zawyżone rachunki za ogrzewanie

21.11.06, 20:34
Mam mieszkanie na Olbrachta, ostatnie piętro, pow. 56 m2. Odkąd założyli nam
liczniki zużycia energii cieplnej opłaty za c.o. są coraz wyższe. Aktualnie
ogrzanie tego przecież nie tak wielkiego lokalu kosztuje mnie 2500 zł za rok.
Może ktoś z czytelników ma podobną sytuację i znalazł rozwiązanie tego
problemu?
    • Gość: Wolanin Re: zawyżone rachunki za ogrzewanie IP: *.acn.waw.pl 21.11.06, 21:17
      U mnie opłaty za ogrzewanie spadły po założeniu liczników i co roku są coraz
      niższe. Żeby zaoszczędzić trzeba się pozbyć pewnych nawyków. Takim nawykiem jest
      wietrzenie mieszkania co godzinę albo cały czas jest otwarte okno a wtedy
      termostat otwiera się maksymalnie i licznik bije. Wietrzyć trzeba powiedzmy 2
      razy na dzień ale po np. 20 minut i otworzyć wtedy okno szeroko i wyłączyć
      termostat. Co do termostatów to one muszą też być nastawione na jedną
      temperaturę. Częste zmiany ustawień również podwyższają rachunki. Te urządzenie
      nie są zwykłymi zaworami tylko urządzeniami z wbudowanym czujnikiem i to on
      decyduje kiedy włączyć lub wyłączyć kaloryfer. Po prostu trzeba używać
      ogrzewania kiedy ono jest rzeczywiście konieczne. U mnie tej jesieni ani razu
      nie był kaloryfer ciepły a w mieszkaniu jest cały czas 20 stopni. Kolejną sprawą
      jest to, że nie płacisz tylko za ogrzewanie swojego lokalu. Płacisz również za
      ogrzewanie piwnic, klatek czy korytarzy więc jeśli na klatkach są pootwierane
      okna a grzejniki są gorące to ciepło ucieka a ogólny licznik nalicza ciepło za
      które później i ty też płacisz. Widząc taką sytuacje należy okno zamknąć a nie
      przejść koło tego obojętnie "bo to nie moje".
    • Gość: ja Re: zawyżone rachunki za ogrzewanie IP: *.chello.pl 23.11.06, 19:56
      A jak kształtowały się ceny poprzednio,przed założeniem podzielników?
      • chmurka.22 Re: zawyżone rachunki za ogrzewanie 24.11.06, 16:31
        Przed założeniem podzielników koszty ogrzewania były bardzo niskie.
Pełna wersja