isia36
26.01.06, 18:01
cześć dziewczyny. muszę się pochwalić bo mnie radość rozpiera.Dziś jest dzień
w którym wrócilismy od lekarza z rozwórką koszli w ręce.Po 5miesięcznych
walkach z podwójnym pieluchowaniem,poduszkami koszli i rozwórką mała (7
miesięcy)może sobie swobodnie machać nóżkami a ja już przymierzam ciuszki w
które będę mogła ją w końcu ubierać(do tej pory możliwe były tylko
rajtuzki).Te 5 miesięcy minęło bardzo szybko i dla tego dzisiejszego dnia
warto było się pomęczyć. Mam wrazenie że dzisiaj jest dla nas święto bardzo
uroczyste zresztą.Niech każda z was ma świadomość że taki dzień nadejdzie
trzeba tylko cierpliwie na niego poczekać.