czy to możliwe że Pro futuro- taka zła?

05.03.06, 13:14
W ostatnim tygodniu odwiedziłam szkołę Pro- Futuro. Okazało się, że się
trochę spóźniłam, bo brak miejsc na następny rok szkolny- pomimo chyba
najwyższego czesnego w Warszawie- 1600 zł. ; zapisałam dziecko na listę
rezerwową. Obejrzałam sobie sale w parterowym budynku- ładne, przestrzenne;
ze względu na przeszklone drzwi do sal mogłam dyskretnie zobaczyć jak
wyglądają zajęcia w salach- dzieci chętnie brały udział w zajęciach, w jednej
z nich były zaj. z j. angielskiego w drugiej zajęcia z Denissona. Na
korytarzu poznałam przemiłą nauczycielkę- prowadzi klasę 3-cią a więc od
września przejmie 1-sza klasę. Okazało się że posiada b. wysokie
kwalifikacje; skończyła glottodydaktykę, pedagogikę zabawy; organizuje
dzieciom mnóstwo wycieczek; ściśle w sprawach wychowawczych współpracuje z
Panią psycholog; wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Nie mi oceniać
może szkołę, ale sądzę że tak naprawdę może kierwać szkołą fatalny dyrektor,
ale jeżeli ten sam dyrektor pozwoli na spontaniczne działania nauczycieli i
wplatania w standardowe zajęcia autorskich programów, a jeszcze nauczyciel
będzie miał ochotę z takiej możliwości skorzystać, to może nie szkoła będzie
miała wysoki poziom ale dzieci w jednej klasie będą się wybijać ponad te z
innej klasy. Ważne jest chyba więc nie tylko na jaką szkołę dziecko natrafi
ale bardziej jaki nauczyciel zajmie się klasą. Warto chyba wybrać się na
wycieczkę i porozmawiać bezpośrednio z nauczycielami. Ja może mam trochę
ułatwione zadanie ponieważ sama jestem pedagogiem i znam sporo innowacyjnych
metod w pedagogice.

Niezależnie od mojej tutaj opinii, proszę o wypowiedzi pozostałych Rodziców,
którzy w jakikolwiek sposób zetknęli się ze szkołą- bardzo ułatwi mi to
podjęcie decyzji- czy dalej zdać się na liste rezerwową czy być może warto
rozejrzeć się za jeszcze inną szkołą dla mojego smyka.

Karolina
    • kasia_mm Re: czy to możliwe że Pro futuro- taka zła? 05.03.06, 16:57
      jestes pewna ze te 1600 to czesne miesieczne?? moze pomylilas z wpisowym
      jednorazowym.... to by byl rzeczywiscie rekord W-wie.... prywatna w Radosci
      kosztuje 1300 a spoleczne na poziomie 600-900 miesiecznie
      • pierwszoklasista do kasia_mm od pierwszoklasista 05.03.06, 22:55
        Co do czesnego- tak jestem pewna że 1600 zł/ m-nie. z uwagi na podwyżkę od
        września; do czerwca czesne będzie wynosić 1200 zł a od września o 400 zł
        więcej. Najbardziej przeraziło mnie, że pomimo tak ogromnego czesnego to na
        dzień dzisiejszy można się jedynie wpisać na listę rezerwową- i czekać. Co do
        ilości zajęć- naliczyłam 18 godzin- nauczania zintegrowanego- porównałam to z
        planem lekcji państwowej szkoły do której zgodnie z rejonizacją powinno
        uczęszczać moje dziecko i wyszło tyle samo, religia i muzyka- tyle samo godzin;
        jedynie co to rozszerzono zajęcia podstawowe o informatykę (w domu wiele dzieci
        siedzi przy komputerach a Rodzice nie kontrolują tego w co gra- tutaj kontakt z
        komputerem ma wymiar edukacyjny i pod kontrolą pedagoga), taniec i W-F (myślę
        że w tym wieku nie są to zajęcia tak obciążające dla dziecka; u dzieci w tym
        wieku ruch jest bardzo istotny dla ich ogólnego rozwoju) oraz j. angielski
        (może trochę przesadzone ale z drugiej strony widziałam zajęcia z angielskiego
        i dzieci nie wyglądały ani na znurzone ani na zmęczone, chętnie w nich
        uczestniczyły.

        Po godzinach zajęć proponuje się dzieciom koło plastyczne, globusik, piłkę
        nożną, gimnastykę sportową, teatrzyk szkolny, judo, szachy. Rzeczywiście sporo,
        ale w końcu to od Rodzica i chęci dziecka zależy czy skorzysta się z tych
        zajęć. Szczerze mówiąc wolę mieć świadomość że dziecko po zakończeniu
        podstawowych zajęć kiedy nadal jestem w pracy jest pod okiem wykwalifikowanego
        pedagoga, który zapewni mu ciekawe zajęcia. Uważam że jest to lepsze niż
        dziecko przychodzi do domu włącza telewizor, komputer i tak spędza resztę dnia.
        Moje dziecko jak na "zerówkowicza" obecnie w ramach przedszkola uczęszcza na
        wiele zajęć dodatkowych: basen, szachy, aikido, warsztaty plastyczne, j.
        angielski, zajęcia w szkole muzycznej Yamaha, korektywa, kółko kulinarne,
        rytmika. Oprócz tego programowe zajęcia rozszerzone o programy autorskie.
        Wydawałoby się sporo. Ale moje dziecko chodzi na nie w podskokach. Jeżeli by
        się mu znudziło lub odczuwałby zmęczenie- dałoby się to zauważyć. Nie wybrał
        wszystkiego jest wiele zajęć z których nie skorzystał- np. taniec. Nie chciał
        więc nie chodzi. Jego wybór. W szkole przyjmuje takie samo ząłożenie. Bedzie
        chodził wyłącznie na zajęcia- które będą go interesowały i przynosiły mu
        radość.


        Pozdrawiam

        Karolina
    • kasia_mm Re: czy to możliwe że Pro futuro- taka zła? 05.03.06, 17:02
      aa i jeszcze jedno - na stronie widnieje plan lekcji - widzialas ze wszystkie
      klasy maja codziennie po 7 lekcji? nawet 7-8 latki.. to chyba przesada -
      zwazywszy ze od 15.30 sa zajecia dodatkowe..... paranoja!
      • iod Re: czy to możliwe że Pro futuro- taka zła? 05.03.06, 17:41
        nie wiem, może paranoja, ale na mnie szkoła zrobiła też bardzo dobre wrazenie,
        rozmowa z dyrektorem, lektorem j. angielskiego, wszystko wyglądało na bardzo
        dobrze zorganizowane. Podobały mi się pomysły z "dniem mundurowym", z dniem z
        wykładowym angielskim. Jeszcze mamy rok na podjęcie decyzji, ale jak na razie w
        okolicy nie znalazłam lepszej prywatnej szkoły. JEżeli zdecyduję się na
        prywatną szkołę, będzie nią Pro Futuro (no chyba, że się przeprowadzę ;))
    • Gość: miśka Re: czy to możliwe że Pro futuro- taka zła? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 17:37
      Tak tak ja się tez niestety nabrałam na te bajery i fajną lokalizację i
      opowieści itp. jednak na szczęście zabrałam dziecko z tej szkoły, walczyłam,
      walczyłam i g...o wskórałam, obiecanki cacanki, a żle sie tam dzieje i tyle...
      towarzystwo wzajemnej adoracji
Pełna wersja