Gość: Bemovvi@k
IP: *.acn.waw.pl
17.12.08, 23:56
Drogowcy jak zwykle popisali się, tym razem na skrzyżowaniu Kaliskiego z Kocjana. Tego, co tak długo nie mogło przejść odbiorów technicznych i lud jeździł na dziko. No ale do rzeczy:
1) PO CO zrobiono światła dla tramwajów i przed nieczynnym przejazdem tramwajowym do stacji kontroli pojazdów, skoro jednotorowa linia dwudziestki została ZLIKWIDOWANA i nie wróci na to miejsce już nigdy?
Kasa wyrzucona w błoto, bo sygnalizatory kosztują.
2) Skrzyżowanie jest zbyt ciasne dla autobusów miejskich jeżdżących na Groty. Kiedy autobus nadjeżdża od strony Boernerowa i skręca w prawo w Kocjana, najnormalniej nie mieści się przed pojazdami stojącymi w kierunku z naprzeciwka, od sądów i Grot. Skrajnia autobusu zachodzi daleko daleko na pas z przeciwka. Jeśli stoi tam coś większego, pojazdy nie mają się jak wyminąć. Dodatkowo podczas tego manewru, tył np. Neoplana zachodzi lewą stroną na pas dla pojazdów jadących ulicą Kaliskiego na wprost. I znów, jeśli jedzie duży szeroki samochód, łatwo może dojść do co najmniej przytarcia.
3) Niedobre ustawienie świateł. Jadąc późnym wieczorem Kaliskiego do Lazurowej, trzeba długo stać i czekać na czerwonym świetle, choć z Kocjana ruch o tej porze niewielki.
Ktoś ma podobne spostrzeżenia?
Bemovvi@k