Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow

03.09.09, 18:46
Po wieloletnim odkladaniu decyzji, moja znajoma z Polski w koncu
zdecydowala sie na podroz swego zycia. Miala to byc wyprawa do
USA, na 5 tygodni. Nowy Orlean, Floryda, Kaniony, Parki Narodowe.
Plan nie byl jeszcze do konca ustalony ,mielismy jechac razem jako
ze ja tu wlasnie mieszkam, w USA.
Niestety wyglada na to ze i tym razem wyjazd nie dojdzie do
skutku, bo na wiesc o planach dziecko Pani ciezko sie rozchorowalo.
Dziecko to matka owej pani. Pani ma lat 51. Rozwiodla sie 5 lat
temu bo "stary" nie wytrzymywal 20 telefonow na dzien i tego, ze po
pracy goni prosto do matki a do domu wraca po 20.00.
Pani jest ciagle dzidziusiem swojej mamusi. I odwrotnie.


Kolejna, tragiczna polska spoleczna przypadlosc.

Przypomina mi sie pieklo, przez jakie przeszla moja siostra gdy 80-
ke przekroczyla jej tesciowa. Znam to tylko z opowiesci na
szczescie ale i tak skora cierpnie na karku. Do 80 bylo jako tako.
Pozniej zaczelo sie pieklo. Choroby , w 80% urojone, wyzywanie od
najgorszych i zwalnianie co 3 dni kolejnych opiekunek, rozpaczliwe
telefony, ze nie ma pieniedzy ( fakt- nie miala, bo zaraz po
odebraniu emerytury rozdawala cala kase ludziom przed bankiem) ,
telefony ze ktos byl w mieszkaniu pod jej niobecnosc, telefony ze
ktos ja okradl, ze z lodowki znika jedzenie etc.
Finalem bylo latanie nago wokol bloku oraz smarowanie ekskrementami
drzwi wejsciowych do mieszkania. O dziwo, psychiatra nawet po tym
nie byl w stanie zdiagnozowac niczego konkretnego.
Dzis do tego wieku dobija nasza wlasna matka. Ja jestem daleko ale
siostra doswiadczala juz podobnych historii, na poczatek sa ciagle
niezgodnosci w rachunkach. Brakuje kasy z emerytury , pewnie
zlodzieje. Na ulicy albo do domu sie zakradli. Bylo tez dzwonienie
ze szpitala zaraz po tym, jak tylko siostra z mezem wyjechala na
wczasy, na szczescie jeszcze nie wsiedli w samolot. Oczywiscie
alarm byl falszywy. Wszystko w porzadku ze zdrowkiem.

Mnie zadziwilo kiedys, jak moja sasiadka z bloku mi opowiadala ze
jej synowie odwiedzaja ja na przemian....ma dwoch. Mieszkaja 15
minut od niej. Jeden wpada na dzien matki a drugi na Boze
Narodzienia. Tak sie zmieniaja w tych obowiazkach synowskich.
Mamusie widza raz do roku.I to wszystko.


Czy to Polakom tak ciezko jest zejsc z tego padolu ? Czy po
dlugim , czesto owocnym zyciu zamiast z godnoscia sie pozegnac
musza zamienic bliskim zycie w niustanne pieklo?
Jak to jest? Przeciez wierzycie w zycie wieczne, wiec nic sie tu
nie konczy a wrecz zaczyna , prawda ?
    • kol.3 Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 03.09.09, 19:25
      Rozumiem, że mamuśka ma sklerozę.
      Z moich doświadczeń wynika, że załatwienie sprawy ubezwłasnowolnienia w
      przypadku starszej osoby z demencją jest prawie niemożliwe, staruszek może na
      pierwszego rozdać całą emeryturę a dziecko ma obowiązek alimentacyjny, tylko, że
      dzieci nierzadko nie mają z czego dokładać do sklerozy rodziców.
    • seth.destructor Milosc ma dwie twarze 03.09.09, 19:29
      Zwykle rodzice w starosci otrzymuja od swych dzieci taka sama
      milosc, jaka dawali im, gdy ich dzieci byly male.
      • powrozowy Re: Milosc ma dwie twarze 03.09.09, 19:50
        Dzieci sa male przez kilka lat zas rodzice potrafia je wykanczac
        nawet przez 30.
        • seth.destructor Re: Milosc ma dwie twarze 04.09.09, 15:13
          To prawda. Nawet po smierci toksycznych rodzicow pozostaje trauma.
    • camel_3d Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 03.09.09, 20:08
      > Czy to Polakom tak ciezko jest zejsc z tego padolu ? Czy po
      > dlugim , czesto owocnym zyciu zamiast z godnoscia sie pozegnac
      > musza zamienic bliskim zycie w niustanne pieklo?


      a czy ty nie kupasz, ze jak czlowiek ma 80 lat to po prostu juz inaczej mysli??
      staje sie jak dziecko. Mysle, ze powinienes ustalic granice na 65 lat i
      ukatrupic z godnoscia najpierw twoich rodzicow, a potem siebie..kiedy ten wiek
      osiagniezs.
      • powrozowy Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 03.09.09, 20:18
        camel_3d napisał:


        >
        >
        > a czy ty nie kupasz,

        Nie kumam. Moze dlatego ze znam , nie osobiscie akurat, ludzi
        ktorzy majac dobrze ponad 85 prowadza swa wlasna firma lub
        wystepuja w ogolnokrajowych programach TV i dyskutuja o polityce.
        Osobiscie zas pracuje z facetem, ktory w tym roku skonczyl 80 lat i
        nie mysli jeszcze o emeryturze.
        • minniemouse Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 03.09.09, 23:28
          Nie kumam. Moze dlatego ze znam , nie osobiscie akurat, ludzi
          ktorzy majac dobrze ponad 85 prowadza swa wlasna firma........



          owszem, jak sa sprawni umyslowo. ale jak widac z opisu nie
          kazdy w tym wieku jest,
          i na pewno nie jest to osoba ktora lata nago po ulicy i smaruje
          drzwi ekskrementami.
          psychiatra ktory jeszcze nie umie przy takich objawach postawic
          diagnozy powinien stracic licencje,

          a fakt ze tak chora osoba jeszcze nie przebywa w domu starcow
          specjalnej opieki lub nie ma stalej pielegniarki tylko swiadczy o
          tragicznym poziomie nieuswiadomienia polskiego spoleczenstwa na
          temat schorzen wieku starczego.

          a pieprzenie "rodzice tyle otzrymuja ile dali..." - tak tak zgadza
          sie ale w dalszym ciagy nalezy pamietac ze demencja to choroba a
          chory czlowiek nawet kiedys najlepszy to CHORY CZLOWIEK czyli
          NIEODPOWIEDZIALNY ZA SIEBIE.

          trzeba byc mocno ograniczonym umyslowo zeby czegos takiego nie kumac.


          Minnie
          • camel_3d Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 09:31
            nie kazdego stac na umieszczenie rodzica w osrodku opieki. I nie kazdy tego chce.
            Osoba starsza, ktora mieszka sama, przezywa te samotnosc duzo bardziej niz my,
            ktorzy mozemy soebie wyskoczyc do parku, do kina itd.

            Oczywiscie, ze osoba z silna demensja czy alzheimerem nie siet latwa, a w
            ostatnim czasie moze byc rowniez niebezpieczny dla siebie i otoczenia. ale
            wiecie czemu to zawdzeiczamy? medycynie... i checi wiecznego zycia.


        • camel_3d Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 09:27

          > Nie kumam. Moze dlatego ze znam , nie osobiscie akurat, ludzi
          > ktorzy majac dobrze ponad 85 prowadza swa wlasna firma lub
          > wystepuja w ogolnokrajowych programach TV i dyskutuja o polityce.
          > Osobiscie zas pracuje z facetem, ktory w tym roku skonczyl 80 lat

          a ja znam ludzi 20 letnich, ktorzy sa umyslowo niesprawni, maja depresje i sa
          nepelnosprawni. CO ma jedno do drugiego. Nie oczekuj, ze kazdy 80 latek bedzie
          sprawny . Moj dziadekm ma 85 i tez jest sprawny i fizycznie i umyslowo.
          Natomiast sasiadka ma 71 i duze problemy z alzheimerem.
          Nie kazdy jest taki sam.
          Poza tym zaden z tych twoich 80 latkow nie mial gwarancji ze w tym wieku bedzie
          sprawny.
    • Gość: GOSC Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 07:53
      Nawet nie będę wszystkiego czytać bo wiem co będzie dalej po
      kilkunastu pierwszych zdaniach.Moja odpowiedź jest prosta,CHRZANIĆ
      rodiców.Człowiek ma jedno SWOJE życie i nikt nie ma prawa do
      zawładnięcia nim.Dziwne są moim zdaniem jakieś"zobowiązania"w obec
      rodziców a rządania z ich strony i domaganie się stałej opieki i
      zainteresowania sa moim zdaniem szczytem samolubstwa.Tyle że wielu z
      rodziców wychodzi z założenia iż ma dzieci tylko po to żeby zdobyć
      bezpłatną opiekę na stare lata.
      • camel_3d Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 09:32
        musiales mies straszne dzeicinstwo i beznadziejnych rodzicow.
    • moonshana Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 09:51
      wielu rodziców używa szantażu emocjonalnego: słuchaj mnie, albo się rozchoruję.
      doskonale to znam. moja mama, aby daleko nie szukać kładzie się do łóżka i
      'choruje" za każdym razem kiedy czegoś chce ( i nie chodzi tu o np.
      przyniesienie zakupów czy odwiezienie gdziekolwiek), albo kiedy ewidentnie wie
      że nie ma w jakiejś kwestii racji. leży na łożu boleści:) i och, jak ona
      cierpi.stałym tekstem jest wtedy głoszenie o "szklance wody" której nie ma jej
      kto podać... chodzi o wzbudzenie wyrzutów sumienia u dzieci i poprzez to
      osiągnięcie zamierzonego celu. rodzice tak postępujący sami sobie szkodzą. bo
      jak długo dorosłe dziecko, mające swoją rodzinę, życie, obowiązki, będzie biegać
      do mamusi bo chora, a na miejscu okaże się że chora na wapora:) aby było jeszcze
      śmieszniej na ogół dzieci które istotnie biegają wokół takiej mamusi są
      niedoceniane ( zawsze biegały, zawsze były na zawołanie - norma) a ich
      rodzeństwo mieszkające dalej i odwiedzające mamusi na święta ( bo mądrzejsi) -
      są wychwalani pod niebiosa, bo tacy pomocni.
      na mnie szczerze mówiąc nie robią już wrażenia "choroby" mojej rodzicielki. może
      dlatego że niejednokrotnie widziałam jak o 12h szaleje w ogródku czy na zakupach
      - a o 18 ( przewidziany czas mojej wizyty) - leży w łóżku i " choruje".
      • moonshana Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 10:00
        : jeszcze jedno: matka znajomej, osoba 54 - letnia, istotnie chora, z grupą
        inwalidzką mieszka razem z jedną córką, jej mężem, dziećmi. znajoma odwiedza ją
        min 2 razy na tydzień ( obie dziewczyny pracują, mają dzieci, obowiązki).
        mieszka sobie ta kobieta z córką, ma opiekę, towarzystwo - i wiecznie narzeka.
        bo nikt się nią nie zajmuje! bo jedna córka się wyprowadziła a druga cały dzień
        w pracy! a potem zajmuje się dziećmi! a ona siedzi jak ten kołek sama (
        mieszkanie 3 pokojowe, istotnie - sama jest jak nic:)) , nie ma z kim pogadać.
        bo druga córka tak rzadko przyjeżdża! widać matka nie jest już im potrzebna! a
        najlepiej jak już umrze, skoro nikt nie ma dla niej czasu! paranoja...
        ano, bywa i tak.
        • dwa-filary Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 05.09.09, 16:18
          , nie ma z kim pogadać.
          bo druga córka tak rzadko przyjeżdża! widać matka nie jest już im potrzebna! a
          najlepiej jak już umrze, skoro nikt nie ma dla niej czasu! paranoja...
          ano, bywa i tak.


          a gdzie ta Pani ma przyjaciółki, koleżanki, znajomych, czy tylko potrzebna rodzina, którą można udupić.... 54 lata to wiek/ mimo choroby/, w którym powinno się zyć na nowo, dzieci odchowane, coraz mniej obowiązków, ale...widocznie brak chęci do życia,i zatruwanie życia najbliższym wychodzi najlepiej.
        • Gość: Ketmia Jakbym o swojej czytała... IP: *.is.net.pl 05.09.09, 18:12
          Zabrałam Mamę ze szpitala do siebie (wcześniej mieszkała sama), po kilku dniach
          sielanki dowiedziałam się,że ... uprowadziłam ją ze szpitala, skoro już ją
          wzięłam, to powinnam zrezygnować z pracy. Każdy odwiedzający wysłuchiwał jaka
          jest samotna, jak tęskni za sąsiadkami,jak jest jej źle u nas, że chce wrócić do
          siebie, bo sąsiadki obiecały się nią zająć .
          Więc zrobiłam eksperyment, przewiozłam Mamę do jej mieszkania, przygotowałam
          wszystko co trzeba, zrobiłam zakupy, nakarmiłam, podałam leki i zaniosłam klucze
          do sąsiadki.
          Do swojego domu wracałam piechotką, po 15 minutach telefon "Nikt do mnie nie
          przyszedł, leżę jak ten Łazarz, chcę posiedzieć w fotelu". Powiedziałam,ze
          sąsiadka obiecała zajrzeć za pól godziny.
          W domu kolejny telefon "Jak mogłaś mnie wyrzucić, zostawić samą jak psa itp
          itd..." . Po Mamę za godzinę pojechał mąż, do dziś nie wiem co jej powiedział,
          ale skończyło się narzekanie i dokuczanie.
          Jeśli ktoś zarzuci mi okrucieństwo, to małe wyjaśnienie: miałam 2 miesiące, jak
          Mama zostawiła mnie na trochę u Dziadków. To "trochę" trwało dokładnie 10 lat i
          5 miesięcy...Wytrzymała z dzieckiem do końca szkoły podstawowej, potem szkoła z
          internatem, potem studia, nie wróciłam już do domu...To ja miałam prawo
          powiedzieć "Jak mogłaś mnie zostawić..."
      • camel_3d Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 12:06
        no coz to pmysl, ze ona ciebie kiedys nosila i karmila i dawala jedzenie i
        sprzatala i podcierala tylek, uczyla pierwszych krokow, pokazywala obrazki,
        tlumaczyla slowa...i byly na kazde zawolanie..latami.
        jasne, ze niektorzy rodzice bez mala usilnie domagaja sie opieki i
        towarzystwa..ale moze gdzies jest przyczyna... zostali walaczeni z waszego zycia.
        • kieprze_paczynskich Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 12:15
          Dożywotni wyrok za pobieranie pokarmu? Obym nie dożył takiego stanu. Dzieci już
          mam dorosłe, choć jeszcze nie samodzielne i mam nadzieję, że nigdy nie ośiągnę
          takiego stanu psychicznego, że będę się domagał rewanżu za to, co dla nich
          zrobiłem lub jeszcze zrobię. One na świat się nie prosiły.
          • camel_3d Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 12:42
            > mam nadzieję, że nigdy nie ośiągnę
            > takiego stanu psychicznego, że będę się domagał rewanżu za to, co dla nich


            nadzieja matka glupich.
            gwarancji nie masz...

            weisz co..napisze ci tak..z mojej rodziny. moj dziadek mial w nosie rodzine,
            chulal, bawil sie itd.. teraz zostal sam. jego wieloletnia przyjacioka zeszla
            jakis czas temu.. zgadnij kto teraz jest na gorze listy telefonicznej?
            rodzina.. wnuczeta itd...
            samotnosc na starosc to najgorsze co sie moze przytrafic.
            niekt nie ma gwarancji na "lepsze zycie".
            • kieprze_paczynskich Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 12:55
              > nadzieja matka glupich.
              > gwarancji nie masz...

              fakt, skleroza nie wybiera:)

              >oj dziadek mial w nosie rodzine, chulal, bawil sie itd.. teraz >zostal sam.
              jego wieloletnia przyjacioka zeszla jakis czas temu.. >zgadnij kto teraz jest na
              gorze listy telefonicznej?
              > rodzina.. wnuczeta itd...
              > samotnosc na starosc to najgorsze co sie moze przytrafic.
              > niekt nie ma gwarancji na "lepsze zycie".

              I to, że miał gdzieś rodzinę jak był młody i sprawny daje mu prawo do czegokolwiek?

              > samotnosc na starosc to najgorsze co sie moze przytrafic.

              w młodości chyba też, ale to całkiem inny temat.
              • camel_3d Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 16:45

                > I to, że miał gdzieś rodzinę jak był młody i sprawny daje mu prawo do czegokolw
                > iek?

                nie, chcialem przez to powiedziec, ze mial w nosie "obowiazki rodzinne". Nagle
                okazalo sie ze samotnosc jest tak straszna, ze rodzina, ktora si eprzedtem
                olewalo jest ostatni deska ratunku na pogadanie sobie...
                Wiec tak, za mlodu mozna sobie gdybac...ale na starosc okazuje sie ze to co
                wydawalo nam sie niemozliwe wczesniej teraz staje sie rzeczwistoscia.
                >
                > w młodości chyba też, ale to całkiem inny temat.

                w mlodosci mozesz wyskoczyc na piwo ze znajomymi, zwasze masz szanse na
                pozananie kogos.. w wieku 85 lat masz duze ograniczenia..nawet w zwyklym chodzeniu.
        • moonshana Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 12:19
          taaaaaaaaaaaaa, a jak żądałam rzeczy niemożliwych to byłam odstawiana do kąta.
          poczytaj wątek od początku. nie może być tak ze dorosłe dziecko chce wyjechać na
          5 tygodnie a mamusia odstawia cyrki.
          tak, rodzice zostają po części wyłączeni z naszego życia. naturalna kolej rzeczy
          i nie ma się co burzyć.nie po to dorośli ludzie zakładają rodziny, wyprowadzają
          się na "swoje" aby od rana do wieczora siedzieć u mamusi. zupełnie normalne jest
          że osoba pracująca , mająca dzieci nie ma czasu biegać co dzień do rodziców.
          jak Ty to widzisz? rodzice mnie wychowują, utrzymują przez 18 lat i ja za to mam
          być na każde zawołanie przez lat 50? nie wolno mieć własnego życia bo rodzice
          poczują się opuszczeni?
          rodzice powinni pozwolić dzieciom mieć własne życie. chyba że planowali je
          właśnie po to, aby mieć towarzystwo i opiekę na starość. w myśl zasady: będę na
          emeryturze, będę chora - przydałoby się towarzystwo i opieka. ale to już byłoby
          wyjątkowo podłe.
          • camel_3d Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 12:43
            a twoja mama wyjechala kiedys na 5 tygodni i zostawila cie? :)))

            przypuszczam, ze nawet do sklepu nie moglaby sama wyjsc zebys cyrkow nie odstawila.
            :)
            • moonshana Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 13:03
              a Ty naprawdę stawiasz na równi małe dziecko i dorosłą kobietę? nic ci się nie pomyliło? moja matka nie jest niepełnosprawna, zniedołężniała. owszem zostawiała mnie na wiele tygodni. a niby dlaczego miałaby nie zostawić dorosłej kobiety.? ja także wyjeżdżam kiedy chcę. a niby dlaczego mam nie zostawić dorosłej kobiety?!
              nie porównuj opieki nad dzieckiem (własnym , które się na świat nie prosiło) z "opieką" nad starszą, ale zupełnie sprawną kobietą. " opieką" bo taka opieka jest niepotrzebna. nie rozmawiamy tu o zajęciu się zniedołężniałymi rodzicami. rozmawiamy o sytuacji kiedy rodzice nie pozwalają dorosłym dzieciom ... po prostu żyć.
              jeśli rodzice się nudzą to niech znajdą sobie jakieś zajęcie, wrócą do starych zainteresowań, realizują swoje marzenia, ale do diabła, niech pozwolą swoim dzieciom żyć swoim życiem.
              • camel_3d Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 16:42
                > ... po pros
                > tu żyć.

                hmmm...wiezs, zalezy co masz na mysli... po prostu zyc.
                i wez pod uwage jedno..kieds sam amozesz byc starym rodzicem, stesknionym za
                kontaktem za dziecmi, ktore cie odwiedzaja raz na rok..bo urlop spedzaja ze
                znajomymi..bo rodzice sa nie na czasie.
                • minniemouse Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 22:47
                  Osoba starsza, ktora mieszka sama, przezywa te samotnosc duzo
                  bardziej niz my,
                  ktorzy mozemy soebie wyskoczyc do parku, do kina itd.


                  ale ja nie mowie zeby wyrzucac do domu starcow osoby pelnosprawne
                  umyslowo tylko dlatego ze sie zestrzaly i wymagaja opieki a nam sie
                  nie chce nimi zajmowac, ja mowie o przypadkach kiedy juz sa
                  nieobliczalne umyslowo i po prostu trzeba je nadzorowac
                  wtedy nie ma co dyskutowac "nie stac, nie chce oddawac" bo chyba
                  znacznie gorzej jest jak mamusia czy tatus lata nago po ulicy i jak
                  g..em maze sciany niz jak siedzi czysty i zadbany pod opieka
                  pielegniarki w domu starcow?

                  a tak w ogole to mialo byc ze "demencja to choroba a
                  chory czlowiek nawet kiedys najgorszy to CHORY CZLOWIEK czyli
                  NIEODPOWIEDZIALNY ZA SIEBIE".

                  nie najlepszy tylko najgorszy, pomylilam sie.

                  Minnie
                  • minniemouse Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 22:51
                    a jesli chodzi o ten pierwszy post to z kolei dzieci graja z
                    radoscia role biednej ofiary,
                    potem zala sie wszem i wobec jacy to ini nie poszkodowani, i to
                    jest ich pay-off (wynagrodzenie)

                    bo inaczej nie zgodziliby sie robic czegos co im nie pasuje. jakby
                    im kazali skoczyc z mostu, to tez by skoczyli? nie. proste.



                    Minnie
                • bertrada Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 04.09.09, 22:59
                  Czy Ty miałeś kiedyś do czynienia z seniorem? I nie mam na myśli zdrowego umyśle
                  seniora. Albo z osobą z zaburzeniami psychicznymi?
                  Jak miałeś i to przetrwałeś, to zapewne jesteś osobą o stoickim usposobieniu
                  (które nie każdy posiada) albo nie przebywałeś z kimś takim dostatecznie długo.
                  Jak nie miałeś, to zaręczam Ci, że nie są to osoby miłe, sympatyczne i cieszące
                  się z tego, że ktoś im pierze, sprząta, gotuje, robi zakupy i dotrzymuje
                  towarzystwa. To są osoby roszczeniowe, czepialskie, kłótliwe i agresywne.
                  Wszystko co zrobisz i powiesz obróci się przeciwko Tobie. Jesteś postrzegany
                  jako najgorszy wróg i dopust boży. Sam fakt, że są niesamodzielni i muszą Cię
                  tolerować jest największą tragedią ich życia. Za którą oczywiście obwiniają
                  Ciebie i na każdym kroku dają Ci to odczuć. Wszystko co robisz robisz nie tak
                  jak trzeba i oczywiście złośliwie. To są osoby, które awanturują się dla sportu
                  24h/dobę. I nie są to jakieś drobne zgrzyty i przepychanki słowne. To są zwykłe
                  burdy z wrzaskami na całą okolicę, wyzwiskami, trzaskaniem drzwiami, a być może
                  i rękoczynami jak delikwent jest ponadprzeciętnie agresywny. I nie ma znaczenia
                  czy się z nimi wchodzi w te pyskówki czy nie, bo i tak senior musi się wyżyć. I
                  nie ma bata żeby leki brał. On jest zdrowy, tylko cały świat jest zły i knuje
                  przeciwko niemu. A leki to oczywiście mają jeszcze takie efekty uboczne, że na
                  pewno by go zabiły. Nie mówiąc o tym, że seniorzy mają całą masę dziwactw i
                  fobii, które skutecznie utrudniają życie im i otoczeniu. Np znoszenie ze
                  śmietników rzeczy do domu.

                  I jedynym wyjściem jest albo delikwenta ubezwłasnowolnić i leczyć go wbrew jego
                  woli, albo umieścić w jakimś ośrodku, albo zostawić samego sobie.
            • dwa-filary Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 05.09.09, 16:31
              > a twoja mama wyjechala kiedys na 5 tygodni i zostawila cie? :)))

              Przepraszam Cię, ale jednego nie rozumiem, dlaczego zawsze porównujesz swoje dzieciństwo ze starością rodziców. Przecież nie wypierasz się ich, ale oni mają swoje życie, a Ty swoje. Mam pięćdziesiąt kilka lat i już dziś powiedziałam córce, że, gdy zobaczy, że jestem już na stare lata upierdliwa, nieznośna, zaborcza, ma mnie natychmiast oddać do nazwijmy to "Domu Spokojnej Starości". Powiedziałam to teraz, kiedy jestem świadoma swoich myśli. Za bardzo kocham moją córkę, abym mogła się zgodzić na jej poświęcenie przy starej matce. Za nic nie chcę jej obarczać tak niewdzięczną pracą przy matce staruszce.
    • arek103 Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 05.09.09, 01:23
      powrozowy napisał:

      ...
      > Kolejna, tragiczna polska spoleczna przypadlosc.
      >
      > Przypomina mi sie pieklo, przez jakie przeszla moja siostra gdy 80-
      > ke przekroczyla jej tesciowa. Znam to tylko z opowiesci na
      > szczescie ale i tak skora cierpnie na karku. Do 80 bylo jako tako.
      > Pozniej zaczelo sie pieklo. Choroby , w 80% urojone, wyzywanie od
      > najgorszych i zwalnianie co 3 dni kolejnych opiekunek, rozpaczliwe
      > telefony, ze nie ma pieniedzy ( fakt- nie miala, bo zaraz po
      > odebraniu emerytury rozdawala cala kase ludziom przed bankiem) ,
      ...

      A wystarczylo dac leczenie psychiatryczne...
    • oregano1 Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 05.09.09, 01:33
      OOOOOOOOOOOOO!!! jak to COOl byc mlodym,Kochani za lat "dziescia"
      Wy też bedziecie starzy!i co <milo będzie w osrodkach "Złotej
      Jesieni"-pewnie nie,chociaż,tak sobie mysle ,czytajac Wasze
      posty,Wasi rodzice pewnie "zasłużyli"na to traktowanie,bo pewnie
      chcieli dla Was "gwiazdkę z nieba"-prawda?,zawsze dostawaliscie to
      co chcieliście,a teraz to już ,niestety nic nie mogą dla was
      zrobić,i sa po prostu ZBYTECZNI-a co robi sie ze starociami-na
      śmietnik-życzę w "swoim czasie",aby Wasze dzieci,zrobiły to samo-
      dobrego samopoczucia w jakims ośrodku dla starców,albo lepiej!!na
      ulicy!
    • oregano1 Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 05.09.09, 01:40
      Dodam tylko jeszcze Twój nick-powrozowy-okresla ,"wszystko"-nic
      dodac nic ujac-ogólne ograniczenie-...ten powroz!!!
      • minniemouse Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 05.09.09, 05:23
        OOOOOOOOOOOOO!!! jak to COOl byc mlodym,Kochani za
        lat "dziescia"
        Wy też bedziecie starzy!i co <milo będzie w osrodkach "Złotej
        Jesieni"-pewnie nie,chociaż,tak sobie mysle ,czytajac Wasze
        posty,Wasi rodzice pewnie "zasłużyli"na to traktowanie,bo pewnie
        chcieli dla Was "gwiazdkę z nieba"-prawda?,


        alez opanuj sie troche, jesli starzejacy sie rodzice nadaja sie do
        tego zeby sie nimi opiekowac w domu to zwykle sie nimi dorosle
        dzieci opiekuja, i przewaznie nie jest zle.


        ale sytuacja jaka opisuje Powrozowy do zbyt normalnycn sie NIE
        zalicza.
        nieszczescie polega na tym ze dzieci tej/tych osoby tego nie
        rozumieja i zamiast zapewnic matce/ tesciowej fachowa opieke
        i sobie i tym starszym osobom z demencja utrudniaja zycie.

        przyklad 1. - osoba tak zalezna od obecnosci innych i tymze
        kontrolujaca ich kazdy krok normalna nie jest, trzeba bylo juz 5 lat
        temu cos z tym zrobic.
        przyklad 2. byc moze schizofrenia, byc moze nawet Alzhemier. na
        pewno jakas demencja. nalezalo juz dawno zmienic tak beznadziejnego
        psychiatre
        a osoby ktora rozdaje pieniadze obcym pod bankiem NIE PUSZCZA SIE
        SAMEJ!!!

        kto tu wienien? DZIECI !!!!
        same sobie winne, i niech nie narzekaja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Minnie
        • Gość: wnioskowy Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow IP: *.pools.arcor-ip.net 05.09.09, 10:05
          Nic odkrywczego. Jak sie dzieciom nie zapewnilo podstawowych potrzeb
          w dziecinstwie, to gonia za nimi i rodzicielami do grobowej dechy.
          Neurotyczne niewolnictwo. I co znajoma odpadla?????
          • Gość: sluzaca.. Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow IP: 62.29.137.* 07.09.09, 13:05
            Mnie los doswiadczyl,tym ze w pojeciu moich rodzicow wogole nie
            powinnam wyjsc za maz,tylko pracowac na nich, potem opiekowac sie
            jak zniedoleznieja.Mnie nie potrzebne bylo wyksztalcenie,
            mieszkanie, ani zycie osobiste.. Nawet teraz po latach, majac swoja
            rodzine, matka potrafi zadzwonic, i wydac rozkaz, ze trzeba u nich
            umyc okna, posprzatac po remoncie. Bez zapytania sie czy nie mam
            innych planow. I napisze jedno, uodpornilam sie, i nawet gdyby
            przyszlo podjac decyzje o domu opieki, oddalabym. bez namyslu..
            • Gość: wnioskowy Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow IP: *.pools.arcor-ip.net 07.09.09, 18:42
              Wspolczuje, zasluzylas na zaproszenie do egzotycznego k(raju), jak
              sie trafi to korzystaj. Nie daj sie, nie dawajmy sie wampirom
              rodzinnym, ograbiajacym dzieci od poczecia, do grobowej dechy. :)
        • bertrada Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 05.09.09, 12:29
          To co mówisz też nie jest takie proste i oczywiste. Choroby psychiczne, łącznie
          z demencją i alzheimerem, charakteryzują się tym, że chory nie ma poczucia tego
          że jest chory i nie ma sposobu, żeby go zmusić do leczenia jak sam nie zechce.
          Nawet prawnego, bo dopóki nie będzie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla
          życia swojego lub kogoś z otoczenia, to nikt palcem nie kiwnie. A
          prawdopodobieństwo, że chory zrozumie że jest chory i wymaga leczenia jest
          nikłe. I mamy patową sytuację.
          • minniemouse Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 05.09.09, 23:15
            Zgadzam sie, nie jest proste.
            dlatego trzeba nieraz konsylium aby taka osobe ubezwlasnowolnic.
            ale poziom demencji w ogole rodzaju i postepu chorobu da sie
            okreslic. trzeba tylko chciec i cos robic w tym kierunku.
            nie mowie ze to zajmie 5 minut.

            osoba ktora rodaje ludziom pieniadze na ulicy lub "lata nago" itp
            nawet nie potrzenuje konsylium zeby kwalifikowac sie do domu starcow
            gdzie jest nadzor pielgniasrko-lekarski 24g/7d.
            albo, jesli dzieci na to stac zatrudnic profesjonalna opieke do
            domu takze 24/7.

            ale to dzieci potrzebuja zrozumiec ze rodzice ktorzy
            tak sie zachowuja jak opisal to Powrozowy
            to juz nie sa normalni ludzie od ktorych mozna oczekiwac normalnych
            reakcji, tylko ludzie umyslowo juz niezdolni do realnej oceny
            sytuacji.

            Minnie
          • horpyna4 Re: Tragedia starych dzieci nieznosnych rodzicow 08.09.09, 11:10
            Akurat w przypadku, kiedy chory stanowi zagrożenie dla swojego życia,
            a lekarze wydadzą opinię i konieczności ubezwłasnowolnienia, to taka
            sprawa idzie w sądzie niejako "z automatu". Znam przykład osoby
            samotnej, chorej psychicznie, do tego cukrzyca i nowotwór. Stan jej
            wymaga od czasu do czasu pobytu w szpitalu, a na to musiała się
            zgadzać. Więc lekarze sami powiedzieli jej bratu (jedyny opiekun),
            że trzeba ją ubezwłasnowolnić, żeby móc leczyć. I sami z siebie
            wydali stosowną opinię.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja