Dysplazaja a chodzenie...

25.07.06, 16:13
witam, mam pytanie. moja mała córeczka ma już 7 miesięcy. nadal ma dysplazję
lewego stawu biodrowego -IIC, prawy na szczęście wyleczony. od jakiegoś czasu
zaczęła raczkować ale ostatnio zaczęła się podnosić. podciąga się o różne
przedmioty i staje na nóżkach. bardzo się boję, że coś może się stać w jej
chore bioderko. czy ktoś może coś wie na ten temat?
    • exylia Re: Dysplazaja a chodzenie... 26.07.06, 13:16
      Witaj. Typ IIc oznacza, że istnieje zagrożenie przemieszczenia stawu, a więc
      może dojść do tzw. podwichnięcia (przejście na typ III). Wydaje mi się, że w
      takiej sytuacji Twoja córeczka nie powinna wstawać. Moja córka (też 7 miesięcy)
      ma w tej chwili typ IB i IIB/IB i lekarz powiedział, że dopiero po wakacjach
      oceni, czy będzie mogła wstawać. Ty też musisz się z tym problemem zwrócić do
      lekarza ortopedy.
      Czy Twoja córeczka nosi jakiś aparat? Przy takiej wadzie przecież powinna być
      leczona jakąś ortozą. IIC to poważna wada i sama się nie wyleczy. Powinnaś jak
      najszybciej udać się do lekarza.
      Pozdrawiam.
      • ewik_ja Re: Dysplazaja a chodzenie... 27.07.06, 07:06
        ...wiem niestety co oznacza typ IIc. moja córka od 3 miesiaca nosiła freyke a
        potem szyne, bez rezultatu. wyleczyło się tylko jedno biodro. obecnie nosi ją w
        nocy. ja nie stawiam jej na nogi, poprostu sama podciąga się o wszystko co
        może. w tym momencie jedynym wyjściem byłoby jej unieruchomienie co tylko w
        teorii jest rzeczywiste. kazde dziecko jest inne i inaczej znosi aparaty, ona
        niestety nalezy do tych, ktore ich nie akceptuja.
        • exylia Re: Dysplazaja a chodzenie... 27.07.06, 10:49
          To rzeczywiście zmienia postać rzeczy. Moja córeczka po unieruchomieniu płakała
          tylko przez 2 dni. Ale ona miała wtedy 5 tygodni, więc szybko się
          przyzwyczaiła. Musisz skonsultować się jak najszybciej z lekarzem. Wydaje mi
          się, że u tak dużego dziecka tylko noszenie szyny non stop może wyleczyć taką
          wadę. W przeciwnym wypadku może się to skończyć operacją przeprawadzoną wtedy,
          kiedy córeczka już będzie chodzić. Wydaje mi się, że lepiej unieruchomić ją
          teraz, kiedy jeszcze nie chodzi, niż później wsadzać dziecko w gips. (W takiej
          sytuacji zakłada się gips na minimum 6 tygodni, a po zdjęciu gipsu dziecko nie
          może chodzić jeszcze przez jakiś czas). Nie chcę Cię straszyć, ale musisz to
          przemyśleć. Moja córeczka była w gipsie przez 6 tygodni. Została zagipsowana,
          jak miała 4 miesiące, więc była jeszcze na tyle mała, że znosiła to całkiem
          nieźle. Później nosiła szynę non stop przez następne 6 tygodni. W szynie mogła
          siedzieć i miała już więcej ruchu, bo mogła majtać nóżkami i wkładać sobie
          stópki do buzi. W gipsie mogła poruszać tylko stópkami. Ten okres kiedy nosiła
          gips, to najgorszy okres w naszym życiu. Teraz na szczęście mamy juz to za
          sobą. Na dzień dzisiejszy zakładamy szynę tylko na noc.
          Skonsultuj się z najlepszymi lekarzami ortopedii. Jestem pewna, że uda się coś
          wymyślić, aby Twoją córeczkę wyleczyc metodami zachowawczymi. Tylko musicie być
          konsekwentni. Trzymam kciuki o powodzenie leczenia.
          Pozdrawiam.
Pełna wersja