrukuję to sobie, schowam i będę już spokojniejsza.
        Pozdrawiam :DDDD
Pełna wersja