Gość: calka-watch
IP: *.chello.pl
24.02.09, 21:27
Warszawska prokuratura przedstawiła akty
oskarżenia "pierwszoligowym" gangsterom z grupy pruszkowskiej
Pawłowi M. ps. Małolat i Zbigniewowi W. ps. Zbynek - dowiedziało
się "Życie Warszawy".
Oskarżenie było możliwe dzięki zeznaniom świadków koronnych. To
właśnie oni szczegółowo opisali strukturę gangu. Paweł M. określany
jest przez policjantów jako jeden z najważniejszych, a
zarazem "nietuzinkowych" gangsterów "Pruszkowa". Przez dłuższy czas
był prawą ręką Andrzeja K. ps. Pershing. Jego pomysły wykraczały
poza sztampowe, gangsterskie zachowanie. Wstąpił do bemowskiego koła
SLD, gdzie razem z nim działali m.in. Jerzy C., naczelnik wydziału
komunikacji, któremu prokurator zarzucił fałszowanie dokumentów
samochodowych. Po co "Małolat" zapisał się do SLD?
Najprawdopodobniej chciał zawrzeć korzystne znajomości. Wiadomo na
pewno, że nawiązał bliską znajomość z Włodzimierzem Całką,
wiceburmistrzem Bemowa z ramienia SLD. O "Małolacie" zrobiło się
głośno, gdy policjanci z Centralnego Biura Śledczego obstawili
strzelnicę w Rembertowie, na której spotkali się czołowi politycy
SLD. Do funkcjonariuszy dotarła informacja, że ma tam się pojawić
poszukiwany przez nich "Małolat". Paweł M. nie przeszedł, natomiast
niektórzy politycy SLD zarzucili policjantom, że chcieli
zorganizować prowokację polityczną. Po aresztowaniu Paweł M. zażądał
kontaktu z oficerem UOP. Czy rzeczywiście był agentem, o czym mówiło
się od połowy lat 90.- Akt oskarżenia przeciwko Zbigniewowi W. ps.
Zbynek niewiele różni się od zarzutów, jakie prokurator postawił
Małolatowi. "Zbynek" jest oskarżony o udział w grupie przestępczej o
charakterze zbrojnym. Wyspecjalizował się w handlu kradzionymi,
luksusowymi samochodami. Zwerbował do współpracy Igora Lawrynowicza,
dziś świadka koronnego, uznawanego za najlepszego złodzieja aut w
Warszawie. Zeznał on, że sprzedał "Zbynkowi" około 500 samochodów. W
maju 2001 r., gdy wokół "Pruszkowa" zrobiło się gorąco, "Zbynek"
uciekł z Polski. Rozesłano za nim list gończy. Zatrzymany pięć
miesięcy po ucieczce został na mocy ekstradycji przekazany polskiemu
wymiarowi sprawiedliwości.
Źródło: Życie Warszawy www.zw.com.pl/artykul/152400.html