margonik
28.06.05, 18:52
Na Allegro jestem początkująca, ale moje dotychczasowe doświadczenia nie były
najlepsze. Kupiłam pozytywkę, która miała być "z porcelany lub innej
ceramiki, nie z plastiku", a która okazała sie właśnie z plastiku. Zapłaciłam
więc całkiem konkretną kwotę za zwykłą zabawkę. Inna aukcja - wazonik "w
stanie bdb" okazał się być okropnie brudnym wazonem, najprawodpodobniej
zwiniętym z jakiegoś cmentarza, którego z miejsca wyrzuciłam do kosza. Na
trzecią rzecz czekałam znowu b. długo (nadal nie wiem, czy ją dostałam, ale
wiem, że leży coś na poczcie, więc może w końcu to to).
Zastanawiające jest to, że wszyscy Ci sprzedawcy mieli niemal same opinie
pozytywne. Skąd te opinie pozytywne się biorą? Czy to ja jestem nadmiernie
wymagająca, że zaniżam im średnią, czy może mam wyjątkowego pecha, czy też
może jest rzeczą nagminną, że ludzie nie wystawiają neutralnych i negatywnych
komentarzy, aby samemu się takich w odwecie nie dorobić?
Swoją drogą, czemu komentarze nautralne są tak mało popularne? Chyba wszyscy
utożsamiają komentarze nautralne z negatywnymi. Czy nie uważacie, że
komentarz neutralny powinen być komentarzem "wyjściowym"? Czy nie lepiej by
było zachować komentarze pozytywne na te przypadki, kiedy to jesteśmy
szczególnie zadowoleni z transakcji? Może winna jest polityka, związana ze
zdobywaniem tytułu "super sprzedawcy"? Tytuł ten wymaga 97% komentarzy
pozytywnych. Może sensowniej by było, gdyby wymagał np. nie więcej niż 3%
negatywnych? W końcu przez ten zwyczaj rozdawania pozytywów sami sobie
szkodzimy, gdyż nie sposób w takiej sytuacji polegać na opiniach innych
(chyba, że to tylko ja mam takie negatywne doświadczenia?).
Proszę o opinie, w szczególności na ten temat, czy rzeczywiście powszechna
jest na allegro kalkulacja "pozytyw za pozytyw, negatyw za negatyw",
czyli: "lepiej sie nie narażać". Może jestem w błędzie doszukując się w
komentarzach takiej polityki?