Dodaj do ulubionych

Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak się...

IP: 217.153.177.* 06.02.06, 00:14
Szanowny Panie Profesorze,

A co Pan zrobił, aby kabaret studniówkowy utrzymał akceptowalny poziom
artystyczny? A w tym roku: jaki był Pana wkład w prace nad przedstawieniem
studniówkowym? I gdzie Pan był, kiedy w gabinecie dyrektorskim zapadały
decyzje o tzw. wyprowadzeniu studniówki ze szkoły?

I na koniec: prawda kosztuje. Czy Pana na nią stać? Wątpię, skoro
najprawdopodobniej "Gazeta" trafia z samego rana na biurko dyrekcji.



Obserwuj wątek
    • Gość: PB Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.chello.pl 06.02.06, 08:36
      Panie Profesorze, zgadzam się z Panem. Studniówka powinna odbywać się w szkole
      w miejscu, które jest dobrze znane młodziezy,w którym dobrze się będzie czuć i
      czrepaćradość z dekorowania sali. Natomiast bal maturalny powinien się odbywać
      poza szkołą. Sowiński wielka szkołą jest i nie wierzę,ze na tych wielkich
      korytarzach nie dałoby się posutawiać tylu stołów. Mając studniówkę i Victorii
      pamiętam,że tam parkiet było o wiele mniejszy od naszej sali gimnastycznej,
      dekoracja bardzo uboga, a jedzenie średnie.kiedyś rzeczywiście kabaret miał
      bardzo wysoki poziom i Pan go przygotowywał, ale nie wiem, co siestało z roku
      na rok był coraz słabszy, aż wreszcie w ogóle zanikł,a szkoda. Pzdr
    • Gość: Matka maturzystki Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.06, 08:50
      No jasne, znacznie lepsza jest studniówka w szkole... i długie godziny, dni i
      tygodnie poświęcone przez maturzystów na zrobienie dekoracji studniówkowej w
      szkole. Dekoracji, na którą zostały wydane niemałe pieniądze, a która tak na
      prawdę zostanie wyrzucona na śmietnik po pewnym czasie. Ale to nie jest
      najgorsze, bo nikt z szanownego grona pedagogicznego, wydając pozwolenie na
      taką dekorację, nie zastanowił się nad bezpieczeństwem młodzieży. Przecież
      wyłożenie materiałem (podszewka wiskozowa) wszystkich ścian i sufitów korytarzy
      szkolnych, tak że zasłaniały one wszystkie wyjścia ewakuacyjne i wygłądały jak
      tzw. tropik w namiocie, w razie zaprószenia ognia mogły zakończyć się
      tragicznie. Cóż z tego, że kazano młodzieży pilnować niezasłaniania gaśnic, ale
      jak już wspomniałam, zasłonięte były wszystkie wyjścia ewakuacyjne. Czy sznowne
      grono wyobraża sobie, co się dzieje jak płonie taka tkanina? Ja widziałam
      kiedyś jak płonie namiot, w którym są ludzie... Brak słów...
      Nazwy liceum nie podam, zainteresowani się domyślą i mam nadzieję przemyślą
      sprawę na przyszłość...
    • Gość: Sowinszczak Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 11:38
      Zawsze Pan krytykowal dyrekcje w kazdy mozliwy sposob, ale tak zeby tego nie
      slyszala!Nigdy nie mial Pan odwagi powiedziec slowa krytyki poza salą lekcyjna.
      I tym razem panagirykiem na czesc Pani dyrektor (z okresu, ktory mamy juz za
      soba) probuje Pan zalatwic swoje sprawy. Moze to po pogloskach zwiazanych z
      molestowaniem sexualnym?
      Zastanawiajace jest takze to, ze jak Pana dziecko mialo studniowke to nie
      slychac bylo prostestow z Pana strony na okolicnzosci studniowkowe.
      O kabarecie Panskiego autorstwa nawet nie wspomne, bo nie wypada kopac lezacego.
      Zycze szczescia...
      • Gość: Thomasss13 Re: moje podsumowanie:} IP: *.aster.pl 06.02.06, 12:53
        Ja tam Sowińskiego wspominam super ,ale to nie dzięki studniówce ,tylko atmosferze i osobom ,które ją tworzyły(pozdrawiam wszystkich:).Ja należałem do chyba pierwszego rocznika ,którego studniówka(2002) została zorganizowana poza szkołą i wcale z tego zadowolony nie byłem.Nieprawdą jest natomiast ,że to wina uczniów i rodziców że nei chcieli sie zaangażować gdyż z uwagi na ewentualne szkody(szkoła akurat była po remoncie)dyrekcja podjela taką decyzje.To, że kabaret się nei odbył to już jest porażka ,ale patrząc na za zachowanie obecnej młodzieży to się wcale nie dziwie.Dla nich najlepiej jakby wogóle zrezygnowano z tych balów a pobawiliby sie na imprezie w klubie.Pozdrawiam również moją panią wychowawczyni panią Bożenna Krupe.
      • Gość: Zu to moja studniowka byla pierwsza poza szkola... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 12:58
        ... tak to wlasnie moj rocznik, mial po raz pierwszy ta "przyjemnosc" zabawy
        poza szkola... dziwna sprawa, ze z tego co pamietam, wszyscy ( albo znaczna
        wiekszosc) protestowala, maturzysci chciali bawic sie w szkole! problemy robila
        dyrekcja, ze niby nie ma miejsca...a to dziwne, wielka sala gimnastyczna ( +
        srednia +mala) zaopatrzona w jakies specjalne plyty, czy inne takie - mozna je
        rozlozyc i nawet najbardziej ostre szpilki nic nie zniszcza...ale na tej sali
        nie mozna bylo sie bawic...nie wiadomo czemu.

        Nie ma sie co dziwic, ze kabaret zanika... Uczestniczylam w przygotowaniach
        kabaretu, gralam w nim i organizowalam... prosze sobie wyobrazic, jak trudno
        jest wystapic gdy proby odbywaja sie na scenie ze swiatlami i kurtyna, a
        kabaret na studniowce trzeba odegrac na mikro przestrzeni pomiedZy
        instrumentami zespolu muzycznego nie mowiac juz o kurtynia...

        nie zapomne ile czasu zajelo nam przewiezienie tablicy ze szkoly na miejsce
        imprezy...a w szkole wystarczy, ja przepchnac z jednej do drugiej sali... az mi
        sie nie chce wiecej myslec na ten temat...
    • Gość: matura2000 Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.aster.pl 06.02.06, 13:49
      Przeczytłem artykuł i się załamałem. Szczerze współczuję obecnym maturzytom
      Sowińskiego, ze nie poznają tej atmosfery dekorowania szkoły, czy prób kabaretu
      do późnych godizn nocnych ;). Eydaje mi sie że ten kto podjał decyzję o
      przeniesienu studniówek ze szkoły do hotelu pozbawił maturzystów wyjatkowych
      chwil które wspomina się jeszcze wiele lat po maturze.
      Nie wiem tylko czemu czepiacie się Gawlika, to nie jego rola aby pomagał wam w
      kabarecie
      • Gość: Michal W Studniowka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.06, 15:06
        Dla mnie bylo wielka przyjemnoscia uczestniczyc w studniowce 2006. Nie zawsze
        miejsce tworzy atmosfere, tylko ludzie. Czasy sie zmieniaja i nie mozna zyc
        przesloscia. W tym roku zamiast kabaretu, Pani Dyrektor poprosila nasz zespol
        (nasz szkolny i nasz w ktorym gram) o zagranie krotkiego koncerciku. Nie powiem
        zebysmy my, jako zespol, sie porzadnie nie nameczyli, aczkolwiek warto bylo.
        Warto dla tych paru ludzi, ktorzy go wysluchali. :-)
        Troche nie pasuje mi motyw ciaglego narzekania ale w Sowinskim, ktoremu daleko
        jest do bycia renomowanym jak za dawnych lat, pozostalo juz tylko miec pretensje
        do obecnego stanu rzeczy. Poprawiac bowiem sytuacji nie ma komu, a liceum trwa
        tylko 3 lata a nauczycielom bycie misjonarzami tudziez egzekutorami wiedzy
        zbrzydlo do ostatka. Co gorsza i tak nie maja oni juz wplywu na uczniow. Poziom
        bowiem zalezy juz w duzej mierze od wychowania poszczegolnych jednostek, ktore
        wynosza z domu. (a nie z gim - przyp. do artykulu o gimnazjum, autorstwa Profesora).
        Pozdrawiam Sowińszczaków!

        Michal W. 3a 87 ;]
    • Gość: annawu Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.localnetwork.pl 06.02.06, 15:10
      Jako tegoroczna maturzystka potwierdzam opinię. Studniówki w hotelach sa drogie,
      bez klimatu, wymagające wydania niesamowitej ilości peniędzy na strój. Co więcej
      większość osób (szczególnie dziewczyn) ubiera się bez najmniejszego wyczucia
      smaku. Przestaje się liczyć wygląd, samopoczucie - najważniejsza jest wystająca
      spod gorsetu metka z ceną.
      Poza tym studniówki dostarczaja mnóstwa problemów organizacyjnych - trzeba
      przeciez mieć kamerzystę, fotografa i, oczywisćie, każdy musi być
      profesjonalistą (bo film kręcony przez tatę/kolegę/starszego brata nie będzie
      taki dobry jak ten, za ktory płaci się 70-80zł za kopię). Bez sensu.
    • zorman Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s 06.02.06, 16:53
      Miałem ta przyjemnosc bycia na dwoch studniowkach organizowanych przez
      Sowinskiego. Pierwsza (moja w 2000r) odbyla sie w szkole, druga mojej
      dziewczyny i brata w Sobieskim. Na obydwu bawilem sie wspaniale, aczkolwiek
      nic, ludzie, jedzenie, wytworne stroje, fajny hotel nie sa w stanie oddac
      klimatu naszego Liceum. Te chwile spedzone na pompowaniu balonow, malowaniu i
      ozdabianu scian pozostana niezapomniane, a ile alkoholu poszlo wieczorami przy
      wspolnej pracy to juz moje - praktycznie najfajniejszy tydzien mojej edukacji:)
      Pozdrawiam rocznik 2000, teraz juz praktycznie samych magistrów!!!
    • Gość: paprotka Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 17:42
      Myślałem ze wyciaganie różnych "fajnych tematów" zakończy sie na etapie
      grona...ale cóż...a idea studniówki poza szkołą, choć pozbawiona jest pewnych
      wspomnianych wartości, jest po prostu wygodna i nie ma się co dziwić, że obecni
      uczniowie woleli zapłacić i mieć z głowy...choć trzeba powiedzieć, że pewnie
      byłoby miłe przygotowywanie jej w szkole ale tu pewnie to zadanie przejąłby
      szkolny -high life- i byłoby -super, pieknie i genialnie-...ogólnie studniówke
      poza szkołą trzeba przyjać tako jakiś tam znak czasu i koniec.
    • Gość: .... Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: 195.205.219.* 06.02.06, 18:28
      Ja konczylam Sowinskiego w zeszlym roku... tez bylam za tym zeby studniowka
      byla w szkole ale gdy patrze na moja mlodsza siostre ktora co chwile nie ma
      lekcji bo maturzysci to bo maturzysci tamto stwierdzam ze lepiej ze studniowka
      jest w jakims hotelu. Niestety cudowna reforma szkolna udaremnia jakiekolwiek
      tego rodzaju proby nie narazajac mlodszych uczniow na straty edukacyjne... bo
      material o ile sie nie myle jest taki sam do przerobienia w te 3 (w sumie jak
      by tak poodejmowac probne matury i matury starszych rocznikow to 2) lata jak
      byl w liceum 4 letnim i jeszcze organizowac studniowke... moim zdaniem przesada
      • poranna_kawa Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s 06.02.06, 18:50
        „Stopniowo zanika też kabaret, z roku na rok coraz krótszy i słabszy pod
        względem artystycznym. Tym razem nie było go wcale.”


        Panie Profesorze, jeśli dobrze pamiętam, jeszcze rok temu twierdził Pan, że
        kilka miesięcy przed maturą powinniśmy się zajmować nauką, a nie
        przygotowywaniem kabaretu.Pozdrawiam
    • Gość: maturzystka Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.crowley.pl 06.02.06, 20:11
      nie wiem czemu wszyscy tak atakują pana profesora, osobiście uważam ze artykuł
      nie ma na celu udeżenia w młodzierz, i wygłoszenia pod naszym adresem jakiś
      zażutów, jest to poprostu tekst dotyczący tego jak zmeiniają się czasy, i jak
      tradycja się zmienia, za 20 lat też będzie inaczej. Możemy dyskutowac czyja
      wina itd. ale czemu nagle widać tu głupie komantarze od uczniów którym tak
      naprawde nie chciało się kabaretów zrobić... jaki nasz był wkład w studniówke
      prócz wydania na nią dużej sumki pieniędzy?
    • Gość: bara...........bum Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.crowley.pl 06.02.06, 20:27
      Artykuł to napewno nie atak, a raczej miłe wspomnienie dawnych chwil i częste
      zdanie słyszane z ust nauczycieli, że oni nie rozumieją dzisiejszych czasów...
      Tak studniówka w Sobieskim to ruch po najmniejszej linii oporu, bo koordynować
      pracę wszystkich osób w wystrajaniu to jednak niektórym by się nie chciało i
      wątpię żeby Pan profesor przyłożył do tego rękę, raczej byłyby to takie osoby
      jak Pani Krupe. Nie ukrywam, że zazdroszcze znajomym, że oni, widać bawią się ty
      wystrajaniem, ale czy nie będę tego tak wspominał jakby to było robione w szkole
      to nie wiem i pewnie nie będzie mi dane tego się dowiedzieć. Mi studniówka się
      podobała i napewno ją zapamiętam, bo nie ważne gdzie ale jak człowiek się bawi,
      a chyba oto w tym chodzi... Co do studniówki w szkole to z tego co widziałem na
      zdjęciach to te szkolne studniówki czy były fajniejsze?? Nie wiem, wiem, że nie
      widać, żeby jakoś to fajnie było przystrojone ( chyba jeden korytarz)....
      No i ostatecznie co do dyrektorastwa Pana Piotra S. Tak, tak, tak i jeszcze raz
      tak!!! Podejrzewam, że Pani Niki to podpadła Panu S. i teraz uważa go za diabła
      wcielonego, a tak naprawdę to nie wytykając to jeden z niewielu nauczyceli
      którzy coś reprezentują sobą w tej szkole...
    • Gość: bara...........bum Jak ktoś nie był to... IP: *.crowley.pl 06.02.06, 20:46
      Mam taką prośbę, która wynika nie wiem z jakiegoś takiego wewnętrznego poczucia,
      że jeśli mnie gdzieś nie ma, nie widze czegoś, albo nie słucham to nie
      krytykuję, więc jeśli łaska, to proszę mi tu nie pisać, że ileś lat temu
      kończyliście Sowińskiego i była super studniówka, a teraz musiało być
      beznadziejnie, bo nie byliście i nie wiecie jak było, nawet jak ktos wam
      naopowiada, bo to też nie obiektywne. A co do samego kabaretu, no wszem trochę
      szkoda, że nie było tylko było co "innego", ale to nie znaczy, że studniówk była
      do dupy!!!
    • Gość: Jacek Słonecki Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.chello.pl 06.02.06, 21:31
      Globalizacja, Europeizacja, a może amerykanizacja polskiego społeczństwa wpływa
      tak negatywnie na rozwój polskiej młodzieży. Niezaprzeczalną i jedyną prawdą
      okazuje się permanenta bierność młodych ludzi wobec zacierających się tradycji
      jakimi jest chociażby bal studniówkowy (chociażby sięgając pamięcią wstecz można
      wyliczyć wiele takich tradycyjnych szkolnych wydarzeń jakimi bez wątpienia
      jest/był kabaret, czytanie poezji, sport, dzień kultury, czy też chociuażby
      najzwyklejszy konkurs recytatorski. Niestety w dzisiejszej rzeczywistości chęć
      zaprezentowania swych unikalnych i (zapewne w pewnym stopniu) intelektualnych
      wartości schodzi na dalszy plan, a na pierwszy wysuwa się MTV, VH1, VIVA czy też
      niezwykle popularne i młodzieżowe (o poziomie nie wspomnę) radio na literkę E.
      Mimo tego, że owe rozrywki dnia powszedniego ("medialna papka")* zatruwają
      umysły młodych dojrzewających ludzi, zatruwają i odciągają od "domu, rodziny"
      również rodziców. Oczywście jeśli chodzi o rodziców sprawa przybiera trochę inną
      maskę, ale mechanizm jest taki sam. Mam na myśli konsumpcyjną formę życia która
      coraz bardziej zaczyna dominować w polskiej rzeczywistości...i tym samym
      niszczyć podstawowe wartości polskiego społeczeństwa.
      • Gość: paprotka Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 22:13
        Szanowny panie Jacku, czy tak szerokie potraktowanie tematu w tendencji -młodzi
        nic nie czuja bo są przerobieni przez "medialną papkę"- nie jest troche proste
        i niestety moim zdaniem strasznie Pan generalizuje takimi stwierdzeniami bo to
        tylko zmieniła się forma wyrażenia pewnej tradycji, nastapiła zmaina na
        prostszy, wygodniejszy sposób a nie jak Pan twierdzi owa tradycja została
        zatracona - ona została poddana zjawisku ewolucji ściśle połączonym ze zmianami
        pokoleniowymi. Może wystarczy zmnienić formę, pomyśleć...
        • Gość: Tomasz Daniecki Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 23:10
          Pan Jacek może trochę "z grubej rury", ale jednak dotknął bardzo ważnej sprawy:
          otóż mam wrażenie, że dzisiaj po prostu wszystko się "kupuje". Po co poświęcać
          własny czas na robienie dekoracji, przygotowanie potraw, muzyki, skoro można
          kupić usługę zorganizowania i obsługi studniówki?
          Jak widać z artykułu i komentarzy, kupowanie jest wygodne dla maturzystów, ale
          również dla ich nauczycieli.

          Może część z Was odniesie wrażenie, że to co mówię, to gadania starca, ale mam
          wrażenie, że dzisiaj tradycja nie ma już takiego znaczenia. Może dlatego, że
          nie da się jej kupić kładąc złotą kartę na ladzie, nie ma na niej (tradycji)
          metki z kodem kreskowym.

          Pamiętam moją studniówkę, smutną bardzo, bo była ona tuż po śmierci prof.
          Giejsztowta, znakomitego nauczyciela fizyki. Klasa humanistyczna (której
          wychowawcą był wtedy prof. Gawlikowski) i biologiczno-chemiczna bawiły się
          wtedy w małej sali gimnastycznej. My siedzieliśmy na korytarzu, nikt z nas nie
          tańczył. Dekoracje, o ile sobie przypominam, były istotnie z czarnego papieru i
          sreberek.
          Pani dyrektor Sławatyniec nie bała się chyba politycznych kabaretów, wszak to
          ona doprowadziła do tego, że kuratorium nie odważyło się jej dać na piśmie
          zakazu poprowadzenia sztandaru szkoły na pogrzeb Grzesia Przemyka. Zresztą nie
          musieliśmy nic demonstrować. Nie było u nas tzw. cichych przerw, bo co tu
          demonstrować, jeśli cała szkoła myślała tak samo?

          Pamiętam też radość na korytarzu, kiedy dowiedzieliśmy się, że umarł Breżniew,
          11 listopada 1981 roku.
          Ilu z dzisiejszych maturzystów wie, kto to był? I paradoksalnie, czy to nie
          wielkie szczęście, że nie muszą wiedzieć, że nie kojarzy się on tak jak nam,
          tym którzy mieli maturę w latach osiemdziesiątych i wcześniej?

          Pamiętam jakiś kabaret w czwartej klasie, ale nie studniówkowy - chyba z okazji
          pierwszegodnia wiosny, wtedy dyrekcja za wszelką cenę chciała żebyśmy nie
          poszli na wagary, bo za to można było dostać pałą od ZOMOwców. Dziewczyna z
          klasy prof. Gawlikowskiego przebrała się za gaśnicę :-) i zdobyła główną
          nagrodę, w tym samym kabarecie koledzy młodsi o 2 roczniki przebrali się za
          Rzymian, jeden chodził z bydlęcą kością, rzucał ją o ziemię krzycząc "Iacta
          alea est", ja z kolei grałem na perkusji w jakimś playbackowym
          odśpiewaniu "Andzi" Oddziału Zamkniętego.

          To były czasy! A dzisiejsza młodzież? Będzie miała swoje wspomnienia. Tylko
          trochę inne.

          Pozdrawiam wszystkich Sowińszczaków,
          Tomasz Daniecki
          klasa humanistyczna, matura 1985
        • Gość: Jacek Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 00:16
          Szanowna pani Paprotko!!!
          "zmiana na
          prostszy, wygodniejszy sposób" delikatnie rzecz ujmując uderzyło mnie trochę to
          wyrażenie może od razu uprościmy np: Konstytucję, albo może uprościmy polskie
          słownictwo niechaj na przykład będzie tak samo bogate w zasób słów jak język
          angielski, chyba że właściwym dla Pani rozwiązaniem będzie skrócenie polskiej
          historii do tej amerykańskiej... bo wkońcu...-prostrza i wygodniejsz (łatwiejsza
          do nauczenia), dlaczego by się nie uczyć tylko angielskiego , bądź tylko
          historii Ameryki, tudzież innego kraju zachodniego niechaj ma tylko krótszy
          byt..., Czy my rzeczywiście chcemy tracić powoli (tak ewolucyjnie) nasze
          obyczaje i zapominać historię. Jestem jak najbardziej zwlennikiem nowatorstwa
          nowych trendów, globalizacji, informatyzacji, ale czy nie moglibyśmy rozwijać
          się nie paląc za sobą mostów, czy to na prawdę takie trudne??
    • Gość: absolwentki bzdura!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 22:15
      jako absolwentki opisywanego tutaj liceum chcemy zaznaczyć, że kilka z
      wypowiedzi zawartych w artykule ewidentnie odbiega od prawdy. przede wszystkim
      nie przypominamy sobie (a studniówki były niedawno..), aby ktoś wyrażał
      sprzeciw wobec celebrowania tego wieczoru w szkole. wręcz przeciwnie, zwłaszcza
      młodzież wielokrotnie wypowiadała sie, iż chce spędzić tą noc w murach szkoły.
      przeszkody techniczne to raczej niechęć kadry, a przede wszystkim dyrekcji.
      poza tym patronat autora artykułu obejmował kabaret stuniówkowy '04, więc jeśli
      tradycja ta schodzi na psy.. (mówisamo za siebie). przeszkodą w realizacji
      koncepcji młodzieży może być także wprowadzana cenzura, która uniemożliwia
      wykorzystanie największych przywar nauczycieli i ich ogólna bierność. jakim
      sposobem mamy więc stworzyć coś wiekopomnego przy braku choćby najmniejszej
      pomocy ze strony kadry?
      trzymaj sie stefan... i nie ściemniaj tyle ;)
      • Gość: pilot oblatywacz Re: bzdura!!!!!!! IP: *.aster.pl 06.02.06, 22:38
        Ten artykul jest dosc dziwny, zeby nie powiedziec glupi. Jestem absolwentem
        rocznika 04 i doskonale pamietam nasze protesty w sprawie organizowania
        studniowki w hotelu sobieski!!! III L.O. to najwieksze pod wzgledem liczby
        uczniow liceum w stolicy i jedno z najwiekszych w kraju a sala w sobieskim byla
        mala. Uczniowie i niektorzy rodzice znalezli miejsca wieksze i duzo tansze,
        jednak nasz sprzeciw nikogo nie interesowal, a haslo ze studniowka to swieto
        maturzystow okazalo sie byc puste jak tresc tego artykulu. A skandal z
        ingerowaniem nauczycieli w tresc kabaretu studniowkowego jest najlepszym dowodem
        na to ze takie artykuly jak ten pisane przez nauczycieli delikatnie mowiac
        mijaja sie z prawda. A tak na marginesie to szanowny pan profesor gawlikowski
        bawil sie wysmienicie w zeszlym roku wiec nie wiem skad ten tekst, czyzby nikt
        pana nie zaprosil w tym roku??
        • Gość: rocznik 86 :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 00:08
          :D to dla pana profesora, smieszy mnie ten artykuł , to smieszne zeby wypisywac
          takie rzeczy, a tak wogole to panie profesorze ,mam nagrane na tym bezdusznym
          dvd jak swietnie sie pan bawił rok temu , a studniowka była własnie w hotelu
          sobieskim
      • Gość: macko Re: bzdura!!!!!!! IP: *.netia.pl 08.02.06, 17:52
        widze, ze problem ze studniowka, to nie uczniowe ale kadra. w kazdym razie
        sprawa nie jest jednoznaczna jak dla mnie rocznika '88 (duzo wody w wisle
        uplynelo). jestem zwolennikiem szkoly (wypowiedzi dalej) i dziwi mnie, ze ktos
        z kadry mogl rozpoczac rozwazania nt. miejsca studniowki. no coz dziwne czasy
        mamy teraz w polityce krajowej to czemu sie dziwic jesli chodzi taki "drobiazg"
        jak studniowka.
    • Gość: rocznik 86 przesada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 23:11
      jestem z rocznika 86, rok temu miałam studniowke , i trzecioklasisci bawili sie
      w hotelu sobieski, a teraz moje zdanie na temat artykułu pana profesora, wiec
      ja jestem bardzo zadowolona ze swojej studniowki bardzo miło ja wspominam mimo
      ze ogladam ja na wstretnym dvd a nie na pozólkłych fotografiach, troche mnie
      smieszy to narzekanie ze uczennice sie stroja i nie przychodza w granatowych
      spodniczkach , oczywiscie jesli ktoras by chciała to przeciez nie byłoby
      problemu , ale swiat idzie do przodu , to ze bede otwarzac pokoleniom swoja
      studiowke na dvd tylko mnie cieszy , jasne studiowka w szkole ma swoj klimat i
      napewno wiekszosc uczniow wolałaby tam spedzic ten wyjatkowy wieczor, ale jesli
      chodzi o sowinskiego to nie wymysł rodziców zeby robic w hotelu poniewaz
      budynek sowinskiego jest zaliczany do zabytków a przepisy przeciwpozarowe
      uniemozliwiły zorganizowania balu na tyle osob w szkole pozatym sala nie nalezy
      do szkoły tylko do mos-u , pozatym mało jaki rodzic miałby czas na
      przygotowywanie menu nie z powodu lenistwa tylko ewidentnego braku czasu ,
      wołalbym sobie nie wyobrazac wspólpracy rodziców przy studniowkowym cateringu ,
      a to ze kazdy sie stara jak najlepiej wygladac w ten wieczor to chyba rzecz
      normalna , w takim razie po co np takie zamieszanie jest robione wokoł slubów
      jasne zakładajmy na kazda okazje granatowa spodnice i biała bluzke , a co do
      kabartów studniowkowych to jest to ryzyko w sowinskim bo niestety nauczyciele
      maja tendencje do obrazania sie , oczywiscie nauczycielom dobrze narzekac na
      uczniow na brak angazowania sie rodziców , widze ze tegoroczny rocznik jst
      bardzo zadowolony wiec chyba warto było wydac te pieniadze , najwazniejsze jest
      zeby dobrze wspominac studniowke, wiec biadolenie ,,ah wroccie stare czasy "
      jest naprawde przykre , nie zapominajcie ze to szkoła jest dla ucznia a uczen
      dla szkoły, niech uczniowie decyduja jak chca sie bawic w ten wieczor
    • Gość: Marek84 Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 23:30
      po pierwsze chcialbym tutaj zaznaczyc ze to w gestii uczniow powinien byc
      organizowany kabaret i to oni powinni wychodzic z taka inicjatywa. Po drugie
      nauczyciela mozna poprosic o pomoc w organizacji tego ale to nie jest jego
      obowiazek. A po trzecie nie rozumiem tych atakow na Prof Stefana, kompleksy
      mili panstwo ?? kompleksy. To jeszcze uleczalne ale jak czytam niektore posty
      to widze ze moze to byc trudne.
    • Gość: WAM Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.06, 00:02
      Piotr S. na dyrektora?????????? W tej sytuacji współczuje wszystkim uczniom
      Sowińskiego...
      Świetny artykuł Profesorze :-)
      a uczniom Sowińskiego chce tylko powiedziec ze mają czego żałować ze nie mieli
      kabaretu. Pamiętam jak 2 lata temu przygotowywaliśmy kabaret. Zabawa na próbach
      była świetna. Pełne zaangażowanie z naszej strony dało niezłe efekty ale
      najlepsze jest to że my jako aktorzy i organizatorzy mieliśmy niesamowitą
      radość i satysfakcję. Teraz mamy co wspominać i własnie te wspomnienia są
      najcenniejsze... Pozdrawiam serdecznie wszystkich studniówkowiczów z 2004 roku
      i Profesora oczywiście :-)
    • Gość: obserwator Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: 217.153.177.* 07.02.06, 00:36
      Zastanawiam się, Szanowny Autorze, a zarazem Profesorze Historii w III Liceum
      Ogólnokształcącym im. Gen. Sowińskiego w Warszawie, dlaczego do tej pory nie
      odpowiedział Pan na zadane Panu pytania i nie ustosunkował się Pan do
      wyrażonych w powyższych kilkudziesięciu komentarzach wątpliwości... Przecież
      zarzucono Panu między innymi, że "kilka z wypowiedzi zawartych w artykule
      ewidentnie odbiega od prawdy" (absolwentki), że "takie artykuly, jak ten -
      pisane przez nauczycieli - delikatnie mowiąc: mijają sią z prawdą" (pilot
      oblatywacz), że Pański artykuł jest tendencyjny ["I tym razem panegirykiem na
      cześć Pani dyrektor (...) próbuje Pan załatwić swoje sprawy" (Sowinszczak)].
      Zarzuty - z dziennikarskiego (a w tym wypadku również nauczycielskiego) punktu
      widzenia - bardzo poważne, nie sądzi Pan?
    • Gość: Kasia Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 13:18
      Przeczytałam artykuł prof. Gawlikowskiego i choć nigdy tego niebie tym razem
      postanowiłam przedstawić własne zdanie na interesujący temat. Studniówka w
      szkole to wg mnie jedna z najlepszych i najcudowniejszych imprez jakie tylko
      mogą odbywać się przez cztery, a teraz już trzy lata nauki w liceum. To prawda
      świat zmierza w dziwnie niepokojącym kierunku, a mam tu na myśli tę śmieszną
      tradycję urządzania studniówek w najdroższych i najbardziej wyszukanych
      lokalach w mieście. Moja studniówka AD2000 i czas, jaki upłynął przed nią to
      najfajniesze chwile z całego mojego czteroletniego pobytu w III LO (tak, jestem
      absolwentką tej szkoły), których nie da się porównać absulutnie do niczego na
      świecie. Dekorowanie szkoły przez blisko tydzień przed zabawą, kabaret
      studniówkowy i cała atmosfera sytuacji jest jedyna i niepowtarzalna, dlatego
      mogę powiedzieć tylko jedno: młodzieży kochana! żałujcie, że jesteście tak
      prości i mało pomysłowi i jeśli nie spróbujecie zmienić choć trochę siebie i
      otaczającego was świata, to szybko okaże się, że za klilkanaście lat w miłym
      gronie zabraknie wam tematów do rozmów i wspomnień. Jeśli macie choć minimalną
      ochotę przeżyć to, co ja klilka lat temu, to postarajcie się zmnienić.
      Pozdrawiam Pana Profesora.
      • Gość: asia Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.chello.pl 07.02.06, 14:54
        > mogę powiedzieć tylko jedno: młodzieży kochana! żałujcie, że jesteście tak
        > prości i mało pomysłowi i jeśli nie spróbujecie zmienić choć trochę siebie i
        > otaczającego was świata, to szybko okaże się, że za klilkanaście lat w miłym
        > gronie zabraknie wam tematów do rozmów i wspomnień. Jeśli macie choć
        minimalną
        > ochotę przeżyć to, co ja klilka lat temu, to postarajcie się zmnienić.


        Kasiu nie nazywaj ludźmi prostymi kogoś, kto protestował przeciw takiej formie
        studniówki (czyt. wcześniejsze komentarze). Nam powiedziano, że szkoła nie ma
        warunków, żeby organizować w niej studniówkę, więc możesz nam tylko współczuć
        TAK BEZNADZIEJNEJ zabawy w hotelu:-). Mi się przypomina tlko tekst dziadka z
        tej głupiej reklamy czegośtam: "Czy ja powiedziałem, że dawnij było lepiej?"
        • Gość: paprotka Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 15:28
          Szanowny Panie Jacku nie rozumie Pan fundamentalnych rzeczy, otóż Pański
          szalenie konserwatywny poglad na tę sprawę, uniemożliwia racjonalnie myślenie o
          otaczającym nas świecie, co jest nie-śmieszne ale przerażające, a nawiazanie do
          języka i historii jest strasznie naiwne i nic nie wnosi. Proponuje zajęcie się
          np. sadzeniem marchwi (tu jak Pan pewnie zauważył nazwiazałem do Kabaretu
          Potem-ale ojejku przecież to nie powinno mnie interesować...ale
          interesuje)...pozdrawiam
        • Gość: Kasia Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 19:44
          Miła Asiu. Pisząc "ludzie prości" miałm na myśli małopomysłowych uczniów którzy
          nie przywiązują wiekszej wagi do rzeczy malutkich ale bardzo istotnych i pędzą
          szybko przed siebie nawt nie wiedząc, gdzie ich to zaprowadzi. Wiem, że nie
          wszyscy tacy są, a ty jesteś w tej "lepszej" (moim zdaniem) części. Fatk nie
          doprecyzowałm mojego stwierdzenia, ale mam nadzieję, że już to naprawiłam. A
          Tobie mogę tylko pogratulować sprzeciwu w sprawie ogranizowania studniówki poza
          szkołą, bo szkolny klimat powstający w tym szczególnym czasie jest nie do
          opisania to po prostu trzeba przeżyć. Ludzie, ludzie, uczniowie, uczniowie
          mądrze i rozsądnie walczcie o swoje. Rozmawiajcie z nauczycielami i dyrekcją, a
          zapewniam, że dojdziecie dso porozumienia.
    • margot1976 Re: Studniówkowy przepych z lenistwa, czyli jak s 07.02.06, 14:05
      Hej, zejdźcie z łaski swojej ze Stefana.
      przecież w artykule nie chodzi o to, by negować fakt robienai studniówek poz
      aszkołaa, ale raczej pokazuje to, ze czas płynie i jak komercja wkrada sie do
      szkół. Swoja drogą, to studniówka 1995 to wystrój kowbojski z plakatem Marlboro
      i patronem przebranym w pióropusz. I nie zamieniłabym jej na żaden bal.A byłam
      na paru.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka