Dodaj do ulubionych

Czas na słynną zawalidrogę? Decyzja na Gmurków

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.08, 07:49
nareszcie!!
Obserwuj wątek
    • Gość: freeman No nareszcie !!! IP: *.chello.pl 29.07.08, 08:26
      Ile lat można czekać z poszerzeniem tak istotnej ulicy? W naszej
      kochanej Polsce nadal jest aktywne Liberum veto i akcje typu
      zapłaćcie mi 100mln za m2 to oddam. Moje, a co nie mogę? Jak widać
      można było latami. Dlaczego dalej nie widać akcji wywłaszczania
      posiadaczy blokujących ważne inwestycje. Oczywiście zaznaczam że
      muszą to byc ceny rynkowe atrakcyjne dla właściciela ale nie do
      cholery z kosmosu!
    • bobcat0210 Czas na słynną zawalidrogę? Decyzja na Gmurków 29.07.08, 08:40
      A w innych krajach załatwiono takie sprawy prosto. Każdy sam ustala
      cenę swojej działki, nikt jego decyzji nie podważa i od tej ceny
      płaci podatki. Chcesz płacić mniejsze - to niżej wyceniasz. Ale
      jeśli trzeba działkę wykupić na poszerzenie ulicy (węzeł
      komunikacyjny, autostradę, lotnisko, linię kolejową itd itp) - to
      się płaci cenę jaką sam właściciel ustalił. Bez prawa odwołania. I
      nie ma zadnych płaczów ani odwołań. Sam bracie ustaliłeś ile to jest
      warte. My się stosujemy do twojej decyzji.
        • bobcat0210 Re: Czas na słynną zawalidrogę? Decyzja na Gmurkó 29.07.08, 09:19
          Nie jest to bzdura do n-tej potęgi, bo tam są dopracowane do
          perfekcji mechanizmy podatkowe. Za ustalane z sufitu (pozostańmy
          przy tym przykładzie) 100 milionów złotych (euro, funtów) wpadasz w
          taką progresję stawek podatkowych, że zapłaciłbyś nie wymienione 30
          milionów, ale 90. Zostanie Ci w kieszeni mniej niż gdybyś ustalił
          cenę w rozsądnym z rynkowego punktu wiedzenia zakresie. Więc
          wygłupianie po prostu się nie opłaca. Jakoś potrafią tak ustawić
          prawo, że obchodzenie go nie daje nic. A raczej daje. Po tyłku.
          Tylko u nas cwaniactwo popłaca.
        • Gość: vtec_z Re: Czas na słynną zawalidrogę? Decyzja na Gmurkó IP: *.crowley.pl 29.07.08, 09:22
          To nie bzdura. Bobcat pisał o tzw. podatku katastralnym naliczanym
          od wartości nieruchomości i płaconym co roku. Oczywiście w chwili
          wprowadzenia tego podatku właściciele działek objętych planami
          zabudowy publicznej w najbliższym czasie być może zainwestują w
          podatek (trzeba go przecież zapłacić przed sprzedażą), ale w
          dłuższym czasie nastąpiłaby taka regulacja jak w poście Bobcat'a.
        • robot_humano Re: Czas na słynną zawalidrogę? Decyzja na Gmurkó 29.07.08, 09:39
          Gość portalu: warszawiak napisał(a):

          > bobcat0210 napisał:
          >
          > > A w innych krajach załatwiono takie sprawy prosto
          >
          > no wiesz, to otwiera drogę do zrobieniu transakcji zycia. Ja bym
          > ustalił cemę 100 mln zł. Mogę zapłacić podatek wg najwyższej stawki
          > podatkowej, a co, stać mnie na podatek 30 mln zł. I tak zostanie
          > 70mln.
          >
          > Nie sądzisz ze to bzdura do n-tej potęgi?

          To co napisałeś? Z całą pewnością.
      • Gość: fg Ale co nareszcie? Nie ten dom jest przyczyną korka IP: *.ifsab.se 29.07.08, 09:27
        Skąd i dlaczego te okrzyki radości? Kurczę, czy wy tamtędy jeździcie
        w ogóle? Ja owszem, codziennie i od lat. Przecież to nie dom jest
        przyczyną korków. Owszem, przed zwężeniem ustawia się korek, który
        jednak "idzie" w miarę szybko. Nawet jak nie idzie, to tylko
        dlatego, że nie ma jak - o tym dalej. Usunięcie domu pomoże w 5%, bo
        główną bolączką tamtego rejonu jest absolutna masakra na najbliższym
        skrzyżowaniu (z Połczyńską i wjazd w Dźwigową). To jest przyczyna
        korka. W jaki sposób usunięcie domu Gmurków (które mimo wszystko
        popieram) cokolwiek tam poprawi? Jaki korek się rozładuje? Dopóki
        Połczyńska nie dorobi się jakiejś estakady, NIC się nie poprawi.
        Sprawa jest może medialna, ale po usunięciu domu NIKT NIGDZIE
        szybciej nie dojedzie. Pozdrawiam myślących.
        • tarantula01 Re: Ale co nareszcie? Nie ten dom jest przyczyną 29.07.08, 11:47
          Owszem dojedzie szybciej. Nie w godzinach szczytu, ale poza nimi - zlikwidowane
          zostaną jedne światła i niebezpieczne, mimo wszystko, zwężenie z ograniczeniem
          widoczności. Poza godzinami szczytu, gdy jest luźno, można było np. stać na
          czerwonym (przejeżdża tramwaj) i obserwować, jak w oddali (przejazd przez
          Połczyńską) zmienia się światło z zielonego na żółte i czerwone. Podobnie
          tramwaj, nie będzie wydłużany czas jego przejazdu (i czas pasażerów) na tym
          zwężeniu.
          --
          TAK dla warszawskiejobwodnicy
          Strona internetowa SISKOM
        • Gość: Rycho Re: Gdyby jazda w Dżwigową była mozliwa tylko z IP: 12.4.27.* 29.07.08, 12:09
          jednego pasa , korek na Powstańców byłby mniejszy , bo większośc
          mogłaby skrecać w Połczyńską z 3 pasów ,a tak jak teraz to 2 pasy
          są zablokowane czekającymi na "skok" przez Połczyńską , a na
          dodatek barany zostające na skrzyżowaniu blokują Połczyńską w
          obydwu kierunkach. Podobnie idiotyczne jest dopusczenie skretu w
          lewo z Połczyńskiej w Dźwigową z 2-ch pasów - czy Stołeczny
          Inzynier Ruchu sadzi że samochody z w sumie 5 pasów da sie stłoczyc
          na 1 ?
          • Gość: Mac Re: Gdyby jazda w Dżwigową była mozliwa tylko z IP: *.acn.waw.pl 29.07.08, 13:26
            Oj Rychu - pojecia nie masz bladego o czym piszesz. Z Powstancow Slaskich
            skrecic w lewo w Polczynska to nie az taki problem i 2 pasy wystarczaja. Na
            Poznan nie ma sensu stac na skrzyzowaniu tylko smigac przez Statoil. Bolem jest
            wbicie sie do tunelu na Dzwigowej i gdyby ktos z Twoim mysleniem doprowadzil do
            mozliwosci jazdy prosto tylko z jednego pasa to bylby totalny paraliz. To samo
            tyczy sie skretu z Polczynksiej w Dzwigowa. Jedynym rozwiazaniem jest
            postawienie drugiego tunelu na Dzwigowej i remont istniejacego bo jego
            nawierzchnia uraga wszystkiemu (a stawianie przez ZDM znaku ograniczenia do 40
            km/h tylko ich kompromituje). Zreszta kiedys pokusilem sie o zmierzenie
            szerokosci tunelu i wychodzi na to ze jest mozliwe stworzenie dwoch pasow w
            kierunku Wloch, pozostawiajac jeden w kierunku Polczynskiej pod warunkiem
            stworzenia kladek dla pieszych powyzej poziomu jezdni (tak jak chocby w kolejnym
            tunelu przy PKP Wlochy). Czasami mam wrazenie ze w ZDM-ie nie ma myslacych
            ludzi, oni chyba maja wszystko gdzies, wychodzac z zalozenia ze dobrze jest jak
            jezt.
              • tarantula01 Re: Gdyby jazda w Dżwigową była mozliwa tylko z 29.07.08, 15:34
                Gość portalu: Rycho napisał(a):
                > jednego pasa, korek na Powstańców byłby mniejszy, bo większośc
                > mogłaby skrecać w Połczyńską z 3 pasów, a tak jak teraz to 2 pasy
                > są zablokowane czekającymi na "skok" przez Połczyńską (...) jest
                > dopusczenie skretu w lewo z Połczyńskiej w Dźwigową z 2-ch pasów -
                > czy Stołeczny Inzynier Ruchu sadzi że samochody z w sumie 5 pasów
                > da sie stłoczyc na 1 ?

                Ograniczenia administracyjne niewiele dadzą. Kierowcy widząc dwa pasy za skrzyżowaniem, natomiast przed skrzyżowaniem mając do dyspozycji tylko jeden pas, będą cwaniakować.
                Rozwiązaniem obecnej sytuacji jest bezwzględne karanie za wjazd na skrzyżowanie bez możliwości jego opuszczenia.

                >> Gość portalu: Mac napisał(a):
                >> Jedynym rozwiazaniem jest postawienie drugiego tunelu na Dzwigowej
                >> i remont istniejacego bo jego nawierzchnia uraga wszystkiemu (a
                >> stawianie przez ZDM znaku ograniczenia do 40 km/h tylko ich
                >> kompromituje).

                > Gość portalu: siwus napisał(a):
                > Co z tego, że udrożnimy tunel skoro zaraz dalej wszyscy staną w
                > korku - większość ruchu to tranzyt przez włochy która zaraz staje
                > w korku na Kleszczowej czy w Alejach chcąc sie przedostać- do
                > Hynka. Bardzo dużo dałaby budowa łącznika z węzła Konotopa do Alej
                > notabene planowana już od dłuższego czasu :)

                Jedynym rozwiązaniem jest budowa ul. Nowolazurowej. Budowa nowego tunelu powoduje problemy za tunelem po stronie Włoch. Łącznik Konotopa - Aleje na niewiele się przyda w tym wypadku.

                > Gość portalu: Mac napisał(a):
                > Zreszta kiedys pokusilem sie o zmierzenie szerokosci tunelu i
                > wychodzi na to ze jest mozliwe stworzenie dwoch pasow w kierunku
                > Wloch, pozostawiajac jeden w kierunku Polczynskiej pod warunkiem
                > stworzenia kladek dla pieszych powyzej poziomu jezdni (tak jak
                > chocby w kolejnym tunelu przy PKP Wlochy). Czasami mam wrazenie ze
                > w ZDM-ie nie ma myslacych ludzi, oni chyba maja wszystko gdzies,
                > wychodzac z zalozenia ze dobrze jest jak jezt.

                Co do frezowania nawierzchni - zgoda. Najprostsza chyba droga wiedzie przez nacisk na UD Włochy, aby ten zwrócił się z tym do ZDMu. Przemalowanie pasów w tunelu - jeśli jest przynajmniej 10,5 m szerokości, to można pokusić się o układ pasów 2+1.

                Kładki.
                Jeśli tunel ma takie wymiary, aby zachować odpowiednie skrajnie przy spełnieniu norm obowiązujących dla wymiarów takiej kładki, to też można to zrobić.

                ---
                TAK dla warszawskiej obwodnicy
                Strona internetowa SISKOM
            • Gość: Rycho Re: Gdyby jazda w Dżwigową była mozliwa tylko z IP: 12.4.27.* 29.07.08, 15:44
              Mac , nie myśl jak Galas , i nie bądź marzycielem - drugiej nitki
              tunelu nie ma nawet w najśmielszych planach , tak jak i kładki dla
              pieszych , a jazda w Dżwigową z 2-ch pasów daje tylko to , że
              połowa samochodów po zmianie swiateł blokuje Połczyńską. Podobnie
              jak Dżwigową blokują barany wyjeżdzajace z Parowcowej.
              A co do sposobu myślenia w ZDM to zgadzam sie w całej
              rozciagłości.
              • Gość: veetec Re: Gdyby jazda w Dżwigową była mozliwa tylko z IP: 212.75.100.* 29.07.08, 16:49
                > Podobnie jak Dżwigową blokują barany wyjeżdzajace z Parowcowej.

                Mozesz rozwinąć tą ciekawą myśl?
                Co to znaczy barany z Parowcowej?
                Czy baranem jest ktos kto po prostu probuje wyjechac z
                podporządkowanej ulicy?
                A co ten biedak ma zrobić skoro stado "bardzo miłych, uczynnych i
                inteligentnych" kierowców (nie mylić z totalnymi chamami i
                prostakami) jadących Dzwigową nie potrafi zdobyć sie na gest i
                umożliwić włączenie sie do ruchu?
                • Gość: Rycho Re: Gdyby jazda w Dżwigową była mozliwa tylko z IP: 12.4.27.* 30.07.08, 11:14
                  Mogę - baran to ten , który wjeżdża na skrzyzownaie nie mając
                  miejsca na zjechanie z niego - w tym przypadku wciskając się w lewo
                  do tunelu chociaz nie ma miejsca blokuje wyjezdżających z tunelu.
                  Akurat tam jest wielu miłych uczynnych i inteligentnych kierowców
                  którzy przepuszczają 1 ( jeden ) samochód - na więcej nie ma
                  miejsca , a zawsze jakiś 2 - gi baran się wciśnie i zablokuje
                  miłego uczynnego i inteligentnego oraz wszytkich za nim .
                  • Gość: veetec Re: Gdyby jazda w Dżwigową była mozliwa tylko z IP: 212.75.100.* 30.07.08, 11:33
                    Hmmm, od skrzyżowania Parowcowej z Dzwigową jest kawałek do tunelu.
                    Gdy wyjeżdzam z tunelu jadąc od Połyczyńskiej i dojeżdżam do
                    skrzyżowania z Parowcową to zwykle chodzi tylko o to, żeby wpuścić
                    tych, ktorzy wyjeżdżają z Parowcowej - zarówno tych, ktorzy z mojej
                    prawej strony skręcają w swoje prawo i lewo jak i tych, ktorzy z
                    mojej lewej strony skręcaj w swoją lewą stronę.
                    Oni chcą sie tylko włączyć do ruchu i nikogo nie blokują.
                    Nie za bardzo wiem o czym Ty piszesz ....
    • Gość: górczanka Hurrra! IP: *.funk.pl 29.07.08, 09:52
      Nareszcie!
      Już nawet nie chodzi o te korki, które i tak nadal będą :) ale o
      tych państwa co to mieli przyjemność mieszkać na środku ulicy i
      oczekiwać, że otrzymają za ten swój kawałek podłogi grube melony. A
      póki co czerpali zyski z reklam na ogrodzeniu. Paranoja! Gdyby każdy
      tak sobie mógł, to żadnej drogi byśmy w tym kraju nie mieli.
      No, to do dzieła!
    • lidek_syn_ubeka nie wiem 29.07.08, 10:22
      zabieraja Gmurkom cala nieruchomosc,czy tylko fragment pod jezdnie i
      chodnik?Bo z artykulu nie wynika.
      Bolem tej sprawy przez lata bylo to,ze urzedasy chcialy
      wywlaszczyc Gmurkow tylko z kawalka ziemi,tego wlasnie pod
      jezdnie.Wowczas Powstancow bieglaby metr od sciany domu.Gmurki
      chcialy sprzedac cala posesje,czego urzedasy nie chcialy kupic.
      Wszystkim cieszacym sie z wywlaszczenia nadmieniam,ze was tez moga
      wywlaszczyc na dosc dziwnych warunkach
      --
      skoro Geremek "wielkim dzialaczem opozycji byl",to dlaczego komuchy
      go nigdy nie zapuszkowały?
    • and192 Czas na słynną zawalidrogę? Decyzja na Gmurków 29.07.08, 11:09
      Tych Gmurków nie bardzo lubię, bo blokują inwestycję dla tysięcy ludzi, co jest
      egoistyczne. Głupio do tego siedzieć tak wśród smrodu spalin i hałasie tysięcy
      aut dziennie. Ale jest i druga strona: miasto (kiedyś tam) nie powinno zacząć
      budowy szerokiej ulicy bez wcześniejszego wykupienia każdej posesji i każdej
      nawet budy! Ale zaczęli budować w przekonaniu, że sprawa się sama kiedyś rozwiąże.
      • tarantula01 Re: Czas na słynną zawalidrogę? Decyzja na Gmurkó 29.07.08, 11:53
        Poszerzanie ulicy Powstańców Śląskich zaczęto badajże w 1985 r. "Niestety" dla
        urzędników, w 1989 roku skończył się system, w którym wywłaszczanych traktowano
        jak wrogów ludu. Nie zdołano poszerzyć całej ulicy. Uda się być może teraz -
        finał wydaje się być bliski, po prawie 24 latach.
        --
        TAK dla warszawskiejobwodnicy
        Strona internetowa SISKOM
    • Gość: czekan Czas na słynną zawalidrogę? Decyzja na Gmurków IP: *.spray.net.pl 29.07.08, 16:55
      Kocham Cię dziennikarzy "Gazety Wyborczej", za ich hipokryzję. Na postawione
      pytanie, czy "czas na słynną zawalidrogę", odpowiadam już dawno był na nią
      czas, ale właściciele "Gazety Wyborczej" będący jednocześnie właścicielami
      firmy outdoorowej AMS zdecydowali przedłużyć czas istnienia zawalidrogi
      poprzez czynsz płacony regularnie Państwu Gmurkom za billboardy, które AMS
      postawił na ich nieruchomości. Gdyby nie przychody z wynajmu firmie AMS tego
      kawałka ziemi być może Państwo Gmurkowie już dawno sprzedali by tę
      nieruchomość. Ale GW wie lepiej, że nie. A teraz cytat rzetelnego
      dziennikarstwa GW: "Sporny dom stoi u zbiegu ul. Powstańców Śląskich i ul.
      Szczotkarskiej na Jelonkach. Żeby przedostać się w stronę skrzyżowania z
      Połczyńską, kierowcy muszą wjeżdżać na tory tramwajowe, bo w miejscu przyszłej
      jezdni stoi płot ogrodu obstawiony billboardami. W tym wąskim gardle często
      powstają korki". Pytam dziennikarzy GW, dlaczego nie wspomnieli w artykule, że
      te 5 billboardów należy do spółki córki firmy AGORA SA? Odpowiedź jest wydaje
      się być jasna...
      • Gość: G. Lisicki Re: Czas na słynną zawalidrogę? Decyzja na Gmurkó IP: *.aster.pl 29.07.08, 22:27
        No, to słucham, jaka to jest ta "jasna" odpowiedź? Bo mi się wydaje, że usunięcie pięciu billboardów spółki-córki Agory SA pozbawi ją dochodu z pięciu billboardów, co wpłynie niekorzystnie na wyniki finansowe spółki-córki Agory SA i spółki-matki, czyli Agory SA. To taka odpowiedź "jest wydaje się być jasna", żeby odpowiedzieć cytatem z pana Czekana? Pozdrawiam jest wydaje się być gorąco!
    • Gość: mieszkaniec okolic Czas na słynną zawalidrogę? Decyzja na Gmurków IP: *.aster.pl 29.07.08, 18:39
      ja wam wszystkim kochani zycze, zeby ktoregos pieknego dnia
      przyszlo do was mile sobiepanstwo z jakiegos urzedu, kazalo wam
      szanownie wypierniczac z mieszkania, domu czy innego wlasnego
      szalasu, oczywiscie z info typu: tu bedzie droga, palac kultury ,
      dworzec czy inne lotnisko. oczywiscie musza zaproponowac cene za
      ktora nie kupicie nic ciekawego w najblizszej okolicy.
      a teraz pytania zasadnicze, nad ktorymi redakcja moze sie zastanowi
      nim napuszczac bedzie tzw. ogol na ludzi:
      1. w ktorym roku zbudowano dom bedacy tzw. zawalidroga i jak to sie
      mialo do planow zagospodarowania okolicy, sluze ewentualna pomoca w
      postaci planow i map wszelakich?
      2. jak przebiegala ulica powstancow slaskich przed wybudowaniem tego
      bloku-kloca stojacego przy skrzyzowaniu, czy mialo to wplyw na taki
      a nie inny przebieg ulicy oraz torow tramwajowych w dniu dzisiejszym?
      3. dlaczego jednostka ma cierpiec dla innych, jezeli nie jest to
      zgodne z jej wola? chyba niektorym sie ustroje pomylily.
      albo panstwo czyli my, placimy wysoka cene za swoja glupote, bo
      ktos kiedys chyba na budowe tego domu pozwolil, albo bujac sie
      powinnismy dalej w korkach do usranej smierci naszej i potomnych.
      wlasnosc prywatna to swietosc, tak nam szanowna gazeta od dwudziestu
      lat juz prawie wbija, dosc zatem pierniczenia trzy po trzy.
      • Gość: peter Re: Czas na słynną zawalidrogę? Decyzja na Gmurkó IP: *.eranet.pl 29.07.08, 20:53
        Święta racja, dom stoi zgodnie z prawem. Pretensje trzeba mieć do
        debili którzy tak zaprojektowali Powstańców Śląskich. Nie tak dawno
        debile z Urzędu Gminy na Bemowie chcieli budowac Połczyńską Bis
        zamiast trasy S-8. Ta druga jest w miejscowych planach chyba od lat
        70 tych natomiast Połczyńskiej Bis nie było ale co tam dla Urzędasów
        z Bemowa nie było żadnym problemem wykoszenia całego osiedla domów
        jednorodzinnych i zabytkowej Aleji Lipowek w Morach pod budowę
        Połczyńskiej Bis. Zgroza. A z domem Gmurków niech nie będą tak hop
        do przodu póki nie ma zezwolenia na budowę.
    • Gość: 40% Miś wiecznie żywy. IP: *.stansat.pl 29.07.08, 20:05
      Scena w której urzędnik czaji się przed domem, a potem biegnie by doręczyć
      decyzję uciękającemu właścicielowi jest rodem z filmów Bareji. Nie łatwiej
      było wysłać poleconym ? po dwukrotnym awizowaniu pismo uważa się za doręczone.
      P>S Jako ciekawostkę podam, że na pobliskich gliniankach kręcono ostatnią
      scenę z filmu "Miś" ( gdzie się urywa i wpada do wody a w tle widać kominy
      elektrociepłowni).
    • Gość: Realistka Ludzie przestańce wierzyć dzienikarzą ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.08, 13:37
      Mam nieodparte wrażenie że artykuły publikowane w gazetach pisane są na zlecenie władz. Czy nikt nie zastanowił się dlaczego nigdy nie było w telewizji lub w gazetach publikowany wywiad z Gmurkami?? Czu nikomu nie przyszło do głowy że tylko władze Warszawy wypowiadają się na temat tzw. zawalidrogi?? Od mojego informatora dowiedziałam się(znajomy urzędnik) że ul.Powstańców Śląskich to samowola budowlana - jest wybudowana nielegalnie.Wniosek jest jeden - urzędnicy narozrabiali a teraz wymyślili jak załatwić powstałe nieprawidłowości kosztem Gmurków!!
      Dzięki takim publikacją w gazetach jak ta nakręcana jest spirala nienawiści do rodziny Gmurków. Ciekawe dlaczego jeszcze nikogo nie oskarżyli o pomówienie i oszczerstwa .Teraz jestem ciekawa czy urzędnicy znowu dostana po tyłkach bo Gmurkowie mają prawo do odwołania się od decyzji! CDN walki Gmurków z urzędnikami . Kto wygra??
    • hardyjuhas Czas na słynną zawalidrogę? Decyzja na Gmurków 01.08.08, 18:53
      Na podstawie map Google Earth mozna zgrubsza oszacowac, ze miasto wykroi im
      dzialke okolo 40m x 10m, czyli 400m2. Nie wiem, po ile w tamtych okolicach
      chodza dzialki budowlane,ale jesli nawet 1000zl/m2, to dostana raptem 400tys
      PLN od miasta,hahaha !!! :)

      pieknie, nalezalo im sie za 20 lat cwaniakowania, kiwania urzedu miasta i
      grania na nerwach tysiacom ludzi w Wawie jezdzacych przez Powstancow Slaskich!

      gdyby chcieli sie dogadac, to za cala dzialke i dom dostaliby spokojnie kilka
      mln zl, a tak dostana nalezne im ochlapy i beda mieli dwupasmowke przelotowa
      DOSLOWNIE pod oknem ;-))

      moze na otarcie lez przynajmniej ekran im zamontuja, haha
    • pfutzner Czas na słynną zawalidrogę? Decyzja na Gmurków 07.08.08, 16:28
      "Jezdnia w ogródku?
      Gazeta Stołeczna nr 65, wydanie waw z dnia 16/03/1996 - 17/03/1996
      AKTUALNOŚCI, str. 4
      Ostatnia próba porozumienia się z rodziną Gmurków, jaką podjął urząd
      rejonowy, zawiodła. Po kilkunastu latach biurokratycznej mitręgi
      zapadła decyzja o wywłaszczeniu. Na 450 metrach kw. ogródka ma być
      fragment jezdni ul. Powstańców Śląskich. Główna arteria Bemowa łączy
      Włochy i Wolę z Bielanami. Pociągnięcie drugiej nitki ulicy na całej
      jej długości władze gminy traktują jako priorytetową inwestycję.
      Najpierw rozbudowę arterii kilka lat blokowała rodzina Gaików.
      Dopóki wojewoda, zmuszony przez protestujących mieszkańców, nie
      spełnił żądania Gaików wykupując ich działkę, samochody omijały dom
      osiedlowymi uliczkami. Z kolei posesja rodziny Gmurków u zbiegu z
      ul. Szczotkarską znalazła się na osi zachodniej nitki ul. Powstańców
      Śląskich. Żeby ją zbudować, trzeba wyciąć w ogrodzie kilka drzew i
      zburzyć garaż. Od ponad trzech lat ogródek rodziny Gmurków kierowcy
      omijają po torach tramwajowych. Korzystając z tego, że kierowcy
      muszą w tym miejscu zwolnić, Gmurkowie obwiesili płot reklamami.
      Rodzina zażądała wykupienia całej działki razem z domem za 900 tys.
      zł. Zdaniem Zarządu Dróg Miejskich suma ta przekracza trzykrotnie
      cenę rynkową. Z informacji urzędu Bemowa wiemy, że podczas niedawnej
      rozprawy administracyjnej rodziny Gmurków nie zadowoliła kwota nieco
      poniżej 400 tys. zł. Nie odstąpili od roszczeń. Właściciele mają
      teraz dwa tygodnie na odwołanie się od postanowienia urzędu
      rejonowego. Decyzja wojewody będzie ostateczna. W ciągu 30 dni albo
      podtrzyma decyzję, zmieni, uchyli, albo też przekaże ją do ponownego
      rozpatrzenia. - Jeśli wojewoda zaaprobuje wywłaszczenie, przekażemy
      część działki do rozporządzenia Zarządowi Dróg Miejskich, żeby mógł
      kontynuować inwestycję - powiedział nam kierownik urzędu rejonowego
      na Koszykowej Andrzej Kosiński. Rodzina Gmurków w rozmowie z nami
      zapowiadała, że odwoła się do NSA. - Po zapoznaniu się ze sprawą sąd
      może wydać orzeczenie o wstrzymaniu postanowienia - skwitował
      kierownik Kosiński. I znowu przyjdzie poczekać na jezdnię."
      ze strony www.arti.jabberwocky.pl/arti-314.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka