Szyna - czy prawidłowo ją zakładam?

04.04.06, 15:40
Moja 3 miesięczna córeczka musi nosic szynę. Ma wadę IIc. Nóżki są
odwiedzione i w lini prostej ale dziubek szyny nie przylega jej do brzuszka
tylko odstaje pod kątem 90 stopni od brzuszka. Nie wiem czy tak jest
prawidłowo. Mała mocno protestuje - to dopiero drugi dzień więc zakładam jej
ją jak usypia i przytrzymuję szynę żeby nóżki były szeroko odwiedzine i w
lini prostej. Najgorzej że nie mogę przytulić jej do siebie po jedzeniu żeby
jej sie odbiło. Słyszalam że są jakieś specjalne majteczki podobno drogie ale
dużo wygodniejsze może ktoś coś słyszał na ten temat.
    • karola2105 Re: Szyna - czy prawidłowo ją zakładam? 14.04.06, 19:01
      Witaj! Nie bardzo mogę sobie wyobrazić o co chodzi z tymi 90 st. od brzuszka
      ale u mojego synka tez nie zawsze przód przylegał. Ważne aby nóżki były
      odwiedzione w lini prostopadłejdo do tułowia. No i ważne aby to, że przód nie
      przylega do brzuszka nie przeszkadzał maleńkiej i nie sprawiał jej niewygody
      ani bólu. O majteczkach nie słyszałam. Jak bedziesz miec jakies pytania jeszcze
      to zapraszam. Powodzenia. Karola.
    • kamilaiartur Re: Szyna - czy prawidłowo ją zakładam? 18.06.06, 21:59
      Moj synek tez ma IIc, my zakaldamy szyne tez podobnie, odstaje na od brzuszka.
      To dopiero 3 dzien, ale nie jest łatwo.. jak teraz u Ciebie? Juz sie corcia
      przyzwyczaiła? Ta poduszka to chyba frejka, a ja czytalam o szelkach Pavlika,
      ze sa niby lepsze bo szyna moze wypaczac kolana. Jesli ktos wie kiedy mozna
      zastosowac szelki niech napisze, czy w wiekszosci przypadkow kiedy zastosowano
      szyne koszli mozna zastpic ja szelkami? Jaki jest ich koszt i czy rzeczywiscie
      dziecku jest wygodneij? Jak one wygladaja? Pozdrawiam, Kamila
      • exylia Re: Szyna - czy prawidłowo ją zakładam? 20.06.06, 08:01
        Cześć. Moja Natasza nosiła szelki Pavlika. Teraz nosi szynę Koszli. Szelki
        nosiła tylko 5 dni, ale z ogromną radością się ich pozbyłam. Dziecko wygląda w
        nich jak baleron. Całe ciałko jest skrępowane.Nóżki są podkurczone i Mała nie
        mogła nimi nawet troszkę ruszyć, co ją bardzo denerwowało. (Miała zwichnięte
        biodra i może dlatego była tak mocno skrępowana, nie wiem jak to jest przy
        dysplazji). Zdecydowanie lepsza jest szyna. Dziecko jest w niej dużo mniej
        skrępowane. Może pofikać nóżkami, łapać je rączkami, a nawet włożyć stópki do
        buzi. W szelkach nie jest to możliwe. A skąd wiesz, że szyna może wypaczać
        kolana? Niewłaściwie założony aparat może to zrobić (może nawet spowodować
        martwicę głowy kości udowej). I to nie tylko szyna. Dlatego tak ważne jest, aby
        leczenie prowadził specjalista. Mnie się wydaje, że bardziej szkodzić moga
        szelki Pavlika (powtarzam moja córka miała zwichnięcie, więc może w tym
        przypadku inaczej, tzn. ciaśniej się je zakłada). Natasza po tych 5 dniach
        miała ranki na nóżkach od szelek (a cholerstwo kosztowało mnie 100 złotych). W
        szynie nie ma najmniejszego obtarcia, mimo że fika nóżkami na prawo i lewo,
        nosi ją na gołe ciałko i nawet ją w niej sadzam. W sumie nosi już szynę 9
        tygodni. Zdecydowanie polecam szynę.
        Pozdrawiam.
        • kamilaiartur Re: Szyna - czy prawidłowo ją zakładam? 20.06.06, 15:23
          Exylia! Bardzo dziękuję za odpowiedź. To moje pierwsze dni z szyną wiec
          poczytałam i zaczęłam sie zastanawiac.. ale skoro Twoje wrażenia są takie to
          jestem spokojniejsza. Troche słabo moge sobie wyobrazić jak on tymi nóżkami
          bedzie mógł wywijać (jak juz bedzie umiał) ale skoro piszesz ze sie da to mam
          nadzieje ze i u nas tak bedzie. W którym tygodniu u Twojej córci stwierdzono
          zwichnięcie?
          Jak obserwuję ta szyne to mam kilka wątpliwości, czy dobrze jest dopasowana,
          czy dobrze ją zakładam, tzn. czy nie za mocno ściągam te szelki albo czy nie za
          słabo.. do specjalisty mam 100 km wiec sama rozumiesz..
          Napisz prosze ile córcia sie do niej przyzywyczajała. U nas to 4 dzień ale mały
          tak płacze chwilami, że az ochrypł..
          Pozdrawiam, życzę szybkiego powrotu do stanu prawidłowego, Kamila
          • exylia Re: Szyna - czy prawidłowo ją zakładam? 20.06.06, 22:01
            Hej. Znaczna część mojej historii jest m.in. w tych wątkach:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29045&w=41589279
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29045&w=42451995
            Natasza bardzo płakała kiedy założono jej szelki Pavlika. (Miała wtedy 5
            tugodni). Uspokoiła się dopiero na drugi dzień. Po ich zdjęciu była
            przygotowywana do noszenia szyny Koszli poduszką Frejki. Nosiła ją 2 tygodnie w
            celu rozciągnięcia mięśni. W pierwszy dzień bardzo płakała. Zadzwoniłam do
            lekarza prowadzącego i zalecił zwężenie Frejki o 1,5 cm. To wystarczyło, aby
            Mała się uspokoiła. Kiedy po 2 tygodniach lekarz założył jej szynę, nie poczuła
            żadnej różnicy. Nosiła ją 6 tygodni. Niestety nie przyniosła efektów. Stawy
            były nadal zwichnięte i wylądowałyśmy w szpitalu. Miesiąc temu zdjęto jej gips
            i założono szynę, w której od razu poczuła się jak ryba w wodzie.
            Trudno mi opisać jak powinna być założona szyna, ale postaram się>
            Długość szelek powinna być tak dopasowana, że nóżki powinny być prostopadłe do
            tułowia, a szyna powinna przebiegać mniej więcej w połowie ud dziecka. Kolanka
            dziecka powinny się swobodnie zginać.
            Co do przyzwyczajanie się do szyny, to zależy od dziecka. Może spróbuj ją jak
            najrzadziej ściągać, wtedy synek ją zaakceptuje. Jak Mała nosiła szynę po raz
            pierwszy, nie mogłam jej ściągac w ogóle. Kąpałam ją nawet w szynie. Kaftaniki
            i body nauczyłam się przeciągać pod szelkami. Wszystko to kwestia techniki i
            treningu. Teraz szynę ściągam tylko do kąpieli. Wszystko inne robię w szynie.
            Prześlę Ci za chwilę na pocztę gazetową zdjęcia Nataszki w szynie, może Cię to
            uspokoi.
            Jakbyś miała pytania to pytaj dalej.
            Pozdrawiam.
            • kamilaiartur Re: Szyna - czy prawidłowo ją zakładam? 23.06.06, 23:27
              Witaj. Dopiero mogę odpisać, ponieważ nie miałam chwilowo dostępu do netu..
              Bardzo Ci dziękuję za zdjęcia i Twój post. Przeszliście wiele - dobrze, że juz
              praktycznie widac koniec leczenia - ciesze sie bardzo!!
              Zdjęcia bardzo mi pomogły, bo widzę, że nasza szyna jest źle dopasowana. Otóż
              jej końce przebiegają nie w połowie ud, a ledwo mieszczą sie miedzy nogami
              przebiegając pod kolanami, dodatkowo je odginając. Na pewno mały nie może
              swobodnie zginac nóg w kolanach. Stąd tez obawiałam sie (i obawiam sie) ze ta
              szyna wypaczy kolana. Dlatego tez moze ciężko mu sie do niej przyzwyczaić..
              (bardzo mu sie tam pod kolanami na początku łydek odciska) choc jest juz nie
              źle, przede wszystkim ja sie z nią oswoiłam, tez nauczyłam sie go w niej
              przewijać, choc powiedziano mi ze moge zdejmować do przebierania i kąpieli, to
              zdejmuje tylko na kąpiel. Tak wiec wiem ze musze pilnie znależć innego
              specjalistę, ale bylismy niby u najlepszego w Trojmieście.. (mieszkam w małym
              miasteczku gdzie o dobrego lekarza trudno).
              Poza tym - długość szelek - cięzko ją dopasować, bo mały jeszcze taki wiotki,
              jak mu mocno ścisnę , tzn tak aby nogi byly prostopadle do tułowia, to sie
              wpijają bardzo w ramiona..

              A tak w ogóle to ustawienie nóg polega na tym aby byly prostopadle uda do
              tułowia, czy moze ciut wyżej, tzn kąt między udami a tulowiem mniejszy niz 90
              stopni? Bo ten ortopeda cos mi tłumaczyl w ten sposob ale maly tak głośno
              plakal ze nie do konca zrozumiałam o co mu chodzilo.

              Dziękuje bardzo Ci za pomoc, buziaki dla dzielnej córeczki!!
              Kamila

              • exylia Re: Szyna - czy prawidłowo ją zakładam? 24.06.06, 09:58
                Natasza miała na początku zakładane szelki ciaśniej, bo biodra były zwichnięte.
                Teraz jest troszkę luźniej, właśnie tak, aby nóżki były prostopadle do
                tułowia.Jak zakładam szynę, to właśnie w ten sposób, a Mała i tak podkurcza
                nogi bardziej do tułowia, bo jest do tego przyzwyczajona (wygląda, jak mała
                żabka). Dzięki temu, że ma luźniej szelki może tak wywijać nóżkami. Może
                rzeczywiście u Was przez jakiś czas musi być ciaśniej. O tym decyduje lekarz. A
                co do dopasowania szyny, to jest ona elastyczna i można ją dowolnie "modelować"
                bardziej prostując lub zginając "dziubek", przez co zmienia się jej długość.
                Może spróbujecie sami ją dopasować, tak żeby Mały mógł zginać kolana?
                Oczywiście nie namawiam do tego, bo nie jestem lekarzem, ale wydaje mi się, że
                byłoby mu o wiele wygodniej, a to wcale nie zmniejszyłoby odwiedzenia nóżek. Ja
                u Nataszki pomiędzy koniec szyny a kolanka mogę włożyć palec wskazujący i tak
                miała ustawianą szynę od samego początku. Uważam, że powinnaś jak najszybciej
                wyjaśnić to z ortopedą.
                Życzę powodzenia i trzymam kciuki za Małego.
                Pozdrawiam.
                • kamilaiartur Re: Szyna - czy prawidłowo ją zakładam? 25.06.06, 21:46
                  Dzięki za cenne uwagi - nie wiedzialam jak tą szynaę sie modeluje, jak
                  napisalas ze po srodku to troszke ją skróciłam, tak aby nogi mogły zginac sie w
                  kolanach i jest o wiele lepiej, widac gołym okiem ze dziecku wygodniej, a tak
                  jak piszesz nóżki i tak są w tej samej pozycji w bioderkach. Szelki subtelnie
                  tez poluźniłam. Jak mały sie nie pręży i nie złości to nózki są pod kątem
                  prostym względem tułowia, jak sie pręży to troszke je opuszcza ponizej kąta
                  prostego, ale to sa chwile i ciut ponizej linii prostej wiec mysle ze nie
                  zaszkodzę (mam nadzieje!!!). Nam lekarz powiedzial, ze mały bedzie nosił szynę
                  3 miesiace, po 6 tyg mamy zgłosić sie do kontroli bo byc moze wystarczy te 6
                  tygodni. Ciekawa jestem jak czesto sie zdarza ze tak szybko zdejmuja szyne. Ile
                  Wam zostalo do konca leczenia? Pozdrawiam, Kamila
                  • exylia Re: Szyna - czy prawidłowo ją zakładam? 25.06.06, 22:10
                    Hej Kamila. Cieszę się że pomogłam i że Małemu jest wygodniej. Teraz już się
                    szybciej przyzwyczai. Zobaczysz już niedługo będzie się czuł z szyną, jakby się
                    z nią urodził.
                    Jeżeli chodzi o czas leczenia dysplazji, to jest to bardzo indywidualna
                    sprawa. U jednych trwa to krócej, u innych dłużej. Jeśli ma to u Was trwać
                    nawet 3 miesiące (z całego serca życzę, aby trwało krócej), to i tak zleci jak
                    z bicza strzelił. My idziemy w połowie lipca na kontrolę. To będzie 6 tygodni
                    od zdjęcia gipsu. Mam nadzieję, że już się pozbędziemy szyny. Minie wtedy
                    dokładnie 5,5 miesiąca od momentu rozpoczęcia leczenia. Aż nie mogę uwierzyć,
                    że to tak szybko zleciało. A ile łez wylałam i ile kilogramów ze stresu
                    straciłam. O wiele łatwiej zaczęłam to znosić, jak się już pogodziłam z chorobą
                    córeczki. Doszło do tego, że kiedy patrzyłam na zdrowe dzieci, to wydawały mi
                    się takie nienaturalne z tymi prostymi nóżkami. Myślę, że moje nastawienie też
                    miało ogromny wpływ na samą Nataszę. Z chwilą kiedy się z tym wszystkim
                    pogodziłam, zaczęło być lepiej. Kiedy ściągali jej gips, nastawiłam się na
                    drugie gipsowanie (tzw. zmiana pozycji). Byłam mile zaskoczona, kiedy się
                    okazało, że gipsu już nie będzie. Tydzień później na kontroli USG także byłam
                    zaskoczona, kiedy dowiedziałam się, że ma nosić szynę 6 tygodni. Spodziewałam
                    się co najmniej 3 miesięcy. Wiem, że to jeszcze nie koniec, ale jeżeli okaże
                    się, że będzie musiała jeszcze trochę ponosić szynę, to po prostu przyjmę to do
                    wiadomości.
                    Pozdrawiam serdecznie i przesyłam całuski dla Małego. Cały czas trzymam kciuki,
                    żeby leczenie zakończyło się jak najszybciej.
                    • kamilaiartur Re: Szyna - czy prawidłowo ją zakładam? 28.06.06, 21:54
                      Hej. To znowu ja. Krótko i na temat - w poniedzialek bylam na kompleksowym
                      badaniu USG (ciemiączkowe, jama brzuszna, jąderka i biodra) i Pani doktor
                      stwierdziła iz z biodrami jest wszystko ok. !!! Ale to nie ortopeda tylko
                      specjalista od USG (radilog czy cos). Wiec nic innego mi nie pozostalo tylko
                      iść jeszcze do innego ortopedy - dziś bylam u niby słabszego niż ten pierwszy
                      ale ortopedy - słynącego generalnie z dobrych opinii. Powiedział tak- bioderka
                      na granicy normy i dyspalzji - pieluchowac na noc, szeroko nosić, za 6 tyg
                      kontrola. Pierwszy stwierdził stopień IIc, ten Ib i Ib. Zaznaczam ze to badanie
                      po 10 dniach noszenia szyny. I tak - czy te 10 dni mogły az tak zmienic biodra,
                      czy tamten pierwszy nei dokladnie pomierzył te kąty (jemu wyszło w lewym 51
                      stopni w prawym 68 a temu dzisiaj w obu 61 stopni)
                      Z uwagi na to ze szanuje obu, pierwszy ma tytuł doktora, zrobie tak - w dzien
                      jak najwiecej szyna, daruje mu tylko spacer i jak bedzie niespokojny np kolka
                      czy cos, w nocy szeroko pielucha i spanie na brzuchu - a to dlatego ze on tylko
                      tak lubi spac, jak spal w szynie na plecach budzil mi sie co 3 godz. jak
                      zdjelam ta szyne (po tym badaniu drugim w poniedzialek)na noc to mi 7 godzin
                      przesypia. Co myslisz?? Wiem ze krzywdy nie zrobie zakladajac szyne, ale jesli
                      nie jest potrzebna to po co to robic? Dwóch na trzec lekarzy mowi ze nie
                      potrzebna, wiec sama nei wiem. Pozdrawiam, Kamila
                      PS Mętlik mam straszny ale troche sie uspokoilam ze nie jest tak zel skoro
                      niektorzy lekarze nie widza w ogole tu dysplazji.
                      • exylia Re: Szyna - czy prawidłowo ją zakładam? 29.06.06, 09:42
                        Kamila to bardzo dobra nowina. Ib to dobre wyniki. Super. Wiesz, nie sądzę,
                        żeby szyna przez 10 dni mogła spowodować, że biodra z "aż" II c stały się Ib.
                        Wydaje mi się, że ta pierwsza diagnoza była mocno naciągana. Chociaż, ponoć
                        cuda się zdarzają.

                        Z lekarzami jest różnie. Ja po raz pierwszy trafiłam z Małą do profesora, który
                        ma bardzo dobrą opinię. No i założył Małej szelki Pavlika, które się kompletnie
                        przy takim poważnym zwichnięciu nie sprawdziły. Dobrze że poszłam skonsultować
                        to z drugim lekarzem. On zaczął działać szybko i rozsądnie, potrafił przekonać
                        do swojego sposobu leczenia. Cierpliwie odpowiadał na moje pytania. Nie
                        czarował, tylko od razu mówił, że to ciężki przypadek i szyna wcale nie musi tu
                        pomóc. Bardzo się przejął Nataszką i w każdej chwili mogłam do niego zadzwonić.
                        Tak więc z lekarzami jest różnie.

                        Ale wracając do tematu. Rozumiem Twoje rozterki. Też miałabym dylemat. Tym
                        bardziej, że kontrola dopiero za 6 tygodni. Może rób tak, jak napisałaś, ale
                        (jeżeli masz taką możliwość) zgłoś się do kontroli wcześniej np. po 3
                        tygodniach. Wtedy będziesz miała jasność sytuacji. Mogłabyś też w ogóle nie
                        zakładać szyny, tylko szeroko pieluchować (ale musisz dokładnie wiedzieć, jak
                        to zrobić, na jaką szerokość składać pieluchę, czy dodatkowo ją usztywniać, np.
                        flanelą). Albo jeszcze inaczej. Teraz są upały i w dodatkowych pieluchach nie
                        będzie dziecku komfortowo. Szyna tutaj byłaby "lżejsza", więc może w upały
                        szyna, jak chłodniej - pielucha. Ale i przy takim postępowaniu, zgłosiłabym się
                        do kontroli wcześniej. (Może jestem trochę przewrażliwiona i przesadzam z tą
                        wcześniejszą kontrolą. Ale to dlatego, że u nas było bardzo źle i na początku
                        miałyśmy wyznaczone kontrole co tydzień.)
                        Nie wiem, czy Ci pomogłam. Decyzja należy do Ciebie. Dla pewności mogłabyś
                        pójść jeszcze do innego ortopedy, ale gdyby ten podał jeszcze inną diagnozę, to
                        już nie wiedziałabym, co Ci poradzić, a Ty miałabyś jeszcze większy mętlik.
                        Zaufaj swojej intuicji. Ja zaufałam i nie żałuję.

                        Pozdrawiam.
                        • kamilaiartur Re: Szyna - czy prawidłowo ją zakładam? 09.08.06, 12:02
                          Witaj exylia!Co u Was? Ja jestem po tej kontroli po 6 tygodniach, szyny juz nie
                          zakładałam (od czasu jak ten trzeci lekarz stwierdził Ib i Ib), pieluchowałam
                          na noc, ale tez przez ok 3 tyg. Poza tym synek prawie całe dnie przesypia na
                          brzuszku na tzw. żabkę wiec jak w szynie. Noc również tak samo. I kontrola
                          wykazała w obu stawach kąty 67 stopni. Było 60 i 61. Bradzo sie ciesze,
                          powiedzielismy lekarzowi jak bylo w pierwszym badaniu i on wtedy nam
                          powiedział, że ze zdrowego biodra bardzo łatwo zrobić dysplastyczne,
                          przykładając niedokładnie sondę, natomiast z chorego, dysplastycznego biodra w
                          żaden sposób nei da sie zrobić na USG zdrowego. To mnie uspokoiło, bo skoro USG
                          wykazało brak dysplazji w tym badaniu 6 tyg temu to nei mogło jej być, lekarz
                          sie nie mogł pomylić. Kontrola za 4 miesiące, jestem bardzo szczęśliwa, że tak
                          to sie ulozylo ze nie zaufaliśmy tylko temu jednemu pierwszemu doktorowi, choć
                          uchodzi on wśród tej trójki za najlepszego, ma tytuł dr i wszyscy z województwa
                          pomorskiego jeżdzą do niego i go polecają.. No cóż życie weryfikuje czasem na
                          niekorzyść tych najlepszych. Mam ochote pojechac do neigo na kontole, zakładam
                          że powie ze jest ok i wtedy zapytałabym czy bez szyny tez by sie naprawiło,
                          gdyby powiedzial ze nie to ciekawe co by mi powiedzial na to ze mały szyny nie
                          nosił...ale szkoda mi chyba nerwów. Napisz co u Was? Pozdrawiam serdecznie
                          Kamila
                          • exylia Hej Kamila. 10.08.06, 12:34
                            To super, że u Was wszystko w porządku. U nas też już prawie dobrze. Jedno
                            biodro IB drugie IIB z przejściem już w IB. Szynę zakładamy od 6 lipca tylko na
                            noc. Po wakacjach kontrola. Mam nadzieję, że już niedługo pożegnamy się z szyną
                            na dobre. Najważniejsze, że w ciągu dnia Nataszka już może pomykać bez niej.
                            Powoli nadrabiamy zaległości. Jak pomyślę o tym od czego zaczynaliśmy, to dziś
                            już jestem prawie szczęśliwa.

                            Pozdrawiam serdecznie.
                            • kamilaiartur Re: Hej Kamila. 10.08.06, 13:53
                              Super!!! Ciesze sie bardzo, przeszliście wiele, oby każda mama byla taka
                              wytrwała i dzielna jak Ty i Twoja córcia!!! Pozdrawiamy i trzymam kciuki oby
                              szybko mineły te ostatnie dni i oby szyne szybko poszła w odstawke!!!Kamila
    • exylia kinia301205 21.06.06, 14:42
      kinia301205 napisała:
      Najgorzej że nie mogę przytulić jej do siebie po jedzeniu żeby
      > jej sie odbiło. Słyszalam że są jakieś specjalne majteczki podobno drogie ale
      > dużo wygodniejsze może ktoś coś słyszał na ten temat.


      Kinia możesz przytulić dziecko w szynie. Ja nosiłam Nataszkę prawie cały czas
      na rękach (szynę miała założoną jak miała równo 2 miesiące), bo musiała
      wszystko widzieć. Dziecko możesz nosić zarówno przodem do siebie, jak i tyłem.
      U mnie nawet babcie nie miały z tym problemu, choć na początku trochę się bały.
      Dzięki temu, że nosiłam Nataszkę w pionie bardzo szybko trzymała sztywno
      główkę. Jeśli Twoja córeczka nie trzyma dobrze główki to noś ją pleckami do
      siebie, bo przodem może być do dla Ciebie trudniejsze (musisz podtrzymywać
      główkę).
      Jeżeli chodzi o te specjalne majteczki, to są to tzw, majtki ortopedyczne.
      Niestety nie miałam z nimi do czynienia i raczej rzadko są u nas stosowane.
      Najlepiej zapytać się lekarza.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia w walce z dysplazją.
Pełna wersja