Dodaj do ulubionych

MŁODSZY KSIĘGOWY Z J.WĘGIERSKIM - KRAKÓW

11.12.09, 08:55
Młodszy Księgowy z językiem węgierskim

Dla naszego Klienta, dużej międzynarodowej firmy poszukujemy osób na
stanowisko Młodszego Księgowego . Miejsce pracy - Kraków.

Wymagania:
 Znajomość języka węgierskiego
 Znajomość języka polskiego
 Wiedza ekonomiczna w zakresie umożliwiającym wykonywanie prostych czynności
księgowych, jak: fakturowanie, wprowadzanie danych do systemu, udzielanie
informacji dostawcom i odbiorcom, windykacja należności, współpraca z
księgowymi i kontolerami finansowymi
 Komputer MS Office, w tym Excel oraz typing skills (wprowadzanie danych)

Mile widziane:
 Znajomość języka angielskiego
 Doświadczenie w księgowości, wystawianie faktur itp.
 Doświadczenie w formie korporacyjnej lub Shared Services Centre
 Znajomość SAP lub innego podobnego programu może być Scala, Exact etc.

Firma oferuje:
 Atrakcyjne wynagrodzenie
 Umowę o pracę
 Pracę w przyjaznym środowisku w międzynarodowej firmie
Obserwuj wątek
      • flafficzek Re: MŁODSZY KSIĘGOWY Z J.WĘGIERSKIM - KRAKÓW 14.12.09, 14:47
        Witam,

        Niestety na tym etapie procesu rekrutacyjnego nie mogę zdradzić szczegółów
        dotyczących wynagrodzenia.
        Mogę tylko powiedzieć, że jest ono negocjowalne, zależy od poziomu znajomości
        języka i dotychczasowego doświadczenia.
        Bardzo proszę o kontakt mailowy na adres jm@hric.pl, a najlepiej od razu o
        przesłanie swojego CV.
        Kwestia wynagrodzenia jest ustalana indywidualnie i jak do tej pory, wszystkie
        osoby zatrudnione były bardzo zadowolone z warunków współpracy:)
        Pozdrawiam również:)
        • rilax Re: MŁODSZY KSIĘGOWY Z J.WĘGIERSKIM - KRAKÓW 14.12.09, 15:52
          Dlaczego nie można się dowiedzieć jakie są zarobki na danym stanowisku, o które
          ktoś się ubiega? Wkurw**jące jest to, że ktoś może dostawać 300 czy 500 zł
          mniej, niż koleżanka/kolega na tym samym stanowisku, który/a siedzi jedno biurko
          dalej, przez to tylko, że na rozmowie kwalifikacyjnej miał/a za mało odwagi,
          żeby powiedzieć większą sumę.
          Odwieczny dylemat przed rozmową: powiem tyle, a tyle to mnie wyśmieją, powiem
          mniej to mnie pewnie wezmą, ale przecież nie chcę pracować za grosze, tak że
          ledwo starczy do 1-ego. Potem każdy rozkminia jakby się tu dowiedzieć ile mogą
          dać na tym stanowisku i przeprowadza jakieś własne śledztwa, co jest chore.
          Zaczyna się zabawa w kotka i myszkę. Nie można jawnie?
          Jakby była podana kwota maksymalna, jaką można otrzymać na danym stanowisku to
          każdy by wiedział czego oczekiwać. Kwota ta mogłaby jedynie zmaleć, jeśli
          kandydat np. słabiej znał język niż wymagano czy coś innego. Jednak wiedziałby
          wtedy dlaczego zaoferowano mu takie, a nie inne zarobki, a nie dlatego, że "za
          mało krzyknął". Byłoby to sprawiedliwe i przejrzyste.
          • flafficzek Re: MŁODSZY KSIĘGOWY Z J.WĘGIERSKIM - KRAKÓW 15.12.09, 11:38
            Rozumiem Pana i po części się zgadzam, a po części nie.
            To, że ktoś zarabia 300 czy 500 zł więcej uzależnione jest od wydajności w
            pracy. Jeśli nawet na rozmowie poda Pan mniejszą kwotę, a w czasie pracy wykaże
            się swoim zaangażowaniem i efektywnością, to proszę mi wierzyć, że szybko
            dostanie Pan podwyżkę - nie znam osoby, która by dobrze pracowała, była
            fachowcem i zarabiała sumę nieadekwatną do swoich wysiłków.
            A na rozmowie kwalifikacyjnej zawsze można podać widełki - najmniejszą sumę jaka
            Pana satysfakcjonuje i największą, a potem negocjować - proste...
            Póki co w Polsce przyjęte jest niepodawania wysokości zarobków, a zwłaszcza na
            forach internetowych. A jakbym podała kwotę maksymalną, to wszyscy na rozmowie u
            Klienta by ją podawali niezależnie od umiejętności i kwalifikacji, a niektórzy
            nawet jeszcze wyższe kwoty, więc to tym bardziej nie miałoby sensu. Trzeba
            samemu znać swoją wartość. Jeśli te zwyczaje się zmienią, to nasza firma na
            pewno się do nich dostosuje.
            Jeśli jest Pan zainteresowany praca i chce poznać widełki cenowe, to proszę o
            kontakt mailowy.
            Osoby zakwalifikowane do wstępnych rozmów poznają oferowane przez Klienta
            wynagrodzenie.

            jm@hric.pl
            • rilax Re: MŁODSZY KSIĘGOWY Z J.WĘGIERSKIM - KRAKÓW 15.12.09, 18:53
              Nie wiem, z którą częścią mojej wypowiedzi się Pani zgodziła, a z którą nie, ale
              mniejsza o to. Interesujące jest to zdanie:
              "To, że ktoś zarabia 300 czy 500 zł więcej uzależnione jest od wydajności w pracy."
              Wydaje mi się, że zarobki ustala się przed podjęciem pracy, a nie w trakcie,
              więc jak ustala Pani moją wydajność pracy, której jeszcze nie podjąłem?
              Przykład: Staram się o jakąś tam pracę, mówię: 2300 i mnie przyjmują. Przychodzi
              druga osoba, na takie samo stanowisko, prawie identyczne CV, mówi 2600 i też
              dostaje, bo po prostu pracodawca miał tu widełki od 2300 do 2600 i już. Już
              pierwszego dnia pracy ta druga osoba będzie zarabiać więcej ode mnie. Gdzie tu
              ocena wydajności pracy?
              Kolejne zdanie:
              "Jeśli nawet na rozmowie poda Pan mniejszą kwotę, a w czasie pracy wykaże się
              swoim zaangażowaniem i efektywnością, to proszę mi wierzyć, że szybko dostanie
              Pan podwyżkę"
              Dostała Pani tak kiedyś podwyżkę? Bo ja nie miałem tego szczęścia:) Trzeba było
              samemu się prosić.
              Dalej:
              "A jakbym podała kwotę maksymalną, to wszyscy na rozmowie u Klienta by ją
              podawali niezależnie od umiejętności i kwalifikacji, a niektórzy nawet jeszcze
              wyższe kwoty, więc to tym bardziej nie miałoby sensu."
              Po to są testy i te rozmowy, żeby te kwalifikacje weryfikować, tak?? Po cholerę
              te spotkania ciągnące się tygodniami?
              Jeśli chodzi o podawanie płacy maksymalnej, przykład: pracodawca oferuje maks.
              2600. Przychodzi ktoś na rozmowę (przeczytał ogłoszenie w necie i zna oferowane
              zarobki) i mówi, że chce właśnie 2600. A wy wtedy mówicie: dobrze, o ile spełnia
              Pan te warunki. I wtedy wychodzi: język średnio, a wymagają dobrze, więc minus
              np. 200 zł, co daje 2400, potem doświadczenie trochę ubogie, więc minus 150 zł,
              co daje na koniec 2250. I taki ktoś wtedy wie dlaczego będzie dostawał 2250.
              Wie, które elementy zaważyły na tym, że nie dostał maksa. To tak jak np. z
              dyktandem z podstawówki: napiszesz tak jak wymaga nauczycielka to dostaniesz
              najlepszą ocenę, szóstkę (i wiesz, że nie można dostać siódemki, ósemki czy
              dwunastki- wiesz, że na tym stanowisku oferują maks. 2600, a nie 3000 czy 3200),
              a jak coś sknocisz to tylko czwórkę czy piątkę.
              Ja wiem, że to nie Pani decyduje o zwyczajach jakie panują na rynku pozyskiwania
              pracowników, ale nikt nie powiedział, że zmiany muszą przyjść z Zachodu do nas.
              Równie dobrze można zaszczepić różne pomysły u nas w Polsce - niech się inni
              uczą od nas.

              Poza tym, gdyby osoba szukająca pracy znała od razu proponowane zarobki, wybrała
              by sobie tylko te, które z finansowego punktu widzenia ją interesują, a nie jak
              leci - wysyła 300 sztuk CV, bo a nuż gdzieś mnie przyjmą. Jakbym miesiąc chodził
              na rozmowy kwal. i na koniec się dowiedział, że dostanę na rękę 1200 to bym
              chyba dostał zawału. Gdybym wiedział to wcześniej, to bym w ogóle się tym nie
              interesował - oszczędność czasu moja, rekruterów i pracodawcy.

              Co do podawania zarobków. Już w pierwszym lepszym ogłoszeniu są podane:
              conex.broadbeantech.com/
              jobs.trovit.co.uk/jobs/working-out-per-annum-from-pro-rata
              Skoro Zachód podaje zarobki, to może w Polsce też warto?

              • flaficzek Re: MŁODSZY KSIĘGOWY Z J.WĘGIERSKIM - KRAKÓW 15.12.09, 20:32
                Znam przypadek osoby, która po miesiącu dostała podwyżke o 300 zł + premię i nie
                musiala sie prosic (a nawet jakby musiala prosic to nie widze w tym nic zlego. Z
                Pana wypowiedzi wynika, ze mam Pan bardzo male doswiadczenie z praca,
                pracodowcami itp a prosba o podwyzke wydaje sie Panu Bog wie czym...). Wiec
                jesli ktos zostal niedowartosciowany na rozmowie, to moze zostac dowartosciowany
                w pozniejszym okresie.
                Jesli ktos nie potrafi ocenic siebie, swojej wartosci to ja niestety nie moge
                pomoc w tej kwestii. Ja idac na rozmowe kwalifikacyjna podaje sume, ktora mnie
                bedzie satysfakcjonowala i tyle - albo tyle dostaje albo nie i wtedy szukam
                innyc opcji. TAKIE ZYCIE.
                Szukanie pracy, to nie klasowka. Obowiazuja troche inne zasady, nie ma
                punkcikow, mozliwosci poprawek, tekstow typu - "a kolega dostal wiecej" itp itd

                "Jakbym miesiąc chodzi
                > ł
                > na rozmowy kwal. i na koniec się dowiedział, że dostanę na rękę 1200 to bym
                > chyba dostał zawału."
                Na stanowiska z placa 1200 zl, nie przeprowadza sie az tak gruntownych rozmow.

                Zycze powodzenia w szukaniu pracy. Baaardzo się Panu przyda.

                Pozdrawiam
                • rilax Re: MŁODSZY KSIĘGOWY Z J.WĘGIERSKIM - KRAKÓW 16.12.09, 02:01

                  Podwyżka nie wydaje mi się Bóg wie czym, tylko wiem, że nie jest tak, że jednego, pięknego dnia przychodzi szef/szefowa i mówi: widzę, że się starasz, masz podwyżkę 300 zł.
                  Poza tym Pani przypadek jednej osoby, która dostała podwyżkę bez własnych zabiegań u przełożonego, nie dowodzi temu, że jest tak wszędzie. Jest czy nie?
                  "Szukanie pracy, to nie klasowka. Obowiazuja troche inne zasady, nie ma punkcikow, mozliwosci poprawek.." - hmmm, nie zrozumiała Pani mojej wcześniejszej wypowiedzi.
                  A na temat podawania zarobków nic Pani teraz nie napisała. Na Zachodzie to pewnie już standard, a kiedy będzie tak u nas? Pisała Pani: "Jeśli te zwyczaje się zmienią, to nasza firma na
                  pewno się do nich dostosuje." Zmieniają się, więc chyba już czas:) Znając życie, w Polsce doświadczymy tego za X lat.

                  Z tym 1200 chodziło o symbolicznie niską kwotę, którą oferuje pracodawca po przesadnie dłuuuuugich rozmowach kwalifikacyjnych. Najpierw roztacza się wizję super firmy, awansów, możliwości, rozmawia kilka razy, a dopiero na koniec podaje zarobki, takie że śmiech na sali. Dzisiaj doświadczonym programistom oferuje się mniej, niż wykładaczom towaru w Biedronce. Masakra jakaś.
                  P.S.
                  Nie szukam pracy.
                  • rekruter_2 Re: MŁODSZY KSIĘGOWY Z J.WĘGIERSKIM - KRAKÓW 16.12.09, 13:27
                    > A na temat podawania zarobków nic Pani teraz nie napisała.

                    biedni rekruterzy - musza sie uzerac z takimi nierozumny6mi istotami - napisala ze nei moze podac i to znaczy dokladnie tyle ze nie moze podac. rekruterzy zobowiazuja sie do nieujawniania tego typu informacji wiec cala dyskusja jest bezcelowa.

                    flafficzkowi przynajmniej placa na pisanie na forum ale ty rilax jestes zalosny -dzien i noc siedzisz an forum - widac to po godzinach wysylania postow i jeszcze twierdzisz ze pracy nei szukasz hahah widocznie jest bezrobotnym co nei szuka pracy bo na pewno nie pracujesz
                    • rilax Re: MŁODSZY KSIĘGOWY Z J.WĘGIERSKIM - KRAKÓW 16.12.09, 14:30
                      Hehe, dobre:) Wyobraź sobie, że istnieje coś takiego jak urlop. To żeś się
                      popisał wnikliwością.

                      Ja cały czas staram się dowiedzieć dlaczego w Polsce nie podaje się nawet tych
                      nieszczęsnych widełek, to dostaję odpowiedź: nie można podać i koniec. Bo
                      tajemnica. Bo to, bo sramto. Bo na priva, na telefon, na meila.
                      Widełki są chyba niegroźne i nie sądzę, żeby szkodziły, gdyby się znalazły w
                      ogłoszeniu. Przecież to jedna z podstawowych informacji, którą chce uzyskać
                      osoba, która szuka pracy.
                      • rekruter_2 Re: MŁODSZY KSIĘGOWY Z J.WĘGIERSKIM - KRAKÓW 16.12.09, 16:06
                        ale dales- urlop spedzasz siedzac na forum hahahahahahah -slaby wykret -koment
                        zbedny

                        chcesz info-idz na rozmowe. jak ktos jest zmotywowany i rzeczywiscie
                        zainteresowany to idzie, jak ktos sie nudzi i siedzi na forum to moze zyc bez
                        takiej informacji

                        nie jestes zainteresowany-to po jakiego wchodzisz na ogloszenie o
                        prace??????????????????????????
                        • rilax Re: MŁODSZY KSIĘGOWY Z J.WĘGIERSKIM - KRAKÓW 16.12.09, 22:06
                          Oj dzieciaku... dla ciebie urlop to od razu synonim wycieczki do ciepłych
                          krajów. Są różne sposoby odpoczynku, niekoniecznie setki kilometrów od domu.
                          I na szczęście nie ty decydujesz jakie informacje mnie interesują, więc pozwól,
                          że będę sobie pisał, tam gdzie chcę.

                          Konkluzja tematu jest taka: widełek podawanych nie będzie w Polsce jeszcze
                          długo, bo najwyraźniej nikomu nie zależy na tym, żeby szukanie pracy było
                          łatwiejsze. EOT.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka