filozosia
19.03.04, 22:55
omijajcie z daleka szpital na Działdowskiej. Zostając tam z dzieckiem na noc,
możecie liczyć na krzesło lub fotelik. Podobno, jeszcze mam zapłacić za
noclegi na tym foteliku. Pani PIELEGNIARKA, do dziecka któremu przez godzinę
usiłowano wbić się w żyłę/ dziecko ma 1,5 roku /potrafiłą tylko wrzeszczeć
" czego beczysz , buuuuuu, cicho bądz"i w radosnej twórczości/ aby uspokić
dziecko/ klaskała a właściwie strzelała w swoje łapska, jak z karabinu
maszynowego. Horror! Brud, brak papieru toeletowego.
Nigdy więcej! Na Szaserów mam kawał drogi, ale tam jest opieka doskonała.
Pozdrawiam.