Spółdzielczy cyrk na Pawiej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.07, 12:44
Wczoraj miałem okazję porozmawiać osobiście z samym głównym szefem
spółdzielczości w Polsce, prezesem Krajowej Rady Spółdzielczej, panem
Alfredem Domagalskim. Po pięciu minutach rozmowy uznałem, że jest to tylko
strata czasu, bo pan ten albo jest niesamowicie ograniczony albo jest wielkim
cwaniakiem i aktorem. Pierwszy wariant jednak wykluczam, pozostaje ten drugi
i poniżej go uzasadnię.
Spotkanie i rozmowa miały miejsce na zebraniu jednej z wolskich spółdzielni
mieszkaniowych w Warszawie zwołanym przez Krajową Radę Spółdzielczą.
Zebranie miało wyłonić nowych przedstawicieli, ponieważ dotychczasowe organy
spółdzielni – zarząd i rada nadzorcza -zostały wykreślone z rejestru sądowego
po stwierdzeniu wielu nieprawidłowości towarzyszących ich wyborowi.Nie będę
tu wdawał się w to, czy KRS miała prawo zwoływać takie zebrania czy nie, choć
moim zdaniem uczyniła to bezprawnie.
Alfred Domagalski otworzył zebranie mówiąc w krótkich słowach o jego celu i
oczywiście przy okazji o spółdzielczości mieszkaniowej, która przeżywa
obecnie bardzo trudny okres. Przypisał to brakowi aktywności i świadomości
spółdzielców, co prowadzi w wielu spółdzielniach do podobnych sytuacji, jak
w tej, w której obecnie się znajduje.
Potrzebne są zmiany prawa i trwają odpowiednie prace w parlamencie.
Mówił pięknie o tworzeniu wzajemnego zaufania między spółdzielcami, aby
niczego nie skrywać, aby respektować prawa członków spółdzielni – nikt nie
powinien czynić czegokolwiek wbrew tym zasadom.
Podsumował swoje wystąpienie znanym wielu z nas powiedzeniem: Co było a nie
jest, nie pisze się w rejestr.
Gdybym dopiero wchodził w dorosłe życie, gdybym nie znał spółdzielczości
mieszkaniowej od wielu lat, gdybym nie słał osobiście pism do KRS, gdybym nie
rozmawiał wcześniej telefonicznie z panem Alfredem, byłbym cały w
skowronkach, że oto pojawił się człowiek, który wie, o co chodzi, który za
cel swego działania ma jedynie dobro spółdzielców, który wierzy głęboka w to,
co mówi i będzie to z całą determinacją robił.
Ponieważ jednak nie było i nie jest tak, jak pisałem powyżej, postanowiłem
wykorzystać okazję i porozmawiać sobie szczerze z panem Alfredem, Przysiadłem
się wobec tego do niego i powiedziałem mniej więcej tak:
To co się obecnie tu dzieje i w wielu innych spółdzielniach mieszkaniowych w
kraju jest po prostu wynikiem celowych działań Krajowej Rady Spółdzielczej.
Wiem, że wielu spółdzielców informuje KRS o licznych nieprawidłowościach czy
nawet przestępstwach w spółdzielniach, ale KRS broni prezesów spółdzielni a
nie spółdzielców. Że to właśnie lustratorzy z różnych związków rewizyjnych
oraz z samej KRS w trakcie lustracji praktycznie nic nie wykrywają, w sposób
zamierzony i świadomie ukrywają prawdę i stan faktyczny, oszukują
spółdzielców wyłudzając tym samym pieniądze a KRS informowana o tym
praktycznie nic nie robi. Że większość sprawozdań finansowych spółdzielni
jest od lat fałszowana. Że kiedyś Centralny Związek Spółdzielczości
Mieszkaniowej potrafił wywalić prezesów za machloje. Że spółdzielcy nie maja
praktycznie dostępu do bardzo wielu dokumentów. I w końcu , że ostatnie
projekty nowelizacji prawa spółdzielczego i ustawy o spółdzielniach
mieszkaniowych kolejny raz nie są w interesie spółdzielców, są to tylko ruchy
pozorne, przede wszystkim korzystne dla prezesów spółdzielni.
To, co w odpowiedzi usłyszałem od pana Alfreda, mało nie zwaliło mnie z
krzesła! Bo dowiedziałem się, że on biedaczek nic nie może! Bardzo chce, ale
po prostu nie może! Że nie ma wpływu na lutratorów, że teraz KRS nie ma mocy
władczej, aby spuścić prezesów-krętaczy i że właściwie wszystko jest w
naszych rękach, to my decydujemy o tym, co się dzieje w spółdzielniach. KRS
nic nie może, KRS nic do tego nie ma! Spieniony maksymalnie mówię mu, że sami
niewiele możemy zrobić, bo właśnie jego lustratorzy kłamią na potęgę broniąc
tym samym prezesów –kombinatorów czy oszustów. Na to pan Alfred, że oni
powiadamiają prokuraturę o nierzetelnych lustratorach i właściwie nic więcej
nie mogą zrobić. Odpaliłem mu w końcu, że jeśli nic nie może zrobić, to niech
zrezygnuje ze swojej funkcji. Nie wiem, czy coś mi tam na to odpowiedział, bo
uznałem, że dalsza rozmowa to tracenie czasu z mojej strony, bo pan prezes
jak mantrę powtarza chyba z góry wyuczony tekst jak jakaś marionetka.
W każdym razie kolejny raz przekonałem się, że KRS to zupełnie zbędna
struktura spółdzielcza służąca jedynie obronie prezesów, żyjąca naszym
kosztem, służąca jedynie wąskiej grupce ludzi żyjących dobrze ze
spółdzielczego bezprawia i niegospodarności.
A pan Alfred okazał się zupełnie nieprzemakalnym na jakiekolwiek argumenty,
co mi uświadomiło, że w gruncie rzeczy chyba o to chodzi, bo inny osobnik
zapadłby się ze wstydu pod ziemię słysząc tego rodzaju zarzuty jak z mojej
strony.
Później dowiedziałem się, że i inni uczestnicy spotkania mówili mu podobnie,
oczywiście z opisanym wcześniej skutkiem.
Tak wiec spółdzielcy nie liczcie na jakiekolwiek wsparcie ze strony
jakiegokolwiek związku spółdzielczego czy Krajowej Rady Spółdzielczej. Szkoda
Waszego czasu i pieniędzy.
    • Gość: Ciekawy Re: Spółdzielczy cyrk na Pawiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 14:23
      Czy w innych społdzielniach dzieje się podobnie? Bo jeśli tak, to dochodzę do
      wniosku, że spółdzielczość mieszkaniowa to najgorsza i najdroższa forma
      zaspokajania potrzeb mieszkaniowych. Że jest to żyła złota dla cwaniaków i
      gehenna dla ubezwłasnowolnionych spółdzielców. Chociaż Alfred Domagalski
      twierdzi coś innego.
      • Gość: Widz Spółdzielczy cyrk na Pawiej nielegalny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 15:03
        Dzisiaj wiceminister budownictwa P. Styczeń zajmujący sie w rządzie
        spółdzielczościa mieszkaniowa przyznal, że cyrk na Pawiej zwoływany w ubiegłym
        tygodniu przez kilka dni przez kolesi z Krajowej Rady Społdzielczej naszych
        prezesow wykreslonych z rejestru, był bezprawny! Bo powinien być powołany
        kurator sądowy. KRS znowu, jak zwykle, dała plamę, ale to już jest normalka -
        ta instytucja zamiast stać na straży Prawa spółdzielczego sama łamie go w
        skandaliczny sposób. A ponieważ przykład idzie z góry bo jak Alfred Domagalski
        może to i nasi prezesi myślą, że oni też (łamać prawo).
        Dawniej takie towarzycho nazywało się ferajną, Włosi nazywają to mafią a teraz
        mówi się bardziej poprawnie "prezesi spółdzielni".
        ,
        • Gość: Widz Spółdzielczy cyrk na Pawiej nielegalny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 17:54
          Czy ktoś znający się na spółdzielczości może mi wytłumaczyć, jak może dzialać
          spółdzielnia taka jak PWSM bez organów takich jak zarząd i rada nadzorcza? Kto
          wobec tego w ich imieniu podpisuje jakieś kwity, dokonuje platności, kto
          reprezentuje spółdzielnię na zewnątrz?
          Czy przypadkiem Krajowa Rada Spółdzielcza nie uczestniczy czynnie w łamaniu
          prawa spółdzielczego? A ma przecież stać na jego strazy!
          • Gość: spółdzielca Re: Spółdzielczy cyrk na Pawiej nielegalny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 18:36
            W innych spółdzielniach pewnie jest podobnie. Prezesi czują się bezkarni, bo
            stoją za nimi Związki Rewizyjne, a i Krajowa Rada Spółdzielcza. Wczoraj,
            słuchając posła Dutka z PSL, jk to należy dać "więcej praw" Krajowej Radzie,
            która powinna "szkolić członków spółdzielni", a po co. Pewnie żeby członkowie
            byli bardziej spolegliwi. Pośle Dutka, nie róbcie ze spółdzielców baranów.
            Spółzielcy wiedzą, że prezesi z tych tzw. związków rewizyjnych , i innych
            "nadbudówek" żyją (i to całkiem nieźle) zna koszt spółdzielców. Dzisiejszy
            "Fakt" opisał działania prezesa D. Krajowa Rada powstała w 1982 roku, a po co?,
            Związek Rewizyjny w 1992 r. Tam też panowie wiedzą, gdzie stoją "konfitury",
            którymi sie raczą . A prezesi? - Wystarczy prześledzić ich życiorysy. Chodzą od
            spółdzielni do spółdzielni, (to znaczy jeżdżą fajnymi brykami). Obstawieni
            "przydupasami", którzy dla własnych korzyści gotowi są zrobić wszystko, gdzie
            się podział tzw. solidaryzm spółdzielczy, o którym tak pięknie mówi przezes D.?
            A jak coś nie wyjdzie, to kumple umożliwią pewne lądowanie w innej spółdzielni.
            I pomyśleć, że w innych krajach spółdzielnia znaczy spółdzielnia , u nas folwark
            przysparzający cwaniakom pewne źródło pieniędzy i sposób na życie. Uważam, że
            należy uzdrowić spółdzielczość. Panie D.! Ci co teraz kupią mieszkania za 2000
            tys., to nic, bo ci co wykupili wcześniej mogą być zwolnienie z płacenia na ić
            fundusz remontowy przez okres powiedzmy 10 lat. Z każdej sytuacji jest wyjście.
          • Gość: ciekawska Re: Spółdzielczy cyrk na Pawiej nielegalny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 19:07
            Może mi ktoś odpowie, czy prezes spółdzielni powinien być zlustrowany. Jest to,
            (i być powinna), osoba zaufania publicznego, A to że, bywają tacy, wobec
            których należy mieć ograniczone zaufanie, to inna sprawa. Będę wdzięczna za
            informację.
          • Gość: gość Re: Spółdzielczy cyrk na Pawiej nielegalny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 19:14
            Na pewno, ten co wcześniej wstanie. To tak, jak w małżeństwie. Kto się pierwszy
            załapie na szczęście, ten jest szczęśliwy, bo dwoje to już problem. Swoją
            drogą, kto tam trzyma kasę? A kto za kasę odpowiada? Ale , sam mówisz, że to
            jest cyrk!
            • Gość: Spółdzielca Re: Spółdzielczy cyrk na Pawiej nielegalny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 14:41
              Według mnie prezesi spółdzielni powinni poddać się lustracji ale ich kolesie w
              sejmie zadbali, aby to ich nie dotyczyło. A są powody, gdyż na stołki prezesów
              trafiło wielu osobników z aparatu SB i byzć moze z innych slużb bo zbyt często
              w stosunku do spóldzielców stosuja metody znane z tych instytucji. Poza tym
              spółdzielnie mieszkaniowe to często bardzo duże podmioty, z kilkudziesięcioma
              tysiącami członków i o budżetach po kilkadziesiąt milionów złotych czyli
              znacznie więcej niż jakiś tam urząd publiczny lub szkoła czy redakcja pisemka.
              I na ironię losu, nikt nie pyta takich prezesów o przeszlośc. A ta wielu z nich
              jest dość mroczna i potem zdziwienie, że prezes znika z kasą lub wykręca jakiś
              numer i włos mu z głowy nie spada.
              Jesli chodzi natomiast o uwagi spółdzielcy o przebiegu posiedzenia sejmu i
              debaty nad ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych, to wiadomo nie od lat, że
              lobby prezesów jest bardzo silne, że mają nas za dupków, których mozna
              bezkarnie doic. I dlatego tak zaciekle walczą o utrzymanie spółdzielnianego
              nadzoru, którego głównym celem jest tworzenie dokumentów ukrywających oszustwa
              w spółdzielniach bo trudno inaczej nazwać lustracje, które do tej pory miały
              miejsce i które są prowadzone przez lustratorów dobieranych starannie przez
              Krajowa Radę Spółdzielczą i związki rewizyjne pod kątem pewności, że nawet jak
              zostanie coś wykryte, to nie będzie ujawnione. Ujawnia się jedynie jakieś
              drobnostki żeby przekonać spółdzielców, ze lustrator rzeczywiście zaglądł w
              kwity.
              I żeby było jeszcze weselej, to KRS i związki rewizyjne maja nawet biegłych
              rewidentów, którzy podobnie jak lustratorzy, wydają pozytywne opinie o badanych
              sprawozdaniach finansowych chociaż większość z nich jest sfałszowana.
              I na koniec nie wiem dlaczego spółdzielca pisze wstydliwie o pany D z KRS -
              trzeba napisać, że chodzi o Alfreda Domagalskiego, którego opisano w Fakcie,
              który jest wyjątkowo nieprzemakalny na skandale w spóldzielniach, który ma
              chałupę pod Kielcami a apeluje do spółdzielców o solidarność i wspólne
              działania dla dobra spółdzielczości a sam zapomniał już dawno, co tak naprawdę
              znaczy spółdzielczość.
              • Gość: Kuba Re: Spółdzielczy cyrk na Pawiej nielegalny! IP: *.tdi.tktelekom.pl 18.03.07, 10:55
                Przecież ten Domagalski z Krajowej Rady Spóldzielczej zwołujac zebrania grup
                członkowskich w PWSM i dokonując wyboru przedstawicieli skandalicznie zlamal
                prawo! Chyba liczy na swoja bezkarność.
Pełna wersja