Za ścianą cza-cza-cza, czy kłótnia o taniec

26.01.08, 09:54
Kto wogóle wydał zgodę na ulokowanie szkoły tańca w bloku mieszkalnym. Może
jeszcze założyć tam klub rockowy albo jakąś fabrykę ulokować?
Art. 51 KW mówi jasno i wyraźnie - kto hałasem uniemożliwia innym mieszkańcom
budynku normalne korzystanie ze swoich lokali, podlega karze. No ale na tym
przykładzie widać, jak w Polsce kuleje poszanowanie prawa do ciszy i spokoju.
    • sumienie.lk Za ścianą cza-cza-cza, czy kłótnia o taniec 26.01.08, 09:55
      Wszak są sposoby na wygłuszenie taich pomieszczeń. I wcale nie są
      drogie - wystarczy chcieć pomyśleć o tym...

      ----
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50222
      • Gość: Paweł Czy generał Adam Rapacki i Ted Alarm Clock IP: 62.233.214.* 27.01.08, 16:25
        [[[[ Czy generał Adam Rapacki i Ted Alarm Clock

        wprowadzają nowe procedury interwencji policyjnych ?

        Wezwani na pomoc mundurowi

        nie potwierdzili zgłoszenia, bo...

        bali się wejść do lokalu.


        Policjanci przestraszyli się grupy osiłków?


        Ośmiu gładko ogolonych osiłków o szerokich karkach biło bez żadnego
        powodu klientów klubu na olsztyńskich Nagórkach.

        Wezwani na pomoc mundurowi nie potwierdzili zgłoszenia, bo...

        bali się wejść do lokalu.

        Sprawę prowadzi teraz dochodzeniówka,

        a dowodem awantury są nagrania

        z zainstalowanego w klubie systemu monitoringu.

        W sobotę późnym wieczorem do klubu na olsztyńskich Nagórkach weszło
        ośmiu dobrze zbudowanych mężczyzn. Towarzyszyły im cztery kobiety.
        Wszyscy byli pod wpływem alkoholu i od progu zaczęli zachowywać się
        agresywnie. Kilkanaście minut po północy mężczyźni bez powodu
        pobili na parkiecie jednego z gości lokalu. Klubowy ochroniarz,
        który próbował ratować katowanego klienta został tak poturbowany,
        że następnego dnia wymagał pomocy lekarskiej.Obsługa lokalu i
        klienci, kiedy tylko rozpoczęła się awantura wezwali na pomoc
        policję.

        - O godzinie 0.40 dostaliśmy zgłoszenie, że w tym klubie jest
        bójka,

        ale policjanci, którzy tam pojechali nie potwierdzili zgłoszenia

        - mówi Beata Chojnowska, rzecznik olsztyńskiej policji.

        Mundurowi rzeczywiście nie mogli tego zrobić,

        bo w ogóle nie weszli do środka.

        Siedzieli w radiowozie w pobliżu wejścia do lokalu.

        - Kiedy zadzwoniłem kilka minut po pierwszej,

        że zostałem pobity, dyżurny powiedział mi, żebym wyszedł przed
        lokal,

        to zaraz przyjedzie tam policja.

        Powiedziałem, że nie wyjdę, bo boję się, że znowu zostanę pobity.

        Wtedy policjant powiedział mi, że policjanci nie wejdą do środka,

        bo się boją - opowiada pobity mężczyzna.

        O tym, że w lokalu rzeczywiście była awantura najlepiej świadczą
        nagrania z systemu monitoringu. Na filmie widać, jak pijane osiłki
        i towarzyszące im kobiety, biją innych klientów. - Przez pięć lat
        prowadzę ten klub i nigdy nie działy się tu takie rzeczy.
        Wzmocniłem ochronę i jestem gotowy pomóc każdemu klientowi, który
        ucierpiał podczas tej awantury - mówi Jarosław Zbutowicz,
        właściciel lokalu.Sprawę oddał też w ręce policji, która już
        prowadzi dochodzenie. Część pobitych już zgłosiło ten fakt na
        komendzie. Beata Chojnowska z Komendy Miejskiej Policji zapewnia,
        że jej przełożeni sprawdzą, dlaczego policjanci, którzy w sobotę
        zjawili się pod klubem nie podjęli interwencji.

        Adam Pietrzak, JAN

        Właściciel prosi o kontakt

        Jarosław Zbutowicz prosi o kontakt wszystkich klientów,

        którzy zostali pobici przez nieznanych do tej pory mężczyzn.

        Można dzwonić pod numer telefonu: 513 017 070.

        Gazeta Olsztyńska

        23 Sty 2008 r.


        cuckarnia.bzzz.net/indymedia/czy_general_adam_rapacki_i_ted_alarm_clock


        Policyjny Serwis Informacyjny :

        www.policyjnyserwisinformacyjny.fora.pl/viewforum.php?f=3
        • Gość: Paweł Czy generał Adam Rapacki i Ted Alarm Clock IP: 62.233.214.* 27.01.08, 16:25
          ['['[ Czy generał Adam Rapacki i Ted Alarm Clock

          wprowadzają nowe procedury interwencji policyjnych ?

          Wezwani na pomoc mundurowi

          nie potwierdzili zgłoszenia, bo...

          bali się wejść do lokalu.


          Policjanci przestraszyli się grupy osiłków?


          Ośmiu gładko ogolonych osiłków o szerokich karkach biło bez żadnego
          powodu klientów klubu na olsztyńskich Nagórkach.

          Wezwani na pomoc mundurowi nie potwierdzili zgłoszenia, bo...

          bali się wejść do lokalu.

          Sprawę prowadzi teraz dochodzeniówka,

          a dowodem awantury są nagrania

          z zainstalowanego w klubie systemu monitoringu.

          W sobotę późnym wieczorem do klubu na olsztyńskich Nagórkach weszło
          ośmiu dobrze zbudowanych mężczyzn. Towarzyszyły im cztery kobiety.
          Wszyscy byli pod wpływem alkoholu i od progu zaczęli zachowywać się
          agresywnie. Kilkanaście minut po północy mężczyźni bez powodu
          pobili na parkiecie jednego z gości lokalu. Klubowy ochroniarz,
          który próbował ratować katowanego klienta został tak poturbowany,
          że następnego dnia wymagał pomocy lekarskiej.Obsługa lokalu i
          klienci, kiedy tylko rozpoczęła się awantura wezwali na pomoc
          policję.

          - O godzinie 0.40 dostaliśmy zgłoszenie, że w tym klubie jest
          bójka,

          ale policjanci, którzy tam pojechali nie potwierdzili zgłoszenia

          - mówi Beata Chojnowska, rzecznik olsztyńskiej policji.

          Mundurowi rzeczywiście nie mogli tego zrobić,

          bo w ogóle nie weszli do środka.

          Siedzieli w radiowozie w pobliżu wejścia do lokalu.

          - Kiedy zadzwoniłem kilka minut po pierwszej,

          że zostałem pobity, dyżurny powiedział mi, żebym wyszedł przed
          lokal,

          to zaraz przyjedzie tam policja.

          Powiedziałem, że nie wyjdę, bo boję się, że znowu zostanę pobity.

          Wtedy policjant powiedział mi, że policjanci nie wejdą do środka,

          bo się boją - opowiada pobity mężczyzna.

          O tym, że w lokalu rzeczywiście była awantura najlepiej świadczą
          nagrania z systemu monitoringu. Na filmie widać, jak pijane osiłki
          i towarzyszące im kobiety, biją innych klientów. - Przez pięć lat
          prowadzę ten klub i nigdy nie działy się tu takie rzeczy.
          Wzmocniłem ochronę i jestem gotowy pomóc każdemu klientowi, który
          ucierpiał podczas tej awantury - mówi Jarosław Zbutowicz,
          właściciel lokalu.Sprawę oddał też w ręce policji, która już
          prowadzi dochodzenie. Część pobitych już zgłosiło ten fakt na
          komendzie. Beata Chojnowska z Komendy Miejskiej Policji zapewnia,
          że jej przełożeni sprawdzą, dlaczego policjanci, którzy w sobotę
          zjawili się pod klubem nie podjęli interwencji.

          Adam Pietrzak, JAN

          Właściciel prosi o kontakt

          Jarosław Zbutowicz prosi o kontakt wszystkich klientów,

          którzy zostali pobici przez nieznanych do tej pory mężczyzn.

          Można dzwonić pod numer telefonu: 513 017 070.

          Gazeta Olsztyńska

          23 Sty 2008 r.


          cuckarnia.bzzz.net/indymedia/czy_general_adam_rapacki_i_ted_alarm_clock


          Policyjny Serwis Informacyjny :

          www.policyjnyserwisinformacyjny.fora.pl/viewforum.php?f=3
    • robert_wwa Re: Za ścianą cza-cza-cza, czy kłótnia o taniec 26.01.08, 10:18
      Ale gdzie tu miejsce na porozumienie ze strony mieszkańców? To szkoła
      przeszkadza i musi się dostosować, albo wyciszyć pomieszczenia jak wspomniał
      ktoś wyżej, albo robić co innego.
      Bo jak mieszkańcy maja iść na ustępstwa? Rano 6-7wstawanie do pracy i powrót o
      17 i zamiast odpoczynku mamy hurgot do 22. Gdzie tu pole do mediacji? szkoła
      będzie otwarta krócej? To nie rozwiąże problemu bo nadal z odpoczynku nici.

      Jak najbardziej zgadzam się ze wymieniony paragraf o przeszkadzaniu korzystania
      ze swojego lokalu jest tym z czego należy skorzystać.

      A inna rzecz od kiedy takie szkoły mogą być w mieszkaniach?
    • maciek_ul Za ścianą cza-cza-cza, czy kłótnia o taniec 26.01.08, 10:19
      To nic nowego. Taka sama szkoła mieści się w Alejach Jerozolimskich 91,
      a jej okna oddalone są o kilkanaście metrów od bloku mieszkalnego. Sąsiaduje z
      nami przez pół zamknięte podwórko. Tutaj na szczęście właściciel zamontował
      dźwiękoszczelne okna. Czasem jednak słychać dudnienie, ale idzie wytrzymać.
      Swojego czasu walczyliśmy z Fitness Clubem, który mieści się pod szkołą tańca,
      sprawa po licznych interwencjach policji dotarła nawet do sądu grodzkiego - i
      wtedy się uspokoiło. Gdy wcześniej pisałem o tym do Gazety, ta nie byłą
      zainteresowana tematem :-( Rada dla mieszkańców - wzywać za każdym razem Policję
      i Straż Miejską - na zmianę. Jeżeli jakakolwiek czyjaś działalność zakłóca
      spokój domowy (nie ważne, że cisza nocna jest od 22.00 i mieszkańcy chcą wnieść
      sprawę do sądu grodzkiego - Policja czy Straż Miejska musi im w tym pomóc -
      spisując notatkę służbową z interwencji. Nie dajcie się im zbyć!!! - Kodeks
      Karny mówi - Art. 51. § 1. (56) Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym
      wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje
      zgorszenie w miejscu publicznym,podlega karze aresztu, ograniczenia wolności
      albo grzywny. A tym wszystkim, którzy mówią o mediacji, pomiarach dźwięku i tak
      dalej - polecam chociaż pół godziny tego hałasu - od razu zmienią zdanie.
      Pozdrawiam i powodzenia.
      • jaqbek2 Re: Za ścianą cza-cza-cza, czy kłótnia o taniec 26.01.08, 16:32
        I to nawet nie sam hałas, słyszany uszami, jest tak męczący, co infradźwięki
        (basy) niosące się po konstrukcji budynku
    • Gość: grecz Za ścianą cza-cza-cza, czy kłótnia o taniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.08, 10:33
      no to chyba już trzeba uszczelnic te okna skoro mieszkańcy się
      skarżą, Panie Tomaszu.
    • Gość: gosc Re: Za ścianą cza-cza-cza, czy kłótnia o taniec IP: *.jmdi.pl 26.01.08, 12:54
      Nikt nie musial wydawac im zgody, mieszkancy (Ci, poprzedni lub spoldzielnia w
      ich imieniu) sami ja wydali zezwalajac na zamiane charakteru lokalu mieszkalnego
      na lokal uzytkowy. I tu koncza sie pozwolenia, takie przelsztalcenia lokali
      nalezy robic z wielka rozwaga, bo nie mozna juz tego cofnac. To przestroga dla
      nowych osiedli, w ktorych na poczatku pojawia sie lokal uzytkowy typu biuro
      nieruchomosci, dentysta itp, a konczy sie na agencjach towazyskich i szkolach
      tanca - wszystko zgodnie z prawem.
    • Gość: Piotr Za ścianą cza-cza-cza, czy kłótnia o taniec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.08, 14:59
      I tak najgorsi są pojedyńczy "tancerze",czyli bachory,które
      uważają,że mają talent i chcą się nauczyć wykoślawiać na parkiecie.
      Za nic mają ludzi,którzy mieszkają pod nimi.Potrafi godzinami taka
      małpa latać po pokoju,walić tymi cholernymi nogami,aż meble ludziom
      z dołu latają,oczywiście wszystko przy akopmaniamencie
      głośnej,dudniącej "muzyki".Przez kilka lat się męczyłem z takim,aż
      mi wreszcie dał spokój.Dziwię się,że mu normalnie nie
      przywaliłem,ale to lepiej,bo zaraz by policję rodzice wzywali i
      miałbym syf niepotrzebnie.Dlatego ze zgrozą słuchałem tego,jak po
      programach taniec z gwiazdami,czy też you can dance młodzież
      szturmowała szkoły tańca.Od razu pomyślałem o ludziach,którzy
      mieszkają pod takimi wściekłymi bachorami,które oczywiście wyznają
      zasadę wolnoć tomku w swoim domku,dopingowani oczywiscie przez
      rodziców.
    • majari a co to jest, jeśli nie hałas 26.01.08, 15:55
      "Odwiedziliśmy ich w czwartek wieczorem. Spod podłogi dochodzą rytmiczne dźwięki. Burczą basy, słychać melodię. Trudno to jedak nazwać hałasem."

      A co to niby jest, jak nie hałas. To, że autor tekstu lubi, jak mu w mieszkaniu łupie przez cały czas (skoro takie odgłosy nie są dla niego hałasem, to znaczy, że je lubi), nie wynika z tego, że inni też muszą to lubić.

      To jest jak najbardziej hałas, którego nie powinno być słychać. Autor pewnie zmieniłby zdanie, gdyby sam miał taką szkołę pod nosem.
      • Gość: le ming Re: a co to jest, jeśli nie hałas IP: *.aster.pl 26.01.08, 16:13
        > "Odwiedziliśmy ich w czwartek wieczorem. Spod podłogi dochodzą
        > rytmiczne dźwięki. Burczą basy, słychać melodię. Trudno to jedak
        > nazwać hałasem."

        Skoro slychac melodie i burczenie basow, to znaczy, ze nie da sie np. spokojnie
        posluchac muzyki. A jako mieszkaniec mam do tego pelne prawo. co to za
        bredzenie, ze "to nie halas"?
      • Gość: Jaki hałas? Re: a co to jest, jeśli nie hałas IP: *.aster.pl 26.01.08, 16:13
        Jest wieczór pusta ulica ruch uliczny prawie zamarł,ale karetki
        MUSZĄ jechać na sygnale.Żeby jedna,ale tak co 15-20 min. To dopiero
        udręka.I na kogo mam wzywać policję straż miejską kogo podać do sądu
        grodzkiego?Przecież tak nie można żyć.
        • maciek_ul Re: a co to jest, jeśli nie hałas 26.01.08, 18:08
          Nie porównujmy tych dwóch rzeczy bo to niepoważne...
        • Gość: Stefan Re: a co to jest, jeśli nie hałas IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.08, 21:57
          dupa jasiu - jeżdżę po nocy po wawie i widze, ze karetkom wystarczy niebieski
          sygnal swietlny. nie uzywaja syren.
          • Gość: jajola Re: a co to jest, jeśli nie hałas IP: *.aster.pl 27.01.08, 13:29
            To przeprowadż się na Płocką.Zobaczysz jak jeżdżą tlko z włączonym
            kogutem.Do szpitala na Kasprzaka co parę minut jeżdzi
            karetka.Rozumiem w dzień jak jest duży ruch,ale w nocy?
    • Gość: wzd Pani Prezydent tańczy IP: *.MAN.atcom.net.pl 26.01.08, 19:13
      Więc jej wyborcom takze wolno!
      W kolejnych wyborach takze zagłosują za NPP!
      I o to chodzi
      • rrosemary mam podobny problem 26.01.08, 20:24
        naturalnie - po pierwsze kto wydal pozwolenie? po drugie- mozna wyciszyc sciany,
        po trzecie - to co nie zostalo tutaj nazwane halasem, to skandal. mam sąsiadkę
        ktora sluchala glosno muzyki, ok może to nie był hałas, ale naprawdę, słyszałam
        melodie i tekst piosenki, do tego te basy, po 6h bez przerwy naprawdę można
        zwariować mimo, ze natężenie jest nieduże, to jednak ja nie mam ochoty, zeby
        tego sluchac. to jest jak chińska tortura z kroplą wody- niby nic nie robi, ale
        po kilku godzinach, albo cocdziennie....czlowieka szlag trafia.

        W weekendy slychac u mnie muzykę z pubu obok bloku, przez podworko lecą basy,
        odbijaja sie od mojego budynku, slychac nawet przy zamknietych nowych oknach(ale
        przeciez mam prawo miec otwarte okno?). wielokrotnie dzwonilam na policje, ale
        oni albo nie przyjezdzali, albo przejezdzali tylko, albo stawali i sluchali, ok
        moze przez chwile jak sie stoi to nie rpzeszkadza, ale prosze zasnac przy takich
        basach ktore koncza sie o 2-3 w nocy!!
    • Gość: k Oblać kilka razy tancerzy moczem i nie będą tupać IP: *.chello.pl 27.01.08, 02:23
      wiem że to chamskie ale skuteczne, sądować sie można latami. Pod
      moim blokiem zbierali sie gó..arze to sikałem do słoika i fru na
      nich :) I słyszę któregoś razu: "ty, to nie woda" :) Można też im
      napchać gumy do żucia w zamek do drzwi, Albo jak kto ma psa to
      nauczyć go żeby sie załatwiał i nich pod drzwiam. co oni tu piszą o
      mediacjach???? jak by ci ludzie ze szkoły byli normalni to by sami
      wiedzieli że mają sąsiadów. A jeszcze jedno, jak do tej szkoły
      przyjeżdżają goście samochodami to ...no sami użyjcie wyobraźni :)
      • Gość: ona Najgorsza jest bezradność IP: *.aster.pl 27.01.08, 17:28
        Najgorsze jest to że nie ma jasno określnych reguł walki z taką
        sytuacją. Co mieszkańców obchodzi młodzież z pasją. NIKT nie chce
        hałasu we własnym mieszkaniu. Tylko dlaczego tak niewielu urzędników
        to rozumie?
        • Gość: k A złożyliście pozew do sąd z art. "kto krzykiem, IP: *.chello.pl 27.01.08, 17:45
          chałasem......".? to jest podstawa. Jeśli policja ani SM nie chce
          wnieść to mogą wnieść mieszkańcy. Pozatym molestujcie ich tak jak
          oni was. Niestety nikt za was tego nie załatwi....musicie po prostu
          być dla nich uciążliwi wtedy sie wyniosą.
          • Gość: k ps. z tym goście nie "mediujcie" bo bedzie miał IP: *.chello.pl 27.01.08, 17:48
            argument w sądzie że on sie starał dogadać, mediować. Wasze
            stanwisko powinno być: łamane jest prawo, nad czym tu mediować?
    • Gość: Zniesmaczony Za ścianą cza-cza-cza, czy kłótnia o taniec IP: 81.15.171.* 28.01.08, 12:58
      "dzikie" nabijanie sobie kasy:
      oparte na pasji ludzi, dla ktorych taniec tak wiele znaczy...
      ale bez liczenia sie z otoczeniem...
      straszne!
      • Gość: Sąsiad z Woli Re: Za ścianą cza-cza-cza, czy kłótnia o taniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.08, 22:27
        Dzisiaj o 21:30 przyjechał na wezwanie patrol Straży Miejskiej.
        Panowie inspektorzy posłuchali, powspółczuli i odjechali...
        Doradzili jednak zgłoszenie problemu do Wydziału Ochrony Środowiska.
    • Gość: k Ludzie kierować sprawe bezpośrednio do sądu !!!!!! IP: *.chello.pl 29.01.08, 23:56
      jeśli to co oni tam wyprawiają to nie jest naruszenie art" kto
      krzykiem chałasem .....narusza ....." to co takim naruszeniem jest?
      Nie wiem dobrze sobie przypominam ale sąd kieruje sie zasadą że dany
      chałas musi być wyjatkowy dla danego otoczenia: tzn. nei moge
      skarżyć samochodów jak mi okna wychodzą na droge bo chałas z
      samochodów jest normalny dla otoczenia mojego mieszkania. Podobnie
      bedą w schronisku dla psów nie mogę sie skarżyć na wycie i
      szczekania. Skarżyć można gdy ktoś powoduje hałas przewyższajacy
      natężeniem albo uciążliwościa ogólny poziom dzwięków panujący w
      danym otoczeniu. PORADZCIE SIE W INTERNECIE PRAWNIKA.
    • Gość: dzo Za ścianą cza-cza-cza, czyli kłótnia o taniec IP: 213.158.196.* 27.08.08, 00:06
      Tak szkoly tanca to plaga, tez mam takich za sasiadow i tez komendy
      dwa!trzy!cztery! w rytm glosnej muzyki do 22:00.A jak sie skonczyla ta sprawa
      z ul.Kasprzaka?
    • Gość: mieszkaniec_z_Woli Za ścianą cza-cza-cza, czyli kłótnia o taniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.08, 20:15
      5 Listopada 2008, po roku nielegalnej działalności "szkoły" tańca Społeczny
      Komitet Odwoławczy uchylił decyzję dzielnicy Wola o zmianie użytkowania lokali
      w budynku Kasprzaka 24A.
      Nielegalne zajęcia trwają nadal.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja