szyna koszli - praktyczne rady

30.06.05, 11:35
Mamy szyne trzeci dzień - myslałam, że będzie gorzej. Jednak będę wdzięczna
za wszystkie rady mam, które borykają się z tym dziadostwem dłużej albo maja
już za sobą. Czy można ubrac dziecko w coś innego niż pajacyk rozpinany na
całej długości? Czy to ustrojstwo zakładacie na gołe ciałko? Tak mi kazał
ortopeda, ale się boję czy się ramionka nie obcierają.
czy nosicie dzieci przodem do siebie? A co z leżaczkiem, używacie?? (dopóki
oczywiście się w nim mieści) Oj sporo tych pytań. My na razie mamy założoną
dosyć luźno troszkę mnie to dziwi, bo dość to wszystko jest ruchome i ten
dzióbek z przodu lubi się wyginać do przodu zamiast przylegać do brzuszka -
nie wiem czy to ma wpływ na ustawienie nóżek - mam nadzieje, że nie.
My się leczymy u dr Okłota, macie jakieś moze info o skuteczności jego
terapii???
A jeszcze - czy wasze dzieciaczki były rehabilitowane podczas noszenia
rozwórek? Misia ma już 3,5 m-ca, byliśmy u neurologa i stwierdzono, że
przydalaby się rehabilitacja zeby mała nie miała zaległości po zdjęciu
aparatu.
Za wszystkie rady będe b. wdzięczna
    • beti11 Re: szyna koszli - praktyczne rady 03.07.05, 10:24
      Moja Klara miala rozworke Koszli przez 2 m-ce i tydzien. Wiec tak: bylysmy u
      trzech ortopedow i zaden z nich nie kazal nam jej zakaldac na gole cialko
      (przeciez bededzie podrazniac skorke dziecka). Poza tym w procesie leczenie to
      na prawde nie ma zadnego znaczenia. Jezeli chodzi o zapiecie jej, to mysmy to
      same regulowaly - wlasnie tak, zeby ten czubek byl na brzuszku a nie miedzy
      nogami, dziecko wtedy nie bedzie moglo wyprostowac nozek. To ma znaczenie
      jezeli chodzi o leczenie. Takze istotne jest zebys chodzila do kontroli co
      jakies 3 tygodnie, bo ta rozworke sie reguluje, tzn rozszerza (dziecko rosnie) -
      przynajmniej tak bylo w naszym przypadku - te prety maja lezec mniej wiecej w
      polowie uda - wtedy jest dobrze zalozona.
    • inezka1 Re: szyna koszli - praktyczne rady 05.07.05, 18:39
      Nie pamiętam dokładnie ułożenia szyny, bo moja córka nosiła ją 8 lat temu.
      Zakładałam ją na koszulkę/kaftanik i na gołe nóżki. Najlepiej nóżki potrzepać
      pudrem np. Alantan, żeby sie nie obcierały. Moja córka miała taka gładką szynę,
      nie wiem jakie są teraz. Zakładałam córce śpioszki, tylko takie szersze,
      najlepiej większe rozmiary. Przewijałam bez zdejmowania szyny. Karmiłam piersią
      w szynie, ale to było bardzo niewygodne dla dziecka. Pozdrawiam.
      • mamaemmy Re: szyna koszli - praktyczne rady 05.07.05, 19:56
        Hej!My wprawdzie nie szynę koszli a poduszke Frejki miałyśmy,moja Emka miała ok
        2 miesięcy(korygowanych-bo to wczesniaczek)i ze względu na wczesniactwo mamy
        rehabilitacje.To była 1 godzina w tygodniu podczas której ja jej zdejmowałam tą
        poduszke.A tak to nie-nosiła non stop i może dlatego mamy to już za sobą.Po
        zdjęciu poduszki praktycznie cały dzień leży na brzuszku-w poduszce nie
        mogła.Dzięki rehabilitacji nie ma żadnych opóznień.
Pełna wersja