Przepraszam za zbrodnie?

04.09.09, 12:10
Czy słowo przepraszam jest słowem stosownym w kontekście zbrodni? Przeprosić
to można jak się kogoś potrąci w wąskim przejściu, zrani niezręcznym słowem
czy zarysuje lakier na samochodzie, ale nie za morderstwo. Mnie razi wypowiedź
mordercy na sali sądowej typu "przepraszam, że zabiłem wam dziecko już więcej
nie będę". Jak można przyjąć takie przeprosiny? Podobne odczucia mam gdy
słucham, że ktoś przeprosił za 2 wojnę światową, za Zaolzie czy Wołyń, a ktoś
inny nie. Jaka z tego może być satysfakcja ?
    • praktyczna Re: Przepraszam za zbrodnie? 04.09.09, 12:11
      a czego bys oczekiwal?
      • kieprze_paczynskich Re: Przepraszam za zbrodnie? 04.09.09, 12:20
        > a czego bys oczekiwal?

        Uznania winy, ale nie przeprosin. Przeprosiny są trywializowaniem w takiej
        sytuacji. Są próbą łatwego wykpienia się- przecież przeprosiłem.
        • wilma.flintstone Re: Przepraszam za zbrodnie? 04.09.09, 12:33
          kieprze_paczynskich napisał:

          > > a czego bys oczekiwal?
          >
          > Uznania winy, ale nie przeprosin. Przeprosiny są trywializowaniem
          w takiej
          > sytuacji. Są próbą łatwego wykpienia się- przecież przeprosiłem.


          Masz racje co do sedna sprawy, aczkolwiek niestety tak juz jest ze
          slowo "przepraszam" jest wlasnie uznaniem swojej winy, niezaleznie
          od jej ciezaru. I nie sadze, zeby przepraszajacy morderca spodziewal
          sie, ze rodzina ofiary powie: "OK, nie ma sprawy". To raczej
          symboliczne przyznanie sie i wyraz skruchy. Bo sa i tacy, ktorzy
          skruszeni nie sa...
          • kieprze_paczynskich Re: Przepraszam za zbrodnie? 04.09.09, 13:09
            >tak juz jest ze
            > slowo "przepraszam" jest wlasnie uznaniem swojej winy, niezaleznie
            > od jej ciezaru.

            Właśnie z tym się nie zgadzam. Nie postuluję też stworzenia "słowa bardzo, ale
            to bardzo bardzo przepraszam". Pamiętam reportaż w TV o tym, jak w Krakowie
            dresiarze zabili kijami studenta. Na rozprawie sędzia zwrócił się do bandytów: a
            teraz chłopcy przeproście ojca za to, że zabiliście mu syna. No i przeprosili.
            Ojciec jak to wspominał w tym reportażu, to mówił, że miał ochotę rozszarpać też
            tego sedziago.
            • wilma.flintstone Re: Przepraszam za zbrodnie? 04.09.09, 13:24

              No wiesz, w takiej sytuacji to co innego, kiedy sie dresiarzowi
              nakazuje przeprosic jakby byl czterolatkiem, ktory kopnal kota
              sasiadow.

              Ale byc moze czytales dokumentalna ksiazke Capote'a z "Z zimna
              krwia". Jesli tak, to pewnie pamietasz scene egzekucji mordercow
              rodziny Clutterow i tego, ze jeden z nich zanim zwaisl na stryczku
              byl laskaw stwierdzic, ze wybacza wszytskim to co mu robia ( :D),
              zas drugi powiedzial ze ze mimo iz przeprosiny w takiej sytuacji sa
              bezsensowne, albo i wrecz niewlasciwe, to on jednak przeprasza. I
              jesli przesledzic jego przemyslenia i rozwoj, ktory sie w nim
              dokonal prez dlugie lata jakie spedzil w wiezieniu zanim go
              powieszono, to przeprosiny w jego ustach chyba raczej nie brzmialy
              tak zupelnie niedorzecznie.
              • Gość: nehsa Re: Przepraszam za zbrodnie? IP: *.saite.com.pl 06.09.09, 17:26
                Nauka Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi kategorycznie odmawia
                zbrodniarzom "prawa" do przeprosin, a każdemu myślącemu człowiekowi,
                także prawa do oczekiwania na takie "przeprosiny".
                Żądanie od zbrodniarza przeprosin, jest oczywistą obelgą wobec
                ofiary lub ofiar zbrodniarza.
                Ten wspomniany krakowski sędzia dopuścił się obrazy pamięci
                zamordowanego studenta. Prostaków ci u nas dostatek.
                • alice.munro Re: Przepraszam za zbrodnie? 06.09.09, 21:23
                  Gość portalu: nehsa napisał(a):

                  > Nauka Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi kategorycznie odmawia
                  > zbrodniarzom "prawa" do przeprosin,


                  Czyli Ojciec nie wybacza?
                  • Gość: nehsa Re: Przepraszam za zbrodnie? IP: *.saite.com.pl 07.09.09, 04:11
                    Już pisałem na tym Forum, że zgodnie z treścią modlitewki "Ojcze
                    Nasz", mogą nam być wybaczone grzechy, czyli niesprawiedliwe
                    czyny niematerialne
                    , które popełniamy mową z ust. Przecież
                    sens ludzkiej mowy jest niematerialny.


                    Natomiast zło, jest czynem materialnym. Skoro ono zło, już się
                    stało, to jedyną uprawnioną do takiego wybaczenia zła osobą, są
                    poszkodowani, pokrzywdzeni. A nie Jedyny Ojciec.
                • snajper55 Re: Przepraszam za zbrodnie? 07.09.09, 08:58
                  Gość portalu: nehsa napisał(a):

                  > Nauka Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi kategorycznie odmawia
                  > zbrodniarzom "prawa" do przeprosin

                  Piszesz o Mao czy o wujku Soso ?

                  S.
                  • Gość: nehsa Re: Przepraszam za zbrodnie? IP: *.saite.com.pl 08.09.09, 17:45
                    snajper55 napisał:
                    że nehsa napisał:
                    "Nauka Wszechmogącego Ojca Wszystkich Ludzi kategorycznie odmawia
                    zbrodniarzom "prawa" do przeprosin"
                    i postawil pytanie:
                    Piszesz o Mao czy o wujku Soso ?
                    i pytanie nehsy:
                    Ja już wytłumaczyłem w poprzednim poście, dlaczego tak myślę.
                    Jeżeli twoim zdaniem jestem w błędzie, uświadom mnie na czym on
                    polega?
            • snajper55 Re: Przepraszam za zbrodnie? 07.09.09, 09:02
              kieprze_paczynskich napisał:

              > Właśnie z tym się nie zgadzam. Nie postuluję też stworzenia "słowa bardzo, ale
              > to bardzo bardzo przepraszam". Pamiętam reportaż w TV o tym, jak w Krakowie
              > dresiarze zabili kijami studenta. Na rozprawie sędzia zwrócił się do bandytów: a
              > teraz chłopcy przeproście ojca za to, że zabiliście mu syna. No i przeprosili.
              > Ojciec jak to wspominał w tym reportażu, to mówił, że miał ochotę rozszarpać też
              > tego sedziago.

              Ale teraz poruszasz problem szczerości przeprosin, a to jest całkiem co innego.
              To, że niektóre przeprosiny sa w oczywisty sposób nieszczere nie zmniejsza
              wartości tych szczerych. Nie podważa tego, że przeprosiny to coś więcej niż
              uznanie faktu zbrodni, bo nawet uznaną zbrodnię można próbować jakoś
              usprawiedliwiać.

              S.
    • strikemaster Re: Przepraszam za zbrodnie? 08.09.09, 22:44
      > Jaka z tego może być satysfakcja

      Choćby taka, że się przyznał. Nie każdy ma tyle odwagi cywilnej.
    • Gość: qwer Re: Przepraszam za zbrodnie? IP: 81.210.27.* 09.09.09, 09:49
      Może to i niestosowne, ale lepsze niż nic. Bo co niby można
      powiedzieć w takiej sytuacji? Jak bandyta nic nie powie, uznasz go
      za zatwardziałego.. a tak, chociaż w ten ułomny sposób może dać
      znać, że jednak żałuje swojego czynu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja