Gość: bogdan
IP: *.at.henkelgroup.net / 213.208.13.*
29.06.06, 13:13
Od kilkunastu dni mnie lub bardziej regularnie na działkach przy Osmańczyka
dzieja się sceny dantejskie. Libacje nocne młodych ludzi trwaja do 4.00 -
5.00 rano. Straz miejska odmawia interwencji, gdyz nie moga wejśc na teren
który jest zamkniety. Policja przyjeżdża, ale wtedy trochę się ucisza do
momentu kiedy panowie policjanci nie pojada sobie. Dzis w nocy zabawa trwała
do 4.00 rano i skończyła sie groźbami pod adresem mieszkańca który wezwał
policję. Oczywiście po tym jak po udzieleniu upomnienia policja sobie
pjechała. Może ktoś ma pomysł jak się przed takimi ludźmi bronić?