Dodaj do ulubionych

Boernerowo-Radiowo, 60 lat temu padły maszty anten

17.01.05, 11:24
Wczoraj wypadła 60 rocznica obalenia przez Niemców masztów Transatlantyckiej
Centrali Radiotelegraficznej "Babice".

"16 stycznia 1945 r. seria potężnych eksplozji przewróciła wszystkie maszty
Stacji Nadawczej oraz zniszczyła zabudowania techniczne. /.../ Po zakończeniu
działań wojennych babickie maszty pocięto i wraz z uszkodzonymi generatorami
wywieziono".

Stalowych masztów antenowych było 10, każdy wsparty na czterech postumentach
na planie kwadratu (coś jak wieża Eifle'a), które przetrwały do dzisiaj. Na
razie można jeszcze je oglądać, w przyszłości inwestycje drogowe i inne mogą
to zmienić...

Dla zainteresowanych - wklejam artykuł ze "Spotkań z Zabytkami" z 2001 roku
zamieszczony przez Ewę Misiaczek na grupie pl.regionalne.warszawa w kwietniu
2002.
Jeśli ktoś zna jakieś inne szczegóły, plotki czy legendy na temat tego
miejsca, to może je dopisać.

------- cytat artykułu:
"Spotkania z Zabytkami" 4/2001
Autor :Przemysław Boguszewski

W 1920 r. Ministerstwo Poczt i Telegrafów przystąpiło do tworzenia
ogólnopolskiej, państwowej sieci radiotelegraficznej. Zaplanowano wzniesienie
czterech radiostacji: w Grudziądzu, Krakowie, Poznaniu i Warszawie. Trzy
pierwsze obejmowały swym zasięgiem Europę, ostatnia - nazywana
Transatlantycką Centralą Radiotelegraficzną - miała zasięg
międzykontynentalny. Wielkość planowanej inwestycji zmusiła projektantów do
podzielenia Centrali na dwie odrębne stacje: nadawczą i odbiorczą. Ekipę,
która poszukiwała miejsca pod budowę Stacji Nadawczej zainteresowały bagniste
nieużytki poligonu artylerii i wojsk saperskich, rozciągające się między
wsiami Babice Stare, Gać, Klaudyn i Wawrzyszew (około 12 km na północny
zachód od centrum Warszawy). Lokalizacja ta okazała się bardzo
korzystna - podmokłe podłoże zmniejszało oporność promieniowania anten, co
zapewniało znaczną poprawę warunków nadawczych. Ponadto uregulowany był stan
prawny terenu należącego w całości do skarbu państwa. Grunty przyszłej Stacji
Nadawczej stanowił pas o długości blisko 4 km i szerokości 0,5-1,2 km,
biegnący z południowego zachodu na północny wschód oraz kilkaset hektarów
wokół fortu "Babice". Stację Odbiorczą ulokowano w Grodzisku Mazowieckim,
niedaleko od trasy Warszawskiej Kolejki Dojazdowej.

Prace przy Transatlantyckiej Centrali Radiotelegraficznej ruszyły wiosną 1922
r. Na plac budowy wkroczyła warszawska firma "Towarzystwo Przemysłu
Metalowego K. Rudzki i Ska", która rozpoczęła montaż dziesięciu stalowych
masztów antenowych. Każdy z nich - wsparty na solidnych, betonowych
fundamentach - miał 126,5 m wysokości. Obok nich ustawiono cewki antenowe na
izolatorach. Wzdłuż obszaru radiostacji wytyczono drogę, której strzegły
betonowe budki wartownicze z napisami "Czuwaj". Pomiędzy piątym i szóstym
masztem stanęły murowane zabudowania techniczne. W budynku radionadawczym,
wyróżniającym się wystrojem elewacji, znajdowały się dwa nadajniki maszynowe
(o łącznej mocy 400 kW) i warsztat mechaniczny. Drugi obiekt - to tzw.
Elektrownia wyposażona w generator o mocy 500 kW, silnik dieslowski z
prądnicą oraz baterię akumulatorów. Oba budynki miały własne kotłownie,
zasilające instalację wodną i grzewczą.

Na masztach rozpięte zostały dwie niezależne anteny nadawcze, a pod ziemią
rozciągnięto miedziane uziemienie. Zarówno anteny, jak i urządzenia nadawcze
systemu Alexandersona sprowadzono ze Stanów Zjednoczonych, a ich montażem
zajął się producent - firma "Radio Corporation of America". Pozostałe prace
instalacyjne przeprowadziły przedsiębiorstwa polskie. Materiały budowlane
dowożone były kolejką wąskotorową, kursującą od bocznicy przy Forcie "Berna"
na Powązkach. Na zapleczu Fortu "Babice" wzniesiono niewielkie osiedle dla
pracowników: dwa piętrowe budynki murowane oraz cztery drewniane baraki.
Budynek na północ od fortu przeznaczony był dla dyrektora, inżynierów,
radiomechaników
oraz ich rodzin. W drugim - o znacznie uboższym standardzie – zamieszkał
niższy personel techniczny. W drewniakach znajdował się m.in. sklep,
świetlica i stajnia. Bez porównania skromniejsza była Stacja Odbiorcza w
Grodzisku Mazowieckim, której siedzibę stanowiła (prywatna do niedawna)
willa "Czerwony Dwór". Urządzenia radiostacji zasilane były - podobnie jak w
Babicach - silnikiem dieslowskim z prądnicą. Obok budynku wzniesiono trzy
drewniane maszty z anteną odbiorczą.

Centrala Transatlantycka została uruchomiona l października 1923 r. Łączne
koszty inwestycji prasa oszacowała na dwa miliony dolarów. Stacja Nadawcza -
wówczas największa w Europie - emitowała sygnały na falach bardzo długich (od
17.200 do 21,00 m), co umożliwiało nawiązanie łączności m.in. ze Stanami
Zjednoczonymi i Japonią. W oficjalnym otwarciu, które miało miejsce 17
listopada 1923 r., uczestniczyli goście honorowi: Prezydent RP Stanisław
Wojciechowski oraz Minister Poczt i Telegrafów Jan Moszczyński. Ówczesne
władze traktowały ten obiekt priorytetowo. Jak pisał Tadeusz Malarski w
księdze pamiątkowej pt. "Dziesięciolecie Polski Odrodzonej 1918-1928:
Centrala owa [to] wspaniałe
dzieło techniki amerykańskiej, pokaźny czyn Ministerstwa Poczt i Telegrafów
na polu radiotechniki". Personel techniczny Stacji Nadawczej stanowiły dwie
(później trzy) zmiany
obsługujące radiostację, obsługa elektrowni i kotłowni, brygada antenowa oraz
majster warsztatowy i elektromonter (razem 18-20 osób).Analogiczny, mniejszy
zespół zatrudniony był w Stacji Odbiorczej. Pracę Centrali nadzorował Urząd
Radiotelegraficzny Transatlantycki, który pod koniec 1933 r. wszedł wraz z
warszawskim Biurem Operacyjnym w skład nowo utworzonego Urzędu
Telekomunikacyjnego. Od 1935 r. znów działał samodzielnie jako Urząd
Radiotelegraficzny Babice (od 1936 r. U.R. Boernerowo). W jego skład wchodził
Sekretariat oraz Oddziały: Techniczny, Administracji Nieruchomości i
Wartowniczy (w sumie 40 osób). W latach 1923-1930 Urzędem kierował inż. Piotr
Modrak, a później inż. Edward Liberadzki (na stałe od września 1932 r. do
wybuchu wojny). Pracownikom stacji Nadawczej zapewniono opiekę socjalną i
kulturalną: funkcjonowała prywatna szkoła początkowa, czytelnia pracownicza
oraz klub tenisowy. Odbywały się imprezy, organizowane przez miejscowe koło
Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej. Komunikację z odległym centrum
Warszawy zapewniła linia autobusowa, uruchomiona w 1927 r. W 1926 r.
zasilanie obiektu w Babicach przejęła podstacja energetyczna
Elektrowni Okręgowej w Pruszkowie. Od tej chwili własne źródło prądu włączane
było tylko w sytuacjach awaryjnych. W 1932 r. rozpoczęto instalowanie
kolejnych nadajników -już lampowych - wyprodukowanych przez Państwowe Zakłady
Tele- i Radiotechniczne. Od połowy 1938 r. dwa z nich znajdowały się w
koszarach Fortu "Babice", na którego terenie stanęły również nowe maszty
antenowe. Stąd transmitowano audycje Polskiego Radia,
których odbiorcą była Polonia.

W 1932 r., z inicjatywy Ministra Poczt i Telegrafów Ignacego Boernera, na
wschodniej części gruntów Stacji Nadawczej ruszyła budowa zespołu resortowych
domów mieszkalnych. Szybko rozwijająca się kolonia nazwana została Osiedlem
Łączności - Babice, w 1936 r. przemianowanym na Boernerowo. Już od
października 1934 r. do osiedla można było dojechać tramwajem, który zastąpił
komunikację autobusową Urzędu Radiotelegraficznego. Wiosną 1939 r. w
sąsiedztwie Boernerowa powstało też kilka bloków dla kadry 1.
Zmotoryzowanego Pułku Przeciwlotniczego, stacjonującego w pobliskich
koszarach.

Wybuch wojny nie przerwał działania radiostacji; nadawanie stało się
niemożliwe dopiero 8 września 1939 r. Osiem dni później okolice
Fortu "Babice" obsadził 3. Batalion 26. Pułku
Piechoty, uzbrojony w trzy działka przeciwpancerne, oraz 5. bateria 54. Pułku
Artylerii. Dowódcą tego pododcinka obrony Warszawy został mjr Jacek Decowski.
27 września w godzinach porannych w Boernerowo uderzyły
Obserwuj wątek
    • nascendi dokończenie obciętego tekstu 17.01.05, 11:26
      Forum limituje długość wpisu (i chyba słusznie...), poniżej dokończenie tekstu:

      Wybuch wojny nie przerwał działania radiostacji; nadawanie stało się niemożliwe
      dopiero 8 września 1939 r. Osiem dni później okolice Fortu "Babice" obsadził 3.
      Batalion 26. Pułku
      Piechoty, uzbrojony w trzy działka przeciwpancerne, oraz 5. bateria 54. Pułku
      Artylerii. Dowódcą tego pododcinka obrony Warszawy został mjr Jacek Decowski.
      27 września w godzinach porannych w Boernerowo uderzyły oddziały niemieckiej
      19. Dywizji Piechoty. Mimo dramatycznej obrony polski ośrodek oporu został
      całkowicie rozbity. W okresie okupacji Centrala stała się pilnie strzeżonym
      obiektem wojskowym. Chociaż urządzenia były już technicznie przestarzałe, ich
      parametry umożliwiały Niemcom utrzymywanie
      łączności z łodziami podwodnymi na Atlantyku. Obsługa wraz z rodzinami została
      wysiedlona, a jej miejsce zajął personel niemiecki. Na jesieni 1944 r. teren
      Stacji Nadawczej włączony został do zewnętrznego pierścienia umocnień
      niemieckiej Twierdzy Warszawa. Na jednym z masztów zamontowano opancerzone
      stanowisko, z którego dyżurni obserwatorzy przekazywali meldunki o ruchach
      wojsk polskich na prawym brzegu Wisły.

      16 stycznia 1945 r. seria potężnych eksplozji przewróciła wszystkie maszty
      Stacji Nadawczej oraz zniszczyła zabudowania techniczne. Inny oddział
      niemieckich saperów wysadził maszty Stacji Odbiorczej. Po zakończeniu działań
      wojennych babickie maszty pocięto i wraz z uszkodzonymi generatorami wywieziono
      Stan techniczny urządzeń w Grodzisku pozwolił na uruchomienie tutaj Stacji
      Nadawczo-Odbiorczej, która funkcjonowała do 1956 r.

      Obecnie na terenie Parku Leśnego "Bemowo" można odnaleźć fundamenty zabudowań,
      masztów i cewek, wartownie oraz używaną do dziś drogę między masztami. Ocalały
      też bloki mieszkalne dla personelu, o ostatnich latach dość niefortunnie
      przebudowane. W Grodzisku zachował się jedynie budynek portierni oraz
      zadrzewienie wzdłuż granicy parceli. Szczególnym śladem jest lokalne
      nazewnictwo: po wojnie Fort "Babice" przemianowano na "Radiowo", a drogę
      zarówno w jego sąsiedztwie, jak i w pobliżu nieistniejącej już willi
      "Czerwony Dwór" w Grodzisku, nazwano ulicą Radiową.

      Przemysław Boguszewski

      W artykule wykorzystałem informacje zawarte w Kronice ważniejszych wypadków
      Urzędu Radiotelegraficznego Boernerowo, napisanej przez dyr. Edwarda
      Liberadzkiego, a udostępnionej mi przez pana Edwarda Liberadzkiego - syna.

      • Gość: ppp Re: Radiostacja IP: *.idea.pl 25.01.05, 00:58
        Dzięki za ciekawą lekturę !. W artykule autor opisuje że maszty podpierające
        anteny miały wysokość 126,5 m . Czy wyobrażacie sobie fantastyczny widok takiej
        konstrukcji praktycznie z każdego wyższego budynku Bemowa , Jelonek czy
        Chomiczówki. Wyobrażam sobie widok anteny nocą rozświetlonej czerwonymi lampami
        ( samoloty !).Szkoda że to wszystko zostało zburzone.
        Dziś pewnie byłby to mocno rozbudowany obiekt telekomunikacyjny i jak znam
        życie - byłby własnością TPSA :-) .Na masztach wisiałyby anteny
        Ery,Idei,Plusa,TePSy,Netii,Telb anku,MSWiA i setek innych instytucji używających
        komunikacji za pomocą fal radiowych.
        RMF-u czy "Radiostacji" słuchalibyśmy nadawanych z Boernerowa.
        W podziemiach stacji nadawczej szalałyby TePS-owe Strowgery ( -dziś pewnie coś
        nowszego ).Mieszkańcy Boernerowa narzekaliby na zły stan zdrowia wyklinając
        piekielną
        antenę , a "dwudziestka" poruszałaby się bez użycia sieci trakcyjnej zasilana
        indukcyjnie ;-) .

        Czasami spaceruję drogą obok resztek radiostacji i zastanawiały mnie betonowe
        budki wartownicze ( w całości pozostała już chyba tylko jedna ). Teraz już wiem
        do czego służyły. Pozdrawiam !
        • nascendi Re: Radiostacja 25.01.05, 15:51
          > Dzięki za ciekawą lekturę !. W artykule autor opisuje że maszty podpierające
          > anteny miały wysokość 126,5 m . Czy wyobrażacie sobie fantastyczny widok
          takiej
          >
          > konstrukcji praktycznie z każdego wyższego budynku

          Można by się pokusić o symulację takiego pejzażu...

          Gdyby radiostacja przetrwała, to wpisano by ją zapewne na listę światowego
          dziedzictwa Unesco - jak jedyną tego typu istniejącą w Grimeton w Szwecji - i
          mielibysmy nie lada atrakcję...
          ( www.antiquewireless.org/otb/alexalt1004.htm )
          Pod adresami
          chem.ch.huji.ac.il/~eugeniik/history/alexanderson.html
          www.acmi.net.au/AIC/ALEXANDERSON_BIO.html
          lvb.net/item/165/catid/14
          można zobaczyć trochę zdjęć i przeczytać o konstruktorze tego systemu
          nadawczego.


          > a "dwudziestka" poruszałaby się bez użycia sieci trakcyjnej zasilana
          > indukcyjnie ;-) .
          ;-)))
          + GPRS w promieniu paru km.

          > Czasami spaceruję drogą obok resztek radiostacji i zastanawiały mnie betonowe
          > budki wartownicze ( w całości pozostała już chyba tylko jedna ).

          Jeśli dobrze pamiętam, to stoją dwie takie budki. Chyba o ćwierć długości drogi
          od krańcowych masztów. A w połowie drogi ruiny zabudowań stacji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka