Gość: Mieszkaniec Bemowa
IP: *.aster.pl
17.04.09, 19:39
Zdecydowałem się to napisać bo mam już dość tej ulicy i beznadziejnych decyzji osób za to odpowiedzialnych.
Dziś został otwarty odnowiony częściowo odcinek tej ulicy przy skrzyżowaniu z Górczewską wraz z nowym skrzyżowaniem ze światłami. Fajnie tylko jest to kolejne ograniczenie na którym traci się niepotrzebnie czas. Po pierwsze można było, tak jak było to do tej pory zrobić przejazd pod nowymi wiaduktami nad nową drogą S8 zamiast skrzyżowania, ale ok, pewnie wiązało się to z kosztami, albo nowe wiadukty będą niższe od tego starego. Tak samo przejście dla pieszych w tunelu pod ulicą, przecież i tak była cała rozkopana.
Ale dlaczego nowe światła nie są w ogóle zsynchronizowane ze światłami na skrzyżowaniu z Górczewską. Światło czerwone jest zapalane dokładnie w momencie gdy samochody ruszą z ulicy Górczewskiej.
Takie efekty są na całej ulicy, jadąc na południe, stoimy na skrzyżowaniu z Górczewską, ruszamy na zielonym, ale 100m dalej zapala się czerwone na Czumy, potem są 2 razy światła uruchamiane przez pieszych na których też dość często się stoi, potem Człuchowska - też postój i tak dalej aż do Połczyńskiej.
Jadąc koło 7 rano, gdy nie ma żadnych korków zawsze muszę stawać na każdym z tych skrzyżowań. Osoby odpowiedzialne za sygnalizację mogłyby się nieraz przejechać tą ulicą.
Może ktoś z ratusza pofatygowałby się chociaż raz i sprawdził jak to jest ze światłami na skrzyżowaniach na całej ulicy?
Także samo skrzyżowanie z Górczewską nadaje się na nagrodę za najgorsze zaprojektowanie. Po pierwsze to zamiast je jakiś czas temu przebudowywać należało od razu zrobić tam wiadukt, ale pewnie znów chodziło o kasę. Ale dlaczego nikt z architektów nie pomyślał aby zrobić tam oddzielne pasy do skrętów w prawo, nie ma nigdzie, są połączone z pasami do jazdy na wprost. A przecież po każdej stronie jest pełno miejsca na nie. W efekcie sporo osób jadących prosto blokuje skrajne pasy prawe a jak się zapali światło zielone to i tak trzeba czekać bo jazdę blokują piesi przechodzący na ulicy w którą trzeba skręcić. Dobrze że chociaż dodali zielone strzałki dla skręcających bo na początku ich nie było. Może przydałoby się wykonać teraz dodatkowe pasy do skrętu w prawo? Tylko nie zabierając istniejący pas, ale dobudować nowe. Np przed Jankami zrobili oddzielne pasy do skrętów w lewo zabierając jeden z pasów - totalny bezsens, więcej korków, chyba chcieli w ten sposób odkorkować Janki :) a przecież po prawej stronie jest miejsce na zrobienie łuków ze wszystkich pasów do jazdy na wprost. Ale nikt z urzędników nie pomyślał :)
Przejdźmy dalej na południe :) Skrzyżowanie z Połczyńską, wiadomo, ciągłe korki głównie jak chce się jechać w Dźwigową. Wjazd jest blokowany głównie z powodu że przed samym wiaduktem na Dźwigowej jest zwężenie do jednego pasa. Ale przecież pod tym wiaduktem jest dość dużo miejsca aby zrobić tam 3 pasy, jeden do jazdy Włochy -> Powstańców Śląskich, dwa do jazdy na południe. A dopiero za wiaduktami zrobić zwężenie. W ten sposób korek przesunąłby się bardziej pod wiadukt, nie blokowałoby się samo skrzyżowanie z Połczyńską.
Na samej Dźwigowej też niedawno wyremontowali jeden z pasów i przystanek (w samym środku). Czy nikt nie pomyślał aby zrobić tam zatoczkę dla autobusów stających na przystanku i jednocześnie blokujących ruch?
Czy nasi urzędnicy nie myślą? Czy przy zatwierdzaniu projektów nie spojrzą na nie tak jak kierowca?