Pro Futuro- odświeżam wątek

30.08.06, 00:10
Czy są może obecni na tym Forum Rodzice którzy zdecydowali się tam posłać od
września swoje pociechy?

Co sądzicie o wyjeździe integracyjnym- będziecie przez cały czas czy tylko
przyjedziecie na część? A może ktoś z was odważy się tam posłać samo dziecko?

Czy może wiecie kim jest nowy 2 -gi nauczyciel przeznaczony dla klasy
pierwszej. Może będzie lepszy od Pani Basi Gac?

Jak reagują wasze pociechy na pójście do szkoły- czy bardzo to przeżywają,
czy może nie mogą się doczekać rozpoczęcia roku szkolnego?

Rodzice 7-latków z Pro Futuro odezwijcie się?
    • Gość: mama pierwszaka Re: Pro Futuro- odświeżam wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 14:00
      Moje dziecko idzie także do I klasy.
      Co do wyjazdu integracyjnego to uważam,że koszt pobytu jest bardzo wygórowany.
      A według listu, który dostali ze szkoły wszyscy nie ma opcji wyjazdu dziecka
      bez rodzica/rodziców.
      Nie wpłaciłam jeszcze pieniędzy czekam na zebranie.
      Z tego co pamiętam druga nauczycielka została "podkupiona" ze szkoły społecznej
      w Ursusie - podobno jest super.
      Moje dziecko chyba jeszcze nie zdaje sobie sprawy co je czeka, na razie żyje
      wakacjami.
      • magga4 Re: Pro Futuro- odświeżam wątek 12.09.06, 16:24
        Rodzice pierwszakow powiedzcie, jak sie sprawuje Pro Futuro?? Bo ja
        zrejterowalam i poslalam dziecko do Przymierza Rodzin na Bielanach.
        • Gość: promama Re: Pro Futuro- odświeżam wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 11:35
          dziecko w pierwszej klasie PF szczesliwe i zadowolone.
          a jak w Przymierzu?
          • magga4 Re: Pro Futuro- odświeżam wątek 13.09.06, 16:57
            Mojemu dziecku szkola i dzieci sie podobaja, ale nie podoba jej sie to, ze uczy
            sie tu dopiero literek, podczas, gdy w przedszkolu zielona ciuchcia - bielany
            nauczyla sie praktycznie biegle czytac, pisac liczyc itp. Wiec ta pani
            nauczycielka jest dla niej za "krotka", bo sie nudzi i chce isc koniecznie do
            II klasy. Powiedz mi, kto jest nauczycielka Twojego dziecka? czy Pani Gac? Czy
            moze ta nowa? Czy moze w pro fut. maja wieksze wymagania do dzieci?? Bo juz nie
            wiem, czy jej nie przeniesc bo ona potrzebuje wyzwan.
            • Gość: mama pierwszka Re: Pro Futuro- odświeżam wątek IP: *.acn.waw.pl 14.09.06, 13:18
              U nas też dzieci uczą się literek (ja uważam że super). Bałam się "wybujałych"
              ambicji nauczycielek. A dzieci w klasie prezentują mniej więcej ten sam poziom.
              • magga4 Re: Pro Futuro- odświeżam wątek 15.09.06, 11:18
                Opowiedz cosa szerzej o pierwszych wrazeniach w szkole PF?
                W szkole Przym Rodzin to co jest fajne to super dodatkowe zajecia takie jak
                m.in.: szermierka, tenis ziemny, tenis stolowy, szachy, zajecia
                taneczno-ruchowe, plastyka, kolko teatralne. Dobre jest, ze zna sie jadlospis na
                caly miesiac i mozna szczegolowo (z kilku dan do wyboru) wybrac to co jest
                szansa, ze dziecko zje. Jesli np. wiem, ze danego dnia bedzie kapusniak a moje
                dziecko go nie tknie, to zamawiam tylko drugie danie, na ktore np. jest kotlet z
                kury i za kapusniak nie place... Kadra nauczycielska jest ok. Szkola jest tansza
                niz PF, bo basic wynosi 730 zl, co razem z obiadami i zajeciami dod. (czesc jest
                bezplatna) moze wynies max ok 1200 zl - ale nie musi, jesli ktos nie wszytskie
                zajecia dodatkowe wybierze. Nie ma tez - czego sie najbardziej obawialam -
                fundamentalizmu w podejsciu do spraw religijnych. Owszem szkola nie kryje tego,
                ze jest szkola katolicka, ale dzieci maja tyle samo lekcji religii, jedyna
                roznica, ze chodza od czasu do czasu na msze, ze maja zorganizowana przez szkole
                komunie itp. Nawet powiedzialabym, ze jestem zdziwiona dosc liberalnym
                podejsciem tu panujacym. Ponadto bardzo dbaja i sa na to wyczulenie - o
                bezpieczenstwo dzieci.
                To tyle pierwszych wrazen. Moje dziecko bylo zapisane (zdalo testy do PF) ale
                rozmowa z pania Barbara Gac tak mnie przeploszyla i zniechecila, ze po prostu
                balam powierzyc jej edukacje mojego dziecka... Mamo pierwszaka, powiedz, kto
                uczy Twoje dziecko? Pani gac czy ta nowa Pani - prosze o wrazenia, bo przeciez
                nigdy nic nie wiadomo, moze cos sie zawsze wydarzyc, ze trzeba bedzie dziecko
                przenosic do innej szkoly, wiec wolalabym wiedziec.
                • dzialka55 Re: Pro Futuro- odświeżam wątek 19.09.06, 00:04
                  Na razie moje dziecko jest bardzo szczęśliwe- pomimo że ma codziennie zajęcia
                  od 8.30 do 17.00. Dla poprawienia swojego wizerunku szkoła bardzo duzo zrobiła
                  organizując bardzo udany obóz integracyjny dla dzieci, rodziców i kadry
                  nauczycielskiej. Mają naprawdę bardzo ambitne plany i nowatorskie programy- np.
                  filozofia przez klocki lego, program "klucz do uczenia się", który ma na celu
                  wspierać rozwój dzieci, motywować zarówno je jak i nauczycieli do wydajnieszej
                  pracy, dużo elementów z zakresu kinezjologii edukacyjnej. Dzieci siedzą na
                  piłkach rehabilitacyjnych, rekomendowanych przez ortopedów i neurologów
                  (oczywiście dobrowolnie, te co nie chcą mają do dyspozycji krzesła)- co ma być
                  sposobem na rozładowanie emocji; piłki też są wykorzystywane do różnych zabaw w
                  trakcie lekcji. Jest wiele ciekawych zajęć dodatkowych, mój mały wybrał
                  plastykę, globusik i małego europejczyka; jest wiele zajęć ruchowych
                  (obowiązkowo 5 godzin WF-u+ 2 godz. zajęć na basenie). W ramach standardowych
                  godzin mają 2 godz. informatyki, 2 razy taniec, muzykę, codziennie angielski,
                  taniec, religię. Z duszą na ramieniu posyłałam tam dziecko ale na razie widzę
                  wszystko pozytywnie. Jedynie czym jestem zaskoczona, że dzieci poznają literki
                  a moje już od dawna biegle czytające i piszące. Chociaż moje dziecko nie
                  zgłaszało że się nudzi, czekam na dalszy rozwój sytuacji.
                  W szkole jest bardzo kameralna atmosfera, w klasie mojego syna 11 dzieci. Myślę
                  że niepotrzebnie niektórych rodziców poniosły emocje i zrezygnowali z tej
                  szkoły.
                  Na dzień dzisiejszy z czystym sumieniem poleciłabym szkołę każdemu rodzicowi.
                  • magga4 Re: Pro Futuro- odświeżam wątek 19.09.06, 13:46
                    No wlasnie moje tez biegle czyta i pisze, a musi uczyc sie literki A.. Tylko ze
                    ona kaze mi sie przenoisc do II klasy.. Przestraszylam sie Pro Futuro (mimo ze
                    tam sie zakwalifikowalo) i poslalam do Przymierza rodzin n abielanach. Na razie
                    tez jest bardzo ok! No i jest szermierka, o ktorej marzylo moje dziecko
                    (dziewczynka zerszta..). I jest taniej.. basic - 730 zl, co maksymalnie ze
                    wszystkie moze wyniesc niecale 1200 zl. Dzialko55 (masz taki smieszny nick:))),
                    czy Twoje dziecko uczy ta nowa Pani, czy ta pani Gac Barbara?
                    • Gość: kasia Re: Pro Futuro- odświeżam wątek IP: *.acn.waw.pl 20.09.06, 20:32
                      Luudzie, skąd Wy się bierzecie? Moje dziecko chodzi do szkoły publicznej i jest podwójnym laureatem olimpiady z języka angielskiego i niemieckiego, których uczyła sie właśnie w szkole publicznej!
                      • Gość: Tomek Różnicki Re: Pro Futuro- odświeżam wątek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 07:46
                        www.profuturo.edu.pl/pol/content/view/237/95/
                        ZAPRASZAM WSZYSTKICH!
                      • magga4 Re: Pro Futuro- odświeżam wątek 21.09.06, 11:56
                        Uspokoj sie Kasiu, po co ten krzyk?? Chcesz posylaj sobie do publicznej, a innym
                        nie odbieraj prawa posylania dzieci do niepublicznej. Publiczna szkola - "nie
                        dziekuje, postoje". A dlaczego - tyle slow juz wypisano na ten temat i
                        wystukano,ze naprawde pisac cos jeszcze - kompletna strata czasu.
                      • Gość: Julia Re: Pro Futuro- odświeżam wątek IP: 212.75.118.* 21.09.06, 12:18
                        Chociaz szkoły niepubliczne podstawowe i gimnazja mają lepsze wyniki z egzaminów
                        na koniec szkoły to znacznie więcej finalistów i laureatów wszelkich olimpiad
                        mają szkoły publiczne. Poza tym absolwenci szkół publicznych znacznie lepiej
                        radzą sobie z nauką na poziomie LO. W renomowanych LO wielu absolwentów szkół
                        niepublicznych ma kłopoty z osiąganiem dobrych wyników, a nawet z promocją do
                        następnej klasy.
                        • magga4 Re: Pro Futuro- odświeżam wątek 22.09.06, 14:38
                          Szkoly publiczne w liczbach bezwzglednych maja oczywiscie wiecej finalistow
                          wszelkich olimpiad, bo...maja wiecej uczniow - to chyba jasne. A tamto
                          spostrzezenie o uczniach liceow - bylych uczniach szkol niepublicznych jest
                          calkowicie goloslowne, jest dokladnie odwrotnie.
                          • Gość: Julia Re: Pro Futuro- odświeżam wątek IP: 212.75.118.* 22.09.06, 15:43
                            Szkoly publiczne w liczbach bezwzglednych maja oczywiscie wiecej finalistow
                            > wszelkich olimpiad, bo...maja wiecej uczniow - to chyba jasne. A tamto
                            > spostrzezenie o uczniach liceow - bylych uczniach szkol niepublicznych jest
                            > calkowicie goloslowne, jest dokladnie odwrotnie.

                            Nie pisałam o liczbach bezwględnych,lecz o procentowym udziale olimpijczyków w
                            stosunku do uczniów w szkole. Były prowadzone takie badania, z których
                            wynikało,ze uczniowie za szkół niepublicznych (podstawówek i gimnazjów)bardzo
                            rzadko są laureatami konkursów i olimpiad. Zresztą potwierdzają to także
                            rankingi, na poziomie LO, w których niepubliczne LO wypadają bardzo blado,
                            zarówno jeżeli chodzi o olimpijczyków jak i w ogóle wyniki matury.
                            Jeżeli chodzi o poziom uczniów po szkołach niepublicznych w renomowanych LO to
                            jest to spostrzeżenie wielu nauczycieli z tych LO. Uczniowie ci radzą sobie dużo
                            gorzej i bardzo często po I semestrze lub roku nauki rezygnują z najlepszych
                            szkół i przenoszą się do liceów publicznych, gdzie wymagania są niższe.
                        • Gość: bogdan Re: Pro Futuro- odświeżam wątek IP: *.aster.pl 22.09.06, 17:24
                          Przeprowadzono takie analizy i okazuje sie, że szkoły niepubliczne rzeczywiście
                          wypadaja powyżej przecietnej w sprawdzianach i egzaminach. Jednak wyniki tam
                          uzyskane są zblizone do średniej i brak jest wyników bardzo niskich, które
                          obnizyłyby średni wynik szkoły. Po prostu uczęszczaja tam uczniowie, którym
                          zależy na osiąganiu wysokich wyników, a przynajmniej zależy na tym ich rodzicom.
                          takie osoby zostałyby relegowane ze szkoły. W szkołach publicznych odstetek
                          uczniów bardzo słabych jest dużo, duzo wyższy wobec czego średnia ocena
                          punktowa szkoły jest obniżona.
                          natomiast okazuje się że odsetek ucznow uzyskujących maksymalna ilosc punktów
                          lub bardzo wysokie wyniki jest dużo większy w szkołach publicznych.

                          odrzucene 10 procent najgorszych wyników w każdej szkole spowodowało dimetralna
                          zmianę wyniku średniego. w niepublicznych panuje wysoka przeciętność. A to tez
                          dlatego,że trzeba zajac się każdym uczniem, który płaci a nie tylko grupką
                          jednostek wybitnie uzdolnionych.
                          dlaczego nie publikuje sie tych danych to już nie wiem.

                          szkoły niepubliczne mają niekwestionowane pierwszeństwo w dziedzinie
                          bezpieczeństwa. I przede wszystkim dlatego warto je polecać.

                          aha. o badaniach mówił mi kolega więc wiecej nic nie wiem.

                          • magga4 Re: Pro Futuro- odświeżam wątek 24.09.06, 17:04
                            Jestem zwolenniczka edukacji publicznej dopiero od poziomu gimnazjum. Natomiast
                            obecnie w podstawowkach publicznych bardzo sie pozmienialo... Na niekorzysc.
                            Dlaczego? Bo zadzialalo prawo selekcji negatywnej. Ogolny poziom zycia coraz
                            bardziej podnosi, coraz wiecej rodzicow posyla dzieci do szkol niepublicznych, a
                            w publicznych kroluje niestety tzw. "element". Moi znajomi prawie wszyscy
                            poslali dzieci do szkol niepublicznych. Jedni znjomi natomiast stwierdzili, ze
                            nie dadza sie zwariowac i dali w tym roku dziecko do pierwszej klasy szkoly
                            publicznej. Przedtem natomiast ten chlopczyk chodzil do przedszkola prywatnego.
                            No i co sie okazalo?? Dzieci wysmiewaja sie z Jasia wlosow (nie jest ogolony na
                            pale, lecz poniewaz ma bardzo geste i ladne wlosy, rodzice strzyga go na tzw.
                            pazia. W przedszkolu - jakos zadnemu dziecku nie przyszlo do glowy smiac sie z
                            jego wlosow. dzieci powszechnie uzywaja wyrazow na ch. i k. :))). W swietlicy
                            jakis chlopiec z 4 klasy powiedzial do tego synka moich znajomych spier...aj. Od
                            pewnego czasu ten chlopczyk siedzi sam w lawce. Nie podoba mu sie to i chcialby
                            wiedziec dlaczego. Zapytal pani, czemu nie moze z kims siedziec. Pani
                            odpowiedziala: "bo tak". Po miesiacu rodzice dali za wygrana zabrali stamtad
                            dziecko i poslali do szkoly niepublicznej. Gdzie ANI razu zadna z wyzej
                            opisanych sytuacji nie miala miejsca. I dziecko jest zadowole i rodzice. I tak
                            jest w wiekszosci podstawowek publicznych - np. tych bielanskich - bo o nich tu
                            mowa.A bedzie coraz gorzej, bo coraz wiecej rodzicow wybiera prywatne
                            przedszkola i prywatne podstawowki. Czemu w Polsce mialo by byc inaczej skoro
                            jest to regula panujaca we wszystkich cywilizowanych krajach?? W publicznych
                            szkolach uczy sie biedota, z reguly kolorowa, a niepublicznych middle class i
                            wyzsze.
                            • Gość: Ala Re: Pro Futuro- odświeżam wątek IP: *.chello.pl 24.09.06, 19:57
                              To co piszesz to jakaś totalna bzdura. Właśnie w szkołach ppublicznych jest
                              coraz lepszy poziom i warunki nauki, głównie z powodu niżu demograficznego. Np.
                              w klasie mojej córki(szkoła rejonowa) jest 17 osób w klasie, basen na miejscu,
                              duża sala gimnastyczna, boisko, a w zimie lodowisko, sale informatyczne, ochrona
                              i zaangażowani nauczyciele, zajęcia wyrównawcze dkla dzieci, które radzą sobie
                              gorzej i kółka zainteresowań dla dzieci chętnych i bardziej zdolnych. Wyjścia
                              na rózne wystawy, do teatru itp. Wyniki egzaminów końcowych są bardzo
                              przyzwoite, a dzieciaki z chęcią chodzą do szkoły. Jedyny mankament, który widzę
                              to niebyt wysoki poziom języków obcych z powodu, bardzo nierównego poziomu
                              dzieciaków(nauczyciel nie może zbyt szybko iść z materiałem). Ale dodatkowe
                              kursy poza szkołą czy lekcje prywatne i tak są tańsze niż czesne w szkole
                              niepublicznej, a przynajmniej szkoła jest blisko i dzieciaki także po lekcjach
                              mają ze sobą stały kontakt i są bardzo zaprzyjaźnione.
                              • Gość: mm Re: Pro Futuro- odświeżam wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 22:21
                                no to jakis wyjatek rzeczywiscie.
                                • Gość: mama pierwszaka Re: Pro Futuro- odświeżam wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 09:31
                                  A mi wcale nie zależy, aby moje dziecko wygrywało olimpiady, konkursy (chyba że
                                  samo będzie chciało) i uczestniczyło w szeroko pojętym "wyścigu szczurów". Chcę
                                  żeby nie było w szkole anonimowe (w klasie jest 10 dzieci a w szkole publicznej
                                  na liście było po 26 dzieci), aby czuło się bezpiecznie, żeby rozwijało swoje
                                  pasje i zainteresowania, chcę jeszcze trochę przedłużyć jego dzieciństwo i aby
                                  nie chodziło do szkoły z bólami brzucha i głowy z nerwów (co mi się zdarzało
                                  b.często). I dlatego wybraliśmy Pro Futuro.
                                  • Gość: Basia Re: Pro Futuro- odświeżam wątek IP: *.chello.pl 25.09.06, 18:19
                                    Masz jakieś mityczne wyobrażenie o szkołach publicznych. To, że dzieci mają
                                    sukcesy w konkursach przedmiotowych świadczy tylko o tym, że nauczyciele
                                    potrafią je zachęcić do rozwijania swoich zainteresowań, a nie o żadnym wyścigu
                                    szczurów, który znacznie częściej występuje w szkołach niepublicznych, gdzie
                                    rodzice mają bardzo duże wymagania co do osiągnięć swoich dzieci i cżęsto
                                    cierpią na chorobliwą ambicję. Poza tym szkoły niepubliczne o wiele częściej
                                    mają gorsze warunki lokalowe, bo muszą wynajmować lokale, nie mówiąc już o
                                    częstym braku boisk czy sali gimnastycznej. Dzieci moje i moich znajomych
                                    chodziły i chodzą do szkół publicznych z chęcią, nigdy nie cierpiały na
                                    dolegliwośći wynikające z nerwicy szkolnej. Obecnie w wielu szkołach w Warszawie
                                    klasy liczą po 18-20 dzieci, ale nawet w klasie 25 osobowej nikt nie jest
                                    anonimowy. Wszystko zależy od dyrekcji i nauczycieli w danej szkole i spokojnie
                                    mozna zanleźć bardzo dobre szkoły publiczne z wysokim poziomem nauki i
                                    bezpieczne. A porównywanie szkoły sprzed 20 lat do obecnej sytuacji jest
                                    niepoważne, bo świadczy o zupełnym braku zainteresowania faktycznym stanem szkół
                                    i programów nauczania.
                                    To że są także słabe szkoły publiczne nie jest równoznaczne z brakem dobrych
                                    szkół. Tak samo jak są dobre i gorsze szkoły niepubliczne.
                                    • mysz56 Re: Pro Futuro- odświeżam wątek 25.09.06, 20:51
                                      zgadzam się z tobą nie można generalizować a jeżeli ktoś chce to świadczy o
                                      jego kiepskim rozeznaniu w edukacyjnej ofercie Wa-wy są szkoły mierne dobre i
                                      bardzo dobre i to w odniesieniu do szkół publicznych jak i
                                      społecznych/prtwatnych
                                      • Gość: mama pierwszaka Re: Pro Futuro- odświeżam wątek IP: *.acn.waw.pl 25.09.06, 22:21
                                        Generalizuje ktoś wyżej pisząc, że dzieci ze szkół niepublicznych mają kłopoty w
                                        liceach. A rejonowa szkoła do której powinno chodzić moje dziecko to porażka
                                        (nasłuchałam się od rodziców starszych dzieci tam uczęszczających). Niedaleko
                                        jest oczywiście dobra szkoła, ale żeby dziecko się do niej dostało musiałabym je
                                        tam przemeldować (tak robili inni rodzice)! A ja tak nie chciałam robić.
                                        • Gość: Lukrecjusz Re: Pro Futuro- odświeżam wątek IP: *.aster.pl 26.09.06, 18:46
                                          z niektóryc wypowiedzi wynika,że szkoły niepubliczne są beeee. to chyba jakas
                                          bzdura. Mój nieletni chodzi do normalnej podstawówki - 341 na Oławskiej i nie
                                          ma problemów, bo jakaś zdolna z niego bestia. Nie wiem po kim ;-))).
                                          ale wiem,że dzieci , kyótre maja mniejsze zdolnosci, to są poszkodowane, bo w
                                          dużych klasach trudno nadrobić pewne braki. W niepublicznej, gdzie jest mniej
                                          dzieci, można im poswiecić więcej czasu i jest dobrze.
                                          A odnośnie bezpieczeństwa, to jest paru typków, którzy wymagaja nadzoru
                                          przynajmniej kuratora. jednak nie mozna ch usunąć bo to ich rejon. W
                                          niepublicznej można pogonic bandziora i jest spokój.
Pełna wersja